rodzeństwo z dużą róznicą wieku

04.08.04, 13:26
Witajcie! potrzebuję wsparcia i może jakiejś rady jak nie zwariować z
zazdrosną nastolatką. Moje dzieci - oboje zresztą bardzo kochani - mają Magda
14 lat, natomiast Michaś 19 miesięcy i tu zaczynają się "schody". Ona jest
niby mądra, wyrozumiała i wszechwiedząca jak to nastolata, natomiast Misiek
jest wielkim prztyulakiem i nadal ssakiem, który spędza długie chwile
na "cycaniu". Magda jest zazdrosna praktycznie o wszystko począwszy od czasu
spędzonego na owym cycaniu a skończywszy na wydatkach zwiazanych z zakupem
pampersów. Zawsze miałam z nią dobry kontakt i wydaje mi się że traktuję moje
dzieci jednakowo. Wiem, że połączenie dojrzewania z byciem siostrą takiego
malca może być mieszanką wybuchową ale poradźcie jak to przetrwać i
załagodzić? Chciałbym jeszcze tyko dodać, że Magda nie była i nie jest
zmuszna do opiekowania sie małym, czasem ale tylko sporadycznie zostaje z nim
w domu, natomiast nie ma mowy o jakimś dobrowolnym geście z jej strony -
zabawa, spacer itp.

pozdrawiam Marzena
    • vaana Re: rodzeństwo z dużą róznicą wieku 04.08.04, 13:55
      Ja napisze z pozycji dziecka i matki.
      Moja siostra jest 15 lat ode mnie mlodsza. Kiedy przyszla na swiat moja mama
      zupelnie jakby zapomniala o tym, ze jeszcze ma starsza corke. Pamietam jak
      strasznie mi bylo przykro, ze ciagle nie miala dla mnie czasu. W zasadzie
      chodzilo mi chyba o to, zeby zostawila ten becik i posiedziala tylko ze mna lub
      tylko ze mna poszla na spacer. Nic wielkiego, latwo wykonac, jest to tak
      banalne, ze az trudno na to wpasc. Nie bylam obciazana opieka nad siostra w
      takim stopniu, by to zle wspominac. Szybko znalazlam sobie towarzystwo i
      odsunelam sie od mojej mamy, tak jest do dzis, nigdy juz (pomimo wielu prob)
      nie udalo nam sie znow zaprzyjaznic.
      Pomiedzy moimi synami jest 10 lat roznicy. Przyznaje, nie jest latwo byc zawsze
      cierpliwa, miec czas dla obydwu synow i identycznie ich traktowac sad Ale staram
      sie: Danonki kupuje dla obydwu chlopcow (starszy stal sie znow malutki),
      jezdzimy w czworke na rowery, czyli nie tylko jeden synek jest wazny (trzeba
      znalezc taki sposob spedzania czasu, by starsze dziecko sie nie nudzilo bedac z
      reszta rodziny!), wybieram sie czasem tylko ze starszym na tylko "nasze"
      spotkania, dzis jedziemy na basen, kilka dni temu bylismy we dwoje w
      pizzerii... TRZEBA wrecz pokazowo czasem udokumentowac starszemu dziecku, ze
      jest szalenie wazne i starsze, przec co - absurdalne to ale napisze - lepsze.
      Powiadam - czasem. To jest moj sposob, na nic lepszego wpadlam, wyobraznia moze
      mi szwankuje ale wiem, ze mlodszy nic nie straci, a starszy jeszcze nie jest
      wystarczajaco sprawiedliwy, by ocenic obiektywnie moje starania. Musze
      pamietac, ze przez 10 lat byl TYLKO on, a to znakomita wiekszosc jego zycia! To
      musi byc trudne.
      Baaaaaaaaardzo skuteczne jest opowiadanie tego typu: o! ty identycznie sie
      smiales, tak samo wypowiadales ten wyraz, tez tak lubiles ta rzecz... I do tego
      odpowiednio pokazac po sobie, jaka przyjemnoscia jest to wspomnienie. Niech
      starsza corka zobaczy, ze ta milosc byla jej juz dana od Ciebie wq taki sam
      sposob, a czasem zwyczajnie wez ja na kolana, przytul jak to 19mczne malenstwo,
      popraw jej wlosy jakby byla malutka... No cofnij ja troche w czasie, chociaz
      ona i tak co chwile podkresla, ze jest taka dorosla smile
      Pozdrawiam,
      • beataj02 Re: rodzeństwo z dużą róznicą wieku 04.08.04, 14:57
        U mnie też jest prawie 10 lat różnicy: Artur ma 10 lat, a Szymon 6 miesięcy. I
        też staram się bardzo, żeby starszy nie był pokrzywdzony (w jego mniemaniu),
        czyli pozwalam mu być jednoczesnie dużym chłopcem i maluszkiem smile) Tzn.
        pozwalam na pewne rzeczy lub rozszerzam ich zakres, np. późniejsze chodzenie
        spać, samodzielne decyzje co do ubioru, zakupów, zainteresowań itd. A
        jednocześnie daję mu spróbować pierwsze zupki malucha (beee, jak on to może
        jeść !), pokazuję, jak młodszy za nim tęskni, jak rozpromienia się na jego
        widok, dużo przytulam (chłop jest równy ze mną, ale na kolanka siada smile) i
        organizuje czas straszemu, biorąc malucha ze soba (bo jest jeszcze na cycu).
        Ostatnio nawet odwiedziliśmy starszego brata na obozie harcerskim, gdzie
        mogliśmy i popływać kajakiem (to dla starszego)i pójść na spacer (dla
        młodszego). Często też opowiadam Arturowi, jaki był w tym wieku, co robił i
        jak, jak rósł (na szczęście idą prawie równo), pokazuję zdjęcia i filmy z jego
        dzieciństwa. Staram się ich nie porównywać, bo dochodzi do śmiesznych sytuacji,
        jak przy mierzeniu ciśnienia: starszy miał niskie, a młody wyższe, no i
        problem, bo "on ma lepiej" smile) Więc przerobiliśmy lekcję o ciśnieniu, krwi i
        zrobił się z tego ciekawy wieczór - na szczęście. Nie jest łatwe pogodzenie
        wszystkich zajęć, zwłaszcza w czasie, ale staramy się z mężem wygospodarować
        coś tylko dla starszego, np. jak mały śpi.
        I, chyba najważniejsze, doceniam wszystko, co starszy robi, zwłaszcza przy
        maluszku. Informuję o tym męża, rodzinę i głośno chwalę. Natomiast potknięcia i
        problemy staram się omówić w cztery oczy.

        Mam nadzieję, że te metody będą skutkować również w przyszłości i tego życzę
        również innym mamom z dziećmi z dużą różnicą wieku smile)

        Pozdrawiam,
        Beata, mama Artura (07.06.1994) i Szymona (02.02.2004)
    • ptakun Re: rodzeństwo z dużą róznicą wieku 04.08.04, 15:11
      Popieram wypowiadające się tu mamy, starzego trzeba czasami faworyzować, moim
      zdaniem inaczej się nie da. U nas jest prawie 7 lat różnicy. Starszej córce
      muszę poświęcać więcej czasu niż maluchowi, starsza jest "najlepsiejsza".
      Komplementujemy jej każde osiągnięcie, z malucha czasem się naśmiewamy! Staramy
      się podkreślać ich odmienność i chyba codziennie podkreślam, że choć kocham je
      obydwie, to za co innego, a starszej córce przypominam, że kocham ją 7 lat
      dłużej i to jest to!
      Zupełnie nie wymagam też aby zabawiała malucha, uważam że to mija i męża robota!
      Dziecko to nie niania! Jeśli chcą to bawią się razem, jeśli starsza chce mieć
      czas tylko dla siebie to zamyka drzwi swojego pokoju (mała ryczy pod drzwiami)!
      Nie ma złotego środka, każdy musi znaleźć swoją własną drogę. Niestety!
      Pozdrawiam.
    • paulaula Re: rodzeństwo z dużą róznicą wieku 05.08.04, 07:37
      część, widać Marzenki tak mają. Ja mam 11 letnia Paulę i 16 miesięczną Urszulkę
      i nie powiem róznie to czasem bywa, choć na pewno dużo łagodniej niż u Ciebie.
      U mnie szczyt załamania z powodu siostry przypadła na początek mojej ciąży.
      Paula jak dowiedziała się nie mogła się pogodzić, przepłakała kilka dni.
      Póxniej nie było już takich ostrych sytuacji. Smiejemy się z mężem, ze
      Paulunia nawet nie wie, ale ona stworzona jest do zabawy i opieki na dziećmi.
      Uwielbia bawić siię z dziećmi w każdym wieku i z Urszulką też, a przy tym
      momentalnie staje się idolem wszystkich okolicznych dzieci, łącznie z 4,5
      letnim synkiem męża siostry, który chyba w ogień by za nią wlazł. Ale mimo to
      zdarzają się ataki chandry i refleksji, jak to było kiedy była sama, tym
      bardziej że jest wyjątkową przylepą. Niedawno na przykład płakała cały wieczór
      tłumacząć nam ile ważniejsza była dla nas dopóki nie było Uli, no i że mojego
      serca na 3 nie da się podzielić, bo 100% nie dzieli się na 3. Jasne, że nieraz
      wygada mi że coś chciała mi pokazać, a ja właśnie musiałam Uli dać jeść, albo
      ją przewinąć. Uważam jednak to za najnormalniejsza sytuację i Twoja również.
      Wszystkie dzieci są zazdrosne mniej lub bardziej o rodzeństwo i rywalizują ze
      sobą, przecież muszą się dzielić tym co dla nich najważniejsze - rodzicami.
      Myślę że po prostu staraj się mieć cierpliwość dla starszej córki i nie bierz
      tak do serca wszystkiego co mówi, ta złość i niechęć w końcu minie. Mój sposób
      jest taki jak wszystkich - znalęźć czas tylko dla starszego , choć u mnie jest
      też jak u poprzedniczek. 60 do 40 to dopiero jest po równo. Nie ma jednak nic
      lepszego niż dwójka lub więćej dzieci i one też do tego dojdą. Swoją drogą
      Paula bardzo mi pomaga i szalenie to podkreślam do wszystkich, ale nie obarczam
      ja opieką może dla tego chętnie to robi. Powiem tylko jeszcze że zauwazyłam że
      starsze dzieci są tym bardziej zaborcze i zazdrosne im więcej rodzice mają dla
      nich czasu i bardziej są wypieszczoene. Chociaż brzmi to paradoksalnie, ale tak
      jest.Koleżanka Pauli ma 11 lat młodszą siostrę i chce miec jeszcze rodzeństwo,
      co Paulę bardzo dziwi, ale jej rodzice oboje wciąż są w pracy, aona z babcią
      albo ciocią, więc myslę że stąd chęć rodzeństwa bo nie chce być tak dużo sama,
      albo po prostu taka jest, a to przemiła dziewczynka. Głowa do góry, dzieci
      zawsze chciałayby coś inaczej, ale kochaja nas niewyobrażlnie jak my ich i
      tylko to się liczy, a drobne poknięcia zdarzają się wszystkim. Pozdrawiam
      cieplutko
Pełna wersja