jak ciężkie wózki nosicie?

02.08.04, 12:39
Pytanie do mam zmuszonych nosić wózki po schodach z powodu braku windy. Ja
niestety do nich należę, klatka schodowa jest mikroskopijna, więc odpada
zostawianie na parterze (inną sprawą jest możliwość kradzieży), piwnica? -
chyba nie, bo wilgoć, a i tak trzeba po schodach tyle że jest ich dużo mniej.
Muszę się wtarabanić na drugie piętro.
Wiem, wiem, mogłam przemyśleć jak kupowałam wózek, ale myślałam nad wieloma
aspektami (nosidłowa gondola, dobra amortyzacja, koła, itp). Pozatym
kupowałam ten wózek od dziewczyny która mieszka na 4-tym piętrze i ona sobie
radziła więc to mnie jeszcze bardziej utwierdziło. Podobno brała na jedno
ramię stelarz a w drugą rękę gondolę i tak wchodziła po schodach.
Powiedzcie jakie ciężary dźwigacie? Nie wiem, może ja jestem jakiś słabeusz i
powinnam iść na siłownię, bo że jestem jeszcze słaba po porodzie to niewierzę.
Aha, nie napisałam co mam do pokonania-w sumie jakieś 20 kilo: najpierw
znosze stelarz 8,6 kg, zostawiam na dole modląc się by nikomu się nie przydał
i wracam na górę po gongolę 4,8 kg + młody 5 kilo + torba 1,5 kilo (samo
picie dla mnie 1 litr to kilo). A z powrotem to wszystko od końca. O zakupach
mogę pomarzyć bo musiałabym albo je do gondoli albo wchodzić trzeci raz a po
dwóch już jestem zmachana.

Wogole wkurza mnie życie z wózkiem, ale to pewnie kwestia przyzwyczajenia.
Poszłam do zusu, wejście ze schodami, i owszem jest pojazd ale drzwi
zamknięte (instytucja już nie mówię że publiczna, ale mająca niby przyjmować
niepełnosprawnych). Jak gdześ idę muszę z góry obmyśleć trasę czy nie ma
jakiś przejść podziemnych, czy tym podobnych przeszkód. No i jeszcze ta
przychodnia-niby budynek przychodni dla dzieci ale trzeba jakoś wejść na
pierwsze piętro (schody na zewnątrz więc zostawić wózek na dworzu?). I
jeszcze podróż tramwajem-no to już wkurzyło mnie na maxa. XXI wiek, stolica
państwa europejskiego, prawie centrum, komunikacja miejska, publiczna, mająca
służyć ludziom... czekam na tramwaj, przyjeżdza stary okrąglak, brak na nim
instrukcji obsługi dla ludzi takich jak ja, czyli z wózkiem o szerokości 61
cm. Już nie chodzi o to że chciałabym niskopodłogowca aby sobie poradzić
sama, ok zdam się na łaskę kogoś kto czasem nawet nie wie jak wziąć wózek i
podnosi wysoko go góry albo kiwa na boki, ale ok. Więc w tym pier... tramwaju
miejsce na wózek jest na końcu, ale tam w drzwiach na środku jest pier...
poręcz, ale zaraz zaraz... są środkowe drzwi oznaczone symbolem wózka i osoby
o lasce, przejście tak wąskie że ciężko samemu przejść, a na końcu jeszcze
bardziej zwężające poręcze z obu stron (to chyba dla podtrzymania tych o
lasce), próbuję wejść z wózkiem, nie mieści się, kur...ca mnie bierze, ale
ok. Patrzę na rozkład, już za 40 min będzie niskopodłogowy, więc co mam
robić, idę na piechotę (i tak już przeszłam jeden przystanek bo z metra była
tylko winda na przystanki autobusowe, o tramwajowych zapomnieli). Doszłam do
kolejnego przystanku, po drodze minęło mnie parę pier... tramwajów do których
wejścia nie mam, nie z wózkiem. Wybiła godzina cudu i jedzie... wtedy mój
stan wk...ienia osiągnął szczyt, i owszem nie okrąglak ale i nie
niskopodłogowy. Na szczęście miał szerokie drzwi bez żadnych poręczy i
pomogli mi wnieść wózek. Oczywiście poszłam z żalami do niczego nie winnego
motorniczego, powiedział że ten niskopodłogowy dziś wypadł z rozkładu. I jak
tu być samodzielnym, sprawdzam na planie o której mam mój tramwaj, wychodzę
na niego a tu on nie przyjeżdza... I cały plan dnia bierze w łeb.

Ok, no to się wyżaliłam. Może to kwestia przyzwyczajenia, może się dostosuję.
Narazie walczę z wózkiem jeden miesiąc, a na wyprawie na miasto byłam jeden
raz. Może to za mało.
Jak macie jakieś cenne rady to podzielcie się please...
No i powiedzcie czy mam się zapisać na siłownię czy wam też sprawia kłopot
wniesienie na drugie piętro 20 kilo?

Kasia (żona adameda) mama Filipka 19.06.2004
    • aga173 Re: jak ciężkie wózki nosicie? 02.08.04, 12:46
      Dlatego ja zmieniłam wózek na zwykłą parasolkę-synuś ma 1,5 roku więc taka mu
      wystarczy.Mieszkam na IV pietrze(a od V jest winda hahaha)
      Aga
      • gonta Re: jak ciężkie wózki nosicie? 02.08.04, 12:58
        Moj Mlody ma juz prawie dwa lata, wiec teraz przemieszcza sie praktycznie tylko na wlasnych nogach.
        Tez kupilam mu w koncu parasolke, ale lezy nieuzywana. Czasem jednak, jak jade na zakupy, biore ze
        soba spacerowke. Gabis wazy jakies 13kg, plus wozek 10, plus zakupy srednio 10. I wnosze to. Nie
        narzekam, bo wszystko jest kwestia odpowiedniego ulokowania ciezaru, jednak fakt faktem, leciutkie
        to nie jest. Zwazywszy, iz sama waze 47kg. smile Jednak calosc takich wozkowych perypetii trwa gora dwa
        lata - czyli da sie przezyc. Tylko smutne jest to, ze nawet do Urzedow, trzeba wozek wnosic po
        schodach.


        Pozdrawiam.
        Magda.
    • flurcia Re: jak ciężkie wózki nosicie? 02.08.04, 13:00
      Ja mnoszę na 2 piętro 13 kg wóżek. Dwa razy w ciągu dnia wychodzę z małą na spacery. Ostatnio kupiliśmy parasolkę z rozkładanym oparciem i budką, ktora waży 7 kg.
    • monika_oli Re: jak ciężkie wózki nosicie? 02.08.04, 13:15
      Zgadzam się z tobą co do dostosownia naszych, polskich miast dla "wózkowców"
      niepełnosprawnych i dzieciatych, też kombinuję w którym sklepie (aptece,
      poczcie, banku, itp) są podjazdy czy winda (luksus!). Ja osobiście nie noszę
      wysoko - tylko parter (ok. 20 schodów), ale i tak wysiadł mi kręgosłup (teraz,
      kiedy córcia przesiadła się do spacerówki jest lepiej). Jeśli chodzi o te
      kilogramy to mi się nie udało - może za nisko noszę?
    • wana Re: jak ciężkie wózki nosicie? 02.08.04, 13:49
      Witajcie!
      My mieszkamy na trzecim piętrze w starej kamienicy (stroma, wąska klatka
      schodowa, mieszkania tok ok. 4 m w górę), mamy chicco cortinę (doskonała
      gondola, rama zamortyzowana, itp.), ale... wózek: gondola ok. 5 kg, rama ok,
      10.kg, dziecko - jako noworodek ok. 5 kg, potem było gorzej wink)). Teraz
      zamieniliśmy gondolę na część spacerową ok. 3 kg, dziecko urosło. Na przyszły
      rok mamy już kupiony chicco winter - 5,5 kg. Nie wiem, jak ja to wytrzymam,
      chyba będę fruwać po tych schodach, tak mi będzie lekko (tylko Glutek coraz
      większy i coraz cięższy wink)) )
      Pozdrawiam
      wana
    • kingaolsz Re: jak ciężkie wózki nosicie? 02.08.04, 15:19
      My na 3 pietrze bez windy. Wozek 10 kilo , mlody 14 kilo, zapupy+torba od 5 -
      10 kilo. Wnosze za jednym razem, ale kazde wyjscie z domu to jest dla mnie
      koszmar, bo psychicznie zanim wyjde juz mam dosc. A teraz mysle o drugim
      dziecku, co w ogole nie wydaje mi sie wykonalne na 3 pietrze ( tj wyzej +
      brzch) wiec szukam czegos innego , na parterze ( wynajmujemy).
      A komunikacja miejska... co prawda mieszkam w Londynie, ale wierzcie mi nic
      lepiej nie jest. Winda...? A co to takiego, jak juz jest jakas to nie dziala, a
      pomoc od ludzi ciezko wyprosic. Takze telepie sie z tym "balascikiem" i juz sie
      nie moge doczekac "lzejszych" czasow.

      Pozdr
      Kinga
    • kubbik1 Re: jak ciężkie wózki nosicie? 02.08.04, 16:12
      Witam
      No ja od ponad pół roku nosze około 8 kilo +13 dziecko.
      Z tym że tylko w wyjątkowych sytuacjach i np do autobusu.
      Dużego wózka jaki mieliśmy na początku wogóle nie nosiłam, i właściwie od
      początku zostawiam wózek na dole na klatce (klatka duża, wózki stoją dwa i to
      firmowe i jak na razie się nikomu nie przydał).
      A jeżeli chodzi o sklepy itp to przez te 14 miesięcy nauczyłam się robić zakupy
      tylko w tych sklepach gdzie są podjazdy i gdzie na matkę z wózkiem nie patrzy
      się jak na intruza.
      Jeżeli chopdzi o ZUS no cóż ...w moim mieście niedawno postawili sobie super
      hiper budynek...i nawet winda jest dla niepełnych...ale nieczynna...więc z
      wózkiem tam nawet nie próbowałam wchodzić bo trzeba by pokonać wysokość trzech
      pięter...
      Co do autobusów to szkoda gadać...niskopodłogowe są a owszem i nawet często
      jeżdżą... ale co z tego jak kierowca tak wymanewruje autobusem że i tak trzeba
      wziąć wózek w rękę bo przecież stoi autobus z þół metra od krawężnika i zębym
      się zesra.... to i tak wózekim nie podjadę...nie mówię już o minach
      współpasażerów kiedy wpycham się na miejsce ustawowo przewidziane dla wózków...
      No więc ja sobie myślę że za rok dwa się z wózkiem pożegnam , ale ludzie którzy
      ze względu na niepełnosprawność całe życie spędzą na wózku...szkoda gadać.
      Pozdrawiam
      Magda

    • aka_78 Re: jak ciężkie wózki nosicie? 02.08.04, 16:58
      lacze sie w bolu wink
      tez mieszkam na drugim pietrze, tez nie ma windy, klatka schodowa jest mala i
      waska - stelaz zostawiam na tak krotko jak to mozliwe.
      Czekam az corcia skonczy 4 m-ce, bo wtedy zamierzam nosic ja w nosidelku -
      przynajmniej na dol do wozka...
      a do miasta nie odwazylam sie jeszcze jechac autobusem (metrem tylko 1 stacje
      jak na razie smile) - poki co stawiam na taksowki, bo jakos nie mam odwagi
      samochodem... wariant drogi, nie powiem, ale na pewno szybszy niz czekanie 40
      minut na niskopodlogowca wink
    • erinaceus Re: jak ciężkie wózki nosicie? 03.08.04, 09:41
      Ech - emmaljunga - 20 kg, dziecko - 12 + zakupy.Nawet juz tego nie wnoszę do
      domu, tylko zostawiam w garażu.
    • erinaceus Re: jak ciężkie wózki nosicie? 03.08.04, 09:42
      Dziecko i zakupy zabieram, oczywiście - tylko wózek zostaje smile
    • t.nina Re: jak ciężkie wózki nosicie? 03.08.04, 20:00
      Chicco trio, na szcęście 7,5kg, parasolka, do drugiej ręki dziecko 8,5kg. Nie
      jest źle, ale jestem w 10 tyg. ciąży. Drugie piętro-ostatnie. Do autobusu pod
      pachę dziecko w wózku, razem 16kg,zdecydowanie gorzej niż przy rozłożonym
      ciężarze na dwie ręce. Wiadomo,że kobitki tylko pozornie są słabszą płcią.
    • ja_sylwia Re: jak ciężkie wózki nosicie? 03.08.04, 20:18
      Kasia, ja mam mniej więcej tyle samo kilo, ale dokładam sobie jeszcze zakupy w
      drodze powrotnej. I tak, idąc na spacer, zjeżdżam z całym wózkiem z 2 piętr,
      przypinam go na dole do kaloryfera zapięciem rowerowym, wrazam po dziecko i po
      torbę lub plecak (jeżeli w planie zakupy). Natomiast z powrotem to jeszcze
      jakimś cudem udaje mi się dźwignąć gondolę z małym, zakupy na plecach, stelaż
      przypięty na dole.
      Nie wyobrażm sobie tylko, jak mały zacznie raczkować, chodzić - przecież nie
      zostawię go w domu, żeby znieść wózek (a spacerówka jest niewiele lżejsza). Już
      planuję zakupić leciutką parasolkę, żeby mieć jak będę sama w domu. Też nie
      przemyślałam tego zakupu niestety - chociaż wydawło mi się, że jakoś dam radę...
      POzdrawiam i polecam plecak na zakupysmile
Pełna wersja