izuhaha
05.08.04, 07:52
Nie wiem co się stało mojej małej, zaczynam obawiać się, że się odwodniła. W
niedzielę byliśmy na przyjęciu, a jako że uwielbia jeść, jadła wszystko co
tylko znalazło się w zasięgu jej rączek. W poniedziałek miała wieczorem
38st., we wtorek było już ok. z temp., ale niania mówiła, że jest dość
apatyczna i niechętnie je. Wczoraj rano nie chiała wstać, zaniosłam ją do
opiekunki zawiniętą w kołdrę, spała do 10:00 (zwykle wstaje ok. 6), po
przebudzeniu zjadła kaszkę i poszła spać. Spała do drugiej. Wieczorem
podaliśmy jej lakcid, bo w ciągu dnia zrobiła dwie kiepskie kupy. Dzisiaj
rano wstała normalnie acz niechętnie, tem. miała 36 st. - czyli jest
osłabiona. Starałam się wmusić w nią jak najwięcej picia, no i odstawiłam do
niani. Czy myślicie, że to już odwodnienie i powinnam zgłosić się do
szpitala? Dodatkowo mamy teraz małe zawirowanie w naszym życiu - kupiliśmy
mieszkanie, trwa w nim remont, na naszej głowie całe zakupy i jeszcze moja
koleżanka z pracy jest na urlopie, więc nie ma mnie w domu 13 h. Może to też
nie jest bez znaczenia? Będę wdzięczna za wskazówki.