"Zaklinaczka dzieci"

08.11.04, 13:50
Oglądam w soboty rano na 2 ten program i bardzo mi sie podoba. Mozna duzo
rzeczy podpatrzec, nie koniecznie wiernie kopiowac. W oststnia sobote
wlaczylam dopiero na koncowke, a byl temat ktory mnie bardzo interesuje -
usypianie i samodzielne spanie dziecka w lozeczku (i nie byla to zdaje sie
metoda jak sie wyplacze to w koncu usnie!). Czy moglby mi ktos strescic?
Dzieki za pomoc!Basia
    • magiszon Re: "Zaklinaczka dzieci" 08.11.04, 14:28
      Cześć Basiu, ja oglądałam filmik, ale też trochę jednym okiem. Bardzo lubię ten
      cykl filmów. W sobotę chodziło o to, żeby tata umiał usypiać dziecko, które
      dotąd usypiała tylka mama. Facet był niesamowiecie spokojny i opanowany, a
      dziecko płakało i płakało... ale po kilku dniach juz była duża poprawa i udało
      się, dzidzia potrafiła usypiać i przy mamie i przy tacie. Wiesz, u mnie jest
      ten sam problem, mój mąż też oglądał, zapytałam go więc, czy wytrzymałby tak
      jak ten facet. Odpowiedział, ze w życiu nie dałby rady, gdyby dziecko tak przy
      nim płakało... Więc u nas pozostaje po staremu...
      Jeśli interesuje Cię problem usypiania, to opowiem Ci jeden odcinek, który
      doyczył całkowicie samodziego zasypiania. Zaklinaczka wprowadziła metodę
      kładzenia i podnoszenia. Polegało to na tym, że gdy dziecko zaczyłało płakać w
      łóżeczku podnosiło się je, uspokajało, po czym jak się tylko uspokoiło od razu
      odkładało do łóżeczka . Acha, też pierwsze skrzypce grał tata, bo mama karmiła
      i od razu dziecko chcialoby sie przytulić do piersi. Tak więc w pierwszą noc
      tata podniósł i położył dzidzię chyba coś około 150 razy (dokładnie nie
      pamiętam) i każdna następna noc była lepsza.
      Może jeszcze ktoś będzie pamietał więcej ode mnie, bo ja tak jak napisałam
      ogladam jednym oczkiem biegając za synkiem.
      Filmy sa naprawdę fajne, w każda sobotę około 9:30.
      Pozdrawiam serdecznie
      Magda
      • verdana Re: "Zaklinaczka dzieci" 08.11.04, 16:36
        Wiesz co? Wolałabym, żeby moje dziecko wychowywał taki tata jak twój mąż, niz
        ktoś, kto pare dni siedzi przy dziecku i daje mu płakać.
        Ja dawałam plakać najstarszemu - takie wtedy były zalecenia. Efekt był taki, ze
        płakał w nocy dwukrotnie dłuższy okres, niż młodsze dzieci.
        A w ogóle, jesli dziecku pozwala się płakać, co jeszcze mogę zrozumieć, to po
        co przy tym tata? Nie lepiej, żeby wyszedł do drugiego pokoju. Bo tak, to
        dziecko nie może zrozumieć, dlaczego tata siedzi i nawet go nie pogładzi.
        A dziecko zasnie po pewnym czasie ryku bez podnoszenia, kładzenia, siedzenia
        obok itd. Tylko czy to naprawdę dobra metoda? Może dla dużo starszych 2-3
        letnich. Ale wtedy metody niepotrzebne. Trzeba wyjść z pokoju i nie wracać.
        • selin77 Re: "Zaklinaczka dzieci" 08.11.04, 20:53
          Ja tez nie mam serca nauczyś Krzysia samodzielnego zasypiania. jak go tylko
          kładę to on i tak wstaje. Starszego Danielka i młodszego Krzysia usypiam tak
          samo, przytulam go i lulam smile)). Jak dorośnie to nauczy sie bez strsu i płaczu
          sam zasypiac. Daniel ma 6 lat i ładnie sam zasypia. A Krzyś ma teraz 10
          miesięcy i trzeba go poprzytulać smile)
          GRazyna
    • basia97 Re: "Zaklinaczka dzieci" 08.11.04, 21:10
      Magiszon dziekuje! Chyba jednak nie skorzystam, bo placz jest dla mnie nie do
      zniesienia. Wiem o tym choc nawet nie probowalam. Ale co ten tata konkretnie
      mial robic? Chociaz meza tez nie widze w roli wytrzymujacego plakanie synka
      przez kilka dni...
      Basia
    • katarzynka25 Re: "Zaklinaczka dzieci" 08.11.04, 21:17
      Ale w tym odcinku tata wcale nie zostawiał czy odkładał małego. Cały czas
      trzymał na rękach przodem do siebie i poklepywał. Zaklinaczka mówiła żeby
      uważać na poklepywanie bo od tego może się uzależnić. A potem szedł spać (tata)
      na matracu koło lóżeczka dziecka aby być natychmiast ja się zbudzi. Także
      dziecko płakało ale dlatego że to nie mama tylko tata usypia. Acha pokazywała
      że karmi się jak małe zaśnie przez sen żeby nie kojażyło cyca ze spaniem i
      przytulaniem.
      Mam nadzieję że w miarę jasno napisałam.
      Jeśli mogę to poproszę o więcej szczegułów na temat samodzielnego zasypiania bo
      nie oglądałam tego odcinka
      Pozdrawiam
    • michatka Re: "Zaklinaczka dzieci" 08.11.04, 22:01
      ostatni odcinek akurat ogladałam, o poprzednich tylko czytałam na forum
      cóz, moim zdaniem nie było w nim nic, czego nie mozna by przeczytac na forum /
      w poradnikach / wymyslic samemu
      absurdem totalnym było dla mnie zalecenie tzw zaklinaczki zeby malucha
      absolutnie nie karmic bo piers mamy ma mu sie przestac kojarzyc ze spaniem za
      to nakarmic dopiero przez sen
      a przeciez miał prawo sie zmeczyc tym placzem i najnormalniej w swiecie
      zgłodniec ...
      no i ta "odkrywczosc" pewnych koncepcji - ze tata tez powinien sie umiec zajac
      własnym dzieckiem - ze maluch czuje sie bezpiecznie jak ktos z nim jest
      kobiety, miejmy troche zaufania do własnej intuicji
      • anek.anek Re: "Zaklinaczka dzieci" 09.11.04, 10:53
        zgadzam się z Tobą Michatko.
        Ufajmy swojej intuicji.
        • michatka Re: "Zaklinaczka dzieci" 09.11.04, 13:17
          uff uff wink))
          pozdrawiam wink
          Ania
    • dotus Re: "Zaklinaczka dzieci" 09.11.04, 12:13
      cześć ja też ogladam ten program. Maluszek nie chciał spać w swoim łóżeczku,
      oprócz tego miał bardzo płytki sen, zasypiał z mamą przy piersi. Trzeba
      było "oduczyć" go od tych przyzwyczajeń. Zaklinaczka poradziła aby tata włączył
      się w usypianie dziecka, tak aby ono nie kojarzyło usypiania z piersią. Było to
      bardzo trudne, dziecko płakało, mama płakała bo nie mogła podejść do dziecka,
      tata był cierpliwy i tulił dziecko do siebie przez 5 czy 6 godzin. Generelanie
      gdy dziecko zaczynało płakać tata brał je na ręce, tylił głaskał po plecach gdy
      się uspokoiło wkładał do łóżeczka. Nie można głaskać po pleach za długo bo
      dziecko moze się przyzwyczaić i znowu kojarzyć zasypianie z głaskaniem. Potem
      maluszek zasnął, po kilku godzinach się obudził, więc znowu tata usypiał. Przez
      2 lub 3 pierwsze dni tata spał na materacu w pokoju dziecka tak aby ono nie
      czuło się osamotnione. Udało się po około 2 tygodniach maluszek spał w swoim
      łóżeczku bez problemów, głębokim snem.
      Mam nadzieję, że w miarę to poisałam. pozdrawiam,
    • vvega Re: "Zaklinaczka dzieci" 09.11.04, 13:39
      a ja nie moge ogladac tego filmu bo mnie stresuje widok tak placzacych dzieci.
      Nie rozumiem tego dlaczego matka, ktora nie musi zostawiac dziecka i isc do
      pracy odzwyczaja je od zasypiania przy piersi. to dziecko z ostatniego odcinku
      mialo chyba 9 miesiecy, przeciez to malenstwo i nic nie mozna mu wytlumaczyc,
      jak ono ma zrozumiec ze piers -owszem- ale nie do zasypiania. Uwazam że jesli
      mame meczy karmienie piersia to powinna odstawic dziecko w tym wieku a nie
      meczyc go - teraz ci dam piers a teraz nie - szczegolnie ze jesli dziecko jest
      spiace to najbardziej potrzebuje poczucia bezpieczenstwa, ktore daje mu ssanie
      cysia. Pozdr - Asia
      • betty_julcia Re: "Zaklinaczka dzieci" 13.01.05, 21:36
        A ja przyznam szczerze że nie rozumiem podejścia wielu mam wypowiadających sie
        na temat spania. Albo może mamy nie potrafią zrozumieć podejścia Zaklinaczki.
        Chodzi mi tutaj szczególnie o nadwrażliwość dotyczącą płaczu dziecka. Jeżeli
        chce się dziecko nauczyć samodzielnego spania to nie obędzie się bez płaczu. W
        końcu jest to jedyna metoda okazania niezadowolenia i wielu innych emocji przez
        dziecko. I nie oznacza to że dziecku dzieje się krzywda. Chyba każda mama
        potrafi odróżnić płacz wymuszony od prawdziwego. Pod określeniem prawdziwy
        chodzi mi o płacz z jakiegos powodu np ból brzuszka, ząbkowanie. Płacz
        wymuszony jest często bezłzowy smile i chodzi tu o wymuszenie na mamie pewnych
        zachowań. Jeżeli chodzi o odcinek z uczeniem dziecka spania przez tatę dziecku
        nie działa się żadna krzywda, tato był cały czas w zasięgu ręki, głaskał,
        uspokajał, tulił, nie mógł tylko kołysać aby nie uzależnić dziecka od bujania,
        okazywał dużo czułości, cierpliwości podnosząc je i odkładając, nie denerwował
        się ani na sytuację ani na dziecko. Dlaczego on a nie mama? Bo generalnie
        problem polegał na tym że dziecko budziło się po 5-6 razy w nocy i mogła uspić
        je tylko mama za każdym razem podając pierś. Nie chodziło o głód i jedzenie,
        tylko o przyzwyczajenie. Dziecko zasypiało przy piersi wtulone w mamę i
        chciałao spać tak całą noc. Gdy tylko m budziło się a mamy nie było włączało
        syrenę. Raczej trudno się dziwić że rodzice szukali pomocy bo takie noce, a
        później dzień po takiej nocy jest dość cięzki nawet dla mamy nie pracującej a
        co dopiero dla takiej ktora musi rano wstać i caly dzień być na pełnych
        obrotach. Jednak nawet poświęcenie dla dziecka ma pewne granice, nie jesteśmy
        niewolnicami zwłaszcza jeżeli chcemy realizować także inne życiowe cele poza
        tym najważniejszymm w postaci wychowywania dzieciwink Zatem miał to być tato,
        ponieważ gdyby to mama przychodziła do małego i nagle zaczęła go podnosić i
        tulić a nie dawać pierś mały mógłby odczuć to jako karę. Natomiast ponieważ z
        tata nie wiązały się żadne skojażenia wybrany do tej roli został tato. I nie ma
        to nic wspólnego z usilnym włączaniem taty w wychowywanie bądź z negowaniem
        karmienia piersią jak zostało to odebrane przez niektóre mamysmile

        Przyznam że sposób zaklinaczki uważam za bardzo rozsądny jeżeli chce się
        dziecko nauczyć spać bo nie ma tutaj żadnych siłowych rozwiązań w stylu zamknąć
        drzwi i nie słyszeć, bo to jest w/g mnie totalnie chore. Tutaj jest się z
        dzieckiem, swoim spokojem, życzliwością i ciepłem mu okazywanym pokazujemy że
        nic złego się nie dzieje, że to jest tylko usypianie, nowy sposób, ale trzeba
        być konsekwentnym i nie ulegać a to jest chyba bardzo ważne w wychowywaniu.
        Odrobina konsekwencjismile Ja na szczęście nie muszę wypróbowywać sposobu
        zaklinaczki na mojej półtorarocznej córeczce bo nigdy nie mieliśmy problemów
        ze spaniem. Od zawsze Julia po kąpieli ubierana jest w piżamkę i kładzona do
        łózeczka, pali się w pokoju lampka o ciepłym światełku, obok lezy miś i zawsze
        jest taki sam rytuał przed spaniem. Może dlatego udało nam się uniknąć
        problemów. Mało płacze bo ogólnie jest bardzo towarzyska i pogodna, zawsze
        uśmiechnięta i otwarta. Ale swoje humory jak każde dziecko ma ale wie na ile
        może sobie pozwolić bo wie że nie zawsze jej ulegamy. Natomist przydałoby się
        nam trochę rad dotyczących karmienia bo z kolei jest straszliwym niejadkiem.
        Pozdrawiam wszystkie mamy i życzę cierpliwości w nauce usypiania, bo jak
        dziecko ładnie zasupia to i wieczór i następny dzień jest przyjemniejszy.

        -----------------------------
        • lusia8 Re: "Zaklinaczka dzieci" 13.01.05, 23:51
          Zgadzam się z poprzedniczką. Opowiem wam o własnym przykładzie. Mój synek ma 11
          miesięcy. Do tej pory usypianie wyglądało tak- cycuś, odkładanie do łóżeczka,
          po 40 minutach znów cycuś i tak w koło przez całą noc. Efekt był taki,że nie
          wysypiał się, szelest kołdry potrafił go zbudzić i znów karmienie. Wstawał rano
          strasznie zmęczony a ja jeszcze bardziej. Po programie postanowiłam to zmienić.
          Płakał godzinę zanim sam zasnął w łóżeczku (ja go usypiałam bo mąż późno wraca
          z pracy). Przez cały czas go przytulałam, gdy zaczynał mocniej płakać brałam na
          ręce i cały czas powtarzałam jak bardzo go kocham. Dziś jest trzeci dzień,
          kiedy zasnął bez cycusia i śpi już 4 godziny mocnym snem. Zauważyłam znaczną
          poprawę. Synek rano wstaje wyspany i radosny. Nie mam wyrzutów sumienia.
          Wiem,że to dla jego dobra bo to uzależnienie od cycusia w nocy nic dobrego nie
          wnosiło. Dodam,że w ciągu dnia cały czas ssie pierś. Pozdrawiam wszystkie
          wyspane emamy.
Pełna wersja