jowomaba
28.09.04, 10:28
Muszę o tym napisać bo nie wytrzymam.
Moje córeczka ma 1,5 roku i jest duża
W piaskownicy najmłdsza i najwyższa.
No i tej piaskownicy zdarzyło się to po raz pierwszy
Dzieci sie bawią, piasek jest taki jak piasek w poblicznej piaskownicy,
(wizyty piesków niewykluczone)I wtedy jedna z mam wyjeżdża z ciastkami
Wszystkie dzieci chcą, moja też nie wie co to jest ale instynkt działa
Dziecko nie rozmumie, że ma brudne ręce, a czestującej mamy nie interesuje,
że ja np nie chcę dawac mojemu dziecku ciastek.
Oczywiście nie pozwalam, moje dziecko ryczy......
Jak pozwalam to się denerwuję bo rece brudne itd
Innym razem inna mama ale też 1,5 rocznego dziecka wyjechała z Chipsami,
to jeszcze gorzej, bo już w ogóle nie rozumiem jak można dawać małemu dziecku
Chipsy
Znów trzeba było z piaskownicy uciekać i moja nieszcześliwa Małgosia płakała
Ostatnio w sklapie na zakupach, stoi mama z dziewczynką powiedzmy 3 lata i
to dziecko je żelki
Oczywiście mama mówi do dziecka "na daj dziewczynce' czyli mojej córeczce
Mówię nie trzeba, ona jest za mała na takie rzeczy
"No to sobie pociumka"
Nie pociumka tylko się zadławi.
Inna pani dała mojemu małemu dziecku twardego cukierka, którego postepem jej
zabrałam
A pani ekspedientka w kosmetycznym to dała mojemu dziecku lizaka, w ramach
promocji kremu dla mnie !
Nikt mnie nie pyta o zdanie, a 1,5 rocznemu dziecku nie sposób wytłumaczyć,
że ma nie brać od obcych
Pozdrawiam