krab_ik
14.05.13, 13:56
Córka chodzi pierwszy rok do przedszkola, często chorowała. Przez cały rok czujemy się z mężem jakby to był wrzesień i jej pierwsze dni w przedszkolu. Zazwyczaj płakała przy rozstawaniu ale szła radosna i w podskokach. Po weekendzie majowym sytuacja się zmieniła i w domu ciągle mówi ze nie chce iść do przedszkola. Przez całą drogę do przedszkola marudzi, płacze. W przedszkolu nie chce przebrać się w piżamkę na leżakowanie - śpi w ubranku, w upał nie chce zdjąć bluzy w przedszkolu. Jak pani naleje jej herbatkę to histerycznie krzyczy że chce kompocik (jak jest tylko herbatka to picia)
Jak pytamy się jej dlaczego nie chce chodzić, nie umie jednoznacznie odpowiedzieć. Wychowawczynie w przedszkolu mówią że jest bardzo bystra, sprytna dziewczynka, że bardzo samodzielna i ładnie się bawi z dziećmi. Wykonuje każde polecenie i nie trzeba jej dziesięć razy powtarzać, jednym słowem przedszkolak na 5. Oprócz małych incydentów histerii. Gdzie chce postawić na swoim - i podejrzewam że panie jej zazwyczaj ulegają, żeby tylko nie krzyczała. Martwi nas ciągle dlaczego nie chce chodzić do przedszkola i idzie z płaczem.