Chore dziecko w piaskownicy?

05.10.04, 13:05
Witam, dwa dni temu jak zwykle poszłam z małą na plac zabaw, usiadłam sobie
na ławeczce a mała pognała do piaskownicy gdzie było juz kilkoro dzieci.
dzień jak co dzień, rozmowy z opiekunkami i nagle jedna z nich mówi że od
paru dni jakos dziwnie się czuje a jej mały podopieczny od dwóch dni
wymiotuje. Ale przciez nie bedzie z nim siedziała w domu bo pogoda ładna a
dziecko w domu sie nudzi. Dziecko faktycznie nie za dobrze wyglada ale bawi
sie z innymi dzieciakami, a dodatkowo mama dziecka tez choruje (biegunka i
wymioty. Za chwile do rozmowy włącza sie kolejna opiekunka mówiąc, ze jej
mała tez choruje ale ma "tylko" katar i kaszle wiec przychodza sie pobawić.
Jestem w szoku bo dzisiaj znowu się spotkałysmy na placu zabaw i te dzieci
tez były. Jestem wściekła bo dzieci bawią się razem i tylko patrzeć kiedy
wszystkie beda chore, cięzko wytłumaczyć dziecku, że nie idziemy na plac
zabaw bo tam sa chore dzieci. Nigdy nie przyszło by mi do głowy zabierać
nawet podziebione dziecko do innych dzieci, spacer tak ale plac zabaw to juz
moim zdaniem przesada. Tym bardziej, że z objawów o których mówiła opiekunka
malucha, który wymiotuje wyglada mi to na rotawirus. no ale nie wymiotuje bez
przerwy to może sie pobawic z innymi...sad szok.
A co Wy o tym sądzicie, moze to ja jestem przewrażliwiona?
    • allaxx1 Re: Chore dziecko w piaskownicy? 05.10.04, 13:34
      nie-nie jesteś przewrażliwiona tylko niektóre mamy trochę przesadzają.Wiem,że
      chore dziecko też chce pobawic się w piaskownicy ale dla niego o wiele lepszy
      byłby krótki spacerek ale weź i powiedz to jego matce...........
      • dorotanalewajk Re: Chore dziecko w piaskownicy? 05.10.04, 13:43
        ja też ostatnio spotkałam się z czyms takim. mój synek ma 15 miesięcy i
        kazdego dnia chodzimy na plac zabaw, ale ostatnio uciekłam z plau zabaw,
        poniewaz - 'bardzo madra mama" przyszła z dzieckiem, które miało jeszcze nie
        wyleczona ospe. To dopiero trzeba miec pokrecone w głowie.
        • bjalow niewyleczona ospa raczej nie zaraża :) 05.10.04, 16:38
          ogólnie w temacie to jestem za, znaczy się chore dziecko na spacer - tak, na
          plac zabaw - nie.
          Ale akurat ospą to bym sie nie martwiła, bo z tego co wiem, to jest zakaźna
          tylko do momentu pojawienia się wysypki
          pozdrawiam
          • jagusia7 Re: niewyleczona ospa raczej nie zaraża :) 05.10.04, 17:46
            Niestety nie masz racji. Ospa jest zakaźna aż przyschnie ostatni pęcherzyk.
            • bjalow Re: niewyleczona ospa raczej nie zaraża :) 05.10.04, 20:49
              faktycznie - masz rację.
              Jednak rozumiem, ze ta matka wyszła z taką właśnie zaschniętą już wysypką.

    • aniask_mama Re: Chore dziecko w piaskownicy? 05.10.04, 13:41
      Jeśli mój mały ma tylko katar i niewielki kaszel, to wychodzę z nim na spacer.
      Ale... unikam wszelakich skupisk dzieci, póki dziecko nie wyzdrowieje na 100%.
      Tyle, że ja mam taką możliwość, bo mieszkam w domku niedaleko lasu i dzieci tu
      rzadko widziane.
    • koszelka Re: Chore dziecko w piaskownicy? 05.10.04, 16:31
      Sory,ale myślę że jesteś przewrażliwiona !!!!
      Katar,czy biegunka to nie dzuma!Dziecimuszą się uodparniać, nie można trzymać
      ich pod kloszem.
      • jadzia11 Re: Chore dziecko w piaskownicy? 05.10.04, 17:40
        tylko prowokujesz, albo jesteś ......
      • jagusia7 Re: Chore dziecko w piaskownicy? 05.10.04, 17:49
        Zgadzam się, że dzieci nie można trzymać pod kloszem, kataru i lekkiego
        pokasływania też się nie czepiam.
        Ale biegunka i wymioty, jeśli są spowodowane rotawirusem na przykład(teraz
        aktualny akurat), a nie zwykłym zatruciem, potrafią być niebezpieczne i moim
        zdaniem matka chorego dziecka nie powinna narażać innych dzieci.
    • klubiale1 Re: Chore dziecko w piaskownicy? 05.10.04, 21:31
      Z tego co zrozumiałam to problem nie dotyczy mam, ale opiekunek. Opiekunka nie
      ma wyczulenia na potrzby i bezpieczeństwo dzieci, w szczególności
      bezpieczeństwo innych dzieci na placu zabaw. Niestety piaskownice są publiczne
      i albo można takiej babie powiedzieć, co sie o niej myśli, albo uciekać z
      dzieckiem w bezpieczniejsze miejsce.
      • aleksandrynka Re: Chore dziecko w piaskownicy? 05.10.04, 22:36
        no jeśli opiekunka wychodzi z dzieckiem kolejny dzień, to mama chyba o tym wie?
    • antonina_74 Re: Chore dziecko w piaskownicy? 05.10.04, 22:14
      Nie sądzę żeby dziecko z infekcją rotawirusową było w stanie bawić się w
      piaskownicy. Może wymiotowało z innych powodów. A katar, kaszel, no cóż, idąc
      tym tropem nie chodzimy z dzieckiem do sklepu, nie jeździmy autobusem, bo ktoś
      w autobusie może być na tyle nieodpowiedzialny żeby wyjść z domu z grypą... bez
      przesady.
      A co ja mam powiedzieć jak codziennie przychodzę z młodą do przedszkola po
      starszego, a w przedszkolu, wiadomo, jedno kaszle, drugie kicha, trzecie boli
      brzuszek... i tak całą zimę... powinnam młodej chyba maseczkę zakładać smile
      Nie da się dziecka kompltnie izolować, a jak się jakimś cudem da, to będzie
      opłakany efekt, bo będzie totalnie nieodporne na wszystko.
      A teraz dostanę baty jak zwykle smile
      pozdrawiam,
      Antonina
      mama Kuby (dziś 5 lat!) i Zosi (roczek)
      • jagusia7 Re: Chore dziecko w piaskownicy? 05.10.04, 23:10
        > A teraz dostanę baty jak zwykle smile
        Ja Cię batożyć nie będęwink
        Zgadzam się z Tobą generalnie, tylko co do rotawirusów...Dziecko może i średnio
        nadaje się do piaskownicy, ale rodzice są różni i nie każdy na to wpadnie
        niestetysad
        Moje dziecko złapało rotawirusa w zeszłym roku w żłobku, poszło właśnie dziecko
        wymiotujące, z biegunką(jeszcze w początkowym stadium), mama dziecka
        twierdziła, że coś mu zaszkodziło. Oczywiście panie zakazały przyprowadzania,
        zanim dziecko wyzdrowieje, ale ten jeden dzień wystarczył, zachorowała chyba
        cała grupa. Dla nas zresztą skończyło się to szpitalemsad
        Drobniejszymi chorobami średnio się przejmuję, nie izoluję, z ospy się
        ucieszyłamsmile
        P.S.Najlepsze życzenia dla Kuby!!!
        • antonina_74 Re: Chore dziecko w piaskownicy? 05.10.04, 23:20
          Kuba dziękuje za życzenia!
          co do rotawirusa... miałam z nim "przyjemność" dwa razy - raz jak byłam w
          ciąży, szok, kursowałam tylko z łóżka do łazienki, i gdybym nie wiem jak
          chciała nie byłabym w stanie wyjść na podwórko co dopiero stawiać babki w
          piaskownicy smile drugi raz moje dziecko złapało go w... szpitalu... nie mieli
          łóżek to dali nas do sali z rotawirusem, to się nazywa nieodpowiedzialność, bo
          przecież lekarze WIEDZĄ co to rotawirus...
    • judytak Re: Chore dziecko w piaskownicy? 06.10.04, 09:49
      jak zwykle, są dwie szkoły :o)
      jedna, że katar, kaszel jest straszną chorobą
      druga, że katarek nie choroba :o)

      ja należę do tej drugiej

      jeśli zakatarzone dziecko miałabym traktować, jak chore, to od września do maja-
      czerwca miałabym w domu chore dzieci :o)

      a tak, to mam zdrowe, takie, co to praktycznie nie chorują :o)

      poza tym, do piaskownicy nie chodzą małe niemowlaczki, tylko dzieci już
      chodzące, potrafiące się bawić, w praktyce od 1,5 roku wzwyż
      a taki lepiej, jak "się wychoruje", póki i tak jest w domu (z mamą, babcią,
      opiekunką), niż jakby miało przeżyć "szok", jak pójdzie do przedszkola :o)

      pozdrawiam
      Judyta
    • ata_x Re: Chore dziecko w piaskownicy? 06.10.04, 10:31
      Pewno posypią się gromy na moja głowę, ale moje dziecko z katarem, lekkim
      kaszlem a nawet sporadycznymi wymiotami czy "sporadyczną" wink biegunką też
      chodzi między dzieci i też między takowymi się obraca, bo inaczej musiałby
      przez wiekszą część roku siedzieć w domu. I do sklepu bym go nie mogła brać, bo
      nie wiadomo, kto tam może być, ani w szereg innych miesjc też nie, bo zawsze
      trafi sie ktoś od kogo moje dziecko może się zarazić.

      Niemniej rozumiem te mamy które maja takie obawy, bo przyznaję bez bicia, sama
      taka byłam ,kiedy moje dziecko było bardzo małe. Lekki katar - leczymy się w
      domu, kaszel - leczymy się w domu, brzuszek boli - niegdzie nie idziemy itp. I
      tym sposobem moje dziecko ciagle coś miało. W końcu zaczęło mnie to słabić i
      przestałam się przejmować, kiedy mały miał półtora roku, bo stwierdziłam, że w
      końcu powinien się hartować. Hartuje się do dziś i wcale szczególnie nie
      choruje. Ja tam nie robie tragedii z takiej sytuacji, jaką opisałaś. Bo jakby
      to był rotawirus to ręczę, dziecko nie miało by szans bawić się z innymi w
      piaskownicy niezależnie od woli opiekunki.

      I powiem jedno - dopóki przejmowałam się każdym katarkiem i kszelkiem, moje
      dziecko ciągle coś łapało. Jak się przestałam tak przejmować, dziecko przestało
      ciągle coś łapać. A poza tym z doświadczenia - nieraz moje dziecko przebywało z
      kaszlącym czy lekko zakatarzonym dzieckiem i nic nie złapało. A innym razem
      złapało nie wiadomo skąd, bo z nikim takim nie przebywało. Postarajcie się
      wyluzować. smile

      • barbaram1 Re: Chore dziecko w piaskownicy? 07.10.04, 10:55
        W ubiegłym roku w czerwcu moje dziecko miało potworny katar i kaszel. Chodziłam
        do lekarza, a lekarz twierdził, że zdrowe. Ponieważ katar robił się coraz
        gorszy i nie kończył się, więc zrobiłam serię badań, z której wyszło, że mała
        ma w nosku bakterie. Pani doktor przepisała lekarstwa i nakazała normalnie
        funkcjonowć, gdyż dziecko nie zaraża. Nie będąc pewna na 100 % pokazałam
        badania innej lekarce. Ta potwierdziła, iż bakteria ta nie zaraża i dziecko
        moze chodzić normalnie do żłobka. Byłam z małą w piaskownicy i było mi bardzo
        przykro, gdy jedna z mam skomentowała katar mojego dziecka, iż nie jest to
        miejsce dla chorych dzieci. Przecież upewniłam się u dwóch różnych lekarzy, że
        nie jest to niebezpieczne dla innych dzieci. Chodziłam do znajomych z dziećmi
        (również kilkumiesięcznymi) i nikogo nie zaraziliśmy!
        Dziecko kolezanki natomiast miało wstrętny katar alergiczny i też bała się
        chodzić na podwórko, gdyż spotykała tam kilka przewrażliwionych mam.
    • anek.anek Re: Chore dziecko w piaskownicy? 07.10.04, 10:59
      Trzeba jej było zwrócić uwagę. Ja proszę opiekunke, żeby nie chodziła do dzieci
      z małym jak widzę, że coś zaczyna się rozwijać. Nawet jeśli miałoby to być
      łagodne przeziębienie i mój syn wychodzi na dwór (generalnie jak nie ma
      gorączki, to wychodzi nawet z katarem czy kaszlem), nie widzę powodu żeby
      narażać inne dzieci.
Pełna wersja