bakocka
24.08.04, 08:10
Podzielmy się swoimi doświadczeniami. Może nie jestem zbyt wyrodną mamą
A dla sprawiedliwości dodam, że mój czteromiesięczny synek przejechał się
pociągiem ze Szczecina pod Siedlce, chodził na ryby, do lasu, do obory. Na
wsi spędził półtora tygodnia. Potem w drodze powrotnej zamiast jechać z
Warszawy na Szczecin, skręciliśmy troszkę i pojechaliśmy przez Słupsk. To
było gratisjakieś 300 km. W śłupsku postój 6 godzinny i dalej do domu. Pech
chciał, że się zepsuł pociąg i zamist 4 godzin jechaliśmy 6. A Misio? Misiowi
było obojętnę czy jedzimy czy stoimy. Pięknie się bawił, jadł i spał. Przez
całą podróż nie płakał ani razu. Nawet jak zrobił kupę