teane
23.02.13, 12:52
od jakiegoś miesiąca moja 4,5 letnia córa stwierdziła, że praktycznie każde ubranie jej przeszkadza. i tak codziennie rano ubieranie się stało się masakrą, a skarpetki narzędziem tortur. wszelkie metki ok, tez czasem nie lubię, ale bluzki które do tej pory nosiła nagle stały się za ciasne pod pachami (zwłaszcza podkoszulki na ramiączka), rajstopy, skarpetki uwierają w palce. wszelkie spodnie, getry cokolwiek musi być nisko, pod brzuchem, a włożenie koszulki w rajstopy chociaż na wyjście na dwór to masakra. ręce mi już opadają, bo codziennie rano płacz i przerzucanie szafy.
pocieszcie, że z tego się wyrasta...
dodam, że młoda lubi się stroić jak już przejdziemy etap poprawiania, to później jest normalnie, przestaje na to zwracać uwagę.