smierc opiekunki w przedszkolu.

27.02.13, 08:50
wlasnei kilka dni temu zmarla jedna z opiekunek w przedszkolu. nagle. w piatek poszla do domu, w niedziele miala wylew, tydzien pozniej zmarla.

my akurat bylismy na urlopie, ale z tego co mowia inne mamy i opiekunki, dzieci zaczely sie interesowac smiercia. Grupa mojego malucha, juz miala ze smiercia bezposrednio do czyneinia. Choduja myszy. Czasem ktoras pada i wtedy cala grupa urzadza jej pochowek w ogrodzie. Teraz tez pierwszym pytaniem bylo, czy opiekunka bedzie pochowana pod drzewem w ogrodzie w przedszkolu. smile

W holu glownym postawiony jest maly stolik z jej zdjeciem, kwiaty i mala ksiega kondolencyjna, gdzie dzieci przyklejaja swoje zdjecie, cos rysuja dla niej itd.

Kolega mlodego powiedzial, ze nie za bardzo ja lubil, ale juz nie jest na nia zly.

W kwietniu cale przedszkole zasadzi dla niej w ogrodzie jablonke.

Mlody zadaje duzo pytan o smierc, ale na razie nie wnika w szczegoly. Pytal tez na ktorej gwiezdzie siedzi teraz Gerhild. smile
    • mae24 Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 27.02.13, 16:11
      Trudny temat dla malych dzieci.
      • gocha500 Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 27.02.13, 16:24
        no temat trudny owszem ale do przejscia i nawet tak male dziecko zalapie!
        moja ma niecale 4 lata z tematem obeznana na podstawie naszych zwierzatek bo do tej pory padlo kilka rybek i szynszyla.
        po za tym czytamy harrego pottera bo wciagnelo ja to strasznie i w sumie sporo jest o smierci wiec wsjo musialam tlumaczyc!


        podoba mi sie pomysl ksiazki kondolencyjnej w ktorej dzieciaki moga cosrysowac.bardzo przyjemna i wzruszajaca pamiatka dla rodziny nauczycielki.
        • aniasa1 Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 11:49
          > podoba mi sie pomysl ksiazki kondolencyjnej w ktorej dzieciaki moga cosrysowac.
          > bardzo przyjemna i wzruszajaca pamiatka dla rodziny nauczycielki.

          A mi sie bardzo nie podoba taki pomysl. Uwazam ze przedszkole to nie jest dobre miejsce na tego typu rzeczy. Rodzina zmarlej nie powinna byc w tej kwestii najwazniejsza. Dzieciom wystrczyloby powiedziec ze nie pracuje juz i koniec. Nie kazde dziecko ma kontakt ze smiercia. Jesli jest koniecznosc bo umiera ktos najblizszy to Ok ale sa dzieci ktorych rodziny ciesza sie zdrowiem dlugo wiec po co je z tym oswajac? Ja bylabym bardzo niezadowolona, wolałabym to omowic sama bez potrzeby epatowania.
          • rooms Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 11:58
            aniasa1, nie zgodzę się z tobą. To zbyt ważny temat, by zamiatać go pod dywan i udawać, że nic się nie stało. Śmierć jest częścią życia. Moja córa (w wieku syna camela) może bezpośredniej styczności ze śmiercią znanej czy bliskiej jej osoby nie miała (teść zmarł przed jej narodzeniem), ale temat mamy przedyskutowany przy okazji chodzenia na cmentarz (skrót do przedszkola), świąt i śmierci naszego kota.
          • mikams75 Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 12:02
            zgadzam sie, przedszkole to nie miejsce na rostrzasanie tematu smierci, wystarczylo krotko poinformowac dzieci a w szczegoly w razie potrzeby w domu omowic.
            Taka ksiega kondolencyjna z dzieciecymi rysunkami nie wiem czy ucieszy rodzine opiekunki.
            Mogli zrobic np. jeden rysunek, gdzie kazdy by narysowal jednego kwiatka i taki "bukiet" dolaczyc do kwiatow pogrzebowych. Chodzi mi o to, zeby byla to jednorazowa "akcja" wsrod dzieci - ok, milo jak cos zrobia na pozegnanie, ale zeby temat nie ciagnal sie dniami.

            Z doroslego punktu widzenia nie powinnam porownywac smierci ze zwolnieniem, ale z dzieciecego punktu widzenia na jedno wychodzi - opiekunki nie ma juz z nimi.
            Ja u nas nagle jedna zwolnili to poinformowano dzieci ze juz to nie pracuje i jest w domu. Po 3 dniach temat nie istnial.
            • aniaolawa Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 12:21
              Nie chciałabym , żeby w przedszkolu opiekunka poruszała temat śmierci. Myślę ,że od tego są rodzice. A przedszkole nie musiało o tym mówić dzieciom, wręcz nie powinno. Być może większość z nich nie zetknie się prędko ze śmiercią kogoś bliskiego, więc po co drążyć ten temat. Opiekunki i tak często się zmieniają w przedszkolach i jakoś wtedy się nie tłumaczy dzieciom , dlaczego pani odeszła, to i po co teraz to robić. Są dzieciaki które mogą to przeżywać i np. zacząć się bać ,że stracą kogoś z rodziny. No i po co taki stres dziecku organizować? Co innego jak odejdzie ktoś z rodziny , a co innego opiekunka z przedszkola.
              • mikams75 Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 13:27
                rzecz w tym, ze dzieci zaczna omawiac temat miedzy soba, zupelnie niekontrolowanie i kto wie do jakich wnioskow dojda i co zacznie choduic po malych glowkach. Dzieci potzrafia miec fantazje i opowiadac miedzy soba niestworzine rzeczy.
                I to jeden z powodow, dlaczego takie tematy powinny byc omawiane w domu.
                Ksiega kondolencyjna i ciagniecie tematu przez kilka dni daje szanse wlasnie na takie sytuacje.
                Nikt nie mowi o zamiatabiu problemu pod dywan ale ja jestem za nieciagnieciem tematu przez kilka dni.
              • hanalui Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 21:24
                aniaolawa napisała:

                > Myślę ,ż
                > e od tego są rodzice.

                Po tym wątku to widac ze wg niektórych dzieci oklamywac lub udawać ze nic sie nie stało. Rozumiem ze na cmentarzu w WŚ z dzieckiem nigdy nie byłaś i nie tłumaczyłas komu świeczki palisz

                > Opiekunki i tak często się zmieniają w p
                > rzedszkolach i jakoś wtedy się nie tłumaczy dzieciom , dlaczego pani odeszła, t
                > o i po co teraz to robić.

                Serio znikają u ciebie opiekunki w taki niecywilizowany sposob? Rodzice i dzieci nie są informowani, pani sie nie żegna z dziećmi, rodzicami? wyobrażam sobie tylko ze to jakieś dyscyplinarki, bo ja ze swojego przedszkola pamietam pożegnanie pani, która chorowała i nie mogła już pracować, a potem jej smierć i kwiaty z wienca które byl od dzieci. Dzieci na porzebie nie było, ale i owszem na WŚ chodziliśmy z mama palić świeczki.

                Są dzieciaki które mogą to przeżywać i np. zacząć się
                > bać ,że stracą kogoś z rodziny. No i po co taki stres dziecku organizować? Co
                > innego jak odejdzie ktoś z rodziny , a co innego opiekunka z przedszkola.

                No jak dla mnie prościej na śmierci pani, sąsiadki czy kogoś dalszego, a nie tatusia, mamusi czy babci
                • mikams75 Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 01.03.13, 15:57
                  u nas byla raz taka sytuacja, ze opiekunka odeszla bez pozegnania - jakis konflikt wsrod pracownikow przedszkola. Nawet jesli ja obowiazywal jakis okres wypowiedzenia, to w tym musi sie odebrac urlop a jak konflikt jest nie do przetrzymania to wowczaz zwolnienie.
                  U nas na szczescie opiekunek jest duzo, wiec dzieci tak bardzo zmiany nie odczuly, ale sytuacje takie moga miec miejsce. Przedszkole to miejsce pracy jak kazde inne.
          • camel_3d Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 12:20
            > Nie
            > kazde dziecko ma kontakt ze smiercia. Jesli jest koniecznosc bo umiera ktos naj
            > blizszy to Ok ale sa dzieci ktorych rodziny ciesza sie zdrowiem


            a jutro mama wyjdzie z domu i ja auto potraci... co ma zdrowie do tego... masa ludzi ginie w wypadkach. Pojada na urlop i spadna balonem, utopia sie w jezirze, jakich debil po pijaku ich potraci... smierc to nie jest cos co dotyczy tylko osob chorych i starych, to coc co moze sie przytrafic nam kazdego dnia..twoje dziecko (nie daj boze) moze wejsc na krzeslo i tak upasc ze sie zabije.
            • gocha500 Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 12:35
              uwazam ze ten temat powinien zaistniec w zyciu dzieciaka dosc wczesnie bo pozniej dzieciak dozna szoku!roznie dzieci reaguja.
              co do tego ze przedszkole porusza ten temat-no coz jak niektorzy rodzice nie udzwigna tego tematu to coz moze i lepiej ze dzieciak sie dowie w przedszkolu.
              a jak sie dowie w przxedszkolu to byc moze bedzie chcial wiedziec wiecej i tu juz rola rodzicow zeby wytlumaczyc co z czym i dlaczego!
            • aniasa1 Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 13:00
              camel ale o czym Ty piszesz? Oczywiscie ze jutro wszystko moze sie przytrafic, ale czy 4-latek jest w stanie udzwignąc wiedze na temat kataklizmow, smierci, molestowania i calej masy zla ktora jutro moze sie przytrafic?????? Po co obciazac ich male glowki takimi okropienstwami, skoro moze im sie ta wiedza nie przydac przez wiele nastepnych lat? Nie przekonales mnie. Cale zycie sie uczymy, oswajamy z roznymi sytuacjami wiec nie widze powodu zeby i zapalu zeby wtloczyc ta wiedze malemu dziecku..... Poki co wole aby przedszkole pracowalo z moim dzieckiem nad innymi przydatnymi rzeczami
              • wro-tka Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 13:54
                nie przesadzaj.
                odszedł człowiek i przedszkole próbuje wyjaśnić, doświadczyć.
                dzieci rozumieją więcej niż nam się wydaje.
                patrz dzieci cierpiące i umierające.

                temat jak każdy inny temat.
              • camel_3d Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 15:40
                nie..ale 4 latek jest juz na tyle duzym dzieckiem, ze moze sie z tematem semmirci zapoznac.
          • zona_mi Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 12:59
            > Uwazam ze przedszkole to nie jest dobre miejsce na tego typu rzeczy.

            Patrz, co za pech, że właśnie opiekunka przedszkolna umarła. Może nie powinna była...

            > Nie kazde dziecko ma kontakt ze smiercia.

            W zasadzie - jak wyżej.

            I nie widzę tu epatowania. Taka księga, w ogóle rozmawianie o tym w społeczności - grupa nią jest - to może być sposób na poradzenie sobie z tym przez dzieci - jeden chłopiec jej nie lubił, ale może dla innego była bliska jak ciocia, jak ktoś z rodziny? To lepsze, niż udawanie, że nic się nie stało.
            Tyle że ja w ogóle nie uważam śmierci za tabu i zastanawia mnie ten kontredans z "chronieniem" dzieci.
            • aniasa1 Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 13:46
              > Tyle że ja w ogóle nie uważam śmierci za tabu i zastanawia mnie ten kontredans
              > z "chronieniem" dzieci.

              Ale chyba pomylilas pojecia. tu nie chodzi o tabu a o to ze to cos co nierozlacznei wiaze sie ze smutkiem, z zalobą z zalem a nie jak chocby dla kontrastu wesele z radoscia, szczesciem itp... Dla mnei to tez nie jest temat tabu ale nie widze powodu aby juz obciazac wiedza dziecko, klarowac mu o smierci o tym co sie dzieje z cialem po smierci itp z powodu zgonu jakiejs opiekunki. Jesli dotyczyloby to kogos bliskiego to owszem byloby tyle rozmow ile potrezba ale o tak sobie to po co?
              • wro-tka Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 13:58
                ale tu nie chodzi o klarowanie, ale o wyjaśnienie.
                akcja- reakcja.
                była pani i jej nie ma. dlaczego? co możemy zrobić aby ją dobrze zapamiętać, uczcić, zrobić coś dobrego dla jej rodziny w tych trudnych chwilach.

                tak samo jak z myszą.
                była i jej nie ma. co się stanie z tą myszą? gdzie będzie teraz jak już nie żyje? dlaczego pochówek do ziemi? itp
                • aniasa1 Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 14:07
                  a jak zwolnia Pania z pracy to tez bedziesz wyjasnieal o kryzysie na rynku, albo ze opiekun jest pedofilem.......
                  • wro-tka Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 14:15
                    tak... a co kryzys też jest złym tematem?
                    a czy to, że ktoś jest złym człowiekiem też za smutne, za trudne?

                    rozmawiam z moim dzieckiem o wszystkim, ale na właściwym jemu poziomie.
                    nie zostawiam żadnego pytania bez odpowiedzi wink

                    ps. właśnie przerabiamy książkę o układzie trawiennym i kwasach żołądkowych, żółci, zapachach z ust i formowaniu kału.
                    zaczytani.blox.pl/2012/09/Aleksander-i-Daniel-Mizielinscy-8222Zjedz-to-sam.html
                    • aniasa1 Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 14:38
                      > tak... a co kryzys też jest złym tematem?
                      nie zalapalas?

                      > a czy to, że ktoś jest złym człowiekiem też za smutne, za trudne?
                      celowo napisalam pedofil. Przyznasz ze to nie to samo co zly czlowiek.

                      > rozmawiam z moim dzieckiem o wszystkim, ale na właściwym jemu poziomie.
                      > nie zostawiam żadnego pytania bez odpowiedzi wink
                      ja tez, i chcialabym zeby tak zostalo. Zebym to ja wprowadzala go w te trudne tematy a nei przedszkole.
                      • wro-tka Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 14:51
                        > celowo napisalam pedofil. Przyznasz ze to nie to samo co zly czlowiek.

                        no to samo - pedofil jest złym człowiekiem! wyjaśniam sprawę na poziomie dziecka!

                        > ja tez, i chcialabym zeby tak zostalo. Zebym to ja wprowadzala go w te trudne t
                        > ematy a nei przedszkole.

                        ale przedszkole to placówka oświatowa, zatem oświeca dzieci w różnych klimatach.
                        zdarzyło się w przedszkolu zatem przedszkole stara się pomóc wyjaśnić zdarzenie.
                        kompletnie nie rozumiem oburzenia wink
                        • aniasa1 Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 21:53
                          > ale przedszkole to placówka oświatowa, zatem oświeca dzieci w różnych klimatach
                          > .

                          moze cos przeoczylam? bo nie widzialam w zadnym programie nauczania tematow o smierci? moze zatem mi wyjasnisz dlaczego????

                          > zdarzyło się w przedszkolu zatem przedszkole stara się pomóc wyjaśnić zdarzenie
                          nie, to sie nie zdarzylo w przedszkolu. Mialabym wiecej zrozumienia gdyby ta opiekunka chocby omdlala przy dzieciach, ale nic takiego nie bylo wiec po co o tym mowic?

                          > kompletnie nie rozumiem oburzenia wink
                          TO pomysl ze niektorzy ludzie wola sami dozowac nieprzyjemne tematy dziecku. Wyobraz sobie taka rzecz: jednego dnia dziecko jest np u babci i babcia opowiada dlaczego sa dzieci w domach dziecka (bo wlasnie obejrzala wiadomosci i uznala ze 4-latek to juz kuma), nastepnego dnia w przedszkolu wystawiona jest ksiega kondolecyjna i rozmowa na temat smierci, trzeciego dnia mama/tata zostaje dluzej w pracy..... albo mowia ze komus przytrafilo sie cos zlego, I tyle wystarczy 4-latkowi zeby sie stresowac...... Oczywiscie ze nie odsuniesz calego zla od dziecka, ale skoro moge sama powoli wprowadzac go w zlo tego swiata to chce to robic. Jestem jego matka i nie sadze zeby jakas opiekunka znala lepiej moje dziecko, wyczuwala je na ile moze powiedziec, znala jego wrazliwosc. To nasze-rodzicow zadanie, to my potrafimy ocenic czy i w jaki sposob nalezy to zrobic. Nie ma smierci w podstawie programowej, wiec niech przedszkole trzyma sie swoich ram a nam rodzicom nie odbiera mozliwosci wprowadzenia w to wlasnego dziecka
                          • wro-tka Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 01.03.13, 09:12
                            > moze cos przeoczylam? bo nie widzialam w zadnym programie nauczania tematow o s
                            > mierci? moze zatem mi wyjasnisz dlaczego????

                            nie ma też o kosmosie, ale to nie znaczy, że wychowawca nie może o nim opowiadać, zwłaszcza, że znajdzie kontekst tego tematu.

                            > nie, to sie nie zdarzylo w przedszkolu. Mialabym wiecej zrozumienia gdyby ta op
                            > iekunka chocby omdlala przy dzieciach, ale nic takiego nie bylo wiec po co o ty
                            > m mowic?

                            w kategoriach medycznych się nie zdarzyło, ale w kategorii przywiązanie, obecność, praca - już tak. pani była a już jej nie ma i dzieci mają prawo do prawdy.

                            > Jestem jego matka i nie sadze zeby jakas opiekunka znala lepiej moje dziecko
                            > , wyczuwala je na ile moze powiedziec, znala jego wrazliwosc.

                            ale to wcale nie oznacza, że masz wyłączność na swoje dziecko. bo dziecko jest odrębnym tworem i będzie chłonąć info z różnych stron. czasem będzie to dobre a czasem trudniejsze. ale właśnie po to jest wymyślone przedszkole, szkoła aby potrafiło się zmierzyć z różnymi sytuacjami.
                          • camel_3d Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 01.03.13, 12:07
                            >Jestem jego matka i nie sadze zeby jakas opiekunka znala lepiej moje dziecko
                            > , wyczuwala je na ile moze powiedziec, znala jego wrazliwosc.


                            bycie matka nie robi z nikogo alfy i omegi. MOzna byc dobra matka i beznadzieja, ale pwoedziene jestem matka to od razu wszytsko wiem najlepije jest no..glupie.
                            Opiekunka zajmuje sie dzieckiem 8 gdzien dziennie... wiec chyba je zna..prawda?
                            Tzn..ne wiem jakie sa w Was opiekunki i sytuacja w przedszkolu, ale u nas na 14 dzieci w grupie sa 2 opiekunki i ona znaja swije dzieci i ich potrzeby bardzo dobrze. To nie jest tylko przechowlnia.
                  • hanalui Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 21:31
                    aniasa1 napisała:

                    > a jak zwolnia Pania z pracy to tez bedziesz wyjasnieal o kryzysie na rynku, alb
                    > o ze opiekun jest pedofilem.......

                    Ty moze nie wypuszczaj dziecka z domu bo moze zobaczy kogoś starego, chorego, nie daj Boże o kulach lub bez nogi. Traumy twój krolewicz/królewna dostanie ze brzydota i starość istnieją
              • mikams75 Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 15:04
                jakby nie bylo opiekunka jest bliska osoba dla dziecia, bywa, ze dziecko spedza z nia po 8-10 godzin dziennie.
                Ok, temat nalezy poruszyc, poinformowac dzieci (choc nie kazdemu rodzicowi moze odpowiadac sposob wyjsnienia np. sposob religijny czy czysto biologiczny i wlasnie to budzi chyba najwieksze kontrowersje). Poza tym jedne dzieci sa wrazliwsze i beda przezywac tygodniami a inne nie przejma sie sprawa zupelnie.
                Jak juz wyzej pisalam - tematu nie mozna jednak zbyt dlugo ciagnac, na pewno nie do wiosny a dodatkowo jablonka i jej podlewanie bedze jeszcze latem tematem wsrod dzieci, ktore tez zinterpretuja sobie historie na swoj sposob.
                Np. moje dziecko nagle kiedys wyskoczylo z pytaniem, czy jak czlowke umrze to ma otwarte oczy i mu wlosy wylaza, jest zimny itd. Jak sie okazalo kilka tygodni wczesniej starsza kolezanka opowiedziala jej o zdechlym chomiku. I poza tym to nie wiem co sobie jeszcze naopowiadaly, ale wole, zeby sobie moje dzhiecko nie uruchamialo fantazji na temat smierci, bo widze ze ja to stresuje.
                Tu nie chodzi o ochrone dziecka ale o dawkowanie emocji szczegolnie tym wrazliwszym dzieciom.
              • camel_3d mysle, ze niektorzy o czyms zapoinaja.. 28.02.13, 15:44
                > z cialem po smierci itp z powodu zgonu jakiejs opiekunki.

                to nie jest JAKAS opiekunka, to osoba, ktora spdza z dzieckiem wiecej czasu niz wszytskie ciocie razem wiecej. kolo 8 godzin dziennie... Zna lepiej jego potrzeby niz ciocie i zna dziecko lepiej niz ciocie wogole... To ze nie ma z nia wiazow krwi nie znaczy ze jest kompletnie obca osoba. Wiec nie jest to JAKAS OPIEKUNKA..
              • zona_mi Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 22:23
                Nie, nie pomyliłam pojęć.
                Camel pisał - dzieci interesowały się tematem śmierci.
                Co opiekunki miały zrobić Twoim zdaniem - nabrać wody w usta i szeptać rodzicom: proszę to załatwić we własnym zakresie?

                Mówienie o śmierci bez "pogrzebowej" miny jest wykonalne i nieraz potrzebne. Może doprowadzić nawet do uśmiechu u dziecka, jeśli tak potoczy się rozmowa. Można robić księgi, pisać listy do zmarłych i sadzić drzewka - niby dlaczego nie? A przy okazji - to nie "przeciąganie do wiosny" smutnej atmosfery, tylko zupełnie ciekawe postępowanie z żałobą, którą dzieci mogą odczuwać. Dorosły po czyjejś śmierci nie powie sobie - już, koniec, nie myślę o tym, tylko musi sobie radzić z emocjami, tak samo i dzieci - takie drzewko to super sprawa.
                Żałoba - szczególnie dla dzieci - nie musi być wyłącznie pasmem łez i bólu.

                > Jesli dotyczy loby to kogos bliskiego to owszem byloby tyle rozmow ile potrezba ale o tak sobie to po co?

                Opiekunki zwykle są bliskie dzieciom.
                "Tak sobie" - wątpię, czy komuś by się chciało. Raczej jestem skłonna przypuszczać, ze odpowiedziano na pytania i potrzeby dzieci.
    • wro-tka Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 13:47
      z miesiąc temu kupiłam mojej małej (l.3) książkę pt. czarne życie. byłam przekonana o tym, że to o strachach nocnych. zamówiłam netem, odebrałam i zasiadłam do czytania a tam... czarny strój, anielski orszak, trumna, stypa, pogrzeb myszki, itp...
      Ala wydała się wielce zainteresowana tematem przy moim braku komfortu.
      książkę przerabiałyśmy przez kilka wieczorów.
      kiedy miała przynieś ulubioną książkę do przedszkola to wskazała właśnie tą żałobną. jakoś ją odciągnęłam od tego pomysłu choć jako drugą pozycję wskazała tytuł: kto krecikowi narobił na głowę wink

      dla dzieci nie ma tematów trudnych, pogrzeb to taka sama ciekawa sprawa jak wesołe miasteczko. z wiekiem robimy się jak konserwy.
      • lady2009 Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 14:10
        Wro-tka nie znam Cie, bo forum podczytyje od niedawna, ale sie zgadzam sie co do tych konserw.
        • wro-tka Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 14:15
          zawsze możemy się poznać wink
    • effie1980 Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 21:47
      Dzieci nie da sie ochronic od tematu smierci, niezaleznie czy ktos im bliski umrze czy nie. Zawsze zaslysza cos od kogos, podsluchaja w tv, koledzy im cos opowiedza, a reszte sobie wymysla. Zaden moment nie bedzie szczegolnie dobry, ani szczegolnie zly, zeby z dzieckiem ten temat poruszyc, przemyslec. Oswajanie z zaloba tez ma sens. Wydaje mi sie, ze podejscie przedszkola bardzo dobre, a oprocz tego rodzice beda sie musieli zajac tematem w domu i wytlumaczyc go tak jak uwazaja za wlasciwe, bo to oczywiscie zalezy od ich przekonan.
    • kaskahh Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 21:48
      dzieci sa ciekawe, dzieci rozumieja wiecej, niz myslimy

      dlaczego nie tlumaczyc im akurat tego tematu?
    • minerwamcg Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 28.02.13, 22:19
      Uważam, że przedszkole zachowało się jak należy. Dzieci mają prawo wiedzieć, co stało się z ich panią i na sposób przyjęty w naszej cywilizacji ją pożegnać. Kwiaty, portret, księga kondolencyjna, drzewko pamięci - to wszystko pomaga właściwie przepracować problem, a rolą zarówno rodziców jak i opiekunów jest wyjaśnić dziecku wszystkie kwestie, jakie w związku z tym się pojawią.

      > Kolega mlodego powiedzial, ze nie za bardzo ja lubil, ale juz nie jest na nia z
      > ly.

      Jestem pod wrażeniem. Dzieci bywają dojrzalsze od dorosłych. Ta reakcja dziecka jest dla mnie najlepszym dowodem, że przedszkole w tej sprawie zachowało się mądrze i poszło w dobrą stronę.
      • mojemieszkanie24 Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 01.03.13, 09:43
        Moim zdaniem przedszkole zachowało się prawidłowo. Dzieci powinny być poinformowane niż za plecami nauczycielki ( obecnej) mowić: ,,A słyszałeś, że pani X nie zyje ?" O śmierci nalezy rozmawiać. Obecna nauczycielka powinna przeprowadzić z dziećmi zajęcia na ten tema, porozmawiać. Ja takie zajęcia prowadziłam kilka razy ( śmierć koleżanki z grupy- 4 latki, Smoleńsk- 5 latki, śmierć matki jednego dziecka- 3-4 latki) i uważam, że po nich dzieci były spokojniejsze. Wszytsko zostało nalezycie wyjaśnione.

        ps. dla dociekliwych- wcale nie zamierzałam prowadzić rozmów na temat śmierci mamy jednego dziecka ( chciałam popracować indywidualnie) ale dziecko na forum samo poinformowało grupę, ze jego mama nie żyje. No temat musiałam ,,pociągnąć". Nie mogłam powiedzieć: ,,ok, wracamy do innego tematu"
        • drogadodomu Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 01.03.13, 11:16
          Moje dzieci zetknęły się ze śmiercią w przedszkolu. Starszy kończył drugą grupę czyli dzieciaki 4,5 do 5 lat, jak nagle zachorowała i zmarła ich nauczycielka. Dzieci wiedziały, że pani jest w szpitalu i siłą rzeczy faktu śmierci nie dało się ukryć. Pozostałe nauczycielki i opiekunki rozmawiały z nimi i rodzice zostali poproszeni o rozmowę w domu. Rodzice złożyli się na wieniec, kto chciał poszedł na pogrzeb.
          Koleżanka młodszego zginęła w wypadku samochodowym pod koniec zerówki. Było specjalne zebranie na którym panie powiadomiły rodziców, dzieciom powiedziano następnego dnia. Część dzieci już spotkała się ze śmiercią w rodzinie ale nie dotyczyła dziecka. To dla rodziców była trudniejsza sytuacja. Na pogrzebie były dwie najbardziej zaprzyjaźnione dziewczynki z mamami.
          Nie wiem jak można ukryć śmierć przed dzieckiem. Przecież w końcu to i tak się wyda. Jeżeli powiemy nie 3 czy 5 latkowi to jaką mamy gwarancję, że 8 latek lepiej zniesie taką informację. Może 8 lat to też za wcześniej?
          • przystanek_tramwajowy Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 01.03.13, 12:02
            Owszem - temat należało poruszyć. Poruszyć i zakończyć. Ale to przedszkole zrobiło z tego po prostu cyrk na kilka miesięcy albo nawet lat (jabłonka).Swoją drogą to dziwne - czterolatek jest za mały, żeby rozstać się ze smokiem i pampersem, ale dostatecznie duży, że rozmieniać z nim na drobne temat śmierci. Dla mnie paranoja!
            • dzieciuchowo Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 01.03.13, 12:22
              Chyba dobrze, że oswajają dzieci ze śmiercią (te pochówki myszy), ale to naprawdę trudne zadanie zrobić to tak, żeby nie wywołać w maluchu traumy.
            • minerwamcg Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 01.03.13, 12:36
              Jaki cyrk na kilka miesięcy i lat??? Naprawdę sądzisz, że pod tą jabłonką będzie się odbywała nieustająca akademia ku czci zmarłej pani przedszkolanki? Szok wywołany śmiercią minie po kilku dniach, o ile już nie minął, jabłonkę się posadzi na znak pamięci i koniec kropka.

              >Swoją dro
              > gą to dziwne - czterolatek jest za mały, żeby rozstać się ze smokiem i pamperse
              > m

              Kto tak twierdzi? Większość z nas ma dzieci odpieluchowane w okolicach dwóch lat.
              A poza tym co ma zdolność pojmowania zjawisk z codziennego życia (bo takim jest śmierć) do sposobu załatwiania potrzeb fizjologicznych? Pomylił Ci się tyłek z głową.
              • wro-tka Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 01.03.13, 12:48
                > Pomylił Ci się tyłek z głową.

                wink
              • ciociacesia jak ktos lubił opiekunke 01.03.13, 15:18
                to dlugo bedzie mu jej brakowalo
                latem zmarła sasiadka, która okazjonalnie opiekowala sie moja 4 latką
                mysle ze jeszcze dlugo bedzie za nia tesknic
    • magdalenas9 Re: smierc opiekunki w przedszkolu. 01.03.13, 16:13
      to dobra okazja do tego, by duzo rozmawiac, odpowiadac na pytania, jest przeciez tyle roznych publikacji..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja