Szczepienie - wezwanie z sanepidu.

19.04.13, 22:00

Witam
3 tygodnie temu przeprowadziłam się do innego miasta. Złożyłam w przychodni deklarację wraz z kartą uodpornienia dziecka. Pielęgniarka szczepienna zerkneła w kartę i od razu z wrzaskiem, ze dziecko nie było szczepione na odrę-świnkę-różyczkę i że natychmiast zgłasza to do sanepidu.
Moje dziecko ma 2 latka i 10 miesiecy. Szczepiona była na wszystko zgodnie z kalendarzem szczepien, pominęłam tylko to jedno szczepienie, gdyż bałam się sugerowanych powikłań. Poza tym poczytałam też troszkę o powikłaniach. Do tego doszło bębnienie w telewizji, że rodzice nie szczepią dzieci. Nie chcę więc być tą, ktora dala sie zastraszyc.
Dziś przyszło wezwanie z sanepidu z prośbą o osobisty kontakt.
Nadal nie mam zamiaru szczepić dziecka na tą szczepionkę.
Prosba do mam, ktore rowniez nie szczepią i były w podobnej sytuacji:
Proszę o jakąś pomoc jak rozmawiać podczas spotkania w sanepidzie. Czy mogą zmusić mnie do szczepienia dziecka lub nalożyć grzywnę?
Będę wdzięczna za wskazówki i pomoc.
    • julka1967a Re: Szczepienie - wezwanie z sanepidu. 19.04.13, 22:20
      Obejrzyj sobie w Internecie ostatni odcinek "Sprawa dla reportera". Po pierwszym reportażu była dyskusja na temat szczepień.
      www.tvp.pl/publicystyka/magazyny-reporterskie/sprawa-dla-reportera
    • malgosiek2 Re: Szczepienie - wezwanie z sanepidu. 19.04.13, 23:35
      Zamiast MMRII możesz mieć Priorix.
      • turnesolka Re: Szczepienie - wezwanie z sanepidu. 20.04.13, 21:30
        Dokładnie i dla rónowagi poczytaj sobie jeszcze o powikłaniach odry, świnki i różyczki.
        • bergamotka77 Re: Szczepienie - wezwanie z sanepidu. 20.04.13, 23:02
          Puknij sie raz a porzadnie w glowe - przez takich jak ty rozne choroby dzieciece wracaja... Bardzo dobrze ze cie wezwali do Sanepidu - zabulisz troche i zmienisz zdanie! Szczepienia obowiazkowe to obowiazkowe i nie mozna jakiegos sobie pomijac... Co ty analfabetka jestes?
        • justyna198515 Re: Szczepienie - wezwanie z sanepidu. 22.04.13, 09:07
          A Wlk. Brytanii odra zabija właśnie dzieci...zapłacisz grzywnę to od razu zaszczepisz. moje dziecko było szczepione Prorixem a inne były acelularne.
          • 3-mamuska Re: Szczepienie - wezwanie z sanepidu. 22.04.13, 21:08
            justyna198515 napisała:

            > A Wlk. Brytanii odra zabija właśnie dzieci...
            A możesz podać źródło tych informacji. Bo ja nie słyszałam zeby tu masowo dzieci umieraly...
            • justyna198515 Re: Szczepienie - wezwanie z sanepidu. 24.04.13, 17:31
              wiesz co linka nie posiadam, bo nie dawałam do zakładek, ale na wp, tydzien temu ten temat był na głównej, stąd ta informacja.
      • karro80 Re: Szczepienie - wezwanie z sanepidu. 21.04.13, 14:25
        No właśnie. Ja szczepiłam skrajną wczesniaczkę<24 tydzień> i mimo pozwolenia neurologa szłam na bardzo miękkich nogach.
        Poczytawszy stwierdziłam jednak , że szczepię, ale kupię priorix zamiast mmra, bo większość naszych lekarzy sugerowało podawanie nowocześniejszych szczepionek. Ku mojemu zaskoczeniu i zadowoleniu w przychodni rejonowej<rok 2009> mmr byl już wycofany.
        Dziecko zaszczepione zostało prorixem. Nie było powikłań ani nic. Szczepiłam rówinież żywą ospą i na 6 rok<chyba?> młoda otrzyma, jesli u nas będzie dostępna szczepionkę priorix tetra z drugą dawką świni i spółki oraz z ospą<bo w trakcie okazało się, że trza 2 dawki, choć pierwsza doskonale skuteczna była u nas>
        Bałam się też starych szczepionek z pełnokomórkowym krztuścem<sporo powikłań, w tym u znajomych również, a to na wyobraźnię działa>, więc obowiązkowo szczepiłam acelularną.

        Z drugiej strony nie wiem jak teraz, ale jak ja miałam dylemat to sanepid mógł docelowo iść sobie pobiegać. W sensie, że wysyłać mogą, ale nie zmuszą. Taka ustawa była.
        • carrie.bradshaw-preston Re: Szczepienie - wezwanie z sanepidu. 21.04.13, 18:06
          autorko wystarczy odroczenie od szczepienia od jakiegokolwiek lekarza, miałam ten sam problem i doniosłam im odroczenie i mam spokój od lat. Polecam ci forum szczepienia.org.pl/ dowiesz sie tam wszystkiego jak sobie poradzic z sanepidem wink Moja córka ma 6.5 lat i nie ma szczepionki MMR
          • malgosiek2 Re: Szczepienie - wezwanie z sanepidu. 21.04.13, 19:16
            carrie.bradshaw-preston napisał(a):

            > Moja córka ma 6.5 lat i nie ma szczepionki MMR

            Tylko, żeby Twoja córka jako dorosła kobieta nie załapała różyczki i była w ciąży.
            Nie życzę "uszkodzonego" wnuka.
            • carrie.bradshaw-preston Re: Szczepienie - wezwanie z sanepidu. 21.04.13, 21:01
              6,5 latce ciaza nie grozi a jak przyjdzie czas to ja zaszczepię, ja byłam szczepiona w 8 klasie i zyje, dzieci urodziłam zdrowe wiec luzik.
              • zjawa1 Re: Szczepienie - wezwanie z sanepidu. 22.04.13, 21:55
                carrie.bradshaw-preston napisał(a):

                > 6,5 latce ciaza nie grozi a jak przyjdzie czas to ja zaszczepię, ja byłam szcze
                > piona w 8 klasie i zyje, dzieci urodziłam zdrowe wiec luzik.
                To jak będzie w 8 klasie, to powiklan nie będziesz się obawiać?
                Obys się nie zdziwila, bo los bywa zlosliwy i jeszcze Wy natraficie na te 00,1% pechowo wlasnie w 8-mej klasiesmile
            • fasol-inka Re: Szczepienie - wezwanie z sanepidu. 22.04.13, 17:58
              no to akurat jest chybione, ja jako dziecko i przechorowałam różyczkę i byłam szczepiona w podstawówce
              i co? w pierwszym trymestrze się okazało, że odporności już nie mam; standardowo w przypadku różyczki przechorowanie czy szczepienie podobno daje odporność na 10-15 lat
            • zjawa1 Re: malgosiek2 22.04.13, 21:53
              malgosiek2 napisała:

              > carrie.bradshaw-preston napisał(a):
              >
              > > Moja córka ma 6.5 lat i nie ma szczepionki MMR
              >

              > Tylko, żeby Twoja córka jako dorosła kobieta nie załapała różyczki i była w cią
              > ży.
              > Nie życzę "uszkodzonego" wnuka.
              Spokojna ,,glowa" pewnie wtedy tez znajdzie się jakiś ,,winny"smile
              Niestety za te ,,wine" placic będą podatnicy jak trzeba będzie kolejny socjal pielęgnacyjny wyplacac.
          • zjawa1 Re: Szczepienie - wezwanie z sanepidu. 22.04.13, 21:51
            carrie.bradshaw-preston napisał(a):

            > autorko wystarczy odroczenie od szczepienia od jakiegokolwiek lekarza, miałam ten sam problem i doniosłam im odroczenie i mam spokój od lat. Polecam ci forum szczepienia.org.pl/ dowiesz sie tam wszystkiego jak sobie poradzic z sanepidem wink Moja córka ma 6.5 lat i nie ma szczepionki MMR
    • gazeta_mi_placi Re: Szczepienie - wezwanie z sanepidu. 22.04.13, 10:10
      Zapłacisz grzywnę (około 500 zł) i tyle, nikt Cię nie zmusi do zaszczepienia dziecka siłą, za to niestety zmusi do zapłacenia grzywny.
      • monisia900 Re: Szczepienie - wezwanie z sanepidu. 22.04.13, 17:41
        ale jaka grzywna????
        jakie zmuszanie do szczepienia?????
        TO JEST INDYWIDUALNA DECYZJA KAZDEGO RODZICA, A SANEPID CO NAJWYZEJ PRZEPROWADZA ROZMOWE POUCZAJACO-EDUKACYJNA.

        wiem stad, ze sama nie szczepilam córci ta szczepionka (zresztą żadna inna po tej), bo zdeecydowalam ze szczepila nie będę w ogole. pytałam pielegniarki od szczepien i dzwoniłam do sanepidu i obie odp były identyczne-j/w.
        jeżeli nie chcesz szczepic, to zglos to pielęgniarce w pkt szczepien, ta musi zrobić notatke na karcie a ty ja podpisac. i wsio.
        • zjawa1 Re: Szczepienie - wezwanie z sanepidu. 22.04.13, 20:42
          monisia900 napisała:
          wiem stad, ze sama nie szczepilam córci ta szczepionka (zresztą żadna inna po tej), bo zdeecydowalam ze szczepila nie będę w ogole. pytałam pielegniarki od szczepien i dzwoniłam do sanepidu i obie odp były identyczne-j/w.
          jeżeli nie chcesz szczepic, to zglos to pielęgniarce w pkt szczepien, ta musi zrobić notatke na karcie a ty ja podpisac. i wsio.

          Faktycznie ten kraj idzie na zaglade-cofamy się do średniowiecza!!!
          • carrie.bradshaw-preston Re: Szczepienie - wezwanie z sanepidu. 22.04.13, 20:59
            zacofani nie posiadaja zadnej wiedzy o szczepieniach i powikłaniach, nawet pare miesiecy był taki przypadek gdzie rodzice zaszczepili 15 letniego syna który był przeziębiony, bo bali sie kary, chłopak kilka godzin po szczepieniu dostał obrzeku mózgu i zmarł- to jest zacofanie. Nie szczepią rodzice którzy sa świadomi konsekwencji szczepienia i nieszczepienia i wybieraja to co lepsze dla ich dziecka.
            • zjawa1 Re: Szczepienie - wezwanie z sanepidu. 22.04.13, 21:37
              No, to faktycznie bardzo ,,błyskotliwi" rodzice z chorym dzieckiem przyszli na szczepienie.
              Sorry ale historia ,,ubrana" jak wiele w tym klimacie.
              Przeciez sanepid nie wyznacza konkretnego dnia i godziny w którym koniecznie trzeba zaczepić dziecko.
              Jak dziecko ewidentnie chore, to nikt go nie szczepi.
              Faszerujecie się takimi wyssanymi i naciąganymi historyjkami tylko w tym celu, żeby usprawiedliwić swoje nieodpowiedzialne zachowania. I tyle w tym temacie.
              • zjawa1 Do autorki watku 22.04.13, 21:46
                Ty boisz się Sanepidu i ewentualnej kary pienieznej... Na Twoim miejscu zaczelabym się raczej bac tym, co będzie jak dziecko zachoruje na Odre czy swinke.
                Co raz większe prawdopodobieństwo, bo co raz więcej jest tak nieodpowiedzialnych rodzicow jak ty. Dzieki czemu choroby , które zostały praktycznie wyeliminowane w danych spolcznasciach niestety znow masowo atakują.
                Jednym słowem-im więcej takich ,,oczytanych" bojących się tzw.objawow poszczepiennych, nie szczepiących-tym więcej przypadkow zachorowan.
                Także, dzięki Tobie wzrasta możliwość zachorowania, i tego na Twoim miejscu bałabym się najbardziej.
                Jak dziecko ma mieć jakies powikalania, to prędzej będzie je miało, nie szczepione po Odrze czy Swince. A powikłania sa bardzo poważne.
                Także, zycze Wam powodzenia.
                • 3-mamuska Re: Do autorki watku 22.04.13, 23:52
                  zjawa1 napisała:

                  > Ty boisz się Sanepidu i ewentualnej kary pienieznej... Na Twoim miejscu zaczela
                  > bym się raczej bac tym, co będzie jak dziecko zachoruje na Odre czy swinke.
                  > Co raz większe prawdopodobieństwo, bo co raz więcej jest tak nieodpowiedzialnyc
                  > h rodzicow jak ty. Dzieki czemu choroby , które zostały praktycznie wyeliminowa
                  > ne w danych spolcznasciach niestety znow masowo atakują.
                  > Jednym słowem-im więcej takich ,,oczytanych" bojących się tzw.objawow poszczepi
                  > ennych, nie szczepiących-tym więcej przypadkow zachorowan.
                  > Także, dzięki Tobie wzrasta możliwość zachorowania, i tego na Twoim miejscu bał
                  > abym się najbardziej.
                  > Jak dziecko ma mieć jakies powikalania, to prędzej będzie je miało, nie szczepi
                  > one po Odrze czy Swince. A powikłania sa bardzo poważne.
                  > Także, zycze Wam powodzenia.


                  Wiesz co chciałaby sie napisać ze jesteś głupia...
                  Ale to forum wiec personalne ci nie napisze.
                  Kiedyś dzieci i rozyczke i świnke przechodziły i żyły. Te choroby nie sa groźne dla małych dzieci. Dlatego niektórzy nie chce faszerowac dziecka na raz z Odra. Tu rodzicom nie dali wyboru.rozumiesz.
                  Każdy kto podejmuje decyzje to jego sprawa. Chcesz szczepień i ponosisz konsekwencje szczepienia. Chcesz nie szczepisz i tez to twój wybór.
                  Jak tego ze ktoś moze odstąpić od leczenia na raka, jak tego ze możesz odmówić brania antybiotyku.

                  Niby taka wielka sprawa a zmarło , 2 dzieci, a ile zmarło/ma problemy zdrowotne po szczepieniu?
                  Nikt tego nie powie, bo nie wpisuje sie powikłania poszczepienne.

                  Dzieciom malutkim za dużo laduje sie w pierwszych miesiącach życia szczepień, i dlatego ludzie sie buntuja. Bo nikt potem nie odpowie za uszczerbek na zdrowiu u zdrowego dziecka po szczepienie, gdyby było tak ze lekarze spokojnie by mówili tak po szczepieniu z dzieckiem sie sie cos dzieje , i rodzice dostaliby wsparcie moze byłoby inaczej.
                  Znam osobiście dziecko, które mówiło ,rozumiało, po szczepieniu straciło kontakt.
                  Widać było ze z dzieckiem sie cos dzieje. A jedyna nowością w życiu było szczepienie.
                  I wy opluwacie matki które nie szczepia, a poniesiecie konsekwencje szczepienia jesli cos sie dziecku stanie.
                  Przecież te które zaszczepily nie maja sie czego bać.
                  • zjawa1 Re:3-mamuska 23.04.13, 00:23
                    A ja niczego się nie boje-w przeciwieństwie do ciebie.
                    I powiem ci wprost-tyko idiotka wypisuje takie debilizmy jak ty!!!
                    • carrie.bradshaw-preston Re:3-mamuska 23.04.13, 13:09
                      mamuska tego nie napisała ale ja napisze, Zjawa jesteś głupia, poczytałam troche Twoich watków i widze ze wiedze o szczepieniach masz znikomą a najwiecej masz do powiedzenia, dyskusja z Toba nie ma żadnego sensu
                  • wuika Re: Do autorki watku 25.04.13, 12:22
                    Tak, żyły. Poza tymi, których akurat jakiegoś tam zachorowania nie przeżyły. Albo jego powikłań. Bardzo fajnie się mówi z perspektywy osoby, która przechorowała to, czy tamto, ale której nie dosięgły powikłania.
                • annubis74 Re: Do autorki watku 23.04.13, 23:37
                  zjawa podejrzewam, że jak większość ludzi z epoki "przedszczepionkowej" chorowałaś chyba na świnkę, różyczkę i ospę wietrzną (ja wszystkie te choroby przebyłam w okresie przedszkolno-wczesnoszkolnym). Żyję jak widać, jak zresztą większość mojego pokolenia. prawda jest taka że gdyby nie odra nie szczepiłabym MMR, bo akurat uważam ze różyczkę i świnkę lepiej przechorować. Nie namawiam nikogo by szczepił lub nie szczepił - nie chce mi się już brać udziału w tych dyskusjach o tym samym - ale ostatnie pytanie: czy ktokolwiek jest mi w stanie dać gwarancję że moje dziecko nie zachoruje. najlepszym przykładem jest krztusiec który moja córka złapała mimo szczepienia
                  • zjawa1 Re: annubis74 24.04.13, 00:01
                    To fakt, swinke przechodziłam-nie było na to wtedy szczepien.
                    Na rozyczke jakos, z tego co pamiętam bylam jednak szczepiona pod koniec chyba 8 klasy szkoły podstawowej.
                    Jednak-powracając do swinki-pamietam jak ja przechodziłam do dziś.
                    Trwalo to ok chyba 3 tygodni, bulwa przechodzila mi raz zlewej strony szczeki na druga.
                    U mnie i u moich braci choroba ta przeszla, bez pprzykrych konsekwencji, jednak u kuzyna skutki były bardzo poważne.
                    dostal zapalenia opon. Do dzisiaj po tej chorobie ma takie tiki-dziwaczne odruchy ciala-nasilaja się gdy jest np. skrajnie zednerwowany.
                    A Wasz krztusiec-pediatra tlumaczyla mi, ze szczepienie w wieku 2 lat po 4-tym roku zycia słabnie i im więcej wokoło nieszczepionych zainfekowanych osob, tym większe prawdopodobieństwo, ze dziecko mimo szczepienia przejdzie go.
                    Jednak masz dawke przypominajaca po 5 roku zycia. Ta wzmacnia odporność przeciw ksztuscowi.
                    Wazne, żeby pamietac iż koklusz można przechodzić wiele razy-najczęściej wiele razy przechodzą go osoby wcale nie szczepione.
                    Ja jestem absolutnym zwolennikiem szczepien podstawowych. Co innego jeśli chodzi o szczepienia przeciw-grypsku-to jest totalny idiotyzm i nigdy w zyciu nie zaszczepilabm ani siebie, ani dziecka.
                    • betty842 Re: annubis74 24.04.13, 19:29
                      zjawa1 napisała:

                      > To fakt, swinke przechodziłam-nie było na to wtedy szczepien.
                      > Na rozyczke jakos, z tego co pamiętam bylam jednak szczepiona pod koniec chyba
                      > 8 klasy szkoły podstawowej.
                      > Jednak-powracając do swinki-pamietam jak ja przechodziłam do dziś.

                      A ja miałam i świnke i różyczke. Swinke również pamiętam ale tylko fakt,że z jednej strony miałam bulwe i chodziłam w jakiejś chustce na szyji.Nic po za tym,nie kojarzę,zebym jakoś specjalnie cierpiała. Różyczkę też pamiętam i też jakoś nie cierpiałam.
                      Poza tym ostatnio u syna w przedszkolu kilkorga dzieci miało świnkę i sie zastanawiałam jak to sie stało skoro to szczepienie jest obowiązkowe (wątpie że te dzieci były nie szczepione bo mieszkam na wsi gdzie ludzie nie bronią się przed szczepionkami rękami i nogami).

                      > U mnie i u moich braci choroba ta przeszla, bez pprzykrych konsekwencji, jednak
                      > u kuzyna skutki były bardzo poważne

                      Po ospie też może dojść do ciężkich powikłań a jakoś nie wprowadzili szczepionki na ospe do szczepień obowiązkowych.

                      > Ja jestem absolutnym zwolennikiem szczepien podstawowych.

                      Ja też chyba jestem za szczepionkami obowiązkowymi ale nie ukrywam że mimo wszystko boję sie rekacji poszczepiennych.
                      • justyna198515 Re: annubis74 25.04.13, 19:15
                        Ja przeszłam cały komplet. Najpierw rożyczkę w wieku 6 lat- lekka gorączka, parę kropek, później coś około 8 roku życia ospę-dwa tygodnie w łóżku, krosty miałam wszędzie i to dosłownie( nawet w miejscach po mleczakach) i przy ospie mdlałam, w wieku 14/15 lat miałam świnkę-i to była masakra-2 tygodnie z niesamowitym bólem uszu i kości plus gorączka 40 stopni i znowu omdlenia. Mój brat wszystkie te choroby przeszedł lekką ręką( oprócz różyczki)ale po śwince miał takie powikłania,że lekarz powiedział mamie,że prawdopodobnie będzie bezpłodny-dostał zapalenia jąder-bo wirus jeszcze w nim był, a że czul się gites poszedł do szkoły. I o ile dla dziewczynek przejście różyczki w młodym wieku jest dobre o tyle świnka dla chłopca jest niebezpieczna. Nie posiadam wiedzy, która upoważniała by mnie do wydawania sądów- jednak dla mnie osobiście-jako matki-szczepienia i kalendarz powinien być respektowany a argumenty,że takich chorób nie ma-do mnie zupełnie nie trafiają.
    • hanusina_mama Re: Szczepienie - wezwanie z sanepidu. 22.04.13, 21:59
      www.mp.pl/artykuly/?aid=71435
      I tyle w temacie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja