Jak to jest z tym mlekiem?

29.07.04, 11:32
Witajcie!

Nie ukrywam że liczę na Waszą pomoc. Martwię się ilością spożywanego przez
Kubę ( 2 lata) mleka. Rano na dzień dobry wypija 150 ml NAN, za pół godziny
prosi o kolejną porcję. Potem znowu kakao na mleku 3,2% potrafi wypić 3
butelki po 250 ml. Wieczorem obowiązkowo mleko z kaszką. Nie chce pić nic
innego. Daję mu różne soki, soczki, herbatki a On tym gardzi mówi Mama
niedobre, mama kwaśne, mama słodkie. Wypróbowałam już chyba wszystkie dostępne
dla dzieci soki i nic.
Dodam, że apetyt ma dobry je wszytko najchętniej jogurt i jajka. Zaniepokoiła
mnie jakość i ilość kup ( raczej biegunkowe) Kuby. Nie wygląda na chorego nie
gorączkuje. Może to od tego mleka? Podpowiedźcie coś? A może znacie jakieś
sposoby na przekonanie upartego dwulatka do innych napojów?

Pozdrawiam Magda
    • jola-zet Re: Jak to jest z tym mlekiem? 29.07.04, 12:40
      Widzę, że karmisz dziecko mlekiem modyfikowanym i krowim, więc podaję Ci kilka
      cytatów z ksiązki którą obecnie czytam pt. Czy można żyć 150 lat - wnioski
      wyciągnij sama:

      "W krowim mleku znajduje się mało żelaza, dlatego cielak żywi się trawą. W tym
      celu natura specjalnie przystosowała organy trawienne cielaka, pozwalające mu
      strawić mleko i trawę oddzielnie. Układ pokarmowy człowieka jest zbudowany
      inaczej. Krowie mleko dostając się do żołądka człowieka, ścina się pod wpływem
      kwaśnych soków żołądkowych, tworząc coś przypominającego twaróg. To oblepia
      cząstki innego pokarmu znajdującego się w żołądku. Dopóki ścięte mleko nie
      ulegnie strawieniu, proces trawienny innego pokarmu nie rozpocznie się.
      Zjawisko to moze spowodować zaburzenia w funkcjonowaniu układu pokarmowego."

      "Żaden ssak na świecie - oprócz człowieka- będąc dorosłym osobnikiem, nie
      spożywa mleka. Tak urządziła to natura. Różnica między mlekiem krowim i
      kobiecym tkwi w wysokiej zawartości białka - kazeiny w mleku krowim. Kazeina to
      substancja niezbędna cielakowi, by mu rosły rogi i kopyta, ale nawet cielak
      pije mleko tylko do 6 miesiąca. Skoro człowiek nie ma rogów i kopyt, po co mu
      taki nadmiar kazeiny?
      Kazeina znajdująca się w mleku rozkłada się w organiźmie za pomocą podpuszczki.
      Dziecko 1-2 letnie ma już paznokcie i włosy, wiec zapotrzebowanie na kazeinę
      jest żadne. Układ trawienny dziecka przestaje wydzielać podpuszczkę. Od tej
      chwili krowie mleko staje się dla organizmu produktem ciezkostrawnym, jeśli nie
      powiedzieć mocniej - trującym. "

      "Obecnie szeroko stosowana jest zamiana mleka kobiecego na mleko krowie lub
      sztuczne mieszanki pokarmowe. Wraz z takim pokarmem do organizmu dziecka
      dostają się białka - antyciała, których organizm dziecka nie jest w stanie
      strawić.
      W mleku kobiecym znajdują się duże ilości laktozy, która dociera do jelita
      grubego, tworząc odpowiednio korzystne środowisko do powstania mleczno-
      kwasowych i innych pożytecznych bakterii. Podczas spożywania mleka krowiego lub
      innych zamienników, w jelicie grubym dziecka zamiast fermentacji mlekowo-
      kwasowej powstają procesy gnilne, co wywołuje samozatruwanie słabego organizmu,
      zaburzenia mikroflory jelita grubego i jego zwyrodnienie. Sztuczne mleko nie
      posiada 'informacji biologicznej', ktora występuje w mleku matki. Z tego powodu
      dziecko chodzi ciągle głodne i jest stale podkarmiane. (...)
      Proszę popatrzeć na dzieci w wieku od 2 do 5 lat. Mają pod nosem ciągle
      śluzowatą wydzielinę - to przez pożywienie zawierające nadmiar białka i skrobi."

      "Co się tyczy kwaśnych produktów mlecznych - kefiru, jogurtu, a szczególnie
      twarogu i żółtego sera, to można je spożywać a nawet trzeba. Bakterie, które
      się w nich znajdują już zrobiły to, co organizm człowieka czyni z wielkim
      wydatkiem własnych zapasów witamin, soli mineralnych, makro- i mikroelementów."

      Moja córka ma 3 lata. Nie daję jej mleka tylko produkty mleczne - jogurty,
      kefiry, twarogi. To organizm łatwo przyswaja.
      Nie tylko w tej książce, ale i gdzieś już indziej czytałam, że mleko powoduje
      namnażanie się bakterii - stąd częste przeziębienia, katary itp. A już na pewno
      nie można podawać mleka choremu (przeziębionemu) dziecku.
      • mamalgosia Re: Jak to jest z tym mlekiem? 29.07.04, 14:16
        jola-zet napisała:

        >
        > "Żaden ssak na świecie - oprócz człowieka- będąc dorosłym osobnikiem, nie
        > spożywa mleka. Tak urządziła to natura.
        Żaden ssak oprócz człowieka nie je czekolady, nie obiera sobie mandarynek i
        co ?

        >
        > Dziecko 1-2 letnie ma już paznokcie i włosy, wiec zapotrzebowanie na kazeinę
        > jest żadne.
        Zwróć uwagę na to, ze i włosy, i paznokcie rosną

        > >>
        > Z tego powodu
        >
        > dziecko chodzi ciągle głodne i jest stale podkarmiane.
        nei obserwuję czegoś takiego


        > Proszę popatrzeć na dzieci w wieku od 2 do 5 lat. Mają pod nosem ciągle
        > śluzowatą wydzielinę - to przez pożywienie zawierające nadmiar białka i
        skrobi.
        Śluzowatą wydzielinę? Mój synek ostatnio miał katar 1,5 roku temu! A pod nosem
        nie ma żadnej wydzieliny
        > Nie należy bezkrytycznie wierzyć we wszystko, co się przeczyta
        • jola-zet Re: Jak to jest z tym mlekiem? 29.07.04, 14:26
          Sami podejmujemy decyzje i nikt tu nikomu niczego nie narzuca, prawda ? Nie
          jest to bezkrytyczna wiara, tylko przekonanie w słuszność tego co zostało
          napisane (czemu oidmawiasz mi własnego zdania ? przecież się nie znamy).

          > Żaden ssak oprócz człowieka nie je czekolady, nie obiera sobie mandarynek i
          > co ?

          jasne, że żaden tego nie robi, bo nigdy tego nie robił; a mleko ssak na
          początku pije, a potem już mu nie jest potrzebne - o to tu chodziło, więc nie
          rozumiem Twojej argumentacji

          > Zwróć uwagę na to, ze i włosy, i paznokcie rosną

          tak jak i zwierzęciu śierść - widać na to czerpie już z innego pożywienia, nie
          zawierającego kazeiny - nie wiem, teraz tak sobie gdybam

          > > dziecko chodzi ciągle głodne i jest stale podkarmiane.
          > nei obserwuję czegoś takiego

          ja też nie - widać nie musi to być regułą

          >
          > Śluzowatą wydzielinę? Mój synek ostatnio miał katar 1,5 roku temu! A pod
          nosem
          > nie ma żadnej wydzieliny


          a moja miała katar za katarem; teraz ma nosek czysty - obym nie zapeszyła....

          > > Nie należy bezkrytycznie wierzyć we wszystko, co się przeczyta

          też tak myślę, co nie zmienia faktu, że uwierzyłam w argumentację autora
          książki;

          pozdrawiam

    • vaana Re: Jak to jest z tym mlekiem? 29.07.04, 14:21
      Hej u nas byl ten sam problem, Krzys prosil o mleko po kilka razy dziennie, w
      zasadzie wygladalo to tak, jakby mleko go uspakajalo, dawalo przyjemnosc,
      jednoczesnie sysąc i pojąc. Nic z tym nie robilam uznajac, ze widocznie taka
      jest jego potrzeba. Temat sam sie rozwiazal kiedy to tydzien temu (podczas
      naszych wakacji) smoczek od butelki zostal absolutnie podarty, nowego kupic nie
      moglam i trzeba bylo jakos przetrwac te noc. Na drugi dzien stwierdzilam, ze
      skoro (o cudzie!) udalo sie raz, czemu nie sprobowac znow po obiedzie. No i w
      ten sposob Krzys przestal z dnia na dzien pic z butelki, a tym samym okazalo
      sie, ze mleko z kubeczka zupelnie mu nie smakuje. Teraz sam jak powie
      niechcacy "mamusia meko" to za chwilke mowi "nie, kubecek, piciu, meko bee".
      Podsumowujac: u nas czas mleka minal wraz z koncem ssania, moze u Kuby bedzie
      podobnie?
      No i to, co dla mnie jest szokujace: Krzys przestal miec katar! Mial go
      ostatnio non stop, dwa tygodnie katar, tydzien przerwy... i tak w kolko!
      Robilismy wymaz z gardla i noska, ciagle byly grane xylozele i inne. Krzys
      biegal na bosaka, kapal sie w zimnym jeziorku, sto razy bylby juz chory, a tu
      nic. Moze to miec zwiazek tylko i wylacznie z odstawieniem mleka, o ktorym juz
      mnostwo zlego czytalam ale jakos w stosunku do malego dziecka nie stosowalam.
      Pozdrawiam,
      • jola-zet Re: Jak to jest z tym mlekiem? 29.07.04, 14:31
        > No i to, co dla mnie jest szokujace: Krzys przestal miec katar! Mial go
        > ostatnio non stop, dwa tygodnie katar, tydzien przerwy... i tak w kolko!
        > Robilismy wymaz z gardla i noska, ciagle byly grane xylozele i inne. Krzys
        > biegal na bosaka, kapal sie w zimnym jeziorku, sto razy bylby juz chory, a tu
        > nic. Moze to miec zwiazek tylko i wylacznie z odstawieniem mleka, o ktorym
        juz
        > mnostwo zlego czytalam ale jakos w stosunku do malego dziecka nie stosowalam.


        no właśnie potwierdzasz to co napisałam - u nas też katar jak ręką odjął, z
        czego się strasznie cieszę, bo od tego to już krótka droga do choroby; a kiedyś
        piła zawsze wieczorem mleko, a gil był niemalże non-stop
        • vaana Re: Jak to jest z tym mlekiem? 29.07.04, 15:12
          Tak, potwiedzam to, co napisalas, bo u nas tak wlasnie bylo. Autorka watku
          pyta "jak to z tym mlekiem jest", trudno milczec w takim przypadku smile
          • jola-zet Re: Jak to jest z tym mlekiem? 29.07.04, 15:31
            można powiedzieć, że wywołała wilka z lasu, bo temat cokolwiek kontrowersyjny ;-
            )
            pozdrawiam,
    • vase Re: Jak to jest z tym mlekiem? 29.07.04, 16:13
      No tak, bo tyle opinii ile nas.
      Moja kolezanka miala podobny problem. Jej corka pila mleko litrami. Miala
      problemy z zoladkiem (o katarze nie wiem). Kolezanka zaczela jej po prostu to
      mleko rozcienczac woda. (Ale oczywiscie tak, zeby mala nie widziala) Z tygodnia
      na tydzien coraz mniej mleka - coraz wiecej wody. Pozniej to juz pila wode ciut
      zabarwiona na bialo smile
      Moj syn pije ok litra dziennie, ale tez tylko z butelki. Z kubka nie chce. No
      to nie wiem, czy mam mu przestawac podawac to mleko, czy nie. (Nie domaga sie,
      pije, bo ja mu daje)
    • meso4 Re: Jak to jest z tym mlekiem? 29.07.04, 18:36
      Dziękuje Wam za odpowiedzi, ale nadal jestem w kropce.
      Kuba raczej domaga się mleka i kakałka, czasami udaje mi się odwrócić Jego uwagę
      i co z tego jak niepije wtedy nic przez cały dzień. Ponieważ cały dzisiejszy
      dzień byliśmy na spacerach miałam przy sobie tylko kubek soku a Kubuś wypił do
      tej pory 60 ml, trochę za mało??? Gdy tylko weszłam do domu kuba podbiegł do
      lodówki i sam sobie próbował nalać mleczka. Teraz odpoczywa z kakałkiem. W ciągu
      5 minut wypił 200 ml. I co Wy na to? Podawanie mleka w kubku jest raczej nie
      możliwe. Ataki złości, krzyku i płaczu rozbrajają mnie całkowicie.
      Kuba raczej nie choruje. Chorował właśnie wtedy gdy był niejadkiem mlekowym.

      Pozdrawiam Magda
    • saba76 Re: Jak to jest z tym mlekiem? 29.07.04, 21:33
      mam ten sam problem ostatnio sukces Wera 15mc wyiła 80ml soku!!!!
      A tak tylko mleko i mleko pod każda postacią.
      Wg mnie uważaj na kakao, zaduzo niezdrowo,wplywa na jakośc krwinek,mozesz dać
      kawe inką dla dzieci teraz sa 2 smaki na zmiennie,zbozówke- ja tak robie.
    • lila12 Re: Jak to jest z tym mlekiem? 30.07.04, 03:27
      Powiem jak jest u nas. Moje dziecko ma teraz dwa lata. Odkąd skończył sześć
      miesięcy obraził się na mleko i nie chciał go pić i tak jest do teraz. Z
      butelki nie ruszy mleka jedynie nieraz zje na śniadanie płatki na mleku. Je
      znikome ilości mleka, trochę przetworów mlecznych śmietanę daję do zupy, masło,
      lubi ser żółty.
      Nie choruje, katar to miał może z dwa razy, rzadko ma nosek zapchany.
    • edytkus Re: Jak to jest z tym mlekiem? 30.07.04, 06:28
      Moje dziecko za miesiac skonczy dwa lata. Mleko uwielbia (od pierwszych urodzin nie dostaje
      mieszanki), okresowo jogurtow i zoltego sera nie lubi wink i z nosa jej nie kapie (katar miala raz - zarazila
      sie ode mnie), nigdy nie byla "porzadnie" przeziebiona, problemow z zoladkiem tez nie ma. Lekarze
      zalecaja picie pelnotlustego mleka po pierwszych urodzinach (nie kakao ani mieszanki bo te sa za
      slodkie i niszcza zeby)i odtluszczoengo po drugich - tluszcz jest potrzebny do rozwoju mozgu (moze
      jakby cielaki nie przestawaly pic po 6 m-ach bylyby tak inteligentne jak ludzie smile). Ale zauwazmy ze my
      nie pijemy mleka prosto od krowy a takie ktore przechodzi proces rozcienczania, jalowienia, ma
      dodane witaminy (wit. D) i mineraly (wapn, zelazo) itp. wiec nie ma co porownywac do innych ssakow.
      Na miejscu Meso4 ograniczylabym picie "slodkiego mleka," szkoda zebow. Rozcienczaj woda
      stopniowo zwiekszajac porcje lub przezuc sie na mleko zwykle i jego przetwory.
      E.T.

      PS. Cielaki nie pija mleka, ale zuja trawe - czy to byloby zdrowe dla innych ssakow? W dodatku prosto
      z pola, nie myta - fuj, a co jak jakis pies przyprawil ja do smaku? No i jaka dlugosc zycia ma taka
      wolowinka? Kto udowodni ze nie zyjemy dluzej bo pijemy duzo mleka? smile))

      PS. Moje dziecko nie chodzi glodne, w ogole nie chce jesc sad
      Czy kwasne mleko zalicza sie do kwasnych produktow mlecznych?
      • jola-zet Re: Jak to jest z tym mlekiem? 30.07.04, 14:13
        > Lekarze
        > zalecaja picie pelnotlustego mleka po pierwszych urodzinach (nie kakao ani
        mies
        > zanki bo te sa za
        > slodkie i niszcza zeby)i odtluszczoengo po drugich - tluszcz jest potrzebny
        do
        > rozwoju mozgu (


        tak, o tej niezbędności tłuszczu ja też czytałam i to chyba nawet w gazecie
        Dziecko wink i nie chodzi tu głównie o tłuste mleko tylko o generalne spożywanie
        tłuszczów - to dlatego również dzieci do 3 roku życia powinny jeść masło a nie
        odtłuszczoną margarynę; dopiero trzylatkom zaleca się ograniczenie masła, a
        przechodzenie na margarynę - ja akurat tego nie robię (moje dziecko skończyło 3
        lata) i zostaliśmy przy maśle, bo uważam, że margaryna to świństwo;

        > Czy kwasne mleko zalicza sie do kwasnych produktow mlecznych?

        moim zdaniem tak, bo tam też bakterie już zrobiły swoje; tylko, że to nie może
        być uht, tylko pasteryzowane, bo w uht nie ma juz bakterii, które
        mogłyby "zrobić swoje"

        Piszesz jeszcze o tym procesie, jakie przechodzi mleko, więc jeszcze podsunę tu
        jeden cytat i już nie będę wink

        "W mleku występują również tłuszcze zwierzęce. Jak wiadomo tłuszcze zwierzęce
        powodują zwiększenie w organiźmie ilości 'złego' cholesterolu' (głównego
        sprawcy chorób serca i układu krążenia). Głównie z tego powodu mleko jest
        odtłuszczane. W trakcie tego procesu następuje naruszenie proporcji naturalnych
        składników. Zmniejszenie zawartości tłuszczu w mleku jest przyczyną zaburzeń
        równowagi gospodarki fosforowo-wapniowej w organiźmie. W wyniku tego organizm
        traci zdolności przyswajania wapnia, co z biegiem czasu staje się jedną z
        głównych przyczyn powstawania osteoporozy. Panuje powszechna opinia, że
        odtłuszczając mleko ratujemy układ krążenia (z czym ja się nie zgadzam),
        natomiast rujnujemy układ kostny." chodzi tu chyba o to, że wapno najlepiej się
        wchłania z tłuszczami, a przy odtłuszczonym mleku nie ma jak się wchłaniać - i
        tak źle i tak niedobrze....

        pozdrawiam
        • elisa1974 Re: Jak to jest z tym mlekiem? 30.07.04, 16:53
          jezeli chodzi o mleko odtluszczone to jolu- zet, ono jest odtluszczone a nie
          odwapnione, dlatego tez w erze zdrowego zywienia rozpoczeto odtluszczanie mleka
          a zarazem wzbogacanie witaminowe. Co do masla to ja nie daje takich tluszczow
          wogole dziecku, tylko i wylacznie oliwe z oliwek., Maslo, margaryna, nalezy sie
          tego wystrzegac, tam dopiero grasuje zly cholesterol.
          Niektore z was przekonalyscie mnie w tej tezie ze mleko wcale nie jest tak
          wskazane dla dzieci. Moj synek nie przepada za mlekiem, ja staram sie mu
          podawac przynajmniej na sniadanie, ale na pewno nie bede go zmuszac, bo ja tez
          nie lubilam mleka, dopiero jak wprowadzono odtluszczone mleko, to polubilam
          mleko z kawa.
    • martamaria10 Re: Jak to jest z tym mlekiem? 30.07.04, 15:51
      Podobno przewód pokarmowy ok. 80 proc. ludzi na świecie ma problemy z
      prawidłowym strawieniem mleka i dlatego niektóre dzieci często się
      przeziębiają, a niektórym nie jest nic. Koleżanka, pielęgniarka, to potwierdza.
      Jej mama, chora na wątrobę, w żadnym wypadku go nie pije i nie piją go ludzie z
      problemami pokarmowymi. Mało tego, to mleko (podobno) przyczynia się często do
      tych dolegliwości. Poza tym, gdy przyjrzymy się dokładnie, co takiego zawiera
      mleko krowie, okaże się, że nie zawiera właściwie nic, a już na pewno ma bardzo
      mało wapnia (o wiele więcej jest go w serze żółtym, szprotkach itd.)
      Marta
    • paulaula Re: Jak to jest z tym mlekiem? 31.07.04, 15:52
      Nieprawdopodobne jest to co czytam. Uważam, że wszystkie skrajności prowadzą
      donikąd, a wszyskie skrajne sposoby odżywiania wcześniej czy później odbijają
      się na zdrowiu. Jak zyję nie słyszałam aby szklanka mleka dziennie
      jakiemukolwiek dziecku zaszkodziła. Co ciekawe, dopóki dzieci piły tę szklankę,
      problemy z chorobami zębów i kości były marginalne. A teraz cała masa 3,4,5
      letków już ma kontakt z dentysta i to nie dlatego, że chciały zwiedzić gabinet
      stomatologiczny. Jakoś nie przypominam sobie, aby w czasie gdy byłam w
      podstawówce połowa dzieci miała próchniccę, jak jest teraz, a przecież pasty są
      teraz o niebo lepsze niż wtedy.Uważam że wszystkie produkty spożywane w
      rozsądnych ilościach są dla organizmu dobre. Mam 11 letnią i 16 miesięczną
      córeczkę. Mała pije mleko NAN Junior rano do śniadania i nie widzę aby coś jej
      było. Jest zahartowaną zdrową dziewczynką, Myślę po prostu, że twój synek pije
      tego mleczka po prostu za dużo i jego mały brzuszek nie jest w stanie tego
      przerobić i przyswoić, stąd zaburzenia. Jemu nie szkodzi mleko, tylko jego
      ilość. Cokolwiek w diecie czego jest za dużo po jakiś czasie będzie dolkuczać.
      Myślę ze kieruj się instynktem i zdrowym rozsądkiem, a wszystko wróci do normy.
      Ciekawa tylko jestem na jakich publikacjach naukowych oparł się autor książki.
      Mamy tak wariackie czasy, że ludziom wszystko można "sprzedać". Tak bardzo
      chcielibyśmy być najzdrowsi, najładniejsi i wiecznie młodzi, a nasze dzieci
      genialne, że nasz własny instynkt i rozzum gdzieś się zgubił po drodze i radośc
      życia zabiły poradniki. POzdrawiam, szczęśliwa mama dwóch wspanialych córek
      iżona wspaniałego faceta.
      • lizbetka Re: Jak to jest z tym mlekiem? 31.07.04, 18:59
        Większość z Was pisze że mleko nie zawiera praktycznie nic wartościowego ,
        ciekawa jestem co wartościowego zawiera piwo lub cola , a wiele mam uwielbia
        obydwa te napoje i nie żałuje ich sobie . . I po co te boje o szklankę mleka ?
        Ja piję bo lubię i dziecko zapewne pije bo lubi smile

        Zgadzam się całkowicie z moją poprzedniczką że każda przesada jest szkodliwa .
        I to w obie strony . Więc wyluzujcie dziewczyny .
        Pozdrawiam >Lizbetka
        A tutaj możecie zobaczyć Asię :

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10281698
        • vaana Re: Jak to jest z tym mlekiem? 01.08.04, 11:37
          W tekscie, do ktorego link podaje ponizej znalezc mozna autorow kontrowersyjnej
          tezy o szkodliwosci mleka.
          Fakt, ze od wiekow ludzkosc pila krowie mleko niestety nie jest argumentem
          przemawiajacym za jego dobrodziejstwem. Zachecam do lektury artykulu
          Swego czasu omawialysmy go na forum, padlo sporo ciekawych argumentow.
          Pozdrawiam i zaznaczam, ze mleko moze byc jedna z przyczyn uporczywego kataru,
          lecz nie musi i tym mamusiom moge tylko pozazdroscic. Ja zawsze pilam bardzo
          mleka, oczywiscie nic mi nie dolegalo, natomiast od pewnego czasu po wypiciu
          mleka przezywam faze tradziku mlodzienczego, po prostu absolutnie mi nie sluzy :
          (
          • jola-zet Re: Jak to jest z tym mlekiem? 02.08.04, 09:09
            Dzięki za ten artykuł - utwierdza mnie on tym bardziej w przekonaniu, że mleko
            mojemu dziecku nie służy. Po przerwaniu podawania mleka katar - nie zapeszyć -
            ustąpił.
            Ja też bardzo lubię mleko (ach te zupki mleczne wink), ale od jakiegoś czasu nie
            służy mi - mam rewolucje żołądkowe (moja mama ma to samo!) - widać układ
            trawienny już nie tak "zaradny" jak kiedyś i przydałyby się dwa czy cztery
            żołądki, żeby to strawić wink.
            Pozdrówka
      • jola-zet Re: Jak to jest z tym mlekiem? 02.08.04, 09:23
        > Ciekawa tylko jestem na jakich publikacjach naukowych oparł się autor
        książki.
        > Mamy tak wariackie czasy, że ludziom wszystko można "sprzedać". Tak bardzo
        > chcielibyśmy być najzdrowsi, najładniejsi i wiecznie młodzi, a nasze dzieci
        > genialne, że nasz własny instynkt i rozzum gdzieś się zgubił po drodze i
        radośc życia zabiły poradniki. POzdrawiam, szczęśliwa mama dwóch wspanialych
        córek
        > iżona wspaniałego faceta.


        na okładce ksiązki jest napisane:
        Michał Tombak - dr habilitowany, ukończył Rosyjski Państwowy Uniwersytet na
        Wydziale Biologii i Chemii. Przez wiele lat był dyrektorem Naukowego Centrum
        Zdrowia w Moskwie. Jest autorem kilku głośnych bestsellerów poświęconych
        zdrowiu i uzdrawianiu.
    • weronikarb Re: Jak to jest z tym mlekiem? 02.08.04, 13:51
      Ja narazie mam czas z tym problemem maly ma 10 m-cy. Jednak pamietam jak bylo z
      moim bratem. Uwielbial mleko i jajka, moglby to jesc sniadanie obiad kolacja i
      podwieczorek. Przez to wyladowal w szpitalu - przebialkowanie i skaza bialkowa.
      Musieli mu odstawic na pewien czas. Niewiem czy to tylko dlatego ale mysle iz
      dobrze zrobisz ograniczajac mu mleczko. Teraz kakao jest rozpuszczalne zrob mu
      na wodzie, a mleko roozcienczaj. Lepiej dmuchac na zimne. Renata
      • edytkus Re: Jak to jest z tym mlekiem? 02.08.04, 17:14
        weronikarb napisała:

        > . Uwielbial mleko i jajka, moglby to jesc sniadanie obiad kolacja i
        > podwieczorek. Przez to wyladowal w szpitalu - przebialkowanie i skaza bialkowa.
        >

        Nie no, chyba kazdy wie nadmiar jaj szkodzi?!

        Podam jako ciekawostke ze w USA picie mleka jest szeroko reklamowane wlasnie ze wzgledow
        zdrowotnych (reklamuja mleko ogolnie, a nie konkretnych firm) a ostatnio nawet na reklamach dodaja
        ze mleko pomaga przy odchudzaniu.

        Niedawno ukazala sie na rynku amerykanskim ksiazka jakiegos lekarza w ktorej on namawia na czeste
        przebywanie na sloncu "udowadniajac" ze Amerykanie maja za malo wit. A i szkodliwosc jej braku.
        Ksiazka wciaz jest na rynku ale lekarz zostal wydalony ze "zwiazku lekarzy" (nie wiem jak to sie
        dokladnie nazywa) i ma zakaz wykonywania zawodu. Stalo sie tak dlatego ze dlugotrwale przebywanie
        na sloncu przynosi wieksze straty dla organizmu niz korzysci (np. rak skory), a wit. czlowiek otrzymuje
        chociazby przechodzac z domu na przystanek autobusowy. Mysle ze z teoriami na temat mleka jest
        podobnie.
    • paulaula Re: Jak to jest z tym mlekiem? 02.08.04, 20:36
      Hej, Jola-zet nie jeż się tak szybko, całkiem sympatycznie wyglądasz Ty i twoja
      córeczka na zdjęciu. Takie jest po prostu moje zdanie. Jeśli czytasz trochę
      literatury i czasopism popularnonaukowych, a wnioskuję że tak, to wiesz chyba,
      ze kazdy kij ma dwa końce i otej samej rzeczy można pisać jako o czymś waznym i
      dobrym i odwrotnie. Z reguły jest tak ze pieniądze na badania przeznacza jakaś
      firma, która zleca badania produktu pod pewnym kątem, korzystnym dla niej. I
      prawda jest taka, że to się udowadnia często za co ktoś płaci. Zdajesz sobie
      sprawę, że np. jedzenie surowych owoców jest bardzo zdrowe i wiele o tym
      pisano, ale jeśli badania zleciłby koncern, który produkuje specyfik na chore
      żołądki pokaże się drugą stronę, że owoce dodatkowo zakwaszają, mogą powodować
      wzdęcia itd. I to też jest pwawda. Stąd też na pewno niektórym mleko nie idzie
      na zdrowie, bo nie przyswajają tak jak inni i wtedy racja, nie powinni tego
      pić. Nie znaczy to jednak że wszystkim szkodzi i trzeba go zakazać, bo jest
      szkodliwe. Zgadzam się z edytkus, w literaturze tego typu liczą się przede
      wszystkim intencje piszącego i niestety pieniądze, polityka, lobby, a prawda
      którą piszą nigdy nie jest prawda obiektywną. Mam nadzieję że wiesz co mam na
      myśli. Pozdrawiam
      • jola-zet Re: Jak to jest z tym mlekiem? 03.08.04, 08:29
        Hej, Paulaula, nie jeżę się przecież - pełen luzik wink
        Przecież nikt nie musi postępować tak jak ja i wcale nie o to mi chodzi.
        Rozmawiamy sobie tu tylko i wymieniamy poglądy - po to mamy to forum wink Być
        może komuś pomoże odstawienie mleka - tak jak mi i kilku innym pomogło - i o to
        tu chodzi (nawiasem mówiąc Domcia cały czas nie ma kataru - sukces jakiś).
        Jasne, że są machiny, które napędzają sprzedaż określonych produktów, są
        reklamy, które kłamią i wciskają ludziom wątpliwej jakości produkty - takie
        mamy czasy i tego nie trzeba nikomu tłumaczyć.
        Jednak sposób, w jaki napisana jest książka i głoszone tam teorie przekonują
        mnie, że tu nie chodzi o kasę i politykę i coś tam jeszcze. Autor jest
        biochemikiem - po prostu wie o czym pisze, bo bazuje na swojej wiedzy a nie na
        sponsorach. Kto będzie miał okazję przeczytać tą książkę ten zrozumie o co mi
        chodzi.

        Pozdrawiam - bez żadnego zajeżenia wink
    • lila12 Re: Jak to jest z tym mlekiem? 02.08.04, 20:37
      Myślę że jeżeli dziecko lubi mleko i chce je pić to widocznie mu nie szkodzi.
      Tak jak pisałam moje dziecko nie lubi mleka i go nie pije. Staram się mu jednak
      trochę mleka podawać i spożywa je razem z kulkami zbożowymi. Zauważyłam też że
      w okresie jak mu wychodzą ząbki to nic mlecznego nie tknie, czyli widocznie mu
      szkodzi. Wtedy podaję mu wapno w płynie tak mi zaleciła nasza pani lekarz.
      dziecko napewno kieruje się swoim instynktem i jeśli lubi mleko to czemu mu
      zabraniać, możesz mu faktycznie trochę rozcieńczać. Każdy z nas jest przecież
      inny jednemu szkodzi jakiś produkt drugiemu nie. Myślę że dzieci które nie
      lubią mleka zastępują sobie ten produkt innymi produktami. Ja kieruję się
      zasadą że jeśli nie lubi to nie zmuszam, nie wiem zresztą jak bym miała wmusić
      jak nie chce zwłaszcza dwulatka.
      • ewik35 Moja mala nie chce wogole mleka 03.08.04, 12:02
        A Marysia odkąd odstwiona od piersi miesiac temu (ma teraz 15 miesiecy) nie
        tknie zadengo mleka - ani modyfikowanego ani krowiego - w żadenj formie typu
        kaszka, kakao itp; je serki, jogurty, lubi bardzo żołty ser, ale mleka nie i
        już. Nasłucham się od babć i lekarzy, że dziecko musi przynajmniej 2 razy
        dziennie mleczko pić, a Marysia nie i już. Chodzi o wapń i budulec kości -
        które teraz szybko rosną. Widocznie sama czuje co dobre, a co nie.
        Ale niestety katar ma notoryczniesmile, widocznie jest jakiś inny powód tego
        kataru niż mlekosmile.
        Mam mętlik w głowie jeśli chodzi o to mleko.... Podobno w Anglii jest teraz
        nawrót na mleko krowie tłuste... i zaleca się je podawać dzieciom..
        • jola-zet Re: Moja mala nie chce wogole mleka 03.08.04, 12:07
          Rób to co Ci intuicja podpowiada, a będzie dobrze wink
          A tym, że nie chce pić mleka się nie przejmuj - wg obydwóch cytowanych tu
          autorów o wiele więcej wapnia jest właśnie z żółtym serze, a lepiej zamiast
          mleka spożywać jogurty, serki - czyli tak jak preferuje Twoja dzidzia wink
          • elisa1974 Re: Moja mala nie chce wogole mleka 03.08.04, 15:49
            najwiecej wapnia ma ser parmezan (ma taka konska dawke parmezanu), to dla tych
            nie lubiacych mleka,
        • evee1 Re: Moja mala nie chce wogole mleka 03.08.04, 15:21
          > Mam mętlik w głowie jeśli chodzi o to mleko.... Podobno w Anglii jest teraz
          > nawrót na mleko krowie tłuste... i zaleca się je podawać dzieciom..
          Dzieciom zawsze zalecano podawac mleko pelnotluste do pewnego wieku, to
          tylko dorosli mieli pic mleko chude.
          U nas cala rodzina kocha mleko i pijemy go dosyc duzo. Mezowi, ktory mleko
          tluste pije w duzych ilosciach od zawsze jakos ono nie szkodzi, a wyniki
          zawsze ma super. Ja pije chude, bo linia i cholesterol inaczej nie pozwalaja,
          ale jak nie wypije szklanki dziennie, to czegos mi brakuje. Pije tez
          mleko sojowe, ale to juz zupelnie inna para kaloszy i z mlekiem krowim,
          poza nazwa, nie ma ono nic wspolnego.
    • ma.pi Re: Jak to jest z tym mlekiem? 03.08.04, 17:44
      meso4 napisała:

      > Witajcie!
      >
      > Nie ukrywam że liczę na Waszą pomoc. Martwię się ilością spożywanego przez
      > Kubę ( 2 lata) mleka. Rano na dzień dobry wypija 150 ml NAN, za pół godziny
      > prosi o kolejną porcję. Potem znowu kakao na mleku 3,2% potrafi wypić 3
      > butelki po 250 ml. Wieczorem obowiązkowo mleko z kaszką. Nie chce pić nic
      > innego. Daję mu różne soki, soczki, herbatki a On tym gardzi mówi Mama
      > niedobre, mama kwaśne, mama słodkie. Wypróbowałam już chyba wszystkie dostępne
      > dla dzieci soki i nic.
      > Dodam, że apetyt ma dobry je wszytko najchętniej jogurt i jajka. Zaniepokoiła
      > mnie jakość i ilość kup ( raczej biegunkowe) Kuby. Nie wygląda na chorego nie
      > gorączkuje. Może to od tego mleka? Podpowiedźcie coś? A może znacie jakieś
      > sposoby na przekonanie upartego dwulatka do innych napojów?
      >
      > Pozdrawiam Magda


      Moj starszy syn jest takim pijo-mlekiem. Jak byl w wieku Twojego synka to zyl
      tylko mlekiem. Teraz ma 9 lat i jakbym tak policzyla to pewnie 60% jego
      dziennego pozywienia to mleko i jego przetwory.
      Moj maz tez pije mleko w wielkich ilosciach.
      Ja i mlodszy syn prawie wcale nie pijemy. Ja dodaje tylko do kawy, a syn pije
      mleko sojowe.
      I wszysce zdrowi.
      A starszy syn i maz potrafia dziennie wipic do 4 litrow mleka (razem nie kazdy
      z osobna).
      Mowiac szczerze to ja czasami nie moge juz patrzec jak oni to mleko pija, ale
      jak im nie szkodzi to nie widze powodu aby ograniczac.
      Moj dziadek tez tak lubil mleko, zmarl majac sporo ponad 80 lat czyli tak
      bardzo mu chyba nie szkodzilo wink.

      Pozdr.
Pełna wersja