Corka mowi o smierci

26.02.13, 20:41
Moja corka ma prawie 7 lat. Pol roku temu zmarl moj tato na raka. Staralismy sie dzieciaki ochronic, za wiele nie widzialy i nie wiedzialy. Tyle, ze dziadek jest chory a pozniej, ze umarl. Corka wie, ze dziadek teraz jest u Boga. Na poczatku wszystko bylo ok, corka mowila, ze dziadek nie zyje ale tak nieswiadomie i bez przejmowania sie tym. Cieszylam sie, ze tak to naturalnie przyjela. Ale widze, ze teraz zaczela drazyc temat smierci. Boi sie czasami, ze mi albo mezowi cos sie stanie. Duzo zadaje pytac na temat smierci. Staramy sie jak mozemy ale nasze odpowiedzi nie wystarczaja. Wciaz zadaje nowe pytania i juz nie wiem jak sobie z tym radzic. Zaczela zwracac doslownie za wszystko, np. na to dlaczego mowimy, ze jak ma w buzi jedzenie to nie moze skakac bo mozna sie udlawic czy rzeczy w tym stylu. Kiedys przyjmowala to do wiadomosci i nie drazyla, teraz jest inaczej. Nie chce jej tez klamac, ze nigdy jej albo nam sie nic nie stanie. Mowie (jak pyta), ze wypadki sie zdarzaja ale najczesciej ludzie dyja dlugo i zeby sie nie martwila. Ale widze, ze ja to nie uspokaja. Dzisiaj byl problem, ze cos jej stanelo w gardle i ze moze z tego powodu umrzec. Juz nie wiem co mam robic. Zaczynam sie po prostu bardzo martwic.
Jak wasze dzieciaki radza lub radzily sobie z tematem smierci?????
Z gory dziekuje za odpowiedzi.
    • aphoper1 Re: Corka mowi o smierci 26.02.13, 20:50
      Moja ma połowę tego, co Twoja, ale ten temat też jest dla Niej ważny, odkąd uświadomiła sobie, że Tata jej Taty nie żyje. Wiele tematów krąży wokół śmierci, a ja staram się to podejmować (co jest o tyle łatwe dla mnie, że szczerze wierzę, że śmierć jest przejściem do prawdziwego życia - w Bogu).
      Myślę, że bardzo dobrze, że nie udajesz, że tematu nie ma ani że nie może się nikomu z Was nic stać.
      Ot, jedna z ostatnich rozmów z moją Córką:
      lovespatient.wordpress.com/2013/02/15/niezwykly-poranek-z-odrobina-eschatologii/
      • frenchlieutenant Re: Corka mowi o smierci 27.02.13, 10:26
        Niestety link nie dziala.
        Bardzo wczesnie Twoja corka zaczela mowic o smierci, pewnie powodem rowniez byla smierc dziadka. Zgadzam sie, ze latwiej jest tlumaczyc dziecku o smierci jesli jest sie wierzacym.
        Pozdrawiam
        • aphoper1 Re: Corka mowi o smierci 27.02.13, 10:31
          To przekopiuj do przeglądarkismile
          Dziadek zmarł przed Jej urodzeniem, ale ostatnio jakby zdała sobie sprawę, że ja mam dwoje rodziców, a Tata tylko mamę i stąd te rozmowy. Od tej pory prawie codziennie było: "A ty też umarniesz?" itp., ale u Ani to zupełnie nie budzi niepokoju, bardziej traktuje to jako ciekawostkę.
    • kanna Re: Corka mowi o smierci 26.02.13, 21:23
      Rozwojowo to jest naturalne, co opisujesz. Dzieci w tym wieku chcą WIEDZIEĆ.
      Zaczyniają też rozumieć, powoli, nieodwracalność i nieuchronność śmierci.

      Napisałaś, że chciałaś dzieci ochronić, żeby za wiele nie widzialy i nie wiedzialy. To naturalna potrzeba rodzica, ale tym, co najbardziej uspokaja jest wiedza. Świadome przeżycie żałoby. Uczestnictwo w pogrzebie.

      I teraz tej wiedzy powinnaś jej dostarczać. Odpowiadaj na pytania, rzeczowo, nie ściemniaj, nie używaj eufemizmów. Nie mów "odejść" i "zasnąć" tylko umrzeć.

      Ja mówię, ze po śmierci ciało człowieka zostaje zakopane, w grobie, na cmentarzu. Albo spalone, spopielone w takim wielkim piecu. Można potem chodzić na cmentarz i je odwiedzać, zapalać świeczki.
      Dusza - czyli to jaki człowiek jest, co myśli, co lubi - unosi się jak balonik z helem i leci do nieba. Czy możesz zobaczyć wiatr? Nie, widzisz tylko, jak pochyla drzewa. Tak samo nie widać duszy.
      Z nieba nie wraca się już na ziemię. Wszystkie dusze się kiedyś spotkają, w niebie.
      Tak naprawdę, nikt nie wie, co się dzieje po śmierci. Bo z nieba się nie wraca.
      Ale osoby, które doświadczyły śmierci klinicznej, czyli na chwilkę umarły, ale potem lekarz im pomogli wrócić, mówiły, ze czuły wielki spokój i szczęście. Ze było im dobrze. Nic je nie bolało.

      "Czy ty umrzesz, mamo?" Będę żyła bardzo, bardzo, bardzo długo. Dbam o siebie, żeby żyć długo. Chcę patrzeć, jak rośniesz, idziesz do szkoły, do liceum, poznajesz swojego męża, masz dzieci, chcę być babcią. Ale pewnego dnia umrę. Każdy, kto się urodził pewnego dnia umiera.

      Boi sie czasami, ze mi albo mężowi coś się stanie
      Jesteśmy dorośli i potrafimy o siebie zadbać. A jeśli nam się nawet coś stanie, są osoby, które się tobą zaopiekują.

      Nie zbywaj jej, nie mów, że "ma się nie bać". Odpowiadaj na pytania. Chodźcie na cmentarz.

      Mojej córce - gdy płakała, nie mogąc pogodzić się z nieodwracalnością śmierci - pomogło jak powiedziałam "Niektórzy ludzie wierzą w reinkarnację. W to, że dusza wraca potem do innego ciała"
      "Ale to prawda?"
      "Nie wiem. Nikt nie wie, co jest po śmierci. Ale bardzo wiele osób wierzy w reinkarnację".
      • frenchlieutenant Re: Corka mowi o smierci 27.02.13, 10:45
        Dziekuje za bardzo madry post.

        kanna napisała:
        > Napisałaś, że chciałaś dzieci ochronić, żeby za wiele nie widzialy i nie wie
        > dzialy
        . To naturalna potrzeba rodzica, ale tym, co najbardziej uspokaja jes
        > t wiedza. Świadome przeżycie żałoby. Uczestnictwo w pogrzebie.

        Staralismy sie znalezc balans jesli chodzi o informacje dostarczane naszym dzieciom. Dziadka widywaly chorego ale w ostatniej fazie juz nie poniewaz wiem, ze bylby to dla nich szok i ze mogloby to miec bardzo negatywne skutki dla ich psychiki. Do tej pory sama nie potrafie sie z tym uporac i jest to dla mnie najwiekszy koszmar mojego zycia. Pogrzebu tez im oszczedzilam ze wzgledu na ich wiek i to, ze moje dzieci bardzo przezywaja kiedy placze a nie moglam w tym momencie dusic swoich emocji.


    • aphoper1 Re: Corka mowi o smierci 27.02.13, 10:32
      A, czytałam ostatnio jeszcze taki ciekawy tekst: dziecisawazne.pl/dziecko-w-zalobie-jak-dziecko-rozumie-smierc/ (jakby znów nie działał, to też skopiuj, mam problemy z dodawaniem linków)
    • camel_3d proponuje ksiazke od biologii... 27.02.13, 10:42
      pokz jej na rysunkach anaomicznych jak wyglada nasze cialo, gdzie jest przelyk, gdzie jest tchawica, gdzie jest serce, jaka role odgrywaja pluca. Powiedz, ze jezeli jedzenie jej wpadnie do tchawicy, wtedy pluca nie moga oddychac.
      Mlody tez sie o to pytal, wiec mu zakrylem noc i buzie reka... bez paniki, na moment, poczekal troche, wstrzymal powietrze i kiedy chcial oddychac nie mogl. Juz wie co znaczy, ze nie mozesz oddychac.

      Mysle, ze czasem warto zasiegnac konkretnych przykladow i pokazac rysunki..dzieci nie sa glupie i szybko sie ucza.

      • kanna Re: proponuje ksiazke od biologii... 27.02.13, 10:46
        Nie trzeba zakrywać, poproś , żeby dziecko wstrzymało oddech.

        Jeśli opowiadasz o zadławieniu - koniecznie dodaj, że są sposoby, żeby pomóc, powiedz, ze je znasz i pokaz jak.
        • camel_3d Re: proponuje ksiazke od biologii... 27.02.13, 10:51
          kanna napisała:

          > Nie trzeba zakrywać, poproś , żeby dziecko wstrzymało oddech.

          tak, ale jak wstrzymujesz to mozesz samodzielnie odetchnac. Jak zakryjesz to przez moment nic nie moze dzeicko zrobic i to jest ta mala roznica.

          Z tym powiedzeniem o mozliwosciach ratunku zgadzam sie w 100%.
        • camel_3d Re: proponuje ksiazke od biologii... 27.02.13, 11:04
          kanna napisała:

          > Nie trzeba zakrywać, poproś , żeby dziecko wstrzymało oddech.

          no to nie to samo. jezeli dziecko wstrzyma to moze tez zaczac oddychac.

          jezeli u zatkasz reka, to nie moze z wlasnej woli oddychac. to jest mala roznica.

          Fakt, o mozliwosciach ratunku tez nlezy wspomniec.
    • camel_3d mala roznica wiekowa.. 27.02.13, 10:47
      to tak do mam ogolnie.. dzieci interesuja sie tematem semirci juz od okolo 3 rou zycia. Ale jest to dla nich dosc abstrakycjne..i tylko dopytuje. Nie zdaja sobie sprawy co to jest smierc tak na prawde. Wiedza e ktos odchodzi.

      W wieku kolo 6-7 la zdaja sobie juz z tego dobrze sprawe i budza sie leki.

      Nie mozna porownywac ciekawosc dot smierci 3 latka i 7 latka.

      U nas w przedszkolu dzieci choduja myszki, czasem ktoras zdycha, dotykaly ich, widzialy, ze sie nie ruszaja, robia sie sztywne. Urzadzaly im pochowek w ogrodzie.

      teraz zmarla opiekunka, dzieci pytaly czy tez zostanie w ogrodzie pohcowanasmile i przeszly do normalnych obowiazkow... aja po 4- 5l.

      Teraz to jeszcze abstrakcja, kolo 7 lat beda juz wiedzialy, ze smierc to koniecznosc.

      • kanna Re: mala roznica wiekowa.. 27.02.13, 11:56
        Rozwojowo dopiero koło 9-10 rozumieją nieodwracalność i nieuchronność śmierci. Myślenie abstrakcyjne jest potrzebne, młodsze dzieci mają je zbyt kiepsko rozwinięte.
        i np. taki ośmialatek niby wie, ze rodzic nie żyje, ale potrafi dopytać 'Ale na Gwiazdkę przyjdzie"?
    • klio02 Re: Corka mowi o smierci 27.02.13, 11:21
      Zajrzyj tutaj

      www.biblionetka.pl/art.aspx?id=84762

      może któraś z książek tam polecanych pomoże córeczce "zrozumieć" śmierć.
    • anna_s Re: Corka mowi o smierci 01.03.13, 00:11
      Pocieszę Cię - jak miałam coś 6 lat, obliczyłam, że moja Mama za 3 lata będzie miała 30 lat i będzie strasznie stara i umrze! Wpadłam w histerię, ku przerażeniu mojej biednej, młodziutkiej Mamy, długo nie mogłam się uspokoić i przez parę dni dotykałam jej ciągle, sprawdzając, czy żyje. W dodatku ten pomysł przyszedł mi sam z siebie - nikt z mojej rodziny nie umarł wtedy, nie mieliśmy zwierząt domowych, nie byłam świadkiem jakiegoś wypadku, no nic kompletnie. Jak ja na to wpadłam i dlaczego - nie mam pojęcia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja