klekle77
19.04.13, 22:00
Witam
3 tygodnie temu przeprowadziłam się do innego miasta. Złożyłam w przychodni deklarację wraz z kartą uodpornienia dziecka. Pielęgniarka szczepienna zerkneła w kartę i od razu z wrzaskiem, ze dziecko nie było szczepione na odrę-świnkę-różyczkę i że natychmiast zgłasza to do sanepidu.
Moje dziecko ma 2 latka i 10 miesiecy. Szczepiona była na wszystko zgodnie z kalendarzem szczepien, pominęłam tylko to jedno szczepienie, gdyż bałam się sugerowanych powikłań. Poza tym poczytałam też troszkę o powikłaniach. Do tego doszło bębnienie w telewizji, że rodzice nie szczepią dzieci. Nie chcę więc być tą, ktora dala sie zastraszyc.
Dziś przyszło wezwanie z sanepidu z prośbą o osobisty kontakt.
Nadal nie mam zamiaru szczepić dziecka na tą szczepionkę.
Prosba do mam, ktore rowniez nie szczepią i były w podobnej sytuacji:
Proszę o jakąś pomoc jak rozmawiać podczas spotkania w sanepidzie. Czy mogą zmusić mnie do szczepienia dziecka lub nalożyć grzywnę?
Będę wdzięczna za wskazówki i pomoc.