zaklinaczka- uspokajanie dziecka

16.10.04, 10:59
nie znalazlam takiego watku tu wiec zakladam. Ogladalam dzis zaklinaczke i
ona generalnie we wszystkich odcinkach jakie widzialam "bierze na
przeczekanie", czyli dziecko krzyczy a ona jest przy nim ale nei reaguje. JA
rozumeim zasade bardzo dobre. chodzi o to zeby "wzmacniac " brak krzyku a nie
nosic kiedy krzyczy bo wtedy krzyk sie dizecku oplaca.
MOj kuba ma rok i 3 miesiace i ostatnio lubi stawiac na swoim. NO ale ja go
nie umiem przeczekac. Kiedy siadam kolo niego dostaje hiserii drze sie coraz
bardziej, zanosi sie i nie zdazylo sie zeby sam z siebie przestal plakac (jak
np ta dziewczynka w poprzednim odcinku). NIe wiem czy ja za krotko czekam ale
uwierzcie ze potem jest bardoz bardoz trudno takie rozhisteryzowane dziecko
uspokoic, duzo trudniej niz od razu zareagowac. jestem ciekawa waszych
doswiadczen. czy ktos probowal wogole przeczekiwac
    • lidqa Re: zaklinaczka- uspokajanie dziecka 16.10.04, 15:59
      nikt dzis nei ogladal???
      • flurcia Re: zaklinaczka- uspokajanie dziecka 16.10.04, 16:52
        ja sobie nagrałam i obejrzę w wolnym czasie.
        • maja312 Re: zaklinaczka- uspokajanie dziecka 16.10.04, 17:39
          Ja zawsze brałam na przeczekanie. Siadałam sobie gdzieś obok, tak by moja córka
          wiedziała , że jestem z nią i spokojnie czekałam , aż jej przejdzie histeria. A
          histeryczką była okropną . Wiedziałam , że testuje moją wytrzymałóś i prędzej
          czy pózniej jej się znudzi jeśli będzie widziec , że to nie ma sensu.Bądż
          twarda i konsekwentna, w końcu to ty masz rzadzić dzieckiem , a nie na
          odwrót.Sposób praktykowany zaklinaczkę jest naprawdędobry ,tylko trzeba
          cierpliwosci.
          Pozdrawiam.
          Maja
          • verdana Re: zaklinaczka- uspokajanie dziecka 16.10.04, 20:32
            Ja pierwsze dziecko - zgodnie z ówczesną teorią, przeczekiwałam. Tzn, niemowlę
            płacze bez powodu - to niech placze, a na ręce wezmę jak się uspokoi. Następne
            dzieci brałam na ręce kiedy zapłakały. Efekt jest rzeczywiscie podrecznikowy.
            Najstarsze jest nadpobudliwe, z nerwicą, młodsze - spokojne i zrównowazone.
            • lidqa Re: zaklinaczka- uspokajanie dziecka 16.10.04, 23:09
              dobra ale tu nie chodzi o niemowlaka tylko o takie cos male co sie drze bo chce
              nozyczki
      • karolina_244 Re: zaklinaczka- uspokajanie dziecka 18.10.04, 12:25
        czesc wszytkim mamą tak mojemu synkowi tez sie cos takiego pare nascie razy
        zdarzało na oguł jak chciał na raczki.Po prostu wychodziłam z pokoju od czasu
        do czasu przychodzac meczył sie i przestawał no ale sasiedzi na mnie nasłali
        opieke ze sie nad synem zneczam bo on płacze ale trudno ja musze z nim
        wykonywac cwiczenia a jak by miał mi tak krzyczec jak inne dzieci to nie wiem
        co bym zrobiła a co do tego programu jest swietny tylko nigdy nie wiem o ktorej
        sie zaczyna i na którym czasami wceluje moze mi ktos na pisze pozdrawiam mama
        karolina wraz z synkiem kuba
    • anfido Re: zaklinaczka- uspokajanie dziecka 17.10.04, 00:09
      Dzisiejszy odcinek był w 100% dla mnie i mojej rodziny. Filipek jest czasami
      bardzo agresywny. Gdy urodził się Adaś straliśmy sie zwracać na Filipka jak
      najwięcej uwagi, aby nie czuł się odrzucony. Jego agresja względem braciszka
      pojawiła się niedawno. Szczerze próbowałam dzisiaj kilka razy zastosować metodę
      pokazaną w filmie, ale na razie nie przynosi to żadnych efektów. Mały po prostu
      zamiast siedzieć ze mną na podłodze i się wypłakać i wykrzyczeć, bił mnie,
      krzyczał, wyrywał się ... wyrwał się i dopiero wtedy się uspokoił.
      Mam dość jego agresywności, więc postanowiłam wypróbować metody "zaklinaczki".
      Zobaczymy jak to nam wyjdzie. Dam znać.
    • ewa55551 Re: zaklinaczka- uspokajanie dziecka 18.10.04, 09:31
      Cześć dzieczyny nasze dzieci potrzebuja oparcia w rodzicach.Musimy je kochać i
      oczywiście okazywać dzieciom tę miłość, ale czy mama zmieniajaca zdanie jak
      chorągiewka jest oparciem dla dziecka. Jeżeli nie wolno dziecku brać nożyczek
      to nie możemy ulegać dlatego , że płacze.Jezeli powiemy nie to bądźmy
      konsekwentne inaczej dziecko z czasem będzie nas ignorować.Ja byłam od poczatku
      konsekwenta wobec mojego synka, ale przyznaję się , że nie we wszystkim.Efekt
      jest taki nie ulegałam nigdy w czasie zakupów, płakał, ale byłam twarda, nie
      chciał myć zębów też byłam konsekwenta.Dzisiaj nie mam z tym problemów robimy
      razem zakupy bez płaczu i regularnie 2 razy dziennie myje sam zęby.Chłopak na
      medal. Złamałam się z oglądaniem telewizji dla świętego spokoju i terza kiedy
      nie chce wyłączyć bajki do spania jest awantura.Wypadałoby nad tym
      popracować.Jestem pewan, że jeżeli będziemy konsekwente to uda nam się wychować
      fajne dzieci.Oczywiście nie przesadzajmy z tymi zakazami.Zastanówmy się zanim
      powiemy nie, czy na pewno nie.
      Pozdrwaiam
      • lidqa Re: zaklinaczka- uspokajanie dziecka 18.10.04, 13:07
        ale ja pisalam o czyms zupelnie innym. przeciez wiadomo ze mu nie dam nozyczek.
        NO i sie drze. i zaklinaczka mowi zeby usiasc przy nim i czekac az sie uspokoi.
        U mnie z regoly jest potem taka histeria ze nei jestem w stanie tego przeczekac
        tylko biore na rerce i uspokajam. I sie zastanawiam czy on kiedys dorosnie do
        tego zeby sie uspokoic sam, czy tez ja powinnam go pare razy jednak przeczekac
Inne wątki na temat:
Pełna wersja