pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama

08.09.04, 11:51
Czy ktoś z was zdecydował się na zainstalowanie kamer żeby podglądać pracę
swojej niani?
A jeżeli tak to może macie jakieś namiary na firmę która takim odpowiednim
sprzętem dysponuje albo może ktoś z was sam przeprowadził takie dochodzenie,
to jak to zrobić?
Dajcie znać bo osiwieje nie mogę spać spokojnie odkąd mała zostaje cały dzień
w domu z OBCYM
Oczywiście zrobiłam wszystko aby poznać nianie. jednak jest taka możliwość
że zupełnie inaczej zachowuje się w stosunku do małej przy mnie a inaczej jak
jest sama. I siedzenie z nią w ciągu dnia nic nie da - tak mi się
wydaje. Chciałabym sie przekonać co ona z nią robi przez cały dzień. Co się
dzieje w domu jak zamykam drzwi.
Przecież te wszystkie okropne filmy o brutalnych nianiach (psychopatkach)
niekiedy nagrywane są bez konkretnych przyczyn a potem okazuje się......
Poza tym psychopaci musza mieć odpowiednią aparycję i kontrolować swoje
zachowanie aby móc podejść blisko do ofiary............... Boże co ja piszę?
Mi wystarczy jeden lub dwa dni kamerownia w dwóch pomieszczeniach......
Polećcie coś..........

    • aska_f Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 08.09.04, 11:58
      Niestety nie mogę CI pomóc, ale rozumiem co przeżywasz. Spróbuj może zrobić
      niezapowiedziany "nalot"? Po prostu wróć o jakieś dziwnej porze do domu
      znienacka, to zobaczysz jak wygląda dziecko, mieszkanie... To da Ci jakiś
      pogląd na sytuację. A niani możesz powiedzieć że źle się poczułaś itp.

      Pozdrawiam serdecznie,
    • iza_luiza Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 08.09.04, 11:58
      Ja nigdy swojej niani nie podglądałam i nie jest psychopatką.
      Ale jeśli jesteś niespokojna.., wydaje mi się, że wystarczy ustawić zwykłą
      kamerę gdzieś na półce, może czymś zasłonić, tam gdzie niania z dzieckiem
      zwykle przebywa - parę godzin ci się nagra.
      Albo magnetofon - nagrasz odgłosy, to już coś, zobaczysz jak zwraca się do
      dziecka.
      • mumin34 Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 08.09.04, 12:00
        dzięki za odpowiedzi
    • poleczka2 Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 08.09.04, 12:09
      Tu w Anglii dostępne są tzw. nanny cams, czyli kamery które są ukryte np w
      pluszowych misiach czy czymś takim. Stawia się to na półce i nagraywają. Czy w
      Polsce są dostępne to nie wiem ale warto wklepać hasło w wyszukiwarkę.
    • aniajedra Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 08.09.04, 12:16
      chyba troszkę przesadzasz - skoro sama ja wybrałaś (tak sądzę ,że nie naszła
      was z nienacka i nie zaczęła sie opiekować waszym maleństwem tak z nikąd)to
      chyba powinnas jej zaufac. najlepsza kamerą jest twoje dziecko - czy
      obserwujesz je jak niania wychodzi? jak się zachowuje? czy jest usmiechniete
      jak ją widzi, czy nie ucieka od niej? i tak dalej.......... spróbuj - zobaczysz
      że pomaga - wypytaj ją co robili w ciągu dnia, kłamstwo ma zawsze krótkie nogi
      a skoro jesteś mamą to napewno masz intuicję
      • mumin34 Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 08.09.04, 12:29
        może i jestem troszkę nadopiekuńcza. Ale nie wydaje mi się żebym musiała się
        udawać do psychologa. Dziecko w tym wieku (1 rok) nie zda mi relacji co robiła.
        Nie powie że coś jest nie tak. Wydaje mi się np. że niania z nią za mało
        rozmawia ale jak mam to sprawdzić. Chciałabym poprostu wiedzieć jakie zabawy
        jej proponuje, jak sie do niej zwraca. Córcia moja ciszy się na widok prawie
        każdej osoby jest towarzyska i ludzi się nie boi. I co to że się uśmiecha na
        widok niani to ma oznaczać, że jest wszystko ok.
    • aaga8 Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 08.09.04, 12:57
      czesc mumin
      mam podobne rozterki mimo, że niania jest ciocią koleżanki. Jednego dnia jestem
      przekonana, ze wszystko ok a innego, zastanawiam się jak się ma moje maleśtwo.
      Kolega podpowiedział mi, żeby wsadzić zwykłe video do pudła ze styropianu (nie
      będzie słychac, że działa i gdyby się niekontrolowanie wyłączyło) i nastawić na
      opcję szybkiego nagrywania - tak, że na 300 min kasetę można nagrać 10 godzin.
      Podłączyć zwykła kamerę i tyle. Ja ma w planach test ale póki co znów mam fazę
      zaufania do niani więc czekam na kolejne chwile zwątpienia. Myślę, że jeżeli ma
      Cię to dręczyć to lepiej sprawdzić. Inne rozwiązania jakie podpowiadali znajomi
      to wykorzystanie elektronicznej niani (np drugi odbiornik u sąsiadki)lub
      nagranie na kasetę odgłosów. Ja cały czas jednak mam obawy, co będzie kiedy
      niania zobaczy, że jej totalnie nie ufamy...
    • fyrka Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 08.09.04, 13:04
      jezeli bardzo jej nie ufasz to mozesz wynajac firme detektywistyczna albo taka
      ktora zajmuje sie instalowaniem alarmow, oni zainstaluja kamery, tylko obawiam
      sie ze to bedzie drogo kosztowac
    • qzka1 Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 08.09.04, 13:19
      Wydaje mi się, ze romowy z opiekunką nie wystarczą by w pełni poznać ją samą.
      Dlatego uważam za słuszne instalowanie kamer. W końcu to moje dziecko i mam do
      tego prawo. Dzięki kamerom jednej opiekunce musiałma wypowiedzieć. Na początku
      było wszystko OK (wróciłam do pracy jak córka miał pól roku)po kilkorazowych
      nagraniach daliśmy spokój. Kamera była umieszczona w takim wiklinowym koszu
      który zawsze stał naprzeciw kocyka na którym bawiła sie córka. Jak mała miała
      10 miesięcy coś mnie tknęło. Stwierdziłam, że mała niczego sie nie uczy przy
      opiekunce (a przecież zostawiałam ją codziennie na 4-5 godzin). I miałam rację.
      Kilkudniowy podgląd kamerowy mi wystarczył. Opiekunka postanowiła, ze najwyższy
      czas nauczyć dziecka samodzielności. Przez ten cały czas córka bawiła się sama
      a ona siedziała na kanapie i oglądała telewizję. Żeby mała nie ruszała się za
      dużo zastawiała ją zabawkami. Niby wielka krzywda się jej nie działa, ale jak
      się ma dziecko rozwijać jak nie czyta sie mu bajek i razem nie bawi. Oczywiście
      sama tez jestem zdania, że dziecko musi się umieć bawić samo, ale nie tak
      długo. Ponieważ córka już byla mobilniejsza więc tym razem kamera była schowana
      na regale w okładce od ksiązki i podłaczona do komputera. Na szczeście
      działający komouter nie budził zdziwienia u opiekunki bo często zdaża się, że
      jest właczony (obliczenia męża).
      Tak więc moim zdaniem jak tylko można to podglądać.
    • rodolf Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 08.09.04, 14:13
      Moja córcia teraz chodzi do przedszkola, ale gdy była malutka korzystaliśmy z
      usług opiekunek. Kiedy rozstaliśmy się z pierwszą, z różnych przyczyn,
      postanowiliśmy podejrzeć co się dzieje podczas naszej nieobecności, gdy już
      wybraliśmy drugą. Zwyczajnie postawiliśmy kamerę na telewizorze w kuchni-
      jadalni. Po obejrzeniu krótkiego nagrania wiedzieliśmy doskonale, że nie
      chcemy, aby ta Pani nadal opiekowała się naszym dzieckiem. Była to
      przesympatyczna, ciepła starsza Pani z referencjami och i ach. Tylko że nie
      mogłam zaakceptować, że swoim oblizanym paluchem podjada deserki ze słoiczka, a
      potem jak gdyby nigdy nic odstawia zakręcony słoiczek na bok. Brrr!!!
      Teraz czekamy na drugie dziecko, jak się urodzi i będę musiała zatrudnić
      opiekunkę to na pewno będę sprawdzać jej zachowanie przy pomocy kamer.
      Pozdrawiam
      Krycha
    • aniajedra Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 08.09.04, 15:40
      co do tego co pisałam wcześniej - nie chodzi mi o twoje wizyty u psychologa
      ani o nadopiekuńczość - ja też na początku się bałam ale teraz wiem , że
      wszystko jest ok - moja niunia ma 14 miesięcy od 5 miesięcy opiekuje się nią
      niania. i widze postepy - wiem ,że to ona nauczyła ja pokazywac gdzie ma oczko,
      gdzie ma uszko, wiem że się bawią bo czasem jak wracam do domu to jedna i druga
      są całe rumiane ze zmęczenia - niania ledwo dycha a Marta usilnie stara się jej
      wejść na barana albo inne rzeczy w tym stylu, wiem że mi nie podjada z lodówki
      bo ile danonków zostawię tyle mam - mniej o 1 ktory zjadła Marta, czasem wracam
      z nienacka do domu i widzę jak niania biega za martą po pokoju np. z bananem na
      talerzyku i łyżeczką w ręku a marta ma buzię umazaną od ucha do ucha i za
      każdym razem jak wracam do domu a niania ma wychodzic, to ja moge sobie stac z
      boku bo marta i tak wisi przy kolanie niani i ściska ją niemiłosiernie dopoki
      tamta nie wyjdzie - mówię o takich prostych obserwacjach,któr są dla mnie
      potwierdzeniem że naprawdę jest ok
    • barabelka byłam nianią... 08.09.04, 23:28
      Jakiś czas temu przez pół roku opiekowałam się dzieckiem. Ludzie u których
      pracowałam byli bardzo sympatyczni i sama byłam zdziwiona jak duzym zaufaniem
      mnie obdażyli. Nie wiem, czy instalowali kamery, podsłuchy, ale myślę, że
      gdybym cos takiego odkryła nie czułabym się zbyt dobrze, chociaż nie miałam nic
      na sumieniu. Czasami dziadek dzidzi wchodził bezszelestnie tylnym wejściem i
      mógł stać długo nim go zauważyłam. Ale wtedy chciało mi sie tylko śmiać, bo
      byłam w stanie go zrozumieć. Jeżeli nie macie zaufania do niani porozmawiajcie
      z nia, posiedźcie z nia w domu i poobserwujcie, bo to nie jest tak , że nagle
      miła pani, która potrafi zjąc się dzieckiem, zabawić, ma z nim dobry kontakt po
      waszym wyjściu rzuca dziecko w kąt i zajmuję się sobą lub waszą lodówką smile
      • willis Re: byłam nianią... 12.09.04, 22:54
        Mówisz tak, jakbys nie wiedziała co sie dzieje na świecie, w Twoim miescie, na
        Twoim osiedlu. Obawy Mamy nie biorą się z księżyca...
        Inna sprawa, że dobrych ludzi jeszce jest trochę - tylko jak ich odróżnić od
        ZŁYCH ???
    • sp2005 Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 09.09.04, 09:22
      Mumin całkowicie Cię rozumiem. Jeśli masz jakiekolwiek, nawet najmniejsze
      wątpliwości, koniecznie sprawdź nianię!!!
      Tak jak radzą dziewczyny, postaw kamerę za książkami, za telewizorem a jeśli
      kamery nie masz wykorzystaj dyktafon, czy magnetofon (kup dłuuugą kasetę).
      Dwie nianie, które u mnie pracowały i co do których miałam wątpliwosci (bardzo
      uważnie obserwowałam dziecko)nagrałam na kamerę i ............ wylatytywały
      następnego dnia. Nigdy nie wiesz na kogo trafisz. Moje obydwie nianie były z
      polecenia z referencjami....
      W moim przypadku jeśli chodzi o dzieci nie ma kompromisów!!!!!

      Za to nasza ostatnia wspaniała niania, NIGDY nie dawała mi powodów do
      zaniepokojenia, więc NIGDY Jej nie nagrywałam. Ale zrobiłam - na początku -
      kilka niezapowiedzanych nalotów zarówno w domu, jak i na palcu zabaw.....
      Niania się sprawdziła. Jest już u nas 4 rok, zajmuje się moim drugi dzieckiem.
      Dzieci najbardziej nie lubią soboty i niedzieli bo Basia wtedy do nas nie
      przychodzi.... smile.
      • aleksandrynka Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 09.09.04, 09:55
        a mogłabyś napisać co te nianie robiły, że z hukiem wyleciały?
        Ktoś jeszcze nagrywał i ma jakieś przykłady zachowań?
        • sp2005 Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 09.09.04, 10:33
          nie ma znaczenia, co te nianie robiły, że z hukiem wyleciały.
          Każdy z nas ma własny kanon zachowań, które akceptuje lub nie.
          Dla mnie zachowanie niań było nieakceptowalne!! Dlatego zostały zwolnione.
    • dziamgota Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 10.09.04, 15:46
      Uwazam, ze podgladanie niani jest doskonalym sposobem na albo uspokojenie
      siebie, albo na poszukanie nastepnej.
      Mojej pierwszej niani podziekowalam po 2 tygodniach. Maz zalozyl web-cam
      (kamera stala na telewizorze) i bylam w stanie ogladac na zywo przez internet w
      pracy to co sie dzieje w pokoju. I byla taka akcja - niania siedzi sobie na
      fotelu, przeglada czasopismo, jest tylem do dziecka, a dziecko raczkuje pod
      stolem w jadalni, na zimnej podlodze. Ja za telefon, pytam co robicie, a
      niania na to ze sie bawia. Maly byl troche przeziebiony wtedy i prosilismy
      zeby nie puszczala go na zimna podloge, a juz nie patrzenie na niego uwazam za
      karygodne zaniedbanie.
      Za to gruga niania sprawdzila sie znakomicie. Podgladalam ja poczatkowo, ale
      juz tego nie robie, poniewaz zdobyla moje zaufanie. Jezeli tak sie stanie, ze
      zatrudnie nowa nianie, to na pewno bede ja podgladac. I co z tego ze to ja
      wybralam, po jednej rozmowie nie mozna poznac czlowieka, a wiadomo ze przy
      rodzicach niania moze sie zachowywac zupelnie inaczej nic bedac sam na sam z
      dzieckiem.
      • krozy Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 10.09.04, 20:52
        "a juz nie patrzenie na niego uwazam za karygodne zaniedbanie"
        nie wiem czy dobrze Cię zrozumiałam... niania musi CAŁY CZAS patrzeć na
        dziecko??? lekka przesada..
        • dziamgota Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 10.09.04, 22:28
          No przepraszam, ale siedzenie tylem do dziecka i czytanie gazety, chyba nie
          zalicza sie do sprawowania przyzwoitej opieki nad nim??? Przypominam, ze
          dziecko raczkuje pod stolem, pod krzeslami, gdzie w kazdej chwilli moze
          zaliczyc ogromnego guza... Nie mowiac juz o tym, ze jest przeziebione i nie
          powinno tam WOGOLE byc.
          • pankracea Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 11.09.04, 01:32
            niania jest wlasnie od tego, zeby miec dziecko caly czas na oku (chyba ze musi
            do toalety, to wtedy zostawic dziecko w takim miejscu, gdzie bedzie pewna, ze
            dziecku nic sie nie stanie). znam nianie, ktore sobie czytaja na placu zabaw,
            wtedy nie zawsze moga w pore ostrzec zagrozenie.
            • krozy do przedmówczyń - z przymrużeniem oka 12.09.04, 20:44
              będę drążyć dalej bo zaczyna mnie to bawić wink a jak niania robi jedzenie? to ma
              dziecko posadzić na blacie obok kuchenki? Kiepski byłby ten posiłek
              przygotowywany patrząc cały czas na dziecko.
              Proponuję dodatkowy punkt w umowie "Zabrania się Opiekunce spuszczania oka z
              dziecka. W razie zdarzeń spowodowanych działaniem tzw. siły wyższej (np.
              siusiu) zostawic dziecko w takim miejscu, gdzie bedzie pewna, ze
              dziecku nic sie nie stanie"
              • malrak1 Re: do przedmówczyń - z przymrużeniem oka 16.09.04, 08:40
                Ty chyba nie masz dziecka!
                • paulosh do przedmówczyń 20.09.04, 15:51
                  Szanowne Panie,
                  nie chodzi o to czy Pani ma patrzeć na dziecko cały czas czy nie (chociaż ja
                  uważam, że powinna bo praca opiekunki nie polega na czytaniu, robieniu na
                  drutach, etc.), ale jeśli miała powiedziane, że dziecko ma nie wchodzić np. pod
                  stół to ma stanąć na głowie, żeby tam nie weszło! Za to bierze kasę. U mnie też
                  dostałaby czerwoną kartkę.

                  Pozdrawiam,
    • gravka Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 12.09.04, 12:17
      znam sporo mam ,które cztają gazety na placu zabaw lub siedzą przed komputerem,
      a ich dzieci napewno w tym czasie nie śpią
      • pankracea Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 12.09.04, 15:47
        rozumiem czytanie, czy siedzenie przed komputerem, gdy dziecko bawi sie w
        pokoju i mozna na nie zerkac.
        ale tez wiem z wlasnego przykladu, ze potrafie tak sie zaczytac, ze nawet nie
        zwroce uwagi na jakis halas, bo tak naprawde nie dociera do mnie co sie w okol
        dzieje.

        jestem niana i moze jestem troche przewrazliwiona na tym punkcie, ale ale
        zawsze mam obce dziecko na oku, czasami nie pozwalam mu na samodzielnosc, bo
        boje sie, zeby nie zrobilo sobie krzywdy. i nie jakies tam drobne zadrapanie
        czy goz na glowie, ale cos powaznego. dzieci sa tak pmyslowe, a przy tym tez
        troche niezdarne, ze nie mozna ich sposzczac z oka.

        poza tym nie rozumiem takich opiekunek, ktore zamiast dzieckiem zajmoja sie
        soba. rozumiem, ze dziecko czasami powinno pobawic sie samo, ale niania jest
        dla dziecka, a nie dla siebie w czasie, gdy z nim przebywa. ale widzialam na
        wlasne oczy, ze nania wlaczala sobie tv a gdziecko musialo sie samo
        bawic.niania to nie dozorca, ktory tylko czuwa nad tym, zeby dziecku nic sie
        nie stalo, tylko ktos, kto musi zapelnic dziecku pustke spowodowana brakiem
        rodzicow przez kilka godzin dziennie. niania to tez ktos, kto nauczy wiecej niz
        rodzic, bo rodzice tez maja tez inne obowiazki w domu. dlatego tez nie lubbie
        rodzicow, ktorzy nianie tez traktuja jak darmowa pomoc domowa (chyba troche
        odbieglam od tematu). nie chcialaby, aby moi pracodawcy zinstalowali kamere i
        mnie podgladali, zdrugiej jednak strony rozumiem w pelni ich obawy i nie
        potepiam. szkoda tylko, ze niemozna kamer zinstalowac, w niektorych zlobkach.
        tam tez widzialam dziwne rzeczy.

        gravka napisała:

        > znam sporo mam ,które cztają gazety na placu zabaw lub siedzą przed
        komputerem,
        >
        > a ich dzieci napewno w tym czasie nie śpią
        • willis Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 12.09.04, 23:09
          Ciekawa jestem czy jak widziałas te dziwne rzeczy w żłobkach
          to coś z tym zrobiłaś?????
      • willis Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 12.09.04, 23:05
        No, tak, ale TU nie o to chodzi.
        Te mamy, które czytają gazety itd..... to niby czytają ale czuwają .
        żadnego związku z nianiami nie widzę.
        Ja teraz siedzę przy komputerze, moja córka śpi a ja mam zmysły wyostrzone

        Mama Moni
    • willis Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 12.09.04, 22:48
      Nigdy nie zostawiaj własnego dziecka z obcym!
      Zawsze wtedy będziesz spokojna.
      Wyjątek stanowi złobek lub przedszkole.
      Bądż czujna !!!, bo nawet jak nagrasz coś złego kamerą to i tak nigdy tego nie
      cofniesz...
    • imzd Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 13.09.04, 09:23
      powinnaś zainstalować kamerę (w dziecku widziałam taką która jest zainstalowana
      w misiu i takiego misia można kupić )
      moja opiekunka też wyleciał z hukiem jak ją nagraliśmy choć wydawała nam się
      idealna bardzo dużo do małej mówióła świetnie się nią zajmowała mieszkała
      zaledwie kawałek od nas codziennie mijam jej dom mała ją uwielbiała bardzo się
      cieszyła kiedy ta przychodziła i gdyby nie to że zaczeły nam ginąć pieniądze to
      byśmy pewnie kamery nie zainstalowali pani tak przeszukiwała nasze mieszkanie
      że nawet kamerę w chlebaku znalazła szafka po szafce szuflada po szufladzie
      az bałam się do końca obejrzeć moje dziecko w tym czasie gdzieś tam sobie
      wędrowało bez opieki (a jest bardzo żywym dzieckiem i w ułamku wejdzie w takie
      miejsca że ho ho np. na okno strome schody, nawet ja nie mogę sobie pozwolić
      aby ją spuścić z oka na sek.a co dopiero osoba której za to płacę)
      byłam zmrożona tym co zobaczyłam nie dość ze nie zajmowała się dzieckiem to
      jeszcze naruszała naszą prywatność przeszukująć nasze osobiste rzeczy
      rozmowa nic nie da ja przez dwa miesiące byłam z nią i małą obserwowałam
      rozmawaiłam a co robiła jak ja wyszłam to az strach pomysleć
      ona mówiła to co ja chciałam usłyszeć
      pozdrawiam iza
    • pankracea Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 13.09.04, 10:28
      co zrobilam z tym, co widzialam w zlobku? nic, bo bylam na praktykach, a
      tamtejsze opiekunki wystawialy mi ocene.
      a co takiego widzialam? opiekunki, ktore tam pracowyly rzculy takie tekst: ' do
      dzieci trzeba miec cierpliwosc.....', i co potem zobaczylam? plroczny chlopiec
      nie mogl sie wyproznic, bardzo bolal go brzuch, o czym doskonale wiedziala
      opiekunka, ale zirytowalo, ze maly placze i potrzasnela nim ze zloscia. albo
      to, ze dziecko nie moze byc glodne w zlobku - opiekunka wpychala zupke, jak
      tucznej gesi, ryczacemu (bo to nie byl placz, to byl ryk) dziecku. az dziw, ze
      dziecko sie sie zaksztusilo. niestety, ale w zlobkach tez nie zawsze jest
      dobrze.
      • imzd Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 13.09.04, 13:15
        mam inne doś dot z. w żłobkach nic nie robi się na przymus
        sama widziałam jeżeli dziecko nie chce jeść to nie je pani wtedy przy odbiorze
        mówi że dziecko bardzo mało zjadło na obiad i może być głodne
        lub też nie zrobiło kupki
        nawet jak nie chce spać w czasie lezakowania
        to jedna pani zabiera je na spacer

        pozdrawiam
      • aleksandrynka Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 13.09.04, 16:11
        ja Cię rozumiem, że nie zareagowałaś, czasami coś takiego zatyka. Mam jednak
        nadzieję, że teraz nie wahałabyś się ani chwili, bez względu na to, czy to
        praktyki, czy coś innego...

        Ja opowiem sytuację odwrotną do tematu watku, podobna do tej w/w:
        Byłam kiedyś opiekunką słodkiego chłopaczka, zaczęłam się nim opiekować jak
        miał pół roku. Szybko złapalismy kontakt, dzieciaczek pogodny, wesoły, mały
        skarbek. Opiekunowie też nabrali do mnie zaufania, na tyle, że postanowili
        wyjść gdzieś wieczorem i mnie z małym zostawić. Mieli wyjśc do kina - wiadomo,
        określona godzina, nie można się spóźnić, a tu mały nie chce zasnąć, marudzi...
        Pewnie wyczuł, że mama wychodzi, ze też jest podenerwowana. Próbowała go uśpić,
        ale szło kiepsko (nie chciała mi go zostawiać płaczącego, lepiej się czuła
        wiedząc, że on już śpi). Tata snuł się po domu co raz bardziej poirytowany, a
        kiedy dziecko tulone przez mamę nie przestawało płakac on wyrwał jej syna z
        rąk, zaczął na niego pokrzykiwać i nim potrząsać! Stałam dwa metry dalej i po
        prostu zamarłam, nigdy wcześniej czegoś podobnego nie widziałam i nie mieściło
        mi się w głowie, jak można się tak zachować wobec niemowlaka! Wtedy nic nie
        powidziałam, byłam młodsza, mniej doświadczona, mniej wygadana, mniej świadoma
        tego, co to krzywdzenie dzieci. Mocno to jednak przezyłam i przyrzekłam sobie,
        że jeśli to się kiedyś przy mnie powtórzy, to niech stracę pracę, ale na coś
        podobnego nie pozwolę! Na szczęście już nie miałam okazji interweniować. Potem
        oni sie przeprowadzili i straciliśmy kontakt, ale do dzisiaj to przeżywam...


        opowiem coś jeszcze.
        Jako nastolatka trafiłam z koleżankami do brata jednej z nich -
        nieodpowiedzialny chłop grał z kumplem na komputerze, w domu SYF!!! taki, że
        nie da się opisać, a w pokoju czwórka dzieci - trzyletni człopczyk, mocno
        zaniedbany, nie mówił, brudny, para bliźniaków, około roku, i malutka
        dziewczynka... Matki dzieci nie było w domu - poszła na zakupy (kobiecina w
        ciąży...) Podzeiliłyśmy się - koleżanki zaczęły sprzatać, ja zajęłam się
        dziećmi, bo miałam doświadczenie. Nie mam słów na opisanie tego, co się w tym
        domu działo. Ja maluchom poobcinałam kołtuny z głowy (nożyczki pozyczałam od
        sąsiadów, którzy baaardzo niechętnie otwierali), pupki były koszmarnie
        poodparzane, ciałka brudne. Dzieci głodne, po kąpieli łapczywie jadły, nie
        wiadomo było które karmić. Oczywiście się podzieliłyśmy. W tym czasie ojciec
        wraz z kolegą świetnie się bawili przy komputerze, matka pojawiła się pod
        koniec naszej "wizyty"... Zaniedbana, przedwcześnie postarzała, zahukana,
        smutna, bezradna. Ale nie usprawiedliwiam jej.
        Wyszłam zszokowana, często potem myślałam o tych dzieciach, co u nich... Wiem,
        że były tam awantury, przemoc fizyczna nawet wobec maleńkich dzieci... Z
        koleżanką straciłam za jakiś czas kontakt, a z resztą, głupio mi było pytać.
        Nie miałam pojęcia, że można coś zrobić, gdzieś zadzwonić, sama byłam
        dzieckiem, przeciez to dorośli są od obrony dzieci!
        Waściwie dlaczego to tu napisałam? Chyba a'propos "pilnowania" opiekunów. Cóż,
        jak widać czasami trzeba pilnować i rodziców. Tylko kto to ma robić?

        Sprawdzajcie Wasze nianie, to nie jest nieuczciwe, nie fair, po prostu lepiej
        wiedzieć, co się dzieje. I nie zapominajcie też o "pilnowaniu" (monitorowaniu?)
        sąsiadów. To nie wścibstwo, po prostu może się zdarzyć, że jakies dziecko też
        nie jest za dobrze traktowane.
        • tabelka32 Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 15.09.04, 08:09
          Aleksandrynka, bez wahania wzięłabym Ciebie za nianię do mojego synka smile
          • aleksandrynka Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 15.09.04, 10:39
            bardzo mi miło.
            Niestety (dla Ciebie), teraz pracuję "u siebie", z moim kochanym maluchem
            smile
            pozdrawiam!
    • majczur Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 13.09.04, 13:02
      potrafie zrozumiec obawy mumina, bo sama od 2 tygodni <<testuje<< opiekunke dla
      mojej rocznej corki. pani jest polecona, z referencjami, obserwowalam ja na
      placu jak traktowala dzieciaki przy ktorych pracowala dotychczas, moja mala
      piszczy z radosci na jej widok (ale piszczy tak rowniez na widok listonosza,
      sasiadki, czy pani na poczcie) a ja jednak caly czas jestem czujna.
      taka spontaniczna radosc dziecka w tym wieku jeszcze nie jest miarodajna i nie
      swiadczy o uczciwosci i kompetencjach niani o czym miala okazje przekonac sie
      moja znajoma. zatrudnila przemila starsza pania, taką ciocię-babcię poleconą
      przez kogos z osiedla i co sie okazalo... jej wówczas dwuipółletni synek oprocz
      tego ze mial z nianią świetny kontakt i wiele sie nauczyl, byl szpikowany przez
      nią środkami nasennymi, zeby cytuję <<czasem dał trochę pożyć>> leki okazały
      się wprawdzie ziołowe ale to byl maly chlopczyk. pani owa byla znana na
      osiedlu, szanowana i nie wzbudzala żadnych podejrzeń, mało tego - wyrzucana nie
      widziala w swoim postępowaniu nic złego i miala jeszcze czelność awanturowac
      sie o zaległą wypłatę. Po wywiadzie środowiskowym dokonanym przez moją znajomą
      po fakcie, okazało się że pani ta często sięgala po ów farmakologiczny środek
      zaradczy aby uspokoic rozbrykane maluchy, którymi wczesniej sie zajmowała, ale
      rodzice którzy to odkryli nie przyznawali sie do tego innym, bo wstyd im było,
      ze dopuścili do czegoś takiego w swoim domu, cichutko odprawiali opiekunkę a ta
      bezkarnie szkodzila następnym maluchom. Dopiero po interwencji mojej znajomej
      tajemnica poliszynela ujrzała swiatło dzienne. Więc jak widac czasem nie chodzi
      o patologię tylko o skrajną bezmyślność i brak odpowiedzialności
    • pankracea Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 14.09.04, 01:11
      nie jest latwo zareagowac, jak sie widzi, ze dorosli zle sie zachowuja w
      stosunku do dzieci. nawet wlasnej sisotrze nie umiem zwrocic uwagi, gdy robi
      cos nie tak, gdy jest wtedy zezloszczona (bo jak ma dobry humor to tak). jestem
      mloda osoba, a z takimi 'doswiadczone' opiekunki czy rodzice nie za bardzo sie
      licza.

      poza tym, to jak dziecko reaguje na opiekunke przy dzieciach nie musi o niczym
      swiadczyc. mialam pod opieka takie dzieci, ktore nie cieszyly sie, gdy
      przychodzilam i nie obchodzilo ich, ze juz wychodze. ale gdy bylisly sami
      czesto dzieci ladowaly mi sie na kolana i przytulaly sie, czasami byly jakies
      buziaczki.
    • scoobydoo Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 14.09.04, 10:42
      Poczytałem sobie Wasze posty mamuśki nt pilnowania waszych dzieci przez nianie.
      Niby wszysko ok. Z waszymi opiniami mógłbym się zgodzić, bo ile ludzi tyle
      charakterów. Nasuwa mi się tu jeden wniosek. Same od niani wymagacie
      DOSKONAŁEGO wypełniania zakresu obowiązków w zakresie opieki nad waszym
      maleństwem. Tylko dlaczego częśc Waszych postów pochodzi z godzin porannych,
      czyli pisane były w czsie kiedy same powinnyście się zajmować pracą, za którą
      pobieracie wynagrodzenie i która jest zapisana w zakresie waszych obowiązków.
      Jak znam życie to chyba mało jest takich stanowisk gdzie siedzi się przez cały
      czas w necie, szczególnie w portalu eDziecko.
      Sam noszę się z zamiarem zainstalowania kamer w biurze (wink) by podglądać jak
      efektywnie jest wykorzystywany czas pracy przez podległych mi pracowników
      (szczególnie tych mających dostęp do netu).
      Sądzę że to będzie dobry pomysł, pozwalający na zwolnienie kilku stnowisk dla
      osób, które chcą naprawdę pracować wydajnie i efektywnie dla firmy a nie
      udających ciężką pracę gdy do pokoju zagląda szef.
      Mam nadzieję Emamy że poprzecie mój pomysł, Dyrekcja...


      SĄDZĘ CIEBIE WEDLE SIEBIE.
      • iwa51 Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 14.09.04, 11:35
        A Ty Panie Dyrektorze, co tu robisz o tej porze? Czyżby Ciebie obowiązywały
        inne zasady niż Twoich pracowników?
        • pankracea Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 14.09.04, 12:11
          tylko, ze opieka nad dzieckiem jest troche inna praca niz praca biurowa. wydaje
          mi sie, ze ci ludzie, ktorzy w godz pracy siedza na internecie sa na tyle
          sprawni interlektualnie, ze potrafia wyrobic sie na czas ze swoja praca i
          jeszcze posiedziec na internecie. a praca niani jest bardzo odpowiedzialna i
          niania moze sposcic z oka dziecko tylko w wyjatkowych sytuacjach (np gdy musi
          do toalety) lub wtedy, gdy zna na tyle dobrze dziecko, ze wie, ze nie zawsze
          musi miec na niego oko.
          zreszta wychodze z zalozenia, ze nienia jest z dzieckiem dla dziecka, a nie dla
          siebie samej. rozumie, ze czasami musi odsapnac, ale to wtedy, gdy dziecko spi
          lub gdy zajmoje sie samodzielnie zabawa (bo dziecko tez musi umiec bawic sie
          samo), bo w koncu nainia to nie automat o niewyczrpalnych zasobach energii.

          i jeszcze cos, lepiej zainstalowac kamere i widziec, jak niania zachowuje sie
          przez caly dzien (kilka dni), niz zrobic nalot, bo mozna trafic na krociutka
          chwile, kiedy niania akurat lapie oddech lub akurat ma kiepski dzien i pracuje
          nieco gorzej niz zazwyczaj.
          • szary_czatownik Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 15.09.04, 02:30
            pankracea napisała
            >ludzie, ktorzy w godz pracy siedza na internecie sa na tyle
            > sprawni interlektualnie, ze potrafia wyrobic sie na czas ze swoja praca i
            > jeszcze posiedziec na internecie.
            Ty to tak na powaznie????
            Ja place Ci za 8 godzin Twojej sprawnosci intelektualnej, i one naleza do
            mnie!!! I ten komputer tez moj!! I ta myszka tez moja!!
            Czy masz moja zgode na uzywanie MOJEJ wlasnosci do Twoich celow w czasie pracy
            za ktory to czas , za kazda minute Ci place???
            Pewnie i papier z drukarki tez mi kradniesz dla dziecka malunkow.
            Czy ja moge, wyrobiwszy sie dzieki mojej sprawnosci intelektualnej, uzytkowac
            TWOJ samochod stojacy na parkingu?

            • pankracea Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 15.09.04, 22:44
              jesli praca jest dobrze zrobiona to w czym problem? a jak Ci sie nie podoba, ze
              Twoi pracownicy siedza na internecie w czasie pracy to dlaczego nie zablokujesz
              tego internetu?

              szary_czatownik napisał:

              > pankracea napisała
              > >ludzie, ktorzy w godz pracy siedza na internecie sa na tyle
              > > sprawni interlektualnie, ze potrafia wyrobic sie na czas ze swoja praca i
              >
              > > jeszcze posiedziec na internecie.
              > Ty to tak na powaznie????
              > Ja place Ci za 8 godzin Twojej sprawnosci intelektualnej, i one naleza do
              > mnie!!! I ten komputer tez moj!! I ta myszka tez moja!!
              > Czy masz moja zgode na uzywanie MOJEJ wlasnosci do Twoich celow w czasie
              pracy
              > za ktory to czas , za kazda minute Ci place???
              > Pewnie i papier z drukarki tez mi kradniesz dla dziecka malunkow.
              > Czy ja moge, wyrobiwszy sie dzieki mojej sprawnosci intelektualnej, uzytkowac
              > TWOJ samochod stojacy na parkingu?
              >
        • scoobydoo Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 14.09.04, 23:05
          iwa51 napisała:

          > A Ty Panie Dyrektorze, co tu robisz o tej porze? Czyżby Ciebie obowiązywały
          > inne zasady niż Twoich pracowników?

          Skucha moja miła Pani. Obowiązują mnie takie same a nawet bardziej surowe
          zasady pracy. Dziś (nad czym bardzo boleję) choroba usadziła mnie w domu, stąd
          moje zainteresowanie portalem czytanym namiętnie przez moją połowicę.
          • iza_luiza Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 15.09.04, 10:18
            Co za Dilbertoza smile))))

            A czy Pan Panie Dyrektorze nie pomyslał, że większość z nas nie pracuje tylko
            siedzi w domu z dzieckiem ?
            Tak jak ja na przykład...

            łubu dubu łubu dubu...
            • scoobydoo Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 16.09.04, 00:45
              iza_luiza napisał:

              > Co za Dilbertoza smile))))
              >
              > A czy Pan Panie Dyrektorze nie pomyslał, że większość z nas nie pracuje tylko
              > siedzi w domu z dzieckiem ?
              > Tak jak ja na przykład...

              Nie miałem tu na myśli mam które siedzą w domu z własnymi dziećmi. Czerwona
              gorączka i żółta febra mnie rzuca na posty tych mam, które wynajmują nianię do
              pilnowania swego dziecka a same udają się do niby pracy. Mówię "niby" bo dla
              mnie nie jest to rzetelna praca kiedy do własnych celów wykorzystuje się
              komputer i przyłaczony do niego net bez zgody oraz wiedzy przełożonych do
              własnych celów. Niejednokrotnie poczułem się niczym piąte koło u wozu
              obsługiwany przez panią oderwaną od załatwiania prywatnych spraw w godzinach
              pracy. Dopiero kiedy pani orientuje się z kim ma do czynienia robi się
              słodziutka niczym kwaśny sad cukierek.

              Pozdrawiam wszystkie Uczciwie pracujące emamy oraz te siedzące w domu i
              pilnujące własne dzieciaczki. Życzę wielu radosnych chwil.
              • kolorko Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 16.09.04, 01:23
                A ja uważam, że Scoobydoo ma rację. Kiedyś na edzieckowym czacie trafiłam na
                dyskusję, a właściwie obrzucanie błotem pielęgniarek( dla jasności- nie jestem
                pielęgniarką), że niby to w pracy zajmują się wszystkim ,tylko nie swoją pracą -
                okazało się, że większość wypowiadających się osób pisała z pracy- rozumiem ,
                że czatowanie było w zakresie ich obowiązkówwink Zdaję sobie sprawę, że praca z
                dostępem do internetu stwarza wiele pokus, i nie chce mi się wierzyć, że nie ma
                takich osób, które wykorzystując te pokusy nie zaniedbuja pracy.
                A skoro już piszę, to wypowiem się w temacie- pomysł z nagraniem niani w celu
                jej sprawdzenia uważam za trafiony, natomiast jestem przeciw stałej kontroli.
                • elwirka26 Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 16.09.04, 10:06
                  wg mnie nawet kamera w widocznym miejscu, jest dobrym sposobem na nianię.
                  Informujesz ją po prostu, że w całym domu są kamery i wszystko jest nagrywane,
                  wtedy ona cały czas się stara. Jeśli ktoś jest zainteresowany mam do
                  odstąpienia (niedrogo) zwykłą kamerę do monitoringu z 5-metrowymi kablami do
                  podłączenia do magnetowidu i nagrywania zachowań niani. Bardzo przydaje się też
                  to kiedy dziecko jest malutkie, ty siedzisz w innym pokoju oglądając TV i aby
                  ciągle nie biegać i nie sprawdzać co się dzieje z małym, masz ciągły podgląd na
                  ekranie telewizora. Dla zaintersowanych wiadomośc na elwirka26@wp.pl.
          • iwa51 Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 16.09.04, 11:22
            scoobydoo napisał:
            > Skucha moja miła Pani. Obowiązują mnie takie same a nawet bardziej surowe
            > zasady pracy. Dziś (nad czym bardzo boleję) choroba usadziła mnie w domu,
            stąd
            > moje zainteresowanie portalem czytanym namiętnie przez moją połowicę.

            O.K. To był chybiony strzał. Właściwie to sama chciałam kiedyś zapytać, kiedy
            te wszystkie mamy mają czas na przesiadywanie na forum. Ja mimo, że siedzę w
            domu z dzieckiem, mogę tu wpaść tylko raz na kilka dni. Nie przyszło mi do
            głowy, że one mogą z pracy...
            Jeśli chodzi o podglądanie niań, to jestem jak najbardziej za.
            Sama świadomie zrezygnowałam z pracy, żeby zająć się dzieckiem, bo uważam, że
            nikt nie zrobi tego lepiej niż matka. Moja córka skończyła właśnie 10 miesięcy,
            tydzień temu zaczęła chodzić, świetnie się rozwija i uważam, że duża w tym moja
            zasługa. Opieka nad nią, jak na razie sprawia mi dużą przyjemność i
            satysfakcję, chociaż wieczorem często padam na nos. Ale rozumiem, że nie
            wszystkie mamy mogą, a niektóre po prostu nie chcą zostać w domu. Jeżeli jednak
            miałabym zostawić dziecko pod opieką niani, chciałabym wiedzieć co się dzieje w
            domu. Zrobiłabym wszystko, żeby mieć pewność, że mojemu dziecku nie dzieje się
            krzywda. I już.
            Pozdrawiam.


            • iza_luiza Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 16.09.04, 12:13
              Słuchajcie, nie popadajmy w skrajności !
              Owszem, teraz nie pracuję i siedzę w domu z dzieckiem, ale swego czasu i to
              całkiem niedawno pracowałam. Mam taką pracę, że albo jest mnóstwo roboty i nie
              ma w co rąk włożyć, albo nic się nie dzieje. I wtedy zdarzało mi się zajrzeć do
              internetu, bo co, mam udawać, że pracuję ? Biureczko wyszorować ? Kibelek pójść
              umyć ? Nie popadajmy w przesadę, praca to nie więzienie...
              Przypomina mi się, jak kiedyś będąc na studiach pracowałam w znanym i drogim
              warszawskim hotelu, menadżerami byli amerykanie, którzy właśnie nie znoszą
              nicnierobienia bo taki model kapitalizmu z domu wynieśli, i kazali nam kiedy
              już wszystko było gotowe i nic nie było do roboty polerować lśniące i
              wypolerowane już sto razy sztućce. Bo nie było do pomyslenia żebyśmy na
              przykład usiedli i odpoczęli, chociaż byliśmy w pracy 14-tą godzinę...
              • iwa51 Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 16.09.04, 15:19
                Ja też jeszcze niedawno pracowałam. I mój szef nie uznawał takiego
                stwierdzenia, że teraz akurat nie mam nic do roboty. Udowadniał mi, że zawsze
                jeśli się chce można coś robić. Chociażby posprzątać biurko, to chyba żadna
                zbrodnia. Bo nawet kiedy nie mam czym rąk zająć, mogę przecież pomyśleć w jaki
                inny sposób przysłużyć się firmie, jak udoskonalić lub lepiej zorganizować
                sobie pracę, wymyślić może jakąś formę reklamy, jakieś hasło, wszelka
                inicjatywa jest mile widziana. A przecież każdy pracownik ma prawo do przerwy w
                pracy co wynika z kodeksu pracy, tak jak powiedziałaś - praca to nie więzienie,
                nie chcesz pracować - nie pracujesz...
                • iza_luiza Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 16.09.04, 16:26
                  "Bo nawet kiedy nie mam czym rąk zająć, mogę przecież pomyśleć w jaki
                  > inny sposób przysłużyć się firmie, jak udoskonalić lub lepiej zorganizować
                  > sobie pracę, wymyślić może jakąś formę reklamy, jakieś hasło, wszelka
                  > inicjatywa jest mile widziana"

                  Bosh, i myślisz, że potem jak będą zwalniać to to docenią ? Bo ja się tyle
                  napatrzyłam, że nie mam złudzeń. Widziałam takich co żyły sobie wypruwali,
                  przysłużali się firmie jak mogli a i tak nikt nie miał sentymentów.
                  A ja uważam, że mam prawo zajrzeć do internetu w godzinach pracy jeśli to nie
                  koliduje z moimi zadaniami. Pracodawca powinien płacić za godziny nadliczbowe,
                  a ma to w nosie. Przerwa ? Jak jest co robić to nie ma przerwy. Nie ma czasu na
                  życie osobiste. Jak pracujesz od rana do nocy to kiedy masz zaglądać ? W nocy ?
                  I takie stwierdzenia jak twoje mnie irytują, bo pracownik też ma prawa nie
                  tylko pracodawca, ale praw pracownika nikt nie przestrzega.
                  I jak czytam twoje wypowiedzi to "Miś" mi się przypomina..., że
                  powtórzę: "łubudubu... niech nam żyje prezes naszego klubu"
                  A może twój szef zna twojego nicka po prostu ?
                  Życzę ci żeby docenił twoje wysiłki...
                  • iwa51 Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 16.09.04, 18:15
                    Czyli Twój model pracy wygląda tak: przychodzę, robię swoje, odchodzę,
                    zapominam. I jeszcze mi za to płacą. No to gratuluję, że masz lub miałaś taką
                    pracę. A ja nie podlizuję się mojemu szefowi, bo przecież nie napisałam, że
                    robiłam tak jak on to widział. Przedstawiłam po prostu punkt widzenia mojego
                    szefa. Mi akurat wiele razy zdarzało się obkładać papierami i udawać, że
                    pracuję. Każdy ma lepszy lub gorszy dzień, ale nie wyobrażam sobie, żeby
                    obnosić się przed kierownictwem, że nie mam co robić. A co do korzystania z
                    internetu w pracy, to nigdy tego nie robiłam i trochę mnie szokuje to, że
                    uważasz, że Ty masz do tego prawo! I pewnie też korzystasz z telefonu w celach
                    prywatnych? A pracodawcy są różni, uczciwi też się zdarzają, tak jak uczciwi
                    pracownicy.
                    • iza_luiza Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 16.09.04, 18:28
                      Tiaa, nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu, jak właśnie powiedziała moja
                      koleżanka i w pełni się z nią zgadzam.
                      Co do telefonu, powiem tak. Mam dwoje dzieci i nie wyobrażam sobie, żebym nie
                      mogła zadzwonić z pracy i zapytać czy wszystko z nimi w porządku i jak sobie
                      radzi opiekunka. Nie mówię tu o pogaduszkach, a takie wielu Dyrektorów sobie z
                      pracy urządza, sama słyszałam. No, ale co wolno wojewodzie...
                      I jeszcze jedno a propos prywaty i nadgorliwości. Kiedy pracowałam w owym
                      hotelu pewnemu chłopakowi w trakcie jego "dyżuru" zmarł brat. Właściwie brat
                      był umierający kiedy jego matka zadzwoniła do pracy żeby tamten przyjechał.
                      Menadżer nie przekazał tej wiadomości, bo chłopak był w pracy i uznał, że
                      bardziej jest potrzebny tu niż przy bracie. Przekazał mu po pracy kiedy brat
                      nie żył. Historia autentyczna.
                      Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu, ot co...
                      Polecam także artykuł w Polityce na dany temat, przekonajcie się że nie tylko
                      Polacy tak myślą:

                      "To, co rzeczywiście robisz w firmie, jest w gruncie rzeczy bez znaczenia.
                      Jutro mogą cię wylać i zastąpić jakimś kretynem"

                      Podtytuł książki wyjaśnia wszystko: „O sztuce i konieczności obijania się w
                      pracy”. Mówią we Francji, że ten 113-stronicowy esej Corinne Maier jest dla
                      rzesz pracowników tym, czym „Manifest komunistyczny” był kiedyś dla
                      lumpenproletariatu.
                      polityka.onet.pl/162,1187162,1,0,2469-2004-37,artykul.html
                      Aha, tylko że Polacy jako jedyni mają o swoich rodakach jak najgorsze zdanie...
                      • iwa51 Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 16.09.04, 20:44
                        "To, co rzeczywiście robisz w firmie, jest w gruncie rzeczy bez znaczenia.
                        > Jutro mogą cię wylać i zastąpić jakimś kretynem"
                        Przeczytałam artykuł. Swietna lektura. Bardzo pouczająca.
                        Mojemu dziecku powiem: Nie bądż głupia, nie ucz się, nie warto. Tylko ci,
                        którzy kradną, oszukują, kombinują mają szanse do czegoś dojść. Lepiej ściągać,
                        oszukiwać, wagarować. O tak, uczyć się - jest be, obijać - cacy.
                        • iza_luiza Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 16.09.04, 21:06
                          Nie o to chodzi, chciałam ci pokazać że nie tylko Polacy są tacy najgorsi.
                          Że warto mieć trochę dystansu.
                          Myślę, że ta dyskusja dalej nie ma sensu. Ja mam sporo doświadczeń negatywnych,
                          wiem co to krwiożerczy kapitalizm i nie potrafię idealistycznie oddać swego
                          ciała i umysłu pracodawcy wierząc, że on to doceni. Życzę ci szczerze i bez
                          podtekstu, żebyś nie zmieniła zdania jeśli przyjdzie ci się sparzyć. Ot,
                          chociażby jak będziesz chciała wrócić do pracy po urlopie macierzyńskim czy
                          wychowawczym. Ja widziałam wiele dziewczyn, które wracały zostawiając z płaczem
                          dzieci z opiekunką po to, aby tego samego dnia dostać wypowiedzenie. A
                          wcześniej pracowały nie patrząc na godziny nadliczbowe, nie dzwoniły prywatnie,
                          nie siedziały w internecie...
                          Oczywiście nie warto być cynikiem, lepiej być idealistą. Ale często życie
                          rewiduje takie poglądy.
                          I wybacz, nie kradnę, nie oszukuję, staram się żyć tak, aby nikogo nie
                          skrzywdzić. Prawdę mówiąc twoim podsumowaniem czuję się dotknięta, bo świadczy
                          o tym, że kompletnie nie rozumiesz co chcę powiedzieć.
                          Dlatego chyba lepiej będzie jak zakończymy tę wymianę poglądów, bo do niczego
                          nie prowadzi.
                          Pozdrawiam,
                          Iza
                          • iwa51 Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 17.09.04, 13:12
                            Masz rację, dalsza dyskusja nie ma już sensu. Tymbardziej, że Ty też chyba nie
                            za bardzo wiesz o co mi chodzi. Nie jestem idealistką, wiem jakie są realia
                            świata, w którym żyję i nie mam złudzeń. Mój dyrektor powiedział mi, że jeśli
                            nie wrócę po macierzyńskim, to później nie mam już dokąd wracać. Więc chyba nie
                            mam powodów, żeby śpiewać peany na jego cześć? Ja wybrałam - siedzę w domu i
                            wychowuję dziecko. Już dawno zmieniły mi się priorytety. Na samym początku
                            mojej "kariery" zawodowej, nie miałam nic przeciwko, żeby sprzedać duszę pracy.
                            Powiem więcej, żyłam, żeby pracować. Pracowałam w bardzo młodym zespole takich
                            zapaleńców jak ja. Nieraz siedzieliśmy do drugiej, trzeciej w nocy, bo mieliśmy
                            pomysł, który chcieliśmy zrealizować na gorąco. To były fajne czasy. Lecz
                            przyszło nowe kierownictwo, zaczęło się podcinanie skrzydeł, nasz entuzjazm
                            powoli znikał. Więc juz wtedy zrozumiałam, że nie warto. Ale cały czas mi
                            chodzi o zwykłą ludzką uczciwość. Czy ty zawsze kierujesz się zasadą ząb za ząb?
                            I nie miałam zamiaru cię urazić (mimo, że sama czułam się urażona, po
                            przeczytaniu Twoich wcześniejszych wypowiedzi). Oczywiście wiem, że nie
                            zakładasz wieczorem kominiarki i nie idziesz na włam, ale czy korzystając bez
                            zgody pracodawcy z jego bądź co bądź własności, jesteś tak całkiem uczciwa?
                            Ja odeszłam z pracy ale nie spaliłam za sobą mostów, wiem, że została po mnie
                            dobra opinia. I tylko tyle.
                            Pozdrawiam
                            I.
                            • iza_luiza Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 17.09.04, 16:04
                              No cóż, zaszło tu pewne nieporozumienie... Czy ja kiedykolwiek mówiłam, że bez
                              zgody pracodawcy ?? Mój szef wiedział, że zdarza mi się siedzieć w necie. Sam
                              też siedział jak akurat nie miał nic do roboty, nawet podsyłał mi ciekawe
                              linki. Nigdy też nie kryłam się z telefonami do domu, nie jestem hipokrytką.
                              Jestem szczera i nie udaję że pracuję jeśli nie pracuje, ale za to jeśli
                              pracuję to na 100%. Mój szef o tym wiedział. Nie spaliłam za sobą mostów, mam
                              dobrą opinię i mam dokąd wrócić wedle deklaracji firmy, tylko że moje dziecko
                              wymaga rehabilitacji i dla mnie to jest teraz najważniejsze.
                              Uważam się za osobę uczciwą, zwykłą ludzką uczciwością. Dlatego nie udaję. A
                              czy ty uważasz odwracając pytanie że obkładanie się papierami i udawanie pracy
                              jest uczciwe ? Sama widzisz, że to nie jest takie czarno-białe.
                              A co do zasady ząb za zab - wcale się nią nie kieruję. Chciałam ci tylko
                              pokazać dlaczego warto mieć trochę dystansu. Nie ma to nic wspólnego z
                              uczciwością. Ja mam dystans ale jestem także uczciwa.
                              Pozdrawiam,
                              Iza
              • aleksandrynka Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 16.09.04, 17:14
                no to skoro już przy amerykańcach jesteśmy:

                pracowałam w zeszłe wakacje w pewnej firmie w usa. Papiery, da się dorywczo.
                Zatrudnieni byli sami polacy, przyjezdni i niedawno osiadli. Kiedyś w ten
                sposób dorobić też chciała córka prezesa, dziewczyna wychowana od dziecka w
                usa. (znam sytuację z opowiadań). Siadła do pracy i... bachbachbach, bez
                obijania się, pogaduszek, nawet przerwy na lunch sobie nie zrobiła. Jak mała
                maszynka, skrupulatnie, rzetelnie, od dechy do dechy. I szok! Wszyscy polacy
                nie wiedzieli, co ze sobą zrobić, głupio im było nawet na przepisowy lunch
                przerwać pracę. A prawda jest taka, że w tej firmie dużo się gada, sporo czasu
                traci... Zaległości i zaniedbania sama naprawiałam, więc wiem,jak jest.
                Amerykanie zasuwają jak mróweczki, tak mają, w przeciwieństwie do wielu
                Polaków... No, ja byłam tak po środku wink
                • dziamgota Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 16.09.04, 22:36
                  Z ta praca Amerykanow tez roznie bywa. Patrzac na mojego szefa, ktory 80% dnia
                  potrafi przeserfowac po necie, to raczej takie uogolnienia sie nie sprawdzaja.
                  • malgorzatorstwo Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 18.09.04, 22:37
                    Tak jakoś o tych szefach. Wy chyba po prostu nie macie pojęcia o pracy
                    szefów.Bo póki w firmie wszystko fajnie idzie, to jest fajnie i szef może nawet
                    i po necie serfowac, ale jak się cos wali, to pracownicy maja tylko pretensje,
                    ze pensja sie opóźnia,a w najgorszym wypadku zwolniają się, a szef musi sie
                    cholernie nakombinowac, żeby firma sie pozbierała do kupy i na nim często
                    ciąży odpowiedzialność za długi. I jeszcze jedno - czemu sie jest
                    pracownikiem, skoro to nie odpowiada??? Skoro się chce tak jak szef byc
                    opłacanym i traktowanym to może zostać szefem??? Wymyśleć firme, zorganizowac
                    ją, itp....ale może dlatego jest tylu pracowników a nie szefów, bo stworzenie i
                    prowadzenie firmy to jest dopero kawał ciężkiej roboty i w sumie łatwiej być
                    pracownikiem i o 1530 trzasnąc drzwiami i iśc do domu....(nawiasem mówiąc nie
                    pracuje w prywatnej firmie...to sa moze spostrzeżenia z otaczającego mnie
                    świata)(a czemu prezesi mają tak często zawały?)
    • graszka2 Re: pomocy!!! podglądanie niań - zatroskana mama 19.09.04, 09:35
      mumin34 napisała:

      > Przecież te wszystkie okropne filmy o brutalnych nianiach (psychopatkach)
      > niekiedy nagrywane są bez konkretnych przyczyn a potem okazuje się......
      > Poza tym psychopaci musza mieć odpowiednią aparycję i kontrolować swoje
      > zachowanie aby móc podejść blisko do ofiary............... Boże co ja piszę?
      > Mi wystarczy jeden lub dwa dni kamerownia w dwóch pomieszczeniach......
      > Polećcie coś..........

      ..no właśnie a może tak na przy rozmowach kwalifikacyjnych powiedzieć, że niania
      będzie podgladana i podsłuchiwana.
      Nieuczciwe panie od razu zrezygnują, bądź zaprotestują, tak mi się wydaje.
      spróbuj. Potem też możesz je kontrolować, masz do tego prawo.Powodzenia


      >
    • iwa8 Re:PRZECZYTAJCIE!!!!!!! 20.09.04, 11:26
      HEJ JESTEM NIANIĄ,ZNAJOMA ZNAJOMEJ SZUKALA NIANI I TAK NIĄ ZOSTAŁAM.JASNE ŻE
      DOBRZE BYLOBY SPRAWDZAĆ CO ROBI NIANIA,ALE POSTAWCIE SIE NA MIEJSCU NIANI CZY
      CHCIAŁYBYSCIE BYĆ PODGLĄDYWANE.JASNE ZE OBOWIĄZKIE NIANI JEST SIĘ BAWIĆ Z
      DZIECKIEM ITP,ITD,ALE DLA MNIE MIMO WSZYSTKO NAJWAŻNIEJSZE JEST BEZPIECZEŃSTWO
      DZIECKA.JA WOLĘ NIECH ONO POPŁACZE NIŻ MAM NA COŚ POZWOLIĆ A POTEM KRZYWDA MA
      SIE STAĆ.A JEŚLI CHODZI O OPIEKUNKE WIADOMO ZE ŻADNA NIANIA NIE ZAJMIE SIE TAK
      DZIECKIEM JAK WLASNA MATKA.WIĘC SAME OPIEKUJCIE SIE DZIECKIEM JELI MACIE NIE
      PRZESYPIAC NOCY.JA GDTBYM ZAUWAZYLA ZE CALY DZIEN JESTEM MONITOROWANA NIE
      SIEDZIALABYM DLUŻEJ U TYCH LUDZI MIMO ZE UWAZAM ZE POSWIECAM DZIECKU DUŻO CZASU
      I STARAM SIE ZEBY BYLO ZADOWOLONE.ZARABIAM NIEWIELE, NIE JESTEM ZAREJSTROWANA A
      SIEDZE BARDZO DLUGO.JESLI CHCIALABYM BYC KAMEROWANA POSZLABYM DO bARU ALBO BIG
      BRATHERA,TO WIEKSZA KASE BYM MIALA.NA KONIECsmirkAME SIEDZCIE Z DZIECMI ALBO
      SZUKAJCIE NAPRAWDE KOGOS SPRAWDZONEGO.CZASEM I DOBREJ NIANI ZDAŻY SIE NIECHCĄCY
      ZROBIĆ KRZYWDE DZIECKU.POZDRAWIAM.
Pełna wersja