Przyprowadzanie chorych dzieci do przedszkola

    • ashraf Re: Przyprowadzanie chorych dzieci do przedszkola 13.11.14, 09:50
      Najlepsze w tym wszystkim jest to, ze na ciezkie choroby, zapalenia oskrzeli i zarazanie sie od jednego kichniecia narzekaja wlasnie te matki, ktore trzymaja dzieci w domu przy najlzejszym katarze, izoluja, dmuchaja i chuchaja. Te, ktore nie wpadaly w histerie i sluchaly lekarzy, ktorzy wytlumaczyli im jak sie buduje i wzmacnia odpornosc dziecka, zacisnely zeby, kiedy dziecko przeszlo kilka "treningowych" dla odpornosci chorob na poczatku kariery placowkowej, a teraz maja spokoj i nie musza drzec, bo cudze dziecko zakaszlalo. Zapewne takze te matki nie posylaja dzieci do kolchozu, tylko do zlobka/przedszkola, gdzie sale sa przestronne i wietrzone, dzieci lekko ubrane, spacery w kazda pogode obowiazkowe (i nie mam na mysli godzinki wloczenia sie naokolo budynku, tylko aktywne zabawy, bieganie, tory przeszkod itd.), jedzenie zdrowe i zbilansowane (bez soczkow, danonkow, parowek, deserow itd.). No i jakos dzieci tych matek nie maja problemu z przyswojeniem sobie takich nawykow jak zaslanianie twarzy przy kichaniu, czeste mycie rak czy wycieranie nosa. Nie wiem jak mozna wychowac fleje, ktora chodzic z glutem do pasa, jesli nie zareaguje przedszkolanka... moje 21-mies. dziecko samo wola o chusteczke, wydmuchuje nos i myje rece uzywajac podestu z Ikei.
    • julita165 Re: Przyprowadzanie chorych dzieci do przedszkola 13.11.14, 16:52
      Znalazłam coś ciekawego w tej sprawie:
      www.kuratorium.bialystok.pl/kuratorium2/wych_przedszk/list_rzecznika.pdf
      Przypominam sobie że rzeczywiście w "moim" przedszkolu wisi jakaś informacja z powołaniem się właśnie na cyt. w w.w piśmie rozporządzenie dotycząca nie przyprowadzania dzieci chorych. Z 3-miesięcznych obserwacji wnioskuję, że w p-kolu tolerują dzieci z katarem pod warunkiem że nie leje się z nosa bez przerwy i samopoczucie dziecka jest dobre ale już podwyższona temperatura lub wyraźnie słabsze samopoczucie, o poważniejszych objawach nie wspomnę, oznacza natychmiastowe wezwanie rodziców. Przyoprowadzając synka nigdy nie widziałam regularnie kichających czy kaszlących dzieci, a że jest pierwszy rok w p-kolu to nawet na początku zrobiłam parę niespodziewanych nalotów ( coś zapomniałam, przyszłam wcześniej itp żeby zobaczyć jak sprawy się mają kiedy opiekunki nie spodziewają się rodziców smile) i też nic podejrzanego nie widziałam. Zaraz na początku synek dostał kataru to któregoś dnia powiedziały że zmierzyly temperaturę ale że nie miał, została mu tylko godzinka i był pt to dały spokój z wzywaniem mnie. Po chorobie musiałam przedstawić zaświadczenie że synek jest już zdrowy. Mnie takie zasady odpowiadają. Mimo takich zasad dwa razy ( raz za razem z 3 dniami odstępu na diwe rózne choroby, raz wirusowa angina i potem wirusowe coś z katarem ) zachorował.

      • anulka_1 Re: Przyprowadzanie chorych dzieci do przedszkola 16.11.14, 00:28
        W "naszym" przedszkolu zasady dotyczące przyprowadzania dzieci są podobne, tj. lekki katar jest tolerowany, z kaszlem różnie bywa, wychowawczyniom zdarza się mierzyć temperaturę
        w ciągu dnia jak coś jest nie tak ich zdaniem.

        Ja mam 5 latka - odpukać bardzo rzadko choruje - zostaje wtedy w domu. Początek w przedszkolu był dosyć trudny, często łapał katar (jeśli samopoczucie było ok i nie było kaszlu to owszem chodził wtedy do przedszkola ). Przez 2 lata w przedszkolu odporność bardzo mu się podniosła, innym dzieciom myślę, że też, bo np. w maluchach dzieci bardzo często chodziły zakatarzone, teraz to się rzadko zdarza.

        A tak z innej beczki - moja mama wiele lat temu była pielęgniarką w przedszkolu i do jej codziennych obowiązków należała wstępna ocena stanu zdrowia przyprowadzanych maluchów - m.in każdemu zaglądała do gardła, i dzieci ewidentnie chore były odsyłane do domu.
    • q_fla Re: Przyprowadzanie chorych dzieci do przedszkola 24.11.14, 18:36
      To nic nie da. Wobec tak nieodpowiedzialnych postaw rodziców przedszkola powinny wprowadzić obowiązkowy nakaz noszenia przez dzieci kombinezonów antybakteryjnych także w drodze do przedszkola, oraz leżakowanie w namiotach tlenowych. Rodzice, którzy przekraczają progi placówek też powinni takie kombinezony zakładać. Generalnie wszelkie wyjałowienia sprzyjają poprawie odporności u ludzi, dlatego powinno się również wprowadzić okresowe profilaktyczne (kilka razy w roku) podawanie antybiotyków, a stale leków przeciw wirusowych dla wszystkich.
      Poza tym powinno się pomyśleć o likwidacji np. placów zabaw - to też są straszne siedliska bakterii. uncertain
    • q_fla Re: Przyprowadzanie chorych dzieci do przedszkola 24.11.14, 18:39
      Gorączka i kaszel to jeszcze nic. Najgorszy jest zwykły wodnisty katar. Jak taki dzieciak zostaje przyprowadzony do przedszkola - na drugi dzień pół grupy ma gwarantowane zapalenie płuc. Naprawdę.
    • milamala Re: Przyprowadzanie chorych dzieci do przedszkola 24.11.14, 18:51
      W Holandii tez przyprowadzamy chore dzieci do przedszkola. Nikt sie tym nie przejmuje. Sa tacy, ze potrafia przyprowadzic slaniajace sie dziecko z goraczka i takie tez zostaje i podsypia po katach. No ale ja z duza goraczka bym sie nie odwazyla.
      • kalipso30 Re: Przyprowadzanie chorych dzieci do przedszkola 25.11.14, 15:21
        W 1 roku przedszkola moje dziecko chorowało ze 2 razy, delikatne przeziebienie i 1 zapalenie ucha. Do przedszkola chodziło z katarami, wszystkie inne podobnie-rodzice nie wariowali, cięzko pracują, większość na wysokich stanowiskach, w tym lekarze, farmaceuci-nikt się nie trząsł...ani jedno nie miało zapalenia płuc, 1 miało zapalenie oskrzeli...teraz frekwencja prawie 100%, jak już chorują na wspólny wirus to po 2-3 dniach są zdrowe. Jak moje ma katar to teraz czasami zostaje w domu, ale tylko dlatego, że ona ma dość gęste, żółte i muszę jej płukać sinus rinse bo nie może ich wydmuchać... kocham tych moich rodziców z grupy, którzy owszem jak dziecko ma gorączkę zawsze zostawiają w domu, ale nie trzymaja sterylnie nie przegrzewają, a przede wsyztskim, nie szukają winy w innym rodzicach...najlepie jest zrzucić winę za choroby swojego dziecka na inne- a może jest słabsze, a może zbyt krótko albo wcale nie karmiło się piersią i dziecko mało przystosowane...okrutne to ale prawdziwe..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja