Dodaj do ulubionych

14 miesięcy - o co tu chodzi?

05.12.15, 22:17
Witam. Mam na początek trzy pytania, które dotyczą zachowań mojej córki. Być może któraś z mam miała podobne sytuacje albo po prostu zna logiczne wyjaśnienie, którego ja nie dostrzegam. Córeczka ma 14 miesięcy. Jest bardzo żywa, odważna, wszystko wskazuje na to, że będzie pyskatawink Nauczyliśmy ją samodzielnego zasypiania w swoim łóżeczku w wieku około 10-11 miesięcy. Poszło gładko.

Ale do rzeczy - moje pierwsze pytanie: kiedy przebudzi się w nocy i płacze, marudzi, a ja wezmę ją do naszego łóżka - nie ma szans, żeby w nim zasnęła. Będzie się czołgać, kręcić, wiercić, stękać itd. Kiedy po chwili odłożę ją do jej łóżeczka - zaśnie bez problemu. Dlaczego nie potrafi z nami zasnąć? Zanim nauczyła się samodzielnie zasypiać nie zachowywała się w ten sposób, było dokładnie odwrotnie - kiedy w nocy się przebudziła i nie mogła zasnąć, momentalnie zasypiała z nami. Z czego to wynika, że teraz z nami nie umie? Ktoś tak miał w ogóle?

Drugie pytanie dotyczy relacji z tatą. Krótko mówiąc córka ode mnie woli tatę. Tak to wygląda. Kiedy czytam Wasze wypowiedzi, jak to nie możecie wyjść z pokoju bo dziecko za Wami w płacz - zazdroszczę. Jestem z córką od początku w domu, jestem osobą bardzo czułą, poświęcam jej dużo czasu, ciągle się razem bawimy, ale kiedy wraca tata - jest szał. Córeczka nie odstępuje go na krok (za mną raczej tak nie lata, chyba że ma słabszy dzień i generalnie chce się duużo tulić). Kiedy tata musi wyjść, córka się złości (jak ja wychodzę; co prawda bardzo rzadko bez niej; to spoko, ona nie ma z tym najmniejszego problemu). Kiedy tata wraca do domu - jest szał, pisk radości, bieg do drzwi (kiedy wracam ja - "kto to?oo mama wróciła, no spoko, nara" - tak mniej więcej można opisać jej reakcjęwink). Kiedy coś się stanie prędzej uspokoi się u taty niż u mnie. Kiedy jesteśmy w gościach i ma nas oboje, ładuje się na kolana do taty.
Z jednej strony strasznie się cieszę, że córka ma taki cudowny kontakt z tatą, a z drugiej po prostu czasem na prawdę jest mi....no trochę przykro. Rodzina twierdzi, że bierze się to stąd, że mała ma mnie na codzień non stop, a tatuś 3-4 godziny dziennie (plus czasem się trafi, że wyjedzie na dwudniową delegację), ale do mnie to nie przemawia. Wiem, że mimo całego dnia z mamą, większość dzieciaczków i tak jest z nią najbardziej związana. Pomyślałam jeszcze, że do to może dlatego, że córka kojarzy mnie nie tylko z miłymi rzeczami, ale także z takimi, których ona nie znosi, a które robię jej tylko ja, a nie tata (mycie zębów, obcinanie paznokci, odciąganie smarków itp)., no ale inne mamy też takich czynności dokonują, a one wciąż są numerami 1 dla swoich dzieci. Nie wiem co o tym myśleć...sad

No i trzecia kwestia - miesiąc temu podjęłam decyzję o zakończeniu nocnych karmień (MM). Na początku, przez pierwszy tydzień wciąż się budziła o stałych porach i ewidentnie domagała się mleka. Następnie zdarzyło się kilka w całości przespanych nocy, a później znów nastąpiła zmiana - córka zaczęła się budzić - o różnych godzinach, czasem na 2 minuty, czasem na pół godziny, czasem na 3 (!) godziny. Budzi się, siada lub wstaje (często z zamkniętymi oczami) i płacze, zawodzi. Nie chodzi jej o mleko, ponieważ w chwili słabości spróbowałam jej podać, ale odpycha zdecydowanie i się złości. Pić też nie chce. Być może ma to związek z ząbkowaniem, ale nie jestem przekonana, ponieważ smarowanie dziąseł nie pomaga, a dotychczas pomagało. Czemu więc źle śpi ...?

Będę wdzięczna za Wasze przemyślenia, wskazówki... Oczywiście we wszystkich trzech tematach.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • ela.dzi Re: 14 miesięcy - o co tu chodzi? 05.12.15, 22:28
      1) U dzieci jedynym pewnikiem jest nieustanna zmiana. Może po prostu przyzwyczaiła się, że spanie jest tylko w łóżeczku.

      2) Jak jesteś z nią cały czas i to Ty zajmujesz się czynnościami, które jej źle się kojarzą, to nie dziw się, że nie jesteś 'atrakcyjna' jak pojawia się tata. Moje tatusiowe dziecko zatęskniło za mamą jak wróciłam do pracy. A od jakiegoś czasu znów tata jest idolem, bo jestem w ciąży i to on podniesie dziecko czy ma siły z nim szaleć.

      3) Patrz 1)
      • angeika89 Re: 14 miesięcy - o co tu chodzi? 05.12.15, 23:14
        Gratuluję ciąży ela smile
        A do autorki.
        1. Jak napisała poprzedniczka córka nauczyła się spać sama i tak jej wygodniej. Mój syn też spi samodzielnie i nie ma szans, żeby spał z nami.
        2.U mnie jest podobnie. Taty nie ma cały dzień bo jest w pracy, ale jak już wróci to stęskniony syn nie opuszcza go na krok.
        Często pyta, jak mąż jest w pracy- tata?
        Czyli gdzie jest stary? big_grin
        A dodam ma ponad 13 m-cy.
        3. Mogą być zęby, a może wszystko inne. Za dzieckiem nie trafisz...
        Mój nadal pije raz w nocy mm, a jak nie dam to histeria. Dlatego jeszcze nie zmuszam do nie jedzenia w nocy.Jak głodny to dostanie. Kilka razy się zdarzyło, że wytrzymał 7,5 godziny ale zjadł ładną porcje na kolacje. Generalnie jest chudziutki, więc pediatra powiedziała, że jak sie domaga to nie żałować smile
        Spokojnie na wszystko przyjdzie czas....
        • najma78 Re: 14 miesięcy - o co tu chodzi? 06.12.15, 10:24
          Coreczka tatusia,to noma😊 ciesz sie ze mozesz spokojnie wyjsc i zrobic rozne rzeczy bo ona wisi na ojcu a nie na tobie.
          Moja corka taka byla, jeszcze w trakcie szkoly podstawowej gdy ja pytalam co w szkole to slyszalam nic ciekawego a gdy maz zapytal to miala duzo do powiedzenia. Ale to sie zmienilo gdy miala 11 lat (teraz ma 13) i teraz duzo rozmawia ze mna i moge to przyznac ufa mi i jestesmy sobie bliskie. Z ojcem tez ale juz nie tak jak kiedys. Choc wciaz sa w specjalnych ukladach i tagus spelni zachcianki, ona na niego nakrzyczy a on nic a ze mna juz by tak nie bylo itp.
          Mamy tez syna, ma 8l i ten to trzyma sie mojej spodnicy od urodzenia, choc od roku wiecej czasu spedza z ojcem i sa sobie blizsi. Jakie to meczace miec taka przylepiona do siebi istote. Nadal czesto jest w poblizu mnie.
          Co do zasypiania w swoim lozku to chyba dobrze ze tak sie nauczyla? Nie widze problemu. A co do nocnego wybudzania sie to male dzieci tak maja.
    • drobnostka7 Re: 14 miesięcy - o co tu chodzi? 06.12.15, 10:36
      1. Uważam jak wyżej
      2. Tu mogę nowe światło rzucić na sprawę wink Mąż pracuje w domu, a więc starsza córka. Nie miała kiedy zatęsknić za nim, jednak też bardziej do taty lgnęła - karmiona piersią do 1,5 roku, przytulaśna bardzo.. Młodsza z kolei z oka mnie spuszczać nie chce, a niejchetniej z ramion by nie pusciła! Boję się jak pójdzie do przedszkola, bedzie CYRK NA KÓŁKACH, a ja nie przyzwyczajona do tego! Starsza niespełna 2 letnia robiła mi papa jak szłam do pracy czy jak ona wychodziła z tatą/ nianią, później w prsedszkolu nie było żadnych kłopotów z zostawianiem, była jedynym dzieckiem "nie tęskniącym".. Z młodszą pewnie będzie całkiem inaczej. Zastanawiałam się skąd taka rozbieżność w traktowaniu mamusi, pominąwszy różnice w ich charakterach, to wyszło mi, że i ja byłam inną mamą przy Natce i inną przy Ali.. Przy pierwszysm dziecku moje zachowanie mogło być i było bardziej niepewne, nerwowe bo mialam zerowe doświadczenie w obsłudze dzidziusiów, mała to wyczuwała i po wyciszenie "szła" do taty. Tacie uśpienie jej zajmowało max 15 min. a mnie poł godziny było mało ! Teraz, z Alą zaobserwowałam, że dopóki jestem spokojna to mała za Chiny do taty nie pójdzie a jak wyczuwa, że mama ma nerwa to sama do niego rączki wyciąga. Bolą mnie plecy i jak bolało konkretnie to ciężko mi było wysłać spokojnie przy przewijaku, co dało taki efekt, że Ala mi zwiewała z niego, przyszedł Tatuś i dziecko samo się kładło do przebrania, ale tacie, nie mamie ... Może u Was też taki mechanizm działa? Tata działa kojąco na układ nerwowy to małe do niego lgnie?

      3. Stawiam na zęby, ewentualnie skok rozwojowy - ok. 64 tż jest bardzo silny skok, moja Ala od połowy 15 m-ca ż. ma kiepskie nocki, a skończyła 16 m.
    • carmelita81 Re: 14 miesięcy - o co tu chodzi? 06.12.15, 13:29
      1. Dokładnie to samo z nami za Chiny nie zaśnie w swoim łóżeczku bez problemu. Też nauczone samodzielnego zasypiania. Dla mnie to akurat żaden problem
      2. Tata był bardzo długo ulubionym rodzicem ( tu sie po całości zgadzam z elą.dzi ) potem była zmiana na " tylko mama" a teraz ostanio babcia sie robi na topie także zmieni sie jeszcze ze 100 razy
      3 nie pomogę bo moje dziecie samo sie wymiksowało z nocnej butli a budzi się w nocy tylko jak ma katar.
    • julita165 Re: 14 miesięcy - o co tu chodzi? 07.12.15, 11:03
      Co do zasypiania - mnie to nie dziwi. Mój synek w ogóle od urodzenia nie potrafił zasypiać ze mną w łóżku. Jak był bardzo malutki to zasypiał tylko noszony na rękach, później baardzo długo bo do 2,3 wymagał wożenia w wózku. po zaśnięciu spokojnie mogłam go odłozyć do łóżeczka. Jak wreszcie udało się pozbyć wózka to dopiero wtedy nauczył się zasypiac ze mną tzn. musze mu czytać do poduszki a potem poczekać z nim w łózku aż zaśnie.
      Co do taty - nie przejmuj się, za dzieckiem nie trafisz, nic złego się nie dzieje. Może przez cały dzień zdąży się za tatą steknić a za Tobą nie ma kiedy. A może tata jakos szczególnie fajnie się z nią bawi ? A może za miesiąc będzie inaczej ? odwrotnie ?
      Co do nocnych pobudek - może nie chce mleka ale ponieważ długo ją karmiłas w nocy to jest wybudzanie nawykowe. Mój synek, po kilkumiesięcznym przesypianiu po 12h w nocy w wieku ok 10 m-cy zaczął wybudzać się prawie codziennie w nocy i to w dodatku na 2-3h ( można było na rzęsach stać i uszami klaskać a on i tak nie chciał zasnąć wcześniej niż po tych 2-3h ) Prawdopodobnie początkowo to były zęby. Ale on tak się budził przez 7-8 m-cy. Ja tak się tym martwiłam że już porad róznych lekarzy zasięgałam i dowiedziałam się że to prawodpodobnie wybudzenia nawykowe. Taki idiotyczny rytm spania sobie wypracował. Na szczęście to przeszło ok 18 m-cy

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka