maluch w samolocie

30.12.14, 20:08
Moja córka (13m) z tych, które ciągle się wiercą, kręcą, spokojnie nawet chwili nie usiedzą. Jeszcze nie chodzi ale raczkuje non stop i nieśmiało chodzi przy meblach. Byliśmy z nią w urzedzie, żeby wyrobić paszport i nawet tych 15 minut na kolanach nie usiedziala, co chwila ja albo mąż musieliśmy z nią wstawać i chodzić. I tak się zastanawiam jak przetrwamy kilkugodzinny lot... Jakieś dobre rady?smile
    • tijgertje Re: maluch w samolocie 30.12.14, 22:00
      Jedyny sposob to chyba porzadne wymeczenie dziecka na zewnatrz przed podroza, wieczorny/nocny lot i nadzieja, ze przespi. Tak czy siak jakies nowe zabawki (wydzielane co jakis czas w momentach kryzysowych, a nie wszystko na raz po wejsciu na poklad. Ksiazeczki, znikopis itp. Niektorzy uwazaja, ze dziecku trzeba pozwolic po przejscu raczkowac. Ja nieraz sama latalam z mlodym, jak byl bardzo maly i doszlam do wniosku, ze jest to meczace zarowno dla opiekunow jak i reszty pasazerow. O dziwo u nas najlepiej sprawdzalo sie siedzenie z dzieckiem caly czas przypietym pasem (z wyjatkiem wyjsc do toalety, jak trzeba bylo dziecko przewinac). Maluch dosc szybko lapal, ze i tak nie wygra, wiec dosc szybkodawal sie spacyfikowac, przebadal zabawki a potem zazwyczaj zasypial.
    • boo-boo Re: maluch w samolocie 30.12.14, 23:34
      Tak zaplanować dzień podróży żeby dziecko przed lotem było wymęczone na maksa. Zabrać jakieś nowe zabawki/ gadżety żeby dziecko podczas lotu zajać jeśli nie padnie ze zmęczenia.
      • mruwa9 Re: maluch w samolocie 31.12.14, 00:38
        niektore dzieci przemeczone nie tylko szybko nie zasna, ale beda jeszcze bardziej upiornymi wrzaskunami.
        Nie uwazam, ze polityka- "wymeczyc na maksa" jest sluszna i ze zadziala.
        • boo-boo Re: maluch w samolocie 01.01.15, 21:57
          A ja uważam,że jest słuszna i na pierwszym miejscu do wypróbowania. Bardzo duże prawdopodobieństwo,że zadziała. Na moje działa zawsze i na wiele innych dzieci też.
          • mruwa9 Re: maluch w samolocie 01.01.15, 23:08
            a moje dzieci reagowaly dokladnie odwrotnie: im bardziej wymeczone, tym trudniej je bylo uspic i uspokoic.
            • ichi51e Re: maluch w samolocie 03.01.15, 18:18
              Dokladnie - zadowolone najedzone dziecko to podstawa. Chyba ze komus wymeczone pada i jest to fakt znany tysiac razy sprawdzony
            • ashraf Re: maluch w samolocie 05.01.15, 19:25
              Ja też się z tym zgadzam. Moje dziecko, podobnie jak i ja, kiedy jest zmęczone, robi się marudne i trudno je uspokoić. A o spaniu w czasie lotu możemy w ogóle zapomnieć wink
    • feronique Re: maluch w samolocie 31.12.14, 10:06
      Nie będzie łatwo i nic się nie da zrobić, chyba że masz jakieś mega ugodowe dziecko. Ja z córką kiedyś, a obecnie z synem, nie mam szans usiąść w trakcie lotu. No chyba, że się poszczęści i jakimś cudem dziecko odpadnie - tak mi się też zdarzyło kilka razy (niezależnie od tego, czy lot nocny czy dzienny, czy dziecko "wymęczone", czy też nie). Wtedy cały lot bez ruchu z dzieckiem na rękach i modląc się żarliwie, żeby spało tak do lądowania. Moje dzieci z tych, co to z tabletami nieobyte, z bajkami niezaznajomione, więc na ekran spojrzą i oleją. Córka zabawkami nie wykazywała najmniejszego zainteresowania, książeczkami tak na góra 30 sekund - tylko kinetyka - musiała chodzić, ruszać się, biegać tam i z powrotem, choćby i 7 godzin non stop. Przypięcie pasami - dramat, ryk, histeria, trwająca do momentu ich odpięcia. Tak było z córką. Syn mały, dopiero kilka razy leciał. Nie wiem, jak miałabym go wymęczyć, bo on i tak cały czas jest w ruchu, więc po przeraczkowaniu całego terminalu w te i wewte w trakcie nocnego lotu szalał całe 7 godzin i przysnął raz na 5 minut. I po powrocie do domu bynajmniej nie poszedł spać, tylko radośnie powitał nowy dzień. Więc nocny lot to czasem może nie być najlepszy pomysł. Znasz własne dziecko, więc zastanów się, czym jesteś je w stanie zająć (na moje jedyne co działa na kilka minut od zawsze to jedzenie) i spacyfikować. Jeśli niczym, to uzbrój się w cierpliwość.
      • kanna Re: maluch w samolocie 05.01.15, 17:34
        Przypięcie pasami - dramat, ryk, histeria, trwająca do momentu ich odpięcia

        Kurcze, a jak sobie radziłaś z pasami w foteliku w samochodzie?
    • smiley82 Re: maluch w samolocie 31.12.14, 14:18
      Leciałam z ciągle wiercącym się i kręcącym 9-miesięczniakiem, który dodatkowo nigdy (w warunkach domowych) nie usnął bez bujania, noszenia itd. W trakcie lotu przy starcie zasnął przytulony do mnie! później spokojnie siedział na kolanach, jak się znudził to raczkował po samolocie Rady...? Spokój i pozytywne nastawienie, kilka nowych zabawek (niezbyt głośnych, żeby nie przeszkadzać innym), ciekawe było też otwieranie i zamykanie stolika, osłonki na oknie i takie tamsmile
    • justynak83 Re: maluch w samolocie 31.12.14, 15:27
      Hej. Mam syna 13m i mialam takie same obawy tym bardziej ze moj nie chce jezdzic w wozku i stawia juz samodzielnie pierwsze kroki. Co prawda inny srodek transportu autokar ale warunki podobnie jak w samolocie bo siedzenia ciasno jedno przy drugim i pochodzic nie mozna. I powiem Ci ze moje dziecko mnie zaskoczylo! Na poczatku sie rozgladal i byl zaciekawiony co sie dzieje na okolo jakies lampki, stoliki rozkladane wszystko co bylo na wyposazeniu. Potem ogladalismy ksiazeczki ale moje dziecko akurat bardzo lubi. Pozniej sobie przysnal na godzinke. Po ubudzeniu postal na nozkach opierajac sie o moje kolana i cos tam sobie znow poogladal zjadl owoce i jogurt. Byly chwile ze mrowki w pupe gryzly ale wtedy stawialam na nozki kilka przysiadow zrobil i byl spokoj. Pod koniec podrozy juz mial dosc i protesty byly ale chyba wiedzial ze musi jeszcze wytrzymac i znow poszedl spac z nudow smile Ale ogolnie byl bardzo spokojny przez cala podroz. Jechalismy 4h. Wybralismy godzine mniej wiecej w porze drzemki malego.
    • ann.k Re: maluch w samolocie 01.01.15, 17:50
      A musicie lecieć? Skoro dziecko takie ruchliwe, może warto poczekać z tym kilkugodzinnym lotem aż będzie nieco starsze, a nie udowadniać sobie i innym, że dziecko w niczym nie ogranicza?
      • julka.82 Re: maluch w samolocie 01.01.15, 19:35
        szukaliśmy specjalnie jak najkrótszego lotu. de facto jeszcze nie kupilismy biletow, bylam ciekawa Waszych opinii na forum. czy musimy - nie. czy chcielibysmy poleciec na wakacje - tak, po raz pierwszy od 1,5 rokusmile
        dziekuje za rady powyzej. uzbroiy sie w ksiazeczki i ciche zabawkismile
        • ann.k Re: maluch w samolocie 01.01.15, 20:29
          No więc może warto poczekać jeszcze z tymi wakacjami. Uzbroić się we wszystko możesz, ale zastanów się czy chcesz męczyć siebie i dziecko, bo nie byłaś na wakacjach 1,5 roku. Są inne, bliższe miejsca, z krótszym lotem albo w ogóle bez lotu. A w to miejsce polecieć za 3-4 lata.
          • ashraf Re: maluch w samolocie 05.01.15, 18:29
            Nie ma to jak siedziec w Europie przez kilka lat ze strachu przed wyimaginowanym makabrycznym zachowaniem podczas kilku h lotu. Dziecko nie ogranicza w polowie tak, jak wyobraznia...
    • camel_3d Roznie bywa... 02.01.15, 07:51
      moje lata od kiedy mialo 10 miesiecy. pierwszy dlugi lot 6 godziny odbylo w wieku 1 i 6 miesiecy, nie bylo problemow. usnal zaraz po starcie. przespal 2 godziny a pozniej stal na fotelu, patrzyl na to co z przodu, co z tylu...troche postal przy fotelu, troche pochodzilismy po samolocie itd...
      nie bylo placzu, jekow... ale dzieci sa rozne. sa tez takie, dla ktorych ladowanie lub start to juz duze wyzwanie. musza siedzie c przypiete, choc chyba w tym wieku jeszcze na kolanach u rodzica. poza tym, zmiana cisnienie powoduje bol ucha...moze, a nie musi.. Dziecko wtedy placze bo je boli, a nie potrafi powiedziec co...

      a nie moze ie przetestowac jakiejs krotszej trasy? np 1 godzine?

      w tym wieku dziecko faktycznie kilka godzin utrzymac na miejscu to sztuka...

    • princesswhitewolf Re: maluch w samolocie 04.01.15, 12:10
      dg4l0lhura2yj.cloudfront.net/static/images/catster/breeds/birman.jpg

      tez mam wiercipiete

      Wgrac na Ipad czy jakis tablet piosenki video typu LulekTV itd + zaopatrzyc sie w sluchawki.

      Cala droge- siedzial cichutko
    • ashraf Re: maluch w samolocie 05.01.15, 13:04
      W podobnym wieku odbyliśmy 12 h podroż (lot non-stop), wcześniej krótsze. W tym wieku atrakcją jest chodzenie z podparciem między fotelami, więc nastawcie się na kilometry po samolocie big_grin Poza tym dużo zabawek, najlepiej nowych i z większych elementów, znikopis, książeczki i tablet. Wiem, że emamy nie pokazują dziecku bajek aż do podstawówki, ale krótkie, kilkuminutowe filmy typu świat małego ludwika, teletubisie czy świnka peppa potrafią skutecznie przyciągnąć uwagę malucha, dając chwile wytchnienia nie tylko jego rodzicom, ale przede wszystkim współpasażerom. Warto też zabrać małe przekąski, napoje - dziecko musi pić w czasie startu i lądowania ze względu na uszy. Ostatni punkt to pozytywne nastawienie - na świecie tysiące ludzi podróżuje z małymi dziećmi i dają radę, a 99% tych dzieci daleko do aniołków wink
      • mruwa9 Re: maluch w samolocie 05.01.15, 18:47
        na bradzo dlugich trasach, gdy lecisz szerokokadlubowcem albo innym jumbo jetem, mzesz z dzieckiem chodzic. Na trasach europejskich,obsugiwanych zwykle przez Boeingni 737 albo airbusy A 320, nawet nog nie rozprostujesz, o chodzeniu nie mowiac.
        • ashraf Re: maluch w samolocie 05.01.15, 19:24
          Mruwa, zlituj się, nie dalej jak wczoraj przyleciałam z Polski z przesiadką w Niemczech i chodziłam z dzieckiem po samolocie. Owszem, gęsiego, ale i tak dało się przejść. Podobnie podczas lotów na Kretę, Majorkę, do Hiszpanii... najmniejszy samolot, jakim miałam wątpliwą przyjemność lecieć należał do Eurolotu i tam faktycznie mógłby być problem, ale w innych liniach typu Lufthansa czy nawet tanie linie lub czartery dziecko może chodzić (przy wyłączonym sygnale pasów), przecież stewardessa z wózkiem też nie lewituje po kabinie...
          • mruwa9 Re: maluch w samolocie 05.01.15, 19:43
            i przeciskalas sie miedzy wozkiem stewardes a siedzeniami? gdy jada z tym karawanem naprawde nie ma gdzie chodzic..
            • ashraf Re: maluch w samolocie 05.01.15, 20:15
              Stewardessy nie chodzą z wózkami bez przerwy, poza tym można je wyminąć, w końcu ludzie jakoś chodzą choćby do toalety. Moje dziecko wyrosło już z wędrowania, więc chodzimy głównie właśnie na siku, ale da się i jest to lepsze niż nudne dla roczniaka siedzenie w jednym miejscu.
              • ann.k Re: maluch w samolocie 05.01.15, 20:41
                Na krótkich trasach europejskich w dużych samolotach, typu B737 albo A320, serwis zajmuje większą część lotu. I nie, nie da się ominąć ot tak wózka. Stewardessa musi cofnąć do początku bądź końca korytarza i przerwać wydawanie posiłków lub napojów. Właśnie przez takie matki jak Ty, ludzie z niechęcią patrzą na dzieci w samolotach.
                • ashraf Re: maluch w samolocie 05.01.15, 21:30
                  Co ty powiesz, jakoś nigdy jeszcze nikt nie musiał się cofać specjalnie dla mnie, chyba że o jedno miejsce w tył lub w przód. A wózek można ominąć zawsze, wystarczy wejść trochę do rzędu obok. A ludzie patrzą z niechęcią nie na mnie, tylko na matki, które chowają swoje dzieci jak dziki przez pierwsze lata życia, a potem tłumaczą współpasażerom, że dziecko jest niegrzeczne i hałaśliwe "bo to tylko dziecko".
                  • ann.k Re: maluch w samolocie 06.01.15, 11:04
                    Wystarczy, że samolot jest pełen, co nie zdarza się rzadko i nie da się wejść do żadnego rzędu, chyba że komuś na głowę.
                    A ludzie nie cierpią tych matek, które sobą i swoimi dziećmi absorbują uwagę wszystkich wokół i wymuszają zachowania, które im ułatwiają życie a innym utrudniają, choćby nieznacznie.
                    • ashraf Re: maluch w samolocie 06.01.15, 11:25
                      Cóż, jeżeli dla ciebie wejście na 5 sek. do cudzego rzędu to trauma nie do przeżycia, to faktycznie nie podróżuj z dziećmi i siedź w domu aż nie podejdą do matury. Ja na szczęście mieszkam w kraju, gdzie z dziećmi bywa się i w restauracji, i w galerii i w samolocie i jakoś nikt od tego nie umiera. Za to dzieci są przyzwyczajone do bywania i zachowywania się w miejscach publicznych, nie wrzeszczą jak dziki, nie biegają w kółko jak spuszczone ze smyczy i potrafią nie uprzykrzać życia otoczeniu. A moja rola, jako rodzica, to nauczyć je takiego zachowania. Jeżeli nie potrafisz, to nie bywaj. Proste.
                      • ann.k Re: maluch w samolocie 06.01.15, 16:34
                        Jak ktoś siedzi w tym rzędzie, to niby jak zamierzasz tam wchodzić?
                        Twoja rola jako rodzica to nauczyć dziecko aby nie było uciążliwe dla innych. Póki co uczysz go czegoś zupełnie odwrotnego.
                        • ashraf Re: maluch w samolocie 06.01.15, 17:59
                          Jasne, lepsze wrzaski i rodzic wkladajacy nos w gazete, bo to dziecko i inni maja sie dostosowac. Brak wyobrazni jest powazna przeszkada w podrozowaniu, a ne dzieci. Ile lotow z dziecmi odbylas?
                          • gazeta_mi_placi Re: maluch w samolocie 06.01.15, 18:11
                            Brak wyobraźni mają rodzice co ciągają małe dzieci w podróże jakby nie mogli odczekać tych kilku lat.
                      • gazeta_mi_placi Re: maluch w samolocie 06.01.15, 17:02
                        Dziwnym trafem może i nie umiera, ale w anonimowych międzynarodowych ankietach wielu linii lotniczych jako najbardziej uciążliwe ( nawet przed pasażerami pijanymi, którzy zajęli dopiero drugie miejsce) wskazano zachowanie małych dzieci. W Stanach Zjednoczonych są już pierwsze loty wyłącznie dla osób dorosłych, ciekawe po co "skoro dzieci za granicą nikomu nie przeszkadzają".
                        Tak samo w wielu klasach biznes lub pierwszych nie może być małych dzieci. Znowu - ciekawe czemu skoro dzieci nikomu nie przeszkadzają.
    • gazeta_mi_placi Re: maluch w samolocie 06.01.15, 16:58
      Dzieci do lat co najmniej około 5 powinny mieć zakaz podróżowania samolotami za wyjątkiem sytuacji medycznych np. konieczność operacji na innym kontynencie itp.
      Bądź też powinien być osobny przedział dla opiekunów (rodziców) z takimi małymi dziećmi z dźwiękoszczelnymi drzwiami pomiędzy zwykłymi przedziałami.
      • thea19 Re: maluch w samolocie 12.01.15, 17:09
        dzieci w pelnej narkozie i do luku bagazowego w klatce dla zwierzat. ps moj byl grzeczny jak dostal tablet a na nocnych lotach spal juz w drodze na lotnisko
        • gazeta_mi_placi Re: maluch w samolocie 12.01.15, 18:04
          Nie, nie zgadzam się, zwierzęta też mają prawo do spokojnej podróży smile
          • thea19 Re: maluch w samolocie 12.01.15, 18:32
            dziecko w pelnej narkozie nie jest uciazliwe nawet dla zwierzat. moze najwyzej zepsuc powietrze. ps dlaczego nie bywasz na ematce?
            • gazeta_mi_placi Re: maluch w samolocie 12.01.15, 18:38
              Ze względu na to, że Rosa zafundowała mi tam bana.
              • thea19 Re: maluch w samolocie 12.01.15, 18:41
                a jest moderatorka? bo ostatnio pamietam, ze pisalas iz znikasz z forum
                • gazeta_mi_placi Re: maluch w samolocie 12.01.15, 18:46
                  Nie, ale cokolwiek o niej napisać, nawet nie specjalnie złośliwego to się żali moderatorkom i ban leci. Za to np. mnie czy innych forumowiczów może ona obrażać bezkarnie, jak chcą mieć tę chamkę na forum - ok, ale beze mnie. Granice chamstwa też mają swoje granice uncertain
                  • thea19 Re: maluch w samolocie 12.01.15, 19:36
                    to juz tak dozywotnio czy termin jakis?
                    • gazeta_mi_placi Re: maluch w samolocie 12.01.15, 19:40
                      Ja Rosa odejdzie dożywotnio z E-mamy ja wrócę smile
                      • thea19 Re: maluch w samolocie 12.01.15, 19:42
                        ja wnikliwie nie sledze wszystkich watkow ale chyba ona niepredko odejdzie, ewentualnie zmieni nicka. zaloz nowe konto smile
                        • gazeta_mi_placi Re: maluch w samolocie 12.01.15, 19:49
                          Czy ja wiem, podobno schorowana, więc może w końcu odejdzie w sposób naturalny, ja cierpliwe jestem , poczekam smile
                          • thea19 Re: maluch w samolocie 12.01.15, 19:53
                            zaloz nowe konto, nikt sie nie kapnie
                            • camel_3d Re: maluch w samolocie 12.01.15, 21:24
                              po IP mozna sie kapnac smile
                              • thea19 Re: maluch w samolocie 12.01.15, 21:26
                                z telefonu mozna pisac
      • mmajcka Re: maluch w samolocie 12.01.15, 18:32
        Oj! Gdyby byl taki przedzial, tylko dla dzieci, z zabawkami! Tylko bym latala smile

        Nie rezygnujcie z marzen. Jezeli chcecie leciec to leccie. Poradzicie sobie. A jak dziecko bedzie marudzic? Trudno. Pasazerowie obok beda krzywo patrzec? Trudno!

        Mam corke, motorek w tylku. Bylo ciezko, ale dalysmy rade.
        • gazeta_mi_placi Re: maluch w samolocie 12.01.15, 18:39
          Najlepiej z nikim się nie liczyć, a potem jak w trudniejszej sytuacji ktoś nie będzie się liczył z Wami będzie wielkie ajwaj, jaka znieczulica, jacy to ludzie paskudni - myślą tylko o sobie itp.
          • mmajcka Re: maluch w samolocie 12.01.15, 21:17
            Nie znieczulica. Nie nie liczenie sie z innymi. Ale wszyscy maja prawo podrozowac. Przecieciez matka nie bedzie szczypac dziecka, zeby to sie glosniej darlo, zeby uprzykrzyc komus podroz. Po prostu, warto w tym wypadku skupic uwage na sobie i dziecku, zeby podroz minela jak najbardziej spokojnie. A gdy matka bedzie stresowana bo "co ludzie pomysla" nikomu to nie pomoze a szczegolnie dziecku. A swoja droga ludzie rozumieja, ze dzieci tez podrozuja samolotami. I ja spotkalam sie tylko z wyrazami sympatii a w kryzysowych momentach pomagali zabawiajac lub usmiechajac sie do dziecka.
            • gazeta_mi_placi Re: maluch w samolocie 12.01.15, 21:23
              Ale po co podróżować na dalsze wyprawy z dzieckiem które ledwo odrosło od ziemi i jest mu wszystko jedno (i tak nie zapamięta) czy szcza pod siebie na Teneryfie czy w wiosce na Mazurach? Jaki jest sens w tym dla niemowlęcia i małego dziecka? Oprócz nieprzyjemnych doznań w trakcie lotu? Bo mamcia chce sobie dupkę poopalać na Bahamach?
              • mmajcka Re: maluch w samolocie 12.01.15, 22:23
                "Szcza pod siebie" - bez komenarza.
                No to wyobraz sobie, ze pogoda na Mazurach, nad polskim morzem czy gorach zmienna jest i nieprzewidywalna. Mozesz caly swoj urlop spedzic w pokoju hoteliwym gdzie maluchowi nie bedzie wszystko jedno gdzie jest, bo bedzie sie nudzil ze znudzonymu rodzicami. Po za tym kilkugodzinna podroz samochodem (np z poludnia Polski na Mazury) gdzie dziecko ma skrepowane ruchy w foteliku nie umywa sie do wygodnej wycieczki samolotem gdzie potem cala rodzina moze w spokoju taplac sie w cieplej wodziei wygrzewac na sloncu.

                Jesli nie widzisz w tym sensu nie ma sprawy, nie musisz smile
              • kangoorol Re: maluch w samolocie 19.01.15, 08:21
                Chociazby po to by dziecko poznalo wlasnych dziadkow ktorzy o zdziwka moga mieszkac na innym kontynencie.... moja lata sporo od 3 tygodnia zycia a wszelkie niedogodnosci z tym zwiazane biore na siebie jako odpowiedzialny rodzic i nigdy nie mialam najdrobniejszej uwagi czy zlego spojrzenia. Widocznie takich ludzi z przekonaniami jak gazeta mi placi nie bylo wtedy w samolocie...
            • norbia Re: maluch w samolocie 18.01.15, 18:16
              Pierwszy raz leciałam z synem samolotem gdy miał 6 miesięcy. Teraz ma 5 lat i kilka lotów za sobą. Jest nauczony, że oprócz wyjścia do toalety siedzi się w fotelu. I nic nie denerwuje mnie jak "mamuśki " pozwalające dzieciom na wszystko z bieganiem po samolocie i krzykami wyłączne. Bo " to dziecko ". Ale jak się dziecka nie nauczy zachowania, to później będzie jeszcze gorzej.
              • mmajcka Re: maluch w samolocie 18.01.15, 18:54
                A jak uczysz kilkumiesieczniaka "dobrego" zachowania?! Chetnie poslucham. Nie mialas widocznie do czynienia z dzieckiem zywiolowym. No coz... Nie twoja wina.
              • ashraf Re: maluch w samolocie 18.01.15, 20:35
                Mój ma 22 miesiące i grubo ponad 20 lotów za sobą. Owszem, dziecko jak najbardziej powinno od początku uczyć się dobrego zachowania, ale akurat poruszanie się po samolocie jest nie tylko zdrowe i niezbędne jako profilaktyka zakrzepicy, ale też stanowi alternatywę dla wrzasków. Pomysł, że malutkie, mobilne dziecko wysiedzi w jednym miejscu dwie, trzy i więcej godzin jest naprawdę zabawny big_grin
                • camel_3d Re: maluch w samolocie 19.01.15, 08:39
                  czyli co..srednio co miesiac 2 razy lata?
                  • ashraf Re: maluch w samolocie 19.01.15, 08:48
                    Jak ty to liczysz? Przeciez jedna wycieczka to juz 2 loty, a nie jeden...
                    • camel_3d Re: maluch w samolocie 24.01.15, 13:59
                      no tak..ale i tak wychodzi, ze srednio codrugimiesiac robicie wycieczki..

                      w sumie czemu nie...
                      • ashraf Re: maluch w samolocie 24.01.15, 16:23
                        No w sumie tak jakoś wychodzi smile A co w tym takiego dziwnego? Przecież wycieczki to nie tylko dwutygodniowe wczasy, ale i weekend w innym mieście. Nie lubimy siedzieć murem w domu smile
    • zabka141 Re: maluch w samolocie 23.01.15, 17:53
      Julka, my latalismy juz 4 razy i zero problemow. Mam takie rady:

      - Wybierz "lepsze" linie, tzn. zdecydowanie nie tanie linie typu Rynair, Easyjet. Zawsze tam tlok, do tego stewerdessy niezbyt mile. Mozecie tez jako pierwsi wchodzic na poklad samolotu.
      - Wybierzcie loty w tygodniu, gdy nie ma za wiele ludzi. Bedzie wiecej wolnego miejsca w samolocie.
      - Na lotnisku poproscie jesli jest miejsce by nikogo obok was nie sadzano. Zwykle to nie problem.
      - Jesli w samolocie okaze sie ze obok ktos was siedzi, a sa inne wolne miejsca - poproscie pasazera zeby sie przesiadl, bo bedziecie musieli czesto wychodzic i moze byc troche to dla niego meczace.
      - Jesli lot w porze drzemki lub posilku - idealnie. Najlepiej wybrac tak by wypadala i drzemka i posilek. Wtedy mama lub tata siedzi z dzieckiem i probuje uspic. Jesli jest miejsce miedzy wami i dziecko sie tam zmiesci - mozecie polozyc do snu i cos dziecku czytac.
      - Gdy dziecko nie spi - mozna je tez zajac jedzeniem. Super jesli wypada sniadanie lub inny posilek. Mozecie wziac gotowy sloiczek do tego jakies platki, cos co dziecko lubi. Wafle ryzowe na potem do raczki. Troche czasu mija smile Najlepiej wykorzystac jedzenie na momenty startu i ladowania, kiedy dziecko musi siedziec i byc przypiete pasami.
      - Co do ladowania - podaj cos do picia w kubeczku lub/i takie owoce do samodzielnego trzymania i wyciskania (o cos w tym stylu: www.rossnet.pl/Produkt/Erdbar-Freche-Freunde-Rozbrykani-Przyjaciele-mus-do-wyciskania-jablko-gruszka-marchewka-dynia,345901,1669,6118,rossne14).
      - Gdy pasy nie musza byc przypiete, a dziecko nie spi - musicie jako rodzice animowac dziecko. Najlepiej zmiany. Np. tata chodzi z malym po samolocie. Mama czyta ksiazki i robi teatrzyk kukielkowy na siedzeniu. Wlasnie te zabwaki - kukielki i ksiazki pryzdaly nam sie najbardziej.
      • julka.82 Re: maluch w samolocie 23.01.15, 21:47
        tak chyba zrobimy. bilety już kupione. lot z przesiadka. akurat nie wypada w trakcie drzemki wiec bedzie sie cos dzialo i to chyba ciekawsze niz monotonny 3h lot. nie wpadlam na to ze mozna poprosic zeby nikogo nie sadzano, oczywiscie tak zrobimysmile
        zaopatrze sie w chrupki, zabawki (bez melodyjek of kors), beda ksiazeczki. kluska staje sie coraz bardziej kumata wiec mam nadzieje ze bedzie jej sie podobac.
        • zabka141 Re: maluch w samolocie 23.01.15, 23:05
          No wlasnie, nie ma co zakladac ze jej sie nie bedzie podobac. To cos nowego, na pewno ja zainteresuje. Ale wiadomo, trzeba ja animowac, zajmowac, nie mozna oczekiwac od takiego malucha ze bedzie kilka godzin siedziec nieruchomo.
          • julka.82 Re: maluch w samolocie 25.01.15, 20:32
            Miałabym jeszcze jedno pytanie do Was. Co się robi z wózkiem? Z tego co kojarzę, na płycie lotniska oddaje się obsłudze, tak? Czy mogę jakoś zabezpieczyć ten wózek żeby wrócił do mnie w jednym kawałku?
            • ashraf Re: maluch w samolocie 25.01.15, 20:41
              Masz dwie opcje. Albo nadajesz go (najczęściej bezpłatnie, do sprawdzenia w konkretnych liniach) jako bagaż, albo zabierasz ze sobą aż do samolotu i oddajesz na płycie/w rękawie. Jeżeli leci się z niemowlakiem w pojedynkę, warto wtedy mieć ze sobą nosidełko, żeby móc złożyć wózek. Są różne taśmy i pokrowce na wózki, ale my nigdy się w to nie bawimy... na wakacje w 90% przypadków bierzemy ze sobą lekką, tanią spacerówkę-parasolkę, także nawet jeśli coś jej się stanie, wielkiej szkody nie będzie. Poza tym linie lotnicze odpowiadają za uszkodzenia.
              • hellusia Re: maluch w samolocie 27.01.15, 11:11
                My w tym roku lecimy na Maltę Antoś wtedy będzie miał 12 miesięcy, dodatkowo jeszcze dwoje starszych synów, jakoś damy rady, jest nas dwoje rodziców do tego starszy syn którego młody uwielbia, więc będziemy go wszyscy zabawiać. Myślę że będzie zainteresowany lotem bo to dla niego nowość, najgorszy będzie start i lądowanie bo wtedy trzeba z nim siedzieć. Wylot mamy o 5 więc myślę że zaśnie w czasie lotu bo pobudka będzie o 3 rano. Oczywiście bierzemy wózek który zostawimy przed wejściem na pokład. Dla mnie nie jest to jakiś większy problem, lot trwa coś koło 2,5 godzin, dlatego wybraliśmy Maltę. bardziej obawiam się na miejscu żebyśmy nie złapali jakiegoś świństwa!


                Czy ktoś wie czy w wizzairze od razu po wylądowaniu dostanę wózek czy wyjedzie mi w rękawie? w rożnych liniach rożnie bywa, np w airberlin zostawiliśmy przed wejściem do samolotu a po wyjściu go nie dostaliśmy tylko potem na taśmie miał być ale go nie było i tak bo zaginął tak jak i resztę bagaży (ale to dłuższa historia).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja