roksanka_3
06.03.13, 14:47
szczerze mowiac mam juz dosc...prosze Was o rade bo nie dam rady juz..
z synem wszystko bylo w porzadku dopoki nie poszedl do przedszkola, jak byl malutki to jakis czas bal sie dzieci mniejszych od siebie ale przeszlo mu juz dawno temu.
kiedys byl tu watek o bilansie zyskow i strat zw. z pojsciem dziecka do przedszkola. otoz u mnie sa to tylko i wylacznie same minusy, zaczynam sie zastanawiac czym to jest psowodowane?
po1. syn placze codziennie (od samego wrzesnia)
2. stal sie strasznie lekliwy, tak jak kiedys moglam go zostawic u wszystkich i wszedzie, tak teraz nawet z tata niezawsze zostanie
3. oprocz epizodu strachu przed niemowlakami, zawsze bardzo ale to bardzo lubil dzieci, teraz potrzebuje duzo czasu zeby z dziecmi ze swojej rodziny sie pobawic. nie mowie tu o dzieciach obcych bo jest z nimi dramat. chowa sie ucieka, wstydzi czy boi sama nie wiem. zobnaczymy jak bedzie na placu zabaw na wiosne. od zawsze to bylo miejsce z ktorego by nie odchodzil. teraz na samo wspomnienie o nim mowi ze nie pojdzie nigdy na plac zabaw i koniec.
4. do ludzi doroslych byl zawsze otwarty mile nbastawiony, teraz owszem powie dzien dobry do widzenia ale widze ze chowa sie za mnie, wstydzi
5. stal sie niesamowicie agresywny i slownie i fizycznie, w sposob bardzo ale to bardzo agresywny odreagowywuje przedszkole, bije krzyczy, placze- nigdy wczesniej nie bylo takich problemow, pyskuje, nasladuje chyba jakies dzieci z przedszkola, bo sa to nowe zachowania i powiedzonka ktorych dotad od niego nie slyszalam
6. tak jak zawsze byl chetny na wiekscosc proponowanych przez nas rzeczy/wyjsc/zabaw, tak teraz na wszystko jest nie, na rower nie, na hulajnoge nie i koniec, na spacer nie i krzyk lub placz.
7. mimo ze spi dosc duzo w nocy i w przedszkolu jest tylko do 12 przychodzi przemeczony, ciagle zmeczony, spiacy
pomyslalybyscie ze to z przedszkolem jest cos nie tak i probowalybyscie zmienic przedszkole?
czy raczej wybralybyscie sie do psychologa z dzieckiem?
i przede wszystkim czy takie zachowanie to jest cos normalnego w zwiazku z pojsciem do przedszkola? czy naprawde wymagana jest wizyta u psychologa? i czy przedszkole moze zmuszac do tego nie mogac poradzic sobie z placzacym za mama dzieckiem?