pocieszenia dla BRATOWEJ szukam pilnie!

16.09.04, 13:51
3 tygodnie temu urodzili piękną, zdrową córcię, cali szczęśliwi, przerażeni
czyli normalnie... a teraz kłopoty... Maleńka nie potrafi ssać cycusia, pono
przez nakładki i smoczka butelkowego zepsuła się... Właściwie nie pytam co
zrobić zeby dziecko nauczyć (chociaż jeżeli są jakieś cudowne sposoby), ale
jak przekonać zrozpaczoną MAMĘ, że butelkowa mama też jest ok.
Bardzo proszę o słowa otuchy dla Rodziców. Napiszcie!!!
    • mama_radka Re: pocieszenia dla BRATOWEJ szukam pilnie! 16.09.04, 14:10
      Cóż można powiedzieć. Ja na początku też byłam załamana, że nie mam czym karmić
      dzidziusia i musiałam przejść na mleko butelkowe. Też wylałam morze łez. Ale z
      perspektywy czasu nie jest tak źle i mały fajnie sie rozwija i jest silny i
      nigdy nie chorował, a ma roczek, ładnie przybrał na wadze. A najgorsze presja,
      ze jak to ja nie mam czym karmić, przecież wszystkie mamy mogą karmić, ale to
      nieprawda ja naprawdę nie miałam czym, dosłownie kilka kropoel. TYlko ta presja
      jest najgorsza, bo nie dość ze ja jako mama nie czuję się z tym najlepiej że z
      jaiś przyczyn nie moge karmić, to jeszcze wszyscy wokół mnie - czemu ja nie
      karmię piersia, jak mogę. Tylko mąż był ze mną tych chwilach, A poza tym, ważna
      jest bliskość mamy z dzickiem, zawsze brałam na ręce gdy małego karmiłam,
      (teraz już nie biorę - jest za duży), zawsze patrzę i patrzałam w oczy, a na
      koniec dawałam małemu buziaka w policzek. I pamiętać trzeba, że czy to karmi
      się piersią czy butelką, nalezy robić to ta sama osoba, czyli mama, wtedy
      maluszek czuje się bezpiecznie. No i tyle mam na razie do powiedzenia
    • verdana Re: pocieszenia dla BRATOWEJ szukam pilnie! 16.09.04, 14:13
      Mam trójkę, pierwszego karmiłam (i to metodą mieszaną czyli pierś +butelka) ,
      drugie 9 miesiecy, trzecie - rok i 3 miesiące.
      Pierwsze - idealny zgryz, zero alergii, dwa pozostałe - aparat i wysypka po
      mleku.

      • ada16 Re: pocieszenia dla BRATOWEJ szukam pilnie! 16.09.04, 14:36
        Moje dziecko też nie chciało ssać piersi, więc dostawało mój pokarm za
        pośrednictwem butelki - przez 9 m-cy!
        I ssak syty i matka swoje dała!
    • weronikarb Re: pocieszenia dla BRATOWEJ szukam pilnie! 16.09.04, 14:50
      I do tego doprowadza ta kampania na temat karmienia naturalnie. U nas w Polsce
      tak jest ze zamiast wszystko robic z tolerancja to niestety szkaluja kobiety
      ktore nie moga karmic, nieraz dlatego ze nie maja pokarmu (oczywiscie wg
      naszych poloznych to jest niemozliwe), badz przez swoja niewiedze - a to wg
      nich to to samo co zabijanie dziecka pomalu. Tez nie mialam pokarmu i karmilam
      mieszanie do 3 m-ca. Przez te naciski bylam tak znerwicowana że miałam już
      nieraz tak dość siebie i dziecka. Niech sie niemartwi tylko ciesz z dziecka,
      inaczej bedzie tak jak ja bylam zestresowana, nerwowa, i mmniej cierpliwa. Jak
      sie pogodzi z tym ze nierobi dziecku krzywdy to macierzyństwo bedzie dla niej
      przyjemnoscia i bedzie przynosic zadowolenie. Pozdrawiam i usciskaj ja ode mnie
      tym usciskiem dodaje jej otuchy. Renata i zdrowiutki 10 m-cy synek
    • elgosia Re: pocieszenia dla BRATOWEJ szukam pilnie! 16.09.04, 15:17
      Oj, szkoda że nie czytałam Waszych postów 11 mies temu. Też miałam za mało
      pokarmu, Tomuś nie przybierał nic. A ja zamiast dać mu jeść, biegałam po
      poradniach laktacyjnych, pół dnie i nocy siedziałam z elektrycznym odciągaczem
      przy cyckach, urządzałam masaże, kąpiele, piłam herbatki i płakałam, płakałam,
      płakałam. Wreszcie się poddałam (a właściwie w końcu zmądrzałam) i dałam butlę.
      I tak przez ponad 8 mies: cyc i butla. Nie było łatwo. Wydawało mi się, że
      jestem złą matką, a tak naprawdę to byłam (skromnie mówiąć) heroiczną matką, bo
      tylko kobiety karmiące mieszanie wiedzą, co to za poświęcenie. Tym bardziej, że
      miałam dietę bezmleczną.A Synuś rozwija się świetnie, zdrów jak rydz, alergia
      tylko na mleko krowie. Zobaczcie same! I teraz nikt mi nie wmówi, żadna położna
      i żadna książka, że każda może wykarmić. A mama karmiąca butelką jest niegorszą
      matką od tej karmiącej piersią. Zwłaszcza, gdy decyzji o sposobie karmienia nie
      podjęła z własnego wygodnictwa.
    • merlott Re: pocieszenia dla BRATOWEJ szukam pilnie! 16.09.04, 16:48
      moja mama wykarmila cala 5-ke swoich dzieci mlekiem sztucznym. wyroslilismy na
      silnych, zdrowych ludzi. Prawie w ogole nie chorowalismy i nie chorujemy. No
      zdrowi jak byki. Ja to nawet w dziecinstwie bylam pare razy wysylana w
      srodowiska chore na ospe, coby sie zarazic i przejsc, bo to niby lzejsze za
      mlodu - i nie zlapalam, za cholerke!!

      pewnie, ze jak mozna karmic piersia, jak dziecko ssie, to czemu nie? ale jesli
      sie nie da, to przeciez mleczko sztuczne to tez jedzonko! a dziecku mozna
      ofiarowac jeszcze tysiace innych rzeczy - cieplo, bliskosc, milosc, radosc.

      pozdrawiam serdecznie!!
    • monika.pap Re: pocieszenia dla BRATOWEJ szukam pilnie! 16.09.04, 17:36
      sama karmilam swoje pociechy piersia.core jeden miesiac(TO ONA ZREZYGNOWALA GDY
      POZNALA CO TO BUTELKA)a syna 3mies.i stracilam pokarm przez stres i
      zmeczenie.przy corce rozpatrzalam a przy synu bylam tak zmeczona ze sie
      cieszylam iz tak wyszlo.kubus bardzo durzo jadl i dlugo sedzial przy cycu,a
      butelka go nakarmilam raz dwa i trzy godziny z glowy.powiedz bratowej ze to nie
      koniec swiata a dla dziecka liczy sie aby bylo najedzone a nie co je.
    • agusiaodkubusia Re: pocieszenia dla BRATOWEJ szukam pilnie! 16.09.04, 20:59
      ja karmiłam piersią tylko miesiąc. mały nie przybierał prawie na wadze, a ja po
      prostu nie miałam pokarmu. chociażprzystawiałam go do piersi bardzo często, to
      dosłownie pojawiało się kilka kropel. teraz jest na butli i jest ok. fajnie się
      rozwija, pożera kaszki i nieplacze całe dnie i noce z głodu, co cieszy mnie
      najbardzxiej. teżmiałam kompleks wyrodnej matki, która nie karmi jak należy,
      ale przeszło mi kiedy wreszcie mój synuś po butli błogo zasypiał i przesypiał
      noc bez okropnych wrzasków.
    • marzena751 Re: pocieszenia dla BRATOWEJ szukam pilnie! 17.09.04, 11:34
      Gdy urodziła się córeczka założyłam że będę karmić jak najdłużej(1,5 roku+-)
      rzeczywistosc okazała się inna.W wieku 6 m-cy Maleńka stopniowo rezygnowała z
      piersi(na początek w dzień potem także w nocy)co ponoć zdarza się bardzo rzadko
      a jednak.Morze łez,tysiące porad w końcu dałam za wygraną.Córeczka bardzo lubi
      jeśc,nie mamy najmniejszych problemów.Jest zdrowa wspaniale rośnie jest stale
      uśmiechnięta.Nie spełniły się moje marzenia ale nie o to w tym wszystkim chodzi
      ważne że mam zdrową i śliczną Córeczke(obecnie ma 10 m-cy)
    • edyta_k1 Re: pocieszenia dla BRATOWEJ szukam pilnie! 17.09.04, 12:04
      mój mały od początku robił mi awantury już w szpitalu że cyca nie chwyci i
      już. W szpitlu położna powiedziała że mam małe brodawki i on nie ma za co
      chwycić, mąż przyniósł z apteki nakładki na sutek. Karmie tak do dziś (7
      mies.) z powodzeniem. I nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia bo cienka i
      delikatna nakładka aventu nie szkodzi mu na zgryz bardziej niż smoczek w
      butelce. Uważam że to lepsze niż przejść z byle powodu na butelkę, bo pokarm
      chyba ma? Piszesz, że są problemy techniczne.
      Pozdrowionka
      • zdral Re: pocieszenia dla BRATOWEJ szukam pilnie! 18.09.04, 20:27
        Najważniejsze żeby się nie przejmować tym, że nie można karmić naturalnie. Z nami było tak: Adaś urodził się mały (w terminie!) i ssać za nic w świecie nie chciał nawet butelki. W szpitalu był dokarmiany dożylnie i "na siłę" z butelki. Ja pokarmu na początku nie miałam ani trochę i nie miał mi kto pobudzić nieszczęsnej laktacji. Kiedy udało mi się po raz pierwszy odciągnąć pokarm (łyżeczka deserowa smile) myślałam że piersi mi odlecą. Siedziałam z synkiem na twardym krześle całymi dniami i trzymałam mu smoczek w buzi. Po trzech dniach zaczął ssać butelkę. Pogodziłam się z myślą, że nie będę go karmić naturalnie ale cieszyłam się, że w ogóle zaczął ssać. I co?? Nagle miałam taki nawał pokarmu, że musiałam niźle piersi masować i ogrzewać, żeby nie robiły się zastoje.
        Zawsze karmiłam go przez "kapturki". Samej piersi ssać nigdy nie chciał. I karmiłam go tak do 9 miesiąca. Odmówił kiedy zasmakował w innych "daniach".
        Życzę twojej bratowej powodzenia i niech się odstresuje. W końcu nie każda karmi piersią a dzieci też im zdrowe rosną.
        M.
        P.S.
        Ta kampania na rzecz karmienia piersią bierze się z tego, że jakiś czas temu namawiano mamusie do czegoś dokładnie odwrotnego - karmienia sztucznym mlekiem. A wiadomo, że naturalnie jest najlepiej i każda z nas gdyby mogła karmiłaby piersią. Nie mam racji??
        • zdral Re: pocieszenia dla BRATOWEJ szukam pilnie! 18.09.04, 20:30
          Jeśli problem tkwi w tym, że przez kapturki to zgadzam się z przedmówczynią. Nie szkodzi. Ważne, że mleko jest od mamy.
          Jeszcze raz powodzenia.
          M.
          • gagarin3 Re: pocieszenia dla BRATOWEJ szukam pilnie! 18.09.04, 20:44
            Polecam lekturę podobnego wątku:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=632&w=15197030&v=2&s=0
    • bei !!!!!!!!!!!!!!!! 18.09.04, 22:32
      Moje dziecko było karmione w szpitalu butelka- byłam chora.......poźniej nie
      chciał ssać piersi....wiec ściągałam mleko do butelki...miało to swoje plusy-
      bo mogłam go n jiekiedy zastawić na dłższą chwilę- i ktokolwiek zaufany mógł go
      nakarmić...moze wypróbujecie ten sposób???????
    • nana30 Re: pocieszenia dla BRATOWEJ szukam pilnie! 18.09.04, 23:33
      Wkurza mnie, kiedy slysze , albo czytam taki podział na matki cacy-te karmiące
      piersią i te be- mieszanką! Zazwyczaj (w 90%) przypadków to nie lenistwo zmusza
      kobiety do karmienia butlą- bo to wcale nie takie wygodne, ani tanie. Wygodne
      nie bo przecież- nie wystarczy sie odwrócic i dać dziecku cyca do buzi
      zwłaszcza w nocy kiedy człowiek najbardziej śpiący- tylko leciec do kuchni,
      szykować, sprawdzć temperature, potem sterczec nad dzieckiem, czekając aż zje,
      potem z butlą do kuchni, wymyc,wyparzyc,wysterylizować. A że mieszanki nie są
      tanie- to wie każda mama karmiąca butlą- mnie wychodzi przy założeniu, że
      nutramigen i tak jest na 50% odpłatności koszt 15 zł i starcza na ok 3 dni.
      Nikt mnie nie przekona że to tanie i wygodne! Tak więc skoro karmi się piersią,
      lub w sposób mieszany- to znaczy że ktoś miał ku temu znaczący powód i już.
      Usprawiedliwianie się kazdej karmiącej piersią mamie, dlaczego się karmi tak a
      nie inaczej jest idiotyczne i najczęsciej i tak budzi niedowierzanie że to nie
      z niedbalstwa i wygodnictwa. Czasem czytam e-maile od mam, które karmią piersią
      i zaskoczone że dziecko rozchorowało, że , jak to możliwe "ono było tylko na
      piersi". Tak jakby takie karmienie dawało 100% pewności na cudowne zdrowie
      dziecka. Widzę, że lekarze równiez wtórują w głoszeniu tego typu teorii. A
      wśród znajomych mam sporo przypadków dzieci- te które karmione były piersią
      dłuzej -są często bardziej chorowite niż te na butli.
      Nie chcę tu wzbudzać kontrowersji, bo wiem, że wiele e-mam karmi piersią i
      chwali im się to, ale uważam , ze nie ma co przesadzać- jak juz pisałam mało
      kto decyduje sie na karmienie butlą z wygody- bo to żadna wygoda.
      Ja jestem bardzo szczęśliwą mamą 3.5 m-cznego zbója, karmionego do 1 m-ca w
      sposób mieszany, a potem tylko butlą..i jest OK. Oboje jesteśmy zadowoleni-on
      się najada i jest zdrowy(!), a ja jestem zadowolona, że prawidłowo się rozwija,
      jest ślicznym chłopczykim, rozwiniętym nad wyraz jak na swój wiek. Wiele osób
      dziwi się widząc go, że ma dopiero niecale 4 m-ce.
      Moja koleżanka, która urodziła 2 tygodnie temu i przez ten czas pomimo
      przystawiania do piersi , kombinowania z laktatorami nie dostała pokarmu i
      również będzie karmić butlą w związku z tym. Tak że nie jest nas tak mało.
      Głowa do góry, pozdrów bratową.
      Nana
    • neonka693 Re: pocieszenia dla BRATOWEJ szukam pilnie! 19.09.04, 15:23
      Niektore dzieci nie chca jesc z piersi i koniec. Trzeba sie z tym pogodzic. Moj
      synek wczesniak przez 2 tygodnie mial podawany pokarm strzykawka i sonda, albo
      kieliszkiem, zeby nie przyzwyczail sie do butelki. Kiedy mozna bylo go wyjac z
      inkubatora i przystawic do piersi kompletnie nie chcial ssac. Siedzialam z nim
      godzinami przy piersi - mleka mialam duzo, brodawki troche plaskie, probowalam
      roznych metod np sonda i palec, zeby cwiczyl ssanie, metode wspomagania
      karmienia SNS (Medela). I nic. Przeciez tak chcialam go karmic piersia co
      najmniej przez rok. Niestety po 3 tygodniach morderczych prob zabraklo mi
      cewnikow do karmienia i podalam mu butle z moim odciagnietym mlekiem. Staralam
      sie go w czasie karmienia mocno przytulac, glaskac, mowic do niego. Tak zywilam
      go przez 9 miesiecy, odciagajac swoje mleko do butli, potem, gdy okazalo sie ze
      jestem w ciazy, zaczelam go przestawiac na sztuczne. Nie jest z powodu techniki
      jedzenia pokrzywdzony, niespokojny, znerwicowany, schorowany. Przeciez butelka
      mozna tez karmic z miloscia i troska, ktora kazde dziecko wyczuje.
      Butelkowa mama moze przekazac dziecku o wiele wiecej milosci i czulosci, niz
      mama cycowa, karmiaca z obrzydzeniem, lub z przymusu spolecznego.
    • jani28 Re: pocieszenia dla BRATOWEJ szukam pilnie! 20.09.04, 11:20
      Zgadzam sie z poprzedniczką, niektóre dzieci nie chcą( nie potrafią ? ) ssać
      piersi i już. Mam porównanie bo moje starsze dziecko nie potrafiło efektywnie
      ssać. Cośmy się nawalczyli i namęczyli to nasze. Kiedy przyssała się do mnie
      młodsza poprostu poczułam zasadniczą różnicę w "sile ssania" i zrozumiałam o co
      chodziło. Najważniejsze, żeby dziecko nie było głodne. A sposób na odciąganie i
      podawanie butelką jest też dobrym rozwiązaniem, stosowanym przez nas z
      powodzeniem prawie przez rok.
Pełna wersja