agrafa83
04.05.13, 17:27
Witam,
córka właśnie skończyła 2,5 roku, od września przedszkole więc postanowiliśmy wziąć się porządnie za naukę czystości i tu zonk... Pielucha ściągnięta i zero reakcji... zlana po pachy i nie jest jej nieprzyjemnie, bawi sę dalej jakby nigdy nic, absolutnie nie woła siku czy kupę, posadzona na nocnik po jakimś czasie zrobi siku lub kupę i nawet się pochwali ,że zrobiła (chwalimy!!!) a 5 min później zaleje całe mieszkanie i znów nic nie powie (że mokro, że siku, absolutnie nic). Myśleliśmy naiwnie, że jak poczuje wilgoć na pupie, spodniach, skarpetkach i w butach to coś skojarzy a tu NIC!!!
Pytamy chcesz siku, odpowiada: nie dziękuję i lotem leje w gacie...
Robimy coś nie tak, odpuścić i spróbować za jakiś czas? Ona jakoś sika w biegu, nawet nie da się zauważyć, że coś jest na rzeczy...
JAK się do tego zabrać ??? Próbować dalej (pielucha na noc jeszcze została), na spacery jak na razie jeździmy na budowę więc z nocnikiem i nic, ale w majtki nalane...więc przebieramy się na spacerze kilka razy...
Dzięki!!!