1,9mcy to jest TEN bunt?

05.03.13, 13:55

dopadło nas to nagle w piatek. córka nagle zaczela krzyczec i kopac jak wkladalam ja do fotelika samochodowego. potem w sklepie NIE do wozka tylko na nogach, ale ze ciezko mi bylo to wsadzilam ja do siedziska...efekt-darla sie na caly sklep okolo 3minut uncertain
od wczoraj (ladna pogoda, spacerek mily mial byc) atu ja w lewo, ona w prawo. ustapilam. no, ale trzeba bylo wrocic do domu, wiec biore za reke a tu krzyk i polozyla sie na kolana, potem juz cala lezala na chodniku....wzielam na rece to kopala i zaczela mnie bic po twarzy. to samo na klatce schodowej. lezy i placze, drze sie...
jak zachowac sie w takiej sytuacji? sytuacjach? bo widze, ze z dnia na dzien przybywa smile
ustepowac? ale jak - mam z nia is na ulice i isc ulica, gdzie auta jezdza? bez sensu
twardo, na sile ciagnac krzyczace dziecie i nie ustapic?
help dziewczyny help
    • agata.redakcja Re: 1,9mcy to jest TEN bunt? 05.03.13, 14:15
      Niestety twoje dziecko wkracza w ten najmniej przyjemniejszy etap dla rodzica, czyli bunt dwulatka smile Krzycząc i wymuszając żeby pójść w prawo, a nie w lewo, twoje dziecko uczy się niezależności. Krzyczy i kładzie się na podłodze bo nie potrafii przekazać słowami tego, o co mu chodzi. Na szczęście bunt nie trwa wiecznie, najczęściej są okresy trudniejsze i względnie spokojnie - tak przynajmniej jest u nas (moja córka ma teraz 2lata i 2 miesiące) Poza tym twoje dziecko musi się nauczyć, co wolno, a czego nie.
      A co możesz zrobić: jeśli już krzyczy tak, że ci uszy puchną, to jak pewnie zauważyłaś tłumaczenie nic dobrego w tym momencie nie przyniesie. Najlepiej przytul ją, lub pilnuj aby nie zrobiło sobie krzywdy stojąc obok. Jak się wykrzyczy podejdź wytłumacz i przytul, ona naprawdę nie robi Ci tego na złość, więc dla niego ta sytuacja też jest bardzo trudna.
      Jeśli bije, to na to nigdy się nie zgadzaj, złap ją za rękę mocno aby poczuła kto tu rządzi, ale tak aby nie zrobić mu krzywdy i popatrz powiedz „Nie wolno bić, bo to boli” i naucz ją przepraszać, za to co zrobiła.
      Poza tym pozwalaj jej czasami na wybór, np jak nie chciała iść tam gdzie ty to zapytaj " kochanie pójdziemy tam z miesiem? coś w tym stylu, aby czuła, że ona też ma prawo wyboru.
      A najlepiej staraj się nie dopuszczać do wybuchów agresji. Jak widzisz, żę zaraz zacznie się awantura smile odwróć uwagę córki, albo rozśmiesz i to zawsze działa smile
      Najważniejsze, nie przejmuj się tym co powiedzą ludzie z boku.
    • upartamama Re: 1,9mcy to jest TEN bunt? 05.03.13, 14:17
      Ech. Każdego to dopadnie...
      Jeżeli chodzi czy w sklepie w wózku czy nie to dałabym dziecku wybór. Niech się cieszy.
      Natomiast przy swojej dwójce dzieci nigdy ale to Nigdy nie pozwoliłam im na fochy podczas spacerów. Miały iść za rękę i koniec. Nawet jak próbowali się kłaść na chodniku i tak ręki nie puściłam. Zobaczyli konsekwencję w moim postępowaniu i mam luzik.
      Teraz naprawdę raz na jakiś czas wyskoczą mi z fochem ale pozwalam na to. A niech się obrażą, nakłapią dziobem. Ale i tak zawsze wracają skruszeni a wtedy moje ramiona zawsze czekają otwarte smile.
      • kamilamrgn Re: 1,9mcy to jest TEN bunt? 05.03.13, 14:38
        ooo wlasnie...w tej mojej zlosci-szoku nie pomyslalam o przytuleniu, rozsmieszeniu smile
        wyprobuje jutro.
        a co do dwojki dzieci to jakby miala, bo mam jeszcze psa na smyczy o wadze 40kg smile, który od narodzin dziecka zapomnial o kilku komendach wink

        nie jest latwo...
        • julita165 Re: 1,9mcy to jest TEN bunt? 05.03.13, 14:48
          Mój synek ma 17 m-cy ale takie bunty przerabiam odkąd nauczył się dobrze chodzić czyli od paru już miesięcy. Jak idziemy po prostu na spacer to ja wrzucam na luz - idzimy gdzie młody chce. Mnie tam obojętne. Na szczęście mieszkamy w dzielnicy podmiejskiej, ruch jest minimalny, do parku blisko. W sklepach to różnie bywa - on też oczywiście odmawia jazdy w wózku, jak uprze się iść gdzie indziej to pozwalam mu zboczyć w inną alejkę niż miałam zamiar i tym sposobem zakupy po prostu trwają dłużej. W jego wypadku objawy buntu są znacznie trudniejsze do opanowania w domu: pampers - NIE, ubrać się - NIE, spać iść - NIE, wyjść z wanny - NIE, zamknąć barierkę na schodach - wrzask, nie pozwolić włączać tego czy tamtego - awantura. I te jego awantury nie trwają chwilę, o nie. On potrafi i pół godziny drzeć się, że szyby w oknach mało nie pękają jeśli chce czegoś a ja nie chcę mu na o pozwolić. I w ogóle nie dają rady odwrócić jego uwagi. Zakazy ograniczam do absolutnego minimum.
    • mikams75 Re: 1,9mcy to jest TEN bunt? 05.03.13, 16:13
      to dopiero poczatek buntu dwulatka big_grin
      ja zawsze zalecam ziolka na uspokojenie, dla mamy oczywiscie. Spokojna mama to polowa sukcesu, czasem udziela sie dziecku wink
      Ustal zasady i to kiedy ustepujesz a kiedy nie i sie ich trzymaj, Nie zmieniaj zasad, zeby dziecko nie zglupialo. W niebezpiecznych przypadkach nigdy nie ustepuj.
      Nie tlumacz w momencie kiedy dziecko jest w amoku, bo nic nie dotrze. Jak sie uspokoi, to wowczas mozna wytlumaczyc, w miare prosto.
    • kobietka_29 Re: 1,9mcy to jest TEN bunt? 06.03.13, 10:03
      Bunt dwulatka? Jak czytam to okreslenie, to mnie od razu grom strzela. Moja corka ma dopiero 1 rok i 5 miesiecy, a robi podobne sceny juz od jakichs 3 miesiecy. Najczesciej wystarczy tylko slowo "nie", zeby dostala takiego wybuchu. Drze sie w nieboglosy, rzuca na podloge, kopie, bije piesciami itp. Dom zabezpieczylam tak, zeby nie miala nawet okazji miec stycznosc z jakimis rzeczami, ktore jej musze zabraniac i tym samym okazja do wybuchow jest zredukowana. Ale na dworze jest coraz gorzej. Zaczelysmy chodzic na krotkie spacerki bez wozka. W wozku i tak by nie wytrzymala. Jest ciezko, ale jeszcze udaje mi sie ja utrzymac w ryzach i przekonac do trzymania za reke. Chociaz taki spacer polkilometrowy czasem trwa ponad pol godziny. Najgorzej jest jednak w trakcie zakupow. Wszystkiego musi dotknac, w wozku na zakupy siedziec nie chce, a ja jej nie chce wyciagac, bo wiem, czym to sie skonczy. W efekcie po 10 minutach w supermarkecie zaczyna sie drzec i probuje sama wyskoczyc z wozka. Na szczescie robimy duze zakupy tylko raz w tygodniu i jezdzimy we dwojke, wiec koniec koncow maz bierze corke na rece albo musi za nia wszedzie biegac, podczas gdy ja zajmuje sie zakupami. W glowie mi sie nie miesci, ze gdzies istnieja dzieci, ktore zaczynaja robic takie histerie dopiero w okolicach drugich urodzin. Bo moja corka, mimo wszystko w porownaniu z innymi dziecmi, ktore znam, jest aniolem.
      • mikams75 Re: 1,9mcy to jest TEN bunt? 06.03.13, 10:45
        jak zarowno i ty i maz macie czas na zakupy to czemu jedno z was nie zostnanie z dzieckiem gdzie indziej?
        Ja musialam brac dziecko na zakupy, bo nie mam z kim zostawic, ale w waszym przypadku nie ma takiej potrzeby zeby zakupy odbywaly sie z udzialem calej rodziny.

        ps. nas w okolicznym sklepie to juz znali, wlasnie z awantur w sklepie. Zaczela jak miala 1,5 roku i juz przy wejsciu sprzedawczynie zartowaly, ze zaraz sie bedzie dzialo wink))
        • kobietka_29 Re: 1,9mcy to jest TEN bunt? 06.03.13, 10:50
          a dlaczego nie? jezdzimy na zakupy raz w tygodniu i raz w tygodniu jestem w stanie te histerie wytrzymac. A Ty sama wychowujesz dzieci, ze nie masz ich z kim zostawic?
          • mikams75 Re: 1,9mcy to jest TEN bunt? 06.03.13, 12:49
            teoreczynie nie sama, ale praktycznie maz wraca jak sklepy sa juz zamkniete a poza tym regularnie wyjezdza. Czasem na szybko cos kupuje po drodze z pracy, ale poza tym zakupy musze robic z dzieckiem.
            • kobietka_29 Re: 1,9mcy to jest TEN bunt? 07.03.13, 07:55
              No co Ty? w weekendy tez go nie ma? Moj maz wychodzi do pracy o godzine wczesniej i robi nadgodziny po to, zeby w piatki wrocic wczesniej do domu i miec wiecej czasu dla nas. Ja jeszcze 2 miesiace temu pracowalam na pelny etat i robilam podobnie. Spedzalam 11-12 godzin poza domem. Zakupy byly zawsze raz w tygodniu i tak juz pozostalo. A jezdzimy razem juz z przyzwyczajenia, bo dopiero nie cale 2 miesiace temu zrobilam prawo jazdy.
              • mikams75 Re: 1,9mcy to jest TEN bunt? 07.03.13, 10:40
                tak, bardzo czesto w weekendy tez go nie ma. Albo jest w drodze do pracy/z pracy.
                Do pracy to ja wychodze bardzo wczesnie zeby sie wyrobic jeszcze z odebraniem dziecka na wieczor. 12 godzin poza domem to moge byc tylko jak M jest na miejscu i zaprowadzi dziecko, bo przedszkole jest otwarte 11 godzin.

                Ok, mozecie robic zakupy jak chcecie i kiedy chcecie, ale nie ma sie co skarzyc w takiej sytuacji na zachowanie dziecka w sklepie jak jest bardzo prosty sposob na unikniecie tych awantur.
                • kobietka_29 Re: 1,9mcy to jest TEN bunt? 07.03.13, 12:40
                  Ale gdzie ja sie skarzylam? Przeciwnie, napisalam przeciez, ze moje dziecko w porownaniu z innymi jest jeszcze aniolem. Opisalam tylko moje doswiadczenia i zapytalam, dlaczego ten etap nazywa sie buntem DWUlatka, skoro moje dziecko ma to juz od dawna.
                  • mikams75 Re: 1,9mcy to jest TEN bunt? 07.03.13, 13:12
                    w tym poscie:
                    forum.gazeta.pl/forum/w,566,142976443,142994851,Re_1_9mcy_to_jest_TEN_bunt_.html
                    nie wyglada na to, zebys byla zadowolona z tej sytuacji. Dom zabezpieczylas, zeby zredukowac wybuchy. Najgorzej jest jednak w trakcie zakupow.
                    Drze sie itd. No aniol po prostu wink) (choc zgadzam se, ze dzieci gorsze bywaja, poczekaj do drugich urodzin wink) Tylko brac na zakupy, niech M ja nosi i za nia biega, a ty w tym czasie robisz zakupy. Rownie dobrze mogly za nia biegac poza sklepem, jest to mniej stresujaca dla dziecka, rodzicow i innych kupujacych wink
                    I wlasnie to jest to, na co probuje zwrocic uwage. W domu starasz sie zredukowac aokazje do wybuchow a wyjscie na zakupy jest swietna okazja do wybuchow, bo obowiazuje tam mnostwo zakazow.

                    Oczywiscie, ze bunt dwulatka nie jest tylko u dwulatkow a zaczyna sie wczesniej i konczy pozniej przechodzac w bunt trzylatka i czerolatka itd.
                    Moja tez zaczela robic afery majac 1,5 roku, ktore z wiekiem byly wpawdzie rzadsze ale przebiegaly ostrzej.
                    Wiesz, ja sama wowczas mialam ochote zamknac dzieckow 4 scianach i nie pokazywac swiatu, bo to bylo nie na moje nerwy, ale stwierdzilam, ze gdzies sie obycia musi nauczyc, a w domu nie nauczy sie jak trzeba sie zachowac w sklepie, choc glownym argumentem bylo jednak to, ze jesc trzeba a dziecka nie ma z kim zostawic, a i tak przez internet zamawialam ciezkie rzeczy.
                    Owszem, nauczyla sie w koncu zachowywac dobrze w sklepie (pomijam jeki 4latki pt. kiedy stad wyjdzieeeemyyyyy?) ale jakbym przeczekala ten etap dzikich zachowan to efekty wychowawcze bylyby takie same, za to oszczedzilabym nieco stresow.
      • kamilamrgn Re: 1,9mcy to jest TEN bunt? 06.03.13, 21:50
        uuuu
        to wspolczuje takiego "aniolka". ja przynajmniej mialam kilka mcy wiecej spokoju i dopiero u mnie sie rozkreca
        • kobietka_29 Re: 1,9mcy to jest TEN bunt? 07.03.13, 08:03
          Serio. Aniolek. Wybuchy sie zdarzaja i jak sie zdarza, to jest histeria. Ale generalnie corka jest radosnym i samodzielnym dzieckiem, ktore bardzo ladnie bawi sie zarowno samo jak i w grupie. Chodzi do zlobka. Dlatego mam porownanie z innymi dziecmi. W grupie jest jeden chlopczyk, ktory ciagle wrzeszczy, bez przerwy. On wrzeszczy nawet jak ma dobry nastroj. Zlobek jest w moim sasiedztwie, wiec ostatnio mialam okazje zaobserwowac, jak to jest, gdy oni ida na spacer. Jak odbieralam corke, to opiekunka powiedziala, ze juz nigdy nie wyjdzie na spacer, jak ten chlopak bedzie. On wrzeszczy nieustannie od przyniesienia do odbioru i to duuuzo glosniej niz moja corka. Warto sobie takie sceny obejrzec, zeby zaczac doceniac to, co sie ma i przestac narzekac. Dlatego bede teraz juz zawsze mowic, ze moja corka jest aniolem. smile
          • mikams75 Re: 1,9mcy to jest TEN bunt? 07.03.13, 13:16
            z dzieckiem wrzeszczacym w zlobku to musi byc cos nie tak, nie wiem, nieudana adaptacja?
            Nie sadze, zeby wrzeszczal dezorganizujac innym dzien przez bunt dwulatka.
    • 18lipcowa3 o masakra 06.03.13, 12:24
      baba ma dziecko i nie wie co z nim zrobic......
      • kamilamrgn lipcowa ty trollu :) 06.03.13, 21:49
        odpusc sobie komentarze pod moim postem, bo malo co tu zagladam ale co sie natkne na ciebie to walisz te bzdury i zasmiecasz.
        ps i nie baba - ja mloda i ladna hehe
Inne wątki na temat:
Pełna wersja