Ksiazeczki o bohaterach pokonujących

24.03.13, 22:16
wszelkie przeciwnosci losu. Corka weszla w okres lekow siedmiolatka. Czytalam, ze ksiazki o bohaterach wychodzacych obronna reka z roznych sytuacji pomagaja dzieciom przewyciezac leki. Znacie jakies tytuly?
Z gory dziekuje.
Pozdrawiam
    • kanna Re: Ksiazeczki o bohaterach pokonujących 24.03.13, 22:27
      Wszystkie baśnie. Oryginalne, czyli Grimm, czyli te "okrutniejsze". Im bardziej pieerwotna (mniej obrobiona) wersja tym lepiej.

      Baśń: zawsze kończy się dobrze, słaby bohater, po pokonaniu szeregu przeciwieństw dojrzewa i odnosi sukces.

      I dlatego np. Andersen pisze zwykłe bajki. One nie zawsze kończą się dobrze, a to nieodzowny element.
      • zjawa1 Re: kanna 24.03.13, 22:50
        kanna napisała:
        > Baśń: zawsze kończy się dobrze, słaby bohater, po pokonaniu szeregu przeciwieńs
        > tw dojrzewa i odnosi sukces.
        Wydaje sie, ze absolutnie nie znasz etymologi bajki i basni.
        Przykladowow, o czym sama wspomnialas Andersen.
        Basn o ,,dziewczynce z zapalkami".
        Konczy sie tragicznie, dziewczynka umiera.
        Cos mi sie zdaje, ze wiedza z okresu szkoly podstawowej ,,klania sie"smile.
        • kanna Re: kanna 24.03.13, 23:02
          Znam smile I jak napisałam wyżej - Andersen nie pisze baśni a zwykłe bajki.
          I dlatego polecam braci Grimm, którzy tylko zebrali funkcjonujące od lat ludowe baśnie, a nie bawili się w pisanie swoich opowiastek, jak Andersen własnie.
          • zjawa1 Re: kanna 24.03.13, 23:59
            Chyba, jednak nie znasz podstaw literatury, skoro twierdzisz, ze Andersen ,,pisze bajki"smile
            Poczytaj choc podstaw,y na temat roznic miedzy bajka a basnia dla klas szkol podstawowychsmile
    • minerwamcg Re: Ksiazeczki o bohaterach pokonujących 24.03.13, 22:38
      Można sięgnąć po bajki terapeutyczne, ale po co zaraz po nie? Poczytaj córce choćby "Narnię", tam zawsze bohaterowie przechodzą próby i wychodzą z nich nie tylko zwycięscy, ale i mądrzejsi. Polskie baśnie, choćby ze zbioru "U złotego źródła" to samo, polecam też "Przez różową szybkę" Szelburg-Zarębiny. Tyle mi przyszło na myśl na gorąco, ale jest tego mnóstwo. A choćby i Harry Potter...
      • zjawa1 Wronka 24.03.13, 22:52
        A jakiego rodzaju ma konkretnie leki?
        • wronka30 Re: Wronka 24.03.13, 23:11
          Dziekuje za odzew. Leki ma rozne np. zwiazane ze smiercia, ze ja albo tata umrzemy; ze nie jestesmy prawdziwymi rodzicami i sobie pojdziemy. Mwi, ze ma zle sny. Nie lubi zostawac sama w pomieszczeniu co jeszcze 2 miesiace temu nie bylo zadnym problemem. Moglam nawet do sklepu wyskoczyc na chwile. Corka nie ma lekow ciagle, to sa momenty. Wedlug info jakie udalo mi sie znalezc na necie takie leki sa norma w rozwoju siedmiolatka ale szczerze to zaczynam sie martwic. Ogolnie stala sie rowniez malkontentka, nic jej nie pasuje, wiecznie zirytowana. Rozmawiamy z nia bardzo duzo. Nie mam podstaw podejrzewac, ze cos sie stalo co moglo wywolac taka sytuacje. Pocieszenie takie, ze ona zawsze przechodzila ksiazkowo okresy lekow, ktore mijaly jak reka odjal. Trzymam sie, ze tak bedzie i tym razem.
          • zjawa1 Re: Wronka 25.03.13, 00:15
            Pewnie, ze normalne, kazde dziecko przechodzi taki netap.
            Na poczatek wazne jest to, aby rodzic uswiadomil sobie, ze istnieje zasadnicza ronic miedzy lekiem a strachem dziecka.
            Wg. mnie to jest podstawa.
            Najprosciej tlumaczac: lek, w przeciwienstwie do starchu ,nie jest zwizany scisle z ewentualnie autentycznie wystepujacym zagrozeniem znajdujacym sie w otoczniu.
            U dzieci lek indukowany jest bardzo czesto przez koszmary senne.
            Dlatego, na poczatek rozmawiaj z dzieckiem duzo na temat tego, co mu sie snilo, co je przestraszylo we snie itp.
            Jak zauwazysz juz i rozpoznasz gl. motywy przewodnie stara sie sama ,,rozwiac" niepokoje z tym zwizane.
            Sny sa odzwierciedleniem naszych wewnetrznych przezyc, obaw na jawie.
            Obrazem tego, co na codzien nas niepokoji.
            Z tego, co piszesz mozna wnioskowac, ze dziecko najprawdopodobniej z jakis przyczyn czuje sie osamotnione, byc moze odtracone przez Was. Potrzebuje obecnie duzo wiecej milosci, czulosci rodzicielskie,j niz mialo to miejsce wczesniej.
            Wiecej uwagi z Waszej strony.
            Wiecej rozmow. Tak po krotce mozna to interpretowac.
            • zjawa1 Re: Wronka 25.03.13, 00:27
              Jesli dziecko ma obawy zwiazane ze smiercia, to wg. mnie na dzien dzisiejszy bledem byloby rozwijac klimatm, czyli dodatkowo czytac mu bajki, historyjki z tym zwiazane.
              Uwazam, ze najpierw nalezy rozwiklac problematyke, dlaczego ma takie obawy?
              Czym to jest spowodowane. I w nastepnej kolejnosci przyczyny tych obaw neutralizowac.
              A nie utrwalac rozne formy wytlumaczenia dziecku oblicza smierci.
              Dziecku nie zmarl jeden z rodzicow, wiec jest to bezsensowne w tym wypadku.
              Dziecko sobie z jakiejs przyczyny taka sytuacje wymyslilo i bardzo obwaia sie jej.
              Daltego trzeba szukac przyczyny takiego stanu rzeczy.
    • thegimel Re: Ksiazeczki o bohaterach pokonujących 24.03.13, 23:11
      Bracia Lwie Serce Lindgren? Książka ładnie oswaja śmierć przy okazji.
    • koza_w_rajtuzach Re: Ksiazeczki o bohaterach pokonujących 25.03.13, 06:26
      "Mali Agenci" Agnieszki Stelmaszczyk.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja