punkt przedszkolny - czy ktoś oddawał dziecko?

24.02.13, 21:45
witam,

czy są tu mamy które oddają dzieci do publicznych punktów przedszkolnych?
Do tej pory miałam dzieci w przedszkolu, ale w tym roku dla 5-latków przewidziano w naszej gminie jedynie miejsca w punkcie przedszkolnym. Zastanawiam się jak to będzie, jak to jest w punktach przedszkolnych.
Najbardziej obawiam się tam sposobu żywienia dzieci, styczności z dziećmi starszymi i tego, że będą tam traktowane jak popychadła, zwłaszcza po obowiązkowych 5 godzinach dla pięciolatków sad

To pierwsza sytuacja aby w naszym przedszkolu po 2 latach przenosi się dzieci do innej placówki. Bez informacji, bez zapowiedzi, bez konsultacji z rodzicami i bez oficjalnego powiadomienia o tym że nie mam po co składać podania. Dosłownie dowiedziałam się w tamtym tygodniu, na 2 tygodnie przed terminem składania podańsad
Może potraficie pocieszyć, bo mi źle....

    • mamb79 Re: punkt przedszkolny - czy ktoś oddawał dziecko 26.02.13, 11:41
      Nie do końca mnie to dotyczy-mój w 3-latkach,ale widzę,że cisza,więc piszęsmile U nas też tak jest,1 grupę 5-latków przenieśli do punktu przedszkolnego w podstawówce.Ale u nas był wybór-jest też grupa 5-latków w przedszkolu.Syn koleżanki chodzi do punktu,bo tam przenieśli "jego panią".U nas jest tam trochę minusów -dzieci są tylko 5 godzin,nie ma obiadów,tydzień 8-13,kolejny 13-17.Dlatego tam niby dzieci niepracujących mam-bo nie ma godzin dodatkowych,no i obiad w domu.
      Co do traktowania jak popychadła,to sądzisz,że oni po tych 5-godz.będą ze starszymi dziećmi?Może nie,pewnie w sali u siebie,a na placu z wychowawcą-nie miałabym takich obaw.Będzie dobrzesmilePrzecież,jak tak wymyślili,to powinny być warunki do tego.
      • doti_2 Re: punkt przedszkolny - czy ktoś oddawał dziecko 26.02.13, 21:31
        no tak, to co napisałaś wystarczy...
        u nas wyboru nie ma, jeśli organizacja pracy będzie podobna to powinnam zwolnić się z pracy, bo inaczej tego nie obrobię czasowo i finansowo sad.
        Jutro chce iść do tego punktu i dowiedzieć sie czegoś na swoją rękę, bo póki co nie przewidują spotkania z rodzicami.
Pełna wersja