Dodaj do ulubionych

Leczenie dzieci - licytacja.

20.12.13, 15:17
Moje dziecko ma 2 lata i 7 miesięcy.
Nie chodzi wprawdzie do przedszkola ale od urodzenia nie dostała żadnych leków oprócz paru czopków paracetamolu, połowy butelki syropu na alergię i witaminy D. A wasze dzieci?
Obserwuj wątek
      • bbuziaczekk Re: Leczenie dzieci - licytacja. 20.12.13, 20:34
        To jest bez sensu bo ona nie chodzi do przedszkola. Jak zacznie to wiecej bedzie chora niz zdrowa tongue_out
        Moj starszy syn do wieku 3,8 roku prawie wogole nie byl chory. Moze ze 3-4 rzy jakis katar, maly kaszelek czyli zwykle przeziebienie. Zbijalismy tylko goraczke i wsio.
        W wieku 3,8 roku zaczal przedszkole jako 3 latek.
        No i sie zaczela jazda tongue_out
        Cala jesien, zime i pol wiosny byl chory. Z krotkimi przerwami na przedszkole i lapanie nowej choroby.
        Mlodsza corka (mlodsza o 22 m-ce) tez nie chorowala dopuki brat nie zaczal przedszkola i chorowala razem z nim.
        Obecnie starszy chodzi 2 rok do przedszkola a mlodsza 1 rok.
        Od wrzesnia do teraz mieli zapalenie spokojek i teraz starszy mial zap. oskrzeli leczone bez antybiotyku tongue_out
        A corka zapalenie gornych drog oddechowych leczone antybiotykiem pomimo prob leczenia bez.
      • mamatin Re: Leczenie dzieci - licytacja. 20.12.13, 23:13
        ja od roku nie dalam corce zadnego i obiecałam, ze nigdy tego nie zrobie, glicerynowe byly - koniecznosc.
        przez kilka miesiecy kazdy kto sie do niej zblizyl musial pokazac rece i kieszenie, czy nie ma czopka. 100 pytan, czy na pewno nie mam. do dziś pamieta okolicznosci (gdzie to bylo i dlaczego) a ma 3 lata.
        Nigdy wiecej!
      • annubis74 Re: Leczenie dzieci - licytacja. 21.12.13, 07:29
        a czego można nie lubić w czopkach? rozumiem ze w pierwszym momencie to niewygodne, ale podanie łatwiejsze niz syrop.
        poza tym moja crka przy wysokiej goraczce wymiotowała. podawanie syropków niczemu nie słuzyło
        • betty842 Re: Leczenie dzieci - licytacja. 21.12.13, 11:39
          annubis74 napisała:
          > a czego można nie lubić w czopkach? rozumiem ze w pierwszym momencie to niewygo
          > dne, ale podanie łatwiejsze niz syrop.

          No nie wiem czy łatwiejsze...Syrop wylewasz na łyżeczkę,dziecko otwiera paszcze,podajesz syrop i wsio. A czopek to nie wiem czy tak łatwo...Jak dziecko nie lubi to bedzie protestowało wiec nie wiem czy tak łatwo wierzgającemu dziecku wepchnąć czopek w odbyt...

          > poza tym moja crka przy wysokiej goraczce wymiotowała. podawanie syropków nicze
          > mu nie słuzyło

          W takiej sytuacji,owszem podanie czopka zamiast syropu jest lepszym rozwiązaniem.

          Ja sama jako dziecko kilka razy dostałam czopek p.gorączkowy i do teraz pamiętam to paskudne uczucie,brrrr!
          Ja wiem że ogolnie czopek jest lepszy niż lek który trafia do żołądka ale mimo wszystko na samą myśl o czopku się wzdrygam i nie funduję tego swoim dzieciom jeśli jest inne wyjście.
          Zamierzam kupić czopki vomex na chorobę lokomocyjną i wymioty różnego pochodzenia.Jeśli moje dziecko bedzie wymiotowało to czopek podam bo innej możliwości nie bedzie.
    • milamala Re: Leczenie dzieci - licytacja. 20.12.13, 21:05
      Po pierwsze watek jest tak idiotyczny ze z miejsca powinien byc usuniety na osla lawke.
      Po drugie. Jakby to powiedziec najdelikatniej. Pewnie jestes za mala zeby to wiedziec. Ale ci powiem. To, ze ktos nie choruje to nie oznacza, ze jutro chorowac tez nie bedzie. Wiec dla wlasnego dobra, nie wywoluj wilka z lasu, bo nie znasz dnia ani godziny, co sie jeszcze moze stac.
      • papilon2013 Re: Leczenie dzieci - licytacja. 21.12.13, 08:36
        Popieram.Nie wywołuj wilka z lasu. Ja to nawet nie znoszę pytań mojej teściowej która mieszka daleko od nas i jak dzwoni to się pyta czy dziecko zdrowe to ja się boję nawet powiedzieć ze zdrowa bo mam stracha ze zaraz się rozchoruję. I zawsze od razu temat zmieniam. A tu autorka wątku (pewnie nieświadomie) wyskakuje z taką "licytacją". Ja się już nieraz przekonałam że jak się ma dziecko to nie ma co się chwalić, planować bo wystarczy moment, gorączka i szlag trafia wszelkie plany. Tak więc dziewczyno ciesz się ze Ci dziecko nie choruję ale ciesz się tak po cichu a nie tak z licytacją smile
          • jagienka75 Re: Leczenie dzieci - licytacja. 28.12.13, 18:25
            1matka-polka napisała:

            > Ale moje dziecko było już parę razy przeziębione, miało nawet ze dwa razy gorąc
            > zkę 39 stopni.


            co tam przeziębienie.
            wystarczy choroba typu angina/zapalenie płuc/oskrzeli/krtani i pozamiatane.
            rok temu zachororowałam przed świętami, dzieci się ode mnie zaraziły, co skończyło się dla nich anginą i antybiotykiem.
            ja sama pofatygowałam się do lekarza, bo męczył mnie taki kaszel, że po nocach spać nie mogłam.

            miesiąc temu starsze dziecko złapało zapalenie krtani. młodsze na szczęście było zdrowe.
            jak nie chorują, to nie chorują.
            jak złapią, to jest to np angina,nie przezębienie, które można wykurować przez weekend.
        • drzewachmuryziemia Re: Leczenie dzieci - licytacja. 24.12.13, 00:03
          no własnie...ja do dziś tez bym sie mogła licytować, ale własnie musiałam podac mojemu 3,5 letniemu dziecku pierwszy w zyciu antybiotyk. Wczesniej miewał katary jakies wirusowe, raz jeden temp.38, która do rana zeszła sama, nigdy nie musiałam podawac mu żadnych leków. A teraz ścięło biedaka tak, że od 2 dni leży w łóżku i głównie śpi.
    • kj-78 Re: Leczenie dzieci - licytacja. 21.12.13, 21:42
      Jestem juz duzym dzieckiem, ale chetnie przygarne nagrode: antybiotyk bralam tylko raz w zyciu w zwiazku z cesarka. W szkole podstawowej opuscilam 4 dni - dostalam nagrode za najwyzsza frekwencje od pierwszej klasy. W liceum opuscialm jeden dzien z powodu pogrzebu dziadka (tak, nie wagarowalam nigdy...). W ciagu 15 lat pracy na zwolnieniu chorobowym bylam lacznie moze 3 tygodnie - pracowalam do konca w obu ciazach. Poprosze nagrode! tongue_out
      • maesstra Re: Leczenie dzieci - licytacja. 22.12.13, 11:16
        będzie ciężko Cię przebić. Gratulacje krzepy i zazdroszczę. Ja jako dziecko w wieku 3 miesięcy miałam zapalenie płuc i zastrzyki, potem długo długo nic do 16 roku kiedy to na nartach zerwałam więzadło w stawie kolanowym i zaprzestałam uprawiania sportu i się zaczeło... odporność spadła na łeb na szyje z roku na rok jest gorzej. Córka 4,5 roku choruje (umiarkowanie) odkąd poszła do przedszkola czyli od 2 lat.
        • kj-78 Re: Leczenie dzieci - licytacja. 22.12.13, 13:53
          Moim zdaniem wszystko w duzej mierze zalezy od genow, wiec tego typu licytacje sa bezsensowne. Moje dzieci choruja bardzo malo, oboje przedszkolni, tej jesieni musialam wziac jeden dzien wolny z powodu choroby. Ani specjalnie nie hartuje, ani nie karmie, po prostu mamy szczescie i tyle. Zadna w tym moja zasluga - w 2013 nie bylam chora ani razu, przy czym nie uprawiam zadnych sportow, ruszam sie niestety glownie z samochodu i do samochodu, jem tez tak sobie zdrowo (nie fast foody, ale tez nie "eko-sreko" wink ), przy czym na codzien w pracy mam kontakt z dziecmi i mlodzieza o roznym stopniu zawirusowania... Doceniam codziennie ten cudowny dar natury, jakim jest zdrowie moje i dzieci, ale denerwuje mnie, jak ktos sobie przypisuje zalugi i pisze z wyzszoscia, ze jego dziecko jeszcze nigdy nie bralo antybiotyku. Wspolczuje matkom chorowitych dzieci, i po prostu sie ciesze, ze w tym wzgledzie mam latwiej, calkiem przypadkiem...
    • myelegans Re: Leczenie dzieci - licytacja. 22.12.13, 14:57
      9 lat. przez pierwsze 4 lata nie chorowal wcale poza zoladkowka tak raz w roku i jakims katarem. Pierwszy rok w przedszkolu chorowal, ale jakos lajtowo, bo nie opuszczal zajec, poza pojedynczymi dniami. Byl raz na antybiotyku.
      W szkole od zerowki 100% frekwencja, przeziebienie sie zdarza, ale bezgoraczkowe, wiec do szkoly chodzi.
    • mynia_pynia Re: Leczenie dzieci - licytacja. 26.12.13, 16:10
      Niestety nie ma się co cieszyć. Mój syn poza 'okołoporodowym' zapaleniem ucha i płuc + żółtaczka na nic więcej poważnego nie był chory. Witamina C, plus kilka dawek ibumu to wszystko co brał.
      Wiem, że wszystko przed nami. Sąsiad 3 latek przez 3 miesiące przedszkola był aż 7 dni w tym przybytku i w końcu go wypisali, bo zarażał pracujących rodziców i wszystkich dookoła w tym nas wink
    • levoonia Re: Leczenie dzieci - licytacja. 29.12.13, 23:12
      z naszym nie wygrasz heh 4 zapalenia płuc, bostonka, angina, zapalenie spojówek, dwa rotawirusy i jeszcze kilka pomniejszych przeziębień .. a dopiero rok i 3 miesiące na tym świecie. Ilości podanych leków nie zliczę.
      starszy w jego wieku nie wiedział co to choroba. ale nie miał brata w żłobku wink
      • papilon2013 Re: Leczenie dzieci - licytacja. 31.12.13, 07:57
        joanna366 napisała:

        > My podajemy małemu syrop na odporność, przepisany przez naszą Panią doktor i na
        > razie raz przechodził mocniejsze przeziębienie a tak to jest w porządku, ma pr
        > awie 3 latka smile
        a możesz podać co jest w składzie takiego syropu?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka