Muzyka i dzieci...

13.03.13, 11:46
moze komus sie przyda:

"badanie przeprowadzone przez Uniwersytet Wisconsin i Uniwersytet California wykazało, że trzy i czteroletnie dzieci, które pobierały proste lekcje nauki gry na pianinie przez pół roku, miały o 34% lepsze wyniki w testach na inteligencję w porównaniu do innych dzieci, także takich, które w tym czasie miały zajęcia komputerowe."

PO POLSKU

PO ANGIELSKU
    • mama-anusi Re: Muzyka i dzieci... 13.03.13, 12:06
      o ooo geniusz mi rośnie, już 7 mcy chodzi na pianino a ma 3,5 roku smile))).
      Swoją drogą - nie wierzyłam ze 3 latek jest w stanie cokolwiek zgarac z nut - nawet prosty utwór. Jestem miło zaskoczona w jak szybko maluchy chłopą wiedzę !
    • basca_basca Re: Muzyka i dzieci... 13.03.13, 12:11
      A napisz jak wygląda nauka takiego malucha - jestem ciekawa.
      • camel_3d Re: Muzyka i dzieci... 13.03.13, 12:17


        > A napisz jak wygląda nauka takiego malucha - jestem ciekawa.

        nie mam pojecia, mlody niestety stracil nauczycila bo ten sie wyprowadzil na drugi koniec miasta. Ale to byla nauka raz w tygodniu po 15 minut... takie pogrywani e prostych melodii, teraz byl na problen lekcji w nowej szkole, ale jakos mi nie przypadla ta szkola do gustu...tak wiec szukamy dalej.
    • mama-anusi Re: Muzyka i dzieci... 13.03.13, 12:46
      1xtygodniu godzina, plus cwiczenie w domu codziennie 15 minut - no chyba ze nie chce. Wtedy nic na siłę, zazwyczaj sama biegnie i gra. Lekcja- chodzi 2 dzieci, muzyka, piosenki, granie doremi - we własciwym momencie, etc. Dzieciaki znaja juz kilka utworów, Krotkich - ale to przeciez maluchy. Wiedza gdzie jest do -re mi fa sol , gdzie odszukać na pianinie, jak odszukać na pieciolini, zaspiewaną nutke odnajdują spokojnie na klawiaturze.
      Wszystko opiera się na słuchu nie wyklepaniu gdzie jest do czy re.
      • mama-anusi Re: Muzyka i dzieci... 13.03.13, 12:48
        MOja córka zaraz po wyjsciu z zajęć pyta kiedy idziemy znowu smile wnoszę po tym że jest zadowolona.Duzy postęp nastąpił po 8 lekcjach.
        • mama-anusi Re: Muzyka i dzieci... 13.03.13, 12:54
          6 mcy chodzi - sorry.
    • mama-anusi Re: Muzyka i dzieci... 13.03.13, 12:58
      ile lat ma Twój syn?
      • camel_3d Re: Muzyka i dzieci... 13.03.13, 13:52
        teraz 4.4
        • mama-anusi Re: Muzyka i dzieci... 13.03.13, 14:12
          Camel - denerwuję mnie ludzie Twojego pokroju, a wiesz dlaczego ?
          tu masz odpowiedz
          forum.gazeta.pl/forum/w,566,128933787,128939533,lekjce_pianina_dla_3_latka_.html
          piszesz dość dosadnie cyt / kto Ci takich bzdur nagadał/ ze zaczyna sie w okolicach 5rz. W połowie 2012r pisałeś ze kupiłeś dziecku panino, wnoszę z tego że już wtedy pobierał lekcje. Czyli w wieku niespełna 4 lat.
          Niespełna 4 lata czy nawet 4,4 to nie jest ,,niespełna 5 lat".

          Weź człowieku mi to wytłumacz bo tracę szacunek do tego forum.Grzecznie proszę.

          • mama-anusi Camel... głupoty piszesz ? 13.03.13, 14:23
            o przepraszam, piszesz o zakupie w grudniu a nie sierpniu. Tu zwracam honor.

            Jednak dalej podtrzymuję - 4 lata to nie jest 5.

            Jesli głupotą jest posyłanie dziecka które nie ma lat 5 na lekcje gry na pianinie -
            to przepraszam za szczerość .............. GŁUPI JESTEŚ ?
            Do niedawna mialam wrazenie że to co piszesz jakoś sensu sie trzyma, z pewnymi wyjątkami tkz.,,popisówy" - cóż nie ma ludzi idealnych.


            Przypominasz mi jedną matkę, która ,,warczała" na mnie za to ze zaszczepiłam dziecko na ospę. Pech chciał, że niedługo po tym książeczka zdrowia jej dziecka przypadkiem wpadła w moje rece, a tam co ? miesiac po jej kpinach, wykładach umoralniających, wmawianiu mi ze robie krzywdę dziecku... po miesiącu...w ksiazeczkach jej dzieci stosowna adnotacja i naklejeczka z nr seryjnym szczepienia na własnie ospę...cóż począć w takiej sytuacji.
            Na moja delikatnę uwagę usłyszałam cyt,,,,ups...eeee.aaaaa...hm...., spiesze sie".

            tez sie spieszysz ?




            • camel_3d Masz tu... 13.03.13, 20:03
              Skoro uwazasz, ze wysylanie 4 latka na pianino to glupota..

              kliknij tu
          • lucyjkama Re: Muzyka i dzieci... 13.03.13, 17:51
            Tamten wpis jest z 06.2011. Camel zmienił zdanie i tyle. Albo uzupełnił wiedzę tongue_out
    • mama-anusi Re: Muzyka i dzieci... 13.03.13, 14:32
      widzisz, tak mnie rozbawiłeś - że jeszcze jedna podobna historia...
      Jestem zawziętą przeciwniczka wozenia 3,4 latków na 10 róznych pozalekcyjnych zajęć.
      Pisałam kiedyś - stac mnie aby kazdego dnia Ania była na innych zajęciach, mam na to czas i ochotę - ale to jest 3 latka !!! dziecko potrzebuje matki/ojca przede wszystkim i wzorców własnie od rodzica a nie pani od angielskiego, garncarstwa, pianina,judo, baletu, etc.
      Jedne zajęcia są absolutnie sporym wyzwaniem dla takiego dzieciaka.Maluch jest zmeczony po przedszkolu. Pewna mama namietnie woziła dziecko na jakies zajecia kazdego dnia.( pisałam o tym)...wycie było niemiłosierne. Sasiadka tej matki zaczeła robic z 3 latką to samo...ja byłam uwazana za sknere, lenia,,,czuba"... Po 5 miesiacach katorgi... obie dziewczynki chodzą juz tylko na angielski 20 min w tygodniu.Bo? bo były zmeczone !!!!

      jedna przeprosiła, druga unika kontaktu smile))
      • camel_3d Re: Muzyka i dzieci... 13.03.13, 20:05
        Jets roznica miedzy nauka gry a zapoznaniem sie z instrumentem.
        Mlody chodzi tylko do szkoly muzycznej na zajecie umuzykajniajace, raz w tygodniu godzina.

        Teraz bedzie chodzil na pianino, raz w tygodiu pol godziny. Bez przesady, nie zmeczy sie zbytnio.
      • wro-tka Re: Muzyka i dzieci... 15.03.13, 09:31
        a wszystko zależy od dziecka...
        1. nie każde dziecko jest zmęczone przedszkolem
        2. dzieci potrzebują również i bodźców do rozwoju
        3. jeśli dziecko lubi... a wierz mi, że pasja u dzieci może wyjść bardzo wcześnie.

        zatem nie ma co uogólniać.
        warto obserwować własne dziecko i podejmować decyzje odpowiednie do zainteresowań i możliwości konkretnego malucha.
      • mikams75 Re: Muzyka i dzieci... 15.03.13, 10:55
        tylko ze ty piszesz o jakis ekstremalnych przypadkach, wozenie codziennie na zajecia jest duzym przegieciem i trzeba to jakos wyposrodkowac.
        Nie kazdy maluch jest zmeczony po przedszkolu. Moja jak jest do 18 to fajkycznie jest zmeczona a poza tym wowczas nie ma czasu na zajecia. W dni, kiedy jest do poludnia, to ona sie dopiero rozkreca i szuka wrazen, zmeczona na pewno nie jest.
        Jak te mamusie maja czas na wozenie na zajecia po przedszkolu to sie domyslam, ze dzieci nie sa w przedszkolu dlugo. Ale zgadzam sie, ze potrzebny jest dziecku tez czas na pobycie z rodzicami, bez pospiechu i terminow.
    • pinkdot Re: Muzyka i dzieci... 13.03.13, 18:05
      Coś w tym jestsmile. U nas formalnej nauki jeszcze nie ma, ale sama codziennie gram na fortepianie i to całkiem nieźle - młody naśladuje, a że słuch ma rewelacyjny mam nadzieję, że pójdzie w ślady matki. Gra na instrumencie to świetne ćwiczenie dla szarych komórek, zgadzam się.
      • mama_mili Re: Muzyka i dzieci... 14.03.13, 17:15
        moja córka lekcji gry nie pobiera, ale chodziłam z nią w zeszłym roku na zajęcia muzyczne - dzieci w grupie, razem z rodzicami, bawią sie przy muzyce, mogą zagrać na rożnych instrumentach - prostych, typu grzechotka czy kastaniety. Wszystko na zasadzie zupełnej dobrowolności (moja córka czasami robiła coś zupełnie innego niż reszta dzieci, ale chłonęła muzykę). Bardzo jej się to podobało.
        Regularnych lekcji gry jakoś sobie nie wyobrażam, ale....absolutnie nie neguję. Każde dziecko jest inne, moja na przykład uwielbiała uczyć się czytać smile
        a tutaj link do wpisu o koncercie, na którym byłam ostatnio z córką - polecam: mamamili.blogspot.com/2013/03/koncert-smyki.html
        • mama-anusi Chlopie nie rob z siebie blondynki... 14.03.13, 22:10
          Nie, ja nie uwazm. Posylanie nawet rocznego dziecka na pianino ma sens jesli sprawia mu to radosc i cos z tego czaerpie. Ja tylko zwracam uwage jak falszywe opinie wydajesz.?.....hm... No kto ci takich glupot nsopowiadl co. smile? No tak tylko swinia nie zmienia pogladow. Jaki wniosek z tej lekcji ? zastanow sie zanimkogos skrytykujesz,dziekuje.
          • camel_3d Re: Chlopie nie rob z siebie blondynki... 15.03.13, 08:58
            Jezeli to do mnie to poprosze o jakies argumenty.... Bo samo obrazanie raczej swiadectwem kultury nie jest.
            • mama-anusi Re: Chlopie nie rob z siebie blondynki... 15.03.13, 09:28
              Ja Ciebie nie obrazam, ja tylko pokazuję Twoją dwulicowość.
              Nie potrafisz ze zrozumieniem czytać ? to wróć do szkoły podstawowej.
              Masz problem z przyznaniem sie do zmiany pogdlądów ? w 2011r czytamy od Ciebie że głupotą jest posyłanie dzieci młodszych niż 5 lat na naukę gry na pianinie - tymczasem Ty posyłasz 4 latka.
              Widzisz tu argument ?jesli nie - to nie ma z Tobą o czym gadać.
              Nie pouczaj innych - jesteś niewiarygodny.
              • camel_3d Re: Chlopie nie rob z siebie blondynki... 15.03.13, 11:19
                wiesz, w dyskusjoi nalezy przytaczac konkretne przyklady i podawac argumenty. Samo napisanie ze ktos jest glupi jest dosc prostackie. I co z tego ze kiedy smylslaem inaczej? czy ciagle mam miec to samo zdanie? Zmienilem zdanie i uwazam, ze dziecko powinno miec dostep do instrumentow od najmlodszych lat, a na nauke grymozna zaczac bardzo wczesnie od nauki tego, ze wszytsko wydaje jakis dzwiek, od prostych melodyjek itd...
                nie widze problemu. Przeciez nauka to nie tylko nudne siedzenie na krzeselku prawda? sa rozne sposoby nauki.. chyba ze ty slowo uczenie sie automatyzcnie porownujesz do godzinnego sleczenia nad instrumentem. To maszt najwyrazniej zle wspomnieniaze szkoly.

                • mama-anusi Re: Chlopie nie rob z siebie blondynki... 15.03.13, 14:22
                  mam swietne wspomnienia ze szkoły, nie dramatyzuj, przeczytaj ze zrozumieniem co pisałam o nauce mojej córki to może rozjaśni sie Twój rozumek.

                  Sporo kosztowało Cię wyduszenie z siebie ,,zmieniłem zdanie", ale uff udało sie.
                  Teraz wróć do tamtej dyskusji i napisz swoją decyzje, tak aby posty zamieszczane tu miały jakiś sens a nie był tylko GŁUPOTAMI.

                  o GŁUPOTACH, to Ty pisałeś - ja tylko przytaczam Twoje słowa.

                  Druga cześć Twojej wypowiedzi jest z kosmosu - nie dyskutuje z Tobą o nauce i jej wymiarach. Dzieci są różne, zapewne już to wiesz.Bronisz się wyimaginowanym problemem którego nie podnosiłam.

                  Popieram naukę gry na instrumentach,jeśli tylko dziecie wyraża na to ochotę a rodzica jest stać na to. Sama gram na pianinie, wiem ile radości mi to przynosi.

                  Super, że próbujesz robić coś w tym kierunku, aby mały polubił ten rodzaj muzyki, mam nadzieje że okaze sie to dla Niego wspaniała przygodą.
                  Pozdrawiam





                  • camel_3d Re: Chlopie nie rob z siebie blondynki... 15.03.13, 15:48
                    W dalszym ciagu nie wiem o co ci chodzi. Abo ja jestem taki prosty, albo twoje procesy myslowe tak skomplikowane, ze przecietna osoba ich nie jest w stanie ogarnac. Jezeli cos komus zarzucasz to najlepiej podaj od razu konkretne przyklady, cytaty itd...,
                    Ciesze sie, ze gra na pianinie sprawia ci przyjemnosc. Mam. Nadzieje, ze to nie grana pianinie zrobila z coebie tak skomplikowana osobe, jezeli tak, to musze mlodego odmeldowac..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja