matki widzą tylko siebie

19.07.04, 13:18
Musze przyznac ze na ogol nie lubie matek malych dzieci. Kazdy ma prawo do
zycia, do zazywania spokoju.

Czesto w publicznych miejscach dzieci sie dra, matki nie reaguja.W
restauracji mozna dostac wrzodow przy wrzasku.Ostatnio w pociagu przez
wiekszos podrozy 3-latek rozrabial, a matka siedziala rozanielona. Inna
przewijala dziecko na widoku(kupa na wierzchu).Matki sa egoistkami, ktore
uwazaja ze wszystko im sie nalezy bo.. sa matkami. Siostra kiedys wyslala
mnie na spacer przy 35stopniach. Na moje protesty ze jest upal,
odpowiedziala, ze dziecko ma dach nad glowa i zasnie. A ja?? - to ze sie
usmaze to jej nie przeszkadza? Gdy dziecko pusci baka, to znowu matka sie
usmiecha nazywajac smrod "baczek puscilo dzicko"? A we mnie flaki sie
przewracaja. Gosci z dziecmi to wogole koszmar. Matka czesto pozwala dziecku
na wszystko doslownie.Rzucaja jedzenie na dywan, wylewaja picie.

Czy Wy matki nie widzicie ze tak obiektywnie Wasze pociechy moga w innych
budzic odraze?Robcie co chcecie ale dajcie innym zyc.
    • weronikarb Re: matki widzą tylko siebie 19.07.04, 13:23
      Jak bedziesz matka to pogadamy. A tak Twoja wypowiedz jest dla mnie smieszna.
      Poniewaz nie kazde dziecko takie jest jak opisujesz, wszystko zalezy od
      wychowania obojga. A jesli chodzi o przewijanie to co posadzi niemowle na
      toalete? Czy musialas chodzic w upale? Moglas usiasc w parku na lawce z ksiazka
      sam relaks.
      • mama.razy.cztery Re: matki widzą tylko siebie 19.07.04, 13:28
        proponuję wogóle nie odpisywać na powyższy post, jest to jawna prowokacja,
        która nie wnosi nic nowego, oprócz tego, ze są kobiety wiecznie sfrustrowane,
        malkontentki i tylko ciąża i dzieci zrobiłyby z nich normalne babki

        pozdrawiam smile
    • ofusz Uhm... 19.07.04, 13:29
      > Musze przyznac ze na ogol nie lubie matek malych dzieci. Kazdy ma prawo do
      > zycia, do zazywania spokoju.

      Oczywiscie.

      >
      > Czesto w publicznych miejscach dzieci sie dra, matki nie reaguja.

      Zdarza sie. Dra sie rowniez gowniarze i dorosli, ktorzy wypili o jeden
      kieliszek za duzo.

      > W
      > restauracji mozna dostac wrzodow przy wrzasku.
      I nie tylko od wrzasku.

      > Ostatnio w pociagu przez
      > wiekszos podrozy 3-latek rozrabial, a matka siedziala rozanielona.

      Mozna zwrocic uwage. Lub sie przesiasc.

      > Inna
      > przewijala dziecko na widoku(kupa na wierzchu).

      Bylas w pociagu w toalecie? Hm...nie sadze, ze male dzieci sa autorami tych
      watpliwych widokow.

      > Matki sa egoistkami, ktore
      > uwazaja ze wszystko im sie nalezy bo.. sa matkami.

      Racja. To egoizm zmusza je do posiadania dzieci.
      > Siostra kiedys wyslala
      > mnie na spacer przy 35stopniach.

      Masz rodzenstwo. Chwali sie Twojej mamie.

      > Na moje protesty ze jest upal,
      > odpowiedziala, ze dziecko ma dach nad glowa i zasnie. A ja?? - to ze sie
      > usmaze to jej nie przeszkadza?

      Jak sie maja relacje miedzy Toba a rodzenstwem a malymi dziecmi nie bardzo
      rozumiem. Ale dobrze jest sie oderwac od telewizora.

      > Gdy dziecko pusci baka, to znowu matka sie
      > usmiecha nazywajac smrod "baczek puscilo dzicko"?

      A zebys poczula jak moj wujek "walnie"....
      > A we mnie flaki sie
      > przewracaja.

      Moze w ciazy jestes? To takie motyli w brzuchu...podobno.

      > Gosci z dziecmi to wogole koszmar. Matka czesto pozwala dziecku
      > na wszystko doslownie.Rzucaja jedzenie na dywan, wylewaja picie.

      Goscie to wogile koszmar. Trzeba tyle alkoholu kupic, gotowac, piec itd.
      A jeszcze jak mamy znajomych, ktorzy nie znaja podstawowych zasad kultury jak
      Twoi to zupelna masakra...

      > Czy Wy matki nie widzicie ze tak obiektywnie Wasze pociechy moga w innych
      > budzic odraze?

      Oczywiscie. A Ty myslisz, ze dlaczego tak dobrze sprzedaja sie okulary
      przeciwsloneczne w Polsce. To przeciez nie Egipt. Ludzie po prostu nie chca
      ogladac dzieci...

      > Robcie co chcecie ale dajcie innym zyc.
      Zgoda. Robmy wiecej dzieci by dac im zyc.

      Pozdrawiam serdecznie
      • lolka11 do Ofusz 19.07.04, 13:34
        Pieknie to ujelas.....

        Pozdrawiam
        Dorota
      • andzia001 Re: Uhm... 19.07.04, 13:37
        smile)))))))))
        Przy okazji się uśmiałamsmile)))))
        Nic dodać, nic ująć - po prostu extrasmile)))

        pozdrófki
        Anka, mama Marcinka
      • renika5 Re: Uhm... 19.07.04, 13:39
        Po prostu piekny post, a jak ja sie z Toba zgadzam!!!
        PS Zal mi tej malkontenki, ma w kolo tylko smutek
      • e-aneta Re: Uhm... 19.07.04, 13:45
        To było piękne uśmiałam się do łez smile)))
        Pozdrawiam mama 2 letniego Hubcia
      • polly6 Re: Uhm... 19.07.04, 15:18
        jesteś genialna/y, za tego posta wyznaję ci moją miłość
        Monika mama 2 miesięcznej Majeczki
      • mama_wiktora Re: Uhm... 20.07.04, 21:32
        smile))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        • magda-lis Re: Uhm... 21.07.04, 10:03
          A może Ty nie możesz mieć własnych dzieci i stąd ta frustracja?
    • impala29 Re: matki widzą tylko siebie 19.07.04, 13:46
      JASNE ZE TO PROWOKACJA, CHCIAŁM TYLKO DODAC ZE TE KTÓRE SIE DOPISAŁY JAK DLA
      MNIE SA PSYCHICZNE. JA BYŁAM WYCHOWYWANA TAK, ZEBY NIE PRZESZKADZAC NIE
      DOKUCZAC, NIE ŁAMAĆ FORM PRZYJETYCH ZA OGÓLNE.
      KREW MNIE ZALEWA JAK MUSZE SŁUCHAC WRZASKÓW, OGLADAC MIOTAJACE SIE BACHORY I
      ROZANIELONE MAMUŚKI.
      A POZNIEJ EFEKT JEST TAKI:
      DZIEWCKO WYCHOWYWANE BEZSTRESOWO WYRASTA NA MŁODOCIANEGO BANDYTE BO MAMUSIA NIE
      POTRAFIŁA GO OPANAOWAĆ I JAK PRZYCHODZI POLICJA ZE JEST PROBLEM TO DALEJ
      TWIERDZI ZE TO NIEMOŻLIWE.
      OWSZEM MOŻLIWE.
      OPRZYTOMNIJCE KOBIETY!!!!
      PROPONUJĘ ZIMNY PRYSZNIC I SYROP Z MELISY TO PRZESTANIECIE PLUĆ JADEM NA OSOBY
      KTÓRE MAJA INNE ZDANIE
      BUZIACZKI DLA MAMUŚ
      • ofusz Zapomnialas 19.07.04, 13:59
        dodac tatusiow do pozdrowien. Ale ja sie tam nie obrazam.
        Jak moj syn obleje Cie ketchupem w restauracji to ci oddam za pralnie. Spoko.

        > JASNE ZE TO PROWOKACJA,
        Prowokatorka z Ciebie. Ach Ty....
        > CHCIAŁM TYLKO DODAC ZE TE KTÓRE SIE DOPISAŁY JAK DLA
        > MNIE SA PSYCHICZNE.
        A widzialas, zeby ktos normalny na forum sie wypowiadal. Zadarzaja sie czasem
        osoby uzalajace sie na swoj los i srodowisko pelne dziecie, ale to tylko czasami...
        >JA BYŁAM WYCHOWYWANA TAK, ZEBY NIE PRZESZKADZAC NIE
        > DOKUCZAC, NIE ŁAMAĆ FORM PRZYJETYCH ZA OGÓLNE.
        Chwali Ci sie ta kultura. Na drugi raz nie zapominaj jej z torebki jak siadasz
        do komputera.
        > KREW MNIE ZALEWA JAK MUSZE SŁUCHAC WRZASKÓW, OGLADAC MIOTAJACE SIE BACHORY I
        > ROZANIELONE MAMUŚKI.
        Polecam wizyte u kardiologa. Czasami nerwy moga miec powazny wplyw na choroby
        wiencowe (te ukryte). A moze chodzilo Ci o to, ze masz okres?
        > A POZNIEJ EFEKT JEST TAKI:
        > DZIEWCKO WYCHOWYWANE BEZSTRESOWO WYRASTA NA MŁODOCIANEGO BANDYTE BO MAMUSIA NIE
        >
        > POTRAFIŁA GO OPANAOWAĆ I JAK PRZYCHODZI POLICJA ZE JEST PROBLEM TO DALEJ
        > TWIERDZI ZE TO NIEMOŻLIWE.
        Sami bandyci dookola. Ja tez sie boje kolegow mojego dwuletniego synka. Jeden to
        mnie nawet lopatka pobil taki bezstresowy byl....
        > OWSZEM MOŻLIWE.
        > OPRZYTOMNIJCE KOBIETY!!!!
        Ufff...zaspany jeszcze bylem ale oprzytomnailem po tym poscie. Dzieki. Lepsze
        to niz kawa. Jutro poprosze o kolejny tak ok. 8 rano. Z gory dziekuje.
        > PROPONUJĘ ZIMNY PRYSZNIC
        Ja tam sie jeszcze nie podniecilem.
        > I SYROP Z MELISY TO PRZESTANIECIE PLUĆ JADEM NA OSOBY
        > KTÓRE MAJA INNE ZDANIE
        Przeciez to ja wycieram monitor po Twoich postach...nie wiedzialem, ze to jad.
        Poszukam rekawiczek i CIFa lub Domestosu

        > BUZIACZKI DLA MAMUŚ
        Dziekuje. Rowniez goraco Cie caluje (tylko sobie nic nie wyobrazaj)
        • lolka11 Re: Zapomnialas 19.07.04, 14:04
          Oj, Ofusz....

          Znowu sie usmialam i sie z toba w 100% zgadzam.

          Dorota
          • nana30 Re: Zapomnialas 19.07.04, 14:08
            Ofusz, jestes the best..:}
            Pozdrawiam
            Nana mama 7 tygodniowego Oliwiera
        • maja151 Re: Zapomnialas 19.07.04, 14:21
          Ofusz -jesteś super facet(?).Miałam doła,ale po przeczytaniu Twojego listu już
          mi przeszło.Duże dziękiiiiiiismile))Tak trzymaj.Gorąco pozdrawiam.
      • umasumak do sfrustrowanej 21.07.04, 09:45
        Pisanie z dużymi literami jest uznawane za krzyk. Jest niekulturalne i
        chamskie. To tak apropos dobrego wychowania. A tak poza tym jesteś poprostu
        żałosną istotą, której pewnie nikt nie chce przelecieć i stąd to wylewnie żółci.
    • domali Re: matki widzą tylko siebie 19.07.04, 14:15
      impala29 napisała:

      > Ostatnio w pociagu przez
      > wiekszos podrozy 3-latek rozrabial, a matka siedziala rozanielona. Inna
      > przewijala dziecko na widoku(kupa na wierzchu).

      A ja tak a propos - czy w pociągu reagujesz na karteczkę 'przedział dla matki z
      dzieckiem'? Gdyby wszyscy to respektowali, 'wrażliwi' (co to kup nie robią),
      nie musieli by być na takie 'widoki' narażeni.
      • edwo Re: matki widzą tylko siebie 19.07.04, 14:28
        Ten sam wątek znajduje się na innym forum, bodajże forum Kobieta. Jak sobie
        poczytacie wypowiedzi z tamtego forum, to mocno się zdziwicie, jak wiele osób
        myśli podobnie jak autorka. Swojego zdania nie będę pisać, bo może być
        małoobiektywne. Ale coraz częściej dochodzę do wniosku, że gdy ludzie stają się
        rodzicami to zupełnie zmienia się ich punkt widzenia. A może nawet pokusiłabym
        się o podział ludzi na rodziców i nierodziców. A może my rzeczywiście stajemy
        się nawiedzone na punkcie dzieciaków i zapominamy, że istnieją niemamy.
        Strasznie mnie to wszystko ubawiło!
    • true_oveja Re: matki widzą tylko siebie 19.07.04, 14:28
      czyli jezeli dziecko ciagnie psa za ogon to jest ok?
      albo jezeli przewija sie dziecko na lawce supermarketu zamiast pojsc do
      lazienki? przeciez w wiekszosci centrow handlowych jest pokoj mamy z dzieckiem.
      albo jak dziecko wrzeszczy i tupie noga bo chce nowa zabawke? czy na prawde
      nie ma jakis granic w tym bezstresowym wychowaniu?
      przeciez tu nie chodzi o to, zeby nigdzie z dzieckiem nie chodzic, ale je
      starac sie kontrolowac. no i wczuc sie w sytuacje osob, ktore dzieci nie
      lubia.
      • andzia001 Re: matki widzą tylko siebie 19.07.04, 14:34
        Sorki, ale ja się w nikogo "wczuwać" nie będęsmile)))

        Albo jeśli już o wczuwaniu mowa to może niech lepiej osoby nie-lubiące dzieci
        (które stanowią mniejszość) wczują się w mamusię albo tatusiasmile))))

        Od razu wszystkim lżej będziesmile)))


        pozdrawiam cieplutko
        Anka, mama Marcinka
        • true_oveja Re: matki widzą tylko siebie 19.07.04, 14:44
          wybacz, ale nie ma obowiazku lubienia dzieci. a nawet bedac rodzicem mozna
          wlasne dzieci bardzo kochac i lubic, a cudzych nie. ja protestuje przeciwko
          zmuszaniu mnie do robienia czegos czego nie chce.
          mam pytanie: wsiadasz ze swoim dzieckiem do metra, dziecko wchodzi bucikami na
          siedzenie i glosno spiewa piosenke o pieskach i kotkach. co robisz?
          • ofusz Metro czy autobus... 19.07.04, 14:48
            true_oveja napisała:

            > wybacz, ale nie ma obowiazku lubienia dzieci. a nawet bedac rodzicem mozna
            > wlasne dzieci bardzo kochac i lubic, a cudzych nie. ja protestuje przeciwko
            > zmuszaniu mnie do robienia czegos czego nie chce.
            > mam pytanie: wsiadasz ze swoim dzieckiem do metra, dziecko wchodzi bucikami na
            > siedzenie i glosno spiewa piosenke o pieskach i kotkach. co robisz?

            Pytanie nie do mnie ale chetnie Ci odpowiem co ja bym zrobil:
            posadzil dziecko na siedzenie lub podlozyl Wyborcza wink i pomogl ze spiewaniem.
            W koncu lepsze to niz historia choroby tej obok, lub gasniecie silnika tego
            goscia za mna, a ten gowniaz przeklinajacy jak szewc to juz mnie wkurza i te
            jego dredy... wink
            • true_oveja Re: Metro czy autobus... 19.07.04, 15:00
              bardzo dobra odpowiedz smile))))))) widze ze jestes jednak rozsadnym rodzicem. ale
              dredow sie nie czepiaj. wink)))))))) tolerancja ma byc nie? wink)))))
              • ofusz Re: Metro czy autobus... 19.07.04, 15:09
                true_oveja napisała:

                > bardzo dobra odpowiedz smile))))))) widze ze jestes jednak rozsadnym rodzicem. ale

                Dziekuje. Staram sie jak moge.

                > dredow sie nie czepiaj. wink)))))))) tolerancja ma byc nie? wink)))))

                No chyba, ze sa razem ze zwierzyncem a ja nie jestem w drodze do ZOO wink)
        • skarolina Re: matki widzą tylko siebie 19.07.04, 19:28
          andzia001 napisała:

          > Sorki, ale ja się w nikogo "wczuwać" nie będęsmile)))
          >
          > Albo jeśli już o wczuwaniu mowa to może niech lepiej osoby nie-lubiące dzieci
          > (które stanowią mniejszość) wczują się w mamusię albo tatusiasmile))))

          Andzia, ale niby dlaczego? Czyżbyś była rzeczywiście taką zaślepioną mamuśką?
          Dlaczego wczuwać się mają tylko osoby bezdzietne lub takie, które dzieci nie
          lubią? Ciebie nie obowiązują normalne zasady współżycia społecznego?

          Chyba troszkę jednak przegięłaś. Obie strony powinny się wczuć.
          Sama mam dwójkę dzieci, bywają upierdliwe, wrzeszczące, marudne i nawet mnie
          czasem doprowadza to do szału. Tym bardziej musi wkurzać tych, którzy dzieci
          nie lubią, ale mimowolnie są świadkami takich zachowań. A ja jakoś nie uważam,
          że mogę mieć ich gdzieś. A dopóki matki będą prezentować taką postawę jak Ty,
          dopóty będziemy się spotykać z taką krytyką jak w pierwszym poście. I niestety,
          co byśmy nie mówiły, obiektywnej prawdy trochę w nim jest.
      • ofusz A ja nie jestem matka ;-) 19.07.04, 14:42
        > czyli jezeli dziecko ciagnie psa za ogon to jest ok?

        Swojego czy cudzego? Bo jesli obcego to jest cos nie tak z matka.
        Pies moze byc agresywny...

        > albo jezeli przewija sie dziecko na lawce supermarketu zamiast pojsc do
        > lazienki? przeciez w wiekszosci centrow handlowych jest pokoj mamy z
        > dzieckiem.

        A moze akurat sprzataja w lazience? Lub jest nieczynna? Ja rozumiem ludzka
        ciekawosc ale - TO DO TYCH DELIKATNYCH - w pampersach nie ma zadnych skarbow
        choc mamusie i tatusiowie tak mowia. Nie trzeba tam zagladac...

        > albo jak dziecko wrzeszczy i tupie noga bo chce nowa zabawke?

        A jak dorosly sie awanturuje przy kasie? Lub szuka portfela mimo, ze
        mogl to zrobic przez 15 minut stania w kolejce? Lub gdy pijany zalatwia
        sie pod sciana supermarketu a ochrona nie interweniuje?

        > czy na prawde
        > nie ma jakis granic w tym bezstresowym wychowaniu?

        Oczywiscie, ze sa.

        > przeciez tu nie chodzi o to, zeby nigdzie z dzieckiem nie chodzic, ale je
        > starac sie kontrolowac.

        Zgadzam sie w 100%.

        >no i wczuc sie w sytuacje osob, ktore dzieci nie
        > lubia.

        A co tu jest do wczuwania? Wystarczy kultura z obu stron. Oraz zrozumienie dla
        innych i tolerancja. Chyba latwiej jest doroslemu zejsc z chodnika przed
        pedzacym na rowerku (moze jeszcze nieporadnie) 4 latkiem niz wyzwac rodzica i
        wyazlic sie na forum?
        • true_oveja Re: A ja nie jestem matka ;-) 19.07.04, 14:59
          oj facet, alez ty dialektyke stosujesz. odpowiadasz na moj post, wiec sie
          zapytam - gdzie ja napisalam ze lubie jak dorosli sie dra, sa pijani i sikaja
          pod sklepem? tez tego nie lubie, ale sa to osoby dorosle i nad nimi kontrole
          sprawowac moze jedynie wymiar sprawiedliwosci, bo nawet autorytety moralne czy
          presja rodziny lub spolecznosci czasem nie wystracza. Natomiast za dziecko
          odpowiedzialni sa rodzice. rowniez karnie. A jak ochrona nie interweniuje a
          Tobie to przeszkadza to co robisz? hmmm pomyslmy... zwracasz uwage? tak samo
          jak byc moze moglbys zwrocic uwage wspomnianemu juz przeze mnie dziecku, zeby
          nie ciagnelo psa za ogon, bo jak psa to zaboli to moze ugryzc. no i jeszcze ten
          przyklad z przewijaniem - wbrew pozorom to nie chodzi o wyglad zawartosci
          pieluchy ale raczej o zapach... no nie powiesz mi ze jest on przyjemny. no i
          nie dajmy sie zwariowac, jak sie nie da inaczej jak na tej nieszczesnej lawce,
          to trzeba na lawce, byle by to nie bylo nagminne.
          a z czescia o wzajemnej tolerancji i kulturze zgadzam sie w zupelnosci. i
          dorzuce jeszcze poszanowanie cudzy uczuc - takze estetycznych.
          wiecie, ten post tytulowy jest zbyt napastliwy, ale pomyslcie czasem o tej
          drugiej - bezdzietnej stronie.
          • ofusz Oj kobita! 19.07.04, 15:09
            Alez Ty dialektyke itd wink
            > oj facet, alez ty dialektyke stosujesz. odpowiadasz na moj post, wiec sie
            > zapytam - gdzie ja napisalam ze lubie jak dorosli sie dra, sa pijani i sikaja
            > pod sklepem?
            Nigdzie bo ja to napisalem.
            > tez tego nie lubie
            Mamy cos wspolnego.
            >, ale sa to osoby dorosle i nad nimi kontrole
            > sprawowac moze jedynie wymiar sprawiedliwosci,
            Nad dziecmi rowniez - posrednio przez rodzicow. Wiec jesli dziecko w knajpie
            wyleje Ci ketchup na spodniczke mozesz wytoczyc jego rodzicom proces cywilny.
            > bo nawet autorytety moralne czy
            > presja rodziny lub spolecznosci czasem nie wystracza.
            Ani przymusowe odwyki itd.
            > Natomiast za dziecko
            > odpowiedzialni sa rodzice. rowniez karnie.
            Oczywiscie.
            > A jak ochrona nie interweniuje a
            > Tobie to przeszkadza to co robisz? hmmm pomyslmy... zwracasz uwage?
            Oczywiscie. Zwracam uwage jego mamusi lub tatusiowi gdy lydke mam juz sina
            od walenia lopatka.
            > tak samo
            > jak byc moze moglbys zwrocic uwage wspomnianemu juz przeze mnie dziecku, zeby
            > nie ciagnelo psa za ogon, bo jak psa to zaboli to moze ugryzc.
            No to juz ryzyko matki i na ten temat sie wypowiedzialem, ze uwazam za
            nieodpowiedzialne pozwalanie na zabawe z Twoim psem.
            > no i jeszcze ten
            >
            > przyklad z przewijaniem - wbrew pozorom to nie chodzi o wyglad zawartosci
            > pieluchy ale raczej o zapach... no nie powiesz mi ze jest on przyjemny.
            W wiekszosci przypadkow nie. Tak jak i nieprzyjemny jest zapach spoconych
            ludzi w autobusie, kloszardow, czosnku z ust itd

            Dziecko trzeba przewinac bo od tego zalezy tez jego zdrowie. A ono nie
            kontroluje (male) jeszcze swoich potrzeb.
            > no i
            > nie dajmy sie zwariowac, jak sie nie da inaczej jak na tej nieszczesnej lawce,
            > to trzeba na lawce, byle by to nie bylo nagminne.
            Osobiscie nie daje nikomu do potrzymania pampersa na czas zakladania czystego
            a, ze komus oczy uciekaja to co ja za to moge?
            > a z czescia o wzajemnej tolerancji i kulturze zgadzam sie w zupelnosci. i
            > dorzuce jeszcze poszanowanie cudzy uczuc - takze estetycznych.
            Oraz poszanowanie czyjegos zdrowia - chodzenie w pelnym pampersem moze skonczyc
            sie bardzo nieprzyjmnie poczynajac od odparzen.
            > wiecie, ten post tytulowy jest zbyt napastliwy, ale pomyslcie czasem o tej
            > drugiej - bezdzietnej stronie.
            Rozumiem. Wspolczuje wink (zart)

            ps. Chodzi mi glownie o to, iz male dzieci nie sa AZ TAK INNE od doroslych.
      • jagulec Re: matki widzą tylko siebie 20.07.04, 12:58
        true_oveja napisała:

        > albo jezeli przewija sie dziecko na lawce supermarketu zamiast pojsc do
        > lazienki? przeciez w wiekszosci centrow handlowych jest pokoj mamy
        > z dzieckiem.
        Hm, bedac ostatnio w centrum handlowym udalam sie do pokoju dla matki z
        dzieckiem w celu nakarmienia i przewiniecia, po czym okazalo sie, ze ow pokoj
        to ciemna toaleta bez zadnej laweczki, przewijaka, stolika, krzeselka czy
        czegokolwiek zeby usiasc, nakarmic i przewinac... I w ten sposob centrum
        handlowe stracilo pare zlotych, ktore zamierzalam wydac, bo bylam zmuszona w
        trybie pilnym wracac do domu.

        > albo jak dziecko wrzeszczy i tupie noga bo chce nowa zabawke?
        Co prawda moje dziecko ma dopiero 5m, ale o ile wiem 90% 2-latkow przechodzi
        takie bunty i czy wychowanie stresowe, czy bezstresowe, trudno uniknac takich
        sytuacji.

    • default Re: matki widzą tylko siebie 19.07.04, 14:46
      Postawa taka jak autorki postu, tzn. niechęć do rozwydrzonych bachorów nie
      koniecznie świadczy o tym, że się nie jest rodzicem. Nie znoszę
      rozwrzeszczanych, marudnych dzieciaków w sklepie, w pociągu, na przyjęciu dla
      dorosłych, kiedy wcinają się w rozmowę, wieszają się na matce, nie dając jej
      spokojnie porozmawiać, rzucających się w złości na podłogę itd. A jestem
      rodzicem. Tylko że ja zawsze uczyłam swoją córkę co, gdzie i kiedy jej wolno, a
      kiedy ma być spokój i nieabsorbowanie sobą.
      Niestety naprawdę jest wiele nawiedzonych mamuś, które uważają, że dziecko to
      taka święta krowa, której wszystko wolno "bo to jeszcze dziecko". No i potem są
      takie odczucia i komentarze, jak tu na forum.
      • umasumak szczere wyrazy podziwu 21.07.04, 11:49
        Tylko że ja zawsze uczyłam swoją córkę co, gdzie i kiedy jej wolno, a
        >
        > kiedy ma być spokój i nieabsorbowanie sobą.

        No to Ci gratuluje, bo ja naprawdę nie wiem jak nuczyć moją roczną córke żeby
        nie absorbowała sobą kiedy jej nie wolno wink) Ale widać ja z tych nawiedzonych
        jestem smile)
        • default Re: szczere wyrazy podziwu 21.07.04, 12:39
          Dzięki. Może to nie była moja zasługa, tylko akurat taki spokojny egzemplarz mi
          się trafił smile
    • p_swiat Re: matki widzą tylko siebie 19.07.04, 14:57
      ale jaja nic dodać ni ująć! A tak przy okazji zastanawia mnie to czy np faceci
      pijący na ławkach przy palcach zabaw którzy bekają pluja wrzeszczą to wina
      rozanielonych matek i ich lajtowego wychowania???smile
    • humber Re: matki widzą tylko siebie 19.07.04, 17:19
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=14248133&v=2&s=0
    • vinca Re: matki widzą tylko siebie 19.07.04, 19:09
      To co napisała impala brzmi ostro, ale ja się niestety z nią częściowo zgadzam.

      > Czesto w publicznych miejscach dzieci sie dra, matki nie reaguja.W
      > restauracji mozna dostac wrzodow przy wrzasku.

      Jak najbardziej.

      Siostra kiedys wyslala
      > mnie na spacer przy 35stopniach. Na moje protesty ze jest upal,
      > odpowiedziala, ze dziecko ma dach nad glowa i zasnie. A ja?? - to ze sie
      > usmaze to jej nie przeszkadza?

      No tu akurat się nie zgodzę; rzeczywiście nie trzeba chodzić, a można
      posiedzieć w parku. Tobie odrobina ruchu też nie zaszkodziwink

      Gdy dziecko pusci baka, to znowu matka sie
      > usmiecha nazywajac smrod "baczek puscilo dzicko"?

      Też mnie takie sytuacje "rozwalają".

      Matka czesto pozwala dziecku
      > na wszystko doslownie.Rzucaja jedzenie na dywan, wylewaja picie.

      Niestety ale to również bardzo częsty obrazek.

      > Czy Wy matki nie widzicie ze tak obiektywnie Wasze pociechy moga w innych
      > budzic odraze?

      Bez przesady, moze nie odrazę, ale fakt, że niektóre matki wydają sie
      zapominać, że obok też żyją inni ludzie, i nawet jeśli dla niej jej dziecko
      jest 8 cudem świata, dla mnie jest tylko zwykłym dzieciakiem. Nie powinna
      zmuszać mnie do znoszenia nieznośnego zachowania swojego dziecka; i niestety,
      jeśli to jej dziecko się drze, to ona powinna wyjść, nie ja.
    • le_lutki Re: matki widzą tylko siebie 19.07.04, 19:47
      Strasznie uogolniasz, ale w duzej mierze przyznaje Ci racje - zwlaszcza w tym,
      ze matki (w tym pewno i ja) czesto patrza na dziecko przez pryzmat wlasnych
      uczuc i nie dociera do nich, ze to, co dla nich jest norma, nie jest nia dla
      otoczenia (nie wazne, czy to otoczenie jest dzieciate, czy nie). Nieraz bylam
      swiadkiem takich sytuacji i czulam sie zazenowana (nawet sama juz bedac matka).

      Nieraz np sobie pomyslalam, ze rozne mamy, ktore rozgrzeszaja dziecko z tego,
      ze zachowa sie niekulturalnie albo brzydko (niegrzecznie) odpowie innej
      starszej osobie, same mialyby niewyrazne miny, gdyby np dziecko kolezanki
      zwrocilo sie do nich: "jestes glupia", a cala reakcja mamusi sprowadzilaby sie
      do stwierdzenia: ona jest mala i nie rozumie, nie przejmuj sie.
      Otoz sek w tym, ze kazdy normalnie ukonstytuowany czlowiek poczulby sie urazony
      i nie mozna mu miec tego za zle. Nie twierdze, ze nalezy dziecko od razu
      przlozyc przez kolano i zlac na kwasne jablko, ale przynajmniej "wymoc" na nim
      przeprosiny (wyrobic mu ten odruch) nawet jesli na razie nie wie, za co
      przeprasza... Bo niby skad ma sie kiedys dowiedziec?? I w ktorym wieku
      dokladnie ta iluminacja ma nastapic??
      Takie mnie nieraz nachodzily przemyslenia... I staram sie to miec na uwadze
      wychowujac wlasnego synka.
      • grzalka Re: matki widzą tylko siebie 19.07.04, 20:44
        Moze nie tylko siebie, ale wlasne dzieci...cos w tym jest. Bo jesli moja
        coreczka (2,5 roku) dostaje histerii na ulicy/w sklepie/w autobusie kwestia
        priorytetowa staje sie dla mnie wyjscie z tej sytuacji tak, zeby bylo jak
        najlepiej dla mnie i dla niej, a otoczenie staje sie sprawa zupelnie
        drugorzedna. Tzn. nie bede jej brutalnie uspokajac dlatego, ze komus moze jej
        krzyk przeszkadzac. Ze sklepu wyjde, z autobusu nie wysiade, na ulicy jej nie
        zaknebluje. Co do normy dla otoczenia i matek dzieciom- normy to mamy wszyscy
        inne, wiadomo, ze dla tych, co dzieci nie maja etapy rozwoju dziecka to czarna
        magia (i nikt od nich nie wymaga znajomosci) i chcieliby, zeby dzieci
        zachowywali sie jak kulturalni dorosli. Tez pewnie tak myslalam, zanim zostalam
        matka. Tez pewnie uwazalam, ze nieznosny bachor, rzucajacy sie na podloge w
        supermarkecie to wina rodzicow, bo nie potrafia ustalic, co wolno, a czego nie.
        Nie pisze tu o sprawach ewidentnych, czyli na przyklad kopaniu przez dziecko
        wspolpasazera w tramwaju, czy sypaniu piaskiem w oczy, itp sytuacjach, gdzie
        rodzic ma obowiazek zareagowac.....Ale nie rozumiem, gdzie ma przewinac dziecko
        matka, podrozujaca PKP- W toalecie?? Na korytarzu ? Wcale nie przewijac? Ale co
        wtedy z wrazliwymi na zapachy podroznymi?
    • driadea Re: matki widzą tylko siebie 19.07.04, 20:36
      To, co napisałaś, rzeczywiście budzi grozę. Opisalaś matki egoistki i
      rozpieszczone, baaardzo źle wychowane brzdące. Obrzydliwe!
      Ale nie wszyscy tacy są. Ty z pewnością będziesz wspaniałym rodzicem.
      Pozdrawiam, Aga
    • yoyo11 Re: matki widzą tylko siebie 20.07.04, 09:35
      Hehe smile
      Całkowicie się z Tobą zgadzam smile Mimo, że jestem młodą matką wciąż zachwycającą
      się smrodliwymi bąkami mojej córki smile

      I tak jak Ciebie do szału doprowadzają mnie niegrzeczne dzieci i ignorujący
      różne zachowania rodzice. Nie toleruję rozrzucania jedzenia, rozmazywania
      czekolady na ścianach, nieposłuszności, wrzasków, grzebania w szafkach,
      rozrzucania i niszczenia zabawek, ściąganiana ziemię wszystkiego co się da itd
      itp. Dlatego mam grono dobrych znajomych, których po prostu z dziećmi nie
      zapraszam smile, bo niestety ale nie zwracają uwagi swoim dzieciom, a mnie nie
      chce się bawić z cudzymi dziećmi w wychowywanie smile
      Ale z tą kupą w pociągu to trochę przesadziłaś smile Niestety, ale pewnych rzeczy
      nie da się przeskoczyć smile
      • aste Re: matki widzą tylko siebie 20.07.04, 19:18
        to ja chyba musze z tego miejsca przeprosic jednego pana i dwie panie, mieli
        oni jak się okazuje nieprzyjemność znaleźć się ze mną i dzieckiem w jednym
        przedziale. zostało nam jeszcze ponad 2 godz drogi do stacji docel;owej i
        godzina z owej stacji do domu i wiecie co ZROBILISMY TO ! tak przewineliśmy
        nasze dziecko nie patrząc na nieszczęsne otoczenie.
        zgadzam się że czasami rodzice są zbyt pobłażliwi a może po prostu zbyt
        zmęczeni, albo mieli ciężki dzien, ale dokładnie tak jak powyżej pewnych rzeczy
        nie da się przeskoczyć. czyli co mam 2 latkowi kupić każdą rzecz o jaka
        poprosi, żeby nie urządzał awantury?
        • true_oveja Re: matki widzą tylko siebie 21.07.04, 09:31
          mam dwa pytania. czy to byl przedzial dla matek z dziecmi? jezeli tak to wasze
          pelne prawo robic w nim wszystko. a pasazerowie powinni sie liczyc z taka
          ewentualnoscia, jezeli natomiast przedzial jest dla wszystkich to moim zdaniem
          faktycznie nie zaszkodzilo by przeprosic wspolpasazerow i upzedzic ze musicie
          pprzewinac dziecko. jak nie chce na to patrzec to moga na chwile wyjsc, potem
          sie wywietrzy przedzial i po sprawie.
          a druga kwestia to kupowanie zabawek. czyli ty musisz swoje dziecko przekupic
          za kazdym razem zeby przestalo plakac? no i moim zdaniem spelnianie kazdej
          zachcianki dziecka tez nie jest zbyt dobrym wychowawczo pomyslem. na prawde nie
          ma innego sposobu? nie znam sie na dzieciach, wiec odpowiedz mi prosze jak to
          jest.
          generalnie temat watku jest zle sformulowany. bo jest zbyt napastliwy, ale
          zamieszczam link do moim zdaniem rozsadnej wypowiedzi na forum kobieta.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=14248133&a=14315624
          • ptaszyl true oveja, 22.07.04, 14:13
            No i to jest być może ta kluczowa sprawa, którą trudno zrozumieć komuś, kto nie
            ma dzieci, lub ma naprawdę wyjątkowo spokojne dziecko. Też tak miałam,
            naprawdę, zanim zostałam matką i zanim mój syn nie dorósł do słynnego kryzysu
            dwulatka.
            CZASAMI "NIEREAGOWANIE" NA ATAK HISTERII JEST JEDYNYM SKUTECZNYM ŚRODKIEM
            WYCHOWAWCZYM.
            Dziecko musi zrozumieć, że histerycznym płaczem nic nie wskóra, ale zanim to
            zrozumie- będzie próbować.
            Na ataki złości mojego synka działa tylko jedno: stanowcze stwierdzenie, że
            jego zachowanie jest okropne i... niereagowanie na próby wymuszania na mnie
            swoich zachcianek w ten sposób. Uspokaja się w parę minut. Ale jeżeli spróbuję
            go "uspokajać", a jeszcze do tego ma publiczność (to szczególnie!), to.... :ooo
            Bywa, że wobec zachowania dziecka w trudnym etapie rozwojowym rodzice nie są
            bierni, ale- w pewnym sensie- bezradni. Ten etap dzieci w ogromnej większości
            po prostu muszą przejść. I jedynym sposobem by oszczędzić postronnym bardziej
            lub mniej spektakularnych występów byłoby zamknięcie dziecka w 4 ścianach. Ale
            czy o to chodzi? Przecież maluchy właśnie dlatego tak reagują, że dopiero uczą
            się prawidłowych relacji społecznych!!!
            Oczywiście zgadzam się, że przy wyborze np. restauracji, powinniśmy zwracać
            uwagę na to, czy można tam spokojnie przyjść z maluchem (są takie miejsca), w
            pociągu zajmować przedział dla matki z dzieckiem, itd.


            Ale tak naprawdę to wkurzające jest to, że Impala wywołała paskudną awanturę za
            pomocą cytowanej (nie własnej!!!) wypowiedzi, którą- podpuszczona przez innych
            użytkowników- wyjęła z forum Kobieta i wepchnęła tutaj na zasadzie "zobaczycie,
            jak się mamuśki wściekną jak im się da to przeczytać". Więc rozumiesz- typowe
            forumowe awanturnictwo. I dlatego trudno się dziwić dziewczynom, że się na nią
            oburzyły. Ale tak jak na forum "Kobieta" i tu jest przecież całkiem sporo
            rozsądnych wypowiedzi!(podobał mi się post Nany).
            pozdr
            Joa
    • evee1 Re: matki widzą tylko siebie 21.07.04, 04:38
      Mnie nie irytuja dzieci, mnie irytuja niereagujacy rodzice. Ale wiem
      tez, bo sama dzieci mam, ze - jak juz wczesniej napisano - pewnych
      rzeczy po prostu nie da sie przeskoczyc, na przyklad chocbym prosila,
      tlumaczyla, czy nawet bila nie zmusze trzylatka, zeby sie nie nudzil
      w kosciele i siedzial cicho. W tym przypadku jedyne co moge zrobic, to
      nie chodzic z nim do kosciola, albo chodzic na msze dla dzieci (ale i
      tam zawsze znajda sie jacyc niezadowoleni). Ale co do podrozy pociagiem,
      to przeciez nie jestem w stanie poleciec helikopterem, bo a nuz moje
      dziecko moze zrobic kupe i zasmrodzic przedzial. Problem w tym, ze
      czesto nie rozumieja tego ludzie, ktorzy dzieci nie maja, albo mieli
      je dawno i zapomnieli jak to jest.
    • adzia_a Spoko, spoko, nie tylko matki 21.07.04, 08:40
      Mnie się wydaje, że widzenie końca własnego nosa nie jest bynajmniej domeną
      matek z dziećmi. Owszem, przyznaję, jest wiele takich, które nie potrafią
      konsekwentnie zwrócić dziecku uwagi na niewłaściwe zachowanie (konsekwentnie -
      to znaczy nie "Tommuuuuuś, nie wolno bić dzieci", a Tomuś sobie nic z tego nie
      robi), którym nie przeszkadza, że ich dziecko śmieci albo depcze trawnik, ale
      to nie jest konsekwencja macierzyństwa, tylko określonej postawy wobec świata i
      społeczeństwa. Taką samą postawę mają właściciele piesków biegających bez
      smyczy, młodziaki plujące na chodnik (Jeeeeezuuuu! Czasem mi się chce takiemu
      rzucić do gardła!), nocni hałąśliwi imprezowicze, piraci drogowi itp...

      Znaczy, chodzi mi o to, że linia podziału nie biegnie pomiędzy matkami a resztą
      społeczeństwa, tylko pomiędzy kulturą, a jej brakiem. Może rzeczywiście
      wyraźniej widać to u rodziców małych zdieci, bo oni są odpowiezdialni już nie
      tylko za siebie...

      A tak na marginesie, to ja nie cierpię uogólnień. I czasem jak otwieram
      niektóre wątki to poraża mnie ważkość problemów społecznych w nim poruszanych ;-
      ))) Teściowe wysłać na księżyc, na plaży nic tylko stare baby w stringach i
      karmiące z wywalonym cycem wink , matki z wózkami tarasują chodniki, ciężarne są
      wszędzie prześladowane, trzylatki piją z butelki, kurcze, raz nawet jakaś
      gwiazda miała pretensję, że inni rodzice wożą dzieci w wózkach do
      przedszkola...
    • mamaszyma Re: matki widzą tylko siebie 21.07.04, 08:49
      Wydaje mi się, że ,jak wszędzie, potrzeba tu troche zdrowego rozsądku. Jeśli
      dziecko krzyczy, to wiadomo, że trzeba uciszyć a nie zachwycać sie że ma pięcio
      oktwaową skale głosu, jesli biega np. po resteuracji, też mozna to opanować,
      ale proszę powiedz mi jak ma wytłumaczyc 10 miesięcznemu synkowi żeby nie
      puszczał baków albo nie robił kupy bo akurat mamusia z tatusiem wybrali się do
      resteuracji? Takie małe dziecko nie potrafi jeszcze panowac nad swoją
      filjologia i może sie zdażyć, ze będąc u kogoś z wizyta, beknie czy pierdnie,
      normalna rzecz, każdemu się zdaża (no chyba, że Twoje bąki pachna
      konwaliami....) Przesadzac nie można w żadna stronę, bo w końcu dziecko to
      tylko dziecko i trudno od niego wymagać, żeby zachowywało się jak dorosły.
      • dyrgosia Re: matki widzą tylko siebie 21.07.04, 17:53
        Impala29 vel krawcowa mam pytanka: jesteś kobietą ?, masz dzieci ?, Twoja mama
        zabraniała Ci wyrażania własnych emocji ?
        • impala29 Re: matki widzą tylko siebie 21.07.04, 19:56
          Informuję , że jestem kobietą. Wychowuję 2 letniego chłopczyka- bardzo
          grzeczny .
          MOja mama pozwalała i wyrażać emocje tzn. krzyczec tam gdzie nikomu to nie
          przeszkadzało.
          Nie mogłam wrzeszczec pod domem , na ulicy ... awantura o zakup kolejnej
          zabawki skonczyłaby sie klapsem,nawet jako 2 latek znałam co i jak wypada a co
          jest zabronione.
          Młody jest podobny.....ale wychowywanie dziecka to wyzwanie praca na zywym
          organizmie. Wiem jedno ze dużo zależy od tego kto w jakim domu sie wychował i
          co z niego wyniósł.
          Dlatego też rozumiem, ze od niektórych osób nie nalezy wiele wymagać- pewnych
          rzeczy nie mozna sie nauczyć trzeba je wyssac z mlekiem matki.
          Acha jestem wykształcona i z gatunku takich co pedza za kariera, młody miał
          miesiac jak wróciłam do pracy. Jednak w niczym mu to nie zaszkodziło no ale
          zasady wyssał z moim mlekiem i dostał dobre geny smile))
          • dyrgosia Re: matki widzą tylko siebie 21.07.04, 20:11
            impala29 napisała:

            > Informuję , że jestem kobietą. Wychowuję 2 letniego chłopczyka- bardzo
            > grzeczny .
            > MOja mama pozwalała i wyrażać emocje tzn. krzyczec tam gdzie nikomu to nie
            > przeszkadzało.
            > Nie mogłam wrzeszczec pod domem , na ulicy ... awantura o zakup kolejnej
            > zabawki skonczyłaby sie klapsem,nawet jako 2 latek znałam co i jak wypada a
            co
            > jest zabronione.
            > Młody jest podobny.....ale wychowywanie dziecka to wyzwanie praca na zywym
            > organizmie. Wiem jedno ze dużo zależy od tego kto w jakim domu sie wychował i
            > co z niego wyniósł.
            > Dlatego też rozumiem, ze od niektórych osób nie nalezy wiele wymagać- pewnych
            > rzeczy nie mozna sie nauczyć trzeba je wyssac z mlekiem matki.
            > Acha jestem wykształcona i z gatunku takich co pedza za kariera, młody miał
            > miesiac jak wróciłam do pracy. Jednak w niczym mu to nie zaszkodziło no ale
            > zasady wyssał z moim mlekiem i dostał dobre geny smile))
            >

            po pierwsze jeśli wróciłaś po miesiącu do pracy to nielegalnie( trzeba
            wykorzystać minimum macierzyńskiego )
            po drugie, ja mam sterszych synów, mają bardzo dobre wyniki i sprawowanie,
            wszyscy twierdzą, że "są dobrze wychowani", nigdy jednak nie musiałam ich bic
            po trzecie nie wierzę,że dwulatek nie okazuje swoich humorów w piaskownicy, w
            sklepie, itp, tylko w domu
            po czwarte, jeśli twierdzisz, że wychowałaś grzeczne dziecko, a on ma dwa
            latka ......
            • impala29 Re: matki widzą tylko siebie 22.07.04, 08:24
              Nawet dwulatek może być wychowany lub nie.
              A do pracy wróciłam bo nie mogłąm powiedzieć mam dziecko i zamykam interes na
              rok. A pozatym Nienawidzę siedzeć w domu , nie nadaję sie na kurę domową. Może
              Ty Drygosiu tak, ale ja nie.
              I maiła gdzie ze to nielegalne, biznes jest moj i koniec to ja ustalam kiedy
              pracuję. Nikomu nic do tego
              • mamania Re: matki widzą tylko siebie 22.07.04, 09:35
                impala29 napisała:

                > Nawet dwulatek może być wychowany lub nie.
                > A do pracy wróciłam bo nie mogłąm powiedzieć mam dziecko i zamykam interes na
                > rok.

                no to chyba można powiedzeieć, że to nie ty tak cudnie wychowałaś swoje dziecko
                (czy w przypadku dwulatka można używać formy dokonanej? smile

                poleć nam wszystkim siedzącym w domu kurom domowym nie umiejącym wychowywać
                dzieci taką niańkę, co ci dwulatka tak dobrze wychowuje?
                oczywiście przy pomocy kar fizycznych, bo te są przecież w twoim mniemaniu
                nieodzowne?


                >A pozatym Nienawidzę siedzeć w domu , nie nadaję sie na kurę domową. Może
                > Ty Drygosiu tak, ale ja nie.

                wiesz, jak się stworzy ciepły rodzinny dom, to chce się w nim siedzieć, a nie
                uciekać do pierwszej lepszej roboty, śmiem zaryzykować twierdzenie, że masz
                jakieś kłopoty skoro cie własny dom w dupę parzy

                a opowiedz nam jeszcze jaki to biznes, który zajmuje się patologiami? masz
                prywatny zakład karny?

                > I maiła gdzie ze to nielegalne, biznes jest moj i koniec to ja ustalam kiedy
                > pracuję. Nikomu nic do tego

                a jakże, a tobie nic do matek, ich dzieci i sposobu wychowywania
                • impala29 Re: matki widzą tylko siebie 22.07.04, 09:53
                  Zawodów , które zajmują sie patologiami jest wiele. MOzg ci sie skurczył od
                  siedzenia w domu.
                  jezeli pytasz o dom to jest ciepły i z radoscią do niego wracam.
                  Moja robota nie jest pierwsza lepsza bo jest ciężka i wymagającą intensywnego
                  myślenia.
                  Wolę zeby moje dziecko miało zapracowana matkę, która z radościa wraca do domu
                  niż wsciekłą i sfrustrowana siedząca w domu .
                  • mamania Re: matki widzą tylko siebie 22.07.04, 10:00
                    impala29 napisała:

                    > Zawodów , które zajmują sie patologiami jest wiele.
                    zawodów tak, a biznesów smile)))


                    > Wolę zeby moje dziecko miało zapracowana matkę, która z radościa wraca do
                    domu
                    > niż wsciekłą i sfrustrowana siedząca w domu .

                    można nie mieć ani jednej ani drugiej, jest jeszcze wariant trzeci
                    optymistyczny smile ale twoja głowa przeżarta patologią może o tym nie wie

                    a niania, skąd masz ekstra nianię o ciężkiej ręce? pieska też wyprowadza?
                    • impala29 Re: matki widzą tylko siebie 22.07.04, 10:05
                      koncze dyskusje z toba bo ty jestes przezarta nienawiścią a to typowe dla
                      sfrustrowanej mamuśki. Nie zwykłam rzucać preł między wieprze...
                      Polecam jakąs metode relaksacji, odpoczynek w ciepłych krajach..hmmm ale moze
                      on jest za drogi to robótki ręczne też sa dobre
                      ale mimo wszystko życze ci miłego dnia
                      • dyrgosia Re: matki widzą tylko siebie 22.07.04, 10:12
                        impala29 napisała:

                        > Polecam jakąs metode relaksacji, odpoczynek w ciepłych krajach..hmmm ale moze
                        > on jest za drogi to robótki ręczne też sa dobre
                        > ale mimo wszystko życze ci miłego dnia

                        To raczej Tobie przyda się odpoczynek od Tych Twoich patologii, zawsze jeszcze
                        możesz zapisać się na terapię, polecam tę dla samotnych, starych panien.
                        • impala29 Re: matki widzą tylko siebie 22.07.04, 10:19
                          drygosu rozumiem ze piszac o starych pannach masz na myśli siebie??
                          biedna stara panna
                      • umasumak Re: matki widzą tylko siebie 22.07.04, 16:03
                        Nie zwykłam rzucać preł między wieprze...

                        perły się rzuca przed wieprze smile)
              • dyrgosia Re: matki widzą tylko siebie 22.07.04, 10:09
                impala29 napisała:

                > Nawet dwulatek może być wychowany lub nie.
                > A do pracy wróciłam bo nie mogłąm powiedzieć mam dziecko i zamykam interes na
                > rok. A pozatym Nienawidzę siedzeć w domu , nie nadaję sie na kurę domową.
                Może
                > Ty Drygosiu tak, ale ja nie.
                > I maiła gdzie ze to nielegalne, biznes jest moj i koniec to ja ustalam kiedy
                > pracuję. Nikomu nic do tego

                Powiem Ci tak żadna z Ciebie matka, napisz nam kto wychowuje Twoje dziecko, bo
                przecież nie Ty-kobieta interesu. A zsiłek macierzński pobierałaś z ZUS-u czy
                oddałaś na cele harytatywne ?
                Ja BARDZO lubię siedzieć w domu z rodziną, chociaż też pracuję.
                Nie odpowiedziałaś mi na czy polega Twój związek z patologiami ?
                • impala29 Re: matki widzą tylko siebie 22.07.04, 10:26
                  zasiłku nie musiałam brac bo nie potrzebuje jałmużny....
                  jestem prawnikiem i duuzo zarabiam. Stać mnie na nianię i oprócz tego moja
                  babcia zajmuje sie moim dzieckiem.
                  KOncze polemikę z zaciećwierzonymi mamuśkami , które sa chore jak ktos ma inne
                  zdanie n/t wychowania dziecka.
                  Biedne sfrustrowane kury domowe - zazdroszcace innym komfortu
                  • nana30 Re: matki widzą tylko siebie-do impala29 22.07.04, 11:21
                    Widzę, że z duskusji zrobiła się słowna przepychanka i w sumie miałam się nie
                    wlączać, tym bardziej, że jesteś w mniejszości, ale nie dziw się, weszłaś na
                    takie forum, że nie może byc inaczej. Z drugiej strony Twoje argumenty
                    przestają być sensowne i rzucasz absurdalnymi domysłami
                    >zasiłku nie musiałam brac bo nie potrzebuje jałmużny....<
                    Zasiłek macierzyński nie jest jałmużną, tylko formą świadczenia-skoro płacisz
                    ZUS w okresie kiedy pracujesz, to kiedy nie możesz z jakiś powodów pracować to
                    ZUS Ci te pieniądze wypłaca. Tak jak w każdym ubezpieczeniu- nijak się to ma do
                    jałmużny
                    ->jestem prawnikiem i duuzo zarabiam<.- myślę, ze na tym forum nie Ty jedna .
                    Ja jestem farmaceutką, prowadze wlasną aptekę, licytowac się nie będę czy
                    zarabiam więcej od Ciebie- nie ma tego co nagłaśniać-nie to jest tematem
                    dyskusji.

                    ->Stać mnie na nianię i oprócz tego moja babcia zajmuje sie moim dzieckiem<.Ze
                    Cie stac to już wiemy, a to że babcia się zajmuje- coz kwestia wyboru i
                    komfortu sytuacji. Mnie się nie ma dzieckiem kto zająć z rodziny, bo wszyscy
                    pracują zawodowo i "duuuzo zarabiają". Pytanie, czy chcę żeby obca osoba(na
                    którą mnie rownież stać) zajmowała się wychowywaniem mojego dziecka.
                    ->KOncze polemikę z zaciećwierzonymi mamuśkami , które sa chore jak ktos ma
                    inne
                    zdanie n/t wychowania dziecka<. One tylko bronią swojego zdania, jak Ty. I
                    również nie są bardziej zacietrzewione od Ciebie.
                    ->Biedne sfrustrowane kury domowe - zazdroszcace innym komfortu<. Tak jak wyżej
                    pisałam. Mogę zaryzykowac twierdzenie, że co najmniej 50% e-mam jest " czynnych
                    zawodowo" a większa część z nich decyduje się na wychowywanie
                    dziecka "własnoręcznie", świadomie rezygnując z kariery zawodowej i jak Ty to
                    nazywasz "komfortu". No i tych zagranicznych wczasów.smile
                    Swoją drogą, jak na prawnika, oczekiwałam logicxzniejszej, bardziej "wyważonej"
                    słownie dyskusji, skoro juz masz się za kogoś lepszego od innych.
                    A wracając do sedna wątku, myślę, że nikt nie lubi "rozpuszczonych bachorów",
                    tylko wiesz, zawsze uważa się, że te niegrzeczne to cudze, a nie nasze...smile
                    Pozdrawiam wszystkie e-mamy siedzące w domu i te tęskniące w pracy za swoimi
                    pociechami
                    Nana





                    • ptaszyl Re: matki widzą tylko siebie-do impala29 22.07.04, 11:58
                      Nana, podoba mi się rozsądny i spokojny ton Twojej wypowiedzi. Myślałam, że po
                      tylu inwektywach, które tu padły, nikt nie będzie już potrafił przywrócić tej
                      dyskusji merytorycznego i kulturalnego poziomu.
                      Chociaż naprawdę bardzo staram się zrozumieć Impalę, nie potrafię oprzeć sie
                      wrażeniu, że jej emocjonalne wypowiedzi są podyktowane frustracją lub złą wolą.
                      Dlaczego ludzie nie potrafią uznać, że są różne modele życia, jeden nie musi
                      być lepszy od innego, a ten który jest własnym wyborem niekoniecznie musi
                      dyskwalifikować wszystkie inne?
                      W każdym razie- w 100% się z Tobą zgadzam.
                      pozdr
                      Joa
                      • mamongabrysi Re: matki widzą tylko siebie-do impala29 22.07.04, 13:42
                        Nic dodac nic ująć. Ja tez popieram.
                        Ania
                  • dyrgosia Re: matki widzą tylko siebie 22.07.04, 11:33
                    impala29 napisała:

                    > zasiłku nie musiałam brac bo nie potrzebuje jałmużny....
                    > jestem prawnikiem i duuzo zarabiam.

                    jak na prawnika bardzo kiepsko znasz przepisy (zasiłek macerzyński), ale
                    rozumiem Ty jesteś tylko od patologi....

                    > Biedne sfrustrowane kury domowe - zazdroszcace innym komfortu


                    nie będę się licytować, ale nie narzekam....
                  • wieczna-gosia moze w takim razie oswiecisz nieszczesne ;) 22.07.04, 12:47
                    no dobrze dobrze... moze jakos konstruktywnie wink)

                    Co zrobic jak dziecko pusci baka?
                    Co zrobic jak zrobi kupe?

                    Nie wiem czy wiesz w koncu dziecko wychowuja mama z niania wink)
                    Ale jakbys wiedziala to poprosze o odpowiedz wink))

                    Bo na razie opowiedzialas co te matki robia.
                    Ale zero w takim razie konstruktywnych uwag wink

                    jak podrozowac z dzieckiem samolotem?
                    Jak wrzeszczy to co- spadochron i wysiadamy?

                    I tak dalej.
                    • umasumak Re: moze w takim razie oswiecisz nieszczesne ;) 22.07.04, 13:14
                      wieczna-gosia napisała:

                      > no dobrze dobrze... moze jakos konstruktywnie wink)
                      >
                      > Co zrobic jak dziecko pusci baka?
                      > Co zrobic jak zrobi kupe?
                      >
                      > Nie wiem czy wiesz w koncu dziecko wychowuja mama z niania wink)
                      > Ale jakbys wiedziala to poprosze o odpowiedz wink))
                      >
                      > Bo na razie opowiedzialas co te matki robia.
                      > Ale zero w takim razie konstruktywnych uwag wink
                      >
                      > jak podrozowac z dzieckiem samolotem?
                      > Jak wrzeszczy to co- spadochron i wysiadamy?
                      >
                      > I tak dalej.

                      Ej Gosia czepiasz się wink)))
                    • umasumak Re: moze w takim razie oswiecisz nieszczesne ;) 22.07.04, 13:18
                      Gosia ta panna nas nie oświeci, bo ta panna nie ma nic wspólnego z
                      macierzyństwem. Wsypała się troszkę przez swoje zacietrzewienie wink). Jakby
                      faktycznie była mamą i to prawnikiem nadodatek to wiedziałaby, że swiadczenia z
                      tytułu macierzyńskiego nie sa żadną jałmużną.
                      • dyrgosia Re: moze w takim razie oswiecisz nieszczesne ;) 22.07.04, 13:23
                        umasumak napisała:

                        > Gosia ta panna nas nie oświeci, bo ta panna nie ma nic wspólnego z
                        > macierzyństwem. Wsypała się troszkę przez swoje zacietrzewienie wink). Jakby
                        > faktycznie była mamą i to prawnikiem nadodatek to wiedziałaby, że swiadczenia
                        z
                        >
                        > tytułu macierzyńskiego nie sa żadną jałmużną.

                        Niestety, z niej taka mama jak i prawnik, tylko po co rozpoczyna takie wątki i
                        wypisuje takie bzdury.
                        A tak dla jej informacji zasiłek macierzyński jest świadczeniem obligatoryjnym.
                  • umasumak do impala29 czyli znerwicowanej mamuśki 22.07.04, 13:08
                    impala29 napisała:

                    > zasiłku nie musiałam brac bo nie potrzebuje jałmużny....

                    Świadczenia na urlopie macierzyńskim nie są jałmużną tylko pieniędzmi które się
                    najnormalniej w świecie należą z tytułu płacenia składek ZUS w okresie kiedy
                    się pracuje. Po to własnie te składki się opłaca - żeby w razie choroby,
                    urodzenia dziecka, emerytury nie zostać na lodzie bez pieniędzy na życie.


                    > jestem prawnikiem i duuzo zarabiam. Stać mnie na nianię i oprócz tego moja
                    > babcia zajmuje sie moim dzieckiem.
                    > KOncze polemikę z zaciećwierzonymi mamuśkami , które sa chore jak ktos ma
                    inne
                    > zdanie n/t wychowania dziecka.
                    > Biedne sfrustrowane kury domowe - zazdroszcace innym komfortu

                    Wiesz jestem "kurą domową". Mam męża, dwoje dzieci i swój dom (600 m2). Jestem
                    na wychowaczym, mam czas na to żeby pomóc odrobić staraszej lekcje ( bardzo
                    grzeczna i zdolna jedenastolatka) oraz na to żeby patrzeć jak moja mlodsza
                    Anielka bawi się w ogrodzie. Mam czas na wycieczki z rodziną i na to żeby grać
                    na fortepianie (jestem muzykiem z wykształcenia). Nie jestem wściekła ani
                    sfrustrowana. Mam piękne życie. Za kilka miesięcy może wrócę do pracy a może
                    nie.Mam wybór. Mimo że teraz nie pracuje stać nas wynajmowanie pani, która
                    przychodzi sprzątać. Pisze to tak apropos konfortu którego mam Ci niby
                    zazrościć.
                    • impala29 Re: do impala29 czyli znerwicowanej mamuśki 22.07.04, 13:23
                      nie jestem znerwicowana
                      a co do zus to zasiłek w takiej wysokości jest jałmużną przynajmniej jak dla
                      mnie.

                      • dyrgosia Re: do impala29 czyli znerwicowanej mamuśki 22.07.04, 13:24
                        impala29 napisała:

                        > nie jestem znerwicowana
                        > a co do zus to zasiłek w takiej wysokości jest jałmużną przynajmniej jak dla
                        > mnie.
                        >
                        Dziewczyno wysokość zasiłku zależy od Twoich zarobków, więc skoro dużo
                        zarabiasz...
                        • dyrgosia Re: do impala29 czyli znerwicowanej mamuśki 22.07.04, 13:29
                          Zasiłek macierzyński jest obliczany na podstawie Twoich średnich zarobków za
                          ostatnie trzy lub sześć miesięcy przed porodem, zależy czy masz stałe dochody
                          czy zmienne.
                          Gdybyś miała dziecko , tobyś to wszystko wiedziała.
                          Gdybyś skończyła studia prawnicze też byś to wiedziała.
                      • ann_mart Re: do impala29 czyli znerwicowanej mamuśki 22.07.04, 13:34
                        impala29 napisała:

                        > a co do zus to zasiłek w takiej wysokości jest jałmużną przynajmniej jak dla
                        > mnie.
                        >

                        To znaczy w jakiej wysokości?
                      • umasumak oj kolejna wsypa... 22.07.04, 13:43
                        impala29 napisała:

                        > nie jestem znerwicowana
                        > a co do zus to zasiłek w takiej wysokości jest jałmużną przynajmniej jak dla
                        > mnie.
                        >
                        Zasiłek macierzyński to 100% ze średniej Twoich dochodów za ostatnie miesiące.
                        no chyba że nie wykazywałaś wszystkiego.... no ale to niezgodne z prawem, tak
                        jak i praca w okresie urlopu macierzyńskiego smile)
                  • ethomas Re: matki widzą tylko siebie 22.07.04, 13:09
                    impala29 napisała:


                    > KOncze polemikę z zaciećwierzonymi mamuśkami ,


                    "zaciećwierzonymi"?????
                    prawnik i takie błędy? Nieładnie, tego się już pod literówkę podpiąć nie da.
                    No chyba, że to wynik wzburzenia w niniejszej dyskusji... to może jeszcze
                    zrozumiem... ale wywyższania już nie.
          • p_swiat Re: matki widzą tylko siebie 21.07.04, 21:11
            Poprzez krzyk dziecko wyraża swoje emocje, potrzeby i jest to normalny etap
            rozwojowysmile A co do wyssania z mlekiem matki pewnych zachowań to lekko
            przesadzone, mały człowieczek nasladuje zachowania innych uczy sie i rówwnież
            ma swoje zdanie mały aczkolwiek mądry smile Moja córcia nieraz krzyczy bo jest np:
            śpiąca bo ma zły nastrój boli ja coś i nie uwazam tego jako objaw złego
            wychowania - a że akurat jest śpiąca w ogrodku przy restauracji soory, ale jak
            sie coś komuś nie podoba zawsze może zmienic lokal ja tez mam prawo z niego
            kożystac nawet z krzyczącym maluchem.
            Co do bicia moja córcia dostje sporadycznie ostrzegawcze kalpsy w pieluchę
            lekko , lae maja sygnalizować w ostateczności to czego jej nie wolno, a co po
            1000 razie mówienia nie skutkuje więc niech mi nikt nie wpaja że 2 latka można
            wychować na idealne dziecko- może tak tylko w oczach jego matki.smile
    • saba76 Re: matki widzą tylko siebie 21.07.04, 18:26
      Wsumie niepozwalam na krzyki i chalasliwe zachowanie-Nata 5lat to rozumie,ale
      Weronika,niewiem jak powiedzieć 14mc dziecku niekrzycz,jak to jeszcze
      nierozumie zbytnoi sensu slow,moge probować zajać czms ,ale z doświadczenia
      wiem ,ze dziecko potrafi zaragować większą zlością,choć tego nietoleruje,ale
      bywa i nic na to nieporadze.
      Niebęde unikac miejsc publicznych ,bo ktoś nietoleruje dzieci-dyskriminacja!!@
      ostatnio zdazylo mi sie podrożować pociagiem całe 14h-wyobrażas sobie żeby
      przez ten czas dziecko niezrobilo kupy? a gdzie mam przewinąc,niema miejsc
      przeznaczonych do tych celów,bynajmniej ja niespotkałam.
      Troszeczke tolerancji,fakt że niektore mamy niemaja wyobraźni ,ale cóz tro
      raczej nieuleczalne
      Co do siosty-miusialaś sie zgodzić? Chyba malo protestowałaś, a może siostra
      miala męczący dzień i chciala chwile odsapnąc od dziecka i prosiła o pomoc?
      • p_swiat Re: matki widzą tylko siebie 22.07.04, 14:56
        prowokuje i tyle
        • mamania Re: matki widzą tylko siebie 22.07.04, 15:45
          p_swiat napisała:

          > prowokuje i tyle

          i konfabuluje, mama-mecenas pożal się boże
          a te perły to twoje wypociny? ROTFL
    • hejkum_kejkum Re: matki widzą tylko siebie 21.07.04, 22:59
      To może ja coś napiszę od siebie wink

      Ja powiem, tak, że czasem jakby nie było rodzice pozwalają swoim pociechom na
      zbyt dużo wink (sprawdzone na własnym przykładzie)...

      Przykłady podawane jednak przez autorkę postu są dla mnie jednak bez sensu.

      Jak ktoś wcześniej fajnie napisał, w każdym pociągu jest przedział, wyznaczony
      dla matki z dzickiem i tam zapach kupy jest czymś naturalnym i nic nikomu do
      tego.
      PO drugie jestem dorosły, a zdaża mi się że czasem w gościach coś mi spadnie na
      obrus, nie wiem może jestem niedorajda, ale skoro mi się może przytrafić to co
      dopiero dziecku, nie spotkałem się jednak jeszcze z tym by ktoś uśmiechal się i
      bił brawo dzicku które śmieci specjalnie.
      Co do brzytko napiszę pierdzenia, to proszę autorkę, postu, by napisała, jak
      udało jej się, by dziecko nie puszczało bąków w towarzystwie, to mnie bardzo
      ciekawi bo wniskuje z tego, że Ona potrafi swojemu dziecku zabronić.

      A w ogóle, pewnie większość z nas poczuło choć raz w życiu irytację z powodu iż
      rodzice nie reagują lub zezwalają pociachom na zbyt wiele jednak to co jest
      opisane w tym poście dla mnie jest bzdurne.
      Mnie zirytywoało np gdy rodzice kiedyś zwojemu synkowi pozwolili zabrać do
      kościoła samochody i na ławce urządzać rajdy samochodowe ale to tak na
      marginesie wink

      Pozdrówka

      • dorrit Re: matki widzą tylko siebie 22.07.04, 13:38
        Ja rowniez - nie lubie halasu, czestego/dlugiego/glosnego placzu dzieci, w tym
        wlasnych (jak rowniez glosnego szczekania psow i widoku ich kup, czestych
        klaksonow, smrodu w warzywniaku - przepraszam, ze odbiegam od tematu); dzieci
        staram sie uspokoic, co nie zawsze mi sie udaje , w zwiazku z tym impalo,
        prosze Cie o rady, ktore w Twoim przypadku sie sprawdzaja; jesli nie wiesz, to
        prosze, spytaj niani lub babci i napisz; z mala poprawka - dzieci mam dwojke i
        potrzebuje rad, jak uciszyc obu urwisow jednoczesnie. Zaznacze, ze moje dzieci
        na ogol poza domem sa raczej spokojne, choc rozbrykane, ale wypadki sie
        zdarzaja, np. nagle obaj koniecznie musza wyjsc z wozka, bo chca sie udac
        najpewniej w dwoch roznych kierunkach - jak nie - to mamy WIELKI RYK. Hm, ja
        ich sadzam sila, jesli tzw. perswazja nie skutkuje, gdyz nawet jesli jednego
        moge wziac na rece, co uspokaja, dwoch na raz zreszta tez - ale wtedy nie dam
        juz rady pchac wozka! Aha, maja 2 lata. Dzieki, impalo, z gory za Twoje rady.
        A, i prosze, nie odbiegaj od tematu - fakt, ze duuuuzo zarabiasz nie ma tu
        (chyba?) takiego znaczenia.
        Naprawde, bardzo chcialabym miec dobrze wychowane dzieci, bo to i dla mnie
        byloby wytchnieniem, ze nie wspomne o otoczeniu. Jesli idzie o geny, to nie
        jest zle, ja bylam spokojnym dzieckiem, maz tez..
        Tez sie zdziwilam na okreslenie zasilku macierzynskiego jalmuzna - ja, nie-
        prawnik, od dawna zdaje sobie sprawe na jakiej zasadzie funkcjonuja tego typu
        swiadczenia, a Ty nie?

        Na marginesie - mam kolezanki prawniczki, aktualnie cztery, bardzo dobrze
        zarabiajace i przebywajace srednio poza domem ok. 12 godzin dziennie. Srednio,
        bo zdarzaja sie odstepstwa, w tym wyjazdy poza miasto. Jedna ma nawet dwie
        nianie, na wszelki wypadek. Wpolczuje ich dzieciom, ze tak malo moga przebywac
        z mamami. Moze, oczywiscie nie musi, odbic sie to negatywnie na ich psychice w
        przyszlosci. Mamom nie wspolczuje, bo i po co? Dorosle sa, wiedza, co robia,
        zrobily wybor.
        Dzieki raz jeszce impalo, za Twoje ewentualne rady.
        Pozdrawiam.
    • ik.stokrotka2001 Re: matki widzą tylko siebie 22.07.04, 13:42
      Chiałam tylko zaznaczyć, że impala29 ten sam post napisala na innym forum -
      Kobiety, i co o tym mysleć? Nie wiem, może juz ktoś to zauważył, ale powiem
      jedno, że autorka nie ma żadnych zachamowań. I powiem tylko jedno dzieci są
      różne, są i te z natury grzeczne - spokojne, ja byłam taka, ze poszłam bawić
      się w kąt i nikomu nie dokazywałam, i są takie które nie mogą usiedzieć w
      miejscu - taki mają charakter i jest wszędzie ich pełno. Moj synek taki się
      zapowiada, choć ma 11 miesięcy to widać, że jest żywym dzieckiem, i co wg.
      autorki mam zrobić? Zamknąć go w domu i nie pozwalać na nic? Przecież to tylko
      małe dziecko i nie zrozumie, że ludzi drażni widok małych dzieci. Bo jak widać
      są tacy. I chyba zapomnieli, że kiedyś samibyli mali i zdażalo się im robić
      kupę w publicznych miejscach i bąki puszczać. A co winne dziecko czy matka jak
      dziecko zwymiotuje szczególwnie jak jeszcze dobrze nie umie dziecko mówić i nie
      uprzedzi matki, że nastąpi tragedia, myślicie, ze dla matki to przyjemność być
      gdzieś w śród ludzi a tu mały wymiotuje. Ludzie troszkę zrozumienia dla mam z
      dzieci malymi, z wózkami, przecież one ak nie wiem rozumieją - chodzi mi o
      dzieci, a niektorzy wymagają, aby sie zachowywał jak dorosły, tylko czy wszyscy
      dorośli są na poziomie - obawiam zię że nie i Ty autorko, tez nie jesteś - kto
      widział bić nie swoje dziecko?! Bic - w skrajnych przypadkach, i to tylko w
      skrajnych przypadkach mogą tylko rodzice - jeśli już. A czy Ciebie ktoś bije? A
      jeśli nie podobało Ci się zachowania dziecka to można zwrócić uwagę rodzicom i
      tyle. A nie bić - to tylko potwierdzaż e droga autorko jesteś zapatrzona w
      siebie i nie potrafisz zrozumieć innych zachowań i innych ludzi. Taka z typu
      tylko ja się liczę i nikt więcej. Mnie troszkę drażni jak musze omijać wozkiem
      cale , szczególnie tam gdzie są wertepy ludzi, którzy stoją na środku chodniku
      i nic ich nie rusza, albo gdy czekam na przejściu dla pieszych z wózkiem i nikt
      nie chce się zatrzymać..... To tak apropo zapatrzenia w siebie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja