camel_3d
27.02.13, 08:50
wlasnei kilka dni temu zmarla jedna z opiekunek w przedszkolu. nagle. w piatek poszla do domu, w niedziele miala wylew, tydzien pozniej zmarla.
my akurat bylismy na urlopie, ale z tego co mowia inne mamy i opiekunki, dzieci zaczely sie interesowac smiercia. Grupa mojego malucha, juz miala ze smiercia bezposrednio do czyneinia. Choduja myszy. Czasem ktoras pada i wtedy cala grupa urzadza jej pochowek w ogrodzie. Teraz tez pierwszym pytaniem bylo, czy opiekunka bedzie pochowana pod drzewem w ogrodzie w przedszkolu.
W holu glownym postawiony jest maly stolik z jej zdjeciem, kwiaty i mala ksiega kondolencyjna, gdzie dzieci przyklejaja swoje zdjecie, cos rysuja dla niej itd.
Kolega mlodego powiedzial, ze nie za bardzo ja lubil, ale juz nie jest na nia zly.
W kwietniu cale przedszkole zasadzi dla niej w ogrodzie jablonke.
Mlody zadaje duzo pytan o smierc, ale na razie nie wnika w szczegoly. Pytal tez na ktorej gwiezdzie siedzi teraz Gerhild.