julkacy
19.07.04, 23:42
Drogie mamy,
Moj synek skonczyl juz 8 miesiecy. I wlasciwie wszystko byloby w porzadku
gdyby nie nagla zmiana w zachowaniu. Do tej pory pogodny, w miare dobrze
ulozony mlody czlowieczek zamienil sie w strasznego zlosnika,
obrazlucha,placzka i smerfa marude. Od jakiegos czasu z mlodym jest babcia.
Ja mam remont i czesto musze zalatwiac cos na miescie. I chyba to nie wina
babci bo synek jest w jej towarzystwie bardzo grzeczny i potrafi sam bawic
sie zabawkami. Jak tylko mnie zobaczy dostaje glupawki.
Wlazi na mnie, jak juz go mam na rekach to probuje jeszcze wyzej. Obwachuje
mnie, wbija paznokcie gleboko w cialo. Albo inny obrazek. Moj maz i mama
siedza przy sniadaniu, synek na swoim foteliku tez przy stole. Wchodze ja i
podnosi sie placz, maly chce na rece, wodzi oczami za mna, nie mozna go
uspokoic.
Udalo mi sie tez przyzwyczaic synka do spania w nocy, choc kosztowalo mnie
to duzo wysilku. Teraz znowu budzi sie kilka razy w nocy i nic nie pomaga
oprocz cyca. Jeszcze jedna wazna rzecz. Maly zaczal dostawac mleko w
proszku.
Czy te zmiany w zachowaniu to jakas normalnosc czy raczej nie? Bo jesli to
normalne to przestane sie zamartwiac ze gdzies popelnilam blad. A jesli jest
blad to chetnie go naprawie. W domu wszyscy mi doradzaja przetrzymanie malego.
Co to znaczy ? On placze bo chce na rece (wieczor) a ja mam wytrzymac pol
godziny lub wiecej. Dla mnie to tortura. Jak mlody mnie przetrzyma to potem
nie moge go uspokoic, szlocha, podskakuje na rekach jakby chcial sie
wyciszyc. Czy to aby dobry sposob?
Podzielcie sie ze mna waszymi doswiadczeniami albo wskazcie odpowiednia
lekture.
pozdrawiam
mama Julka