liljah_89 27.05.13, 12:47 15 miesięczne dziecko i 30 letni tata - dziecko. Jak znieść życie z nieodpowiedzialnym mężczyzną? Zająć się wszystkim i kompletnie zrezygnować z siebie? Walczyć z "buntem trzydziestolatka"? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
afro.ninja Re: Dziecko i.. dziecko.. 27.05.13, 13:10 wyjsc, zostawic dziecko z dzieckiem, niech sie bawia. Odpowiedz Link Zgłoś
mw144 Re: Dziecko i.. dziecko.. 27.05.13, 13:15 Oddać 30-latka mamie Będziesz się musiała zajmować tylko jednym dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
liljah_89 Re: Dziecko i.. dziecko.. 27.05.13, 13:51 30 letnie dziecko oddałam jego babci (po tym jak przez miesiąc mieszkał u "sexkoleżanki") i muszę łaskawie prosić, żeby przyjechał pozajmować się do 15 miesięcznego dziecka, które ma okres wymuszania, płakania i ... jest mi bardzo ciężko. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: Dziecko i.. dziecko.. 27.05.13, 14:26 A może sądownie ustalić podział obowiązków? Odpowiedz Link Zgłoś
mae24 Re: Dziecko i.. dziecko.. 28.05.13, 14:03 Tak to jest jak dzieci maja dzieci... Moze pogadaj z jego mama? Nie pomoze Ci? Nie czuje sie choc troche odpowiedzialna za synka? Odpowiedz Link Zgłoś
liljah_89 Re: Dziecko i.. dziecko.. 28.05.13, 15:22 No sytuacja jest beznadziejna. Nie chce wchodzić na drogę sądową, ponieważ pracujemy nad powrotem do siebie, ale do Niego wyraźnie trafiają tylko argumenty poparte prawem, podważa wszystko, co ja uważam. To akurat jest zadanie dla psychologa dla par, do którego się wybieramy. Jego rodzina nie jest chętna do pomocy w ogóle, nawet nie odwiedzają dziecka, ale szczerze mówiąc jest to tak dysfunkcyjna rodzina że chce z nimi zminimalizować kontakt i swój i dziecka. Może są jakieś sposoby, argumenty, sztuczki, które do Niego przemówią, że zachowuje się jak nastolatek. Jeżeli zwracam mu uwagę to jestem zła i niedobra bo podważam jego męskość. Ale kto widział "męskiego mężczyznę" grającego w gierki internetowe, wpisującego co 2 godziny posty na portalu społecznościowym, umierającego z powodu bólu brzuszka, główki.. On wie, że jest pieszczochem, ale od kiedy pojawiło się dziecko w jakiś sposób konkuruje z nim. A ja naprawdę nie mam siły zajmować się dorosłym dzieckiem..! To irytujące.. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Dziecko i.. dziecko.. 28.05.13, 15:34 Ale jesteś pewna, że warto walczyć o związek z panem, który tak kompletnie nie jest zainteresowany tobą, dzieckiem, domem...? Nie prościej być z jednym tylko dzieckiem, a nie dodatkowo "wychowywać" trzydziestolatka? Odpowiedz Link Zgłoś
liljah_89 Re: Dziecko i.. dziecko.. 28.05.13, 15:49 No właśnie nie jestem pewna, czy chcę z nim być, dlatego czas pokaże. Ale nawet jeżeli nie będziemy razem to musi zdawać sobie sprawę z tego, że dziecko to również jego obowiązek. Skoro jego boli głowa, brzuch, palec i uniemożliwia mu to przyjazd do dziecka, to co mam powiedzieć ja, gdy spędzam z dzieckiem 24 godziny na dobę i też często boli mnie palec, brzuch czy głowa... Jak wzbudzić w nim odpowiedzialność?! To jest ten problem... Czy po prostu nie wzbudzać, tolerować go takim, jaki jest i brać wszystko na siebie? Wydaje mi się, że to go tylko "rozpieści" i będzie miał problem z głowy. Będzie tzw weekendowym tatusiem.. Z kolei jeżeli będę go męczyć prośbami i groźbami, tłumaczyć mu, że musi bo to jego obowiązek to jak zwykły nastolatek zacznie się buntować i też nie będzie przyjeżdżał i mi pomagał. Więc..? Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Dziecko i.. dziecko.. 28.05.13, 15:55 > Z kolei jeżeli będę go męczyć prośbami i groźbami, tłumaczyć mu, że musi bo to > jego obowiązek to jak zwykły nastolatek zacznie się buntować i też nie będzie p > rzyjeżdżał i mi pomagał. No więc właśnie. Moim zdaniem trochę szkoda twego życia na prośby i groźby. Odpowiedz Link Zgłoś
liljah_89 Re: Dziecko i.. dziecko.. 28.05.13, 15:58 Czyli dać sobie spokój i wziąć wszystko na siebie? Chyba zbyt absorbujące jak dla mnie.. i jeszcze ta jego satysfakcja, że ma święty spokój, eh.. Odpowiedz Link Zgłoś
mae24 Re: Dziecko i.. dziecko.. 28.05.13, 16:05 No lekko nie jest byc samotna matka, ale chyba jednak z jednym dzieckiem latwiej. Mowiac z perspektywy dziecka rozwiedzionych rodzicow, lepiej tylko mama, spokojna i szczesliwa, niz "rodzice" wiecznie dracy z soba koty. Poza tym, nikt nie mowi, ze masz byc sama do konca zycia, przeciez mozesz jeszcze spotkac jakiegos wartosciowego czlowieka, z ktorym warto bedzie zyc Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Dziecko i.. dziecko.. 28.05.13, 16:52 Pomyśl: czy bardziej absorbujące jest bycie samotną matka, czy też bycie de facto samotną matką plus użeranie się z panem, który nie dorósł? Jak sądzisz? Oczywiście, pan niech alimenty płaci. Jeśli ma was w d..., to do uczuć i troski nie zmusisz. Odpowiedz Link Zgłoś
kobietka_29 Re: Dziecko i.. dziecko.. 29.05.13, 11:54 A jak za 20 lat bedzie potrzebowal nowej nerki, to bedzie wiedzial, gdzie sie zglosic... Defacto i tak jestes sama. Czyz nie? Czy nie lepiej w takim razie wszystko uregulowac? Po co Ci taki facet, ktory ani nie chce sie zajmowac dzieckiem ani nawet miec z nim kontaktu? Jezeli terapia nie pomoze, ureguluj sytuacje prawnie. W ten sposob bedziesz mogla rozpoczac zycie na nowo. Trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
doti_2 Re: Dziecko i.. dziecko.. 28.05.13, 20:26 wiesz co, miałam podobną sytuację w najbliższej rodzinie... tatuś przez 5 lat doroślał a mamusia tak mu dawała szansę i dawała, byli razem i osobno. W końcu kupiła sobie mieszkanie, zdobyła pracę i stała się samowystarczalna i tatusiowi podziękowała. Jak on się zajmował dzieckiem to lądował z nim u kolegów na piwie i to było jego zajmowanie się dzieckiem, wiecznie zmęczony, wiecznie poszkodowany. Pięć lat doroślał i mu nie pomogło i wątpię żeby jakiemuś facetowi co wcale nie chce się zmienić cokolwiek pomogło. Zastanów się czy lepiej układać sobie życie, czy ciągnąć za sobą kotwicę. I czy za 10 lat będziesz miała równie dużo siły jak teraz aby go holować. Odpowiedz Link Zgłoś
kobietka_29 Re: Dziecko i.. dziecko.. 29.05.13, 11:50 Mysle, ze skoro planujecie terapie, to tam dadza Wam odpowiednie wskazowki. Ty juz wykazalas dobra wole, decydujac sie na ten krok i wydaje mi sie, ze to bardzo duzo biorac pod uwage to, co Twoj maz zrobil swojej rodzinie. Teraz Twoj maz, jesli bedzie bral udzial w terapii, powinien przekonac Ciebie, ze mu na Was zalezy. Do tego droga pewnie daleka, skoro dalej ma kontakt i nawet mieszka ze swoja kochanka. Jedna osoba zwiazku nie uratuje. Odpowiedz Link Zgłoś
kanna Re: Dziecko i.. dziecko.. 29.05.13, 12:24 Zachęcam do mediacji rodzinnych. Może uda się wam coś ustalić, podpisać, potem wyegzekwować.. jeśli nie - tylko sąd Ci zostaje. Odpowiedz Link Zgłoś
nomika1000 Re: Dziecko i.. dziecko.. 29.05.13, 12:30 Wykazujesz się dużą odpowiedzialnością i dojrzałością jeżeli chcesz skorzystać z terapii, myślę że ona pokaże co tatuś ma zamiar dalej robić. Ja bym nie groziła i prosila o jego kontakt z dzieckiem, notuj sobie tylko kiedy i ile czasu spędzał z dzieckiem, a kiedy nie chciał i miej na to światków i dowody - pomoże w sądzie. Jeżeli chcesz aby spotykał się z dzieckiem, to możesz poprosić o ustalenie wizyt, żeby się nie pojawiał jakkolwiek i wymagał spotkania. A płacić niech płaci, choć do tego go zmuś, to jego obowiązek. Poza tym, wydaje mi się, że nie ma sensu ciągnąć takiej kotwicy i użerać się "księciuniem", bo będziesz coraz bardziej rozdrażniona, a to może odbijać się na dziecku. Uwierz, jeżeli teraz dajesz sobie radę, a wierzę że może być ciężko samej przez 24h na dobę, to im dziecko starsze tym łatwiej. A ty nauczona samodzielności świetnie dasz sobie radę!! A może znajdzie się ktoś odpowiedzialny do pomocy Odpowiedz Link Zgłoś