Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale

11.04.13, 10:31
to była jedna wielka porażka. Syn na chwilę obecną boi się usiąść na normalny rower z pedałami i łańcuchem. Jak już siedzi ciągle wstaje na pedałach, ew skupia się na pedałowaniu i nie patrzy gdzie jedzie lub patrzy gdzie jedzie a nie pedałuje. I panicznie boi się upadku indifferent

Korci mnie by dokręcić boczne kółka ale sama nie wiem.

Uprzedzając pytania, tak syn miał i ma rower biegowy. Równowagę na nim ładnie utrzymuję, zjeżdżanie z górki nie sprawia większych problemów - nogi w górę i jedzie, rzadko kończy się upadkiem.

Ma prawie 4 lata. Dokręcać te boczne czy poczekać?
    • ola4-0 Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 11.04.13, 10:55
      moja jeździ od 3 dni na "normalnym" z bocznymi kółkami, wcześniej miała trójkołowca złapała szybko ale na początku też nie potrafiła pedałować na nim mimo, że na poprzednim radziła sobie super, tyle, że w tamtym jak kręciła do tyłu to rower jechał do tyłu a ten stajewink

      rozłożyłam naukę na raty: najpierw samo pedałowanie po chwili kierowanie, później wszystko razem,
      może tym tropem spróbujcie, nie wiem czy w przypadku gdy dziecko jeździło na biegowym dokręcanie bocznych kółek nie mija się z celem z drugiej strony jeśli ma to pomóc mu poczuć się pewniej to chybabym na jakiś czas przykręciła


      myslę, że my za jakiś czas odkręcimy boczne kółka, niech tylko poczuje się dość pewnie
    • kanna Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 11.04.13, 12:33
      Dokręć, priorytetem jest zabawa i radość dziecka, nie nauka jeżdżenia na dwóch kółkach.
      Spróbujesz odkręcić za pół roku. Moja była gotowa w wielu lat prawie 7. Syn jeździł jako czterolatek. Zależy od dzieci.
    • frestre Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 11.04.13, 12:48
      też miałam założenie, że po dwóch sezonach jazdy na "biegaczu" - synek wsiądzie na "prawdziwy rower" i pojedzie....no i d...pa
      odmówił współpracy - zażądał wink bocznych kółek i wtedy dopiero zaczął jazdę....
      teraz ma 5 lat i nadal uważam, że ma to być zabawa....będę zachęcać do jazdy bez "wspomagaczy" ale jeśli poprosi o boczne koła to nie będę robiła nic na siłę
      FUN przede wszystkim!!!!
    • dzoaann Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 11.04.13, 14:01
      Dokrecilabym, boczne kolka to zaden wstyd.
      I jak widac pedalowanie to trudna sztuka, nie wystarczy dla kazdego dziecka rowerek biegowy, by nauczylo sie jezdzic na rowerze.
      Dokrec i niech sie oswaja z pedalowaniem, bez strachu, ze upadnie. Niech sie cieszy jazdasmile
      Jak odzyska pewnosc siebie i zalapie pedalowanie i kierowanie rownoczesnie, to odkrecisz kolka i tyle.
    • budzik11 Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 11.04.13, 14:51
      Nauka jazdy na rowerze to nie tylko wyzwanie dla dziecka, ale też dla rodzica. Nie wystarczy posadzić dzieciaka na rower i powiedzieć "jedź" - trzeba dużo siły, kondycji, spokoju, opanowania i cierpliwości. Grunt to TY masz się nie bać i nie panikować "O Boże, uważaj, przewrócisz się!!!!" - tylko spokojnie - biegniesz przy dziecku trzymające je za ramiona/pod pachami i powtarzasz do znudzenia "Patrz przed siebie, pedałuj, bo jak się nie pedałuje, to rower nie jedzie" itp. Z czasem trzymasz dziecko coraz lżej aż w końcu jedzie samo a ty biegniesz obok. Nauczyłam w ten sposób swoją dwójkę (mieli po 4,5r.) i jedno cudze dziecko - za każdym razem trwało to ok. 1 godziny. Tylko jedno z tych dzieci miało wcześniej rower biegowy.
    • mikams75 Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 11.04.13, 17:21
      ja uwazam, ze jesli moje dziecko sie nauczylo, to kazde sie nauczy wink
      Ma ogolnie slaba koordynacje, jest ostrozna bardzo, szybko sie zraza itd.
      Jezdzila duzo na biegowym, bez szalenst wiekszych ale naprawde duzo km robila. W okolicy 4-tych urodzin wsadzilam na normalny rowerek i klapa - leciala jak kloda, zupelnie nie lapala o co chodzi z jazda, lapaniem rownowagi, kierowaniem, pedalowaniem i tym wszystkim na raz. W poprzednie lato jezdzila pare razy na 4 kolkach, ale tyle co naokolo bloku i moze w sumie pare razy sobie popedalowala - niezbyt lubila ten rowerek, a na dodatek potrafila sie przewrocic na 4 kolkach choc na biegowym sie nie przewracala. Biegowy uwielbiala - lekki, zwrotny itd.

      Ja po pierwszej probie jazdy na rowerku na dwoch kolkach bylam zalamana wink Kompletny brak koordynacji. Kupilam uzywany wiekszy biegowy i stwierdzilam, ze odpuszczam.
      Jakies 2-3 miesiace pozniej corka nagle wieczorem wracajac do domu oswiadczyla ze musi teraz jezdzic na rowerku na dwoch kolkach z pedalami. No musi po prostu, uparla sie jak nie wiem, choc byl juz wieczor i myslalam, ze jest zmeczona.
      Ok, wyciagnelam rower z piwnicy glowiac sie jak tu jakiegos kija doczepic, zeby moje plecy znowu nie ucierpialy... po czym corka wsiadla i pojechala, tylko musialam przy ruszaniu pomoc.

      Wiem, ze kazde dziecko jest inne, ale ja bym nie dokrecala juz kolek bocznych. Mozecie w domu porobic sobie rowerki nogami zeby zalapal ruch (ja tak robilam pare razy) i niech jezdzi na biegowym i raz na jakis czas mozesz probowac na zwyklym rowerku.
    • klubgogo Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 11.04.13, 18:35
      Córka mając 3,5 roku świetnie jeździła na biegowym, kupiłam więc zwykły rower, nie poszło, strach przed upadkiem, ostrożność i w końcu przyszła zima. Teraz ma prawie 4,5 roku i zaczyna naukę od początku, rower z bocznymi kółkami. Słyszałam, że w przypadku niektórych dzieci działa pójście na żywioł, czyli 2 kółka i dawaj! Zależy od dziecka.
    • camel_3d Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 11.04.13, 18:50
      Ja bym nie dokrecal....

      A jak uczylas?

      Moja metoda.

      Zezeli na biegowym umialo utrzymac rownowage to i na normalnym zalapie.
      Wazne, zeby nie byl za duzy i zeby do ziemi nogami dosiegalo.
      Trzymasz go lekko za kark, i popychasz do przodu. Tak zeby wiedzial, ze jestes z nim, w zadnym wypadku nie trzymasz za kierownice!
      • bialasek75 Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 11.04.13, 22:56
        A jaki teraz ma rowerek, jakiej wielkości? Może za duży? Moja z biegowego przesiadła się na dwa koła i pojechała, ja tylko za kaptur trzymałam, ale rowerek ma 12 cali i siodełko na maksa w dole. Musi całymi stopami solidnie stać na ziemi. Komicznie nieraz wygląda, bo trochę jedzie, trochę biegnie.
        • camel_3d Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 12.04.13, 08:44
          no chyba nie chcesz 4 latka na 12 calach sadzacsmile moj 3 latek zaczal od 14, teraz ma 4,4 i ma 18 calowy.
          • angelkochanie Camel 12.04.13, 09:01
            Moja 3 latka to na 12calach jeszcze do ziemi nogami nie siegawink i musielismy doczepic boczne kolka...
            Jezdzac na biegaczu dziecko czuje sie stabilniej, a na rowerze ma wrazenie , ze" siedzi w powietrzu"wink
            • camel_3d To jaki wy mieliscie biegowy? 12.04.13, 22:26
              Skoro na nim siegala, ana 12 calach nie siega.
              Moj mlody ma krotkie nogi i na 14 siegal....
              • mikams75 Re: To jaki wy mieliscie biegowy? 12.04.13, 23:10
                bo trzeba patrzec na rame a nie tylko na wielkosc kolek. Ten co ty nie raz linkowales 14'' jest bardzo maly, widzialam w jednym sklepie, bo zainteresowal mnie ten rower po twoich postach i zaczelam poszukiwania, ale ten rowerek byl bardzo malutki, na zwyklym przecietnym 12'' dziecko siedzi wyzej, wyzej niz na nawet najwiekszym biegowym puky xl.
                W biegowych zazwyczaj siodelka sa bardzo nisko.
                • angelkochanie Re: To jaki wy mieliscie biegowy? 14.04.13, 08:50
                  Podpisuje sie pod slowami mikamas.
                  Widzialam ten rowerek - bigacz co miales, kiedys chcialam go corce kupic, tylko , ze onbardziej chlopiecy jest.
                  Faktycznie wypada na mniejszego niz puky.
                • camel_3d Re: To jaki wy mieliscie biegowy? 15.04.13, 11:37
                  hmm..no ja dlatego go kupilem, bo ma dosc niska rame..a mlody mial krotkie nogi smile

                  za to teraz mamy 18" tej samej firmy... i szczerze mowiac..jak widze go na tej 18" to sobie srednio moge wyobrazic 4 latka na 12"... tzn widuje czasme dzieci na 12" puky..ale to juz wyglada dosc smiesznie..maja wysoko siodelko i kierownice ale sama dlugosc rowerka jest zdecydowanie nie dla 4-5 latka.
                  • mikams75 Re: To jaki wy mieliscie biegowy? 17.04.13, 00:04
                    18stka tej firmy tez jest mala - wystarczy popatrzec na wysokosc siodelka a poza tym odleglosc siodelko-kierownica jest mala, tyle tylko, ze kolka wieksze.
                    Fakt, ze 12 jest za mala dla 5 latka, ale dla niskiego 4 latka jest jak najbardziej, tym bardziej do nauki.
                    • camel_3d Re: To jaki wy mieliscie biegowy? 21.04.13, 10:57
                      No tu sie mylisz. Ma dokladnie takie wymiary jak wiekszosc 18. porownywalem w sklepie. Zaleta jest wlasnie mozliwosc obnizenia siodelka nizej niz w przecietnych rowerkach 18, ale dlugosc ramy jest taka sama. Wiec roznicy nie ma.


                      > 18stka tej firmy tez jest mala - wystarczy popatrzec na wysokosc siodelka a poz
                      > a tym odleglosc siodelko-kierownica jest mala, tyle tylko, ze kolka wieksze.
                      > Fakt, ze 12 jest za mala dla 5 latka, ale dla niskiego 4 latka jest jak najbard
                      > ziej, tym bardziej do nauki.
                      • mikams75 Re: To jaki wy mieliscie biegowy? 01.05.13, 22:51
                        nie wiem ile 18-stek widziales po sklepach, bo ja przyznaje niewiele, to bardzo malo popularny rozmiar. Puky tez ma 18-calowe rowerki z niskim siodelkiem.
                        Wg mnie nie trzeba sie upierac przy wiekszych kolkach jesli dziecko wzrostem/dlugoscia nog pasuje na mniejszy rower z niekoniecznie nisko ustawionym siodelkiem.
                  • betty842 Re: To jaki wy mieliscie biegowy? 18.04.13, 08:40
                    camel_3d napisał:

                    to sobie srednio moge wyobrazic 4 latka na 12"...

                    Camel,to teraz wytęż wyobraźnię i wyobraź sobie,ze 6-letni syn moich sąsiadów (6 lat skończył w marcu) nadal jeździ na rowerku z kółkami 12" ! Fakt chłopczyk jest niewysoki,mojemu synowi sięga pod ucho. Myśle,ze wzrostem dorównuje takiemu przeciętnemu 5-lakowi. No ale musze przyznać,ze faktycznie troche śmiesznie już wygląda na tym rowerze.Zdecydowanie przydałby mu się większy tyle,ze jego rodzice na kasie nie śpią i nie wiem czy stać ich na nowy rower-podejrzewam,ze ich syn za rok pójdzie do komuni (wczesnej) i wtedy dopiero dostanie nowy rower.
                    • camel_3d Re: To jaki wy mieliscie biegowy? 21.04.13, 10:59
                      A nie mozna uzywanego kupic? Mnie stac na nowy, ale kupilem uzywane, bo za dwa lata i tak musze kupin kolejny...a mlody, tak jak jezdzi, to zdemoluje ten lekko... Nie ma sensy wywalac 300 € na nowy. Roczny uzywany kupilem za 120. przypuszczam, ze mozna kupic uzywany.
                      • betty842 Re: To jaki wy mieliscie biegowy? 24.04.13, 13:03
                        camel_3d napisał:

                        > A nie mozna uzywanego kupic?

                        Pewnie ,ze można. Ja też swojemu synowi kupiłam używane (12" i 16") ale nie wiem czy kolejnego rowera już nie kupię nowego bo może dłużej już pojedzi.
                        No nie wiem czemu nie kupią temu małemu uzywanego wiekszego rowera? Moze tego nie widzą,że przydałby mu się większy rower? Mnie tam nic do tego.
              • angelkochanie Re: To jaki wy mieliscie biegowy? 14.04.13, 08:47
                No wlasnie.. Rowerek mamy puky alu , a bigacz drewniany bambino bike.
                Moja mala jest drobniutkawink wporywach ma 12 kg i 92 cm
          • betty842 Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 12.04.13, 11:51
            camel_3d napisał:

            > no chyba nie chcesz 4 latka na 12 calach sadzacsmile

            A dlaczego nie?
            Wszystko zalezy od wielkości ramy a nie samych kółek. Mój syn zawsze był wysoki,na rowerku z 12" kołami (bez bocznych kółek) zaczął jeździć jak miał 3 lata i jeździł nim prawie do 5 lat! Rowerek miał dosyć dużą ramę i siedzonko na sam koniec było podniesione do połowy. Przed 5.urodzinami kupiliśmy mu rower 16"-siedzonko opuszczone najniżej a młody dotykał palcami ziemi.Teraz ma prawie 6 lat (120cm wzrostu) i dopiero teraz dotyka ziemi całymi stopami a siedzonko dalej jest na najniższym poziomie.Wiec wszystko zależy od wielkości ramy...Syn kuzynki (niezbyt wysoki jak na swój wiek) na 5.urodziny dostał rower z 20" kołami ale szło bardzo nisko opuścić siedzonko ale co z tego skoro chłopiec na rowerze był rozciagnięty jak Pan Jezus na krzyżu bo rama była za duża.Kółka zresztą też bo źle mu sie manewrowało.
            • camel_3d Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 12.04.13, 22:27
              No to musial zajebiscie wygladac jako 5 latek na 12 calachsmile)))

              • betty842 Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 13.04.13, 10:18
                camel_3d napisał:

                > No to musial zajebiscie wygladac jako 5 latek na 12 calachsmile)))

                No nie do końca 5-latek bo w czerwcu miał 5.urodziny a 16-calowy kupiliśmy mu w marcu wiec jako tako może raz czy dwa razy jechał na 12" w tym roku kiedy miał skończyć 5 lat. Ale jeździło mu się lepiej na 12" niż na tym 16" bo jednak łatwiej mu było opanować mniejszy rower niz większy.Tak jak pisałam liczy sie wielkość ramy ten 16" ma ramę dosyć dużą i cięzko mu sie manewrowało,kierownicą telepotał jakby perwszy raz rowerem jechał.Początkowo nawet nie chciał na nim jeździć,chciał dalej tym 12" ale zachęcałam go jednak do większego bo już troche śmiesznie na takim "pyrtku" wyglądał.
              • przystanek_tramwajowy Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 14.04.13, 21:12
                amel_3d napisał:

                > No to musial zajebiscie wygladac jako 5 latek na 12 calachsmile)))

                Na pewno nie śmieszniej niż jeszcze niedawno twój 4-latek z pampkiem na pupie i smokiem w dziobie smile
                • camel_3d Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 15.04.13, 11:34

                  > Na pewno nie śmieszniej niż jeszcze niedawno twój 4-latek z pampkiem na pupie i
                  > smokiem w dziobie smile

                  a to to sobie wymyslilas..huehuehue.,.... za malo wiesz o moim mlodym.
          • mikams75 Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 12.04.13, 21:09
            moja miala 4 lata z malym kawalkiem i uczyla sie na 12''.
            Na mniejszym latwiej sie nauczyc.
            • camel_3d Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 21.04.13, 11:00
              No bo jest lzejszy...
              • mikams75 Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 01.05.13, 22:54
                niekonieczne, zalezy od modelu, akurat nasza 12 byla ciezsza od 16. Ale jest latwiej manewrowac mniejszym pojazdem, choc pod gorke bylo jej latwiej na tym wiekszym (moze dlatego ze rower byl lepszy i lzejszy)
    • wro-tka Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 12.04.13, 08:17
      nie bądź miękka fajka wink

      szkoda tego co rowerek biegowy zrobił. troszkę cierpliwości i pracy i pójdzie czyli pojedzie.
      rowery są ciężkie (nie wiedzieć czemu) i wkład siły najczęściej zniechęca malucha.
    • camel_3d byle z akierownice nie trzymac:) 12.04.13, 08:44
      bo czesto widze jak rodzice ucza dzieci.. trzymaja dziecku kierownicesmile)) gorzej sie nie da.
      • saszanasza Re: byle z akierownice nie trzymac:) 12.04.13, 16:50

        camel_3d napisał:

        > bo czesto widze jak rodzice ucza dzieci.. trzymaja dziecku kierownicesmile)) gorze
        > j sie nie da.

        da się...można jeszcze trzymać za kijeksmile
        • kj-78 Re: byle z akierownice nie trzymac:) 14.04.13, 13:32
          A co jest zlego w trzymaniu za kijek? Pytam, bo po kilku dniach trzymania dziecka w okolicach plecow moj kregoslup odmowil wspopracy i zastapilam og kijkiem wlasnie... Moja tez na biegowym lapie rownowage bez problemu, a na zwyklym niestety nie, mimo, ze pedalowanie i kierowanie ma opanowane bardzo dobrze....
          • betty842 Re: byle z akierownice nie trzymac:) 14.04.13, 18:40
            kj-78 napisała:

            > A co jest zlego w trzymaniu za kijek?

            No ja też nie wiem co złego jest w prowadniku....Mój syn równowagę fajnie trzymał ale nie umiał pedałować.Dlatego wsadziłam prowadnik za siedzonko i zrobiłam z nim dosłownie kilka rundek,żeby opanował pedałowanie.Fakt-ja trzymałam równowagę za niego bo on skupiał sie na pedałowaniu ale jak już pedałowanie załapał to od razu prowadnik wyjęłam.
            • kj-78 Re: byle z akierownice nie trzymac:) 14.04.13, 22:37
              No ale moja nie ma zadnych problemow z pedalowaniem, ani kierowaniem, ani z rownowaga na biegowym. A na normalnym od dwoch miesiecy nie moze zlapac rownowagi... Czy to wina kijka???? wink
              • camel_3d Re: byle z akierownice nie trzymac:) 15.04.13, 11:39

                > .. Czy to wina kijka???? wink

                raczej zgrania wszystkoego razem...

                widzialemw iele dzieci, ktore niby umialy pedalowac, umialy utrzymac rownowage, ale jak mialy jechac same to np czesto patrzyly na pedaly..zamiast przed siebie.. no i ni e mogly zgrac wszytskoego raze,m....
                • kj-78 Re: byle z akierownice nie trzymac:) 16.04.13, 23:22
                  No ale moje dziecko bardzo dobrze pedaluje, patrzy przed siebie, na biegowym jezdzi super i nie ma problemow z utrzymaniem rownowagi, a na normalnym od razu sie przewraca... Czy to zalezy od gotowosci? wink Czy jednak kijek... ?
                  • camel_3d Re: byle z akierownice nie trzymac:) 21.04.13, 11:02
                    Nie wiem..kijka bym nie uzywal..ale to chyba moje osobiste zdanie....bo utrzymujesz wtedy za dziecko rownowage...predzej czy poznje sie nauczy...
            • saszanasza Re: byle z akierownice nie trzymac:) 14.04.13, 22:46
              betty842 napisała:

              > kj-78 napisała:
              >
              > > A co jest zlego w trzymaniu za kijek?
              >
              > No ja też nie wiem co złego jest w prowadniku....

              ano to, że utrzymujesz za dziecko równowagę, a to powinno robić dziecko. efekt jest dokładnie taki, jak w przypadku bocznych kółek-rower jest stabilny a dziecko nie uczy się utrzymywać odpowiedniej pozycji niezbędnej do samodzielnego utrzymania równowagi.
      • mikams75 Re: byle z akierownice nie trzymac:) 12.04.13, 21:10
        ja mojej podtrzymalam pare razy kierownice i do ruszania tez trzymalam za kierownice i zle na tym nie wyszla.
        • camel_3d Re: byle z akierownice nie trzymac:) 15.04.13, 11:41
          ja nie mowie o przytrzyamiu, tylko o trzymaniu za kierownice kiedy dziecko jedzie... to jakbys chciala autem sie uczyc jezdzic tylko ktos by cie kierownice trzymal..
    • beliska Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 12.04.13, 08:52
      A po co uczyć na siłę? Śmieszy mnie takie podejście wobec dzieci małych. Dziecko chce ok,
      ale jak sie boi, to po co mu fundować takie jazdy.
      Jesli dziecko panicznie boi się upadaku, lepsze boczne kółka, by czuło się pewnie,
      stabilnie. Poczuje się bezpiecznie, nauczy szaleć na rowerze, to pewnie sam będzie boczne podnosił i z czasem poprosi o odkręcenie, bo będą tylko przeszkadzać. Umiejetności z laufrada same się przypomną.
    • eliszka25 Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 12.04.13, 09:06
      a ja mam jedno podstawowe pytanie: czy twoje dziecko z jakiegos powodu musi juz teraz umiec jezdzic na normalnym rozwerze na dwoch kolkach? bo jesli nie musi, a podejrzewam, ze nie musi, to czym sie przejmujesz? dzieci sa rozne. moj 6,5-latek smigal na biegowym odkad skonczym 1,5-roku. doslownie smigal, bo czesto byl szybszy niz wieksze dzieci na wiekszych rowerach z pedalami. jezdzil nawet z tata na wycieczki rowerowe po gorach, czym wprawial doroslych rowerzystow w oslupienie. myslelismy wiec, ze jazda na dwoch kolkach, to bedzie bulka z maslem. moze by i byla, ale maz okazal sie zbyt ambitny i kupil za duzy rower. syn probowal, ale sie bal. nie siegal do ziemi nogami i przejscie bylo zbyt duze. dalismy wiec spokoj. jak chcial, to probowal, jak nie, to jezdzil na biegowym, ktory kochal wielka miloscia. nie naciskalismy, bo nikt nas nie poganial. to miala byc przyjemnosc dla syna. w koncu dorosl fizycznie i psychicznie do duzego roweru i sie nauczyl. na dobre jazda na dwoch kolkach zaczela sprawiac mu frajde ubieglej wiosny, kiedy mial juz 5,5 roku i rower zaczal stawac sie za zamaly. do jesieni opanowal technike i na urodziny dostal wiekszy rower, ktory kocha na rownie z biegowym, zajezdzonym w koncu na smierc.

      dlatego moja rada - poczekaj. niech sobie jezdzi na biegowym, skoro lubi. 4-latki naprawde nie musza jezdzic na normalnych rowerach. ja wiem, ze to fajnie, jak taki szkrab na rowerze popyla, ale nie wszystkie sa na to gotowe i tyle. w koncu sam zachce jezdzic i wtedy pojdzie raz dwa. bocznych kolek bym nie dokrecala, tylko poczekala z nauka jazdy na rowerze.
    • wilhelminaslimak Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 12.04.13, 09:48
      A ja bym zostawiła po prostu rowerek biegowy. Bocznych bym nie dokręcała.
      Właśnie wczoraj rozmawiałam z mamą prawie 4-to latka, który ma i rowerek biegowy i zwykły. I on po prostu na zwykły nie chce nawet patrzeć. Zawsze wybiera biegowy.
      Pedałowanie to ciężka (dosłownie) sprawa, jeszcze pewnie rower kupiony na zapas wielka kobyła.
      Daj mu jeszcze pobiegać, pewnie jak zobaczy inne dzieci na rowerkach z pedałami to sam zechce.
      • fantomka44 Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 12.04.13, 09:56
        dokręcić i przestać uczestniczyć w matczynym wyścigu szczurów
    • betty842 Ja bym nie dokręcała bocznych kółek 12.04.13, 12:08
      Mój syn też na początku nie umiał jeździć na zwykłym rowerku bo nie umiał pedałować. Wsadziłam za siedzonko prowadnik i zrobiliśmy kilka rundek z prowadnikiem.Młody skupiał sie głownie na nauce pedałowania a nie trzymaniu równowagi bo ja za niego trzymałam równowagę. Po jakimś czasie pedałowanie szło mu już całkiem dobrze wiec już nie musiałam go asekurować prowadniekiem.Aha,oczywiście jak syn miał wybór to wolał jeździć na biegowym,dopiero tak w wieku 4 lat zaczął częsciej jeździć na zwykłym ale biegowy dalej był tym najukochańszymwink.
    • carmita80 Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 12.04.13, 12:35
      Jazda na rowerze ma byc przyjemnoscia, a nie kolejna umiejetnoscia na liscie dod odhaczenia. Kazde dziecko jest inne i w innym wieku zaczyna utrzymywac rownowage i koordynowac ruchy. Dla jednego to bedzie 3 lata a dla innego 8-9. Mam dwoje dzieci i corka samodzielnie zupelnie pewnie zaczela jezdzic na rowerze w wieku 7 lat (jej kolezanka rowiesnica w wieku 8.5) a syn mial ok 3.5. Przykrecilabym boczne kolka i dala dziecku rower dla przyjemnosci, przyjdzie czas to nauka nie bedzie potrzebna, dziecko bez stresu i naturalnie zacznie jezdzic na dwoch kolach. smile
    • alpepe Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 12.04.13, 13:12
      ja bym nie dokręcała, tylko zostawiła biegówkę.
    • gwen_s Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 12.04.13, 13:43
      mój jako 4latek też miał awersję do nauki, nawet z kółkami bocznymi, więc schowałam rower i oddałam z powrotem biegowy! Mam nadzieję, że w tym roku już pojdziemy krok dalej, a jak nie to nic na siłę, nauczy się za rok. Ja bym zostawiła dziecko po prostu przy biegowym niz przy 4 kółkach, ale to ja smile
    • el_elefante Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 12.04.13, 13:48
      Przyłączam się do dokręcających smile
      To ma być frajda, nie obowiązek. Jak nie idzie nauka bez kółek, to przykręcić i cześć. Niech się oswoi z rowerem, nauczy pedałować odruchowo, używać hamulca, panować nad rowerem. Rower zmieni się w znaną zabawkę a nie w potwora, z którym się walczy. Za jakiś czas (np. na jesień, jak będzie chłodniej i ubranie będzie grubsze wink) zaproponujesz pozbycie się bocznych kółek, może chwyci. Nic na siłę, nie o to chodzi, to nie są zawody.

      Można dokupić ochraniacze - kolana, dłonie, ew. łokcie, bo to że się wywali nie raz, jest więcej niż pewne. O kasku nie wspomnę. A dla ciebie buty do biegania i tak jak pisali wcześniej, np. Camel, trzymamy pod pachy, potem za kark, potem za kaptur. Żadne tam prowadniki, poprawianie kierownicy itp, bo się nigdy nie nauczy. Zademonstrować jak skrętem kierownicy korygować przechył. Co zrobić przy hamowaniu jak się rower zatrzymuje. Przypominać tysiąc razy. Nie oceniać, nie krytykować, nie radzić - tylko wyjaśniać mechanizmy. Trochę się entuzjazmem wykazać jak się coś uda (hej,od tego drzewa to już sam jechałeś, prawie cię nie trzymałem!). Jak wyjedzie na trawnik, nie szkodzi, potraktować z humorem (jakby wąż za tobą pełznął, to by sobie kręgosłup połamał!). Doskonałe jest celowanie w kałuże, bo wtedy nie sama jazda jest istotna, ale przejechanie przez kałużę, jazda się zaczyna dziać sama i o to chodzi (tylko w butach bywa mokro, trudno, jakieś straty muszą być, albo w sprzęcie albo w ludziach).

      Wyluzuj. Na jeżdżeniu rowerem świat się nie kończy.
      Ja się nauczyłem jeździć na rowerze w wieku... 18 lat tongue_out i żyję jakoś.
    • ania_kr Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 14.04.13, 21:16
      wMój syn od 2 urodzin śmigał na biegówce, a teraz (4 lata) chce tylko rower z bocznymi kółkami. Jak wspominam o odkręceniu kółek to wpada w szał. Mamy nawet książeczkę o Franklinie jak ucz się jeździć na rowerze i wszystko na nic. Ja się poddałam i niech jeździ z bocznymi kółkami skoro tak lubi. W ten weekend miał taką frajdę, że jak bym mu pozwoliła to by jeździł od rana do wieczora.
      • mikams75 Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 14.04.13, 22:46
        ja sie u mojej obawialam takiej reakcji (nie lubi zmian) i kolka odkrecilam zima po kryjomu a wiosna zaczelam opowiadac o jezdzeniu jak mama itd. I lyknela, choc pierwsza przejazdzka to, jak wyzej pisalam, byla jedna wielka porazka big_grin
    • myelegans Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 14.04.13, 23:33
      Matko jedyna, odpusc mu, bo sie traumy nabawi i dlugo nie pojedzie. Moj mlody nauczyl sie na dwukolowcu uwaga... Jak mial.... 7 (sic!) lat. nauczyl sie w jeden weekend, na drugi pojechal z nami na 20km wycieczke rowerowa. Teraz po roku dostal BMX i w parku deskorolkowym sztuczki trenuje.
      Wszystko w swoim czasie, zalz boczne kolka i niech se chlopak jezdzi.
      • przystanek_tramwajowy Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 15.04.13, 09:48
        Trudniej i dłużej uczą się na przykład dzieci z zaburzeniami SI. Dla takich egzemplarzy potrzeba naprawdę duuuużo cierpliwości.
        • marika012 Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 23.04.13, 10:48
          > Trudniej i dłużej uczą się na przykład dzieci z zaburzeniami SI.

          To nie reguła. Mój z dużymi zaburzeniami SI (o czym jeszcze wówczas nie wiedziałam) nauczył się w godzinę w wieku 3,5 lat a biegowego rowerka nie miał wcześniej bo wówczas w PL znane one nie były.
    • mantha Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 15.04.13, 10:28
      Daj spokoj, nie wiem co teraz za cisnienie jest, ze dziecko jak tylko na nogi stanie to natychmiast musi wsiadac na biegowy rowerek a potem raz dwa na dwa kolka, a jak ma 4 lata to nie wiem - chyba rakieta kosmiczna zostaje...
      moi znajomi i ja na podworku uczylismy sie jezdzic na dwoch kolkach juz w podstawowce i wszyscy jakos zyjemy, na rowerach jezdzimy. Widzialas kiedys doroslego co by jezdzil na rowerze z 4 kolkami? wiadomo, ze sie nauczy- ale jak bedziesz cisnac to dzieciak wyczuje i dostanie jeszcze wiekszej traumy.
      wczoraj uczylam corke chodzic po "rownowazni" - naprawde myslalam, ze to proste jak konstrukcja cepa jest, a ona wdrapywala sie na czworaka, wrzeszczeala, zeby jej reke trzymac, i za jakims 20 razem przeszla sama. dzieci sie stosunkowo szybko ucza, ale nic na sile bo i PO CO????
      • mikams75 Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 17.04.13, 08:04
        > . Widzialas kiedys doroslego
        > co by jezdzil na rowerze z 4 kolkami?

        Nie, ale widzialam doroslego, ktory wcale nie umial jezdzic. I to nie jednego.
        Sa tez duze rowery na 3 kolkach dla doroslych, ktorzy sa mniej sprawni.
    • karro80 Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 15.04.13, 11:27
      Ja bym pogadała i wytłumaczyła mu w czym rzecz, jak nie da rady trudno, nic na siłę, ale jak da radę, żeby jeszcze raz spróbować to fajnie. Młoda nauczyła się własnie mając 4 lata i pierwsza przejażdżka z początku też zaowocowała stresem.
      Trochę pogadałyśmy, młoda wsiadła i załapała.
      Tyle, że ja jej powiedziałam że będzie się wywracać z początku i że to jest normalne, ale ma ochraniacze i kask, więc upadki nie będą zbyt bolesne.
      I dodatkowo - młoda częsciej wywracała się na czterech, bo się wygłupiała i na zakrętach zwykle zdzierała łokcie<jeździła bez osprzętu ochraniającego> - powiedziałam jej prawdę, że lepiej na dwóch i jak już załapie to nie będzie już tak często się wywracać.
      aaa i ona miała motywację - strasznie chciała na rolkach jeździć - dziadek obiecał, że jak będzie na dwóch kółkach jeździć to kupi jej rolkismile - tu już nauka poszła gładko i szybko, bo widziała, że trochę się trzeba poprzewracać a potem będzie już super.

      Najpierw podwyższyłam kółka te boczne, żeby jadąc się nie opierała na nich i obniżyłam na maxa siodełko<wytłumaczyłam, że jak czuje, że się przerwaca to ma nogi wystawić i sie podeprzeć>, potem odkręciłam jedno kółko, żeby nauczyła się, że musi nogami amortyzować. Jak już osiągnęła równowagę i stabilność jazdy w kazdym z przypadków odkręciłam ostatnie kółko. Nauczyła się w około godzinki.
      Bez kijów oczywiście.

      Ja trochę dziecia mobilizuję w takich sprawach - na konia też by nie wsiadła gdyby ją nie zachęcić, zagadać i wsadzićwink - młoda była rehabilitowana i jakoś mam tendencję do zachęcania do bardzo różnych form sportu, coby się dziecię rozwijało na wszelkich możliwych płaszczyznach.
      Nie na siłę, że z płaczem i szantażem, ale uważam, ze warto zachęcać i mobilizowaćsmile - dziecko ma też ogromną satysfakcję z przełamania słabości. Młoda często mówi: z początku się bałam, nie chciałam, ale potem jednak wsiadłam/weszłam i było tak fajnie.
    • kinga_owca Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 22.04.13, 09:56
      Mój od 2 rż jeździł na biegowych. Jako 4 latek nie chciał rowerka z pedałami, padła propozycja kupna - odmówił.
      Jako, że wyrósł z kettlera dostał puky LR XL i jeździł na nim go 5 r.ż.
      Kilka dni temu sam podjął temat rowerka z pedałami - kupiliśmy.
      Pierwszą godzinę jeździł z odkręconymi pedałami, potem dokręciłam pedały i 15 min pokazywaliśmy mu, jak kręcić - mąż uniósł tył roweru tak, żeby swobodnie kręciło się tylne kolo. Potem kilka rund z podtrzymywaniem za ramię i... pojechał.
      Nie dokręcaj bocznych kółek, po prostu poczekaj. Odkręć co najwyżej pedały w nowym rowerze i daj mu spokój. Wróć do tematu za kilka dni, może tygodni a może miesięcy.
    • ewcia1980 Re: Próbowałam uczyć syna jeździć na rowerze ale 22.04.13, 22:35
      na razie odpuścić
      i za jakiś czas spróbować ponownie.

      moja córka ma 6.5 roku
      syn 4 lata
      i oboje na rowerach z 2 kółkami jeżdzą od ..... 2 dni.

      fakt - moje dzieci nie miały rowerków biegowych
      córka dostała 4-kołowca na 4 urodziny ale ... troche się go bała i niechętnie jezdziła nawet z 4 kołami.
      w ubiegłym roku syn dostał rower więc i córka chetniej jeździła
      ale tylko z 4 kółkami
      każda próba odkręcenia - porażka.
      więc przykręcaliśmy no bo co bylo robić - zmuszać??

      jakieś 2 tygodnie temu rozpoczeliśmy sezon rowerowy.
      i .... poodkręcaliśmy dzieciom pedały od normalnych rowerów.
      córka ma 16 calowy
      syn 14
      i jeżdzili nimi przez ok 2 tygodnie jak na biegowych
      syn jest bardziej odważny więc pedził jak torpeda
      córka nie chcąc być gorsza też próbowała chociaż ona jest bardzo ostrożna.

      wczoraj przykręciliśmy pedały i ..... dzieci pojechały smile
      byłam w szoku że tak od razu
      wczoraj mieli jeszcze problem ze "startem" ale uparcie próbowali
      też jak zaczynali pedalować to patrzyli na nogi więc wczoraj pomagałam im odepchnąć się
      a dziś ...... istne szaleństwo.

      więc co jakiś czas próbować
      i nie zmuszać
      bywa, że dziecko potrzebuje czasu więcej niż drugie
      na przykładzie moich dzieci - córka nauczyła sie 2,5 roku później niż syn

      (podobnie było u nas z basenem - zapisałam córke na naukę pływania jak miała ok 4 lat. nie chciała chodzić i po 3 lekcjach zaprzestaliśmy chociaż z nami rekreacyjnie zawsze lubiła chodzić. 2 miesiące temu znowu spróbowałam i zapisałam oboje - i moja córka prawie już pływa a na zajęcia biega jak na skrzydłach. syn też chodzi chetnie ale robi mniejsze postepy niż córka)

      także powodzenia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja