sowa_hu_hu
27.09.04, 09:11
ostatnio pisałam ze marcel nie chce jeśc mleka - jakoś to przebolałam...
ale teraz jest coraz gorzej - on juz nic nie chce jeść! np. dziś zjadł na
sniadanie jedną parówke - bez chleba , bez niczego - jedna zakichana parówka!
a pare mies temu potrafił zjeść 3 parówki do tego chlebek jeszcze...
poza tym kiedys uwielbiał deserki (gerbery , bobovita) zjadał nawet 3
dziennie a teraz trzeba za nim gonic zeby zjadł choć troche - to samo jest z
serkami i jogurtami

a obiad - zupy nie zje za cholere! ziemniaki i mięsko
ledwo co... na kolacje jakies kanapki ale tez biegam za nim po całym domu bo
nie wysiedzi na miejscu

jedyne co je bez problemu to owoce i pije duzo
soków... no i uwielbia żelki - chyba przetsane mu je kupowac - tzn. powiem
mamie zeby przestała mu je kupowac... a moze nie chce jeśc bo ida mu zęby?
moja mam wydziera sie na mnie - tak jakby to była moja wina - mówi zebym szła
do lekarza to lekarz da mu "cos na smak"!!! do jasnej cholery - przeciez nie
ma czegos takiego - tak mi sie przynajmniej wydaje - bo wtedy nie byłoby
niejadków... a moze mam ma racje - powinnam iśc z małym do lekarza? staram
sie robic po swojemu ale jestem otwarta na rady - tylko ze w tym przypadku to
nie są rady tylko jakiś terroryzm

ale moze wy mi pomozecie?
sowa