princessa.of.persia
13.03.13, 13:51
Od 2 mcy jedna wieka choroba

Corka od wrzesnia poszla do przedszkola ale jakos do grudnia jako tako bylo. troche katar,troche kaszel. Jakies fatum rozpoczelo sie pod koniec stycznia. Corka zlapala zapalenie oskrzeli,potem synek (10 mcy) sie zarazil i trafil do szpitala z dusznosciami. miedzyczasie corka zlapala przeziebienie i ikatar. Synek wrocil ze szpitala i sie tym zarazil. Juz myslalam ze wyszlismy z tego a corka dostala goraczke 40 stopni-zapalenie ucha i antybiotyk. Po tygodniu synek to samo.
Generalnie od 2 mcy corka nie chodzi do przedszkola a choroby nie chca sie od nas odczepic. Co tydzien chodze do lekarza. Synek ma 10 mcy i juz bral 2 antybiotyki.(lekarz nie daje nam od razu ale jak zwykle leczenie nie pomaga to wtedy) teraz walcze aby zapalenie ucha obylo sie bez ale jak po 3 dniach nie przejdzie bedzie musial przyjac trzeci w swoim zyciu antybuityk(w ciagu 3 mcy) Corka ma 3 lata i jak na razie brala na to ucho pierwszy raz.
MArtwie sie o synka ze tyle tych antybiotykow jeszcze bardziej go osłabi. Dzieciaki maja plyn w uszach. Jestesmy pod kontrola laryngologa ale juz mam tego wszystkiego serdecznie dosc.Powoli lapie mnie deporesja bo ciagle sie denerwuje o dzieci. Kiedy to sie skonczy. Nawet tygodnia dzieckiaki nie byly zdrowe. Ledwo wyjda z jednego lapia drugie. Lekarz polecil zmiane klimatu i sie zastanawiam czy nie wyjechac ale nad morzem zimnica jeszcze cos gorszego zlapia. Moze w gory. Juz sama nie wiem co mam robic. Do jakiego lekarza sie udacd? Moze dzieciaki maja wrodzona slaba odpornosc? Gdzie to sprawdzic. prosze poradzcie mi cos....