bardzo wrazliwa 4-latla

22.03.13, 17:25
kochane mamy poradzcie.moja coreczka 4 latka bardzo często placze.w przedszkolu przez blahostke zaraz jej lzy leca i to tak placze jakby nie wiadomo co się stało.dzis pani mowila ze nie tak miała spineczke zalozona a potem skarpetki były krzywo.czasami lzy jej leca i mowi ze nie może przestać plakac.co z takim dzieckiem robic.szkoda mi jej. w domku z nia rozmawiam, ale to nic nie daje.dziekuje.
    • klubgogo Re: bardzo wrazliwa 4-latla 22.03.13, 18:54
      A nie jesteś przypadkiem za bardzo wymagająca? Tak między innymi reagują dzieci, od których rodzice zbyt wiele oczekują.
    • doti_2 Re: bardzo wrazliwa 4-latla 22.03.13, 19:11
      hmm możliwe że ja mam wrażliwa "inaczej", ale potrafi zalewać się zewnymi łzami bo:
      dałam jej nie te majtki
      kazałam skarpetki schować pod getry
      wybrałam spinki nie takie

      u nas się to nazywa - wymuszanie. Od kiedy przekonała się że twardo mówię nie płacz jakby krótszy i rzadszy. Ale płacz był dosłownie o byle co i słuchałam go najmniej 5x dziennie, wręcz jak ustąpiłam w jednej sprawie do nakręcała się za chwilę następną.

      Spróbuj jej żartem odwrócić uwagę, spineczka krzywa ...oooo taka krzywa że mogłaby z niej być skocznia narciarska, skarpetki się przekrzywiły .. bo to chyba młodszy i starszy braciszek to musi być jedna niżej druga wyżej.
      U nas są dwie trzy metody stosowane: żart- wyolbrzymianie sprawy, tekst że ja z płaczącymi dziećmi nie rozmawiam i że podjęłam decyzje i jej nie zmienię.

      Ale ja zakładam że płacz u nas jest próbą sił, nie wiem czy w twoim przypadku można to założyć ale zastanów się czy ona naprawdę jest wrażliwa.
    • burczy_mi_w_brzuchu Re: bardzo wrazliwa 4-latla 23.03.13, 17:43
      Ja mam wrażliwego syna prawie 4-latka. Wiem że jest wrażliwcem, bo ja też byłam wrażliwym dzieckiem, do tej pory trochę mi zostało, wiem jak z tym cholerstwem trudno żyć (nieśmiałość, przeżywanie wszystkich nowych sytuacji i osób itp). Co prawda nie płacze co chwilę ale kilka razy dziennie ma łzy w oczach i minę zbolałego męczennika. Wiem że nie wymusza i to żaden bunt, bardziej to sobie tłumaczę słabą odpornością psychiczną, słabymi umiejętnościami społecznymi i dziedziczną po mnie niedojrzałością emocjonalną (choć nie wiem czy to trafne określenie naszej przypadłości... ). Do niego trzeba po prostu delikatnie, jak mu zwracam na coś uwagę staram się mówić spokojnie, żaden krzyk, łatwo go przestraszyć (no nas może się nie boi ale pań w przedszkolu tak). Strasznie wszystko przeżywa i bierze do siebie i szkoda mi go bardzo bo tyle niepotrzebnych złych emocji... Też chciałabym mieć obrotne i wygadane dziecko, ale podstawa to akceptacja. Staram się go wzmocnić: mówię mu o jego wartości i doceniam małe sukcesy, staram się przegadać problemy żeby pomóc mu zrozumieć jego emocje i opory i ćwiczę z nim różne sytuacje w zabawie, np. ludziki czy samochodziki odgrywają różne role np. z przedszkola, spotkania z sąsiadami itp, sytuacje prawdziwe w których młody miał problem tylko że pokazuję poprzez te scenki jak można się zachować żeby było ok. Poza tym przytulam i poświęcam uwagę gdy do mnie mówi. No nie wiem, może coś ci się z moich doświadczeń przyda. Mi przeszło z wiekiem, wyrosłam w miarę z nieśmiałości, wyćwiczyłam się trochę w sytuacjach społecznych itd raczej bez specjalnego wsparcia ze strony rodziców. A może psycholog dziecięcy? Bardzo polecam, wizyty są przyjemne, dziecko podczas wizyty rysuje itp, rozmowa jest nie na siłę i jakby przy okazji zabawy - polecam.
      • malwiniako Re: bardzo wrazliwa 4-latla 07.04.13, 20:33
        Myślę że rozmowa i wzmacnianie poczucia włąsnej wartości, dopingowane małej, mówienie że to nic/że nie ma sensu się takimi rzeczami przejmować. Może to tylko chwilowe? Takie zachwianie, może jest zmęczona, nie śpi dobrze?
        • mia17 Re: bardzo wrazliwa 4-latla 07.04.13, 20:54
          moja córka (obecnie 4,5-latka) miała taki okres, kilka miesięcy temu, może pół roku.
          o wszystko był płacz: o krzywo założone skarpetki, nie ten kolor gumki do włosów, o kreskę na jej rysunku, zagiętą stronę w książce, itp...
          minęło. taki etap płaczliwy miała.
    • mikams75 Re: bardzo wrazliwa 4-latla 07.04.13, 21:46
      u nas tez tak bylo, ale jest duzy poprawa, wyrosla.
      Zauwaz jednak, kiedy sie takie reakcje nasilaja. U nas bylo to jak byla zmeczona, albo po slodyczach, po ktorych byla najpierw pobudzona a pozniej wpadala w histerie o pie.... Po czekoladzie bylo najgorzej. U nas pomagalo pilnowanie godzin snu i pilnowanie, zeby jadala glownie pokarmy o niskim indeksie glikemicznym - wowczas nie ma takich naglych spadkow poziomu cukru we krwi i dziecku latwiej panowac nad emocjami.
    • szamanta Re: bardzo wrazliwa 4-latla 08.04.13, 20:38
      Dlatego zawsze do dzieci stosowalismy hartowanie psychiki, i z zamierzonych skutkiem smile
      Jedynie syn od urodzenia jeczek,maruda, kweczek,lecz to nie byl placz,zadne z dzieci placzliwe nie bylo i nie jest.Naprawde nie pamietam,aby ktoregos sytuacja stresogenna tak przerosla ,ze do placzu go doprowadzilo,nie przypominam sobie.To jets walsnie efekt hartowania psychiki
      Moze tez sie tak dzieje jak autorko piszesz na swoim przykladzie, ze u was w domu bardzo emocjonalnie sie reaguje? gdy cos wam nie wychodzi ty sie wkurzasz i tez ci na placz sie zbiera, zaczynasz krzyczec , widac po tobie tą panike z byle powodu gdy cos ci nie wyjdzie, a dziecko nasladuje Ciebie i tak samo odbiera jakies drobne lub wieksze porazki
      Ona reaguje na nerwy placzem ,moze dlatego ze nie umie inaczej, nikt jej nie pokazal jak inaczej powinna radzic sobie z emocjami oproc zlosci i lez
      • esr-esr Re: bardzo wrazliwa 4-latla 10.04.13, 09:55
        co to jest 'hartowanie psychiki' u kilkulatka? czy możesz podać przykłady, bo brzmi to hmm dyskusyjnie?
        u mnie wrażliwość córki jest o tyle trudna, że ona nie płacze jak coś się dzieje, płacz jest raczej w chwilach tzw. wymuszania czy zmęczenia. moja córka przeżywa różne sytuacje przez sen - jęczy, krzyczy, bije, rozmawia, etc. i bardzo często nie dzieje się to tego samego dnia, tzn nie jest tak że pokłóci się z innym dzieckiem w przedszkolu i tej samej nocy to przeżywa - im poważniejszy problem, tym dłużej w niej kiełkuje. nie mam więc możliwości reakcji natychmiastowej.tak samo przeżywa ważne rzeczy o pozytywnym wydźwięku, np o wakacjach w górach zaczęła opowiadać jakiś miesiąc po powrocie - wcześniej musiała sama 'przerzuć' ten temat.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja