Porównywanie dzieci....

05.08.04, 17:48
Temat pewnie stary jak świat. Ale wciąż aktualny. Otóż mam koleżankę, która
ma prawie 2 letnie dziecko. Ja urodziłam córeczkę 5 miesięcy temu. Jako
niedoświadczona mama często zasięgałam porady u rzeczonej koleżanki. Jednakże
początkowo moja córeczka nie była zbyt absorbująca. Po 3 miesiącach zaczęły
się problemy, ze snem w ciągu dnia, nienawiścią żywioną do wózka,
nieumiejętnością picia z butli itp. Kiedy próbowałam radzić się ów koleżanki
spotykałam się z odpowiedzią: "ale Ty masz dziwne/niekumate itp dziecko, moje
takie nie było, rzadko płakało, i w zasadzie było jak to mówią "złote"".
Pamiętam jednak zmaganie koleżanki z kolkami ( o których już nie pamiętała
lub nie chciała pamiętać), nocnymi płaczami itp.
Piszę to, gdyż niezmiernie przykro mi było usłyszeć, zę mam niekumate
dziecko. Nic jej nie powiedziałam, gdyż nie chcę tracić przyjaźni, ale
zabolało... Wiem powiecie, nieasertywna, ale czy często spotykacie się z
takimi komentarzami przyjaciół?? Teraz , to już nawet nie mówię jej o
jakichkolwiek problemach, widzę, że to wsyd się kogoś radzić. O wszelkich
problemach pytam na forum i lekarzy, ale zawsze to raźniej radzić się kogoś
bliskiego, kto już ma pewnien etap za sobą.
    • iworos Re: Porównywanie dzieci.... 05.08.04, 18:20
      Witaj.
      Przeraziło mnie to co napisałaś.
      Po 1: co to za przyjaciel, który mówi tak okropne rzeczy o Twoim dziecku?!
      Po 2: powiedz jej o tym co czujesz i bądź !szczera!
      PO 3: powiedz jej, że cię zraniła i że nie ma prawa tak mówić o Twoim dziecku! Zwłaszcza obrażać Twoją córcię!
      Po 4: zastanów się czy ona naprawdę jest warta Twojej przyjaźni!
      może to ostre słowa, ale nie można tak traktować drugiej osoby, a z przyjacielem trzeba rozmawiać szczerze. Powiedz o ty co czujesz, że było to dla ciebie przykre, przedstaw sytuację tak jak nam ją opisałaś. Szczerość, szczerość i jeszcze raz szczerość!
      Jakby moja przyjaciółka tak powiedziała, to bym jej podziękowała za taką przyjaźń, bo moje dziecko ma się wychowywać w otoczeniu przyjaznych, miłych i sympatycznych ludzi. Nie uchronię jej przed (powiedzmy to sobie szczerze) chamstwem i głupotą, ale nie o to chodzi, moja córcia nie musi widzieć, że chcę się otaczać takimi ludźmi.
      Przepraszam za szczerość, ale dobrze się zastanów nad tą przyjaźnią. Wybacz jeśli cię uraziłam, nie chciałam, ale tak mam, że mówię to co myślę.
      Pozdrawiam.
      Całuski dla córci.
      Nie ma niekumatych dzieci, są tylko beznadziejni dorośli.
      • polibius Re: Porównywanie dzieci.... 05.08.04, 20:58
        Serdeczne dzięki za słowa otuchy. Mój mąż już nawet sugerował zakończenie tej
        przyjaźni pomimo tego, że sam w naszych spotkaniach uczestniczył ( 7 lat). Na
        razie nie mam okazji jej "odparować", ale też nie zadaję się z tą osobą.
        Buziaki.
      • saba76 Re: Porównywanie dzieci.... 05.08.04, 21:04
        te same pytania do "przyjaciólki"
        A dzieci sa rozne no i zawsze o najgorszym zapominamy
        Niemartw sie,a pytania zadawaj tu albo na edzieckowym czacie,teraz wakacyjnie
        troche zamarlym ,ale zawsze dostaniesz odpowiedzi.
        • polibius Re: Porównywanie dzieci.... 05.08.04, 21:12
          śliczniusie..... Nawet nie wiesz jakie masz szczęście, że Twoje maleństwo chce
          jeździć w wózku..
          • saba76 Lubi wozek gdy 06.08.04, 12:34
            -siedzi i ma co chrupać- Flipsy albo biszkopciki
            -w tym wozku co jest zrobione zdjecie to raczej nielubi woli w parasolce-mam
            taka z paląkiem i budką oraz rozkładaną do spania
            -kiedyś obowiązkowo na sznureczkach( bo wyzucala) przywiązane grzechotki
            - nie cierpi spać i leżeć w wózku
            -a jak już musimy iśc i ona siedzieć ,byle szypko albo coś interesującego musi
            sie dziać
            Więc też niejest za rozowo,a teraz jak zaczela chodzić to już wogle niechce
            siedzieć.
            Powodzenia
    • tolka3 Re: Porównywanie dzieci.... 06.08.04, 10:31
      Oj naprawdę, nie przejmuj się tym, co mówi "przyjaciółka" i daj sobie spokój z
      taką przyjaźnią. Widać, że nie zna się dziewczyna na dzieciach.

      mam pytanko, odnośnie wózka: czy córeczka jeździ w głębokim wózku? bo moja też
      nienawidziłą głębokiego (nie dziwię jej się, ile można oglądać niebo i mamę). W
      spacerówce jest o niebo lepiej. Nie protestuje. Chciało dzicko po prostu
      oglądać świat siedząc, nie leżąc.
      • polibius Re: Porównywanie dzieci.... 06.08.04, 13:59
        Ha !! Dwa tygodnie temu kupiliśmy super - spacerówkę - pompowane skrętne koła i
        mnóstwo innych mniej lub bardziej potrzebnych gadżetów. NIestety... w dalszym
        ciagu wózek to wróg nr 1. Czasem uda się ją włożyć, ale muszą być obecne dwie
        osoby, otóż jedna pcha wózek, a druga ( czyli ja) w biegu ładuje ją do wózka,
        ale i tu nie ma gwarancji, ze będzie chciała siedzieć... Trochę to przykre,
        wszyscy chodzą na spacerki, tylko ja siedzę w domu.. albo na kocyku przed domem
        jeśli ktoś chce mi pomóc w ich rozkładaniu...
        A komentarze sąsiadek " oj widzę, ze mamusia bardzo kocha dziecko, skoro tak
        wyuczyła noszenia"....
        • edytek1 Re: Porównywanie dzieci.... 06.08.04, 15:08
          Komentarzami się nie przejmuj. Jsa pierwsze lato małej też przekocykowałam .
          Małą w wózek ( czsem śpiacą a czasem na wyjo sygnale) do parku a tam na kocyk
          często z cycuchem na wierzchu. I co ma 2 l i ma się dobrze . a wózka nigdy nie
          plubiła i wieku 17 m przestałą go używać zup[ełnie. Wszędzie chodzi za rękę.
          Nawet bardzo długie trasy.
          Co do tematu poprównywania to niestety nieda się tego uniknąć a to co widzą
          rodzice u swoich dzieci nie jest do końca obiektywne. Bardzo szybko zapomina
          się o nieprzespanych nocach tak samo jak szybko zapomina się ból porodowy
          Zostaje za to pamięc dobrych rzeczy pierwszy uśmiech, krok itd... może to
          dziwne, ale ja mam wrażenie, że im kto ma starsze dzieci tym jego dzieci robiły
          coś szybciej czyli w młodszym wieku... I tak w mojej rodzinie wszystkie dzieci
          chodziły zanim skończyły rok , nienosiły pieluch w 18 mż a na 2 urodziny mówiły
          pełnymi zdaniami. Z moich obserwacji wynika jednak coś innego. O tym, że 3,5
          letni wówczas kuzynek miał zapasowe majty podczas spacerów nikt nie wspomina...
          Więcej dystansu. ciesz się swoją małą kocykując.
    • alinaw1 Re: Porównywanie dzieci.... 08.08.04, 08:14
      Ej, jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby przyjaciółka- matka tak powiedziała.
      Może coś przesłyszałaś. Jakaś nadinterpretacja. Ja często porównuję swojego
      synka do innych dzieci. Chciałabym znaleźć choć jednego (tak dającego w kość
      rodzicom i sąsiadom) i... nie znalazłam. Mały jest bardzo nietypowy
      (potwierdzają to lekarze). Gdy miał kilka miesięcy lekarz neurolog powiedział
      nam, że z taką ilością snu żyją tylko dzieci z chorobami genetycznymi (on
      praktycznie nie spał !). Teraz ma 2.5 roku. Już nie pytam rodziców, ile śpią
      ich pociechy, bo jestem po prostu cholernie zazdrosna, że ktoś może normalnie
      spać w nocy, że może mieć chwilę dla siebie w ciągu dnia itd. Nie pytam ,nie
      rozmawiam na ten temat. Ale gdy wszyscy wychwalają mojego malego jak pięknie
      mówi, jaką ma bogatą wyobraźnię, ile na pamięć zna długich wierszy itd...-myślę
      sobie, że może to jest jakaś przewrotność losu, jakaś mała nagroda za trudy
      bezsennych dni i nocy. W moim przypadku porównywanie z innymi doprowadzało
      tylko do większego stresu, więc lepiej tego nie robić!
      • polibius Re: Porównywanie dzieci.... 08.08.04, 13:54
        Witam. Oj bardzo chciałabym się przesłyszeć.. Ale wiesz, pomimo tego jestem
        bardzo zazdrosna, kiedy ktoś mi mówi, ze nie miał takich probemów z dzieckiem
        jakie ja mam. A najśmieszniejsze jest to, że też chciałabym się pochwalić moją
        niunią, ale kiedy słyszę, co w wieku mojej córki inne dzieci robiły, poprostu
        nie mówię nic. Co nie oznacza, ze dla mnie moja córcia jest wyjątkowa,
        najpiękniejsza i najukochańsza.
        • tolka3 Re: Porównywanie dzieci.... 09.08.04, 10:14
          No co Ty??? Chwal się córeczką ile wlezie! Moja mała (6 m-cy) właśnie zaczęła
          siedzieć (właściwie to już prawie 7 m-cy ma). Córka koleżanki oczywiście
          duuuużo wcześniej siadała, w wieku mojej córeczki już stawała, biła brawo, oh
          czegóż to ona nie robiła... Moja mała jeszcze nic nie kuma. Brawo? jeju, kiedy
          ona zaczai taki rzeczy jak bicie brawa??? Ale to jest naprawdę najmądrzejsze
          dziecko na świecie wink Nie umie, to nie umie (zresztą nie uczę jej niczego
          takiego, bo widzę, że nie czas - raz spróbowałam wziąc jej rączki i zrobić
          słynne "kosi kosi". ona tylko się uśmiechałą do mnie, jakby chciała
          powiedzieć "o co Ci matka chodzi?"

          A poza tym to moja córeczka jest kochana do bólu, cudowna, radosna, kocham ją
          tak bardzo, że aż głucha jestem na pochwały innych dzieci, bo ządne nie jest
          tak wspaniałe jak moje smile I jestem pewna, że Ty myślisz tak samo!
    • ogolone_jajka Re: Porównywanie dzieci.... 08.08.04, 14:18
      Z mojego doświadczenia (a mam 20stomiesieczne dziecko i znajomcych/rodzinę z dziećmi nieco starszymi i nieco młodszymi) wynika, że:
      1. Moje dziecko jest najładniejsze - reszta to downy, mongoły, ewentualnie ćwoki
      2. Moje dziecko jest najmądrzejsze - reszta to cioły i niedorozwoje
      3. Jestem najlepszym rodzicem - jak czasem patrzę co ci inni rodzice wymyslają, to zachodzę w głowę skąd takie pomysły

      Ocena własnego dziecka jest NIEZWYKLE SUBIEKTYWNA. Zawsze powoduje wyolbrzymianie zalet oraz ukrywanie wad dziecka. Zwłaszcza, gdy mowa o przeszłości. Moja znajoma, a ma dziecko kilka miesięcy starsze, pytana kiedy Kasia robiła to i to (żebym mógł porównać do mojego Krzysia) zawsze odpowiadała, że Kasia to JUŻ BARDZO DAWNO. A w ogóle to ona już chodziła w wieku 3 miesięcy. I mnóstwo takich nieprawdopodobnych historii. Ale na wątpiąca minę koleżanka się obrażała!
      Czasem lepiej nie pytać. A jak już dostaniemy odpowiedź, to należy ją odpowiednio przefiltrować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja