pavia
26.05.15, 12:56
Dziewczyny,
zamieściłam ten wątek na rozszerzaniu diety, ale tu może wchodzi więcej osób.
Bardzo proszę o poradę. Moja córka ma 15 miesięcy, od 3 chodzi do żłobka. Od jakiegoś czasu pojawił się problem nocnych karmień. Mała pije rano ok. 200 mL mleka, w żłobku ma o 9 śniadanie, ok. 12 zupę, 14.30 drugie danie i 16.30 deserek- z reguły jakieś chrupki lub owoc. Po wyjściu ze żłobka, zawsze w drodze do domu musi coś przekąsić (banan, pół bułki itp.). Potem dostaje ok. 18 np. parówkę, płatki owsiane na mleku, gotowy słoiczek 250 g. Idzie spać ok. 20 i dostaje wtedy ok. 200 mL mleka modyfikowanego zagęszczonego niewielką ilością kleiku. No i właśnie, od kilku tygodni mała budzi się w nocy z głodu i płacze, muszę przygotować jej kolejne 200 mleka. Panie ze żłobka mówią, że nie ma kłopotów z jedzeniem. Nie wiem, jak wyeliminować to nocne podjadanie- czy to sygnał, że dostaje za małe porcje w żłobku? Czy jej aktywny tryb życia w ciągu dnia wymaga dodatkowego posiłku w nocy? Jak zaplanować posiłki popołudniowo-wieczorne?
Moja mama twierdzi, że "dziecko jest głodzone w żłobku". Czy to możliwe??