Jak spędzały wakacje Wasze dzieci?

24.08.04, 08:10
Podzielmy się swoimi doświadczeniami. Może nie jestem zbyt wyrodną mamą wink

A dla sprawiedliwości dodam, że mój czteromiesięczny synek przejechał się
pociągiem ze Szczecina pod Siedlce, chodził na ryby, do lasu, do obory. Na
wsi spędził półtora tygodnia. Potem w drodze powrotnej zamiast jechać z
Warszawy na Szczecin, skręciliśmy troszkę i pojechaliśmy przez Słupsk. To
było gratisjakieś 300 km. W śłupsku postój 6 godzinny i dalej do domu. Pech
chciał, że się zepsuł pociąg i zamist 4 godzin jechaliśmy 6. A Misio? Misiowi
było obojętnę czy jedzimy czy stoimy. Pięknie się bawił, jadł i spał. Przez
całą podróż nie płakał ani razu. Nawet jak zrobił kupę smile
    • iskra14 Re: Jak spędzały wakacje Wasze dzieci? 24.08.04, 09:19
      Wyjechaliśmy nad morze, ale pogoda nie dopisała, a później duuuużo czsu na wsi.
      Cieszę się, że Misiek ma dziadków na wsi, bo dla mojego czterolatka jest ogromną
      frajdą wyjść z dziadkiem na pole i oglądać pracujący tam kombajn, a poza tym
      wiele ciekawych rzeczy, których nie ma w mieście. no i sam fakt, że wystarczy
      pokonać trzy schodki i jest się na dworze. Dla nas, mieszkających w bloku, to
      frajda siedzieć w cieniu drzewa z książką.
    • iskra14 Re: Jak spędzały wakacje Wasze dzieci? 24.08.04, 09:22
      Dodam jeszcze, że w świętokrzyskim zrobiliśmy sobie wiele wycieczek -
      Ujazd(ruiny zamku Krzyżtopór), Iłża - ruiny i super lody, Święty Krzyż, hodowla
      bizonów w Kurozwękach, wypad nad zalew - tylko w sierpniu niestety operacyjne
      usuwanie przepukliny. jeszcze kilka dni i zdejmiemy szwy.
    • oyate Re: Jak spędzały wakacje Wasze dzieci? 24.08.04, 09:31
      Moje córeczki często spędzały wakacje na działce u babci. Biegały za kurami,
      króliczkami, gąskami i.....uciekały przed malutkimi indyczkami.
      Były ze mną i tatą na zlocie indiańskim (ja jeżdżę od 7 lat) a moje bąbelki
      były tam pierwszy raz. Od razu im się spodobało. Codziennie tańce indiańskie,
      śpiewy, jezioro, koniki. Tu można obejżeć zdięcie moich córeczek jak tańczą
      na "Pow - Wow"
      www.indianie.eco.pl/zlot2004/bobry.htm
      Co do zlotu to jechaliśmy pociągiem. Porażka. Bagaże, wózek bliźniaczy
      dzieci.Przesiadki były koszmarne ale dzieciom się podobało. Pozdrawiam!
    • anja_mama-kuby Re: Jak spędzały wakacje Wasze dzieci? 24.08.04, 10:45
      My niestety nie mamy nikogo bliskiego na wsi, więc jeździmy na wczasy
      agroturystyczne dość daleko od naszego miasta - 600 km., w drugi kraniec
      Polski. Moim zdaniem, patrząc na Kubę, są to najlepsze wakacje dla dziecka.
      Traktor, kosiarka, kombajn, króliki, kury, krowy... Cały dzień na dworze, gdzie
      jest ogromne podwórko z trawą lub na plaży nad bardzo czystym jeziorem. Daleko
      od drogi, blisko las i pola. Robimy sobie też wycieczki: do pobliskiego
      Augustowa na rejs statkiem i zabawę na fajnym placu zabaw, na wycieczkę
      zabytkową kolejką wąskotorową; w zeszłym roku robiliśmy więcej wycieczek, ale
      mały się nudził i w tym roku zrezygnowaliśmy.
      Byliśmy tam drugi raz, mam nadzieję, że w przyszłym też chociaż na 2 tyg. tam
      pojedziemy zwiększoną gromadką.

      Ania
    • anek.anek Re: Jak spędzały wakacje Wasze dzieci? 24.08.04, 10:56
      2 tygodnie na wsi, częściowo pod opieką teściowej i kilku cioć, więc wrócił
      kilka kg grubszy (słodycze!!!), póxniej ponad dwa tygodnie na morzem, ale
      trafiliśmy akurat na najgorszą pogodę. Dla mnie było beznadziejnie, a mój syn i
      tak się kąpał w morzu. No, i dodatkowa atrakcja w postaci namiotu!
      A później tydzień nad jeziorem, na Mazurach - moje trzyletnie dziecko nauczyło
      się samo pływać (powinno być samo nauczyło się samo pływać).
    • mamaszyma Re: Jak spędzały wakacje Wasze dzieci? 24.08.04, 11:46
      Bylismy z synkiem dwa tygodnie nad morzem, pogoda dopisała, Szymek zachwycony
      plaża i wodą. Podróż znósł dobrze, chociaz w końcówce był juz mocno zmęczony, a
      jechalismy 12 godzin, więc miał prawo. Potem tydzień na wsi, i znowu pełen
      zachwyt. Kury, kaczki, krowy, konie, traktory, kombajny i inne atrakcje. Super.
      Na wsi Szymek nauczył suię jak jedzie traktor, wrrrr....
    • saba76 Re: Jak spędzały wakacje Wasze dzieci? 24.08.04, 12:00
      Natalka -5lat byla z dziadkami( moimi rodzicami0 na 2tyg wyprawie do prababci
      na wieś. Kirrunek Gdynia- Przeworsk i jeaszcze pare km do wioski.
      Podobno byla grzeczna i jak zwykle( od paru lat tam jeździmy-tym razem ja
      niedojechalma z powodu ospy mlodszego dziecka)kurami krowami,kuzkami i wogóle
      wszystkim co sie rusza i mozna dotknąc ,była w tym roku "mamuśka" szczeniaka i
      malego kotka- spała z nimi wozila wózkiem dla laek i tuliła ,karmiła.
      W przyszlym roku jedziemy pociągiem przez Krakow bedzie wyprawa 14h ale coz dla
      dzieci i świeżego powietrza pojade.
      • agniecha281 Re: Jak spędzały wakacje Wasze dzieci? 24.08.04, 22:46
        Paula byla pierwszy raz na koloni nad jeziorkiem....zachwycona wrocila.Potem
        wczasy nad morzem cala rodzinka a teraz jest na obozie sportowym...
        Al;a na wczasach dawala sie we znaki....ale bylo super.
        • kamaha Re: Jak spędzały wakacje Wasze dzieci? 24.08.04, 23:17
          Byliśmy z Hanią nad morzem i pogoda na się udała, a nawet jak się trochę psuła
          to Hania i tak gnała do wody...a my za nią. Było super ale nie mogliśmy zabrać
          psa i haneczka bardzo tęskniła. Na wakacje zazwyczaj jeździmy samochodem, ale w
          dłuższe trasy wybieramy się tylko nocą. Odwiedziliśmy wielu znajomych, ale dla
          Hani było już za dużo atrakcji, za dużo nowych miejsc i ludzi, była tym trochę
          zmęczona. Wakacje były świetne ale w następnym roku wybierzemy się gdzieś na
          wieś i oczywiście zabierzemy psa.

          Magda i Hania (06.11.2002)
    • renika5 Re: Jak spędzały wakacje Wasze dzieci? 25.08.04, 14:03
      Nasze wakacje nie byly zbyt wesole, ale postanowilam mimo wszystko napisac.
      Wlasciwie to byl ciag nieszczesc, ktory zaczal sie tym, ze jadac draga wg mapy
      wjechalismy w droge, na ktorej byly duze kaluze, jedna okazala sie gleboka,
      zgasl silnik. Pomogli wyciagnac go z wody fantastyczni mlodzi turysci. To byl
      poczatek nieszczesc. Okazalo sie ze zalany jest silni (mamy peugeota 307, nisko
      jest umieszczona jakas tak pompa co chlodzi powietrzem, uwaga dla tych co maja
      tkie autka)i nadaje sie tylko albo do wymiany albo remontu. Wygral remont za
      bagatela 5 000 zl. Pozyczyli dobrzy znajomi. Na drugi dzien moje dziecko
      dostalo biegunki i wyladowalismy w szpitalu! Ale jakim!!! Nie moglam tego
      wytrzymac, te placzace dzieci! maluszki kilkumiesieczne, ktorymi nikt sie nie
      zajmowal. Moje dziecko wypisalam na wlasne zyczenie po 2 dniach, gdy bylo juz
      nawodnione. To byly koszmarne dwa dni( na zyczenie opisze szpital). Potem moje
      dziecko mialo obnizona odpornosc, wiec zachorowal, katar i kaszel. Martwil mnie
      kaszel, wiec pojechalismy na pogotowie. Dostal antybioty i znowu byla biegunka.
      Odstawilam antybiotyk na wlasna reke. Pojechalismy znowu do lekarza tym razem
      za dnia i do pediatry (zyczylabym sobie takiej w mojej poradni), zbadala
      osluchala uspokoila postraszyla, ze znowu mozemy znalesc sie w szpitalu, tym
      razem w innym wiekszym nieco miescie. Na szczescie wszystko sie unormowalo i
      wtedy wrocilismy do domu. Teraz dlugow mamy po pachy. Ale tak sobie mysle, ze
      najwazniejsze, ze dziecko i my jestesmy zdrowi i jeszcze ze sa jeszcze
      wspaniali ludzie, ktorzy okazli mni wsparcie i pomoc. Dlatego konczac zycze
      duzo zdrwia. Pozdr
Pełna wersja