Czy pozwalacie swoim dzieciom...

17.04.13, 20:39
Witam,
Dzisiaj miałam sprzeczkę w parku z jedną panią, no i trochę zgłupiałam, bo może to ja się mylę.

Sytuacja taka:
Siedzę na trawie w parku z 1,5 roczniakiem PRZY fioletowych kwiatkach. teren całkowicie nieogrodzony, psy tam chodzą, sikają, trawa na której siedzimy ubita, możliwe że jakieś wolnorosnące stokrotki zdeptane. Siedzimy i oglądamy kwiatki, mój 1,5 roczniak PRÓBOWAŁ zdeptać, ale mu nie pozwoliłam, zerwałam jednego kwiatka i mu dałam do rączki, by sobie obejrzał.

Kobieta starsza nakrzyczała na mnie, że 'dzieciak depcze kwiatki', na co ja mówię, że nie depcze, bo go pilnuję. Nic do niej nei trafia, grozi mi strażą miejską na co 'niech pani wezwie, on nie depcze kwiatkow'. Uslyszalam, ze nie ucze dziecka szanować przyrody, itp itd. Zawtorowal jej kolejny starszy pan, co mowil ' no i w ten sposob dzieciaki niszcza tu kwiatki', na co ja mowie, ze 'nie pozwalam ,by je deptal', ale jak groch o sciane, a ja juz musialam zmykac, bo moj niecierpliwy 1,5 roczniak sie poplakał z całego zamieszania. Powtorzylam po raz kolejny, ze 'moje dziecko nie zdeptalo kwiatkow', na co uslyszalam ' pani wiecej zdeptala niz on'. Nie wiem o co chodzi, bo jedyne kwiatki, ktore moglam zdeptac to trawa lub jakies wolnorosnace stokrotki, ktore sa wszedzie...


Zaznaczam, że na tereny ogrodzone w parku nie pozwalam mu wchodzic, tlumcze, że to teren ogrodzony i tamte kwiatki są niedostępne, dlatego pozwalam mu chodzić po parku nieogrodzonym, nie pozwalam na detpanie kwiatkow, ale możemy koło nich usiąć i pooglądać i zerwać jednego lub dwa.

Jak Wy byście zrobiły? Czy też nie pozwalacie dzieciakom na zbieranie kwiatów?

Ja juz nie ma pomyslu gdzie z dzieckiem chodzic ruchliwym, w parku okazuje sie, że biegać moze tylko po betonie (bo trawe tez depcze...), plac zabaw mu sie nudzi szybko, boisko szkolne w czasie zajec pozamykane... Ja osobiscie bardzo szanuje przyrode, sama lubie kwaity i kocham zwierzeta (nawet nie jem miesa od podstawowki, bo bardzo przezywalam, ze te zwierzatka umieraja). Ze swojego dziecistwa pamietam bieganie i zbieranie kwaitkow, robienie wiankow z kwaitkow, no ale moze to byla poblazliwosc moich rodzicow, ze mi pozwolili?
    • pitu_finka Re: Czy pozwalacie swoim dzieciom... 17.04.13, 20:46
      Nie zbieram posadzonych, posianych kwaiatkow w parkach. Tzn krokusow, tulipanow i innych takich. Uwazam, ze jest to niedopuszczalne. Do zbierania zostaja dzikie na lakach, w parku miejskim stokrotki, mlecze itp. Itd.
    • dzoaann Re: Czy pozwalacie swoim dzieciom... 17.04.13, 20:46
      Pozwalam corce zrywac dziko rosnace kwiatki, typu stokrotki, mlecze, jakies inne chwastowate. Takich sadzonych w parkach nie. Nie pozwalam tez na zrywanie galezi z drzewek.
      • ellenai1 Re: Czy pozwalacie swoim dzieciom... 17.04.13, 21:15
        Czyli z tego co rozumiem, można biegać z dzieckiem po trawie i stokrotkach w parku miejskim? (na terenach nieogrodzonych oczywiście)
        • camel_3d Re: Czy pozwalacie swoim dzieciom... 17.04.13, 21:21
          w berlinie wlasnie od tego sa parki...zeby po nich biegac i lezec na kocu na trawie..w pl to jakas paranoja..nie mozna sobie w parku koca rozlozyc bo zaraz jakies marudy sie zjawia.
          • anel_ma Re: Czy pozwalacie swoim dzieciom... 18.04.13, 14:10
            juz mozna oficjalnie - zniesiono czy zmieniono kilka lat temu jakąs PRLowska ustawę o "niedeptaniu trawników" smile
            nie dotyczy to parków z wewnętrznym reulaminem chyba, zabytkowych - np w Łazienkach Królewkich raczej sie nie piknikuje
            • camel_3d Re: Czy pozwalacie swoim dzieciom... 20.04.13, 23:10
              A tu mozna piknikowac na zamkowych trawnikach...

