zasypianie wieczorem-katasrofa. nie mam sily

01.04.13, 21:30
pomozcie prosze. mamy od kilku dni problem. syn wieczorem zawsze zasypial bez problemu a teraz zaczal robic akcje. jest wieczorem zmeczony, karmie go, on piaje, ale widze, ze jest nerwowy, nie chce zasypiac, slucha co dzieje sie do okola. gdy zasnie to za chwile sie przebudzi i tak w kolko. wczoraj ryczal dwie godziny, dzis 2,5. nie mam sily. pmozcie cos. czy to normalne w tym wieku (w czwartek konczy rok)? jak tak dalej pojdzie to oszaleje. co wieczor jest ten sam rytual, nie wim czy calkowite zasloniecie okna moze pomoze?
    • jasiowanana Re: zasypianie wieczorem-katasrofa. nie mam sily 01.04.13, 22:01
      U nas też tak było. Najpierw wpadał w szał, tak około pół roku, kilka dni zajęło mi o co chodzi, dzięki forum doszliśmy do tego, że wkurza go podawanie wit d, to wstrzeliwanie do buzi. Teraz (14 mies) ma takie napady płaczu od czasu do czasu, trwają po kilka dni, kiedyś to nawet go przebadałam na wszystko, łącznie z pasożytami, moczem, etc, ale wyszło ok. Może zęby mu idą? My zasypiamy tylko w całkowicie zaciemnionym pokoju. Ja leże obok Jaśka, nic się nie odzywam, on się przewala, gada i zasypia, a jak wpadnie w szał, to daję go do łóżeczka, tam porządnie się wypłacze i jest już ok.
      • e-milia1 Re: zasypianie wieczorem-katasrofa. nie mam sily 01.04.13, 22:09
        ja widze, ze on zasypia choc sie broni. wystarczy, ze kot wejdzie do pokoju lub corka u siebie w pokoju glosno sie rozesnieje i on sie zaraz budzi. wczoraj wlaczylam wode w lazience i to go przebudzilo. mam wrazenie, ze on zdaje sobie sprawe, ze on musi isc spac a cala reszta "bawi" sie potem dalej w najlepsze. a moze za duzo spi za dnia? rano wstaje kolo 8, kolo 11 idzie krotko spac a potem znow kolo 14. dzis spal do 15. 30. moze musialabym go przeciagnac i zmusic do jednej drzemki?
    • karo.8 Re: zasypianie wieczorem-katasrofa. nie mam sily 01.04.13, 22:04
      roczne dziecko. zapewne jakiś kryzys. przytul sie do niego i leżcie razem. moj 3latek zasypia przeważnie od reki, ale zdarzały się trudne chwile, nigdy nie zostawiałam go samego.2,5 płaczu?
      • e-milia1 Re: zasypianie wieczorem-katasrofa. nie mam sily 01.04.13, 22:11
        ja z nim dzis godzine bylam. potem wyszlam i sie od razu przebudzil. podejrzewam, ze gdybym zostala to by spal dalej. te 2,5 godziny placzu to placz z przerwami. zasypia, budzi sie i wyje. zastanawiam sie czy to aby nie wina meza? byl teraz 4 dni w domu i po poludniu kladl sie z mlodym i spal z nim. moze go porzyzwyczail?
        • frestre Re: zasypianie wieczorem-katasrofa. nie mam sily 02.04.13, 08:57
          dokładnie sprawdź - czy nie wychodzą któreś zęby - jeden wieczór podałabym paracetamol bo może go po prostu bolą dziąsła!!!!
        • karo.8 Re: zasypianie wieczorem-katasrofa. nie mam sily 02.04.13, 21:45
          skok rozwojowy?
    • e-milia1 po tygodniu nic sie nie zmienilo 07.04.13, 20:19
      juz nie mam sily. w nocy budzi sie co chwile, beczy. za dnia jest pogodny. mam dosyc sad
    • camel_3d Re: zasypianie wieczorem-katasrofa. nie mam sily 07.04.13, 21:48
      nie wiem czy normalne, bo u nas takie sceny skonczyly sie kolo 2.3 roku... teraz nie ma placu i scen, ale jest domaganie sie przytulania. Pewnie gdybym olal i wyszedl skonczylo by si eplaczem..ae nie scena..

      a moze poez z nim kilka..nascie minut?
      • e-milia1 wczoraj bylo duzo lepiej 08.04.13, 12:55
        lezymy z nim, nawet dosyc dlugo. on jakby czul, ze uciakam i sie wybudza. potem spac idzie corka wiec jest kolej na to zeby jej poczytac, bajki poopowiadac wiec dlugo u mlodego nie da sie polezec. czesto jedno z nas wieczorem jest nieobecne wiec rugie meczy sie z 2. mam nadzieje, ze po dzisiejszej, spokojnej nocy bedzie lepiej.
        • camel_3d Re: wczoraj bylo duzo lepiej 08.04.13, 13:06
          w sumie 4 latek to juz rozumny dziec... moj tez nie lubi jak wychodze z pokoju, al emowie, ze juzna dzis koniec i dobranoc.. przyzwyczail sie, ze jak NIE to znaczy NIE. big_grin
          • e-milia1 ale moj ma roczek 08.04.13, 15:19
            corka niecale 7, ale nie chc by jej wieczorny rytual zostal "olany" przez brata. dla niej to wazne by sie troche przed panim jeszcz z nami potulic.
        • bluemka78 Re: wczoraj bylo duzo lepiej 08.04.13, 16:42
          Emilia jemu na pewno idą zabki i dlatego takie nocki i zasypianie trudne. Każde dziecko inaczej to przechodzi. U nas bliźniaczki, a jedna całe ząbkowanie przeszła zupełnie lajtowo, bez awantur i boleści, druga prawie do 2roku życia ząbkowała i kręciła sie całymi nocami, często płakała, a w dzien nie to dziecko. Wyjdą zeby to bedzie dobrze.
    • bluemka78 Re: zasypianie wieczorem-katasrofa. nie mam sily 08.04.13, 12:14
      U nas nigdy takich scen nie było, ale my też nigdy nie mieliśmy ciśnienia, żeby dzieci musiały usypiać same w łóżeczku, staraliśmy się wyczuć co lubią i tak były usypiane. Jak miały rok to uspiały w bujaczkach przy muzyce (bynajmniej nie dla dzieci), po zaśnięciu przenosiliśmy do ich łóżeczek. U jednek córki było ciężkie ząbkowanie więc były pobudki nocne, aż w końcu by się wyspać wywaliliśmy jej łóżeczko i dokupiliśmy materac, który położyliśmy obok naszego. Była pod ręką, wtedy też lepiej spała i miałam do niej na wyciągnięcie ręki.
    • kobietka_29 Re: zasypianie wieczorem-katasrofa. nie mam sily 08.04.13, 12:46
      U nas regularnie sa takie fazy. Pierwsza zaczela sie w okolicach 10 miesiaca. 2,5 godziny zasypiania to pikus. My wowczas skakalismy czasem i do 1.00 w nocy. Cora zdawala sie wogole nie byc zmeczona. Potrwalo to chyba ze 2 tygodnie. W okolicach roczku zaczela lepiej zasypiac. Majac 13-14 miesiecy zasypiala z kolei wczesnie jak na nia, bo ok 19.00 i przesypiala do 7.00, ale zaczela sie znow czesto budzic. Teraz ma 18 miesiecy. Dalej sie czesto budzi w nocy (co najmniej co 2 godziny). Do tego od kilku dni znow sa problemy z poznym zasypianiem. Najpierw jest zmeczona, trze oczy i chce mleko. Wypije mleko i skacze jeszcze 1,5 godziny. Przez pierwsze pol godziny zazwyczaj staram sie ja przekonac do snu. Ale jak widze, ze sie coraz bardziej rozkreca, daje sobie na spokoj, zeby jej nie rozdraznic. Bo wtedy wogole nie pojdzie spac. Jezeli nie placze, to pozwalam jej sie jeszcze bawic. Ale juz po jakichs 30 minutach sama zauwaza, ze nie ma juz sily. Powtarzam wiec nasz rytual- czytanie dwoch krotkich historyjek. I najpozniej w polowie drugiej historyjki mala zasypia.
    • aniaurszula Re: zasypianie wieczorem-katasrofa. nie mam sily 08.04.13, 16:20
      ja bym nie narzekala jakby moje dzieci juz spaly o 21, moze to wina przesuniecia czasu i dziecko jeszcze sie nie przyzwyczailo
    • julita165 Re: zasypianie wieczorem-katasrofa. nie mam sily 08.04.13, 16:33
      Mój syn koło roku też "strzelał" takie numery. rzechodził co prawda ząbkowanie ale to był problem głównie w nocy a nie przy zasypianiu. Moim zdaniem to jest problem dwch drzemek - nie wiem czy tak łatwo pójdzie przestawienie go na jedną. Mojemu synkowi zajęło to ze 3 miesiące. ostatecznie wyregulował sie na 1 dzremkę koło 15 m-cy. A tak od roku do 15 m-cy było właśnie tak, że zaliczał 2 drzemki: pierwszą od okło 10.30 do 12.00 i drugą od około 15 do 16.30 i było dzikie wycie przy usypianiu ok 21. Za nic nie mogłam go wyregulować na 1 drzemkę, przed południem potrafił zasnąć posadzony na moment na kolanach, po poudniu to samo, a nawet jeszcze gorzej bo jak próbowałam go przetrzymać to ucinał sobie drzemkę np o 18 zasypiając dosłownie na stojąco a wtedy za nic na świecie nie chciał iść spać wieczorem. Doszłam do wniosku, że skoro chce spać dwa razy dziennie to trudno...metodą będzie przesunięcie snu nocnego. Nie próbowałam go usypiać o tej 21 tylko obserwowałam obajwy zmęczenia, zwykle było to między 23, a północą ! Cięzkie to bo ani chwili dla siebie ale jak w końcu sam uznał, że jedna drzemka mu wystarcza wrócił do zasypiania ok. 21.
      W ogóle to ja mam zasadę, że nie usypiam dziecka o stałej porze tylko obserwuje kiedy jemu chce się spać. U mojego synka to jest tak, że po południowej drzemce, która trwa od płtorej do 3 h on jest śpiący po 7 h. Także czasem idzie spać o 20.30, a czasem o 22
      • julita165 Re: zasypianie wieczorem-katasrofa. nie mam sily 08.04.13, 16:39
        Ale jeśli uznasz że jednak problemem są zeby to ja nie wierzę w żadne super specyfiki na ząbkowanie - przetrenowałam je wszystkie i to wg mnie jest placebo...dla matki smile Mojemu synkowi pomagają tylko normalne p-bólowe, daję ibum forte bo najmniejsza dawka a aplikacja to mega problem smile
        • bluemka78 Re: zasypianie wieczorem-katasrofa. nie mam sily 08.04.13, 16:50
          Moja jedna córka miała bardzo ciężkie ząbkowanie i jedyną receptą było spanie razem, żeby była pod ręką, żeby mogła się w każdej chwili przytulić itp. Środki przeciwbólowe dawałam w ostateczności, bo przecież nie można dziecka faszerowac tym non stop. Zresztą to też nie była recepta na przespaną noc. Skończyło się ząbkowanie, skończyły sie problemy, jeszcze teraz idą dwie ostatnie piątki i będzie święty spokój z zębami.
          Co do zasypiaia na noc, moje dzieci zawsze chodziły spac jak im pasowało. W dzień około roku same przeszły na jedną drzemkę, ale dłuższą. Teraz raz śpią, raz nie, same idą do łóżka, albo zasną na ziemi na dywanie jak mają potrzebę. Za to na noc czy śpią w dzień czy nie idą po 23. My przez to chodzimy spac przed 1, rano jedna wstaje o 7 i robi nam pobudkę, druga czasem i do 9 pośpi. Nie wiem skąd one mają tyle energii smile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja