ewamaj123
21.06.13, 09:23
Witam, Moja 4 letnia córeczka od tej wiosny bardzo boi się much i pszczół. W zeszłym roku zauważała i pokazywała latające owady ale nie było wtedy strachu takiego jak jest teraz.
Obecnie mała nie chce zupełnie chodzić do przedszkola. Jest płacz i zawodzenie codziennie rano. Potrafi nawet obudzić się o 4 w nocy przyjść do mnie i pytać czy nie pójdziemy dzisiaj do przedszkola. Rozmawiałam z wychowawczynią . Zarówno ona jak i panie pomagające wiedzą o problemie córki, rozmawiają z nią, tłumaczą itd. Ja też tłumaczę, opowiadam bajki od dobrych muszkach itd. Przez chwilę wydaje się, że wszystko rozumie a rano od nowa to samo.Przy czym ważna rzecz - na początku jak pojawiły się muchy reagowała histerią, teraz już nie płacze tylko ucieka i się denerwuje, że "znowu te muchy latają" także postęp w oswajaniu tego lęku jest.
Teraz największym problemem jest niechęć do przedszkola. Córka jawnie nie przyznaje się do strachu przed muchami tylko wymyśla inne powody. A to że Pani nie lubi, a to, że nie chce jeść, a to, że nie lubi dzieci itd. Odprowadzanie jej do przedszkola przypomina czasy kiedy poszła tam pierwszy raz - płacz, pisk i odklejanie jej ode mnie (tak samo jest jak odprowadza ją mąż lub babcia).
Ja już nie wiem co robić. Może ja za bardzo się nad nią "ciućkam", bo wyganiam te muchy z pokoju - oczywiście na jej prośbę, zamykam okna jak tego chce, pozwalam zostać w domu w weekend zamiast iść na spacer itd. W przedszkolu rzecz jasna nikt tak nie robi. Okna otwarte, mucha wleci to wleci. Na spacer idą i nikt jej nie pyta o zdanie.
Jak byłam przez kilka poranków stanowcza (raz niestety nawet krzyknęłam, że już mam dość tych jej płaczów, że rozumiem, że się boi ale musimy iść bo nie może przecież zostać sama...) to mniej płakała, ale nie wiem czy to nie był efekt strachu przede mną. Choć widzę, że im bardziej się nad nią użalam tym ona bardziej płacze i buczy.
Inną sprawą jest, że miała dwa przypadki ostrej histerii w przedszkolu - raz jak pojechali do zoo, a wiadomo jak to w zoo, od much się roi, a drugi to wracając z innej wycieczki siedziałą przy oknie w autobusie i wleciała mucha i była tuż przy niej. Więc rozumiem, skąd ta niechęć do przedszkola, które może się jej kojarzyć z muchami ale nie wiem jak jej pomóc