camel_3d
12.03.13, 12:51
jako ze ja z tych co potrafia docenic swoj wolny czas od poaczatku nastawilem sie na "samodzielnosc" mlodego.
Pierwsza rzecz.. nauka zasypiania od kiedy mial tydzien.. wygladalo to tak, ze pierwszy dzien przeplakal jakies 40 minut, usnal..drugi tez jakos tak, usnal..po dniach, polozony do lozka usypial w ciagu minut troche sobie marudzac.. taki efekt psa pawlowa - lzko+ciemno= spanie
na forum o niemowlakach spotkalo si eto z ogromna krytyka, ze to meczenie dzeicka itd...
teraz czytam sobie o przedszkolach, jak to dzieci placza, a mamy zostawiaja je tam. Glowna porada innych mam jest przetrwac ten okres.. jak widac niektore dzieci placza dlugii po 1-2-3-4 miesace.. niektore placza 1-2-3 tygodnie.. i jakos si eprzyzwyczajaja... i tak sie zastanawiam
w czym jest lepsze zostawianie swiadomego dzieca w obcym miejscu i zmuszenie go do akceptacjie tej sytuacji nawet jezeli to trwa dlugo od tygodniowej nauki usypiania, kied dziecko przeplakalo 40 minut ?
i potem sie dziwic, ze dzieci wspominaja przedszkole jako koszmar... moja kuzynka nigdy si enie przyzwyczaila..po miesiacach zaczea zostawac pod opieka babci.. przedszkole do tej pory = masakryczny kawalek dzeicinstwa.