taka mysl mi sie nasunela...

12.03.13, 12:51
jako ze ja z tych co potrafia docenic swoj wolny czas od poaczatku nastawilem sie na "samodzielnosc" mlodego.

Pierwsza rzecz.. nauka zasypiania od kiedy mial tydzien.. wygladalo to tak, ze pierwszy dzien przeplakal jakies 40 minut, usnal..drugi tez jakos tak, usnal..po dniach, polozony do lozka usypial w ciagu minut troche sobie marudzac.. taki efekt psa pawlowa - lzko+ciemno= spaniesmile

na forum o niemowlakach spotkalo si eto z ogromna krytyka, ze to meczenie dzeicka itd...

teraz czytam sobie o przedszkolach, jak to dzieci placza, a mamy zostawiaja je tam. Glowna porada innych mam jest przetrwac ten okres.. jak widac niektore dzieci placza dlugii po 1-2-3-4 miesace.. niektore placza 1-2-3 tygodnie.. i jakos si eprzyzwyczajaja... i tak sie zastanawiam

w czym jest lepsze zostawianie swiadomego dzieca w obcym miejscu i zmuszenie go do akceptacjie tej sytuacji nawet jezeli to trwa dlugo od tygodniowej nauki usypiania, kied dziecko przeplakalo 40 minut ?

i potem sie dziwic, ze dzieci wspominaja przedszkole jako koszmar... moja kuzynka nigdy si enie przyzwyczaila..po miesiacach zaczea zostawac pod opieka babci.. przedszkole do tej pory = masakryczny kawalek dzeicinstwa.
    • aleksandra1977 Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 12:58
      Camel, dobre pytanie...

      Wg mnie do nauki samodzielnego zasypiania podchodzi się inaczej niż do pozostawiania dziecka w przedszkolu. Pod tym względem inaczej, że w tej pierwszej sytuacji najczęściej matka jest z dzieckiem cały czas, tzn. nie pracuje i nie musi dziecka zostawiać. A skoro nie musi, to i samego w łóżeczku nie zostawi.
      Przedszkole to najczęściej konieczność, bo niewielu rodziców może sobie pozwolić na to, by nie pracować przez dłużej niż 3 lata, albo pracować w domu i nadal w taki sam sposób zajmować się i mieć czas dla dziecka. Tym samym przedszkole dziecko musi zaakceptować. A że jest to wcale nierzadko okupione łzami i stanowi problem dla dziecka? Chyba wychodzi się wówczas z założenia, że nie ma wyjścia, albo że większość dzieci płacze... Smutno to brzmi, niestety uncertain
      • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 13:03
        wiem i rozumiem. tylko nie rozumiem tych porad: zostaw i niech sie przyzwyczai...

        wogole nie rozumiem czemu nie ma jakiegos rozsadnego procesu adaptacji... tzn pewnie w niektorych przedszkolach sa.. ale zapewne w niewielu.

        ja niestety dzeicko nieprzedszkolnesmile Al emusialem kedys pojsc do spitala na wciecie migdalow i zostac tam kilka dni.. przeryczalem dwa pelne dni, w koncu mnie wypisali bo juz nie mogli sluchac tego placzu... Do tej pory pamietam, ze to jakis koszmar byl... I teraz wyobrazam sobie co czuje takie 3-4 latek, ktory musi plakach kilka dni, tygodni..itd...
    • ta_karola Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 13:10
      Straszne to zostawianie noworodka SAMEGO malutkiego płaczącego. W przedszkolu dziecko samo nie zostaje i nie jest już takie malutki, żeby nie zrozumieć,że mama czy tata wrócą. Dla mojego dziecka żłobek to nie jest koszmar natomiast nigdy go nie zostawiłam na wypłakanie do snu co nic nie ma wspólnego z nauką spania noworodka, który potrzebuje bardzo dużo poczucia bezpieczeństwa . Najpierw dziecko wdrażałam w żłobek i zostawałam razem z nim,żeby się oswoił i każda matka ma taką możliwość jeśli się dobrze zorganizuje.
      • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 14:04
        ta_karola napisała:

        > Straszne to zostawianie noworodka SAMEGO malutkiego płaczącego. W przedszkolu d
        > ziecko samo nie zostaje i nie jest już takie malutki, żeby nie zrozumieć,że mam
        > a czy tata wrócą.

        i dlatego wiele dzeici placze tygodniami w ramach dostosowania sie?

        a mylisz ze noworodek mysli kategoriami, ktos mnie zostawil? noworodki nie mysla wogoole.
        W zlobku tez mlody nie plakal. bardz lubil zlobek od 10 miesiaca zycia.


        > noworodka, który potrzebuje bardzo dużo poczucia bezpieczeństwa . Najpierw dzi
        > ecko wdrażałam w żłobek i zostawałam razem z nim,żeby się oswoił i każda matka
        > ma taką możliwość jeśli się dobrze zorganizuje.

        poczytaj na forum co sie dzieje z dziecmi ktore ida do przedszkola. le z nich placze przez pierwszy okres.. dla mnie to jest gorsze niz polgodzinny placz noworodka, o w tym wieku dzeicko jest juz swiadomoe, ze zostalo zostawione....
        • ta_karola Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 20:36
          Noworodek być może nie myśli (???) ale na pewno pewne rzeczy ma zakodowane w swoim instynkcie tak więc naturalne jest, że potrzebuje opiekuna aby zasnąć, ponieważ da mu to poczucie bezpieczeństwa (brak obawy,że mu krzywda się stanie podczas snu).

          Tak widziałam płaczące dzieci w żłobko-przedszkolu do jakiego chodzi mój synek jednak większość dzieci tam nie płacze i w tym mój synek. Dla mnie to nie jest straszniejsze jednak też straszne żal mi takich dzieci. Na pewno dziecko trzeba najpierw przygotować na takie zostawienie i skrócić czas pracy (zwykle nieprzygotowane do zostania dzieci płaczą i takie, których rodzice dłuuugo pracują).
          Przynajmniej nie zostawia się ich samych w tym przedszkolu tak jak Ty autorze wątku zostawiałeś swoje Maleństwo (żal mi jego) na wypłakanie.

          To, że Twoje dziecko nie płakało wcale nie świadczy o fakcie,że jest takie odważne. Przeczytałam kiedyś w gazecie naukowej,że dzieci których rodzice nie reagują na ich płacz mimo pozoru spokoju mają we krwi więcej adrenaliny niż te których opiekunowie reagują . Przeprowadzono eksperymenty-zostawiono grupkę dzieci bez rodziców-część z nich płakała (były to głównie dzieci, których rodzice reagują na płacz) natomiast druga częśc nie płakała(dzieci których płacz rodzice olewają). Zbadano poziom hormonu stresu u tych dzieci i co się okazało? Otóż to ,że dzieci z pozoru spokojne miały więcej tego hormonu, czuły się mocno podenerwowane brakiem opiekuna ale nie pokazywały tego po sobie bo nie widziały tego sensu. Oczywiście chyba nie muszę tłumaczyć jak hormon stresu hamuje rozwój mózgu.
          • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 21:52
            To ze moje dziecko nie plakao znaczy, ze byl dobry proced adaptacyjny, bo w zlobku nie plakalo zadne dziecko..ani jedno. Kwestia przygotowania dziecka i przyzwyczajenia go do nowych ludzi i miejsca. Niektre dzieci potrzebowaly tygodnia, inne trzech...ale wszytskie zaakceptowaly nowe otoczenie. Ale u nas wprzedszkolu i w zlobku kazde dziecko przechodzi przez proces adaptacyjny, jezeli placze znaczy, jest niegotowe.

            A co do placzascego niemowlaka, skoro zostawienie go zeby sam usnal bylo tragedia, tojaka tragedia musza byc dla niego szczepionki? Toz to wvbijanie igly w male dziecko! A jednak zadnych uszczerbkowna zdrowiu psychicznym nie maja... Bo w tym wieku nie pamietaja nic, nie maja wspomnien...a pomysl, jakim traumatycznym przezyciemjest porod...przeciskanue sie przez maly otwor, wiele dzieci lezy w inkubatirach, przechodza operacje.... I sa normalne,mimo, ze rodzice ichbie moga usypiac...nawet dotykac... Zyja? Zyja.. Sa normalne? Sa...
            Nie popadajmy w skrajne przesady... W Pl oddanie dziecka do zlobka jest oznaka zlego rodzica lub zlej sytuacji materialnej... Tu jest tto normalne... To czy dziecko w przyszlosci bedzie noemalne czy nienie,nie zalezy od tego czy plakalo jako niemowlak, czy poszlo do zlobka, tylko od tego hakichmialorodzicow i otoxzenie. W pl wiekszosc dzieci idzie do przedszkola kolo 3 roku zycia.... Ok... To skad kuzwa taka przestepczosc? Przeciez bylykochane przez mamy do3 roku smile)) nie przesadzajmy... To co dziecko przezylo w pierszym tygodniu zycia ma maly wplyw na jego przyszlosc.
            • justysialek Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 22:26
              Najważniejszą potrzebą noworodka/niemowlęcia poza potrzebami fizjologicznymi jest bliskość fizyczna. Jest to potrzeba psychiczna, emocjonalna i instynktowna. Dzieci, które otrzymują mniej bliskości i\lub nie odczuwają stałości opiekuna, gorzej się rozwijają - jest to udowodnione naukowo. Poczytaj sobie o kangurowaniu wcześniaków.

              Pomiędzy tygodniem życia a wiekiem 3 lat (lub więcej), kiedy to dziecko idzie do przedszkola jest mnóstwo czasu na stopniową naukę samodzielności.
              • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 23:26
                No wiec moje, mimo tego tragicznego okresu niemowlectwa rozwinuete jest normalnie i fuzycznie i psychicznie....
                • anula56 Re: taka mysl mi sie nasunela... 13.03.13, 16:18
                  To się jeszcze okaże... Skutki mogą się pojawić w przyszłości. Dziwię się, że tak się upierasz przy tym, jaką fantastyczną metodą wychowawczą jest przedstawiona przez Ciebie tresura niemowlaka, ale rozumiem, że inaczej nie potrafiełeś sobie poradzić z płaczącym, tak małym, dzieckiem. Z drugiej strony nikt nie jest doskonały i z pewnością kochasz swojego syna i dbasz o niego najlepiej, jak potrafisz.
            • ta_karola Re: taka mysl mi sie nasunela... 13.03.13, 08:54
              Nie czujesz różnicy pomiędzy zostawieniem samego wystraszonego noworodka a chwilowym bólem od szczepionki? Po szczepionce mój dzidek zawsze był tulony i uspokajany, czuł wsparcie.

              Brak pamięci o jakimś zdarzeniu nie świadczy o braku wpływie na psychikę.
              • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 13.03.13, 09:45
                a mimo to pozwolilas komus na zadanie mu ogromnego bolu.. rownei dobrze moglby go ktos bic, a ty bys przytulila i pocieszala.. w sumie prawie to samo... prawda?

                to sa krotkie okresy z niemowlectwa, ktorych dziecko nie poamieta i nie maja wpywu na jego psychike. Moge zdyby mlody miesiacami sam lezal po ciemku..ale to byly raptem 5 dni. Rownie dobrze moglby spedzic je w szpitalu, jak tysiace dzieci, ktore mimo to sa normane...
    • justyna198515 Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 13:13
      Moje dziecko od dnia przyjścia ze szpitala ani jednej nocy nie spało w naszym łóżku,od początku w swoim łóżeczku, później na swoim tapczanie i nigdy nie było problemów dlatego ja nie miałam kłopotu z płaczącym dzieckiem w przedszkolu-odwracałam się na pięcie, zaglądam przez okno a po histerii sprzed pięciu minut nie ma śladu. Dobrze robiłeś. Dziecku krzywda się nie działa.I śmieszą mnie te mamusie wychowujące jak w poradnikach walczące, która mądrzejsza, lepsza, bardziej kochająca.Wychowanie to nie wyścig tylko maraton.Każdy robi tak jak lubi i umie najlepiej. dla mnie taka metoda "Pawłowa" to jedyna metoda na wszystkosmile
      • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 14:10
        mysle, ze czasem warto zajzec do jakiej dobrej lektury. W smie nie wszytskie metody naszych przodkow byly takie rewelcjyne. Ale teraz znow sie powraca do ciasnego owijania w kocyk, np... A przez dlugi czas bylo niemodne. Znow sie wraca do noszenia dziecka, sam mlodego nosilem od 6 tygodnia, wozka nie uzywalem wogole... Itd... itd...

        wedlug mnie najlepsza ksiazka da rodzicow jest "myli tyrani" michaela winterhoffa. O tym jak nie pozwolic, zeby dzeicko nam przeslonilo swiat i obietywne postrzeganie rzeczy.

        • justyna198515 Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 15:59
          o zakupie przy ewentualnie następnym potomkusmile
    • afro.ninja Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 13:15
      > Pierwsza rzecz.. nauka zasypiania od kiedy mial tydzien.. wygladalo to tak, ze
      > pierwszy dzien przeplakal jakies 40 minut, usnal..drugi tez jakos tak, usnal..p
      > o dniach, polozony do lozka usypial w ciagu minut troche sobie marudzac.. tak
      > i efekt psa pawlowa - lzko+ciemno= spaniesmile

      Masz sie czym chwalic...
    • kaskahh Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 13:24
      wiesz...wyobrazam sobie, ze zasypianie tygodniowego dziecka ktore jest karmione piersia przez matke to co innego, niz zostawienie go przez ojca ktory tego nie robi, nie mial go 9 mies w brzuchu, nie urodzil itp
      i metoda ta pewnie nie bedzie metoda odpowiednia dla wiekszosci matek, ja sobie nie wyobrazam takiej sytuacji. placz 40 minutowy tygodniowego maluszka...
      wybacz, nie jestem te nadgorliwa matka

      mnie rowniez tak jak ciebie, dziwi fakt braku adaptacji dzieci w polskich przedszkolach. Nikt do te pory nie potrafil odpowiedziec mi na pytanie dlaczego...
      • afro.ninja Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 13:27
        kaskahh napisała:


        > mnie rowniez tak jak ciebie, dziwi fakt braku adaptacji dzieci w polskich przed
        > szkolach. Nikt do te pory nie potrafil odpowiedziec mi na pytanie dlaczego...

        Bo to jest tylko klopot?? Tacy rodzice moga zadawac niewygodne pytania? A tak dzieci sie wyrycza i po klopocie.
        Dziecie camela tez swoje wyryczalo tylko jako noworodek.
        • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 14:13

          > Dziecie camela tez swoje wyryczalo tylko jako noworodek.

          ale tego nie pamieta... i jest bardzo fajnym, wesolym 4 latkiemsmile))
          • afro.ninja Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 14:22
            camel_3d napisał:

            >
            > > Dziecie camela tez swoje wyryczalo tylko jako noworodek.
            >
            > ale tego nie pamieta... i jest bardzo fajnym, wesolym 4 latkiemsmile))
            >

            Jego mozg pamieta to doskonale.
            • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 14:31
              raczej tu sie mylisz...

              gdyby tak bylo to na widok lekarza powinien wrzeszczec, bo u lekarza dostawal szczepionki..niewatpliwie bol fizyczny jest nieprzyjemny. A nie placze..
              • justyna198515 Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 16:00
                Do 3 roku życia wspomnienia są zatarte i dziecka prawie nic nie pamięta, więc bzdur nie gadaj chociaż.A jak masz się pienić to zużyj energie na bardziej konstruktywne działania
      • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 14:11
        mysle, ze tak, butelka to jednak minut i juz. dziecko najedzne, syte i happy.

        wiesz..niby 40 minut placzu nie do wystrymania, a np po dnia pllaczu w przedszkolu jest ok? to jest jeszcze gorsze, bo w tym wieu dziecko juz mysli i nie kuma czemu nagle po 3-4 latach bycia z mama musi isc do kompletnie nowego miejsca np na caly dzien...
    • dzoaann Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 13:46

      zostawiales noworodka samego na 40 minut, zeby sie wypakal???
      A gdzie byla matka?
      to jest okrucienstwo i tyle. Twoje dziecko nie nauczylo sie samo zasypiac, tylko nauczylo sie, ze macie je w doopiei tyle, ze nie ma sensu was wolac. Nic dziwnego, ze nie miales problemu zostawic go w zlobku- zero wiezi i tyle...
      • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 14:14
        a co pomysla 3-4 latki, ktore nagle musza sie wyplakac w przedszkolu ?

        nie..noworodek ni epomysi, ze ktos ma je w doopie, bo UWAGA..nowordodki nie mysla wogole.
        • carmita80 Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 14:18
          camel_3d napisał:

          > a co pomysla 3-4 latki, ktore nagle musza sie wyplakac w przedszkolu ?

          A dlczego musza sie wyplakiwac nagle?

          > nie..noworodek ni epomysi, ze ktos ma je w doopie, bo UWAGA..nowordodki nie mys
          > la wogole.

          Jasne, nie mysla i nie czuja, potrzebuja tylko miec pelny brzuch i sucha pieluche. Rownie dobrze moglyby je wychowywac roboty sterowane komputerowe, ilez czasu mieliby rodzice.
          • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 14:32
            carmita80 napisała:

            > camel_3d napisał:
            >
            > > a co pomysla 3-4 latki, ktore nagle musza sie wyplakac w przedszkolu ?
            >
            > A dlczego musza sie wyplakiwac nagle?


            bo w wiekszoi przedszkoli nie ma 3-4 tygodniowego okresu adaptacyjnego.
            >

            > Jasne, nie mysla i nie czuja, potrzebuja tylko miec pelny brzuch i sucha pielu
            > che. Rownie dobrze moglyby je wychowywac roboty sterowane komputerowe, ilez cza
            > su mieliby rodzice.

            mysle, ze w wielu przypadkach robot bylby lepszym opiekunem niz niejeden rodzic... wink
            • carmita80 Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 14:38
              camel_3d napisał:

              > carmita80 napisała:
              >
              > > camel_3d napisał:

              > bo w wiekszoi przedszkoli nie ma 3-4 tygodniowego okresu adaptacyjnego.

              Jesli nie ma to rodzice powinni sie domagac.

              > mysle, ze w wielu przypadkach robot bylby lepszym opiekunem niz niejeden rodzic
              > ... wink

              Zgodze sie, zwlaszcza taki zaprogramowany na reakcje dla placzace niemowle.
              • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 14:40
                powinni, ale tego nie robia..czyli godza sie na ten placz dziecka, co wedlug mnie w przypadku 3-4 latka jest duzo gorsze niz w przypdaku tygodniowego malucha.
      • przystanek_tramwajowy Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 14:28
        dzoaann napisała:

        >
        > zostawiales noworodka samego na 40 minut, zeby sie wypakal???
        > A gdzie byla matka?
        > to jest okrucienstwo i tyle. Twoje dziecko nie nauczylo sie samo zasypiac, tylk
        > o nauczylo sie, ze macie je w doopiei tyle, ze nie ma sensu was wolac. Nic dziw
        > nego, ze nie miales problemu zostawic go w zlobku- zero wiezi i tyle...
        • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 14:33

          > Matka się wypięła, ojciec zostawiła płaczącego. To camelowe dziecko to świetny
          > materiał na przyszłego psychopatę.

          LOL... wrozbita psycholog sie znalazl wink
    • a.nancy Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 13:57
      > w czym jest lepsze zostawianie swiadomego dzieca w obcym miejscu i zmuszenie go
      > do akceptacjie tej sytuacji nawet jezeli to trwa dlugo od tygodniowej nauki us
      > ypiania, kied dziecko przeplakalo 40 minut ?

      IMO w niczym.
      ale ja ani nie "uczyłam zasypiania" (BTW nie podoba mi się to określenie, każdy człowiek umie zasypiać, jak jest zmęczony, tyle, że dzieci zazwyczaj wolą z mamą wink), ani nie zostawiałam ryczącego w przedszkolu.
      • carmita80 Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 14:16
        Twoje dziecko camel nie nauczylo sie zasypiac, bo to kazdy czlowiek potrafi ono bylo wytresowane ze i tak nikt do niego nie przyjdzie. Niehumanitarne zachowanie rodzica, powinno byc karane. Smutne, ze twoje dziecko musialo przez to przechodzic i ze jego matka na to pozwalala. Co do przedszkoli to brak okresu adaptacyjnego sie klania. Nie kazde dziecko czuje sie na tyle pewnie dajac mamie/tacie buziaka i wchodzac w nowe, nieznane mu otoczenie, dlatego trzeba wziac to pod uwage i zrobic wszystko aby mu pomoc.
        • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 14:28
          i myslisz ze to wytrenowanie mialo jaks niekorzystny wplyw na dziecko? ja mam inne zdanie. Mlody ni ema kompletnie zadnych problemow. W bilansie 4 latka ma wpisane ze jest na poziomie 6 llatka (intelektalnie), potrafi jezdzic bez kolek od 3 roku zycia, plywa, jezdzii na nartach, jest zdrowy, nie jest agresywny itd...

          wiec chyba na niego zle to nie wplynelo.

          a to ze wytresowany..jak zwal tak zwal. Ja mialem o 20 spokoj wink
          • carmita80 Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 14:35
            camel_3d napisał:

            > i myslisz ze to wytrenowanie mialo jaks niekorzystny wplyw na dziecko? ja mam i
            > nne zdanie. Mlody ni ema kompletnie zadnych problemow. W bilansie 4 latka ma wp
            > isane ze jest na poziomie 6 llatka (intelektalnie), potrafi jezdzic bez kolek o
            > d 3 roku zycia, plywa, jezdzii na nartach, jest zdrowy, nie jest agresywny itd.
            > ..
            >
            > wiec chyba na niego zle to nie wplynelo.
            >
            > a to ze wytresowany..jak zwal tak zwal. Ja mialem o 20 spokoj wink

            Tiaaa, oczywiscie wg ciebie i wynikow bilansu wszystko perfekt. Myslisz ze psychika ludzka dziala tak prosto jak sucha pielucha, pelny brzuch i ciemno=sen? Nie zazdroszcze ignorancji wobec tego.
            • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 14:39
              no ale tak to mozna powiedziec o wszytskich dzeiciach tu na forum, kazde mialo jakies traumatyczne przezcie... zasypianie, szczepionki, upadek... i 1000 innych rzeczy . czyli teretyzcnie nawet twoje dziecko moze byc psychpatycznym morderca i alkoholikiem...
      • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 14:17
        u nas byl 3 tygodniowy okres adaptacji, ae po tygoniu mody juz sam chetnie w zlobku zostawa od 9 do 16.

        u noworodkow "nauka" to chyba bardziej wlasnie wyrobienie odruchu "ciemno, cicho = spanie".

        A swoja drogasmile o ile mama kocha noworodka, to noworodek nie kocha mamysmile wyssaby ostatnia krople mleka z nij, nawet gdyby miala tego nie przezycsmile taki maly pasozytek nastawony na przetrwanie. smile
        • afro.ninja Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 14:21
          > A swoja drogasmile o ile mama kocha noworodka, to noworodek nie kocha mamysmile wyssa
          > by ostatnia krople mleka z nij, nawet gdyby miala tego nie przezycsmile taki maly
          > pasozytek nastawony na przetrwanie. smile


          Sluchac 40 minut placzudziecka w imie odpoczynku od pasozyta??

          Powinienes uczyc w polskim przedszkolu.
        • a.nancy Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 14:24
          > A swoja drogasmile o ile mama kocha noworodka, to noworodek nie kocha mamysmile

          kocha, nie kocha, ważne, że potrzebuje. nie tylko jako źródła mleka (znany eksperyment z rezusami się kłania).
          • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 14:29
            no potrzebuje..to jesne. musi miec zapewnione poczuci ebezpieczenstwa. to normalne.

            tak samo jak 3-4 latek. Ktory jest zostawiany na wyplakanie sie w przedszkolu...
            • mondovi Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 14:39
              Ciekawe, że inne ssaki nie odstawiają swych dzieci do snu do innej dziupli/nory itp. To jest instynkt - jestem z dorosłym=jestem bezpieczny i nawet nie chodzi o wspólne łóżko. Dzieci wychowuje się różnie - tak jak Twój syn musiał po płaczu zasnąć z wyczerpania i nauczył się, że do niego nie przyjdziesz i śpi sam do teraz, tak mój tej szkoły nie przeszedł i ładuje się o 4 nad ranem - i nie mam nic przeciwko. Tyle, że mimo wszystko inny jest płacz noworodka, a inny czterolatka - czterolatka w przedszkolu głośniejszy, ale łatwiejszy do ukojenia nawet przez wychowawczynię. Nikt świeżego przedszkolaka nie izoluje w osobnej sali, byleby się wypłakał i zrozumiał, że to nie ma sensu.
              • camel_3d zartujesz? 12.03.13, 14:41
                ssaki zostawiaja swoje dzieci w norach i ida na polowanie...np...

                no moze poza malpami, u nich dzeici sa uczepione non stop na grzbiecie...
                • mondovi Re: zartujesz? 12.03.13, 14:50
                  No ciekawe, czemu małpy tak, a myszy nie. Podpowiedź: liczebność miotu - po pierwsze.
                  • camel_3d Re: zartujesz? 12.03.13, 14:58
                    no..a kangury to juz zupelnie inaczej..nie wspomnajac o delfinach i wielorybach...

                    nie przewiduje zeby 2 dni placzu po 40 minut i 3 dni po 15-20 minut mialy niekorzystny wplyw na dziecko... na pewno nie gorszy niz bol zadany podczas szczepienia..i to jeszcze w obecnosci mamy, ktora od bolu powinna chronic...
                    • mondovi Re: zartujesz? 12.03.13, 15:08
                      Bardzo szybko Twój syn się nauczył/poddał.
                      • camel_3d Re: zartujesz? 12.03.13, 20:31
                        mondovi napisała:

                        > Bardzo szybko Twój syn się nauczył/poddał.

                        i?
                        Zaszkodzilo mu to?
            • a.nancy Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 16:22
              > tak samo jak 3-4 latek. Ktory jest zostawiany na wyplakanie sie w przedszkolu..

              ale dlaczego z góry zakładasz, że te same matki, które protestują przeciwko "nauce zasypiania", bez mrugnięcia okiem zostawiają dzieci na wypłakanie się w przedszkolu?
              ja akurat uważam, że żadna z tych sytuacji nie jest dobra.
              • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 23:28
                Bo wiekszosc porad to porady typu "musisz przetrwac".. A nie sadze, zeby wiekszosc popierala nauke zasypiania.
    • q_fla Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 14:41
      > i potem sie dziwic, ze dzieci wspominaja przedszkole jako koszmar... moja kuzyn
      > ka nigdy si enie przyzwyczaila..po miesiacach zaczea zostawac pod opieka babci
      > .. przedszkole do tej pory = masakryczny kawalek dzeicinstwa.

      Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, w tym przypadku o możliwości pozostawienia dziecka z babcią, dziadkiem, siostrą, bratem, ciotką, etc.
      Najlepiej zapytaj samotne matki, które nie mają nikogo z wyżej wymienionych osób do pomocy i muszą codziennie rano iść na 7 do pracy po to żeby mieć co do gara włożyć.
      Z relacji mojej znajomej nauczycielki przedszkola (ponad 20 lat stażu) dzieci takich matek jakimś dziwnym trafem są bardziej samodzielne i szybko sie przystosowują.
      • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 14:44
        mnie raczej chodzi o to, ze przedszkola nie organizuje wystarczajacego okresu adaptacyjnego, a wieszosc opiekunek i matek na forum radzi: z czasme przejdzie..moze do kilku tygodni trwac.
        • q_fla Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 15:41
          No ale jak ma przebiegać taki wydłużony okres adaptacyjny dziecka samotnej matki? Musiałaby wziąć albo kilka tygodni urlopu, albo urlop bezpłatny, albo zwolnić się z pracy.
          Biorąc pod uwagę ostatnie dwie opcje musiałaby karmić swoją rodzinę powietrzem.
          Wszystko zależy od mozliwości i różnych życiowych okoliczności.
          Polska to nie Zachód, gdzie socjal pozwala na przeżycie, a samotne matki są objęte ochroną.
          Zatrudniam wdowę z dwójką dzieci, wiec wiem jak jest.
          • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 21:56
            Moze warto go przeprowadzic wczesniej, a nie na ostatnia minute? Np...4-5 tygodni przed rozpoczeciem pracy... O ile zlobek daje taka mozliwosc....
    • saszanasza Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 14:57
      camel_3d napisał:


      > i potem sie dziwic, ze dzieci wspominaja przedszkole jako koszmar... moja kuzyn
      > ka nigdy si enie przyzwyczaila..po miesiacach zaczea zostawac pod opieka babci
      > .. przedszkole do tej pory = masakryczny kawalek dzeicinstwa.

      ja tam miałam o tyle "komfortową" sytuację, że dyrektorką przedszkola była moja babciasmile
      • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 14:59

        > ja tam miałam o tyle "komfortową" sytuację, że dyrektorką przedszkola była moja
        > babciasmile

        no tak...od razu przywilejesmile)))
    • ponponka1 Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 16:04
      camel_3d napisał:

      > jako ze ja z tych co potrafia docenic swoj wolny czas od poaczatku nastawilem
      > sie na "samodzielnosc" mlodego.

      Samodzielnosc.....jakie piekne slowo a jakie klamliwe w tym kontekscie.
      >
      > Pierwsza rzecz.. nauka zasypiania od kiedy mial tydzien.. wygladalo to tak, ze
      > pierwszy dzien przeplakal jakies 40 minut, usnal..drugi tez jakos tak, usnal..p
      > o dniach, polozony do lozka usypial w ciagu minut troche sobie marudzac.. tak
      > i efekt psa pawlowa - lzko+ciemno= spaniesmile


      Rozumiem, ze bez tego placzu to dziecko by nie zasnelo?
      Twoje potrzeby przelozyles nad potrzeby twojego dziecka. Dziecko tak czy inaczej za to zaplacilo i kiedys to sie na pewno odbije. Bo tacy jak ty mysla, ze to od razu widac. A jak od razu szkody nie widac, to znaczy ze nie szkodzi.
      >
      > na forum o niemowlakach spotkalo si eto z ogromna krytyka, ze to meczenie dzeic
      > ka itd...

      No bo bylo to meczenie a ty w tym czasie ogladales TV lub pisales na forum.
      >
      > teraz czytam sobie o przedszkolach, jak to dzieci placza, a mamy zostawiaja je
      > tam. Glowna porada innych mam jest przetrwac ten okres.. jak widac niektore dzi
      > eci placza dlugii po 1-2-3-4 miesace.. niektore placza 1-2-3 tygodnie..

      Bo tak naprawde przedszkole, tak jak metoda na wyplakanie sie niemowlecia to postep za wszelka cene. Za cene pracy, ktora wyrzuca nas z domu (ojca i matke), najczesciej na 10 godzin, kupujemy dzieciom zabawki, wyjazdy na narty i takie tam luksusy. A dzieci to maja gleboko gdzies...oczywiscie do czasu. Bo dziecko w pewnym czasie sie zaczyna orinetowac co jest wazne dla rodziac - swiety spokoj. No to sobie go kochany tatku kup. A zeby go kupic znowu tatek i mamusia do pracy.

      Na tym forum jest jedna mama, leneczka, ktora zrezygnowala z pracy (dobrej pracy) na rzecz bycia z dziecmi. Chwala jej za to. Ile z nas byloby na to stac? Nie chodzi mi tu o sytuacje, kiedy oboje rodzice pracujac ledwo wiaza koniec z koncem (ale nie n kredyt mieszkaniowy).

      i jakos
      > si eprzyzwyczajaja...

      Nie jakos, tylko tak jak z placzem niewolecia pozostawionego sobie do zasniecia.

      i tak sie zastanawiam

      >
      > w czym jest lepsze zostawianie swiadomego dzieca w obcym miejscu i zmuszenie go
      > do akceptacjie tej sytuacji nawet jezeli to trwa dlugo od tygodniowej nauki us
      > ypiania, kied dziecko przeplakalo 40 minut ?

      Nie ma nic lepszego. To dokladnie to samo. Jesli dziecko protestuje (placze) to powinnysmy zareagowac. Oczywiscie sa dzieci, ktre odlozone do lozeczka lub zostawione pierwszego dnia w przedszkolu nie placza. My tu mowimy np. o twoim synu, ktory reagowal placzem na roloke w chwili zasypiania.
      >
      > i potem sie dziwic, ze dzieci wspominaja przedszkole jako koszmar... moja kuzyn
      > ka nigdy si enie przyzwyczaila..po miesiacach zaczea zostawac pod opieka babci
      > .. przedszkole do tej pory = masakryczny kawalek dzeicinstwa.

      Dobrze, ze twoj syn sie szybko przyzwyczail. Wiesz, ze sa niemowleta, ktore placza godzinami przez kilka tygodni? Ale badz pewnen, kazdy placz spowodowany porzuceiniem predzej czy pozniej wyplynie.

      A teraz - nie zyje postep. Dzieki niemu nie musimy byc w domu z naszymi dziecmi tylko zap..... u obcych by potem pojechac na tydzien na narty.
      • carmita80 Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 16:35
        ponponka1 napisała:

        > A teraz - nie zyje postep. Dzieki niemu nie musimy byc w domu z naszymi dziecmi
        > tylko zap..... u obcych by potem pojechac na tydzien na narty.

        Zgadza sie. Mam wieli takich znajomych, ktorzy nie musza ale tak zapitalaja, np. jedni maja dwoje dzieci, on pracuje od pn-sob 7-18, w soboty nieco krocej ona pon-pt 9-17.30 w weekendy 8-18. Dzieci nie sa wazne, zycie rodzinne tez nie, wazne ze auto mozna mienic na jeszczeepsze i raz w roku na kanary wyjechac na 7 lub 10 dni. Inni twierdza, ze to normalne, ze dzieci to bacie, ciocie i kto tam jest pod reka chowaja, a ze 17-latka w ciazy a synek narkoman to nie wazne, przeciez to dla nich tak ciezko pracuja. Smutne uncertain nie wszystko mozna przeliczyc na pieniadze.
        >
        • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 20:40
          A niektorzY narzekaja na ciagly brak kasy.... Roznie bywa.... Mysle, ze jak ktos nie ma lepszych mozliwosci, to zaraz wypomina innym... Ot taka natura ludzka.
          • carmita80 Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 22:01
            camel_3d napisał:

            > A niektorzY narzekaja na ciagly brak kasy.... Roznie bywa.... Mysle, ze jak kto
            > s nie ma lepszych mozliwosci, to zaraz wypomina innym... Ot taka natura ludzka.

            Wypomina co? To sa znajomi, widze jak zyja, maja w nosie dzieci, bo wazniejsza kariera i pieniadze. Zupelnie jak dla tych co to zarabiaja w 3 dni na wakacje na kanarach i nie zapitalaja cale dnie ale wola dziecko wytresowac aby zasypialo w ciemnym pokoju i nie przeszkadzalo, bo dla rodzica wazniejszy jest jego czas wolny ;/
            • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 22:32
              To ja nie rozumiem...rodzic nie ma prawa do wolnego czasu po calym dniu bycia z dzieckiem?
        • camel_3d Ale sie usmialem..... 12.03.13, 21:05
          carmita80 napisała:

          > ponponka1 napisała:
          >
          > > A teraz - nie zyje postep. Dzieki niemu nie musimy byc w domu z naszymi d
          > ziecmi
          > on pracuje od pn-sob 7-18, w soboty nieco krocej ona
          > pon-pt 9-17.30 w weekendy 8-18.
          > i raz w roku na kanary wyjechac na 7
          > lub 10 dni.

          Przepraszam, ale po przeczytaniu tego malo nie spadlem z krzesla....
          Zeby wyjechac na kanary to ja musze popracowac jakies 3 dni...smile
          I tyle pracuje tygodniowo...

          Juz nawet nie chce myslec, jaka oni maja prace, skoro tyle pracuja i moga sobie pozwolic jedynie na wypad na kanary....jakby to byl jakis szczyt luksusu.
          A nawet nie chce juz pomyslec, co ty robisz i ile zarabiasz skoro na to cie nie stac...
          • aleksandra1977 Re: Ale sie usmialem..... 12.03.13, 21:15
            Camel, po tej wypowiedzi widać, że nie masz żadnego pojęcia o tym, jak i za ile żyje się w Polsce.
            • camel_3d Re: Ale sie usmialem..... 12.03.13, 21:22
              aleksandra1977 napisała:

              > Camel, po tej wypowiedzi widać, że nie masz żadnego pojęcia o tym, jak i za ile
              > żyje się w Polsce.

              Mam pojecie, mam rodzine ktora zarabia w pl i wiem na co ich stac i w zaciu nie zapitalaliby non stop, zeby sobie na kanary poeciec.
              • aleksandra1977 Re: Ale sie usmialem..... 12.03.13, 21:27
                to jeszcze dobrze by było, żebyś wiedział, ile naprawdę takich rodzin jest w naszym kraju.
                Na pewno nie większość.
                • camel_3d Re: Ale sie usmialem..... 12.03.13, 21:40
                  No dobrze, ale cz to powod do tego, zeby komus wypominac, ze na cos go stac? I wysuwac dalekoidace wnioski ot tak sobie?

          • carmita80 Re: Ale sie usmialem..... 12.03.13, 21:19
            camel_3d napisał:

            > carmita80 napisała:
            > Przepraszam, ale po przeczytaniu tego malo nie spadlem z krzesla....
            > Zeby wyjechac na kanary to ja musze popracowac jakies 3 dni...smile
            > I tyle pracuje tygodniowo...
            >
            > Juz nawet nie chce myslec, jaka oni maja prace, skoro tyle pracuja i moga sobie
            > pozwolic jedynie na wypad na kanary....jakby to byl jakis szczyt luksusu.

            Nie wazne co robia znajomi a co ty, laczy was jedno - taka sama mentalnosc.

            > A nawet nie chce juz pomyslec, co ty robisz i ile zarabiasz skoro na to cie nie
            > stac...

            A czy ja napisalam o sobie chocby slowo. Nie masz pojecia na co mnie stac i czym sie zajmuje, jedno jest wazne, mam czas dla wlasnych dzieci, nie musialy sie wyplakiwac jako niemowleta w ciemnych pokojach, ani zasypiac gdy je polozono w cimnym pomieszczeniu, nie musialy wyplakiwac sie w przedszkolach choc do nich chodzily. Miedzy ludzmi dbajacymi o dzieci i rozumiejacymi ich potrzeby emocjonalne a materialistami i egoistami jest przepasc. Nie zrozumiesz.
            • camel_3d Re: Ale sie usmialem..... 12.03.13, 21:30

              > Nie wazne co robia znajomi a co ty, laczy was jedno - taka sama mentalnosc.


              Ty moze idz do pracy, bo ci na glowe bije i to porzadnie.

              > A czy ja napisalam o sobie chocby slowo. Nie masz pojecia na co mnie stac i czy
              > m sie zajmuje, jedno jest wazne, mam czas dla wlasnych dzieci, nie musialy sie
              > wyplakiwac jako niemowleta w ciemnych pokojach, ani zasypiac gdy je polozono w
              > cimnym pomieszczeniu, nie musialy wyplakiwac sie w przedszkolach choc do nich c
              > hodzily. Miedzy ludzmi dbajacymi o dzieci i rozumiejacymi ich potrzeby emocjona
              > lne a materialistami i egoistami jest przepasc. Nie zrozumiesz.

              A czemu uwazasz, ze ja nie mam czasu? Bo dziecko majac tydzein musialo przez 30 minut poplakac? Hyba wyciagasz jakies pochopne wnioski... To zektos zarabia dobrze,nie znaczy, ze tyra od rana do wieczora. Mysle, ze mam wiecej czasu dladziecka biz ty...no chyba ze ty nie robisz nic i twoj malzonek musi tyrac na tyle zeby zadowolic twoje podstawowe potrzeby.
              • carmita80 Re: Ale sie usmialem..... 12.03.13, 21:52
                Ty moze idz do pracy, bo ci na glowe bije i to porzadnie.

                Z braku argumentow stajesz sie coraz bardziej zalosny.

                > A czemu uwazasz, ze ja nie mam czasu? Bo dziecko majac tydzein musialo przez 30
                > minut poplakac?

                30? Jeszcze kilka godzin temu podczas radosnej tworczosci forumowej czas byl dluzszy...


                Hyba wyciagasz jakies pochopne wnioski... To zektos zarabia
                > dobrze,nie znaczy, ze tyra od rana do wieczora. Mysle, ze mam wiecej czasu dlad
                > ziecka biz ty...no chyba ze ty nie robisz nic i twoj malzonek musi tyrac na tyl
                > e zeby zadowolic twoje podstawowe potrzeby.
                >
                O mnie i moja rodzine sie nie martw camel, miewamy sie swietnie pod kazdym wzgledem. Ja mysle za to ze jestes strasznie zarozumialym gosciem, ktoremu sie wydaje ze wie lepiej i jest lepszy od innych.
                • camel_3d Re: Ale sie usmialem..... 12.03.13, 22:00
                  No to sie ciesze, ale wnioskuje ze masz TYLE czSu..to nie pracujesz, czyli ktos musi na ciebie tyrac.... No chyba, ze pracujesz..ale to znaczy, ze nie masz AZ tyle czasu...

                  Nie, to tobie sie wydaje, ze jestes idealna matka, bo potrafilas sie wyrzec czegos tam, a ktos kogo stac na wypad w alpy na narty to juz cham i egoista i na pewno nie ma czasu dla dziecka.

                  A poza tym spiewalabys inaczej gdybys musiala sama dziecko wychowac.
                  • carmita80 Re: Ale sie usmialem..... 12.03.13, 22:13
                    camel_3d napisał:

                    > No to sie ciesze, ale wnioskuje ze masz TYLE czSu..to nie pracujesz, czyli ktos
                    > musi na ciebie tyrac.... No chyba, ze pracujesz..ale to znaczy, ze nie masz AZ
                    > tyle czasu...

                    Wnioskujesz blednie nie tylko nesli chodzi o posgepowanie z dziecmi. Nie martw sie nikt na mnie tyrac nie musi wink

                    > Nie, to tobie sie wydaje, ze jestes idealna matka, bo potrafilas sie wyrzec cze
                    > gos tam, a ktos kogo stac na wypad w alpy na narty to juz cham i egoista i na p
                    > ewno nie ma czasu dla dziecka.

                    Ponosi cie camel wyobraznia, rada - trzymaj sie faktow. Dla mnie przytulenie placzacego dziecka, ktore probuje zasnac to nie wyrzeczenie sie wolnego czasu. Reszte tego belkotu o wyjzdzie w Aply zostawiam bez komentarza.

                    > A poza tym spiewalabys inaczej gdybys musiala sama dziecko wychowac.

                    No ale ty nie tyrasz od rana do nocy i w weekendy to w czym problem?
                    • camel_3d Re: Ale sie usmialem..... 12.03.13, 22:22
                      To czemu bredzisz o tych egoistycznach rodzinach, ktore zanasz,ktorzy pracuja caly czas, zeby spbie nakanary pojechac i krorzy nie maja czasu dla dzieci....tak sobie paplesz bo sobie jakies wnuoski wysuwasz? I skoro to sie manijak do mnie to moze po prostu trzymajsie faktow...

                      Ja uwazam, ze mlodemu nic sie nie stalo,jaksobie przez 4 czy 5 dni poplakal po pol godziny...a moze nawet pod koniec nie bylo 15 minut. I trzeba miec na prawde nierowno w glowie, zeby wyciagac az tak daleko idace wnuoski o egoizmie i materializmie..a i o tych dzieciach cpajacych i palacych... Musialas sie jakis bredni naogladac i naczytac...
            • lexie007 carmalita80 12.03.13, 23:18
              carmalita80 daj spokoj... szkoda twojego czasu na tlumaczenie kolesiowi zakochanemu w sobie.

              koles nie ma rodziny przyjaciol znajomych , wiec musi sie wygadac , pochwalic swoimi "zotymi myslami" na forum mdz... trzeba go zrozumiec, i wspieractongue_outtongue_out:p.......ale za to ma swoja firme i stac go na wszytsko wow!!brawo
              • camel_3d Re: carmalita80 12.03.13, 23:27
                Odezwala sie wszystkowiedzaca pytia....hehehehe... Widac masz duzo argumentow odo dodania....
                • lexie007 Re: carmalita80 12.03.13, 23:44
                  argumenty.... po co sa fakty wystarczy poprzegladac twoje watki .... sad
                  • camel_3d Re: carmalita80 13.03.13, 07:19
                    https://www.planet-wissen.de/alltag_gesundheit/schlaf/schlafstoerungen/img/rat_schnarchen_gaehnen_g.jpg
                    • lexie007 Re: carmalita80 13.03.13, 14:04
                      ale paskud jestessad( bleeee
      • aleksandra1977 Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 16:54
        ponponka1 napisała:
        Na tym forum jest jedna mama, leneczka, ktora zrezygnowala z pracy (dobrej pracy) na rzecz bycia z dziecmi. Chwala jej za to. Ile z nas byloby na to stac? Nie chodzi mi tu o sytuacje, kiedy oboje rodzice pracujac ledwo wiaza koniec z koncem (ale nie n kredyt mieszkaniowy).

        Zrobiłam to dokładnie 5.10.2006 roku, gdy okazało się, że jestem w 8 tygodniu ciąży i muszę leżec.
        Do pracy nie wróciłam - jestem z dziećmi mimo, że nie zawsze okoliczności sprawiały, że mogę być z nimi, to nie podjęłam decyzji o powrocie na etat.
        Jeśli pracuję, to w domu, dorywczo.
        • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 20:41
          Ale za to malzonkowie musza zapitalac, zeby zona miala co do gara wlozyc i bawila sie w dom duza lalka... Ech...
      • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 20:38


        >
        > A teraz - nie zyje postep. Dzieki niemu nie musimy byc w domu z naszymi dziecmi
        > tylko zap..... u obcych by potem pojechac na tydzien na narty.


        Hehehe..zazdroscisz? Wspolczuje.. Bo nie jest normalne wypominanie komus gdzie jezdzi..to czysta zazdrosc. A swoja droga, nie pracuje u ludzi. Mam swoja firme...oops...



        >
    • anula56 Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 17:02
      Niemowlę potrzebuje fizycznej bliskości kochającej osoby - zostawianie go samego, żeby się wypłakało to żadna metoda wychowawcza - widocznie wiedza psychologiczna w Niemczech jest inna...
      Co do adaptacji w przedszkolu, która raz jest, a raz jej nie ma - ja bym się bardziej skupiła na adaptacji przed przedszkolem, którą powinni przeprowadzić rodzicie. Nasze przedszkole dało nam świetne materiały na ten temat. Postępowałam wg nich najpierw z córką, a potem z synem i żadnych problemów z adaptacją nie było. Obeszło się bez histerii i dramatów.
      Jednak inne potrzeby ma noworodek, niemowlak i 3 latek. Bliskość z niemowlakiem polega na czym innym niż bliskość ze starszym dzieckiem.
      • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 12.03.13, 20:46
        Bliskosc tak, ale moze nie przesadzajmy. Nie sadze zeby dziecko ktore sie wyplakalo w wieku tygodnia mialo zachwiana psychike na cale zycie.

        • 3-mamuska Re: taka mysl mi sie nasunela... 13.03.13, 01:30
          Wiesz co camel moje dzieci każde spalo ze mną do 3 lat do 2.5, i do 4.
          Do przedszkola poszły od 1 dnia same i nie plakaly.
          U syna byłam w szatni 1 dnia 2 dnia powiedziałam mu ze idę do sklepu po mleko i wrócę, corka 1 dnia dała buziaki i powiedziała przyjdzie po mnie jak skończęsmile)
          U najmłodszego siedzialam 5 dni w przedszkolu w sali dla rodziców bo tego wymagały panie i ani razu nie była wezwana do klasy.

          I czego to dowodzi niczego, nie każde dziecko spiac z rodzicami płacze w przedszkolu a nie każde dziecko wytresowane nie płacze.
          Ale czego sie mozna spodziewadz sie po facecie który uważa ze dziecku matka jest nie potrzebna. Ze mając noworodka w domu trzeba mieć święty spokój o 20.
          To ze teraz twój syn ma sie ok nie znaczy ze zawsze tak bedzie.
          Moja siostra prowadzi terapie dla właśnie takich ludzi , którzy doznali okrucieństwa jako małe dzieci i tego nie pamiętają, a jednak w życiu sie im nie układa.
          I nie próbuj udowodnić ze twoje zdanie jest jedyne słuszne.
          Bo moze sie okazać ze Bedxiesz leżał w łóżku i prosił o pomoc a twój syn bedzie chciał mieć o 20 ciszę i spokój i tez zostawi cie samego.

          Dziecko nauczyło by sie zasypać nawet wtedy gdy byś go poglaskal po plecach czy nawet sie odezwał.
          I wydaje cie sie super extra masz syna, tylko nie wiesz jaki bedzie kiedyś gdy dorośnie ten tresowane i wychowywanych bez matki.
          I wychowany przez egoiste który płodzi dziecko ,a potem chce mieć święty spokój.
          Dziecko "tersowana małpką" dla zaspokojenia przekazania genów faceta który oddaje z rak do rak małe dziecko ,babcie ,niania ,przedszkola a tatusiowi jak sie zachę być tatusiem to bedzie.
          Dajesz tylko sygnał synowi ze jest mało ważny i tyle.
          I taki obraz na forum sam sobie stworzyles.
          Spytaj jakiegoś specjalisty czy takie zachowanie w obec maluszka, który był 9 miesięcy w ciepłe słyszało serce mamy , zostało rozdzielone z matka sportem zostawione same sobie, jest ok czy ma na niego wplyw.
          Nas możesz nie słuchać bo my baby przewrazliwione...

          -----------------------
          Myśl o tym co mówisz...
          Nie mów tego co myślisz...
          • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 13.03.13, 07:31
            3-mamuska napisała:

            > Wiesz co camel moje dzieci każde spalo ze mną do 3 lat do 2.5, i do 4.

            Wspolczuje twojemu mezowi...

            > I czego to dowodzi niczego, nie każde dziecko spiac z rodzicami płacze w przeds
            > zkolu a nie każde dziecko wytresowane nie płacze.

            A ja pisalem co na ten temat, czy tylko nie zrozumialas o co mi chodzilo?

            > To ze teraz twój syn ma sie ok nie znaczy ze zawsze tak bedzie.


            Ale to tez mozna o twoich dzieciach napisac przeciez..prawda?


            > Moja siostra prowadzi terapie dla właśnie takich ludzi , którzy doznali okrucie
            > ństwa jako małe

            Taa...kazde dziecko bylo klute igla wiele razy i to niewatpliwie jest tez forma zadawania bolu..prawda?
            Moje dziecko nie przezywa okrucientw.





            i tego nie pamiętają, a jednak w życiu sie im nie układa
            > .
            > I nie próbuj udowodnić ze twoje zdanie jest jedyne słuszne.



            Cemu nie?

            > Bo moze sie okazać ze Bedxiesz leżał w łóżku i prosił o pomoc a twój syn bedzie
            > chciał mieć o 20 ciszę i spokój i tez zostawi cie samego.

            Przepraszam, ze tak to ujme..ale juz nie pier.. Dobrze? A moze byc tek, ze bedziesz lezala w lozku, a twoje dzieci beda za granica... Masz gwarancje, ze twoje sie toba zajma? Nie masz...




            >
            > Dziecko nauczyło by sie zasypać nawet wtedy gdy byś go poglaskal po plecach czy
            > nawet sie odezwał.


            Tak, bo ono pamieta to jak mialo tydzien czasu... Hehehehe...logiczne myslenie sie klania...


            > I wydaje cie sie super extra masz syna, tylko nie wiesz jaki bedzie kiedyś gdy
            > dorośnie ten tresowane i wychowywanych bez matki.



            A tym masz fajne dzieci i tez nie wiesz jakie beda kiedys...prawda? Czy wiesz na 100% ?


            > I wychowany przez egoiste który płodzi dziecko ,a potem chce mieć święty spokój
            > .


            Wychowane przez matke, ktora spala z nimi do 4 roku zycia... Ogolnie to teznie jest normalne...


            > Dajesz tylko sygnał synowi ze jest mało ważny i tyle.

            Taaaa... W wieku jednego tygodnia przeanalizowal te sygnaly..lo taaaak... Z pewnoscia....


            > I taki obraz na forum sam sobie stworzyles.

            Jaki? Ze stwierdzam, ze rodzicowi po calym dniu siedzenia z dzieckiemnalezy sie tez wolne? Sraszny obraz...no potwor...


            > Spytaj jakiegoś specjalisty czy takie zachowanie w obec maluszka, który był 9
            > miesięcy w ciepłe słyszało serce mamy , zostało rozdzielone z matka sportem zos
            > tawione same sobie, jest ok czy ma na niego wplyw.

            Zgodnie z ta teoria powinno sie dziecko do wody wetknac i tam moczyc..byloby najszczesliwsze... Diecko nie potrzebuje mamy, dziecko potrzebuja osoby, ktora je kocha i zadba o jego potrzeby.
            A co powiesz o mamie, ktora zanosi dziecko gdzies i tam na jej oczach ktos zadaje mu mol w postaci klucia igla? No wstretna baba, zamiast chronic dziecko pozwala jakiejs obcej osobie zadawac mu bol. Zgodnie ztwoja teoria powinno dziecko matke siekiera pozniej zarabac.


            > Nas możesz nie słuchać bo my baby przewrazliwione...


            Wiem i dlatego uwazam, ze nieiwle matek pozwloliloby dziecku nauczyc sie zasypiania w taki sposob, ale za to wiele pozwala na tygodniowe i miesieczne placze zostawiajac dzieci w przedszkolach.nie kazde adaptuje sie tak szybko jak twoje... To jest okrucienstwo.

            >
            > -----------------------
            > Myśl o tym co mówisz...
            > Nie mów tego co myślisz...
            • afro.ninja Re: taka mysl mi sie nasunela... 13.03.13, 11:05
              camel_3d napisał:


              > Moje dziecko nie przezywa okrucientw.
              >

              Bo juz przezylo, niestety... Serio, nie wiem jak mozna wytrzymywac tyle czasu placz wlasnego dziecka??
              I to przez tydzien???
              • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 13.03.13, 14:09
                a ja nie wiem jak mozna oddac dziecko do przedszkola, kolejny dzien wiedzac ze pol dnia przeplakalo....
                • ciociacesia no ja bym nie oddała 13.03.13, 14:32
                  gdybym nie musiała.
                  • camel_3d Re: no ja bym nie oddała 14.03.13, 15:59
                    nie kumam..3 lata matka siedzi z dzieckiem i nie musi.. i nagle w 3 roku zycia musi... eee?
                    • ciociacesia trudno wytłumaczyc komus kto 3 dni 14.03.13, 16:31
                      w tygodniu musi pracowac zeby na kanary wyjechac.
          • ciociacesia ja powiem tak - oby Miskowi nic nie było 13.03.13, 10:37
            ale ja na swoich dzieciach eksperymentowac nie chce i nie zadaje cierpienia tylko dlatego ze nie bedzie tego potem pamietać. nawet nie chodzi o jakies tam spodziewane problemy w przyszłosci, tylko o to ze to moje dziecko, kocham je i wiem ze jeszcze sie w zyciu nacierpi i wcale nie m,usze swojej cegiełki do tego dokładac. spi ze mną w przedszkolu płakała przez 2 dni po 4 miesiącach bezproblemowego zostawiania.
            • camel_3d Re: ja powiem tak - oby Miskowi nic nie było 13.03.13, 11:12
              ciociacesia napisała:

              > ale ja na swoich dzieciach eksperymentowac nie chce i nie zadaje cierpienia tyl
              > ko dlatego ze nie bedzie tego potem pamietać.

              no przeciez mialy szczepionki i zastrzyki.. to tez cierpienie.

              >w przedszkolu płakała przez 2 dni po 4 miesiącach bezproblem
              > owego zostawiania.

              no widzisz..jednak plakala... czyli bylo jakie stam cierpienie. A mysle, ze ona w tym wieku wiecej pamieta niz kilkudniowy noworodek. Mozna by napisac argmentacje niektoryhc mam: po dwoch dnia poddala sie...

              nauka u noworodkow opiera si ena instynktach, one nie mysla, nie analizuje, ona istnieja i instyntownie ich organizm domaga sie jedzenie, wydala i juz..

              od pewnego czasu powraca sie do zawijania ciasno dzieci w kocyki, bo dzieki temu czuja sie bezpieczne i nie musza byc non stop noszone i bujane.

              A to czy z dziecka wyrosnie psychopata, akoholik, kretyn czy idiota nie ma kompletnie nic wspolnego z tym, ze przez pol godziny plakalo kiedy mialo 4 dni... trzeba miec naprawde inteligencje pomdora, zeby wysuwac takie wnioski...
              • afro.ninja Re: ja powiem tak - oby Miskowi nic nie było 13.03.13, 11:22
                Przepisze kawalek ksiazki

                Madrzy rodzice

                Jesli dziecko placze samotnie w pokoju to

                Jego mozg zalewaja wysokie stezenia hormonu stresu.

                Nastepuje spadek poziomow opioidow.

                Mozg i system reagowania na stres moga stac sie nadreaktywne.

                W mozgu aktywowane sa scieki bolu, podobnie jak w przypadku fizycznego zranienia sie.
                • camel_3d Re: ja powiem tak - oby Miskowi nic nie było 13.03.13, 11:31
                  z tego co wiem to wiekszosc dzieci placze... niketore placza z zalozenia, jak corka mojej kolezanki..ona byla takim malym placzkiem, potrafila pol nocy przzeplakac... i zeby nie wiem co kolezanka robila to ona i tak plakala..i tyle... wiekszosc dzieci placze wieczorem.

                  a nie wiem czy znasze metode usypiania... chyba sie nazywa 5-10-15 czy jakos tak.
                  zostawiasz dzeicko w pokoju na 5 minut, potem przychodzisz, uspokajasz i zostawiasz na 10 minut, po 10 minutach przychdzisz uspokajasz i zostawiasz na 15 minut. Nie wiem na ile dziala.

                  Czy ktos przeprowadzil badania co sie dzieje z psychka dzeicka, zostawionego w przedszkolu i placzacego przez 2-3-4 godziny przez kilka dni? a jednak duzo mam po prostu tak zostawia dziecko zgodnei z zallecienem "przyzwyczai sie"... i juz.

                  poza tym uboczne skutkie moze mmiec ciagle i dlugotrwale pozostawianie dziecka samego. A nie przez pol godziny dziennie przez 2 dni i potem po 15 minut przez 2 czy 3.

                  Zreszta... wiele dzieci placze podczas usypiania wogole, niektore kotko niektore dlugo, wiec pewnie tez zanim sie uspokoja po ilus tam minutach przezywaja dokladnie to samo co opisalas.

                  • basca_basca Re: ja powiem tak - oby Miskowi nic nie było 13.03.13, 16:49
                    Po pierwsze przy tego typu argumentacjach trzeba rozgraniczyć możliwości rodziców. Jeśli sytuacja rodzica zmusza do zostawienia dziecka w przedszkolu (musi iść do pracy) lub w łóżeczku niemowlę z przyczyn wyższych (np.szpital), to dyskusja jest zbędna. Ale jeśli rodzic ma wybór to sytuacja już inaczej wygląda.
                    Co do noworodków i dzieci starszych to sytuacja jest inna, na niekorzyść niemowląt. To że nie myślą logicznie i nie zapamiętują nie znaczy że jakoś opieki nad nimi nie ma ogromnego znaczenia:
                    pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_przywi%C4%85zania
                    I nie chodzi o płacz dziecka, ale o brak reakcji na ten płacz, tego że dziecko nie dostaje żadnego wsparcia (w tym wieku najważniejszy jest dotyk, kołysanie, bicie serca, zapach rodziców, a zwłaszcza mamy. Noworodki są w stanie rozróżnić głos matki). Układ nerwowy jest dużo delikatniejszy u noworodka w porównaniu z dziećmi małymi i ma kluczowe znaczenia dla przyszłego rozwoju. Na szczęście jesteśmy tak stworzeni, że mamy duże możliwości rekompensacyjne i zazwyczaj liczy się całokształt opieki.
                    Po drugie wyolbrzymiasz, bo ja nie spotkałam się z dzieckiem które godzinami płaczą w przedszkolu. Zdarza się, że płaczą, rozładowując stres na wejściu do przedszkola. Ale w przypadku dłuższego płaczu są wzywani rodzice i jest to mocny sygnał na to że dziecko nie jest przygotowane do przedszkola.
    • 18lipcowa3 Re: taka mysl mi sie nasunela... 13.03.13, 08:33
      mam nadzieje ze jakas madra matka ci to wyjasni, na czym polega roznica
      bo ja nie mam słow
      potem jak przeczytalam ze noworodek plakal 40 minut w lozeczku
      • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 13.03.13, 09:41
        wlasnie chcialem uslyszec jaka jest roznica...

        pewnei teraz podszedlbym do tego inaczej, ale wtedy mnei zakres obowiazkow po prostu dobil i znalazlem gdzies opis takiej metody. Podzalao.

        Ale szczerze mowiac uwazam wciaz, ze zostawianie placzacego 3-4 latka, ktory do tej pory byl w domu z rodzicami, wsrod obcych ludzi, a czasem z dzeicmi agresywnymi, glosmymi itd... jest gorsze, duzo gorsze. o ile 4 latek jeszcze moze pojmie, ze mama idzie do pracy, to 3 latek juz gorzej. I teraz porady typu, za 2-3 tygodnie sie przyzwyczaii. To jakis koszmar, w zyciu bym nie zostawil mlodego gdzies, gdybym wiedzial ze placze godzinami.

        i na prawde uwzama, ze nie wyrzadzilo to mojemu dziecku zadnej krzywdy. Wiele dzieci musi w szpitaach po urdzeniu lezec, tygodniami... i wyrastaja na normalne. Przeciez mlody nie lezal sam non stop w domu.. wiec te pol godziny wieczorem nie zaszkodzilo jego psychice.

        a juz argumenty typu: wyrosnie na psychopate, egoiste, chama, nieprzytosowanego spolecznie podaja chyba mamy, ktore maje IQ na poziomie pomidora.
        • ciociacesia noworodek przez całe dotychczasowe zycie 13.03.13, 10:28
          był w bezpiecznym otoczeniu, i rodzica słyszał i widział cały czas. zakładam ze przedszkolak nawet jesli 3 lata był w domu z matką, to zdarzało sie czasem ze byli osobno i ze zostawał pod opieka innych osób. nie mówiac o tym ze jednak 3 latek wiecej rzumie niz noworodek i jest nieco bardziej komunikatywny na ogół. juz pomijając to ze nie kazdy 3 latek jest gotowy na przedszkole
          • camel_3d Re: noworodek przez całe dotychczasowe zycie 13.03.13, 11:02
            ciociacesia napisała:

            > był w bezpiecznym otoczeniu, i rodzica słyszał i widział cały czas.



            > zakładam ze
            > przedszkolak nawet jesli 3 lata był w domu z matką, to zdarzało sie czasem ze
            > byli osobno i ze zostawał pod opieka innych osób.

            czasami... i te osoby znal. Raczej rzadko zostawal caly dzien w grupie 30 glosnych maluchow, ktorych nie zna pod opieka osoby ktorej tez nie zna.. prawda?

            >nie mówiac o tym ze jednak 3
            > latek wiecej rzumie niz noworodek i jest nieco bardziej komunikatywny na ogół.
            > juz pomijając to ze nie kazdy 3 latek jest gotowy na przedszkole


            i uwazasz, ze rozumie, dlaczego mama nagle go zostaiw na 8 godziny wsrod masy maluchow i osob ktorych nie zna????

            Wlasnie 3 latek tego nie rozumie....

            Dlatego najszybciej przebiega adaptacja takich 9-10 miesiecznych dzieci. Szybciej sie przystosowuja, o ile proces adaptacji jest przeprowadzony prawidlowo.

            noworodkom wisi i powiewa kto sie nimi opiekuje byle by mialy ciaplo, sucho i byly najedzone...i nie byly non stop same. Poza tym nie rozpoznaja jeszcze osob, widza na odleglosc 20-30 cm o to w dodatku rozmazany swiat.
            • ciociacesia mam inne informacje 13.03.13, 11:28

              • camel_3d dotyczace czego? 13.03.13, 11:35
                konkretnie....ß
            • ta_karola Nowordodek rozpoznaje mamę po zapachu i głosie 14.03.13, 12:40
              Camel poczytaj aktualne rzeczy na temat noworodków.
              • camel_3d Re: Nowordodek rozpoznaje mamę po zapachu i głosi 14.03.13, 16:00
                ktore?
        • afro.ninja Re: taka mysl mi sie nasunela... 13.03.13, 10:58
          Madrzy Rodzice Margot Sunderland

          Tam wszystko jest dokladnie opisane.
          • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 13.03.13, 11:19
            wiesz, zaczalem kiedys to czytac i jakos mnie nie przekonalo.

            zecydowanie bardziej przekonal mnie powort do natury..czyli noszenie dziecka w chuscie (pozniej w nosidle), a nie wozenie w wozku, zaberanie go wszedzie gdzie ide, oprocz kina, teatru itdsmile czasem byl w pracy ze mna, zawsze zabieralem go do restauracji czy kiedy spotyklame sie ze znajomymi. Ciagle przeskakiwal z rak do rak. Nieizolowanie go od ludzi i swiata itd...
            Troche napatrzylem sie na tego typu wychowanie w Afryce i bylem zaskoczony tym, ze tam wlasnie nie ma wogole wozkow, nawet bogaci nie uzywaja ich, dzieci sa czescia zycia i to one sa dostosowywane do otoczenia, a nie otoczenie do nich.
            • ciociacesia i dzieci spia osobno? 13.03.13, 11:34
              a rodzice o 20 maja wolne?
              • camel_3d Re: i dzieci spia osobno? 13.03.13, 11:38
                zalezy od tego gdzei mieszkaja i jakie sa warunki..czsme pewnie maja swoje pokoje, a czasme gniezdza sie w 10 w malej chacie.

                tak samo jak w Pl i wszdzie indziej..jedne maja swoje pokoje od urodzenia...inne spia z mama do X roku zycia...
    • myelegans Re: taka mysl mi sie nasunela... 13.03.13, 15:24
      Wszystkiego mozna nauczyc nietraumatycznie. Mlodego tez nauczylam zasypiac samemu w wieku 8 miesiecy, jak mi sie nadal budzil jak noworodek co 2-3 godizny, a pozniej zaczal co godzine. Wzielam na przetrzymanie. Cala "nauka" trwala slownie 3 noce, wlasciwie 2 noce.

      Do przedszkola mielismy 2 podejscia i nigdy nie zostawilam placzacego dziecka w przedszkolu. Bylam z nim przedszkolu, gdyby przedszkole nie pozwolilo, zmienilabym przedszkole. W wieku 3 lat nie zaskoczyl. Po 2 miesiacach wyciagnelismy. Acha, zeby nie bylo to ja pracowalam na caly etat, z mlodym w przedszkolu byla albo niania, albo ja, albo tata.
      Po roku sprobowalismy jeszcze raz i adaptacja trwala 3 dni, tez z nim posiedzialam najpierw 2 godziny, pozniej moglam juz wyjsc. Po 3 dniach kazal mi opuscic przybytek.
      Swoje adaptacje przedszkolne wspominam jako koszmar. Placze, histerie, wymioty, odrywanie sila od szyi, wybieganie za mama, przytrzymywanie przez przedszkolanki. Mialam 2.5 roku i pamietam i dlatego swojemu dziecku tego oszczedzilam.
      Teraz mam bardzo samodzielnego 2-klasiste, odwaznego, smialego, dobrego sportowca.
    • pinkdot Re: taka mysl mi sie nasunela... 13.03.13, 18:09
      Podstawowa różnica: noworodek/3-latek.
      • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 14.03.13, 08:57
        zgadza sie...noworodek nigd nie bedzie tego pamietal, 3 latek moze miec traume na cale zycie. poza tym jezeli est przyzwyczajony do ciszy i spokoju w domu moze mic problemy z halasem w przedszkolu...


        > Podstawowa różnica: noworodek/3-latek.
        • basca_basca Re: taka mysl mi sie nasunela... 14.03.13, 09:53
          Jasne, bo nasz mózg ogranicza się tylko do świadomości. hellou! twoje serce bije, bo tak chce mózg, a ty możesz nawet myśleć i myśleć i bicia serca nie zatrzymasz.
          Wiedza naukowa nie kończy się na popularno-naukowych programach BBC wink
          • basca_basca Re: taka mysl mi sie nasunela... 14.03.13, 10:32
            A po drugie nie widzę logiki w twoich wypowiedziach. Z jednej strony piszesz, że noworodek nie będzie pamiętał (w świadomości) swoich przykrych doświadczeń, a z drugiej podajesz linki o tym jak to nauka gry wpływa na dziecko i jego rozwój. Złośliwie zaproponuję codziennie przypominanie dziecku że na tych lekcjach uczy się koncentracji. Bo bez powtarzania i zapamiętania tego faktu wszystko pójdzie na próżne. big_grin
            • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 14.03.13, 16:02
              a ja nie widze logi w tym co napisalas...

              chyba ze myslisz, ze w tym linku chodzilo o nauke noworodkow... to zle zrozumialas. nikt nie uczy noworodkow gry na pianinie.
              • basca_basca Re: taka mysl mi sie nasunela... 14.03.13, 19:07
                no o noworodkach nie, ale chociażby o niemowlętach (to z twojego linku...):
                "Sandra Trehub of the University of Chicago finds that by six months babies can detect changes in pitch, melody and tempo, and that they seem to have a preference for that which is more melodious. She has therefore concluded that the “human brain is wired for music, and that some forms of intelligence are enhanced by music” (Begley, 2000). "
                "In Shaw’s research, children who had four months of piano lessons, together with exposure to a math video game, scored 15 to 41 percent higher on a test of ratios and fractions than the children in the two other research groups where no special lessons were given or only English lessons plus the math video game was given. "
                Wyciągam z tego wniosek, ze dzieciak może i nie pamiętać tego co robił w niemowlęctwie, ale to jak ktoś się nim opiekuje ma znaczenie dla jego mózgu i w jego dalszym życiu. I o tym pisze również psychologia współczesna.
                • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 14.03.13, 20:42
                  No tylko pierwsza czesc dotyczy niemowlakow...ale juz druga.. Dzieci kilkuletnich...
                  • basca_basca Re: taka mysl mi sie nasunela... 14.03.13, 21:04
                    jedna mi wystarczy smile
                    choć...
                    3-latek ma bardzo duże szanse nie pamiętać w dorosłym życiu, że uczył się grać na pianinie.
                    W gruncie rzeczy w tych badaniach chodzi o to, że muzyka i nauka gry (czyli np koordynacja oko ręka) na bieżąco stymuluje mózg i poprawia jego pracę. To czy dziecko zapamięta fakt grania czy nie, nie ma tu kompletnie znaczenia.
                    • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 15.03.13, 08:54
                      No tak, o ile uczy sie od 3 do 4 roku zycia i koniec.
                      A tak to raczejnikt sienie uczy..nauke kontynuuje sie kilka lat..w szkole tez.
                      • basca_basca Re: taka mysl mi sie nasunela... 15.03.13, 11:57
                        Przypomnę, że zacytowane badanie przeze mnie dotyczy wyników poprawy inteligencji po 4 miesiącach nauki. Nic nie ma o tym, czy ktoś będzie uczył się nadal czy nie.
                        Jesteś inteligentny i dlatego jestem przekonana że zdajesz sobie sprawę, że sam fakt pamiętania pewnych rzeczy często nie ma wpływu na jakość rozwoju mózgu.
                        • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 15.03.13, 12:08
                          ja wychodze z zalozenia, ze ktos sie jednak bedzie uczyl dluzej niz tylko 4 miesiace w czasie badan. Fajnie, ze badania pokazaly, ze nauka gry wspomaga rozwoj inteligencji, ale chyba byloby trudno badac te dzieci przez nastepne XXlat, choc pewnie nie byloby to niemozliwe.

                          Ja przewiduje nauke przez kilka lat. Wlasnie z nadzieje, ze pomoze to dziecku w nauce..szczegolnie przedmiotow scislych.
          • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 14.03.13, 16:01
            taaa...a nie ktorzy wierza w horoskopy...
            • basca_basca Re: taka mysl mi sie nasunela... 14.03.13, 18:45
              ????
    • mia_siochi Re: taka mysl mi sie nasunela... 13.03.13, 22:44
      Obrzydliwy jest ten wątek.

      Ups. Sorki.

      Obrzydliwy.....jest...ten...watek....
      • ciociacesia tez źle 14.03.13, 08:03
        kropki.. powinny byc.. dwie..
        • mia_siochi Re: tez źle 14.03.13, 23:50
          Faktycznie..
          Idee wielokropka rozumiem..
          Ale o co.. chodzi.. z tymi dwiema..?
    • mamameg Re: taka mysl mi sie nasunela... 14.03.13, 15:50
      "Pierwsza rzecz.. nauka zasypiania od kiedy mial tydzien.. wygladalo to tak, ze pierwszy dzien przeplakal jakies 40 minut, usnal..drugi tez jakos tak, usnal..po dniach, polozony do lozka usypial w ciagu minut troche sobie marudzac.. taki efekt psa pawlowa - lzko+ciemno= spaniesmile "

      Zwykle okrucienstwo. Jak sie musial czuc taki maluch zostawiony sam w pokoju wolajacy rodzicow(bo placz to przeciez dla niemowlat sposob komunikacji) i o przytulenie. jak mozna sie do choinki chwalic czyms takim? A jednoczesnie piszesz, ze chusty sa lepsze niz wozki-przeciez w chustach o to chodzi, ze niemowleciu potrzebna jest bliskosc rodzica.

      "w czym jest lepsze zostawianie swiadomego dzieca w obcym miejscu i zmuszenie go
      > do akceptacjie tej sytuacji nawet jezeli to trwa dlugo od tygodniowej nauki us
      > ypiania, kied dziecko przeplakalo 40 minut ?"

      Naprawde Twoje dziecko w wieku 3 lat nie rozumialo co sie do niego mowi(np. ze mama/tata musza isc do pracy ale odbiora je po obiedzie/podwieczorku?)
      • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 14.03.13, 16:04
        wcae sie nie musial czuc, bo noworodki nie analizuja niczego i nie mysla. Po prostu sie zmeczyl i usnal.. koniec.


        > Naprawde Twoje dziecko w wieku 3 lat nie rozumialo co sie do niego mowi(np. ze
        > mama/tata musza isc do pracy ale odbiora je po obiedzie/podwieczorku?)


        eeeeeeeeeeeeee???????????????? powiedz..o czym ty piszesz? czy wlasnie przechodzisz proces wtornego anafabetyzmu....?
        • ciociacesia emocje niewiele maja wspólnego z mysleniem 14.03.13, 16:33
          i analizą
          • dzoaann Re: emocje niewiele maja wspólnego z mysleniem 14.03.13, 21:48
            a ja sie zastanaiam co robili z nim jego rodzice lub opiekunowie, ze wyrosl z niego taki okrutny, pozbawiony wspolczucia i ograniczony czlowiek. Jakich polaczen w mozgu zabraklo, ze mozna sluchac placzu noworodka i nie reagowac.... zreszta to nie pierwszy watek, w ktorym camel chwali sie mocno dyskusyjnymi metodami wychowawczymi. Zadowolony, ze w danym momencie przyniosly oczekiwany przez niego skutek. Bez zastanowienia nad tym jakie mechanizmy ow skutek wywolaly i co moga przyniesc w przyszlosci...
            dla mnie ponizej krytyki...

            • camel_3d Re: emocje niewiele maja wspólnego z mysleniem 15.03.13, 08:55
              No popatrz, i pewnie jeszcze myslsz, ze nocami chodze po ulicach i zabijam ludzi.
        • mamameg Re: taka mysl mi sie nasunela... 15.03.13, 08:43
          wcae sie nie musial czuc, bo noworodki nie analizuja niczego i nie mysla.

          Rodza sie bez mozgu????
          • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 15.03.13, 08:55
            mamameg napisała:

            > wcae sie nie musial czuc, bo noworodki nie analizuja niczego i nie mysla.
            >
            > Rodza sie bez mozgu????


            A ty uwarzasz, ze noworodki mysla?
            • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 15.03.13, 08:56
              Mialo byc uwaZasz
              >
              > A ty uwarzasz, ze noworodki mysla?
              >
              >
              • mamameg Re: taka mysl mi sie nasunela... 15.03.13, 09:41
                Tak uwazam, ze mysla, inaczej niz dorosli ale mysla. Doswiadczenia naukowe wykazaly, ze nawet plody mysla i zapamietuja:
                Dziecko rejestruje również w pamięci głos matki, co udokumentowały badania Manaciniego77. Podobne eksperymenty przeprowadzili A. J. De Casper i W. P. Fifer78. W 12 godzin po urodzeniu zaopatrzono noworodki w słuchawki i smoczek, połączone z taśmą magnetofonową. Ssanie według wzoru: dłuższy i krótszy ruch ssący, włączało głos własnej matki, ssanie w odmienny sposób - głos innej kobiety. Noworodki preferowały taki sposób ssania, który zapewniał im słuchanie głosu ich matki, i szybko przyswoiły sobie ten wzór jako stały. Preferencja ta ujawniła się niezależnie od sposobu karmienia dziecka oraz upływu czasu po porodzie. Inne badane dzieci przyswajały odmienny rytm ssania (wolny, regularny), gdyż ten zapewniał im słuchanie głosu matki.
                • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 15.03.13, 10:38
                  zyby myslec trzeba znac slowa.... nie da sie myslec bez slow,

                  to o czym ty piszesz to intynkt. Dla noworodka nie ma kompletnei znaczenia czy jamuje sie nim osoba, ktora go urodzila czy ktos inny. Jak bedzie najedzony i bedzie mial spokoj to bedzie szczesliwy. Reszty przychodzi z czasem. Fakt ze glos matki, czy kogs innego moze je uspokajac, bo to daje poczucie bezpieczenstwa. Rownei dobrze moze dzialac muzyka. Dletago wiele dzeici bardzo dobrze zasypia przy suszarkach itd, bo sa podobne do szumy, ktory dziecko slyszalo w brzuchu. I wiekszosc dzeici latwiej i pewneij spi w ciagu dnia, kiedy w tle sa rozne dzwieki, a nie kompletna cisza. Ale na pewneo noworodki nie mysla w naszych kategoriach. Mlody mial do snu wlaczana muzyke. Do tej pory lubi sobie wlaczac muzyka kiedy idzie spac.
                  • mamameg Re: taka mysl mi sie nasunela... 15.03.13, 16:38
                    "zyby myslec trzeba znac slowa.... nie da sie myslec bez slow"

                    Mozna myslec obrazami, nigdy sobie niczego nie probowales wyobrazic?

                    "Jak bedzie najedzony i b
                    > edzie mial spokoj to bedzie szczesliwy"

                    Kompletna bzdura, noworodek potrzebuje kontaktu ze stalym opiekunem(nie musi to byc matka), przytulania. Noworodki i niemowleta pozbawione tego kontaktu(np w domach dziecka) sa slabsze i gorzej sie rozwijaja, wiecej choruja. Czy Ty nic nie czytales o noworodkach i niemowletach?
                    • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 15.03.13, 17:40
                      mamameg napisała:

                      > "zyby myslec trzeba znac slowa.... nie da sie myslec bez slow"
                      >
                      > Mozna myslec obrazami, nigdy sobie niczego nie probowales wyobrazic?

                      zeby myslec obrazami trzeba widziec obrazy. noworodki widza max 20 cm..i to zamazane...


                      > Kompletna bzdura, noworodek potrzebuje kontaktu ze stalym opiekunem(nie musi to
                      > byc matka), przytulania. Noworodki i niemowleta pozbawione tego kontaktu(np w
                      > domach dziecka) sa slabsze i gorzej sie rozwijaja, wiecej choruja. Czy Ty nic n
                      > ie czytales o noworodkach i niemowletach?

                      nie, nie czytalem... ty piszesz ciagle o dlugotrwalym pozbawieniu opiekuna..a nie przez pol godziny dziennie przez 4- dni... i to nawet nie ....
                      nie wprowadzaj zametu. Przeciez nikt nie mowi, zeby dziecko bylo non stop same, nie popadajmy w skrajnosci.. bo zaraz dojdziemy do glodzenia dzieci.
                      • maeve_binchy Re: taka mysl mi sie nasunela... 15.03.13, 21:16
                        mysle, ze nie do konca jestes dumny z tego, co zrobiles, ten watek to chyba dla uciszenia wyrzutow sumienia

                        twoje dziecko i tak ma gorzej na starcie - nie ma matki, i cokolwiek bys nie pisal - matka na pewnym etapie jest najwazniejsza. I masz przed soba prace, bedziesz musial wyjasnic dziecku, dlaczego jego matki nie ma. I sam ten fakt na jego psychice jakos sie odbije. Nie wiem, moze przegapilam jakies watki na forum i nie wiem, co sie stalo - czy matka umarla/odeszla, czy moze tak mialo byc od poczatku i miala tobie urodzic dziecko i zniknac. Nie ma to wiekszego znaczenia. Wiem tyle, ze u normalnego czlowieka wlacza sie wtedy instynkt ochrony malenstwa - tym bardziej u ojca. Nie wiem i nie zrozumiem tego, jak ty, wiedzac, ze twoje dziecko od razu pozbawione jednego rodzica (i nie zmienie zdania, ze na tym etapie wazniejszego), tresujesz noworodka, zamiast zapewnic mu podwojna milosc, poczucie bezpieczenstwa, bliskosc uncertain

                        Wiem, ze moze jestem okrutna w tym, co napisalam, ze to nie moja sprawa, co z matka, ale watpie, zeby cie to dotknelo - musisz byc bardzo odporny, zeby w imie wieczornego spokoju zostawic noworodka do wyplakania sie. Szczerze mowiac ten wieczorny spokoj to jakies kuriozum - brak snu, zmeczenie itp. o nieodlaczne atrybuty rodzicielstwa w poczatkowym okresie. Jesli ktos nie zdawal sobie z tego sprawy, to na pewno do rodzicielstwa nie dorosl i nie ma co tu dorabiac teorii...
                        • camel_3d Re: taka mysl mi sie nasunela... 15.03.13, 21:46
                          No powiedzmy, ze gdybymy znal metode 5 10 15 to by moze inaczej pszlo....ael w sumie i tak czaßem czytalo sie, ze mamy usypialy swoje placzace dzieci przezgodzine... Chyba nawet wiekszosc dzieci plakalo przy zysypuaniu...nevr mind.



                          Matki mlodego nie ma z roznych powodow, tak zdecydowalismy, ale sie znaja i spotykaja.
                          A swoja droga tonie mam wyrztow sumienia..kompletnie. Jestem wrednym egoista, ktory uwaza, ze rodzic po calym dium pracy i opieku nad dzieckiem ma prawo do odpoczynku wieczorem, jezeli w perspektywie ma jeszcze nocne karmienie dziecka... I bardzo cenie moj wieczorny czas. Wlasciwie to nie rozumiem czemu mamy tak bardzo chca zeBy ich dzieci przesypialny noce i chodzily spac o 7 a nie o 22, skoro to takie zajebiscie cudowne jest, kedy dzieckojest aktywne 24\7 smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja