bjalow
09.08.04, 17:13
Jest to co najmniej dziwaczne... Mam 8-miesięczną córeczkę, odkąd skończyła 6
miesięcy oprócz piersi daję jej rózne gotowe zupki ze słoiczków. Nigdzie nie
miałam problemów z podgrzaniem słoiczka, w każdym barze i restauracji, z
uśmiechem wszyscy wkładają na chwilke do mikrofalówki, a nawet kiedyś jak nie
mieli mikrofali, to mi przyniesiono miseczkę wrzątku i sobie jakoś podgrzałam.
Byłam więc zszokowana gdy we wrocławskim zoo, w którymś z barów, na moją
prośbe o podgrzanie bardzo niesympatyczna pani wskazała mi ręką na kartkę
gdzie napisano - "prywatnych posiłków nie podgrzewamy" - to samo widziałam w
innych barach w zoo. Dodam, że nie było w tym czasie kolejki, większość
stolików była pusta. Cóż, w menu mają rzeczy typu cola, hamburgery i frytki,
więc 8-mies. dziecku nic tam nie mogę kupić, więc klienta raczej nie tracą,
to znaczy tracą, mnie, bo więcej tam nie pójdę...