Bagam nie częstujcie obcych dzieci

    • cubus1 Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 30.09.04, 14:21
      • cubus1 Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 30.09.04, 14:24
        Oj nigdy nie uwierzę że zycie w mieście jest zdrowe!!!

        Jak oni zrobili te badania???
    • martaglowacka Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 01.10.04, 12:12
      Chyba troszkę przesadzasz. 1.5 roczne dziecko spokojnie może wcinać takie
      rzeczy jak żelki - to mała rzecz a i rozpuszczalna więc ryzyko zadławienia
      żadne. Jedyne co rozumiem to to, że zawsze należy przed częstowaniem zapytać
      Mamę Maluszka. A co do zarazków w piaskownicy - im bardziej chronimy przed nimi
      dzieci tym częściej chorują. Od takich brudków się nie umiera smile
      Pozdrawiam gorąco Marta.
    • 123polka Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 01.10.04, 23:20
      poziom niektórych postów wg mnie jest żenujący. Wydaje mi się, że najpierw
      należy nauczyć się szanować cudze poglądy czy nam się podobają czy nie oraz
      zasad prowadzenia dyskusji, a dopiero potem zabierać głos. Jak Wy wycowacie
      swoje dzieci skoro w takich ostrych słowach krytykujecie innych (których
      poglądy nie są zgodne z Waszymi)??? Każda matka wychowuje swoje dziecko tak
      jak według niej jest najlepiej i nie nam jest osądzać czy ma rację czy nie.
      Demokracja obliguje nas jednak do uszanowania jej poglądów chciażby wydawały
      się nam najbardziej bezsensowne i niesłuszne.

      Ja swojej małej daję czekoladę ale np. chipsów jej nie dam bo sama ich nie jem
      i uważam , że nie ma równie bezwartościowego pozywienia. Podobnie nie toleruję
      jedzenia brudnymi rękami ( pasozyty i WZW A)oraz częstowania mojego dziecka bez
      mojej zgody. I nie zyczyłabym sobie żeby ktoś mnie za to krytykował bo ja nie
      krytykuję tych co roboą inaczej niż ja - cóż na szczęście czas zweryfikuje
      nasze poglądy za 20 lat zobaczymy czy chipsy i żarcie w piasku komuś
      zaszkodziło.
      • aka10 Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 02.10.04, 15:53
        I zelki i chipsy to,jak piszesz,zupelnie bezwartosciowe pozywienie.Nie wiem,po
        co w ogole dziecku 1,5-rocznemu cos takiego dawac.Z jednej strony czesc
        rodzicow boi sie podac za wczesnie zwykle krowie mleko czy jogurty,z drugiej
        strony uwaza,ze zelki z masa sztucznych barwnikow i zelatyny sa calkiem OK dla
        malucha.Nie pojmuje takiego rozumowania.Zastanawiam sie tez,jak czesc matek
        sadza malucha(bez mycia rak) w Mac Donaldzie przy frytkach,po calym dniu
        chodzenia po miescie i to wg. nich jest OK(podczas,kiedy narzekaja na brud w
        piaskownicy i jedzenie herbatnika brudnymi rekami).Brak konsekwencji,wg.
        mnie.Pozdrawiam.
    • mgna Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 06.10.04, 00:28
      Zgadzam sie z Toba. Nie lubie kiedy moj synek jest podkarmiany slodyczami przez
      obcych (jakos do tej pory udaje mi sie interwenjowac zanim maly sie kapnie ze
      ktos slodkim chce jego poczestowac), nigdy nie wiadomo jaka higiene utrzymuja.
      Pozatym jestesmy wegetarjanami. W slodyczach czesto sa dodawane zelatyny,
      koloryzanty, prezerwanty pochodzenia zwierzecego. Sama obcym dziecia nie
      oferuje bo rozne alergie, wymagania dietetyczne moga miec. A nie chce miec na
      sumieniu dziecko ktore np ma alergie na orzechy i wyladuje w szpitalu
      przezemnie.

      Znajomi zawsze sie pytaja czy ich dzieci moga sie przekaskiem z Miloszkiem
      podzielic i ja oferuja co Miloszek je ale tylko po zgodzie rodzicow.

      Wiecie ze moja tesciowa obrazila sie na mnie poniewaz poprosilam ja zeby synka
      mojego nie karmila slodyczami zaraz przed obiadem? Co dzien ja odwiedzal przed
      obiadem i co dzien karmila jego slodyczami i co dzien obiadu nie chcial jesc.
      Tak sie obrazila - jak ja smialam zwrocic jej uwage - ze od 1,5 roku do nas nie
      rozmawia? Na ulicy udaje ze nas nie widzi lub przechodzi na droga strone ulicy!
      Moj synek jej nierozpoznaje. Maz moj jest na nia wsciekly ze tak dziecinnie sie
      zachowala i afere rozpoczela nie majac o co, iz do niej nie rozmawia. I o co?
      Oto ze mama dziecka, poprosila babcie zeby wnuczka slodyczami przed obiadem nie
      karmila!
    • azoorek Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 10.10.04, 10:29
      Ja jeszcze dorzuce to, ze niektorzy nie potrafia zrozumiec, ze dziecko moze byc
      np. na cos uczulone. Ostatnio kolezanka mi tlumaczyla, ze chrupki kukurydziane
      nie moga uczulac (akurat uczulaja) bo w roznych dietach podaje sie je osobob z
      problemami zoladkowymi.
      • lola211 Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 10.10.04, 10:36
        Mysle, ze nikt na sile dzieciom nic nie wciska.Z reguly przy maluchu jest
        matka, ktora mozna zapytac, czy dziecko mozna poczestowac.Ja przynajmniej tak
        robie.
    • mamastasia Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 10.10.04, 11:13
      Nie czytałam wszystkich odpowiedzi, ale kila z początku... Mój syn ma uczulenie
      na kwas cytrynowy, niewielkie, ale ma po nim wstrętne plamy sad I też mnie
      denerwuje gdy ktoś częstuje go bez uprzedniego zapytania mnie o zdanie -
      niestety obecnie niemal wszystko jest z tym kwaskiem... No i mam do wyboru albo
      syna będzie płakał (ma niecałe 2 lata), albo dostanie uczulenia i nauczy się
      brac od obcych, a to mi się kojarzy z ostatnimi rewelacjami na temat pedofilii.
      Nie jest dla mnie tragedią, gdy zje w piaskownicy, ale uważam, że należy pytać
      rodziców czy mozna poczęstować dziecko, zwłaszcza słodyczami (nie każdy daje je
      swoim dzieciom) i dziecko nie powinno brać ich od każdego.
    • krozy Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 10.10.04, 12:00
      mnie to też doprowadza do szału! Nie biorę jedzenia np. do kościoła, a moja
      córka gdy widzi, że inne dziecko wcina np. paluszki - też chce sad
    • hankam Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 10.10.04, 21:38
      Blagam nie czestujcie obcych dzieci! Moga miec alergie! Nie kazde dziecko moza
      zjesc herbatnik!
      • magda-lis Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 10.10.04, 22:07
        Nie miałam czsu czytac całego wątku, ale w kilku postach które przeczytałam
        było napisane, że nie można zabraniac swoim dzieciom jeśc tego co jedzą inne
        dzieci.
        No wybaczcie! Mam pozwalac swojemu dziecku na jedzenie rzeczy których sobie nie
        życze w jadłospisie tylko dlatego ze dziecko pani Kowalskiej je zjada? Pewnie
        mamy które dają dzieciom te przykładowo chipsy nie byłyby zadowolone gdybym
        wyciągała im je w sklepie z koszyka i mówiła żeby nie kupowały bo niezdrowe.

        Pozatym jako mama mega alergika doskonale wiem co czuję ja i moje dziecko jeśli
        muszę mu wyrywać z rączki pachnącą delicję, albo zdrowiutką gruszeczkę po
        której mały wygląda jak biedronka.
        Mamy z całym szacunkiem: Jeśli chcecie coś dać obcemu dziecku do zanim
        posuniecie mu to pod nos zapytajcie opiekuna czy mozna.
        Pozdrawiam
    • jogo2 Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 10.10.04, 23:42
      Przeczytałam cały wątek. Te panie, co uważają, że alergie się biorą z braku
      brudu, to może odczyty powinny wygłaszać. Wszyscy byśmy się co nieco nauczyli.
      Zamiast wydawać majątek na lekarstwa i lekarzy, wystarczyłoby przestać sprzątać
      i do obiadu dosypać trochę piachu z osiedlowiej piaskownicy i już po alergii.
      Co za prymityw!!! Zastanawiam się po co niektórzy chodzili do szkoły. Tam uczą
      skąd się glisty i inne paskudztwa biorą, ale widać nie ma to jak odporność na
      wiedzę. Może to o taką odporność chodzi. A co do tego, że chipsy i żelki to nie
      trucizna. Rzeczywiście, natychmiast trupem po tym nie padniesz, ale widać dla
      niektórych, dopóki coś nie będzie tłustym drukiem na wszystkich billboardach
      ogłoszone, to nie uwierzą. Zresztą, o tym jakim świństwem są chipsy i inne
      podobne to już we wszystkich Claudiach, Oliwiach itp. piszą na okrągło. Co
      zresztą ciekawe, sama znałam panią czytającą te wszystkie pisma, w których po
      prostu TRĄBIĄ, jakie jest zdrowe odżywianie (przy okazji odchudzania - temat nr
      1 kobiecych pism), a jakie jest niezdrowe. Pani ta miała sporą nadwagę i
      zaawansowane nadciśnienie i nic, nadal smażyła swoje ukochane schabowe w kałuży
      smalcu, a takim pozostałym ze smażenia zawierającym produkty spalania polewała
      kartofelki, a jak nie było wędlin w domu to jedli konserwy (mniam, samo
      zdrowie). Swoją drogą te panie co tak naskoczyły na mamę buby to są właśnie
      nietolerancyjne i właśnie zwolenniczki tych wszystkich chipsów i żelków.
      Dziwne, że tacy ludzie zawsze uważają, że to co oni robią jest normalne, a jak
      ktoś tego nie uznaje, to jest nienormalny i się powinien dostosować.
      Życzę powodzenia w leczeniu alergików brudem i chipsami czekam z
      niecierpliwością na pierwsze sukcesy.

      Pozdrawiam,

      Jogo
      • mgna Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 11.10.04, 00:02
        jogo2 nie kazde alergie powstaja od "mamikowania" swoich dzieci. Duzo alergi
        jest niestety wrodzonych lub na tle genetycznym...
        • magda-lis Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 11.10.04, 11:13
          mgna napisała:

          > jogo2 nie kazde alergie powstaja od "mamikowania" swoich dzieci. Duzo alergi
          > jest niestety wrodzonych lub na tle genetycznym...

          Dziewczyny obie macie rację, ale niestety zgadzam się z jogo że karmienie
          niezdrowymi rzeczami nie poprawi zdrowia nikomu a alergikowi może zabrac nawet
          życie.
          Nie istotne czy alergia zresztą w ogóle jest czy jej nie ma. Każda matka ma
          prawo decydowac o tym co i gdzie jej dziecko je. A to że obcy powinien zapytać
          czy może poczęstować Twoje dziecko to chyba nie ulega wątpliwości.
          Nawet w ZOO pisze "NIE DOKARMIAĆ ZWIERZĄT", żeby przypadkiem nie dostały
          pożywienia którego nie powinny jeśc a nasze dzieci mają jeśc wszystko co im się
          podsunie?
      • jadzia11 Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 11.10.04, 11:15
        POPIERAM
        • iza_luiza Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 11.10.04, 12:05
          Ja też popieram w całej rozciągłości smile))
          Każdy ma wolność wyboru na własną odpowiedzialność. Jeśli jakaś mama uważa, że
          jej dziecko dobrze wyjdzie na jedzeniu chipsów i żelków tudzież piasku z
          piaskownicy - jej sprawa ! Ale uważam, że to kwestia co najmniej dobrego
          wychowania żeby przed podaniem czegoś takiego innemu dziecku zapytać mamę co o
          tym sądzi. I to nie machając dziecku torebką chipsów czy żelków przed oczami.

          A swoją drogą to ja uważam, że jest czas na wszystko, czas na zabawę, czas na
          naukę, czas na jedzenie. Daną czynność powinno się robić na 100% i dlatego nie
          rozumiem mam, które dzieciom bawiącym się w piaskownicy wpychają do buzi
          mimochodem jedzenie. Potem taki dzieciak uczy się, że jedzenie to taka
          czynność, która można wykonywać "przy okazji" - oglądając tv, czytając gazetę..
          A jedzenie powinno się celebrować bo tak jest zdrowiej i przyjemniej smile))

          No i jeszcze z innej beczki. Moja rodzina jest wege i nie jemy mięsa. Któraś z
          mam tu pisała, że dziecko pozbawione wędliny rzucało się na nią. Moja córka ma
          6 lat i nie zna smaku mięsa, a nie widziałam żeby się na jakieś rzucała. Wręcz
          zawsze odmawia, bo oczywiście wszystkie mamusie, które nie akceptują naszego
          stylu życia podtykają jej cichaczem to kanapeczkę z wędlinką, to kotlecika. Bo
          biedne dziecko matka psychiczna, więc może dziecko zje. A ona odmawia. Ja się
          nie wtrącam chociaż szlag mnie trafia, bo to świadczy o naszej tolerancji. Te
          wszystkie mamuśki uważają, że mają monopol na prawdę i nie ma wątpliwości co do
          tego, że one mają rację.
          A pozwólcie innym wychowywać swoje dzieci tak jak chcą nie wtrącając się i nie
          narzucając swojego stylu życia. To wbrew pozorom nie łatwa sztuka...

          PS. Ewentualne komentarze co do wpływu diety wegetariańskiej na dziecko proszę
          sobie darować, ja swojej diety nie zmienię.
    • kajami1 Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 11.10.04, 12:03
      No cóż, ja mam przeciętnego dwulatka, któremu tłumaczyć to mogę ale jak śpi bo
      tylko wtedy chociaż "wygląda" jakby słuchałsmile A tak serio to zamiast tłumaczyć
      dziecku, że nie wolno jeść brudnymi rączkami - jestem ciekawa jak argumentowane
      bo chyba nie przy użyciu pojęć abstrakcyjnych (mój jest pewnie tępawy bo do
      niego nawet konkrety nie docierają) - wolę dziecko nauczyć mycia rączek przed
      wzięciem czegokolwiek do buzi. Zresztą nauka ta nie jest żadnym problemem
      ponieważ maluch non stop naśladuje rodziców więc gdy jakaś "wredna zołza" (hi,
      hi, hi) próbuje otruć moje dziecko kostką zabójczej czekolady, młody podbiega
      do mnie wołając "myć rączki" a ja wycieram je chusteczką i przecieram płynem
      antyseptycznym (niestety moja ignorancja powoduje, że antyseptyki stosuję tylko
      w wypadku placu zabaw i lasu).
      Martwię się ostatnio, czy mi nie ograniczą praw rodzicielskich widząc jak
      pozwalam od czasu do czasu mojemu dziecku zjeść śmiercionośnego chipsa.
      Przecież moje dzieciątko w przeciągu ostatniego pół roku zjadło może
      najmniejszą paczkę chipsów (łącznie) więc pewnie już powinnam zbierać na
      Interferon bo przecież lek to drogi a marskość wątroby u młodego pewna jak w
      banku. Nie mowiąc już o coli, oj daje mu w wypadku problemów gastrycznych i to
      za radą lekarki, może pozwę ją do sądu bo to przecież "doktor śmierć". A na
      dodatek nie uciekam z dzieckiem z piaskownicy przed jakąś morderczą matką,
      która żądna krwi niewiniątek (czyli nie mojego dzidziuchasmile), rozdaje dzieciom
      sok z muchomora sromotnikowego zakamuflowanego w postaci lizaka i to z
      premedytacją bo na oczach rodziców.
      Jak tak sobie myślę, to chyba jutro pójdę do sadu rodzinnego i sama zrzeknę sie
      praw do dziecka.

      A tak serio to ile z mamuś troszczących się nie smakwanie przez dziecko
      słodyczy, chipsów, coli itp. miało tego lata dzidziucha z prawie całkiem
      nieopaloną buźką?
      Cóż mój czasem dostanie czekoladkę a syn innej mamy opali się na czekoladkę.
      Jestem ciekawa co będzie zdrowsze?
    • milarka Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 11.10.04, 12:05
      Popieram.
      Przeczytałam cały wątek.

      Wychodzi na to, że mamy karmiące swoje dzieci w piaskownicy zupełnie nie
      rozumieją problemu. Chcecie karmić dzieci w ubikacji osiedlowych piesków i
      kotków - proszę bardzo, ale nie dokarmiajcie dzieci pozostałych bez zgody ich
      mamy. To jest naprawdę prosta sprawa - chcecie uszczęśliwić na siłę wszystkie
      dzieciaki w piaskownicy to się najpierw spytajcie czy można.

      Problem alergii jest w dzisiejszych czasach bardzo powszechny i jeżeli już nie
      możecie zrozumieć zasad innych mam co do czystości czy też ograniczenia
      słodyczy to przynajmniej uświadomcie sobie, że niektórym dzieciom wasz
      poczęstunek może zaszkodzić (i argumenty typu moje dziecko je i żyje to inne
      też mogą nie mają tu zastosowania).

      I jeszcze a propo's częstujących lizakami pań w sklepach - nie byłoby problemu,
      gdyby te panie spytały się opiekuna dziecka, czy mogą malucha poczęstować. A
      czasami jest tak, że mama/tata gdzieś się odwróci, a ich maleństwo siedzące
      sobie grzecznie w wózeczku wcina lizaka, kawałek czekolady czy innego żelka, bo
      zostało poczęstowane przez "miłą panią". Dziecko 2-letnie powiedzmy może już
      wiedzieć, że w takich sytuacjach ma się spytać mamy/taty o zgodę, no ale 1,5
      roczne po prostu weźmie i tyle.


      Ogólnie jedna zasada - chcecie poczęstować jakiegoś dzieciaka obojętnie czym to
      się spytajcie opiekuna o zgodę.
    • anati2 Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 17.10.04, 22:56
      Chcialam cos jeszcze dorzucic do tego watku, choc troszke rozwine go w innym
      kierunku.

      Jestem mama dwojki dzieci:11 latka i prawie 2 letniej dziewczynki. Uwazam ze
      kazda z mam wychowuje swoje dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami i
      swiadomoscia. Nie uwazam aby piaskownice i spacerki były miejscem do
      posilkow.Widuje cale tabuny mam goniacych za swoimi dzicmi po parku z
      banankiem, jogurcikiem ( „bo on tylko na spacerze zje, a w domu nie ruszy”wink
      oraz podkarmiajacych maluchy roznymi przekaskami typu wafelki,chipsy, paluszki
      itd. i czestujace nimi wszytkie inne dzieci dookoła. Nie uwazam aby ta dyskusja
      zmienila cos. Te mamy raczej nie zmienia przyzwyczajen i pogladow na temat
      odzywiana i higieny. Kieruje swój list raczej do tych mam które sa „przeciw”
      wszelkiemu dokarmianiu i czestowaniu dzieci przez obcych, ale jeśli uswiadomie
      cos tej drugiej połowie będzie jeszcze lepiej.
      Nie pozwalajcie swoim dzieciam przyjmowac w prezencie niczego od obcych.Nawet
      jeśli dziecko protestuje a wy wyjdziecie na wyrodna, przewrazliwiona itd.
      matke. Ja nauczylam tego swojego syna gdy był maly.Pytacie jak to zrobic? U
      mnie pomogla bajka o Spiacej Krolewnie i zatrutym jabłku gdy był malutki a
      pozniej szczere rozmowy(oczywiście dostosowane do wieku- bez straszenia!).
      Uczylam syna aby odmawial takich prezentow,lub jeśli ktos jest nachalny -bral i
      mi oddawal. Teraz wiem ze dobrze robilam.
      Poszedl do przedszkola i gdy pod przedszkole przychodzil pedofil( a policja jak
      to u nas-urzadzila tylko pogadanke maluchom!!!) i czestowal dzieci
      cukiereczkami przez siatke, mój syn nawet do niego nie podchodzil.Gdy poszedl
      do szkoly i na szkolnym boisku chlopak ze starszej klasy czestowal chlopcow po
      wygranym meczu jakimis- jak to mój syn okreslil”gumami czy tabletkami”nie wzial
      ( okazalo się ze prawdopodobnie były to narkotyki bo dzieciak był dilerem na
      społke z bratem).
      Nie napisze ze jestem o niego bardzo spokojna ale wiem ze moje kilka lat
      wkladania do glowy „głupich” zasad daja efekty.Wiem ze moja corka tez zostanie
      tak wychowana i mam nadzieje ze nie zabraknie jej rozsadku.
      Może przesadzam? Może zbyt bardzo martwie się? Może ... Ale zyjemy w takich
      czasach ..

      Aby było jasne – nie uwazam aby „pani z piaskownic chciala otruc dzieci”, ale
      należy dzieci nauczyc pewnych zasad bezpieczenstwa i paniom czestujacym moje
      dzieci, mowie ze „bardzo dbamy o zęby” i dziekuje.
      Nie mieszkam tez w jakim okropnym i niebezpiecznym miejscu- ale dilerzy sa
      obecnie w kazdej szkole( i nie wierze ze jest inaczej). Mniej się boje
      wszelkich okropnych chorob z piaskownicy i brudnych rak niż niebezpieczenstw
      jakie czekaja na dzieci starsze, a czym skorupka za mlodu nasiaknie....
      Mam nadzieje, ze choc chwile nad tym pomyslicie.
      Pozdrawiam.

    • mamamarka Re: Bagam nie częstujcie obcych dzieci 21.10.04, 20:21
      Współczuję takich przeżyć, mam nadzieję, że mi się nie zdarzą. Nie kumam jak
      można dawać takim małym dzieciom do jedzenia takie smiecie co za ludzie.. A
      potem jęczą, że dziecko ma próchnicę i muszą wydawać fortunę na dentystę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja