Kasia nie lubi jeżdzić w wózku

09.08.04, 12:45
Przez pierwszy miesiąc było modelowo - dziecko zasypiało w wózku i spało na
spacerach. Teraz b. rzadko da sie włożyć mała nie śpiącą do wózka. Śpi ok.
40 -50 minut, potem pobudka i wrzask. spacery są koszmarem. czy ktos miał
podobne doświadczenia i czy są sposoby na to??
    • netka334 Re: Kasia nie lubi jeżdzić w wózku 09.08.04, 13:14
      Cześć, znam to z doświadczenia, mój synek od początku nie chciał leżeć w wózku,
      gdy go tylko kładłam od razu w płacz, mogłam tylko pomarzyć że idziemy na długi
      spacerek a on śpi grzecznie w wózku.A tak to nie oddalałam się z nim sama za
      daleko od domu bo zaraz musiałam pchać wózek i jego nieść na ręku, była to
      udręka. Dopiero jak zaczął siadać i mógł siedzieć w wózku to przestał tak
      płakać, a tak to przez 6 miesięcy ciągłego płaczu i rzucania się w wózku.
      Życzę cierpilowści bo mi nie udało się znaleźć sposobu żeby nie płakał w wózku,
      mimo usilnych prób.
      Pozdrawiam mama 3,5 letniego na szczęście Krzysia.
      • saba76 Re: Kasia nie lubi jeżdzić w wózku 09.08.04, 13:39
        Przyczyny mogą być rózne, od zaciepłego ubierania,nagrzanego wózka w upały,do
        przyzwyczajeń dziecka np.: do noszenia, oraz ciekawosci świata-na mamy rękach
        widać a w wózku jeszcze postawiona budą nic niewidać.
        niewiem co probowałaś,ale zobacz może otwarta buda, zabawki na sznureczku,czy
        melodyjka od karuzeli z nad łóżeczka pomoże( to ostatnie dzialało przy starszej
        corce, mlodsza -niebyło kłopotu z spacerkami.
        Pozdrowienia
    • kingaolsz Re: Kasia nie lubi jeżdzić w wózku 09.08.04, 15:07
      U nas bylo podobnie, przez pierwsze miesiace ani w wozku ani w foteliku
      samochodowym cicho nie usiedzial ( podczas gdy wszystkie dzieci w rodzinie i u
      znajomych tak wlasnie byly uspakajane). Czasem mialam dosyc bo gdzie sie nie
      ruszalam to byla od razu syrena wlaczana. Ale trwalo to kilka miesiecy (
      pierwsze udane spacery byly jakos jak mial 12 tygodni). A pozniej tak mu sie
      zmienilo, ze zaczal lubic wozek i caly spacer ja moglam robic co chcialam bo
      byl spokojny. Zmienilo sie troche jak zaczal sie poruszac sam, ale nadal w
      wiekszosci przypadkow jak jedzie w wozku to jest zadowolony.

      Zycze zeby u Was tez sie zmienilo niedlugo smile))
      Pozdrawiam
      Kinga
    • malgos36 Re: Kasia nie lubi jeżdzić w wózku 09.08.04, 20:10
      Od początku miałam to samo (mały ma obecnie 5 miesięcy). Nie raz leciałam z
      wózkiem do domu, albo pchałam wózek jedna ręką, a w drugiej niosłam wrzeszczące
      dziecko,- bo jak juz się rozwrzeszczał to nie można było uspokoić. Każdy spacer
      to był stres - wybudzi sie czy nie? Teraz noszę nosidło (przodem do kierunku
      jazdy). Jak sie wybudzi in zaczyna marudzić to po prostu wsadzam w nosidełko i
      mam spokój. Na szczęście teraz nie wybudza sie od razu z wrzaskiem i czasami
      nawet uda sie trochę podjechać, ale nie za daleko. Zazdroszczę mamom, ktorych
      dzieci leżą spokojnie bawiąc sie grzechotkami - ja tak niestety nie mam.
      Dobrze, ze chociaż nosidełko zaakceptował.
      • dotima Re: Kasia nie lubi jeżdzić w wózku 09.08.04, 21:29
        My mielismy podobny problem - pojawił sie gdy maly miał jakieś 5 m-cy.
        Podejrzewamy że przyczyny były różne: upał, fakt że mały nie siedział jeszcze
        za dobrze a nie miał ochoty na leżenie plackiem.Spacery były koszmarem. Ale
        problem zniknął tak samo jak się pojawił - niespodziewanie. Chyba zaczęło być
        lepiej gdy przenieślismy się do spacerówki. Mały wreszcie cos widział i było
        OK...do czasu gdy odkrył że moze się w wózku przewracać na brzuszek, wstawać i
        uwolnić sie z pasów. Były chwile grozy, wierzcie mi, ale też przeminęło.Teraz
        wszystko zależy od humoru pasażera, celu podróży itd. Wciąz korzystamy z
        parasolki bo piesze spacerki trwaja wieki i nigdy nie idziemy tam, gdzie
        planowaliśmy (Mati ma zawsze odmienne plany i jest bardzo stanowczy). Trzeba go
        zagadywać a najlepszym przekupstwem jest kubek z sokiem - jadąc musi mieć
        zajecie.
        • oli77 Re: Rafał też był antywózkowy 11.08.04, 13:16
          U nas trwało to do ok. 11-go m-ca życia. Każdy spacer to stres... Skończyło sie kiedy zmieniliśmy wózek z Chicco Tech 6 wd (gondola potem spacerówka)na Peg Perego Atlantico (spacerówka). Moze i zbieg okoliczności a moze rzeczywiście w Chicco nie było mu wygodnie. Krzyczał jak tylko go wkładałam do wózka. Odkąd mamy PP Atlantico nie ma takiego problemu.
          Pozdrawiam
          Olimpia
    • sylyah Re: Kasia nie lubi jeżdzić w wózku 11.08.04, 18:00
      Moj maluszek spal w wozku do 5 miesiaca.Teraz nosze ja na rekach.Czasami biore
      wozek,dzisiaj tylko go zobaczyla zaczela plakac jak probowalam ja wlozyc to
      prezyla nozki.Ale udalo sie przekupilam ja ciasteczkiem,potem lizaczkiem,rurka
      i wyladowala u mnie na rekach.Ciekawe kto lepiej na tymwyjdzie Julia czy moj
      portfel.
    • polibius Re: Kasia nie lubi jeżdzić w wózku 11.08.04, 21:41
      Kochana, wielokrotnie poruszałam ten problem na tym forum, czy na
      forum "niemowlę". Otóż moja Aneczka akceptowała wózek do 3 m - ca życia.
      Przypuszczam, że działo się tak dlatego, ze jak tylko wkładałam ją do wózka
      Ania praktycznie od razu zasypiała na 3, czasem na 5 godzin ( to były czasy).
      Aktualnie Ania ma 5 miesięcy i o żadnym wózku nie ma mowy, chyba, ze chcę
      wracać do domu na "wyjo sygnale". Teraz Ania śpi co 1, 5 - 2 godziny i zasypia
      na góra 45 minut. Kiedy było chłodniej ubierałam ją podczas snu i krążyłam w
      okolicach domu ( dalej nie odważyłam się pójść). Myśleliśmy, ze kupno
      spacerówki ( takiej na prawie płasko rozkładanej) coś zmieni, niestety,
      pierwszego dnia jeździła. Teraz kupiliśmy jej nosidełko Chicco, gdzie może być
      noszona "przodem do świata" ( inne nosidełko nie wchodziło w grę) i jest trochę
      lepiej, ale ileż ją można tak nosić, ortopeda radził nie przekraczać 1 godziny.
      Z zazdrością patrzę na rodziców, którzy mogą bez problemów spacerować z dziećmi
      w wózkach, jednakże ciągle mam nadzieję, ze kiedy Ania już dobrze siądzie, to
      polubi wózek, ale słyszałam, ze trafiają się takie "egzemplarze ręczne", dla
      których wózek jest wrogiem nr 1 do końca dzieciństwa. Pytałam się lekarzy o
      przyczynę tej nienawiści wózkowej, otóż jedna starsza pani doktor powiedziała
      mi, ze urodziłam indywidualistkę, która nie lubi ograniczeń, lubi za to
      bliskość, którą należy jej dać. I to czynię, a co mi pozostało smile
Pełna wersja