Co robi niania z 2-latką? (długaśne)

03.08.04, 11:45
No właśnie? Co robią nianie z Waszymi 2-latkami, czy pomagają im się
rozwijać, czy tylko sprawują nad nimi opiekę? W co się bawią, jaks pędzają
czas?
Niania naszej córki pracuje u nas prawie od 1,5 roku - jest to młoda
dziewczyna (miesiąc temu skończyła studia zaoczne - pedagogikę!!) i przez ok.
rok byliśmy z niej bardzo zadowoleni. Miała sporo zapału, inwencji twórczej,
dużo pomysłów na spędzanie czasu, widać było że praca z dziećmi daje jej
sporo satysfakcji.
W maju wydało się, że opiekunka czyta naszą korespondencję (wiem też, chociaż
trudno mi to jej udowodnić, że zagląda do szuflad i szaf, chociaż prosiliśmy
na samym poczatku, zeby tego nie robiła). Zareagowałam na to zdecydowanie,
nie ukrywając swojego oburzenia i wyznaczyłam "tereny" po kórych może
poruszać się swobodnie i miejsca gdzie zaglądać jej nie wolno.
No i właśnie: od tego momentu coś mi "zgrzyta". Mam wrażenie, ze nie
przywiązuje już do opieki nad córką takiej wagi: mała skończyła 2 lata i jest
teraz w okresie niewiarygodnej szybkości przyswajania słów, ale....tylko my z
mężem mamy tu sukcesy! Oprócz słów przez nas nauczonych/poznanych Julka nie
zna innych. Nie uczy się też prostych rymowanek i wierszyków z pokazywaniem.
Przypuszczam, że zbyt wiele czasu spędza ze swoją przyjaciółką, która również
opiekuje się dzieckiem z naszego osiedla.
Zastanawiam się czy niania nie "obraziła się" przypadkiem, za to, ze np. nie
wolno jej już wchodzic do sypialni, czy może chodzi o to, ze jest już panią
magister.
Strasznie trudno, opisać tak w kilku słowach to, co raczej jet moim odczuciem
ale nie dokońca odpowiada mi taka sytuacja. Chcę porozmawiać z nianią na ten
temat (wiem, ze rozmowa może być trudna bo przy okazji tego majowego
incydentu wyszło również na jaw, ze jest osobą nie do końca prawdomówną), ale
wcześnie chętnie dowiedziałabym sie jak wyglada opieka nad Wszymi maluchami.
Byc może któraś mama miała podobny problem do mojego?
Pozdrawiam
Nadia
    • oliwkap Re: Co robi niania z 2-latką? (długaśne) 03.08.04, 22:03
      My dopiero będziemy miec nianie, ale po tym, co napisałaś, nie mogłabym juz
      spokojnie zostawić z taką osobą zarózno dziecka jak i domu. Wiem, że takie
      rozstanie bedzie trudne dla Twojego malucha, bo mała sie juz przyzwyczaiła do
      obecności niani, ale mimo wszytsko zakończyłabym wspolrcce ztaka niania
      • edytek1 Re: Co robi niania z 2-latką? (długaśne) 04.08.04, 00:24
        Twoje dziecko ma już 2 l może czas pomyśleć o prywatnym przedszkolu. Będzi e
        zdziećmi w grupie. A koszty ciut niższe niż niania. Sytuacji nie znam, ale sama
        jestem pegagogiem i mamą 2 latki i moje dziecko umie słowa uczone przeze mnie,
        dziadków ale też uzywane przez panią w sklepie.. itp. Może rzeczywiście coś
        jest nie tak . Może trudno oceniać na odleglość , ale jeśli przez 1 m dziecko (
        jeśli nie chorowało) nie nauczyło się absolutnie niczego to coś jest nie tak...
        • aleksandrynka Re: Co robi niania z 2-latką? (długaśne) 04.08.04, 06:56
          Pani pedagog, jeśli po miesiącu mówisz, że coś nie tak... Oj...
    • kasiazd1 Re: Co robi niania z 2-latką? (długaśne) 04.08.04, 07:19
      Mam dwoje dzieci 2,4 i 1 rok , od kilku dni zostają z nianią. Boję się bardzo.
      Sprawdziłam ją wśród znajomych i z ich relacji wynika , ze to uczciwa kobieta.
      Ma 45 lat ale wychowała już 4 swoich dzieci. Myślę , ze to odpowiedni wiek, ma
      jeszcze wystarczająco dużo sił i cierpliwości. Chyba nie zdecydowałabym się na
      młodą bezdzietną osobę. Moja starsza (2,4) córeczka jest bardzo samodzielna,
      więc poprosilam nianię o konsekwencje i nie pozwalanie jej na wszystko, mam
      nadzieję że sobie poradzi. Jeśli czujesz, że coś nie tak, to spróbuj to jakoś
      sprawdzić, przyjdź niespodziewanie do domu, zostaw włączony dyktafon. Wiem że
      to jest nieprzyzwoite, ale lęk , który Ci towarzyszy o dziecko i dom powinnaś
      jak najszybciej wyjaśnić. Pozdrawiam i Życzę Ci wszystkiego dobrefo
      • nadiativoli Re: Co robi niania z 2-latką? (długaśne) 04.08.04, 10:26
        Dziękuję Wam bardzo, za słowa wsparcia i rady.
        Od wczoraj jednak sytuacja sie diametralnie zmieniła: podpytałam sąsiadkę, czy
        przypadkiem nie zaobserwowała jak to nasza niania spędza przedpołudnia z Julką.
        A sąsiadka na to, ze wczoraj np. to była u opiekunki jej koleżanka!!! Czułam
        jak krew odpływa mi z wszystkich członków!! K woli wyjaśnienia: zaznaczyliśmy z
        męzem na samym początku, że gości przyjmować jej nie wolno - taki mamy
        charakter (może dziwny, może nie), ze nie lubimy jak ktoś obcy kręci się po
        domu, zwłaszcza podczas naszej nieobecności. Prośbę tą ponowiliśmy parę
        miesięcy temu, po tym jak jednak wpuszczała ową przyjaciółkę do domu.
        Mieliśmy z nianią poważną rozmowę rano i konkluzja jest taka, że musimu szukać
        nowej opiekunki. Nie będę przytaczać całej naszej rozmowy, bo szkoda słów,
        wykręty z jej strony bardzo infantylne: nie wiedziłam, nie wiem jak to wyjaśnić
        itp.
        Wierzcie mi, czuję sie podle! Jestem rozczarowana, czuję się oszukana i pełna
        obaw co do przyszłości. Nie chcę dawać małej do przedszkola od tego roku, ale
        na myśl o poszukiwaniach nowej opiekunki (zwłaszcza po tych rewelacjach które
        na początku roku emitowała TVP iTVN!) jestem przerażona! Pamiętam też ile
        stresu kosztowało mnie szukanie niani 1,5 roku temu i aż przechodzą mnie
        dreszcze i czuję ucisk w żołądku na myśl o kolejnym "castingu".
        Muszę się z tą sytuacją jakoś oswoić...
        Pozdrawiam
        Nadia
Pełna wersja