Dodaj do ulubionych

Żłobek czy niania?doświadczenia

18.09.14, 13:19

Stoimy właśnie przed trudnym dla nas wyborem czy posłać naszego 16 miesięcznego synka do żłobka prywatnego czy oddać pod opiekę niani. Chciałam pominąć w wątku kwestie finansowe, tylko skupić się na dobru dziecka. Niani nie mamy niestety żadnej z polecenia, a instalowanie kamer w domu średnio mnie przekonuje.
Synek jest ze mną bardzo związany, do tej pory jeszcze na piersi niestety, ale głownie w nocy. Jest też dzieckiem radosnym który nie boi się sam iść do grupki dzieci i się bawić.
Druga sprawa moja praca zmianowa - tu akurat lepsza byłaby niania żebym mogła przed pracą spędzić czas z dzieckiem a nie rano zaprowadzać do żłobka.
No i choroby.. niestety dobrej odporności nie ma, tzn często choruje na drobne infekcje, głownie katar, a zarazki przynosi brat z przedszkola, teraz już ze szkoły
Obserwuj wątek
        • klubgogo Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 18.09.14, 22:03
          Z całym szacunkiem dla najlepiej wykwalifikowanej niani, niania nigdy nie zdziała tego, co osiąga dziecko rozwijając się w grupie - nie uspołeczni dziecka, nie nauczy współpracy w grupie rówieśników i dzieci większych tylko poprzez zabawę z kolegami w piaskownicy. Uważam też, że dziecko żłobkowe rozwijają się szybciej - w nauce samodzielnego jedzenia, mówienia. Dziecko w grupie naśladuje rówieśników, uczy się od dzieci starszych, nie ma później problemów z wejściem w nowe grupy (przedszkole, szkoła, zajęcia dodatkowe).
          • anusia_magda Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 19.09.14, 09:38
            klubgogo napisała:

            > Z całym szacunkiem dla najlepiej wykwalifikowanej niani, niania nigdy nie zdzia
            > ła tego, co osiąga dziecko rozwijając się w grupie - nie uspołeczni dziecka, ni
            > e nauczy współpracy w grupie rówieśników i dzieci większych tylko poprzez zabaw
            > ę z kolegami w piaskownicy. Uważam też, że dziecko żłobkowe rozwijają się szybc
            > iej - w nauce samodzielnego jedzenia, mówienia. Dziecko w grupie naśladuje rówi
            > eśników, uczy się od dzieci starszych, nie ma później problemów z wejściem w no
            > we grupy (przedszkole, szkoła, zajęcia dodatkowe).


            Wszystko to fajnie, ale dla conajmniej 2,5-3-latka. Roczne czy 1,5 roczne dziecko potrzebuje mamy a nie grona kolegów i koleżanek. Ja musiałam posłac dziecko do żłobka w wieku 2 lat, bo też nie miałam poleconej niani. Ogólnie córce sie podobało, ale minusem były choroby i ciągłe zwolnienia, więc do żłobka pochodziła w sumie może z pół roku lub mniej? Nam sie o tyle udało że babcia mogła przyeżdżać do córki miedzy roczkiem a ukończeniem prawie 2 lat a potem był żłobek. Więc ostatecznie dla tak małego dziacka wybrałabym jednak nianię, no chyba że do nikogo nie masz zaufania.
    • tankky Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 18.09.14, 22:06
      Ja rozwiązałam ten problem tak: Wożę Synka (14 mies) do niani, która opiekuje się jeszcze dwójką maluchów (2 i 3 latka). Synek rewelacyjnie się rozwija z nimi, a jednocześnie ma indywidualną opiekę. Domowe obiadki i plac zabaw przed domem wink
    • tankky Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 18.09.14, 22:07
      Ja ten problem rozwiązałam tak: Wożę Synka (14 mies) do niani, która zajmuje się też dwójką innych maluchów (2 i 3latka). Synek rozwija się fantastycznie z nimi, a jednocześnie ma indywidualną opiekę. Domowe obiadki i plac zabaw przed domem.
      • wilkowaona Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 18.09.14, 22:18
        Mam koleżankę, której status materialny jest bardzo wysoki, nie musi wogole pracować, ponieważ jej maz prowadzi dobry i przyszlosciowy biznes. A jednak ona poslala swoją 2-letnia córkę do żłobka, mimo iż ta codziennie bardzo płacze za nią i juz w drodze do żłobka jest wielki płacz, bo ona nie chce bez mamy. Argumentem jaki podała jest to, ze chce zeby córka sie bardziej usamodzielnila i uspolecznila, bo bardzo obecnie trzyma sie jej spódnicy. Nie podchodzi mi to...
        • manala Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 18.09.14, 22:38
          Tobie podchodzić nie musi.

          Jak jej dziecko popłacze sobie w żłobku to przynajmniej jako 6-latka nie będzie wyła w szkole ; )
          Do tego czasu będzie już zwarta i ogarnięta ; )

          Ja również wysłałam 2-latka do żłobka. Z tą różnicą, że musiałam bo na dobrą nianię mnie nie stać. Owszem, młody pochlipie od czasu do czasu ale tragedii nie ma. Dziś jak przyszłam to siedział wtulony w Panią. Ze żłoba wychodzi czyściutki, pielucha zawsze zmieniona (a odbieram o różnych godzinach).
          Nie twierdzę, że to najlepsze rozwiązanie ale też nie wierzę w jakąś ogromną szkodę wyrządzaną dziecku posyłanemu do żłobka.
          Za rok, jak będzie szedł do przedszkola będzie mu łatwiej.
          A ja po 2-latach siedzenia w domu odpoczywam sobie w pracy : )

          Widywałam już nastolatki uczepione maminej spódnicy zupełnie nie radzące sobie z rzeczywistością bo np. dziewczyna w liceum gubiła się w mieście, nie wiedziała gdzie ma wysiąść z autobusu. Z rówieśnikami kontaktu nie miała. Zdolny dzieciak jednak po maturze zamiast iść na studia została w domu...z mamą i babcią...
          • anusia_magda Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 19.09.14, 09:42
            manala napisała:

            > Tobie podchodzić nie musi.
            >
            > Jak jej dziecko popłacze sobie w żłobku to przynajmniej jako 6-latka nie będzie
            > wyła w szkole ; )
            > Do tego czasu będzie już zwarta i ogarnięta ; )
            >

            Nieprawda, moja córka była z babcią jak skończyła rok , ja wróciłam do pracy, nie było cyrków jak ją zostawiałam, choć babcię wcześniej nie widywała za często, jak miała dwa latka mimo swojej wrażliwości poszła dzielnie do żłobka ( prawie bez płaczu), problemem jak pisałam były choroby. Jako trzylatkę zaprowadziłam ją do przedszkola ( taką zaprawioną w bojach) i robiła mi nieziemski cyrk , łącznie z odrywaniem jej ode mnie. Więc teoria o wcześniejszym zahartowaniu wcale do mnie nie przemawia...
          • 3-mamuska Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 22.09.14, 19:19
            Tobie podchodzić nie musi.

            Jak jej dziecko popłacze sobie w żłobku to przynajmniej jako 6-latka nie będzie wyła w szkole ; )
            Do tego czasu będzie już zwarta i ogarnięta ; )



            Ta miedzy 2 a6 latkiem jest jeszcze 4 lata.
            Ja tez uważam ze dziecku do 3 lat najbardziej potrzebna jest mama.

            I moje poszły w wieku 3 lat lub tuż po 3 urodzinach.
            I żadne nie plakalo nie trzymało sie mojej nogi, ani nie wyly.


            Uważam ze matka ktora posyła dziecko przed 3 urodzinami do żłobka, a nie musi , podkreślam nie musi.
            Moze powinna sie zastanowić dlaczego postanowiła zostac matka i czy dziecko nie znudziło jej sie po 2 latach opieki.
            • tabakierka2 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 23.09.14, 07:42
              3-mamuska napisała:


              > Do tego czasu będzie już zwarta i ogarnięta ; )

              albo i nie - znam kilka takich przypadków, które jako 7-latki miały nadal kłopot z aklimatyzacją. Nie twierdzę, że przedszkole jest gwarantem pomyślnej adaptacji szkolnej, ale pod kątem socjalizacji może być zbawienna, szczególnie dla dzieci, które nie mają rodzeństwa/kuzynostwa/licznych kontaktów z rówieśnikami.



              > I moje poszły w wieku 3 lat lub tuż po 3 urodzinach.
              > I żadne nie plakalo nie trzymało sie mojej nogi, ani nie wyly.


              Gratuluję, ale 3 dzieci nie potwierdza faktu, że wiele dzieci ma problem z adaptacją do przedszkola, jeśli ich pierwszy kontakt z większą grupą następuje w wieku 3-4lata. Oczywiście nie wszystkie mają trudności, ale sporo tak.

              > Uważam ze matka ktora posyła dziecko przed 3 urodzinami do żłobka, a nie musi ,
              > podkreślam nie musi.
              > Moze powinna sie zastanowić dlaczego postanowiła zostac matka i czy dziecko nie
              > znudziło jej sie po 2 latach opieki.

              Co znaczy "musi - nie musi"?
              Nie musiałam posyłać dziecka do żłobka - mogłam zostać w domu (ale 1. zylibyśmy z pensji męża, czyli dochód mielibyśmy o połowę mniejszy 2. mogłam wziąć nianię, ale uznaliśmy wspólnie z mężem, że żłobek lepiej spełnia swoje zadanie niż niania, którą mieliśmy 3. nie wiadomo, czy w ogóle miałabym dokąd wracać po wychowawczym).

              Super, że mogłaś zostać w domu z dziećmi. Niemniej nie czuję się gorszą mamą tylko dlatego, że moi synowie poszli do żłobka jako 2-latek i roczniak. Teraz, kiedy starszy ma 4-lata i b. lubi przedszkole i dzieciaki (ze wzajemnością), chętnie chodzi widzę, że nasza decyzja była dobra.

              Szkoda, że wypowiadasz się tak autorytarnie nt czegoś, o czym nie masz pojęcia.
              Skoro Twoje dzieci nie chodziły do żłobka - skąd taka pewność, że to samo ZŁO?
              Pewnie, że wolałabym zostać w domu z dziećmi, przynajmniej do 2.r.ż dziecka, ale nie każdy ma taką możliwość.
              Czujesz się lepsza tylko dlatego, że Ty miałaś taką opcję?
    • julita165 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 18.09.14, 22:41
      Może i złobku szybciej się usamodzielni, nauczy jeść, zakładać buty itp ale moim zdaniem w zyciu tak małego dziecka nie to jest najważniejsze, najważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa. I też ze znanych mi opinii wynika, że do ok 3rż dla dziecka najlepsza jest opieka indywidualna. Moim zdaniem nawet jak dziecko do żłobka nie chodzi to potem wszystko wyrówna. Mnie tam nie zależało żeby 2-latek sam jadł, potrafił chodzić w parach za rączki i dzielił się zabawkami. Spokojnie to "opanował" jak poszedł do p-kola
      • tabakierka2 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 19.09.14, 09:28
        julita165 napisała:

        > I też ze znanych mi opinii wynika, że do ok 3rż dl
        > a dziecka najlepsza jest opieka indywidualna.

        mocno ogólnikowo napisane, szczególnie, że nianie są bardzo różne.

        Moim zdaniem nawet jak dziecko do
        > żłobka nie chodzi to potem wszystko wyrówna.

        Będzie równało do rówieśników, to na pewno, ale rówieśnicy będą już nabywali nowe umiejętności. Nie mówię, że to najważniejsze, niemniej na prawdę widać różnicę między dziećmi, które wcześniej chodziły do żłobka/ klubiku, a takimi, które prosto z domu poszły do przedszkola. Również w długości adaptacji.

        Mnie tam nie zależało żeby 2-late
        > k sam jadł, potrafił chodzić w parach za rączki i dzielił się zabawkami. Spokoj
        > nie to "opanował" jak poszedł do p-kola

        to już zależy na czym rodzicowi zależy.
        • joanna_poz Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 19.09.14, 10:06
          > Będzie równało do rówieśników, to na pewno, ale rówieśnicy będą już nabywali no
          > we umiejętności. Nie mówię, że to najważniejsze, niemniej na prawdę widać różni
          > cę między dziećmi, które wcześniej chodziły do żłobka/ klubiku, a takimi, które
          > prosto z domu poszły do przedszkola. Również w długości adaptacji.

          przesada.
          moj syn poszedl do przedszkola jako 4 latek.
          2-ego dnia w przedszkolu nauczycielka zapytała mnie w jakim przedszkolu był wcześniej. odpowiedziałam że w zadnym - byl do tej pory z niania.
          byla zaskoczona, bo stwierdzila, ze nie ma żadnych problemow z adaptacją, socjalizacją, dostosowaniem sie do zasad przedszkolnych i zachowuje się jak dziecko uczęszczające od dawna do takich placówek.
              • tabakierka2 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 19.09.14, 10:18
                joanna_poz napisała:

                > no tabakierka akurat sugerowała "opoźnienie" starszych dzieci idących do przeds
                > zkola prosto z domu...
                > ze latami to bedą nadrabiac

                tego nie twierdzę.
                Piszę tylko o tym, co słyszałam od pani i o tym, co sama widzę.
                A prawda jest taka, że każde dziecko inaczej zniesie pobyt w żłobku, inaczej się adaptuje w p-kolu, również od rodziców przecież wiele zależy (od ich zaangażowania w rozwój dziecka np.)
          • tabakierka2 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 19.09.14, 10:16
            joanna_poz napisała:



            > moj syn poszedl do przedszkola jako 4 latek.
            > 2-ego dnia w przedszkolu nauczycielka zapytała mnie w jakim przedszkolu był wcz
            > eśniej. odpowiedziałam że w zadnym - byl do tej pory z niania.
            > byla zaskoczona, bo stwierdzila, ze nie ma żadnych problemow z adaptacją, socja
            > lizacją, dostosowaniem sie do zasad przedszkolnych i zachowuje się jak dziecko
            > uczęszczające od dawna do takich placówek.

            Ok, tak było w przypadku Twojego syna.
            Natomiast u mojego syna w przedszkolu do grupy doszło 12 nowych dzieci, 4 latki same, które nie dostały się do przedszkola rok wcześniej. Te, które wcześniej były w domu, według relacji pani i mojego syna po prostu sobie nie radziły, potrafiły siedzieć pół dnia w kącie i płakać. Jedna dziewczynka w ogóle nie potrafi wykonywać poleceń, na prośby pań reaguje agresją.

            Na podstawie tego, co napisałaś o swoim synu nie można założyć, że wszystkie dzieci tak będą miały. dzieci różnią się przecież między sobą i nawet jeśli dziecko nigdzie nie chodziło, a z natury jest otwarte i nie boi się nowych sytuacji, to pewnie żłobek mu ani nie pomoże ani nie zaszkodzi.
            • julita165 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 19.09.14, 10:57
              tabakierka2 napisała:

              Te, które wcześniej
              > były w domu, według relacji pani i mojego syna po prostu sobie nie radziły, pot
              > rafiły siedzieć pół dnia w kącie i płakać.

              A te wcześniej chodzące do żłobka pewnie płakaly w żłobku. Czy to lepiej jak płacze 2-latek niż 4-latek ? Jakos nie rozumiem tego. A poza tym uważam, że dobra lub zła adaptacja w mniejszym stopniu zależy od dziecka a w większym od tego co mu się zapropononuje. Jeśli stowrzyć dobre warunki do adaptacji to dzieci nie płaczą, a już na pewno nie po pół dnia
                • tabakierka2 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 19.09.14, 11:16
                  joanna_poz napisała:


                  > dokladnie.
                  > boze bron przed placowkami, gdzie dziecko placze pol dnia, a nauczycielka jest
                  > bezradna i uznaje to za norme.

                  chyba nie uznaje za normę z tego, co widzę.
                  Martwi się, wiadomo.
                  ale co zrobić z 4latkiem, który tylko 'do mamy' i nie chce w niczym brać udziału?
                  • julita165 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 19.09.14, 12:24
                    A mnie się wydaje że problem lezy gdzie indziej. Dzieci, tak jak i dorośli, różnią się między sobą charakterami, temperamentem, upodobaniami. Część dzieci ma więc naturalne problemy z adaptacją, a część ich nie ma. Dzieci które niełatwo odnajdują się w nowych warunkach a poszły do żłobka po prostu trudny okres przechodziły wcześniej. Chłopiec który w wieku 4 lat ma trudności żeby zaadaptować się w p-kolu na pewno nie mniejsze problemy miałby 2 lata wczesniej w żłobku. Przy czym wydaje mi się, że ze względu na ogólnie większą dojrzałość jednak mniej starszych dzieci objawia jakieś extra problemy adaptacyjne niż dzieci młodsze.
              • tabakierka2 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 19.09.14, 11:20
                julita165 napisała:


                > A te wcześniej chodzące do żłobka pewnie płakaly w żłobku. Czy to lepiej jak pł
                > acze 2-latek niż 4-latek ?

                nie wiem, moi chłopcy trochę płakali, ale głównie przy odprowadzaniu. W trakcie pobytu podobno nie. Nie słyszę też masowych płaczów, jak odbieram młodszego albo kiedy spacerujemy w pobliżu żlobka.

                A poza tym uważam, że dobra
                > lub zła adaptacja w mniejszym stopniu zależy od dziecka a w większym od tego c
                > o mu się zapropononuje. Jeśli stowrzyć dobre warunki do adaptacji to dzieci nie
                > płaczą, a już na pewno nie po pół dnia

                czy ja wiem. Dziecko, które od małego jest przyzwyczajone do obecności ludzi zwykle nie ma trudności, żeby zaakceptować innego opiekuna niż mama. Adaptacja zależy mocno od dziecka, od podejścia rodziców. Opiekunowie i warunki adaptacji są b. ważni, ale najwięcej moim zdaniem zależy właśnie od dziecka i rodziców.
    • grajfrutt Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 19.09.14, 06:25
      Syn był z nianią od 7 miesiąca, ale wtedy nie miałam wyboru bo żłobka u mnie nie było, ani klubików itp. Nianię miałam "ze słupa ogłoszeniowego", okazała się super. Ale jak syn skończył 2 lata to poszedł do przedszkola gdzie była grupa dla 2-latkow, głównie ze względów finansowych. Przedszkole dobrze na niego wpłynęło, zrobił się bardziej samodzielny, na początku nie płakał i szedł z radością, a pod koniec roku był płacz i histeria, i to samo było przez pierwsze 2 miesiące przedszkola, więc to wcale nie jest tak że zlobkowym dzieciom łatwiej w przedszkolu. Teraz mam córkę, do pracy wracam jak będzie miała 14 miesięcy, i mimo że już otworzyli u nas żłobek to i tak zostanie z nianią, tą samą oczywisciesmile mniej chorób, dużo wygodniej, nie trzeba zrywać rano itp. A co do pracy zmianowej to ja też tak pracuję i prowadzalam syna np na 12, ale to placówka prywatna i nie było tam problemu. I karmiłam piersią ponad 2 lata, jak już chodził do przedszkola/żłobkasmile to też nie był problem. Generalnie dla małego dziecka do 2-2,5 lat wydaje mi się ze lepszą nianią, i ewentualnie jakaś wizyta w klubiku malucha albo zabawa na placu zabaw żeby pobyć z rówieśnikami.
      • szonik1 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 19.09.14, 09:15
        Córka z nianią od 16 miesiąca ,wcześniej ze mną. Uważam, że to super rozwiązanie, mamy z nianią podobne podejście do wychowania/pielęgnacji dziecka - to ważne - a mała chętnie z nią spędza czas. Chodzą na plac zabaw, siedzą u nas, albo u niani (sąsiadka z tego samego piętra) - jak im wygodnie. Na placu zabaw jest stała "ekipa", więc córka kontakt z dziećmi ma, do tego raz w tyg. chodzę z nią na zajęcia muzyczne, więc socjalizacja w grupie dzieci odbywa się. Do przedszkole pójdzie za rok, w wieku 3 lat i kilku miesięcy. W życiu nie posłałabym dziecka do żłobka. Co innego brak wyboru, konieczność życiowa itp. Ale mając możliwość decyzji - dobra niania to skarb.
        • tabakierka2 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 19.09.14, 09:24
          szonik1 napisała:

          > W życiu nie posłałabym dziec
          > ka do żłobka.

          bo?

          Co innego brak wyboru, konieczność życiowa itp. Ale mając możliwo
          > ść decyzji - dobra niania to skarb.

          mieliśmy możliwość wyboru.
          Starszy syn miał nianię. Jak skończył 2 lata poszedł do żłobka.
          Młodszy chodzi do żłobka.
          Widzę prawie same plusy żłobka - szybko nabywa nowe umiejętności, mają tematyczne tygodnie, uczą się wierszyków, piosenek, mają dogoterapię, występy teatrzyków, orkiestra ich odwiedza.
          Myślę, że trudniej znaleźć dobrą nianię niż dobry żłobek (bo większość żłobków jest kontrolowana z zewnątrz).
          Oczywiście, dobra niania to skarb, może nam się nie udało po prostu.
          • szonik1 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 19.09.14, 09:38
            Bo nie widzę sensu - jeśli nie muszę - w targaniu córki na wczesną godzinę do placówki w innym miejscu miasta niż nasze mieszkanie, potem odbieranie jej, zostawianie malucha z innymi dziećmi i opiekunką - jakieś takie nienaturalne mi się wydaje dla dziecka na tym etapie. Nie przemawiają do mnie argumenty o potrzebie intensywnej socjalizacji dzieci w tym wieku - do 3 r.ż. wystarczy kontakt z dziećmi znajomych/na placu zabaw/na zajęciach dodatkowych. Kolejna kwestia to choroby - u znajomych słyszę, że wygląda to w kratkę: 3 dni żłobek, 2 tyg. w domu i tak w kółko. Po co mam małą narażać na ciągłe infekcje.
            Córka rozwija się świetnie, uczy się piosenek, malujemy, robimy rzeczy z masy solnej, ludziki z kasztanów, nie sądzę, żeby cokolwiek traciła przez niechodzenie do żłobka.
            • tabakierka2 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 19.09.14, 09:46
              szonik1 napisała:

              > Bo nie widzę sensu - jeśli nie muszę - w targaniu córki na wczesną godzinę do p
              > lacówki w innym miejscu miasta niż nasze mieszkanie, potem odbieranie jej, zost
              > awianie malucha z innymi dziećmi i opiekunką - jakieś takie nienaturalne mi się
              > wydaje dla dziecka na tym etapie.

              być może, ale to Twoja perspektywa.
              Wydaje Ci się nienaturalne, bo nie znasz takiego rozwiązania z autopsji.



              Nie przemawiają do mnie argumenty o potrzeb
              > ie intensywnej socjalizacji dzieci w tym wieku - do 3 r.ż. wystarczy kontakt z
              > dziećmi znajomych/na placu zabaw/na zajęciach dodatkowych.


              no jeśli tak uważasz, to przecież możesz.
              każdy wybiera rozwiązanie, które dla niego jest praktyczniejsze/ lepsze.
              ja widzę różnicę między czasem, kiedy syn (starszy) był z nianią, a czasem kiedy poszedł do żłobka, a potem do przedszkola. Drugi syn to już w ogóle inna sprawa - jest o wiele bardziej 'społeczny', ale nie wiem, czy to wyłącznie wpływ żłobka, czy też posiadania starszego brata.
              Wiadomo, dobry żłobek jest tak samo ważny jak dobra niania. Nasza niania (dla starszego) nie była 'dobra', młody ok.2r.ż już się przy niani nie rozwijał (mowa np.), niania nie miała mu nic ciekawego do zaproponowania (wiem, bo nałozył się na to czas mojego L4 i drugiej ciąży). Jak poszedł do żłobka, to momentalnie skoczył. Może zbieg okoliczności, może kwestia zmiany.

              Kolejna kwestia to c
              > horoby - u znajomych słyszę, że wygląda to w kratkę: 3 dni żłobek, 2 tyg. w dom
              > u i tak w kółko.

              To prawda.
              Pierwszy rok jest ciężki. Teraz, w drugim roku synowie praktycznie wcale nie chorują.
              Poza przeziębieniem.

              Po co mam małą narażać na ciągłe infekcje.

              tu się zgadzam, choć nie dramatyzowałabym z tymi 'ciągłymi' infekcjami.
              z drugiej strony pewnie jak pójdzie do przedszkola, to przechoruje pierwszy rok.
              • szonik1 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 19.09.14, 09:51
                tabakierka2 napisała:

                być może, ale to Twoja perspektywa.
                > Wydaje Ci się nienaturalne, bo nie znasz takiego rozwiązania z autopsji.
                >
                Wiadomo, że moja perspektywasmile W końcu przedstawiam w dyskusji moje stanowisko, będące wynikiem moich poglądów+ pozytywnych doświadczeń z nianią.
            • joanna_poz Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 19.09.14, 10:02
              > Bo nie widzę sensu - jeśli nie muszę - w targaniu córki na wczesną godzinę do p
              > lacówki w innym miejscu miasta niż nasze mieszkanie, potem odbieranie jej, zost
              > awianie malucha z innymi dziećmi i opiekunką - jakieś takie nienaturalne mi się
              > wydaje dla dziecka na tym etapie. Nie przemawiają do mnie argumenty o potrzeb
              > ie intensywnej socjalizacji dzieci w tym wieku - do 3 r.ż. wystarczy kontakt z
              > dziećmi znajomych/na placu zabaw/na zajęciach dodatkowych
              . Kolejna kwestia to c
              > horoby - u znajomych słyszę, że wygląda to w kratkę: 3 dni żłobek, 2 tyg. w dom
              > u i tak w kółko. Po co mam małą narażać na ciągłe infekcje.
              > Córka rozwija się świetnie, uczy się piosenek, malujemy, robimy rzeczy z masy s
              > olnej, ludziki z kasztanów, nie sądzę, żeby cokolwiek traciła przez niechodzeni
              > e do żłobka.

              generalnie pod tym wszystkim się podpiszę.
              mieliśmy super nianię, plan był taki, że bedzie u nas do 3 ego roku zycia syna, ostatecznie przedluzylismy to o rok i syn poszedł do przedszkola jako 4 latek.
              dla mnie niania, w porownaniu ze złobkiem, to były same zalety.
        • nombrilek Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 19.09.14, 16:55
          szonik1 napisała:
          Co innego brak wyboru, konieczność życiowa itp. Ale mając możliwo
          > ść decyzji - dobra niania to skarb.


          No właśnie " dobra niania", gdybym taką miała to bym się pewnie nie zastanawiała, no chyba żeby jej wynagrodzenie miałoby przewyższać znacznie 50% mojego wynagrodzenia
    • julita165 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 19.09.14, 10:08
      Ja podam taki przykład mnie osobiście znany: mam dwie przyjaciółki, one mają córki, jedna jest starsza od mojego synka o 3 m-ce i poszła do żłobka mając 1,5 roku, wcześniej siedziała w domu z mamą, córka drugiej jest młodsza od mojegop synka o 1 dzień, poszła do przedszkola mając 2l i 3 m-ce, wczesniej była z mamą w domu. No i mój synek, poszedł do p-kola mając 2l i 10 m-cy, poprzednio z babciami w domu. Spędziłyśmy w te wakacje kilka dni razem ( wtedy mój synek jeszcze do przedszkola nie chodził ) i ja naprawdę nie widziałam specjalnych różnic w sposobie zachowania tych dzieci, stopniu ich samodzielności, otwartości itp. zachowywały się bardzo podobnie a ewentualne różnice wynikały z normalnych róznic w upodobaniach, charakterach.
      A co do długości adaptacji w p-kolu: moj synek adaptował się 3 dni, z czego pierwszego dnia byla z nim ok godziny i na godzinę został sam, drugiego dnia byłam z nim ok 15 minut i został sam na 2h, a trzeciego dnia byłam z nim ok 5 minut i został na ok 2,5h. Chodzi do p-kola ponad miesiąc i ani razu nie płakał, wg opiekunek odnalazł się w przedszkolu świetnie.
    • kasia_750 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 20.09.14, 13:43
      Dla mnie tylko niania.
      Córka miała od początku nianię, synka próbowałam dać do żłobka, ale cały czas płakał, więc też skończyliśmy na niani. Ja byłam w domu z każdym z dzieci do 20 miesiąca życia.
      Córka w przedszkolu na początku trochę płakała, synek nigdy.
      Nianie z portalu dla niań. Nianie polecane przez znajomych jakoś mi nie podpasowały wink
      Uważam, że dokonałam odpowiedniego wyboru. Dzieci uwielbiały swoje nianie, często przebywały na powietrzu, miały kontakt z innymi dziećmi. Uważam, że pomysł ze żłobkiem dla synka to była tylko strata czasu i pieniędzy. Byłam przekonana, że będzie chciał chodzić ponieważ uwielbiał bawić się w grupie dzieci, nie bał się obcych, itp. A jednak się myliłam. W wieku 3 lat wszystko się zmieniło i przedszkole uwielbia (nawet jak ma gorączkę potrafi mówić że jest zdrowy i chce iść do przedszkola wink
      • asmarabis Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 20.09.14, 16:54
        A ja się dziwię osobom które decydują się na nianie. Mi by było ciężko zaakceptować, że jakieś obce babsko kręci mi się po domu jak mnie nie ma.
        Poza tym znam osobę ktora jako niania pracuje, i po jej opowiesciach stwierdzam ze to super praca - zarobek 4000 pln, a mozna w tym czasie sobie po sklepach polatac w poszukiwaniu najnowszej kolekcji kaloszy, na facebooku posiedziec, z kolezankami godzinami przez telefon sie nagadac. I dlugo by tak wymieniac...
        No krzywda się dziecku nie stanie, ale opiekunka w zlobku na takie rzeczy sobie nie moze pozwolic i ma nad soba osobe zarzadzajaca, kontrole itp itd....zadna niania przychodzac do prywatnego domu i zostajac w nim sama nie poczuje sie jak w pracy i nie poswieci calego swojego czasu na dziecko...

        A na wypisane powyzej argumenty ze dzieckiem opiekuje sie niania, bo nie trzeba rano wczesnie wstawac spuszcze zaslone milczenia wink)) Tak samo teorie ze z niania jest wspaniala wiez, a z pania w zlobku jej nie ma.

        • wilkowaona Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 20.09.14, 17:41
          No ja tez niestety nie wierze w pełne zaangażowanie niani, która jest sama w domu z dzieckiem... Nie ma cudów uncertain wszystko ma plusy i minusy, z niania jest u siebie, w bezpiecznym z jego punktu widzenia otoczeniu, nie choruje tak czesto, ale na pewno jest troche zaniedbane emocjonalnie, natomiast zlobek ma dużo plusów, tam opiekunki maja zadania do wykonania z dziećmi, sa fajne zajęcia itp., niania w domu nigdy tego nie zapewni dziecku, po prostu nie sie co łudzić, ze niani, dla której nasze dziecko jest obce nie zależy na jego rozwoju, szczęściu itp, skupia sie pewnie najbardziej na tym, aby dziecku nie stała sie fizyczna krzywda, aby zjadlo itp. Reszte czasu na pewno wykorzystuje na swoje sprawy. Kiedyś jak prowadziłam butik odziezowy, codziennie przychodziła pewna niania ze swoim podopiecznym 1,5 rocznym dzieckiem. Przebierala, oglądała i przymierzala ciuchy czasem nawet 1,5 godziny i opowiadała przy tym i drwila z rodziców i ich wymagań i sposobów wychowania tegoż dziecka... I tak, zamiast byc z dzieckiem dla jego zdrowia na świeżym powietrzu w parku, ta biegala po sklepach uncertain
          • kasia_750 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 20.09.14, 20:26
            Całe szczęście że ja na takie nianie nie trafiłam (no może na jedną, która po 2 tygodniach pracy już nie miała). Może dlatego że starałam się uczciwie płacić za uczciwą pracę? Chociaż może nie tak uczciwie, bo 4 tys. nigdy nie płaciłam wink A może mam wyczucie jeśli chodzi o ludzi? Sąsiadki widziały/słyszały jak nianie zajmowały się dziećmi, i według nich, nianie były super. Z mojego doświadczenia zdecydowanie nie polecam starszych pań wink Za to jak najbardziej młode, ambitne studentki.
            W tej chwili moja 7-latka i 4-latek mają nianię, która odbiera dzieci ze szkoły/przedszkola i czeka na mój powrót do domu. Dzieci bardzo zadowolone. Zresztą, są w stanie opowiedzieć co niania robi, i o dziwo, okazuje się, że zajmuje się dziećmi a nie sobą.
            Natomiast odnośnie zaangażowania pań w żłobku trochę się nasłuchałam właśnie od osób które tam pracują... To super organizowanie zajęć, szczególnie w grupie maluchów, polega na walce z czasem, w którym trzeba przebrać pieluchy i nakarmić całe towarzystwo 4 razy dziennie. Już nie pamiętam, ale coś około 20-30 dzieci przez max. 5 pań. A jak panie chorują to brakuje rąk do pracy.
            • asmarabis Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 20.09.14, 23:01
              Hehe, az sie usmialam jak sobie wyobrazilam w jaki sposob te sasiadki twoje nianie kontrolowaly wink jak dla mnie to lekkomyslne bardzo, no ale to moje zdanie.
              I czego takie dziecko sie nauczy od przebywania ze studentka, mniemam ze nie jest to studentka wychowania przedszkolnego? w zlobku jak by nie bylo, to taka "walka z czasem" chociaz rutyne wpoi ale co moze studentka wniesc do zycia malucha to nie wiem ...
              • joanna_poz Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 22.09.14, 10:33
                > Hehe, az sie usmialam jak sobie wyobrazilam w jaki sposob te sasiadki twoje nia
                > nie kontrolowaly wink jak dla mnie to lekkomyslne bardzo, no ale to moje zdanie

                a co Cie tak rozbawiło?
                gdybys kiedykolwiek miała nianie to bys wiedziała, ze takie wlasnie sasiadki potrafia bardzo duzo powiedziec o nianiach, obserwując je na spacerach, na placu zabaw, widząc jak odnoszą się do dziecka i jak dziecko odnosi się do nich. fałszywą nutę w takich kontaktach dośc łatwo wychwycic, zaobserwować.

                > I czego takie dziecko sie nauczy od przebywania ze studentka, mniemam ze nie j
                > est to studentka wychowania przedszkolnego?

                nie każda matka ma też doktorat albo chociazby magistra. sugerujesz że tylko taki tytuł zapewnia własciwą edukację tak malemu dziecku?
                • tabakierka2 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 22.09.14, 11:54
                  joanna_poz napisała:


                  >
                  > a co Cie tak rozbawiło?
                  > gdybys kiedykolwiek miała nianie to bys wiedziała, ze takie wlasnie sasiadki po
                  > trafia bardzo duzo powiedziec o nianiach, obserwując je na spacerach, na placu
                  > zabaw, widząc jak odnoszą się do dziecka i jak dziecko odnosi się do nich.


                  a to prawda!
                • asmarabis Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 23.09.14, 10:51

                  a co Cie tak rozbawiło?
                  gdybys kiedykolwiek miała nianie to bys wiedziała, ze takie wlasnie sasiadki potrafia bardzo duzo powiedziec o nianiach, obserwując je na spacerach, na placu zabaw, widząc jak odnoszą się do dziecka i jak dziecko odnosi się do nich. fałszywą nutę w takich kontaktach dośc łatwo wychwycic, zaobserwować.


                  A ta niania i te sasiadki tak 8 godzin dziennie siedza na dworze? Mam nadizeje ze nie piszesz powaznie? Przeciez chyba zadna niania nie jest na tyle nirozgarnieta, zeby PUBLICZNIE zle traktowac dziecko. Co innego jak jest z nim sama. Poza tym przeciez nie chodzilo mi o to ze ktos bedzie dziecko szarpal, bil itp. Wystarczy ze bedzie sie zajmowac swoimi sprawami, a nie dzieckiem wtedy kiedy jest w "pracy", a to jest oczywiste. Ja nie zamierzam czegos takiego sponsorowac....jak ty chcesz to twoj wybor....
                • asmarabis Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 23.09.14, 10:54
                  > nie każda matka ma też doktorat albo chociazby magistra. sugerujesz że tylko taki tytuł zapewnia > > własciwą edukację tak malemu dziecku?

                  Teraz tytul magistra to jak kiedys skonczenie szkoly podstawowej, nie wiem czemu uwazasz ze to jakies wielkie osiagniecie wink
                    • asmarabis Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 23.09.14, 11:39
                      joanna_poz napisała:

                      > nie, to Ty sugerujesz że studentka nie moze być dobrą nianią.

                      Tak nie napisalam, chodziło mi o to że instytucja niani jest dla mnie bez sensu. A co do studentek, to trudno mi sobie wyobrazic ze taka studentka majaca troche na glowie- zdobycie modnego ubioru, kosmetykow, narzeczonego, nauka do egzaminow, odsypianie po imprezach itp itd moze naprawde DOBRZE zajac sie dzieckiem ,a nie tylko na pokaz kiedy akurat mama/ sasiadka patrzy wink
                      • kasia_750 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 24.09.14, 22:12
                        Każdy sądzi według siebie. Nie każda studentka myśli tylko o imprezach i ciuchach.

                        Sąsiadki absolutnie nie miały za zadanie pilnować niani. Przy pierwszej niani nawet nie spodziewałam się, że ktoś z zewnątrz może obserwować nianię. Bardziej byłam skłonna zamontować monitoring itp. Podczas spotkań na placu zabaw usłyszałam jaką mamy super nianię, od sąsiadów zza ścian wiedziałam, że nie podnosiła głosu nawet jak dziecko miało gorszy dzień (dziecko czasami było słychaćwink) No i najważniejsze - dziecko uwielbiało nianię.
                        Na temat kolejnej niani słyszałam to samo. Tym razem od prawie obcych ludzi, ponieważ przeprowadziliśmy się. I oczywiście od starszego dziecka, które wolało zostać z nianią zamiast iść do przedszkola.

                        Jeśli chodzi o poziom intelektualny i profesjonalizm pań w żłobku... o tym można dłuuugo pisać. Znam te osoby, więc wiem o czym piszę. Oczywiście dyplom magistra do pracy w żłobku nie jest wymagany. Co nie oznacza, że czasami można mieć szczęście i trafi się ktoś sensowny.
                        Nasza pierwsza niania studentka, podejmując u nas pracę, miała już licencjat z pedagogiki i była w trakcie studiów magisterskich smile

                        Wiem, że są pracownicy nad którymi trzeba stać i patrzeć im na ręce, rozliczać z czasu pracy i zaangażowania. Są też tacy, którzy nie potrzebują bezpośredniego nadzoru, żeby właściwie wykonywać swoją pracę. I tyle w temacie.
                        • asmarabis Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 25.09.14, 18:46
                          > Wiem, że są pracownicy nad którymi trzeba stać i patrzeć im na ręce, rozliczać
                          > z czasu pracy i zaangażowania. Są też tacy, którzy nie potrzebują bezpośrednieg
                          > o nadzoru, żeby właściwie wykonywać swoją pracę. I tyle w temacie.

                          A moze najwieksza zaleta twoich pracownic to fakt, ze zdobyly wzgledy patologicznych sasiadek przesiadujacych po calych dniach albo w oknie albo podsluchujacych ze szklanka przy scianie i roznoszacych plotki ?wink Ciekawe jaka byla wersja o twoich nianiach dla osob trzecich i co opowiadaly nianiom na twoj tematwink Ja tam nigdy nie wiem, kiedy dziecko sasiadow ma gorszy dzien, i nie wiem jakim trzeba byc wypaczonym, zeby sie zajmowac takimi sprawami....
                          Dla mnie tacy ludzie to margines i omijam ich szerokim lukiem, no ale widze ze mozna ich uznawac za wyrocznie wink I to jest chyba najstraszniejsze...

          • szonik1 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 20.09.14, 20:32
            No to zapraszam do mniesmile mam podgląd na nianię, bo pracuję w domu, czasem wpadam też do domu niani, gdy tam jest z małą - i po prostu wiem, jak wygląda ich spędzanie czasu. I nie mam zastrzeżeń, no po prostu.
            Ale jak napisałam "dobra niania" - a nie taka, co lata z dzieckiem po centrach handlowych czy siedzi na fb. Moja ma zresztą 69 lat, więc siedzenie na fb raczej i tak by odpadałowink)
            • szonik1 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 20.09.14, 20:35
              A, i mimo 69 lat chodzą z małą na 3 godzinne spacery, mróz nie mróz, mżawka, zima, jesień - jak pisałam, mamy z nianią podobne poglądy na wychowywanie dzieci - niania chodzi z małą po drabinkach, kurczę, chyba ideal!!! I tak od roku, więc nie jest to entuzjazm pierwszych dni.
              • wilkowaona Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 20.09.14, 21:25
                To rzeczywiście masz szczęście, ze znalazłas fajna osobę dla twojego dziecka. I to w tym wieku. Ale generalnie jeśli nawet starsza niania dba o siebie i o swoją kondycję, jest energiczna to czemu nie. Z tego co piszesz pewnie i jej sprawia frajdę ruch na świeżym powietrzu z twoim dzieckiem. Jest pewnie na emeryturze, nie nudzi sie w domu a i dorobi. Lubię takie osoby z werwą w tym wieku, ale niestety nie każdemu dopisuje zdrowie.
            • tabakierka2 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 22.09.14, 07:26
              szonik1 napisała:

              > Moja ma zresztą 69 lat, więc siedzenie na fb racze
              > j i tak by odpadałowink)

              moja miała 70tkę i o ile początkowo mi odpowiadała, syn ją b. lubił, o tyle nie miała tyle zapału i werwy i kreatywności, co dziewczyny ze żłobka (może kwestia tego, że syn chodzi do prywatnego żłobka - w grupie ma 10 dzieci, bywa, że około 7).
              Prawda jest taka, że każdemu będzie odpowiadała inna forma opieki nad dzieckiem. My wypróbowaliśmy obie i wiemy, że żłobek lepiej odpowiada na nasze potrzeby i potrzeby naszych synów.
              Może mieliśmy po prostu nie tą nianię. W zachowaniu niani nie podobało mi się:
              - okłamywanie dziecka (mamy nie ma, mama poszła, kiedy byłam na L4 i dziecko wiedziało, że nie wychodziłam z domu)
              - straszenie ('pan cię zabierze', kiedy dziecko nie chciało wsiąść do wózka)
              - mówienie niepoprawnie (przyszłeś, 'dej mi' itp.)
              - karanie ( bicie po łapkach)
              - przesiadywanie u koleżanek/ u siebie w domu (koleżanki i mąż 'papierosowi') z dzieckiem albo ciąganie dziecka po centrum handlowym (dosłownie kilka razy)
              - nie przestrzeganie higieny ( pani nie rozumiała idei mycia rąk np. przed posiłkiem i na wszelkie uwagi obrażała się, że przecież dziecko ma ręce czyste)
              - pani zaprzyjaźniła się z inną mamą i nie pytając nas o zdanie spotykała się z nią i jej dzieckiem ( potem się okazało, że ta mama nianię okradła i słuch o niej zaginął)
              to na szybko.
              Źle trafiliśmy, chociaż niania lubiła nasze dziecko ze wzajemnością, ale chyba nasze podejścia zbytnio się różniły, żeby mogło coś z tego wyjść.
              Natomiast w żłobku żadnego z tych powyższych 'zarzutów' nie zauważyłam.
              Z minusów:
              - chorowanie (pierwszy rok, teraz jest ok)
              - zmiana cioć (średnio co rok)
              I chyba tyle.
                • tabakierka2 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 22.09.14, 09:01
                  szonik1 napisała:

                  > Taka niania, jaką opisałaś Tabakierko, też by mi nie przypadła do gustu...sad

                  Ale widzisz, my tego nie wiedzieliśmy, dopóki nie zostałam w domu na L4 ciążowym.
                  Wtedy wyszła większość kwiatków (po mniej więcej roku opiekowania się synem).
                  Opcja z papierosami wyszła w trakcie, bo ciuszki syna czuć było dymem. jak zapytałam skąd ten dym wyszło, że była a) we własnym domu, a jej mąż palił b) u koleżanki, która pali.
                  O tym, że chodziła do koleżanek dowiedziałam się przypadkiem od sąsiadki.
        • joanna_poz Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 22.09.14, 10:43
          > A ja się dziwię osobom które decydują się na nianie. Mi by było ciężko zaakcept
          > ować, że jakieś obce babsko kręci mi się po domu jak mnie nie ma.

          z takim nastawieniem to faktycznie lepiej nie decydowac sie na nianię, jesli ma się ją traktowac jak "obce babsko".

          dobra niania z czasem staje się czlonkiem rodzinem.
    • kobieta_z_polnocy Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 21.09.14, 22:58
      Decyzja zalezy naprawde od wielu czynnikow. Jezeli mam oprzec sie na wlasnym doswiadczeniu to wybralabym DOBRY zlobek. U nas bylo i jest tak:
      - corka poszla do zlobka juz w wieku 9 miesiecy. Poczatki byly trudne, dlatego tez pierwsze tygodnie to bylo stopniowe przyzwyczajanie malej do coraz dluzszej rozlaki z mama. Twoj synek jest juz znacznie starszy, wiec przynajmniej fizycznie jest bardziej niezalezny niz moja corcia wtedy byla.

      - nasz zlobek jest oddalony od naszego domu o jakies 200m, wiec odpada nam problem z dojazdami rano i popoludniu.

      - nabywanie nowych umiejetnosci: zlobek jest do tego celu niezastapiony! Naszej malej przebywanie we wlasnym domu i wyjscia na plac zabaw po prostu juz nie wystarczaja. Przebywanie w grupie ROWIESNIKOW to zupelnie inny rodzaj relacji.

      - po drugie i bardzo wazne, o czym czasem sie zapomina w przypadku niani: panie w zlobku sa TYLKO od dzieci. Nie musza sie martwic szykowaniem posilkow, itd. To oznacza, ze moga dzieci animowac "do woli". U nas jest tak, ze po sniadaniu zawsze jest jakas zorganizowana zabawa: a to wspolne spiewanie, a to rytmika, a to wycieczka. Po lunchu i drzemce jest juz swobodniej, tzn dzieciaki bawia sie czym chca badz wychodza na plac zabaw.
      Co to oznacza? To ze panie maja wiecej czasu dla dzieci niz przecietny rodzic opiekujacy sie wlasnym dzieckiem w domu.

      - towarzystwo rowiesnikow tez jest nie do zastapienia. Rzeczywiscie, w tym wieku dzieci raczej bawia sie obok siebie niz razem, ale mimo wszystko wchodza ze soba w interakcje i stymuluja siebie nawzajem. Niedawno odkrylam, ze dzieci w naszym zlobku doskonale wiedza, kto ma jakiego misia i sobie nawzajem te zabawki przynosza. To sa w ogole bardzo madre bestie i czesto zaskakuja swoimi umiejetnosciami rodzicow smile

      Podsumowujac, wnioskujac z obserwacji mojej corki domyslam sie, ze jej by sie z niania po prostu nudzilo i na pewno nie bylaby tak stymulowana jak w zlobku (bo towarzystwo doroslych to nie to samo co towarzystwo dzieci). Nie oznacza to jednak, ze zlobek to zawsze lepsze rozwiazanie... To musi byc naprawde dobra instytucja i jako rodzice musicie miec do niej zaufanie. Syn tez musi czuc sie tam bezpiecznie.
      Aha, to ze dziecko jest piersiowe nie ma moim zdaniem znaczenia, zwlaszcza ze twoj syn juz jest duzy.
      • tabakierka2 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 22.09.14, 07:33
        kobieta_z_polnocy napisała:

        > Niedawno odkrylam, ze dzieci w na
        > szym zlobku doskonale wiedza, kto ma jakiego misia i sobie nawzajem te zabawki
        > przynosza. To sa w ogole bardzo madre bestie i czesto zaskakuja swoimi umiejetn
        > osciami rodzicow smile

        ja też padłam, kiedy mój dwuletni syn wymieniał z imion wszystkie dzieci, identyfikując je po...szafkach! na każdej szafce (różne kolory) dzieci mają naklejone zwierzęta.

        Nie oznacza to j
        > ednak, ze zlobek to zawsze lepsze rozwiazanie... To musi byc naprawde dobra ins
        > tytucja i jako rodzice musicie miec do niej zaufanie. Syn tez musi czuc sie tam
        > bezpiecznie.

        to prawda.
        Warto też zdać sobie sprawę z faktu, że aktualnie żłobki już nie przypominają tych sprzed 20-30lat. Często są dofinansowywane z budżetu miasta/UE i muszą spełniać milion wymogów (właściciele rozliczają się z każdej złotówki, muszą mieć rozpisany roczny plan zajęć/wydatków). Zatrudniane są studentki pdedagogiki lub młode pedagożki, jest też wymóg posiadania pielęgniarki (ile niań ma szkolenie z pierwszej pomocy? dla opiekunek żłobka to jest norma, przynajmniej u nas). Są zajęcia z wykorzystaniem chusty Klanzy, elementy Montessori, dogoterapia, przyjeżdża teatr i 'orkiestra' ( u nas raz w miesiacu). Dzieciaki mają też angielski.
        • kjut Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 22.09.14, 09:39

          > zajęcia z wykorzystaniem chusty Klanzy, elementy Montessori, dogoterapia, przy
          > jeżdża teatr i 'orkiestra' ( u nas raz w miesiacu). Dzieciaki mają też angielsk

          Taaaa.... szczególnie dwulatkowi taki angielski potrzebny. A jak jakiś czas temu któraś wrzuciła artykuł o matkach traktujących dziecko jak projekt i od urodzenia wysyłających na milion zajęć dodatkowych to wszystkie jak jeden mąż stwierdziły że takie nie istnieją i ze przesada i w ogóle. Każda się dziecku swobodnie na placu zabaw godzinami pozwalała bawić.

          Ludzie, takim maluszkom jest potrzebna mama, ewentualnie inna stała osoba, która zapewni im poczucie bezpieczeństwa, dużo miłości i dużo ruchu. Nie trzeba tych dzieci "stymulować" jak to określiła tutaj któraś z Was. One naprawdę wystarczająco dużo bodźców mają. A już tekst o paniach w żłobku, które mają dla dziecka więcej czasu bo gotować nie muszą rozłożył mnie na łopatki.
          • tabakierka2 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 22.09.14, 09:58
            kjut napisała:


            >
            > Taaaa.... szczególnie dwulatkowi taki angielski potrzebny.


            śpiewają piosenki, to nauka przez zabawę przecież.
            Młody ogląda też "Dorę" i chłonie angielskie słówka - to źle?
            ponadto 'angielski' trwa dosłownie 15-20minut dla grup do 2,5roku. Starszaki mają chyba 30minut tygodniowo.

            A jak jakiś czas tem
            > u któraś wrzuciła artykuł o matkach traktujących dziecko jak projekt i od urodz
            > enia wysyłających na milion zajęć dodatkowych to wszystkie jak jeden mąż stwier
            > dziły że takie nie istnieją i ze przesada i w ogóle.

            Kto traktuje dziecko jak projekt?
            zabawa z chustą Klanzy (pedagogika zabawy, żeby nie było), czy to, że dziecko np. idzie do lasu z opiekunkami i ogląda drzewa, żołędzie, potem je wyklejają z papieru itd. to od razu wysyłanie na milion zajęć? sama w domu w taki sposób nie bawisz się z dzieckiem?

            > Ludzie, takim maluszkom jest potrzebna mama, ewentualnie inna stała osoba, któr
            > a zapewni im poczucie bezpieczeństwa, dużo miłości i dużo ruchu.

            być może, ale nie każdy żyje w bajce i może siedziec z dzieckiem w domu.
            A i niania nie gwarantuje ani miłości ( to chyba nie leży w zakresie jej obowiązków?), ani poczucia bezpieczeństwa ani nawet ruchu.
            Więc nie wypowiadaj się tak kategorycznie.
            • wilkowaona Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 22.09.14, 11:15
              Tez tak uważam. Nie widzę nic złego w oswajaniem dziecka od żłobka do np. j.angielskiego. Dla dzieci to duza frajda, mój chrzesniak 2-letni chodzi do żłobka o profilu angielskim i ma dużo radości, jak np. nazywa w domu kolory zabawek po angielsku.
              Zreszta uważam, ze dzieci dopóki sprawia im to przyjemność, nie meczy, trzeba rozwijać, uczyć i poszukiwać ambitnych i wartościowych zainteresowań, uważasz, ze lepiej posadzić dziecko przed tv, lub dać tablet?
              Każda matka, która stara sie zapewnić dziecku wartościowe zajęcia, zabawy robi to właśnie z miłości. Bo to procentuje na przyszłość bez wątpienia.
    • ashraf Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 22.09.14, 10:06
      Uwazam, ze nie ma jednej recepty dla wszystkich malych dzieci. Sa dzieci - jak moj synek - ktore jako roczniaki ciagna do zlobka, adaptuja sie w ciagu jednego dnia i trzeba je sila z niego wyciagac, sa tez i takie, ktore sa na ten zlobek po prostu za male i niegotowe. My planowalismy nianie do 1,5 r, ew. do 2 lat i - choc byla absolutnie swietna, kochana, miala z dzieckiem silna wiez - na rok poszedl do zlobka, bo ciagnelo go do dzieci i to byla dobra decyzja. W innej sytuacji zostalby z niania i tez nie byloby problemu - trzeba po prostu obserwowac swoje dziecko. Zarowno zlobek jak i niania maja wady i zalety... zlobek to szybsza socjalizacja, rozmaitosc zajec, nauka samodzielnosci i zycia w grupie, przy niani odpada stres z chorobami czy sytuacjami, kiedy trzeba dluzej zostac w pracy, isc na kolacje sluzbowa itd. Nie zgodze sie z tym, ze niania nie moze zapewnic dziecku rozwoju i stymulacji, ze nie bedzie zabierac do teatru, nie bedzie spacerowac, wycinac, malowacv, czytac, spiewac itd. To naprawde zalezy od konkretnej osoby i zaufania pomiedzy niania i rodzicami. Nalezy sie jednak liczyc z kosztami, nie spodziewalabym sie cudow po osobie, ktorej jestesmy gotowi placic niewiele wiecej niz pani sprzatajacej... w takiej sytuacji lepiej oddac dziecko do zlobka lub pogodzic sie z mysla, ze niania bedzie ogladac tv, siedziec na fb i, brzydko mowiac, zlewac dziecko. Oczywiscie caly czas mowa o dziecku powyzej roku, niemowle powinno wg mnie bezdyskusyjnie zostac z niania, bo taki maluszek potrzebuje kontaktu 1:1, ciaglej bliskosci, uwagi, nie wspominajac juz o pielegnacji, karmieniu itd. Kolejna sprawa jest jezyk - dzieciom emigrantow placowki sa szczegolnie potrzebne.
    • paulinus2001 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 22.09.14, 10:09
      Nie za bardzo rozumiem dlaczego matki, które np. siedzą w domu z dziećmi twierdzą że absolutnie dziecka do żłobka, że to zło, zniszczy mu psychikę itd. Tak samo jest z matkami, które dzieci do niani dały, że 1,5 rocznemu dziecku tylko opieka indywidulana jest potrzebna itd. Nie wiem dlaczego uważacie swojego przekonania za jedyne słuszne. Dlaczego nie wierzycie matko, których dzieci chodzą do żłobka i mówią, że są ona zadowolone ze swojej decyzji i że dziecko się super rozwija. Ja dla moich bliźniaków miałam i nianie i żłobek i w mojej opinii jedynym minusem żłobka są choroby, więcej w moim przypadku nie było. A poza tym o wiele łatwiej jest znaleźć dobry żłobek niż dobrą nianię. A sama zanim posłałam dzieciaki do żłobka to uważałam, że tylko niania i nigdy żłobek. Mimo iż starsze koleżanki polecały mi żłobek. Musiałam jednak się przekonać na własnej skórze. Wg mnie lepiej wybrać żłobek i po prostu wrócić na część etatu żeby dziecko nie spędzało tam całego dnia.
      • ashraf Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 22.09.14, 10:15
        A to jest fakt - trudniej o dobra nianie niz o dobry zlobek. No i rzeczywiscie idealna sytuacja to takie zmniejszenie czasu pracy przez rodzicow (lub praca na zakladke), zeby dziecko spedzalo pod opieka zewnetrzna tylko kilka h dziennie.
    • czarnywrobel Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 24.09.14, 09:28
      Moi chłopcy chodzili do żłobka - starszy poszedł, jak skończył rok, młodszy15 miesięcy. Dobrze trafiliśmy. Chorowali, fakt, ale nie jakoś koszmarnie. Po kilku miesiącach przestali prawie w ogóle, no raz na parę miesięcy coś się przyplącze (ostatnio w lutym). Oczywiscie, to zależy od dziecka i jego odporności i trochę od szczęścia. Można trafić na samym początku na epidemię ospy czy innej bostonki. Żłobek w kp nam nie przeszkadzał - obu karmiłam jeszcze blisko rok. Starszemu synowi przez 3lata nie zmieniła się "wychowawczyni". Kochał ją bardzo. Ja ufałam. U młodszego w grupie panie też się nie zmieniają. Grupy były małoliczne 8-9 dzieci. Teraz obaj synowie są w przedszkolu. Od początku bez problemu.

      Co do zajęć dodatkowych w złobku. Dla roczniaka sa zbyteczne. Choć u nas rytmika była dla wszystkich i dzieciom się podobało. Natomiast dwulatki miały już angielski wink, trzylatki ceramikę i w-f. Oczywiście teatrzyki, spacery. Ja bym popatrzyla w żłobku na ogród. Czy jest i jaki.

      Córka też do żłobka trafi. Jakoś nie podoba mi się pomysl niani. Podobnie, jak nie chciałabym, żeby babcie wychowywały mi dzieci. Niania to dla mnie rozwiązanie okazjonalne. Albo dla dziecka poniżej roku. No, chyba że mówimy o niani dla np. czwórki dzieci, u nas to chyba dzienny opiekun się nazywa. Wiem, że może to dobrze działać, ale nie znam dziecka w Polsce, ktore by z tego rozwiązania korzystalo. A w Szwajcarii i Danii były to rozwiązania też raczej dla maluchów, bodajże poniżej 1,5/2 lat.

      Do niań zniechęcają mnie też historie, typu: niania z dnia na dzień nie przyszła, bo cośtam...
      • tabakierka2 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 24.09.14, 09:38
        Warto też spojrzeć na to, czy żłobek ma dofinansowanie z miasta lub UE - jeśli tak, to jest kontrolowany z zewnątrz (również Sanepid + zabawki muszą być certyfikowane, także te na placu zabaw). I czy ma ogród - z maluszkami ok2lat raczej trudno wyjść na spacer, a do ogrodu wypuścić - nie kłopot.
        Nie wiem, jak z innymi prywatnymi żłobkami, czy mają nadzór.
    • annika_gottfried Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 24.09.14, 10:09
      Moje dziecko, obecnie prawie 3-latek, chodzi do zlobka od 4 miesiaca zycia (przez pierwszy rok na 4 godz dziennie; oraz uprzedzajac ewentualnych krytykantow, mieszkam w kraju, gdzie to zupelnie normalne).

      Mamy bardzo pozytywne doswiadczenia, ale zalezy to od zlobka tak naprawde. Najwazniejsze, zeby opiekunowie lubili dzieci, zeby byla dobra atmosfera, nie za wiele dzieci w grupie, odpowiednia adaptacja. U nas to sie sprawdzilo i w sumie maly nigdy nie plakal, jak go odprowadzalismy, a teraz, gdy potrafi sie wyslowic, ciagle opowiada, jak lubi tam chodzic, jak sie bawil z kolegami i kolezankami, jakie mieli zabawki, ze byli w lesie. itp itd.

      Rano jest bardzo podekscytowany jak sie szykujemy, a wieczorem jak go odbieram, to przewaznie musze czekac, aby skonczyl sie bawic.

      Porownania z niania nie mam, ale patrzac na niego, mysle, ze byloby mu nudno. Widac to chociazby, jak jestezmy na wakacjach, a on po kilku dniach mimo wszystkich atrakcji i zabaw jakie dla niego wymyslamy, zaczyna sie gapic i zaczepiac wszystkie dzieci, na ktore trafi. Ewidentnie mu tego kontaktu brakuje.

      Ale moze to tez niestety wygladac inaczej: ostatnio poslalismy go do weekendowego przedszkola polskiego, aby mial kontakt z jezykiem itp. I to bylo straszne, nie bylo zadnej adaptacji przewidzianej, te dzieci bardzo plakaly, a opiekunki i kierowniczka wyprosily rodzicow i generalnie nas olaly. Bo wg nich to normalne, ze dzieci placza, w koncu sie przeciez przyzwyczaja. Bylo tak zle, ze zdecydowalismy sie go stamtad zabrac.

      Wiec tak naprawde, to nie mozna uogolniac, bo zlobek zlobkowi, ani opiekunka opiekunce nierowna.
    • shelli1 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 26.09.14, 23:12
      Moim zdaniem niania jest lepsza na początek, tak do 2 - 2,5 roku. To nie jest czas gdy dziecko na siłę musi poznawać zachowania w grupie i przystosowywać sie społecznie. Oczywiście szczęście ma ten kto trafi na super nianie, która całkowicie odda się opiece nad naszym maleństwem a nie będzie spędzać całego dnia przed tv. My po 2 roku daliśmy naszą córeczkę do przedszkola i po krótkim czasie całkiem nieźle sobie tam radzi wink Nasze przygody z przedszkolem opisałem tutaj: Przedszkole
    • camel_3d Żłobek 10.10.14, 09:31
      O ile jest dobry.

      Ja nei mam wtpliwosci. Mlody byl w zlobku od 10 meisiaca i byl zachwycony. Codziennie po 8 godzin. Czasem nie chcial wychodzic. Mial wspaniale dwie opiekunki, duzy ogrod.
      Nauczyl sie wielu rzeczy, samodzielnego jedzenie w 12 miesiacu, picia z kubka kolo 11 itd...

      Ale duzo zalezy od zlobka. U nas dzieci miala ogromna swobode. Mogly czaly czas robic co chcialy. Darly papiersmile przekladaly sznurowki przez dziurki, budowaly z klockow, sluchaly gry na gitarze..ale nei bylo zadnych konkretnych zajec.

      Zobacz zlobek, pogadaj z rodzicami, zeby to nei byla tylko przechowalnia.

    • jomi81 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 10.10.14, 11:41
      Młoda w styczniu skończy 2 lata, jest z nianią od momentu mojego powotu do pracy po macierzyńskim (miała 13 m-cy).
      Na chwilę obecną jestem bardzo zadowolona z opcji opiekunki, bo niania przyjeżdża do nas, więc córka, która lubi sobie dłużej pospać, nie musi być zrywana przed 7 rano. Ja rano mogę się spokojnie wyszykować, spokojnie dojechać do pracy. Mamy sporo znajomych z dziećmi, więc kontakt z rówieśnikami córka ma (aczkolwiek na pewno nie jest tak przebojowa w tych kontaktach jak dzieci, które chodzą do żłobka lub mają starsze rodzeństwo). Kolejny plus to fakt, że w ogóle nie choruje, nawet kataru nigdy nie miała. Minus jest taki, że niania kosztuje duuuużo więcej niż placówka państwowa, muszę po nocach gotować dla młodej obiady na następny dzień (my z meżem jemy w pracy) i ogarniać chałupę codzinnie wieczorem (jakoś głupio by mi było zostawić nianię w zagruzowanym domu).
      Ja opcję żłobka brałam pod uwagę tylko przez chwilę. Niestety w mieście obok którego mieszkamy jest tylko jeden żłobek państwowy (młoda by się do niego nie dostała) i jeden prywatny, położony w centrum miasta, przy najbardziej ruchliwej ulicy, w kamienicy, bez ogrodu czy placu zabaw. My mieszkamy w domu pod miastem, córka ma fajny plac zabaw na naszym terenie, więc żal by mi było, żeby cały dzień musiała spędzać w murach lub na dworze w spalinach podczas gdy z nianią może być całe dnie w ogrodzie.
      Mamy natomiast w naszej miejscowości malutkie, gminne przedszkole, położone w pięknym starym parku i od września 2015 na pewno spróbujemy dać tam młodą, będzie miała skończone 2,5 roku.
      Reasumując, uważam, że dla małych dzieci dobrym rozwiązaniem może być zarówno żłobek jak i niania, ważne tylko, żeby to był DOBRY żłobek lub DOBRA niania smile
    • domini980 Re: Żłobek czy niania?doświadczenia 26.04.22, 14:45
      Ja po przeprowadce do Krakowa stałam przed podobnym wyborem i zdecydowałam się na prywatny żłobek Bebaby (bebabyzlobek.pl/) na Dębnikach. Ciężko było znaleźć nianię, której dyspozycyjność i wymagania finansowe pokrywałyby się z naszymi oczekiwaniami, a za to w żłobku Bebaby mają elastyczną ofertę godzinową, więc płacę tylko za pakiet miesięcznych godzin i mogę korzystać z żłobka według potrzeb.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka