Bagam nie częstujcie obcych dzieci

28.09.04, 10:28
Muszę o tym napisać bo nie wytrzymam.
Moje córeczka ma 1,5 roku i jest duża
W piaskownicy najmłdsza i najwyższa.
No i tej piaskownicy zdarzyło się to po raz pierwszy
Dzieci sie bawią, piasek jest taki jak piasek w poblicznej piaskownicy,
(wizyty piesków niewykluczone)I wtedy jedna z mam wyjeżdża z ciastkami
Wszystkie dzieci chcą, moja też nie wie co to jest ale instynkt działa
Dziecko nie rozmumie, że ma brudne ręce, a czestującej mamy nie interesuje,
że ja np nie chcę dawac mojemu dziecku ciastek.
Oczywiście nie pozwalam, moje dziecko ryczy......
Jak pozwalam to się denerwuję bo rece brudne itd
Innym razem inna mama ale też 1,5 rocznego dziecka wyjechała z Chipsami,
to jeszcze gorzej, bo już w ogóle nie rozumiem jak można dawać małemu dziecku
Chipsy
Znów trzeba było z piaskownicy uciekać i moja nieszcześliwa Małgosia płakała
Ostatnio w sklapie na zakupach, stoi mama z dziewczynką powiedzmy 3 lata i
to dziecko je żelki
Oczywiście mama mówi do dziecka "na daj dziewczynce' czyli mojej córeczce
Mówię nie trzeba, ona jest za mała na takie rzeczy
"No to sobie pociumka"
Nie pociumka tylko się zadławi.

Inna pani dała mojemu małemu dziecku twardego cukierka, którego postepem jej
zabrałam
A pani ekspedientka w kosmetycznym to dała mojemu dziecku lizaka, w ramach
promocji kremu dla mnie !
Nikt mnie nie pyta o zdanie, a 1,5 rocznemu dziecku nie sposób wytłumaczyć,
że ma nie brać od obcych

Pozdrawiam
    • jklk Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 28.09.04, 10:36
      W sumie masz rację. Ja osobiście nie częstuję obcych dzieci, bo zdaję sobie
      sprawę, ze mogą sobie tego rodzice nie życzyć, albo wręcz dziecko nie może
      czegoś zjeść, bo np. jest alergikiem.
      Ale z drugiej strony myśle, że trzeba do tego podchodzić bardziej na luzie - w
      końcu Twoja córka nie umrze od tego jednego ciastka z piaskiem czy kilku
      chipsów. Kiedyś może pódzie do przedszkola i z pewnościa będzie robić niejedną
      rzecz, której byś sobie nie zyczyła.
      Ja unikałam takich sytuacji, ale jesli juz do nich doszło, to nie wyrywałam
      dziecku cukierka z buzi, bo to jednak przesada.
      • karolina_244 Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 30.09.04, 14:16
        hej jak ja słysze wychowywanie ksiazkowe to mnie po prostu w zoładku skreca.Co
        poniekturzy maja zasady wychowawcze ja przeczytałam tylko jedna ksiazke i nic w
        niej nie było mowy o jedzeniu przez dzieci słodyczy.Ale bes przesady dawac
        dziecku chipsy czy cocacole to juz chyba lekka przesada zacznie od małego a
        potem wyrosnie mały czołk po tem patszac na dzieci bawiace sie na placu zabaw
        na 10 ciu ma otyłosc sama jestem otyła i nie ukrywam tego ze od małego miałam
        wciskane wszystko bo kiepsko wygladam dwa objadki babcia swoje mama swoje a
        potem samemu sie pielegnuje tusze .Ja chce tego zaoszczedzic synowi i dbam o to
        by wyszedł na człowieka .A co do karmienia w pisakownicach to nie miejsce na
        jedzenie pozatym na pewno bym nie karmiła obcych dzieci.Pomyscie sobie ze
        kiedys słodyczy nie bylo jadło sie je tylko na swieta jak sie oczywiscie
        wystało w kolejkach i co pokolenie jakos moje bez słodyczy przezyło wiec bes
        przesady zeby małemu dziecku pozwolic wejsc na głowe rodzica moze zaczniecie
        im po prostu wchodzic w tyłek ale nie stety rosnie mam pokolenie kupujacych
        zeczy tylko skad pieniedze.
        Zmieniajac temat czystosc jest wazna w zyciu człowieka fakt bez przesady ale
        uwazac nie zaszkodzi pozdrawiam serdecznie

        mam kubusia
      • tatjana Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 21.10.04, 16:54
        POPIERAM!!!A co jeśli dizecko ma alergię?Mój synek do niedawna cierpiał na
        skazę białkową.I co-wszystkim "dobrym"ludziom miałam to tłumaczyć?A bywają i
        gorsze uczulenia.Po za tym nie chcę tuczyć dziecka niepotrzebnie plastikowym
        jedzeniem.
    • ewaand Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 28.09.04, 10:39
      Popieram w całej rozciągłości. Mojego tak wyszkoliłam, że jak miał coś koło 2
      lat to sam mówił w sklepie "ja nie lubie cukierków". Niestety w sklepach jest
      ostatnio plaga takich małych twardych cukierków i lizaków, a szczególne jej
      nasilenie już wkrótce(okres przedświąteczny).
      pozdrawiam i życzę wytrwałości,
      Ewa
    • aniask_mama Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 28.09.04, 11:02
      Przyznam, że ja też do tego podchodzę na luzie. Zdarza się to mimo wszystko
      sporadycznie. Przeciez kobieta, która czestuje moje dziecko chce dobrze, nie
      robi tego złośliwie, jako dobrze wychowana osoba częstuje tez inne dziecko poza
      swoim. W piaskownicy bardziej denerwowało mnie to, że mały był upaprany
      piachem - wtedy po prostu wycierałam mu łapki mokrą husteczką, przed jedzeniem.
      Co innego, gdy czegoś tam nie mógł jeść ze względu na wiek czy alergię. Wtedy
      mówiłam to wprost.
      Dopiero jaka matka - muszę to przyznać - dotarło do mnie, że ktoś inny może
      sobie nie życzyć, bym poczęstowala jego dziecko. Teraz zawsze pytam, czy mogę
      poczęstowac dziecko jego mamę, a tak w ogóle to staram się nie dawać nic do
      jedzenia małemu w obecności innych dzieci, żeby ślinotoku nie dostały wink
    • nadiativoli Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 28.09.04, 11:09
      Pij dużo melisy i strzel sobie od czasu do czasu lampeczkę winka! Wyluzuj! Tymi
      nakazami, zakazami, chuchaniem i dmuchaniem zrobisz dziecku większą krzywdę niż
      ciastko zjedzone w piaskownicy! Bakterie z piaskownicy zjedzone z jednym
      ciastkiem nie spowodują jaj zejscia a może nawet wzmocnia jej organiżm. Owszem
      twardego cukierka dziecku nie dawaj i odmawiaj gdy ktoś częstuje, ale od
      polizania lizaka, gdy Ty jej pomagasz, zapewniam Cię, nie umrze! I nie będzie
      to dla niej owoc zakazany, który kusi tylko normalna rzecz na świecie - byle z
      umiarem. Zelka tez możesz podzielić na malutkie kawałeczki i wtedy się nie
      zadławi. A zobaczysz jaka będzie szczęśliwa towja mała!

      Pozdrawiam
      Nadia
      • ewaand Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 28.09.04, 11:17
        Nie luzuj, moje dziecko mając rok przechorowało rotawirusa, mając dwa lata
        salmonelle. Nic przyjemnego niewiele brakowało nam do szpitala. Dzieco nie
        powinno jeść brudnymi rękami po zabawie w piaskownicy. No chyba, że to twoja
        piaskownica, którą na noc zamykasz i żaden pies czy kot tam nie wchodzi.
        Należy szanować poglądy innych, nie daję dziecku słodyczy to moja sprawa i
        komentarze, że przecierz nic mu nie będzie tylko mnie irytowały,
        pozdrawiam.
        • edwo Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 28.09.04, 12:31
          Ani salmonella ani tym bardziej rotawirus nie mają nic wspólnego z brudnymi
          rączkami, czy piaskownicą. Salmonellli dostaje się od zjedzenie jakiegoś
          jedzonka skażonego bakteriami, a rotawirus przenosi się niestety drogą
          kropelkową. I to raczej nadmierne wyjaławianie dziecka i chorobliwe dbanie o
          higienę powodują obniżenie odporności na różne syfy. A właściwie nie obniżenie
          tylko po prostu brak wytwarzania się odporności u dziecka. Ale niektóre mamusie
          nie potrafią tego zrosumieć.
          • carlafehr Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 28.09.04, 19:19
            A co powiecie na np glistę ludzką, której można się nabawić właśnie jedząc
            brudnymi rękami a która w swoim cyklu rozwojowym wędruje sobie po całym
            organizmie, odwiedzając i mogąc uszkodzić takie narządy jak np. serce, płuca,
            oskrzela czy wątrobę?
            Zresztą jeśli narażacie własne dzieci, to Wasza sprawa, ale częstowanie w
            piaskownicy cudzych dzieci nie należy na pewno do dobrego wychowania. Dobre
            wychowanie to m.in. poszanowanie cudzych przekonań, popieram więc apel w całej
            pełni.
            • katarynek1 Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 02.10.04, 09:12
              Uważam, że powinniśmy dbać o higienę naszych dzieci, czyste rączki są ważne,
              ale nie można krzywdzic dziecka zabraniając mu jeść tego co widzi u
              rówieśników. Miałam znajomą która utrzymywała bezmięsną dietę u swoich dzieci,
              jej pięcioletnia córeczka poprostu rzucała się na wedlinę, dlą niej to był
              rarytas. Tak samo będzie ze słodyczami kiedy się zabroni je jeść. Ja jestem
              zwolenniczka ograniczenia dziecku niezdrowego jedzenia, ale warto żeby nasze
              dziecko znało smak czekolady czy cókierka. Co to za dziecinstwo bez słodyczy.
          • azoorek Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 10.10.04, 10:32
            Tylko nie wiadomo co siedzi w takiej piaskownicy- albo koty sikaja, albo psy
            kupy robia. dzieci tez nie zawsze sa najzdrowsze. popieram, ze dziecko nie
            powinno nic jesc brudnymi rekami!!
        • kajami1 Do ewaand 11.10.04, 11:21
          A czy salmonella a tym bardziej rotawirus Twojego dziecka pochodzily z
          piaskownicy? Ja osobiście staram się nie przeginać ani w jedną, ani w drugą
          stronę.
    • mib28 Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 28.09.04, 11:13
      hejka,
      mysle ze ta pani z piaskownicy napewno nie chciala otruc Twojego dziecka,
      chciala byc mila i poczestowala wszystkie dzieci. Wiem jak jest u mnie, obok
      piaskownicy jest mala pizzeria gdzie mozna za grosze kupic kawalek pizzy,
      czesto kupowalam wiecej, bo sie zawsze dzieci nazlatywalo, kazdy sie patrzyl,
      pytal czy moze kawalek. Moj synek nieraz wcinal paluszki, ciastka w
      piaskownicy. Nie mam zbytnio duzych wyrzutow sumienia. W piachu jest brudo,
      oczywsicie, ale wszedzie jest brudno.. trawa w parku gdzie sie dzieci tarzaja
      tez obsikana, drzwi w autobusie oplute, odchody psow na chodniku. pewnie ze
      trzeba uwazac, ale bez przsady. Niewiem, ale ja bym zrobila inaczej,
      Podziekowalabym za ciastko,( wydaje mi sie ze to mily gest), zabralabym moze,
      ale w zamian dalabym cos innego, cos do picia, kawalek bulki..
      moje dziecko nigdy nie chorowalo, je brudnymi rekoma w piaskownicy, lata na
      bosaka itd itd...zeby sie dziecko dobrze uodpornilo musi troche tego brudu
      zjesc, jak ma cialo walczyc z bakteriami skoro wszystko dookola takie
      czyste ....nie gniewaj sie na te wszytskie mamy one nie chca zle. daj troche na
      luz..
    • le_lutki Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 28.09.04, 11:24
      Rozumiem Cie poniekad (sama jestem wrogiem brudnych rak do buzi a juz slodyczy
      to w ogole), tym niemniej to akurat jest sytuacja, w ktorej uwazam za normalny
      odruch czestowania nie tylko swojego dziecka ale takze innych. Trudno - my nie
      dalybysmy chipsow ale ta osoba daje i z dobrego serca sie dzieli. I przede
      wszystkim daje dobry przyklad swojemu dziecku, aby nie zachowywalo wszystkiego
      dla siebie. (Oj znam takie przypadki, znam...- w sposob ewidentny wykreowane
      przez zachowanie rodzicow).
      Ja osobiscie z dwojga zlego juz wole zeby poczestowano moje dziecko chipsami
      niz zeby stal z otwarta buzia i patrzyl jak inne dziecko je np cukierka.
      Pozdrawiam
      • borowina75 Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 28.09.04, 11:40
        A ja zdecydowanie wolę, żeby moje dziecko stało i patrzyło z otwartą buzią, niż
        żeby ktokolwiek częstował je czymś bez uprzedniego zapytania mnie o zgodę!!!
        I to z wielu powodów
        po pierwsze, moja córka ma kłopoty z przemianą materii i jedynym sposobem jest
        jedzenie owoców i warzyw, a unikanie "zapychaczy" - a jak zje na spacerze kilka
        ciastek lub cukierków, to o owocach mogę zapomnieć
        po drugie, brudne ręce... Oczywiście, dziecko powinno się hartować, ale
        niekoniecznie w osiedlowej piaskownicy, gdzie często załatwiają się koty i psy,
        a to naprawdę może być przyczyną groźnych chorób, zwłaszcza dla dziewczynek
        po trzecie, wcale nie uważam za straszne, jak dziecko wie, że nie zawsze może
        dostać to, co inne dzieci... Wbrew pozorom dzieciaki bardzo szybko to pojmują i
        moja 2,5letnia Tosia doskonale wie, że nie dostanie cukierka, czy ciastka w
        takiej sytucji. No chyba, że jakaś mamusia ją poczęstuje, nie pytając mnie o
        zdanie, wtedy oczywiście nie odmawia...
        Podsumowując te wywody dołączam sie do prośby:
        Nie częstujcie obcych dzieci nie spytawszy wcześniej o zdanie mamy!!!!!

        • le_lutki Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 28.09.04, 14:38
          Hej,
          gdyby moje dziecko mialo jakies szczegolne przeciwwskazania to pewno bym
          myslala tak, jak Ty, ale on jest zdrowy i w dodatku otwarty na ludzi wiec wole,
          zeby sie przy tych nieszczesnych chipsach nauczyl przebywania wsrod
          rowiesnikow - tak wole na to patrzec, a takze wole myslec, ze osoba czestujaca
          robi to z dobrego serca (i chce, zeby dziecko moje to dostrzeglo, a jak mu
          wyrwe chipsa z reki i ochrzanie pania czestujaca, to dziecko przyswoi sobie
          zgola co innego).
          W moim konkretnym przypadku wychodze z zalozenia ze jeden przypadkowy chips
          zjedzony brudnymi lapami go nie powali. Innymi slowy zapominam na chwilke o
          wlasnych zasadach w imie pewnej postawy, ktora mi sie podoba smile
          Pozdrawiam
    • judytak Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 28.09.04, 11:42
      czyli co:
      siedzę w piaskownicy, wyciągam paczkę ciastek, biszkopcików, czegoś tam, żeby
      moje dziecko zjadło
      razem z moim przylecą inne dzieci z piaskownicy
      że też chcą
      a ja mam dać swojemu do ręki,
      gwałtownie schować torebkę
      i powiedzieć tym innym dzieciom, że "to tylko dla mojego, a wy idźcie do swojej
      mamusi, może coś dla was ma"

      tak byłoby w porządku?
      czy byłby post " a innych nawet nie poczęstowała, dzieciom było przykro, moja
      płakała"?

      pozdrawiam
      Judyta
      • aleksandrynka Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 28.09.04, 11:51
        a nie można po prostu powiedzieć: spytaj mamusi czy wolno?
      • ewaand Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 28.09.04, 11:51
        Nie karmię mojego dziecka w piaskownicy, jeżeli chcę dac mu coś do jedzenia
        (wracamy prosto z przedszkola i może byc głodny)siadamy na ławce na uboczu (co
        z oczu to z serca)i tam go karmię.
      • jadzia11 Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 28.09.04, 12:28
        sadze, że dla Twojego dziecka i innych dzieci lepiej będzi abyś Ty mądra,
        świadoma i dojrzała kobieta (taka powinnaś być) wcale nie wyciągała tych
        łakoci. czy to taki wielki problem dac dziecku juz np w domu po umyciu rączek?
        czy Wy tez macie zwyczaj jadania np w toalecie? czy z miski psa czy kota? ja
        jak pomyśle to mi sie cofa. dziecko zapewne nie raz zje czy poliże jakieś
        paskudztwa ale żeby świadomie narażać WŁASNE dziecko? a mówienie, że przecież
        od tego nie umrze świadczy o Waszej niewiedzy co do zawartości publicznych
        piaskownic. A osobiście wole, żeby moim dziecią było przykro z powodu nie
        zjedzenia brudnego cukierka niz np z powodu toksoplazmozy itd
        • katarynek1 Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 02.10.04, 09:28
          chyba troche przesadzasz z ta toksoplazmoza, sa dzieci które wychowuja sie pod
          jednym dachem ze zwierzetami i nie łapia toksoplazmozy a sa dzieci na które sie
          do przesady uwaza i łapia wszystkie paskudztwa pokoleji.Uwazam ze dziecku na
          spacerze wszystko lepiej smakuje niz w domu dlatedo zabieram banana albo jabłko
          obrane i pokrojone w kawałki w szczelnym pojemniczku. a dla twojej wiadomosci
          sa nawilzane chusteczki którymi mozna wytrzec dziecku rączki. Nie mam nic
          przeciwko temu zeby ktos poczestował moje dziecko chociaz nie jestem
          zwolenniczka chipsów. Zobaczymy co wyrosnie z dziecka wychowywanego w taki
          rygorystyczny sposób.
          • jadzia11 Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 11.10.04, 10:19

            A są też ludzie którzy sypiają np z psem lub kotem w jednym łóżku, i tacy co
            jedzą z nimi z tych samych talerzy Bleeeee. Z tym łapaniem wszystkiego to
            przesada, a co wyrośnie z "tych sterylnych" dzieci??? ja już coś na ten temat
            moge powiedzieć: nie wiem co ty biegunka, nieżyt żołądka, salmonelle,
            toksoplazmozy, itp znam to tylko z literatury i pracy. A przerabiałam juz i
            żłobki, przedszkola i szkołe i przerabiać będe. A co mnie to obchodzi jak komuś
            smakuje jedzenie podane w ten sposób to SMACZNEGO
    • ineta Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 28.09.04, 11:57
      Też uważam, że przesadzasz.Nawet jak mały ma brudne łapki to wycieram nawilżaną
      chusteczką. W końcu niektóre dzieci pakują sobie do buzi piasek czy kamyki i
      jakoś żyją. Jedyne co mnie irytowało, to jak wracałam z małym do domu np. na
      obiad (generalnie to niejadek), wchodziłam do sklepu żeby kupić pieczywo a pani
      ekspedientka na koniec daje małemu do ręki lizaka. Co prawda od lizaka nic mu
      się nie stanie ale obiad odsuwa się w jakąś dalej nieokreślaną przyszłość a
      dziecku w wieku 1,5-3lat trudno bez awantury zabrać taki rarytas jak lizak. Ale
      nawet wówczas nic nie mówiłam tylko omijałam ten sklep jak widziałam że akurat
      sprzedaje "nasza" pani.
    • monika.pap Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 28.09.04, 11:57
      witaj!
      NIETWIERDZE ZE NIEMASZ RACJI,TO JAK MASZ OCHOTE WYCHOWAC MALA TO TYLKO I
      WYLACZNIE TWOJA SPRAWA Z TYM ZE JA MAM DUZO LUZNIEJSZY STYL WYCHOWYWANIA DZIECI
      POD TYM WZGLEDEM.DOCHODZE DO WNIOSKU ZE CO IM NIEZASZKODZI TO ICH WZMOCNI,I TEZ
      PRZESZLISMY WSZYSCY ROTA WIRUSA PRZYWLECZONEGO NA RUTYNOWYCH BADANIACH ZE
      SZPITALA.MOJE DZIECYI W OKRESIE GDY PRZEBYWAMY DLUGI OKRES NA DWOZE JEDZA
      INIEROBIE Z TEGO ZADNEGO PROBLEMU,POCZAWSZY OD ZUPY Z TERMOSU SKONCZYWSZY NA
      NIEZDROWEJ ZYWNOSCI NP.MAGDONAD I STARAM SIE SZANOWAC KAZDE ZDANIE OD TEGO ZE
      SOBIE KTOS NIEZYCZY SKONCZYESZY NA TYM ZE MAMA NIEREAGUJE A INNE DZIECKO WYJADA
      POSILEK MOJEMU.
      BADZ WYTRWALA W SWOICH POSTANOWIENIACH ALE DAJ TEZ UZYC SWOJEMU DZIECKU TROCHE
      SLODKOSCI 1.5 ROKU TO JUZ NIETAK MALO.POZDRAWIA MONIKA
    • tiggera a co z bezpieczeństwem? 28.09.04, 12:32
      teraz to ja będę ta obsesyjna, ale pierwsze co przyszło mi do głowy to różne
      świry, które chciałyby zwabić moje dziecko. im szybciej się nauczy nie
      rozmawiać z obcymi i nie przyjmować od nich różnych rzeczy tym lepiej.
    • lola211 Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 28.09.04, 12:44
      Mialam tylko raz przypadek, gdy zabralam dziecku cukierka, ktore dostalo od
      jakiegos pana.Pan był zupełnie obcy, mala stała obok kwiaciarni, ja kupowałam
      kwiaty, wiec byłam zajeta, a pan ja zaczepil i dal tego nieszczesnego
      cukierka.Uswiadomiłam dziecku, wówczas 4 latniemu, ze przyjmowanie czegokolwiek
      od obcych ludzi, z ktorymi ja nie zamienilam choc 1 słowa jest niedopuszczalne,
      bo moze mu zaszkodzic.
      Po pierwsze kojarzy mi sie to z kuszeniem dzieci przez pedofilów (sama mialam w
      wieku 6 lat taka sytuacje, na szczescie dla mnie dobrze sie skonczylo), po
      drugie boje sie, ze w tym cukierku moze byc jakas trujaca substancja czy
      narkotyk, wariatów nie brakuje, dlatego jestem ostrozna, ktos uzna, ze moze
      przewrazliwiona, ale czym innym jest sytuacja, gdy jakas matka czestuje
      wszystkie dzieci wokól,łącznie ze swoim, a czym innym, gdy cukierka dostaje
      tylko moje dziecko , na ulicy.
      Generalnie nie przepadam za sytuacja, w ktorej jakis dobrodziej czestuje moje
      dziecko, ale z innych przyczyn niz jedzenie ciastka brudna reka.
      • momo6 Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 06.10.04, 00:10
        Ciekawe jest to , że mówicie tylko o zagrożeniach jakie niesie częstowanie w
        kontekście chorób. Tylko dwie mamy poruszyły temat innych zagrożeń. Otóż,
        drogie mamy. Dlaczego nie uczycie swoich pociech odmawiania obcym?Oczywiści
        jest to trudne i wymaga cierpliwości ,ale wiem że jest możliwe.
        • mgna Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 06.10.04, 00:39
          momo6: jesli chodzi o bezpieczenstwo, tz ze obca osoba dziecko skusi
          slodyczami do jego skrzywdzenia. Troche inna sprawa. Tak jest to mozliwe, ale
          ja z synka oczu nie sposzczam i czy idziemy ulica czy jestesmy na placu zabaw
          zawsze jestem obok niego, krok w krok za nim podazam, razem z nim sie bawie.
          To jest mik oka i dziecko moze byc porwane. Wiem ze w Europie ludzie sa mniej
          przewrazliwieni, ale ja bylam w Stanach wychowana wiec jestem szalenie
          przewrazliwiona. W synka oczywiscie bede wtrwalac jak ma sie zachowac jesli
          obca osoba jego zaczepi: ignoruj, nie rozmawiaj, jesli nadal jest natretna to
          krzycz ile mozesz lub popros policjanta na ulicy, lub wejdz do sklepu i popros
          o pomoc itp. Synek jednak sam po ulicach czy parkach nie bedzie sie szwetal az
          dopiero jako nastolatek. Niestety w takim swiecie zyjemy!
    • krzef Przesadna czystość 28.09.04, 13:57
      Witam,

      Jestem oczywiście za tym, żeby najpierw zapytać rodzica czy może poczęstować
      jego dziecko tym a tym. Jednak staramy się dawać naszej Ani w miarę wszystko do
      jedzenia. Od ciastka lub kilku chipsów jeszcze nic się jej nie stało. Wyjątkiem
      była czekoladka - miała po niej kłopoty ze zrobieniem kupy. Jednak myślę że
      rozsądne ilości jedzenia jeszcze nikomu nie zaszkodziły. Poza tym w kwestii
      czystości cztytałem bardzo niedawno artykuł w portalu gazety albo onetu o
      przesadnej czystości - konluzja była jednoznaczna - nie przesadzać, bo to może
      bardziej zaszkodzić niż pomóc dziecku. Nie znaczy to jednak że nie myję dziecku
      rąk po przyjściu z piaskownicy!!

      Zapraszam na naszą stronkę:
      www.babiesonline.com/babies/a/ania
    • lucynax Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 28.09.04, 14:33
      4-5 latki już wiedzą co im wolno co nie,więc można je poczęstować. Ale szlag
      mnie trafia jak ktoś częstuje małe dziecko. Czy częstujące mamy pomyślały
      kiedyś o alergii na mąkę,mleko,jajka, którą może mieć częstowane dziecko?!
      Uważam, że zawsze trzeba najpierw spytać mamę, czy można poczęstować jej
      dziecko. Moja Julka(2,5) ma alergię na mleko, reagowała torsjami na najmniejszą
      ilość mleka w jedzeniu, a zdażyło się już nie raz,że ktoś próbował jej wcisnąć
      czekoladkę, albo ciastko(a do końca drugiego roku nie mogła też jeść glutenu i
      jajek). Zawsze zdążyłam zareagować i powiedzieć, że ona nie może, ale co by
      było gdybym nie zauważyła? Poza tym Julka nie je słodyczy,bo chcę żeby była
      zdrowa. Na szczęście Julka nie robi z tego problemu. Wie, że coś jest "be" i
      nie ma sprawy. Je tyle innych pyszności, że nie ma dla niej znaczenia, że
      czegoś nie dostanie. Tylko niektórzy znajomi uważają, że biedne dziecko, bo
      czegoś tam nie może. A ona wcale nie jest nieszczęśliwa, bo niby dlaczego
      miałaby tęsknić za czymś, czego nie zna. Pan z osiedlowego sklepu też próbował
      ją na początku częstować, ale wytłumaczyłam mu i teraz nic jej nie daje, a za
      to weźmie czasem za ladę i pokaże jak się obsługuje kasę i takie tam. I myślę,
      że to jest dla niej dużo lepsze niż jakiś cukierek , czy inny zapychacz.
      Dlatego podpisuję się pod prośbą jowomaby: nie częstujcie cudzych dzieci, bez
      zgody ich rodziców!
      Lucyna
      • ewaand Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 28.09.04, 14:42
        Jednym słowem żyjcie i dajcie żyć innym tak jak uważają za stosowne. Nie daję
        dziecku słodycz, to moja sprawa, ty swojemu dajesz to Twoja i już. Robi sie
        kolejna bezsensowna dyskusja czym rodzice mogą karmić swoje dzieci, zwykle całe
        otoczenie wie to lepiej niz oni sami.
        pozdrawiam
        • edytek1 Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 28.09.04, 15:39
          Zawsze pytam czy mogę poczęstować i staram się mieć rzeczy ogólnie jadalne (
          chrupki moga jeść już zupełnie mali, pieczywko ryżowe też) Nie biorę na
          spacerek rzeczy trudno dzielacych sie , brudzących itp... Często biorę owoce
          suszone ( morele, śliwki, rodzynki czasem daktyle ) i zawsze się pytam rodzica
          czy mogę poczęstować tym i tym. w pudełku nam wybór i zawsze sie znajdzie choć
          kilka chrupek czy ryżowy wafelek. Suszki najbardzie palaszują dzieciaki 4-5
          letnie i mówią, ze super smak...
          A w druga stronę moja małą tez czasem coś dostaje ( nie dostaję szału na
          kawalek czekolady, czy gumożelka) ale w kwestii lizak czy chips jestem
          nieugięta... Moje pudelko wychodzi z plecka najczęściej kiedy inna mama
          częstuje np. chipami a ja mówię, że dziekujemy i już. Kiedyś słyszałam różne
          komentarze teraz się wszyscy już do mnie przyzwyczaili. Njaśmijeniejsze jest
          to, że często moje udełko jest szybciej puste niż paczka z chipami... , bo
          dzieci idą na owocki...
          A ja w dzieciństwie jadłam różne paskudne rzeczy( oreżandkę z torebki )i żyję i
          ma się dobrze wiec pewnie przesadzam.
    • kachwi1 a co powiecie na to? 28.09.04, 15:51
      wracamy z przedszkola, wchodzimy do sklepu, kupujemy parę rzeczy na obiad, syn
      męczy: mamo kup mi cukierki (jakieś tam sobie upatrzył). rozmawialiśmy
      wcześniej, że dziś nie, bo słodycze miały być nagrodą za pewną konkretną rzecz.
      więc mówię mu, że nie kupię mu tych cukierków. po dwóch razach mały rozumie i
      rezygnuje. wychodzimy ze sklepu - po chwili dogania nas jakaś pani (w moim
      wieku) i wręcza małemu te cukierki. ja zdębiałam, i mówię, że nie trzeba, a ona
      na to: nie ma problemu, stać mnie na kupno tych cukierków.
      hm, zatkało mnie.
    • iwonaw2 Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 28.09.04, 18:11
      Popieram w 100 procentach!!!!!!!!!! A może ja nie chcę, żeby moje dziecko było
      trute konserwantami, starym olejem i barwnikami czy wypełniaczami.
      Dodam jeszcze jedno: moje dziecko jest alergikiem i tak samo ciężko jej
      wytłumaczyć dlaczego nie może. Znajome mamy już teraz pytają czy można jej coś
      dać czy nie.

      Pozdrawiam

      Iwona
      • verdana Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 28.09.04, 18:18
        Jedyny prawdziwy problem, który tu widzę, to alergia. Rzeczywiście, tu trzeba
        uważać. Ale przecież w piaskownicy dzieci nie sa same, a potem i tak będa
        musiały same się kontrolować.
        Ale poza tym jaki świat przygotowujemy dla naszych dzieci? Ludzie! przecież te
        dzieci dorosną i co? Nie nauczą się, że swoimi rzeczami częstuje się kolegów, a
        nie zeżera wszystko na ich oczach, że bierze się od znajomych poczestunek,
        który jest ofiarowany z "dobrego serca", a nie odmawia ze wstrętem (od
        nieznajomych oczywiscie nie), ze zjedzenie czegoś zakazanego (nie mówię o
        alergikach!!!) grozi chorobą, zepsuciem zebów itd., a brudne rece to niemal
        pewna śmierć.
        I widzę : świat zdrowych, ale samolubnych egocentryków, z wszczepioną
        hipochondrią. Brrr...
        • carlafehr Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 28.09.04, 19:41
          verdana napisała:

          > Jedyny prawdziwy problem, który tu widzę, to alergia. Rzeczywiście, tu trzeba
          > uważać.

          Wszystkie problemy i argumenty, które mamy tu przytoczyły są ważne, a
          przynajmniej są ważne dla tych mam. Przekraczanie tych granic nie uczy dzieci
          niczego dobrego, raczej braku szacunku dla przekonań innych ludzi.

          Ale przecież w piaskownicy dzieci nie sa same, a potem i tak będa
          > musiały same się kontrolować.
          > Ale poza tym jaki świat przygotowujemy dla naszych dzieci? Ludzie! przecież
          te
          > dzieci dorosną i co? Nie nauczą się, że swoimi rzeczami częstuje się kolegów,
          a
          >
          > nie zeżera wszystko na ich oczach, że bierze się od znajomych poczestunek,
          > który jest ofiarowany z "dobrego serca", a nie odmawia ze wstrętem (od
          > nieznajomych oczywiscie nie), ze zjedzenie czegoś zakazanego (nie mówię o
          > alergikach!!!) grozi chorobą, zepsuciem zebów itd., a brudne rece to niemal
          > pewna śmierć.
          > I widzę : świat zdrowych, ale samolubnych egocentryków, z wszczepioną
          > hipochondrią. Brrr...

          Dzieci nie wychowa się na altruistów częstując je w piaskownicy cukierkami, ani
          nie zrobi z nich egoistów, nie częstując całej piaskownicy. To niestety nie
          taka zależność. W gruncie rzeczy to jeszcze bardziej proste: dzieci uczą się od
          nas. Jeśli sami dzielimy się ze znajomymi i czasem też nieznajomymi będącymi w
          potrzebie, chetnie oferujemy innym swoją pomoc również w formie niematerialnej,
          czy nawet częstujemy naszych gości tym co mamy najlepszego, zamiast to chowac
          przed nimi, to fakt, że nie dzielimy sie jedzeniem w piaskownicy nie wywoła u
          dziecka nagłego rozwoju egoizmu. Wręcz przeciwnie, dziecku można wyjaśnić, że
          Piotruś nie może czegoś zjeśc z różnych powodów (wkrótce obiadek, alergia,
          cudza mama sobie nie życzy, bo to niezdrowe itp). Dziecko się uczy, że inni
          ludzie mają inne potrzeby i że należy to akceptować a nie narzucać komuś swóje
          widzenie świata. Przecież taka mama nie karmiąca swego dziecka w piaskownicy
          nie robi wykładu matce częstującej jedzeniem, że to co robi jest niezdrowe czy
          coś w tym stylu. Po prostu nie chce, żeby wciskać zapychacze jej dziecku. Czy
          to tak trudno zrozumieć?
          • verdana Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 28.09.04, 20:41
            Ale dziecko, ktore je na oczach rówiesników i ma surowo przykazane, ze nikogo
            poczestować nie wolno też się czegos uczy, prawda?
            • fizula Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 28.09.04, 23:02
              verdana napisała:

              > Ale dziecko, ktore je na oczach rówiesników i ma surowo przykazane, ze nikogo
              > poczestować nie wolno też się czegos uczy, prawda?
              Ale to raczej nie o tym pisała założycielka wątku. Moje dzieci pomimo że nigdy
              ich nie karmię w piaskownicy (jedzą w domu przed wyjściem), chętnie się dzielą
              ponieważ to dom jest głównym miejscem gdzie uczy się dzielić jedzeniem. Także
              nikt tu nie namawia, żeby nie pozwalać dzieciom dzielić się, ale uczyć je by
              jadły w miejscach stosownych do tego. Piaskownica, według mnie oraz wielu
              innych jeszcze mam, nie jest takim miejscem.
              • jowomaba Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 29.09.04, 08:00
                fizula napisała:

                > verdana napisała:
                >
                > > Ale dziecko, ktore je na oczach rówiesników i ma surowo przykazane, ze ni
                > kogo
                > > poczestować nie wolno też się czegos uczy, prawda?
                > Ale to raczej nie o tym pisała założycielka wątku. Moje dzieci pomimo że
                nigdy
                > ich nie karmię w piaskownicy (jedzą w domu przed wyjściem), chętnie się
                dzielą
                > ponieważ to dom jest głównym miejscem gdzie uczy się dzielić jedzeniem. Także
                > nikt tu nie namawia, żeby nie pozwalać dzieciom dzielić się, ale uczyć je by
                > jadły w miejscach stosownych do tego. Piaskownica, według mnie oraz wielu
                > innych jeszcze mam, nie jest takim miejscem.


                Dziękuję Ci podsumowanie.Piaskownica nie jest miejscem do jedzenia.
                Jeżeli ktoś w miejscu gdzie są inne dzieci wyciąga jedzenie a zwłaszcza w
                kolorowych opakowaniech, to właściwie jest już po temacie.
                Je jedno dziecko, to inne też chcą.
                Jeżeli już niektóre mamy nie mogą się powstrzymać od karmienia dziecka w
                piaskowanicy, to może zanim wyciągną to coś do jedzenia mogłyby powiedzieć że
                mają taki zamiar i wtedy ja mogłabym np odjeść z moim dzieckiem na chustawkę
                czy gdzieś tam i to by się odbyło bez awantury.
                Poza tym napisałam aby nie częstowoć obcych dzieci czyli nie znam mamy, nie
                znam dziecka i nic o nich nie wiem, może dziecko jest chore, może mama nie
                chce.
                Częstowanie z reguły jest gestem przyjaznym, ale może spowodować efekt odwrotny
                Specjalnie napisałam, że moje dziecko jest małe ma 1,5 roku (18 miesięcy)
                Na pewno nie umie jeść twardych cukierków i ja nie chcę aby je jadło.
                Wielu rzeczy jeszcze nie próbowało, chciałabym aby próbowało jednak za moją
                zgodą
                Starszemu dziecku można coś wytłumaczyć, a takiemu małemu ?
                Nie ma co sie rozpisywac dlaczego ja nie chce aby jadło cukierki itp bo to nie
                o to chodzi .
                Każda mama decyduje sama co je jej dziecko i ma do tego prawo.
                A jeżeli ja mówie "nie dziękuję ona nie je Chipsów" to nie chcę o tym
                dyskutować i odpowiadać na pytania " takkk, a dlaczego"
                W tym roku sezon piaskownicy już się kończy, a za rok moje dziecko będzie
                starsze i na pewno będzie więcej rozumiało

                Dziekuję wszystkim za opinie
                Pozdrawiam
                Jola

                • allaxx1 Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 29.09.04, 08:51
                  Chwila,chwila---mam rozumiec,że jeśli chcę dac mojemu dziecku w piskownicy
                  wafelka(tak jestem wrodną matką,karmię w piaskownicy,daję jabłko do brudnej
                  rączki)to muszę powiadomic o tym wszystkie matki siedzące obok??? Tylko po co?
                  To właśnie są dzisiejsze mamuśki--dzieci chowają pod kloszem,nie pozwalają
                  dziecku porządnie ubrudzic się,nie może starsza osoba do nich zagadac,i nie daj
                  boże poczęstowac cukierkiem.
                  Nie mówię tu o obcych z ulicy tylko o pani w sklepie lub piaskownicy.
                  Dziewczyny przecież wy chowacie małych egoistów!!!A nie pamiętacie jak same
                  brudnymi łapskami jadłyście truskawki(mniam najlepsze z piaskiem)albo brałyscie
                  dropsy lub lizaki do piaskownicy żeby się pochwalic.
                  I co która z nas "umarła"smile))Dajcie dzieciom spokój bo jak wy nie widzicie to
                  one potrafią takie rzeczy brac do buzi że głowa mała(dżdżownice,mrówki,czasem
                  patyczki po cudzych lodach)---to są dzieci a nie robooty przez was programowane.
                  • karolina_244 Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 29.09.04, 09:39
                    Czesc ja sie z toba zgadzam jestem młoda mama bo mam 5 miesiecznego synka ale
                    miałam przypadek nie zwiazany z piaskownica czy sklepem po prostu z
                    dziadkiem.Dziadek chciał mojegoKubusia na karmic ziemniaczkami w pikantnym
                    sosie.Wiadomo małe dziecko co mu si e da wszystko by chciało ale sa jakies
                    normy.Pragne jak najduzej trzymac syna z dala od łakoci wkoncu bedzie miało
                    czas jesc takie zeczy czytajac twój artykuł przynajmniej wiem na co mam liczyc
                    ze strony dorosłych wiem ze nie raz bede na razaona na chowanie róznych rzeczy
                    albo kłamstwa pozdrawiam i zycze powodzenia
                  • ewaand Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 29.09.04, 10:22
                    Nie pamiętam żeby moja mama karmiła mnie w piaskownicy, po prostu je się przy
                    stole w domu. I kiedyś nikt dzieci nie zapychał taką ilością przekąsek
                    (słodkich, słonych, itd.). Moje dziecko również staram się żeby jadło posiłki o
                    określonych porach w domu i przy stole, a jest niejadkiem więc jak ktoś by go
                    nakarmił słodyczami to obiad lub owoce na podwieczorek mam z głowy.
                    Niestety wiele mam tu się wypowiadających bagatelizuje problem chorób
                    spowodowanych po porostu brudem, to JEST problem tylko wasze dzieci miały jak
                    na razie duż o szczęścia lub odporności. Niestety może się to skończyć bardzo
                    poważnymi konsekwencjami dla zdrowia malucha.
                    Dlatego jeszcze raz poroszę mamy "karmiące swoje dzieci w piaskownicy"
                    uszanujcie poglądy tych "nie karmiących".
                    pozdrawiam
                    Ewa
                  • ineta Re: masz rację 29.09.04, 10:24
                    Informować mamy w piaskownicy że chcę dać dziecku wafelka?! Krzyczeć na starszą
                    panią, która zajrzała do wózka a już nie daj boże dotknęła rączki mojego
                    dziecka, zrobić awanturkę w sklepie za poczęstowanie cukierkiem... napewno
                    będzie naszym dzieciom się lepiej żyło! :-0 Dziewczyny czy to jakaś zbiorowa
                    psychoza?! Jesteśmy istotami społecznymi i nasze dzieci też, dajmy im żyć w tym
                    społeczeństwie i nie hodujmy jak rzadkich okazów. Rolą matki jest zapewnienie
                    dziecku bezpieczeństwa ale to nie znaczy że zagrożenie mamy widzieć w każdej
                    sytuacji. Trochę zdrowego rozsądku życzę i przypomnijcie sobie własne
                    dzieciństwo.
                    • mama_buby Re: masz rację 29.09.04, 10:46
                      Tak czytam i czytam.... Mam alergika, więc częstowanie odpada, zresztą uczę go
                      od samego początku, że nie wolno niczego brać od obcych - wolno, kiedy ja
                      pozwolę.

                      "Rolą matki jest zapewnienie
                      > dziecku bezpieczeństwa ale to nie znaczy że zagrożenie mamy widzieć w każdej
                      > sytuacji. Trochę zdrowego rozsądku życzę i przypomnijcie sobie własne
                      > dzieciństwo."
                      To w takim razie matka, która zapewnie dziecku bezpieczeństwo powinna wiedzieć,
                      że w osiedlowej piaskownicy roi sie od różnych paskudztw. Mieszkam na osiedlu,
                      z okna widzę piaskownicę. Codziennie miejscowe koty i psy się do niej
                      załatwiają - szczególnie wieczorami. A potem, rano patrzę, jak mamusie sadzają
                      w ten sam piach swoje dzieci. I je tam często karmią.
                      U mnie w domu jadło się zawsze przy stole. Przed każdym jedzeniem, nawet jeśli
                      to był tylko kawałek jabłka czy biszkopt, należało umyć ręce. Miałam własną
                      piaskownicę - nie było bajerów takich jak teraz, więc tata przykrywał ja
                      deskami. Nie obżerałam się słodyczami, chipsami i innymi konserwantami. Jakoś
                      nie wyrosłam na egoistę i nie sądze, żebym była mniej szczęsliwa od dzieci,
                      które jadły podczas zabawy na dworze. I tak samo postępuję z własnym synem.
                      Ma własną piaskownicę, przed jedzeniem myje rączki, nie je słodyczy i innych
                      zapychaczy. Każdemu dziecku z własnej inicjatywy odda ostatni kawałek biszkopta
                      czy ulubioną zabawkę. Podzieli się wszystkim, co ma.
                      Znam osobiście dwa przypadki, kiedy dzieci po zabawach w brudnym piachu
                      poważnie chorowały.
                      Więc umiejętność życia w społeczeństwie z pewnością nie jest uwarunkowane
                      jedzeniem brudnymi rękoma. A troska matek o bezpieczeństwo i higienę własnych
                      dzieci to nie psychoza.

                      U mnie nawet dotknięcie rączki wywoływało kiedyś wysypkę na skórze dziecka.
                      Wyrasta powoli z tych dolegliwości, ale przed wieloma rzeczami musiałam go
                      chronić, przed dotykiem innych również. Przekonałam się przy tym, że wiele osób
                      nie rozumie i nie umie uszanować mojego zdania, próbując zrobić coś, czego ja
                      zabroniłam. Dlatego uważam, że o umiejętności życia w społeczeństwie bardziej
                      świadczy tolerancja, uszanowanie czyiś poglądów - tych na temat żywienia i
                      wychowywania dzieci również.
                    • azoorek Re: masz rację 10.10.04, 10:36
                      A skad wiesz, gdzie ta starsza pani wczesniej trzymala rece i na co choruje?-
                      im dziecko mniejsze, tym powinnos sie je bardziej izolowac od natretow.
    • polihymnia Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 29.09.04, 10:58
      Ja też jestem za tym aby nie częstować MAŁYCH dzieci bez
      zgody ich rodziców. Pomijam fakt że jestem mamą alergika
      i w takiej sytuacji muszę wyrwać dziecku z ręki np. to
      ciastko maślane, którym beztrosko i z pewnością z dobrego
      serca (bez złośliwości) częstuje moje dziecko jakaś obca
      pani.
      Nie miałam nic przeciwko temu kiedy moje dziecko samo zrywało
      z krzaczków w ogródku znajmych poziomki i brudne wpychało sobie
      do buzi (też tak uwielbiam smile), ale nie zgadzam się aby jadło
      przekąskę brudnymi rękoma w osiedlowej piaskownicy czy nieumyte
      owoce kupione na pobliskim bazarku.
      Nie bronię dziecku zjeść poczęstunku na placu zabaw (jeśli
      tylko jest to coś co mu nie szkodzi), ale nie chcę by jadło
      chipsy i lizaki - mam prawo.
      Piszę o małych dzieciach, na starsze pewnie, że nie mamy
      bezpośredniego wpływu. Wierzę jednak, iż jeśli uda mi się
      zaszczepić w dziecku pewne nawyki to nawet jeśli czasem zje
      coś niezdrowego to będzie to tylko "czasem".
      Poza tym spytanie mnie o to czy można poczęstować moje dziecko
      daje mi szansę na jakąkolwiek reakcję, czy to będzie: "Dziękujemy,
      córka jest alergikiem", czy "Proszę. Tylko umyjemy rączki", a do
      dziecka: "Podziękuj pani" czy też "Poczęstuj dziewczynkę swoimi
      wafelkami".
      Czy w ten sposób wychowuję małego egoistę lub odbieram dziecku
      dzieciństwo?
      Pozdrawiam
    • ligia76 Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 29.09.04, 11:03
      Jak dla mnie sprawa jest bardzo prosta.
      Jedni dają coś do jedzonka swoim dzieciom w piaskownicy, inni nie.
      Piaskownica (osiedlowa) to miejsce publiczne i niestety nikt tam nie ma swoich własnych praw.
      Ci co karmią, maja do tego pełne prawo i Ci co nie karmią, mają równiez do tego prawo.
      Jesli dajemy coś swojemu dziecku i zbiega sie tłumik dzieciaczków, wystarczy zapytać mam, czy mają coś przeciw temu, aby poczęstować ich dziecko.
      I problem z głowy.
      Przez myśl mi nawet nie przeszło że może być to aż taaaaki problem.
      Język w buzi mamy po to aby z niego korzystać, a myślenie nie boli.

      Pozdrowienia
      Ligia
    • koolka już wiem....... 29.09.04, 12:07
      skąd się biorą egoistyczne dzieci,które na każdą próbę uśmiechu do nich burczą
      albo pokazują język.Przecież od zabawy w piaskownicy nikt jeszcze nie umarł,po
      zjedzeniu wafelka nie dostał zapaści a po dotknięciu przez starszą babcię nie
      ma łuszczycy.Wy same matki piszecie czarne scenariusze.Wiem,że w dobie pedofili
      nie można każdemu ufac ale czasem wystarczy uśmiech,krótkie nie-dziękuję.
      Wiem,że mamy alergików się obawiają o częstowanie ale wystarczy tylko powiedzec
      a nikt na siłę nie wepchnie naszemu dziecku cukierka.
      Jeśli jest promocja i hostessa częstuje was np.jogurtem,którego nie lubicie to
      też mruczycie pod nosem ? Dziewczyny same szukacie problemów więcej uśmiechu i
      tolerancji bo grozi nam widmo orwella.
      • ewaand Re: już wiem....... 29.09.04, 12:17
        No właśnie TOLERANCJI!. Gdzie tu tolerancja jeśli Ty mi mówisz jak mam karmić i
        wychowywać swoje dziecko, a po za tym świrów niestety nie brakuje i ufne
        dziecko może niestety kiedyś pójść za rękę z "miłym" starszym panem lub panią
        kiedy mama będzie robić zakupy. Dziecko musi wiedzieć, że w stosunku doobcych
        ludz należy być uprzejmym ale ostrożnym i tyle.
        PS na szczęście mój syn taki jest, ale już synek mojej koleżanki ku jej
        przerażeniu ochoczo szedł z każdą napotkaną starszą panią, która wyciągnęła do
        niego rękę(zwłaszcza jeśli ta ręka była zaopatrzona w słodycze).
        • koolka Re: już wiem....... 29.09.04, 12:32
          nie mówię o tym aby od każdej napotkanej osoby brac cukierki i ciastka.
          Nie mówię również jak masz karmic ale o kulturze odmowy,rozmowy i zabawy w
          piaskownicy.
          Mam juz swoje lata i co dziwne mamy w moim wieku(33 lata)są otwarte,można z
          nimi porozmawiac,często razem w piaskownicy z zupełnie obcymi mamami plotkujemy
          sobie i czestujemy dzieci.Nikt nie robi problemu,że brudne ręcę ,że obca
          osoba,jeśli dziecko jest alergikiem mama odmawia cukierka ale daje
          np.herbatnika.Gorzej jak pojawi się mama19-20 letnia co wszysko wie
          najlepiej.Ma dziecko a nie umie się do niego nawet odezwac i na każdą nasza
          propozycję aby wspólnie nasze dzieci się pobawiły to mruczy albo zabiera
          zapłakanego dzieciaczka i ciągnie byle dalej bo u nas nie przestrzega się
          higieny,nie je sie o stałych porach i o zgrozo!!! nie przy stole.
          Chyba powoli wariujemy i zamiast wychowaywac dzieci to je tresujemy.
          • ewaand Re: już wiem....... 29.09.04, 12:45
            Nie mam już 19-20lat(i to od 10 lat), mam krąg zaprzyjaźnionych mam
            podwórkowych, z którymi się spotykamy i sznujemy nawzajem swoje upodobania,
            decyzje i metody. A temat zaczął się nie od dokarmniania dzieci koleżanek,
            tylko przypadkowo spotkanych na placu zabaw.
            I chyba żadna z nas nie pozwala na jedzenie brudnymi rękoma, każda wie jakie
            mogą (ale oczywiście nie muszą)być konsekwencje.
          • jadzia11 Re: już wiem....... 29.09.04, 13:17
            ha ha ha , ale pojechałaś! Prowokujesz? czy naprawde tak myślisz? ja akurat mam
            tyle lat co Ty, ale myśle inaczej, zdecydowanie inaczej, a jak to przeczytaj
            pore postów wstecz! moje dzieci nie wystawiają nikomu jęzorów i wiedzą jak mają
            sie zachować, i że trzeba się dzielić itd, a od zawsze publiczna piaskownica to
            mój wróg! Dzieci nie wychowuje się w piaskownicy, a może zaproś znajomych,
            rodzine i przyjaciół na imprezke w piaskownicy i podaj im coś do zjedzenia
            brudnymi łapskami, ochyda! nie uważam aby żyć w sterylnych warunkach, ale
            HIGIENA to podstawa !!! choroby brudnych rąk wiesz co to??? i jakie są ich
            konsekwencje???
    • betty_julcia Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 29.09.04, 13:07
      Boże. Ale niektóre mamy są przwrażliwone na punkcie czystości i swoich dzieci.
      Nie czytałąm wszystkich postów ale wystarczył mi początek. Za to dobrze że są
      też takie które mają zdrowy rozsądek...
      To po co chodzisz ze swoim dzieckiem do piaskownicy. Przecież tam jest tyle
      bakterii i brudu!!! Parę dni temu był w Onecie artykuł na temat higieny w
      dzisiejszych czasach. Szkoda że nie przeczytały go niektóre mamy wypowiadające
      się na tym forum. Ja generalnie też nie lubię jak ktoś częstuje moje dziecko,
      ale jeżeli już dojdzie do takiej sytacji nie rzucam się odbierając mu to co
      dostało i oczywiście zależy co to jest. Jeżeli ciasteczko to nie widzę nic w
      tym złego. Gorzej jeżeli jest to kromeczka z szynką (ostatnio pani dawała
      swojemu dziecku i dałą też mojemu-i o dziwo Julka zjadła i jak głodomor chciała
      jeszcze. Dodam, że w domu mowy nie ma o zjedzeniu chlebka...) No cóż, dzieciom
      tak smakuje lepiej, od kogoś i w towarzystwie.
      Jeżeli chodzi o żelki czy lizaki - moja 15 miesięczna Julka je i jeszcze się
      nie zadławiła ani nie umarła od tego.
      Myślę że przez możliwość pisemnego wyrażania się w internecie niektórzy
      zatracili umiejętność słownego wypowiadania się.
      To że w piaskownicy bawią się dzieci jest normalne. Opiekunowie dzieci też ze
      sobą rozmawiają bo to tez jest normalne i ludzkie. Ludzie chcą być dla siebie i
      dzieci mili i uprzejmi to też się chwali) więc dają co mają. Dam swojemu
      dziecku (co najlepsze, przecież nie truciznę!!!) więc nic nie stoi na
      przeszkodzie żeby poczęstować inne dziecko. Zwykła ludzka życzliwość. Ponieważ
      potrafimy się wysławiać to jeżeli jast jakiś problem typu alergia, problemy
      żołądkowe to MÓWIMY. Ktoś przecież idiotą nie jest i zrozumie. To jest zwykły
      kontakt i rozmowa a nie jakiś wielki problem.
      Lizaki na promocjach albo od ekspedientki. Zwykła życzliwość. Nie widzę powodu
      do oburzenia. Po prostu: nie chcę to nie biorę.
      Parę dni temu byłam z moją Julią w naszym przydomowym sklepie warzywnym i pani
      właścicielka chciała dać dla Julki sok jednodniowy z marchewki (butelkowany,
      świeżo wyciśnięty z terminem jednodniowym), niby nic wielkiego, ale jak mi się
      przyjemnie zrobiło. Podziękowałam, powiedziałam że Julka pije jeszcze
      dziecięce soczki. Powinnam być oburzona???
      -------------------------------------------------------
      Betty to mama a to jestem ja:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11383787
      • hic_mulier Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 29.09.04, 13:12
        To po prostu smieszne jaki zwiazek ja tu widze. Mamy piszą chwalac sie jak to u
        ich rodziców w domu czyto bylo mycie rak przed kazdą rzecza jaka sie robiło i
        one w domu tak samo. Brudne raczki to dla nich choroba pewna. I te wszyskie
        mamy pisza jednoczesnie ze ich dzieckio to straszny alergik który wysypka
        reaguje nawet na dotkniecie. Alergikiem jest z waszej winy. Cierpi bo
        dziadkowie i rodzice doprowadzili do jego całkowitej nieodpornosci na brud i
        bakterie. Organizm nie ma z czym walczyć, walczy sam z sobą dodatkowo
        zalergizowany przez mydła wybielacze odkazacze.
        • edwo Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 29.09.04, 13:31
          Otóż to, popieram całkowicie przedmówczynie. Higiena w ramach rozsądku, a nie
          jako podstawa egzystencji i warunek szczęścia i zdrowia dziecka. Uważam
          również, że jak 1,5-roczne dziecko zje nawet kilka chipsów, czy lizaka to nic
          mu nie będzie. I nie chodzi o to, żeby kogoś namawiać, żeby dawał to dziecku na
          co dzień. Ale jak pozna smak chipsów to mu nie zaszkodzi, a być może mu nie
          posmakują i samo następnym razem odmówi.
          • stuartmalutki Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 29.09.04, 13:34
            a być może mu nie
            > posmakują i samo następnym razem odmówi.
            Albo wrecz przeciwnie, zacznie sie tych chiopsów do tego dnia nieznanych,
            domagac.
            • edwo Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 29.09.04, 13:43
              A niby jak się ma domagać? No chyba, że ty w domu masz na co dzień chipsy i
              wszyscy jedzą, i dziecko widzi i też chce. Bo nie wyobrażam sobie jak inaczej
              1,5-roczne dziecko może się domagać chipsów. Poza tym, to ty decydujesz czy te
              chipsy dostanie czy nie.
              • stuartmalutki Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 29.09.04, 16:02
                Nie chodzi mi konkretnie o dzieci 1,5 roczne, dotyczy to i tych starszych,
                ktore z zalozenia nie dostawaly chipsów, az jakis zyczliwy je poczestował i
                wtedy zaczyna sie jazda MAMO, JA CHCE.Dopoki nie wiedzial co to jest, bylo ok,
                jak posmakował, to i zapragnal.O wiele wygodniejsza jest sytuacja, w ktorej
                dziecko mija obojetnie te kolorowe paczki niz po raz kolejny odmawianie mu tego
                swinstwa.Wiem o czym pisze, bo to przechodzilam.Problemu wielkiego nie robie,
                ale uwazam ze najlepiej jest gdy smak tych paskudztw, czy słodyczy dziecko
                pozna jak najpóźniej, a to czesto nie udaje sie własnie przez tych zyczliwych
                czestujacych, a takze rodzine.Ile ja sie naprosiłam, by przychodzac do dziecka
                nie przynosili landrynek, zelkow, chipsow,itd., groch o sciane, a po dentystach
                ja latam i place, a nie oni.A wyrywanie dziecku, odbieranie mu tych słodyczy w
                takich sytuacjach uwazam za przegiecie,wiec tego nie robie.
                • aka10 Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 29.09.04, 19:25
                  Moje jedza slodycze raz w tygodniu,w sobote.Mniej rygorystyczna jestem tylko w
                  czasie urlopow.Z zasady nikt nie przychodzi do dzieci ze slodyczami w
                  tygodniu,a jesli nawet,to slodycze zostaja na sobote (dzieci same mowia,ze
                  slodycze je sie w sobote i nie ma problemu ze schowaniem ich do
                  szafki);Tylko,ze to nalezy byc konsekwentnym od samego poczatku.Pozdrawiam.
              • azoorek Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 10.10.04, 10:34
                Oj moze. Moj ma rok i wszystkiego sie domaga jak widzi jak ktos je. A juz w
                szczegolnosci dzieci- to wzroku nie spuszcza i jak katarynka powtarza "am"
        • jadzia11 Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 29.09.04, 13:32
          ha ha następna mądrość ciekawe z jakiego żródła to czerpałaś??? czytając takie
          brednie zastanawiam sie po co było mi tyla lat studiów fachowych ???
        • jadzia11 Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 29.09.04, 13:32
          ha ha następna mądrość ciekawe z jakiego żródła to czerpałaś??? czytając takie
          brednie zastanawiam sie po co było mi tyla lat studiów fachowych ???
        • mama_buby Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 29.09.04, 13:36
          Dziecko jest alergikiem z winy rodziców? To, co Ty piszesz, jest śmieszne.
          Ciesz się, że Twoje dziecko jest zdrowe. Bo zapewne inaczej byś na pewne rzeczy
          patrzyła.
          A mój syn bawi się jak inne dzieci, nie jest chowany w sterylnym pudełku. Dbam
          o jego higienę i nie uważam tego za śmieszne.
          I NIE ŻYCZĘ sobie takich aluzji, że choroba dziecka jest moją winą, bo nie
          masz, dziewczyno, najmniejszego pojęcia, o czym mówisz. Co innego alergia,
          która jest nabyta, związana ze stlem zycia, nawykami, środowiskiem itp. a co
          innego dziedziczna. Moja babcia jest alergiczką od urodzenia. Pochodzi ze wsi.
          I zapewne 60 lat temu na wsi jej rodzice chowali ją w niespotykanej czystości i
          dlatego ma alergię, co?
          Nie obrażaj innych, bo nie masz bladego pojęcia, o czym mówisz. Nie pisz, ze
          dziecko cierpi z mojej winy. Jesz brudnymi rękoma, pozwalasz na to dzieciom -
          Twoja sprawa. Ale jesli nie potrafisz zrozumiem matek dzieci, któe maja
          problemy zdrowotne, to nie wypowiadaj się na ten temat.
          Dalsza dyskusja z Tobą na ten temat nie ma większego sensu.

          Przepraszam inne mamy za prywatę, ale mnie aż podniosło.



          • koolka do mamy buby....... 29.09.04, 15:03
            dlaczego się tak oburzasz?Wielu lekarzy twierdzi,że nadmierna sterylnośc jest
            początkiem alergii.I trochę kultury w wysławianiu się bo jak narazie to ty
            obrażasz.
            • ewaand Re: do mamy buby....... 29.09.04, 15:11
              Sądząc z twoich wypowiedzi to dochodzę do wniosku, że ty chyba nie masz dzieci.
            • mama_buby Re: do mamy buby....... 29.09.04, 15:26
              Pomyśl, jakbyś się czuła, gdyby ktoś napisał, ze dziecko jest chore z Twojej
              winy? Możesz mi wierzyc, że nic tak nie potrafi ukłuć w samo serce.
              W mojej rodzinie alergia jest niestety od pokoleń. Nie jest to niczyją winą.
              Tak jest i już.
              Nie apisałam nic, co mogłoby obrażać - nie wyzywałam, wysławiam się
              kulturalnie. Mam prawo nie życzyć sobie, by ktoś nie pisał informacji
              niesprawdzonych, nieprawdziwych, w dodatku raniących moje uczucia jako matki.
              Matki alergików nie maja ławo - z powodu braku wiedzy na ten temat również.
              Większość ludzi traktuje takie mamy jak dziwolągi, przesadnie trzęsące się nad
              dzieckiem. A nawet kawałek jedzenia, podanego przez kogoś, może wywołać
              tragicznyw skutkach finał - już jechałam na pogotowie jak wariat, z dzieckiem
              duszacym się, puchnącym w oczach, bo dostał kawałeczek zabronionego mu jedzonka
              i nie zdązyłam mu go zabrać.
              Więc nie oceniaj sytuacji zbyt pochopnie.
              Pozdrawiam,
              Monika.
            • klaudia-p Nie panikuj kobieto. 30.09.04, 03:01
              Nie panikuj kobieto.Mój synek ma 15 miesięcy, zajada się czipsami, żelkami
              ciastkami i zyje. Nigdy się nie zadlawil, nie mial alergii. Jest zdrowy rozwija
              sie nadzwyczaj dobrze. Daj dziecku troche luzu. Ksiażkowe wychowanie, bo
              zapewne takie preferujesz, nie jest dobre ponieważ w każdej ksiażce piszą co
              innego. Swoim zachowaniem nabawisz dziecko nerwicy i nastwisz je negatywnie w
              stosunku do innych. Zastanów się czy twoja postawa jest sluszna, a potem
              zabieraj sie za oczernianie innych. Powodzenia w dalszym wychowywaniu
              dzieciątka. Zdrowia życzę. Ten świat jest taki okrutny.
              • agutek4 Re: Jestem w lekkim szoku! 09.10.04, 23:43
                Po przeczytaniu "nie panikuj kobieto".Świetne podejście 15 mies.zajada się
                chipsami itd.ciekawi mnie jak długo nic mu nie będzie?Życzę powodzenia i mam
                nadzieje że do otyłości mu jeszcze daleko.Pozdrowienia pomyśl nad swoim
                postępowaniem bo warte jest zastanowienia.A co masz na myśli jeśli chodzi o
                okrucieństwo świata względem dokarmiania obcych dzieci?????
              • jadzia11 Re: Nie panikuj kobieto. 11.10.04, 10:56
                oooooo rany !!! cieszysz sie że jest zdrowe, i bardzo dobrze i niech tak
                zostanie, życze Wam tego !!! z całego swojego niewyrozumiałego, dla
                przewlekłej, niewyleczalnej GŁUPOTY serca.
    • saba76 też jestem przeciwna czestowaniu dzieci-moich 29.09.04, 16:16
      -gdyż niezawsze to co jest zdrowe dla innych musi być dla nas,
      -bo w piasownicy z zasady niejada sie-można zrobić przerwe usiadz na
      ławeczce,umyć dziecku rączki-(husteczkami),ale..... ja niedaje między posiłkami
      słodyczy,
      -niecierpie chipsów i nierozumiem jak można dać malcowi do ręki,
      • ligia76 Re: Przeczytajcie mój post wyżej - problrmu nie ma 29.09.04, 17:44


    • cubus1 Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 29.09.04, 18:02
      A może wpierw nauczycie swoje dzieci aby nie brały nic od obcych?

      Ja mam 2,5 latka który jest nauczony że absolutnie nic od obcych nie weżmie.
      W domu może jeść wszystko na co ma ochotę.Jestem dość swobodna pod tym
      względem.Sami nie jadamy Chipsów i normalnych twardych cukierków ale czekolady
      u nas w bród.I powiem wam że nasz syn nie za bardzo za nią przepada.
      Na spacery zabieram zawsze coś do przegryzenie- zwykle Banana czy kanapkę
      mleczną Kinder ale w okresie letnim często mieliśmy ciasteczka,sucharki itp.
      Mnie osobiście wkurza jak inne dziecko do mnie podchodzi i pakuje ręcę
      ( nie mówię o 1 rocznym ale 3 letnim) bo nie wyobrażam sobie aby moje dziecko
      tak robiło.
      Dziwne że zwykle tak zachowują sie dzieci których opiekunowie najbardziej
      pochłonieci są rozmową między sobą.
      Wkurza mnie też jak dzieci wyjmują nam zabawki z wózka bez pytania i wiele
      innych rzeczy.
      A do piaskownicy osiedlowej nie chodzimy.Nawet nie wyobrażacie sobie ile tam
      jest zarazków, w samym piasku...

      A prawdą jest że nie należy dziecka częstować jak się go nie zna.

      Gdy tylko w sklepie ktos chce dać mojemu towarzyskiemu maluchowi cukierka to
      mówię : dziękuje nie jemy cukierków.Ale zawsze w kieszeni mam czekolade Kinder
      aby malcowi nie było przykro.
      A lizaka raz dostał,bardzo chciał spróbować więc nie oponowałam.Ale os razu mi
      oddał.Podobnie było z lodami.W lato strasznie chciał więc kupiliśmy od tej pory
      chce tylko wafelka.
      Ja mojemu dziecku daje prawo wyboru, jesli mu coś smakuje to dlaczego ma tego
      nie jeść???
      Niezdrowością się nie przejmuje.To że zafundowałam mu życie w W-wie jest
      maksymalną niedbałością o zdrowie.


      • edytkus Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 30.09.04, 04:04
        cubus1 napisał:

        > .To że zafundowałam mu życie w W-wie jest
        > maksymalną niedbałością o zdrowie.

        Chyba jednak sie mylisz wink Wg najnowszych badan opublikowanych przedwczoraj w Public Health
        "ludzie z miasta" wink zyja dluzej, a mieszkanie na suburbiach prowadzi m.in. do podwyzszonego
        cisnienia, bolow glowy, atrtetyzmu, wczesniejszego starzenia sie. Ciekawe, nie?
    • steffa Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 30.09.04, 00:07
      Ja się akurat brudu nie boję, bo moje dziecko jest z tych, co to ciamkają
      kamyki, ale słodyczy mu w ogóle nie daję, bo nie uważam za stosowne. Zawsze mu
      mówiłam, że małe dzieci nie jedzą słodyczy i był luz. Tylko, ze my w domu nie
      jemy, więc nie ma problemu, że tylko on biedny i jedyny. I nawet jak dostanie
      coś od kogoś, to przynosi do mnie lub zwraca ofiarodawcy. Wyjątek, od 2
      miesięcy to lody - dostaje jedną kulkę. Ma 2 lata. Pewnie dla wielu
      jest 'nieszczęśliwy', ale ja nie mierzę szczęścia w kilogramach zjedzonego
      cukru. Ludzie zwykle pytają się czy mogą poczęstować, a jak nie, to jw: czyli
      moje dziecko oddaje. Trzymaj się swojego, ale chyba nie ma co się jakoś super
      denerwować. Ludzie są różni i wierzą w różne rzeczy.
    • klaudia-p Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 30.09.04, 03:04
      Nie panikuj kobieto.Mój synek ma 15 miesięcy, zajada się czipsami, żelkami
      ciastkami i zyje. Nigdy się nie zadlawil, nie mial alergii. Jest zdrowy rozwija
      sie nadzwyczaj dobrze. Daj dziecku troche luzu. Ksiażkowe wychowanie, bo
      zapewne takie preferujesz, nie jest dobre ponieważ w każdej ksiażce piszą co
      innego. Swoim zachowaniem nabawisz dziecko nerwicy i nastwisz je negatywnie w
      stosunku do innych. Zastanów się czy twoja postawa jest sluszna, a potem
      zabieraj sie za oczernianie innych. Powodzenia w dalszym wychowywaniu
      dzieciątka. Zdrowia życzę. Ten świat jest taki okrutny.
      • ewaand Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 30.09.04, 09:01
        Po za Tobą to nikt tu nie panikuje. To, że ktoś nie daje małemu dziecku
        niezdrowych czipsów, żelków czy twardych cukierków to nie powód żeby go
        osądzać o panikowanie. Po prostu chce nauczyć dziecko zdrowego odżywianie. Nie
        rozumiem dlaczego rozsądek nazywany jest przez wiele osób panikowaniem czy
        przesadą.
        I owszem świat jest okrutny, dlatego w miarę naszych możliwości chronimy małe
        dziecko.
        Również życzę zdrowia
    • koolka z innej beczki...... 30.09.04, 09:03
      skoro tak wiele mam nie daje dzieciom słodyczy i niezdrowych przekąsek to skąd
      te tłumy w Mc'Donald i skad takie obroty tej firmy?
      Wiem,że powoli ten gigant pada ale do tej pory kto tam kupował???Czyżby
      kosmici???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja