Jak Wasze dzieci zniosły rozstanie z Wami

15.09.04, 23:28
Idę do pracy, a moja 5,5 miesięczna córeczka będzie musiała zostać z tatą i
babcią. Strasznie się martwię, że sobie nie poradzą. Dziecko jest ze mna b.
związne i z "cycem". Od jakiegos czasu podaję jedzonko, a od dzis przesunelam
karmienie piersią po 18.00. Będę karmic piersią tylko wieczorem i rano. Jak
Wy sobie poradziłyście i Wasze dzieci???
    • monika_oli Re: Jak Wasze dzieci zniosły rozstanie z Wami 16.09.04, 08:19
      Ja wróciłam do pracy po urlopie macierzyńskim we wrześnu zeszłego roku. Moja
      córeczka jest pod opieką swego taty. Pierwsze dni w pracy to był koszmar, nie
      mogłam się skupić na tym co robię, ciągle wydzwaniałam do domu. Oliwia mój
      powrót do pracy przyjęła o wiele lepiej, mąż od urodzenia dużo się nią
      zajmował, więc to że spędza z nim sama kilka godzin przyjęła jako coś
      normalnego. Myślę, że wyszło jej to na dobre, ma naprawdę dobry kontakt z tatą.
      Ja też z perspektywy czasu wiem, że stało się dobrze dla mnie dobrze - każda
      chwila z Olcią jest dla mnie radością, nie jestem zmęczona ciągłym zajmowaniem
      się dzieckiem i domem - mam odskocznie w postaci innych spraw i ludzi. Dodam,
      że córcia nadal ssie pierś i ja ciągle (chociaż jest już dużą dziewczynką)
      odciągam mleczko, żeby miała kiedy ja będę w pracy - mąż mówi że bardzo się
      cieszy, kiedy dostaje je w butli przed snem, a ja nie mam serca odbierać jej
      tej odrobiny przyjemności.
      W pracy przysługują dwie półgodzinne przerwy na karmienie, ja dogadałam się z
      dyrekcją i wychodzę do domu godzinę wcześniej. Mleczko odciągam w czasie
      przerwy śnadaniowej, a kanapki zjadam przy komputerze kiedy nikt nie widziwink
      Nie martw się, wszystko będzie dobrze. Zostawiasz maleństwo w naprawdę dobrych
      rękach.

      Pozdrawiamy.
      Monika i
      Oliweczka (12.05.2003) - Gwiazdeczka, Słoneczko, cały mój Wszechświat (zdjęcia
      z 24.08.04) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14386150&a=15310955
      • kinga.krolikowska Re: Jak Wasze dzieci zniosły rozstanie z Wami 16.09.04, 15:33
        Wrocilam do pracy po urlopie macierzynskim niecaly miesiac temu. Moja corka
        zajmuje sie w tej chwili moja mama. wiem ze oddalam ja w dobre rece, bo mama
        skoro wychowala mnie dobrze to z moja corka tez sobie poradzi. wydawalo mi sie
        ze bede miala ulatwiona sprawe, gdyz nie karmie piersia tylko butla: ale zludne
        byly moje nadzieje......... Ola jest tak ze mna zwiazana ze rozstanie to
        dramat. ale to trwalo zaledwie kilka dni. mala strasznie rozpaczala, nie
        chciala jesc. ktoregos dnia musialam interweniowac i w czasie pracy pojechalam
        do malej: no i jak przyjechalam, to placze i rozpacz natychmiast minely. moja
        mam sie zdenerwowala i powiedziala ze to byl szantaz ze strony oli i teraz ona
        wezmie ja na przetrzymanie. nastepnego dnia jak mala zaczela plakac, mama nie
        zatreagowala, nie wziela jej na rece, tylko wyszla z pokoju i po 2 minutach ola
        sie uspokoila. od tej pory nie ma zadnego placzu, a jak rano ja przywoze do
        mamay (okolo 7) to zaraz ja usypiam, olcia spi do 12 i pozniej juz szybciutko
        czas mija a ja o 16 juz po nia przyjezdzam. Naprawde wiem ze mala jest
        szczesliwa. jak widzi mnie po pracy to pieje z radosci. moja mama duzo do niej
        mowi i zajmuje jej uwage xswoimi opowiesciami. naprawde teraz jest super!!!!
        twoj maluszek tez zaakceptuje zmiane, przeciez tata tez jest rodzicem i
        swietnie sobie da rade. babcia tez wychowala swoje dzieci i tez ma wprawe:
        jedna tylko wazna rada-skoro po czesci babcia bedzie sie zajmowac wasza cora,
        to pozwolcie jej zeby kilka rzeczy robila po swojemu, jesli chce malej zalozyc
        skarpetki na rajstopki - niech to zrobi, mimo ze ty uwazasz ze nie trzeba.
        powierzasz jej swoje dziecko, wiec niech ona tez ma cos do powiedzenia w
        kwestii wychowania. w ten sposob unikniecie zgrzytow ktore sie czesto
        zdarzajasmile)trzymam kciuki i zycze powodzenia
        kinga mama 4,5 miesiecznej oli
        • ingeborga Re: Jak Wasze dzieci zniosły rozstanie z Wami 17.09.04, 12:07
          Naprawde uwazasz ze 4,5 miesieczne dziecko jest w stanie wykonac operacje myslowa typu "szantaz"?
          Wydaje mi sie, ze nie...
          • ingeborga Re: Jak Wasze dzieci zniosły rozstanie z Wami 17.09.04, 12:20
            Ojej, zapomnialam napisac jak to bylo u mnie. Poszlam do pracy kiedy Ida miala 6 miesiecy, od
            poczatku opiekowaly sie nia babcie, ktore juz bardzo dobrze znala. Babcie byly takie sprytne, ze
            zawsze po pozegn alnym calusie tak ja zagadywaly, ze nawet nie miala czasu sie zmartwic, ze ja gdzies
            ide... Jeszcze przez trzy miesiace pracy karmilam ja piersia (6 i 9 rano, 18.00 i 20.30), nie odciagalam
            mleka, wszystko sie samo unormowalo (no i nie mogli mnei przetrzymywac w pracy, bo wtedy
            spektakularnie zalewalam sie mlekiem). W dzien Idka jadla zupke jarzynowa i deserek owocowy.
            Kiedy Idka troche zmadrzala i zaczela sie orientowac, ze jak wychodze to mnie dlugo nie ma,
            wprowadzilysmy maly rytual pozegnalny - najpierw calus w przedpokoju, a potem z Babcia szly do
            okna i jeszcze machaly mi przez okno. Z tego patrzenia na mnie plynnie p[rzechodzily do ogladania
            innych atrakcji zaokiennych i jakos to szlo. To nadal dziala, mimo ze Idka ma juz 18 meisiecy i jest
            strasznie cwana wink
            Generalnie mam wrazenie ze ja denerwowalam sie tym wszytskim o wiele bardziej niz ona - ona miala
            zabawe z Babcia (zawsze to ciekawa odmiana), superspacer, a kolo 16.00 zawsze wraca do domu jej
            Tata. Nie martw sie, bedzie spoko, po prostu Twoje dziecko przyzwyczai sie ze jest inaczej niz dotad.
            Dla mnie najwazniejsze jest to, ze kiedy juz wracam do domu, to zajmuje sie glownie corka, zeby
            wiedziala, ze jest dla mnie najwazniejsza. A ze mam poza tym troche rzeczyu do zrobienia, to efekt jest
            taki, ze dzis rano np. sama z siebie pomagala mi wieszac pranie... wink
            • le_lutki Re: Jak Wasze dzieci zniosły rozstanie z Wami 17.09.04, 12:23
              Masz swieta racje i wiele nian to potwierdzi (a takze mamy ze stazem): dziecko
              o wiele mniej intensywnie przezywa to rozstanie, niz mama, ktora poplakuje w
              rekaw albo szesc razy wraca sie pozegnac (co sama praktykowalam wink
            • edytahph Re: Jak Wasze dzieci zniosły rozstanie z Wami 17.09.04, 23:53
              dzięki serdeczne za słowa otuchy. Przeżyłyście Wy - przeżyjemy i my. Zawsze w
              grupie raźniej.
          • kinga.krolikowska Re: Jak Wasze dzieci zniosły rozstanie z Wami 17.09.04, 14:49
            jestem przekonana ze to byl szantaz, gdyz jak mala placze z jakiegos
            konkretnego powodu, to leca jaj przy tym lzy, a w przypadku szantazu u mojej
            mamy - oczka byly suche..... cos w tym jest. mowie ci to jest cwana bestia.
    • le_lutki Re: Jak Wasze dzieci zniosły rozstanie z Wami 17.09.04, 12:21
      Moj synek i ja "rozstalismy sie" kiedy on mial 3.5 miesiaca, bo ja wrocilam do
      pracy. Oprocz jednego, czy poltora dnia "adaptacji" u niani w domu, zadnych
      wiekszych przygotowan nie bylo. Grubcio przyjal sprawe normalnie, my z mezem
      tez. A niania tez byla zachwycona smile
      Nie zauwazylam zadnych specyficznych "reakcji" mojego dziecka.
      Mysle, ze skoro Twoja mala zostaje w dodatku z wlasna rodzina (i to najblizsza)
      to nie ma co sie az tak stresowac na zapas. Mysle, ze napiecie mamy bardzo
      udziela sie dziecku...
      Pozdrawiam
      • edytahph Re: Jak Wasze dzieci zniosły rozstanie z Wami 17.09.04, 23:55
        dzięki serdeczne za słowa otuchy. Przeżyłyście Wy - przeżyjemy i my. Zawsze w
        grupie raźniej.
Pełna wersja