zaparcie nawykowe, wstrzymywanie kupy

28.10.04, 01:26
Witajcie,
Chciałbym się skonsultować z osobami mającymi podobny problem. Moja prawie 3
letnia córka boi się wypróżniać. Podejrzewamy, że ktoś (opiekunka) jej kiedyś
coś powiedział i się zablokowała. Robiła to do niedawna tylko podczas snu do
pieluchy. Od kiedy nie używamy pieluch zdarza jej się zrobić w nocy kupę do
majtek. Przyjmuje leki homeopatyczne, codziennie rano pije wodę z miodem,
dbamy o dietę, a kupa zdaża się raz na kilka dni. Czasami uda nam się wyczuć
moment i posadzić ją na nocnik, ale w ciągu dnia jest to na razie niemożliwe
do powtórzenia. Poradźcie jak to przejść.
Michał/ Jagoda 3 latka
    • paco_lopez Re: zaparcie nawykowe, wstrzymywanie kupy 28.10.04, 10:52
      Dopisze sie, ale ci nie poradze bo sam mam taki problem z synkiem dwu i pol
      letnim. Do tej pory robil kupe przewaznie na takiej miekkiej nakladce na kibel,
      a teraz mowi ze sie boi bo ta nakladka sie rusza. Na nocnik ciezko go posadzic,
      w zasadzie najtrudniej zrobic to kiedy rzeczywiscie chce mu sie zalatwic. Tez
      podejrzewam, ze wstrzymuje ze strachu. Nie wiem jak to odkrecic. Za zrobienie
      kupy po ludzku do kibla dostawal nagrody, az tu nagle przestaly go krecic i
      one. Woli trzymac niz dostac nagrode.
    • saraanna Re: zaparcie nawykowe, wstrzymywanie kupy 28.10.04, 23:47
      Ja tez mialam taki problem.Moja 3 letnia coreczka zawsze robila kupke rano w
      pieluszke.Kiedy zrezygnowalam z nocnej pieluchy to zaczely sie problemy z kupa.
      I teraz znowu zakladam jej pieluszke na noc a rano slysze - mamo kupa .
      Mysle ze sama z tego wyrosnie wazniejsze zeby nie cierpiala z tego powodu
      zreszta coraz czesciej sie zdarza ze oprocz porannej kupki robi druga w ciagu
      dnia do ubikacji.
    • desire.et Re: zaparcie nawykowe, wstrzymywanie kupy 29.10.04, 00:26
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=16836842&a=16836842 poczytaj tez
      tutaj
    • gosiat Re: zaparcie nawykowe, wstrzymywanie kupy 29.10.04, 11:55
      Znaleźliśmy sposób: trening przez nagradzanie.
      3 letnia Zuzia od zawsze ma problemy z zaparciami (stwierdzona wada jelit),
      pilnujemy jej diety, dostaje leki (Laktulozę, Debridat). Jakoś sobie radziliśmy.
      Ale 4 m-ce temu odmówiła robienia kupki, mówiła że ją boli i nie będzie robić.
      Kupiliśmy jej piękny kalendarz, w którym rysujemy kwiatek za każdą kupkę.
      Dziecku się to bardzo podoba i sama pilnuje żeby zrobić kupę (codziennie o tej
      samej porze).
      Jak się nie uda, to przychodzi żeby jej dać suszonych śliweczek (czasami prosi o
      czopek wink ).

      Pozdrawiam i życzę sukcesów.
      • monika.pap Re: zaparcie nawykowe, wstrzymywanie kupy 29.10.04, 13:31
        Ja dolanczam sie do problemow z wypruznianiem.Natalia w sierpnum skonczyla 3
        lata ale juz w kwietniu miala robione wszelkiego rodzaju badania i wyszlo ze ma
        zaparcia.Mala musi codziennie brac leki(debridat bo laktuloza niepomaga),i
        dodam ze jest to dlanas bardzo uciazliwe.Jeszcze dopuki niezdyscyplinowany
        dziadek niepoczestuje ja czekoladka jest w miare ok,ale potrafia byc przerwy w
        robieniu kupki i problem powraca.
        Skozystam z pomyslu kalendarzyka i rysowania kwiatkow moze to niunke
        zmobilizuje,a z dziadkami stanowczo porozmawiam.
        Powodzenia i pozdrawiam Monika mama Natali i Jakuba.
    • nata76 Re: zaparcie nawykowe, wstrzymywanie kupy 29.10.04, 15:39
      Witajcie,ja też się dopisuje z problemem....
      Moja ponad 3 letnia ćórka ma to samo. Boi się zrobić kupke. Mówi,że się boi i
      koniec. Do tego stopnia,że nawet czopik nie pomoże,zresztą już jej nie daję,bo
      wtedy jeszcze większa histeria była. Byliśmy nawet raz w szpitalu na lewatywie
      (brrrrrrr) i...nie zrobiła!!!!!!!Codziennie rano daję jej do soczku 15 ml
      duphalacu i w ciągu dnia parafinę,zeby kiedy w koncy zrobi,nie bolało ją.
      Niestety,kiedy córcia zrobi kupkę,mówi,że już jej nic nie boli to robienie
      kupki,ale za dzien lub dwa znów to samo. Za radą psychologów, nie mowimy o tym
      w domu,nie komentujemy,nie nakłaniamy...
      Mysle,że zrobiłam błąd,ponieważ na początku mówilismy np."nie dostaniesz
      loda,bo w brzuszku nie ma miejsca" itp.Bo córcia wzieła sobie to do serca i
      sama mówi "nie moge jeść lodów,bo nie ma kupki".Plakac mi się chcę,kiedy to
      słysze.Wiecie,kiedy nie zwracamy uwagi,chociaż sie te jej histerie skończyły,ni
      i kiedy już ma wielki brzuch,to zrobi...Bojesię,żeby od tego wstrzymywania coś
      jej się z jelitami nie zrobiło...
      U nas metoda z kalendarzem nic nie da. Po prstu nasza ma zupełnie inny
      charakter..A zeby jeszcze sama o czopik poprosiła....Niewyobrażalne....
      Nie wiem,czy fundowac córce kolejny stres w postaci wizyty u gastrologa?Pewnie
      nie wydałby diagnozy bez gastroskopii, czy badania per rectum....
      Michale,cieszę się,ze poruszyłeś wątek,ja kilka tyg. temu napisałam
      na "zdrowiu",ale nie miałam odzewu....
      Z wielu art.,konsultacji wynika,że jest to problem psychologiczny,trudny do
      rozwiązania.
      Acha,moja corka załatwia się TYLKO na nocnik i TYLKO u siebie w domu. NA
      wyjazdach zawsze też jest problem.....
      No i trochę mnie martwi,bo pamiętam,że u nas problem z zaparciam zaczął się
      zchwila podania pierwszego stałego posiłku.Widze,że córka ma tendencję do
      zaparć.
      pozdrawiam,nata
    • dziabisia Re: zaparcie nawykowe, wstrzymywanie kupy 29.10.04, 20:19
      witajcie, w prawdzie moj synek jest duzo mlodszy od waszych skarbow (11 m-cy)
      ale problem byl ten sam wstrzymywanie kupy a potem kupa twarda i pupa bolala
      wiec znowu wstrzymywanie bo skojarzenie kupy z bolem i takie bledne kolo....
      polecam siemie lniane- do kupienia w aptece. ugotowac wedlug przepisu. ja
      podawalam 2 lyzeczki dziennie do jedzenia np. do zupki (wyglada to okropnie jak
      spiki)ale takiemu starszemu dzieciaczkowi to chyba trzeba wiecej...po okolo 2
      tygodniach albo mniej problem znikl i juz nie pamietamy co to problem z kupa!
      POLECAM I ZYCZE POZYTYWNYCH EFEKTOW
      • aniatwa Re:ŚWIĘTO KUPY 01.11.04, 19:59
        I ja się dopiszę, by podzielić się sposobami na "Powstrzymywaczy kup"smile) Dzięki
        Bogu ten problem już za nami. Mój synek (3,5r.)od 3 mies. wypróżnia się
        normalnie i do sedesu.Wcześniej "problemy z kupą" były na porządku dziennym,
        tzn. co 5-6 dni z wielkim bólem, strachem i tylko do pieluchy, tylko w "swoim
        kącie", ew. w nocysad
        Pomimo specjalnej diety, leków typu debridat nic nie działało.Potem doszedł
        stres związany z pojawieniem się na świecie rodzeństwa i Sebastianek postanowił
        mieć jeszcze większy wpływ na to,co "robi sam", czyli na kupkę. Za każdym
        krzykiem braciszka wołał: "mamo kupa!", dobrze wiedział, że mama się
        zainteresuje bez względu na wszystko (dodam iż poswięcałam mu i tak maksimum
        uwagi!). Po wielu nieudanych próbach, nieprzespanych nocach, prośbach, groźbach,
        obiecankach i wyczekiwaniach postanowiłam, że go PRZECHYTRZĘ!
        Pewnego dnia po obfitym śniadanku dałam mu do wypicia pare łyków słabej kawy z
        cukrem i mlekiem...i wyszliśmy do "Ukochanej Cioci". Po godzinie ruszyłosmile
        -"Ciociu kupa!", więc wędrujemy do ubikacji na sedes.
        -"nie, nie. Już nie". Wracamy
        - "Mamo kupa!", więc powtórka."NIe chcę już!"
        Za trzecim razem cała "kupa" poleciała prosto do...ledwo zdążyliśmy! Od tej pory
        nie ma problemu. Jak ręką odjął.
        Niestety każde dziecko jest inne i nie można za każdym razem podawać dziecku
        kawy. Jednak w naszym przypadku ten pomysł się sprawdził i pomógł mojemu synkowi
        autentycznie cieszyć się posiadaniem tej ważnej umiejętności, a mnie nie
        zwariować. Życzę sukcesów wszystkim zmartwionym rodzicom, a dzieciaczkom
        przełamania swych barier.
        • ewa55551 Re:ŚWIĘTO KUPY 02.11.04, 10:44
          Znam problem i wiem jaki to stres dla naszych dzieci i dla nas.Mój synek ma już
          4 lata i pisałam o problemie wstrzymywania kupki miesiąc temu.Miałam już
          strasznego doła i zupełnie nie wiedziałam co robić.Były nagrody, kary,płacze,
          rozmowy, nic nie pomagało.Pewnego dnia podczas wspólnej kąpieli z synkiem
          (bardzo mnie porsił, żebym się z nim wykąpała)zaczeliśmy spokojnie poważną
          rozmowę.(nikt nas nie słuchał,kompletnie bez emocji).Bardzo ciepłym łagodnym
          tonem zaproponowłam, żeby zwierzył mi się co się dzieje, że wstrzymuje kupkę
          (popuszczał w majteczki). I co usłyszałam.Mały nie chce robić kupki,bo ona
          bardzo śmierdzi mówił bardzo spokojnie, poważnie tak,czułam, ze to nie jest
          wymysł wyobraźni).Następnego dnia zabrałam go do sklepu, żeby wybrał sobie taki
          zapach do łazienki jaki najbardziej mu pasuje, a nawet dwa jak potrzeba,Dokonał
          sam wyboru (mały areozol taki jaki ma chłopczyk na reklamie przyczepiany do
          ściany-na pewno pamiętacie).I cóż za niespodzianka mały od 7 dni chodzi sam do
          toalat(co drugi dzień)- jest kupka do ubikacji.Toaleta wypachniona na max, ale
          co tam, efekt jest.Mnie woła już po wszystkim i idziemy rysować słoneczko na
          karteczce w nagrodę.Widać to szczęście z jego oczu, podskakuje jest z siebie
          bardzo dumny,prawdizwa radość w domu.Mam nadzieję, że tak już będzie.Dzisiaj
          wiem jedno są niestety takie dzieci jak nasze i mają blokady psychiczne i do
          tego pewnie każde inne, ale we wszystkich wypadkach wskazany jest spokój i
          opanowanie z naszej strony.Wiem , że łatwo się mówi i wiem jakie to
          trudne.Teraz podaję dwa razy dziennie małemu wodę z miodem,odstawiłam wszystkie
          syropki, czopki glicerynowe(to wszystko nie wiele pomagało, jak trzymał to
          trzymał).Spróbujcie spokojnie porozmawiać z Waszymi dziećmi, może w spokojnej
          rozmowie wyłapiecie co siedzi w ich główkach.Może się oczywiście zdarzyć, że
          sprawa przeciągnie się nawet do 4,5 lat (są takie dzieci) i nic nie
          zrobimy.Zaznaczę jeszcze, że zapisałam dziecko do chirurga na badanie odbytu
          (skierownie od pediatry), ale czułąm że to jest blokada psychiczna i uważam, że
          chyba każda mama to czuje, więc może nie warto niepotrzebnie stresować dzieci
          badaniami.Ja odowłałam wizytę.Teraz wierzę, że to już koniec problemów z kupką
          czego i Wam z całego serca życzę.
          P.S. jeszcze jedna ważna rzecz porozmawiajcie w przedszkolu z Paniami, żeby
          znały problem i nie traktowały Was i Waszych dzieci jak trendowatych.Panie
          mojego synka okazały mi wiele zrozumienia i pomimo wielkiego strasu czułam, że
          nie bedą na mnie patrzeć jak na beznadziejną matkeę,która nie nauczyła dziecka
          załatwiania potrzeb fizjologicznych według określonyc reguł.Takie Panie
          zdarzyły mi się przez miesiąc (podczas wakacji w zastepczym przedszkolu )jak
          mały miał 2latka i 8 m-cy, mówiły, że zwiarzaki robią pod siebie brrr..i nie
          kontralują wydalania.Okropne babska, których nie spotakł podobny problem.
          Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
    • dumo Re: zaparcie nawykowe, wstrzymywanie kupy 02.11.04, 12:44
      Mamy podobny problem. Przezylismy koszmary czopkowe, 7-10dniowe kupy itd. Nie
      chce tego wspominac...W naszym przypadku bardzo sprawdzil sie Forlax (do
      kupienia w aptece bez recepty) 1 saszetka dziennie z czasem rzadziej.
      Wspomniana dawka jest bardzo mala. Srodek ponoc bardzo bezpieczny, zatrzymuje
      wode w kupie i dzieki temu wyproznianie jest duzo latwiejsze. Polecam zwlaszcza
      dla dzieci, ktore maja blokade psychiczna zwiazana z bólem przy robieniu kupki
      (jak nasza Lolcia). To moze byc pierwszy krok do rozwiazania problemu. Poza tym
      duzo dawac pic, najlepiej wody min. niegaz. Dzialanie Forlaxu ma pewna
      bezwladnosc, innymi slowy efekt przychodzi dopiero po ok.2 dniach (przynajmniej
      tak jest u nas)wiec radze sie nie zniechecac po 1 dniu.
      Dodam tylko, ze to nie zalatwilo u nas calkowicie sprawy bo odstawienie Forlaxu
      powoduje powrot problemu, ale jedno jest pewne : Karolcia przestala sie bac ! I
      teraz juz tylko pozostaje znalezienie(!) i utrzymanie odpowiedniej diety. U nas
      np. śliwki suszone nie dzialają , podobnie jak wiele innych specjałów. Siemie
      lniane , o którym pisala dziabisia jest intersujace - chyba dzisiaj kupie smile

      Zycze powodzenia i pozdrawiam wszystkich rodziców "niekupkowych" dzieci smile

      ------------
      Monika
    • karola40 Re: zaparcie nawykowe, wstrzymywanie kupy 02.11.04, 15:26
      Witam serdecznie,
      cieszę się, że rodzice dzieci mające problem z wypróżnianiem wymieniają się
      poglądami. Problem dla każdego z nas jest poważny.
      Moja córeczka ma 2,5 latka i odkąd zaczęła jeść produkty stałe a nie samego
      cycusia, zaczęły się problemy. Początkowo jeździliśmy na pogotowie - robili
      lewatywę a córeczka rodziła kamienie zbite i ogromne. Płakałam razem z nią. Jak
      już poznali nas na pogotowiu i mieli nas dość dostaliśmy skierowanie do
      szpitala aby znaleźć przyczyny. Córcia miała zrobiony wlew doodbytniczy (niby
      wszystko w porządku), badania krwi, tarczycy, chlorki w pocie, dna oka i wiele
      innych. I nic nie wykazano. Laktuloza, parafina i inne działały do czasu...
      Później trafiliśmy do gastroenterologa, który polecił podanie forlaxu.
      Działa!!! Ale córeczka dostaje go od 1,5 roku! Codziennie!!! Półsaszetki rano i
      pół saszetki wieczorem. Czasem uda się zmniejszyć jej dawkę a czasem
      zmniejszenie powoduje zaparcie. Widzę, że przez to wszystko panicznie boi się
      lekarzy, mycia pupki czy smarowania maścią. Najchętniej robiłaby kupki
      płynne... Jeśli chodzi o warzywa i owoce to wiem, że należy podawać zwłaszcza
      te z dużą ilością błonnika, suszone śliwki, morele, rodzynki. Podobno świetne
      są płatki owsiane (ale za nic w świecie moje dziecko nie chce tego przełknąć).
      Dobre są też zioła z płesznika (do kupienia tylko w zielarskich) - można je
      podawać dziecku od 2 roku życia i siemie lniane. Lekarz zalecił dużo pić około
      2,5 - 3 litrów dziennie. Słyszałam też, że na niektóre dzieci działa mleko
      krowie ale u nas sięnie sprawdziło. Gastroenterolog zalecił picie 1 dziennie
      Aktimela, kazał uważać z jabłkiem (zwłaszcza gotowanym) i marchewką. Ostatnio
      inny lekarz stwierdził, że to może być alergia na jakiś produkt; ale ja nie
      słyszałam nigdy aby alergia objawiała się tylko zaparciami...
      Lekarze mówią "raczej z tego wysośnie" i tak naprawdę bagatelizują problem.
      Dzielmy się więc doświadczeniem i spostrzerzeniami!!!!!
Pełna wersja