@ Jak podać leki 12 mies. dzieciakowi ????

24.08.04, 16:50
Dziewczynny poradźcie jak Wy to robicie, bo ja juz nie mam siły... Mała pręży
się, wygina, płacze i zaciska zęby tak, że nie ma szans. Jak wczoraj podałam
jej z mlekiem to teraz nie chce patrzeć na butelkę. Leki są smakowe i pieknie
pachną, ale ona już na widok łyżeczki płacze. Próbowałam także strzykawką -
udało się 1/2 porcji dopóki sie nie zorientowała o co chodzi... Do tego ma
wysoką gorączkę i trudno ją rozśmieszyć, żeby otworzyła buźkę.... jakie wy
macie na to sposoby ??
P.S. leki są w postaci zawiesiny....
    • dagbe Re: @ Jak podać leki 12 mies. dzieciakowi ???? 24.08.04, 17:03
      Ja kupiłam taką specjalną strzykawkę do podawania lekarstw dzieciom (producent
      chyba nazywa się "First Steps"). Ma końcówkę tak przystosowaną, że można
      dziecku włożyć do buzi (między policzek a dziąsło) bez obawy, że się dziecko
      skaleczy. Trzeba podawać małymi porcjami, żeby się brzdąc nie zakrztusił.

      Pozdrawiam,
      Dagmara
    • kingaolsz Re: @ Jak podać leki 12 mies. dzieciakowi ???? 24.08.04, 17:05
      Mamy taki smoczek z pojemniczkiem i tloczkiem, ale najczesciej strzykawka ( do
      Nurofenu byla dolaczona) i po klopocie.

      Kinga
      • natkaszczerbatka Re: @ Jak podać leki 12 mies. dzieciakowi ???? 24.08.04, 17:27
        Ja dawałam na łyczeczce z jedzeniem, które lubiła. Jakieś słodkie picie czy coś
        takiego. I robiłam przedstawienie - tak jak przy jedzeniu.
    • edytka73 Re: @ Jak podać leki 12 mies. dzieciakowi ???? 24.08.04, 17:54
      A ja nie robiłam przedstawień tylko byłam tak zdeterminowana, że mały to
      widział. Nie tak, jak przy jedzeniu. Mówiłam cos w tym stylu: "to jest
      lekarstwo i musisz to połknąc. Zaraz potem popijesz. Jeśli sam nie połkniesz
      wleję ci to na siłę" Dziwne, ale Mały zakapował (mial 11 mies. gdy dopadła go
      trzydniówka). Owszem, zdarzyło mi się, że kilka razy wapno i lakcid wcisnęlam
      na siłę (zwykłą strzykawką), ale potem wolał sam łykać. Przy ostatniej chorobie
      łykał 5 syropów jeden za drugim dobrowolnie otwierając buzię.
      Myślę, że najwazniejsze było moje święte przekonanie, które widział, że z
      lekami żartow nie ma; po drugie - możliwość szybkiego popicia.

      A może uda Ci się na ta gorączkę z czopkiem? Choć mnie się udawało tylko jak
      Mały spał.
    • agniecha281 Re: @ Jak podać leki 12 mies. dzieciakowi ???? 24.08.04, 22:33
      rriittaa napisała:

      > Dziewczynny poradźcie jak Wy to robicie, bo ja juz nie mam siły... Mała pręży
      > się, wygina, płacze i zaciska zęby tak, że nie ma szans. Jak wczoraj podałam
      > jej z mlekiem to teraz nie chce patrzeć na butelkę. Leki są smakowe i pieknie
      > pachną, ale ona już na widok łyżeczki płacze. Próbowałam także strzykawką -
      > udało się 1/2 porcji dopóki sie nie zorientowała o co chodzi... Do tego ma
      > wysoką gorączkę i trudno ją rozśmieszyć, żeby otworzyła buźkę.... jakie wy
      > macie na to sposoby ??
      > P.S. leki są w postaci zawiesiny....


      U nas jest podobnie...kiedy widzi butelke z syropem zaczyna plakac....jedyne
      rozwiazanie to strzykawka i malymi porcjami ....ciezko i z oporami ale jakos
      dajemy rade...
    • rriittaa Re: @ Jak podać leki 12 mies. dzieciakowi ???? 24.08.04, 23:32
      hej dziewczyny, kurcze z drugą parą rąk dajemy jakoś radę, ale jutro rano bez
      męża będzie pewnie jazda... i do tego jeszcze muszę siku złapać... będzie
      wesoło... teraz dopisuje mi humor bo mała już śpi a ja mogę odsapnąć (a może
      powinnam iśc spać żeby zebrać siły na jutro???) Ostatecznie podajemy
      strzykawką, i na żel na ząbki - Calpol. Dziwne ale moje dziecko bardzo go lubi
      i chętnie otwiera bużkę - co też zdesperowany człowiek nie wymyśli... A swoją
      drogą musze spróbować "na jagody" - tak moje dziecko uczyło sie jeść zupki
      (teraz mi się przypomniało), jak była jagoda na koncu łyżeczki to buźka była
      otwarta na całą szerokośc a jak nie to dziąsła zaciśnięte - może z lekami też
      sie uda... na razie dzięki, pa...
Pełna wersja