Coraz gorsze histerie trzylatka :(

04.03.13, 11:04
Piszę, bo jestem coraz bardziej przerażona... Mój trzylatek stał się jeszcze bardziej histeryczny, potrafi wrzeszczeć przez pół godz albo i dłużej, rzucając się po podłodze, wydzierając w niebogłosy. Nie dociera wtedy do niego nic, ciężko znaleźć sposób żeby go uspokoić... Przez ostatni rok potrafił histeryzować, wykłócać się, ale nigdy nie było aż tak dramatycznie jak teraz... Od 2 miesięcy chodzi do przedszkola, tam zaczął się problem z popychaniem dzieci, czsem potrafi uderzyć (raczej nie z agresji, tylko 'bo to takie fajne'). Nie słucha się pań. Wczesniej myslałam, że mu się pogorszyło, bo urodził się młodszy braciszek i to przeżywa, teraz obstawiam pójscie do przedszkola, ale do końca nie jestem pewna... W domu tez mamy ciężko, bo mieszkamy z mamą, która nas ciągle krytykuje, więc my też chodzimy poddenerwowani. Wczoraj Młody wrócił od drugiej babci, u której spędzał weekend, był wieczór, w dzień nie spał, więc w samochodzie przysnął. Ryk, histeria, rzucanie się było przez dobrą godzinę sad ja już wymiękam sad dodam, że synek jest podejrzewany o zespół Aspegera, będziemy go dopiero diagnozować. Czy Wasze trzylatki też odstawiają takie sceny??? Pocieszcie mnie, bo jestem załamana sad czy to kiedyś minie?
    • aleksandra1357 Re: Coraz gorsze histerie trzylatka :( 04.03.13, 11:14
      Cóż, mój 3-latek tak nie ma. Nie piszę tego, żeby Cię dobić, ale może Twój syn ma jednak problem. No i ma ostatnio bardzo dużo złych przeżyć: rodzeństwo, przedszkole i nerwowa atmosfera w domu. To wystarczy, żeby wytrącić z równowagi najspokojniejsze dziecko.
      Wg. mnie takie histerie nie są stanem normalnym i przejściowym. U nas owszem, zdarza się histeria, obrażanie się, ale zwykle mija po 2-3 minutach i kończy się przytuleniem do mamy i uśmiechem.
    • wilhelminaslimak Re: Coraz gorsze histerie trzylatka :( 04.03.13, 16:11
      U nas trochę podobnie, ale nie aż tak skrajnie. Też był młodszy brat, było przedszkole (które uwielbia zresztą), też popycha, jest nieobliczalny, jak się w dzień nie wyśpi, to czasem trudno go w 2 osoby upilnować. Razem z paniami w przedszkolu pracujemy. Pracujemy w domu.
      Jak krzyczy i nie chce powiedzieć dlaczego, to go po prostu omijamy, albo wynosimy się do innego pokoju. Za każde agresywna zachowania (popchnięcie, rzucenie klockiem w kogoś, uderzenie nawet ręką) do kąta bez gadania. Czasem jak ma taki okropny humor, to go wkładam do łóżeczka i to o dziwo pomaga. Tam się wycisza.
      U nas jest duża poprawa od paru miesięcy. Jakkolwiek jak nie śpi po południu, to dalej go trzeba pilnować. Ale potrzebna jest konsekwencja i "twarda ręka" (nie w sensie bicia, ale w sensie kar). Ja stwierdziłam, że jak sobie nie damy rady z 3-latkiem to co będzie za parę lat?!
      Oczywiście pogadajcie z psychologiem (pewnie jest w przedszkolu), z paniami w przedszkolu.
      A wrzaski ignorować. Ja to już doszłam w tym do perfekcji, potrafię pracować, czytać a on niech sie drze. Co jakiś czas pytam, czy już się chce przytulić, i albo chce albo się drze dalej.
Pełna wersja