              https://www.lebenshilfe-brandenburg-havel.de/weblication/grid/scripts/wImage.php?action=showImageSize&path=/wDeutsch/img/aktuelles/Picknick-im-Schlosspark.jpg&width=190&height=
          • gazeta_mi_placi Re: Czy pozwalacie swoim dzieciom... 21.04.13, 09:41
            W Polsce też można, poza tym nauczyć się czytać, forumowiczka pisała o zrywaniu kwiatów, nie rozkładaniu koca, czy w Niemczech też mi nic nie zrobią jak zerwę kwiatki z rabatki?
            • camel_3d Re: Czy pozwalacie swoim dzieciom... 21.04.13, 11:07
              Nie ma problemu ze zrywaniem kwiatkow z trawnika...

              Z rabatek raczej sie nie zrywa... Tzn nikt cie nie ukarze za to, to kwestia kultury.

              Mamy w parku mala wyspe otoczona plotkiem...nikt sie nie oburzyl kiedy maluch zerwal sobie bratka...
    • camel_3d Re: Czy pozwalacie swoim dzieciom... 17.04.13, 21:18
      poniewaz w berlinie ludzie nie maja schizy i trawniki sluza do siedzenia na nich, wiec ze zrywaniem kwiatow nie ma problemu..rosnie tego od zatresienia. Nie zrywa sie tylko takkich ktore rosna za ogrodzeniem.nawet 10 cm smile) ale na trwanikach gra sie w pilke, lezy na kocu..wiec ciezko zeby kazdy kwiatek ommijacsmile mlody narwal mi caly bukiet przebisniegow i krokusowsmile
    • florecistka.best Re: Czy pozwalacie swoim dzieciom... 17.04.13, 21:25
      weź daj sobie spokój, nie masz się czym martwić? to mogła wezwać straż, powiedziałabyś, ze zostałaś napadnięta i obrażona przez ta panią. Zawsze (w ostateczności) mozna sie wyprzeć niszczenia zieleni, zresztą nie było żadnych dowodów wink
      jesli dziecko nie zrywało kwiatków z klombów lub jakiś rabat to spoko.
      co to kurde za komuna, kiedyś się pisało tabliczki "uwaga trawa", "nie deptać trawy" a teraz?, masakra. Olałabym sprawę. O ile naprawde nie masz nic na sumieniu

      • ellenai1 Re: Czy pozwalacie swoim dzieciom... 17.04.13, 21:52
        Zdarza mi sie popelniac bledy ( i to pewnie niejeden), ale tym razem jedynie moge sie przyznac do zerwania 1-2 kwiatkow, by pokazac dzieciakowi, a i tak nie byly to kwiatki z rabat czy klombow. Zdziwilo mnie, ze krzyczala za mna, ze to JA zdeptalam kwiatki, dlatego podejrzewam, ze chodzilo o te cholerne stokrotki, ktore rosly PRZY kwiatkach.

        Fakt, jak pierwszy raz puscilam wolno biegajace dziecko w parku, to z impetem wbieglo i zdeptalo przebisniegi (wolnorosnace), ale nie dzis. Dzisiaj wyjatkowo udawalo mi sie go powstrzymywac i odwracac uwage pokazujac rozne kwiatki.

    • camel_3d ja bym wszedl na te trawe... 17.04.13, 21:27
      smile))

      i powiedzial, ze jak chce to moze straz miejska wzywacsmile ciekawe czemu w pl ta trawa taka swieta jest...
    • kaskahh Re: Czy pozwalacie swoim dzieciom... 17.04.13, 21:35
      tak, pozwalam stoktotki itp, ale juz nie krokusy, zonkile itp, bo jak juz napisal camel,(mieszkam tez w DE) trawa parku sluzy wlasnie do biegania, siedzenia, lezenia, grania w pilke i dalej mozna wyliczac
      a i czasem w oznaczonych mozna grillowac

      w pl nawet czesto lawek brak... eh!

    • klubgogo Re: Czy pozwalacie swoim dzieciom... 17.04.13, 21:40
      Chodzimy po trawie w zwykłym miejskim parku, nie grodzonym, siadamy tam z kocykiem, gramy w piłkę, córka może zerwać stokrotkę, trawę, listek, z umiarem.
      Nie wchodzimy na trawę w parkach typu Łazienki, gdzie sporo terenu obłożone jest minipłotkami lub ochrona parku ściga, gdy usiądzie się na trawie, nie zrywamy roślin wyraźnie tam posadzonych, na klombach, rabatkach itp.
    • ochra Re: Czy pozwalacie swoim dzieciom... 17.04.13, 21:55
      Paranoja, jeśli dozwolone jest wpuszczanie między kwiatki sraające psy, to tym bardziej można puścić tam dziecko, choć może ze względu na psy miałabym wątpliwości czy zbytnio nie ryzykuję.
    • mood_indigo Hm... 17.04.13, 21:56
      Trudno powiedzieć, zależy od tego jaki to park i jakie kwiatki.
      Jeśli fioletowy kwiatek który zerwałaś synowi i park w którym byliście wyglądał tak mniej więcej, to nie dziwię się, że zostałaś upomniana...
      • sweetmelongirl Re: Hm... 17.04.13, 22:26
        o znam ten park doskonale wink

        czemu nie dziwisz się...psy mogą biegać to wg mnie dzieci też, a często widuję np siedzących rodziców z dziećmi tam przy barierkach. Chociaż na krokusach nie siedzą smileaczkolwiek można się wpasować pomiędzy tak by podziwiać je i jednocześnie odpocząć.

        poza tym od 2010 roku - już nie ma czegoś takiego jak mandat za deptanie trawy - no chyba że gmina ustanowi inaczej jeśli jest coś tam niezwykłego na tym trawniku

        Ja bym się nie stresowała i nie tłumaczyła ludziom dlaczego jestem na trawie z dzieckiem, niech pilnują siebie. Każdy ma swój rozsądek i to oczywiste że nikomu w głowie dewastować kwiaty...tym bardziej odpoczywającej matce z dzieckiem.
        • sweetmelongirl Re: Hm... 17.04.13, 22:28
          a co do zrywania kwiatków - ciężko wytłumaczyć maluchowi że nie wolno ale staram się, że kwiatki mają swoje miejsce i jest im tam bardzo dobrze smile
          • agar2208 Re: Hm... 17.04.13, 23:46
            Ja bym zignorowała taką wścibska babę. U nas po takich nieogrodzonych w parku trawnikach można chodzić, po to są. Co do kwiatków, to tak jak większość pisała to zrywamy czasami dziko rosnące kwiatki ( stokrotki, koniczynę, czy mlecz). Nie zrywamy tych posadzonych.
            Najgorzej z takimi wejść w dyskusje, ja bym udawała, ze jej nie widzę i już, tym bardziej, ze piszesz, że nie robiliście nic złego.
            A co do straży miejskiej to u nas już nie ma, została zlikwidowana.
        • ellenai1 Re: Hm... 18.04.13, 08:38
          a)na zdejciu jest teren ogrodzony, na ogrodzony NIE wchodzimy
          b) nie byly to kwaitki w grządce
          • ellenai1 Re: Hm... 18.04.13, 08:40
            Kwiatki któe zerywaliśmy to takie fiolteowe małe dzowneczki, nie wiem jak one się nazywają smile Ale wolno sobie rosły, jak stokrotki obok
            • mood_indigo Kwiatki. 18.04.13, 08:47
              W takim razie jedyne co mogę poradzić na drugi raz to po prostu zignorowanie pani zwracającej uwagę. My też chodzimy po trawie (i pewnie kwiatkach) w zwykłych parkach smile
    • wro-tka Re: Czy pozwalacie swoim dzieciom... 18.04.13, 09:03
      chodzimy po trawie, zrywamy polne, zasadzone miejskie nie zrywamy.
      dziadki lubią swoje grosze trzy wrzucić.
      nas kiedyś pani starsza opierdzielała równo, za zrywanie białych kulek do pykania z drzewa. że dewastacja. a jak żyję to zawsze się zrywało i pykało. owoce krzewu i tak zgniją.
      tak czy siak afera była na pół wioski po czym pojawił się inny starszy pan, który wyzwał starszą panią od dewotek, ciot i innych. i dopiero zawrzało.

      zatem... trafiłaś na upierdliwą. wink
    • roksanka_3 Re: Czy pozwalacie swoim dzieciom... 18.04.13, 09:13
      alez wlasnie po to sa parki!
      jezeli ani ty ani dziecko nie chodziliscie i nie zrywaliscie specjalnie posadzonych kwiatow np z ronda miejskiegotongue_out, ktore sadza ludzie z estetyki miasta, to pani se moze gadac i gadac
      park i trawa i wszelkiego typu kwiaty ktore tam rosna mozna ogladac zrywac i wachac, masz prawo polozyc kocyk usiasc a dziecko moze biegac.
      u nas w takich parkach sa nawet tabliczki z rysunkiem czlowieka jak lezy na kocu
    • budzik11 Re: Czy pozwalacie swoim dzieciom... 18.04.13, 10:09
      ellenai1 napisała:

      > Siedzę na trawie w parku z 1,5 roczniakiem PRZY fioletowych kwiatkach. [...] zerwałam jednego kwiatka i mu dałam do rączki, [...]
      jedyne kwiatki, ktore moglam zdeptac to trawa lub jakies wolnorosnace stokrotki,

      Nie ma fioletowych stokrotek. Najprawdopodobniej były to krokusy, które są pod ochroną. Nie pozwoliłabym dziecku ich deptać, sama tez bym nie zerwała. Ale stokrotki, mlecze i inne podobne pozwalam zbierać. Tylko trzeba odróżniać pospolitą roślinę od chronionej, nie dziwię się reakcji ludzi.
      • ellenai1 Re: Czy pozwalacie swoim dzieciom... 18.04.13, 10:35
        Tak, zgadza się.
        Siedzialam z dziekciem PRZY fioletkowych kwiatkach (możliwe, że krokusy), obok były żonkile (tych rozumiem, że nie wolno zrywać), a niedaleko nas przebiśniegi, stokrotki i takie małe fioletowe dzwoneczki. Deptaliśmy stokrtoki i te fioletowe MAŁE dzonweczki, co rosną tak wolno jak (nie w grządkach) jak stokrotki. Zrywałam mu storktoki, trawe i fioletowe, aby odwrócić uwagę od będących przed nami żonkili i krokusów.

        Następnym razem w parku z dzieckiem zobaczyć możecie jak się nazywają te małe fioletowe, niestety probowalam znalzc w googlach nie wyszło mi ;p One sa prawie tak malutkie jak stokrotki
        • esr-esr Re: Czy pozwalacie swoim dzieciom... 20.04.13, 19:56
          wynieś z tego jakąś naukę 2o2studio.blogspot.com/2013/01/pierwsze-wiosenne-kwiaty.html następnym razem będziesz mogła nauczyć dziecko nazw smile

          do parków nie chodzę, więc nie pomogę. w lesie nie zrywamy kwiatów bo ciężko jest wytłumaczyć maluchowi które są pod ochroną, a które nie. w ogrodzie pozwalam zrywać stokrotki i wszelkie chwasty, kwiaty na rabatach są nietykalne. miałam już o to awanturę ze szwagrem, który uważał że dziecko może zrywać wszystko - nawet moje wypieszczone kwiaty z rabaty, o gałęziach z drzew już nie wspomnę (dla mnie to bezmyślna dewastacja).
        • jul-kaa Re: Czy pozwalacie swoim dzieciom... 21.04.13, 10:02
          To była cebulica, prawda?

          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/38/Scilla_sibirica_2.jpg/250px-Scilla_sibirica_2.jpg


          Ja bym pewnie nie zrywała, ale nie w tym rzecz. Nie przejmuj się wrzeszczącymi szaleńcami, nawet siedząc na ławce mogłabyś coś usłyszeć...
    • bluemka78 Re: Czy pozwalacie swoim dzieciom... 18.04.13, 10:37
      A czym Ty sie przejmujesz. Jak nie ma tabliczki zakaz wejścia na trawę czy tym podobnej to wchodzisz i bawisz sie z dzieckiem ile wlezie, a do starszej pani odwróc sie plecami skoro nie dociera co mówisz i traktuj jak powietrze. Nie zrywa sie tylko tych specjalnie sadzonych, a nie dziko rosnących. Moja mama specjalnie sieje stokrotki na podwórku, zeby dziewczynki mogły zrywać. Tymbardziej w mieście, gdzie trawy mało to gdzie masz iść z dzieckiem, na beton?
    • anusia_magda Re: Czy pozwalacie swoim dzieciom... 18.04.13, 10:55
      Chyba nie ma sensu wdawać się w dyskusje w takiej sytuacji. Moja chodzi po trawniku pod blokiem gdzie trzydzieści pare lat temu ja sama biegałam i nawiedzony sąsiad ścigał nas za chodzenie po trawie...Teraz juz się postarzał , uspokoił no i czasy się zmieniły. Wg mnie łatwo odróznić dewastację od zrywania stokrotek i bawienia się na trawie. Wiec nie przejmuj się, ludzie sa dziwni...
    • afro.ninja Re: Czy pozwalacie swoim dzieciom... 18.04.13, 13:02
      Ludzie, zwlaszcza starsi sa niesamowicie wyczuleni na male dzieci. Predzej zdenerwuja sie na male dziecko, niz na wlasciciela psa. Pies bedzie sral na te kwiatki, albo oblewal je moczem, a ludzie nic.
      Z malym dzieckiem do parku w Polsce, to jest tudno pojsc, bo wlasnie kwiatki, trawa, a z drugiej strony psy bez smyczy, ktore sraja gdzie popadnie i dzieci musza sie trzymac sciezek, inaczej predzej czy pozniej wdepna w gowno.
      Parki gdzie psom wstep wzbroniony, pelne sa rabat, zadbanych trawnikow i biegac tez tam nie wolno, bez sensu...
      • nena20 Re: Czy pozwalacie swoim dzieciom... 20.04.13, 22:26
        swego czasu jakiś bank posadowił bankomat tak nisko iż moje pewnie dwuletnie dziecie dorwało się do niego aby coś tam poprzyciskać,
        delikatnie namawiałam na odstąpienie od procederu ale młodzian ani myślał słuchać,
        na to jedna pojechała nieźle, o dewastacji itp. chyba po raz pierwszy powiedziałam komuś dużo starszemu dosadnie kilka słów, kobieta momentalnie zamilkła i poszła.
        myślę, ze w uzasadnionych przypadkach, należy jasno stawiać granicę ucząc asertywności i pewnych zachowań naszych dzieci tak oby one same potrafiły bronić się w różnych trudnych sytuacjach.
        do autorki, na przyszłość nie ustępuj.
    • beliska Re: Czy pozwalacie swoim dzieciom... 21.04.13, 09:09
      Jesli teren nie jest wyraźnie oznaczony, że nie wolno po nim chodzić, zrywac roslin, to oczywiście respektuję i dziecko tam nie wchodzi, a jak wejdzie, szybko wychodzi. W pozostałych miejscach pozwalam, bo niby dlaczego nie. Starsze matrony, które juz nie mają chęci najmnejszej pobiegac po trawie, za to przemozną chęć z kimś sie pokłócić, by w zyciu cos się działo, mogą liczyć na spory ochrzan. Nie lubię takich osób, zbyt dobrze pamiętam ze swojego dziecinstwa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja