Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się

    • drzewko5 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 22.06.05, 09:21
      a i jeszcze jedno, wiecie co? ja chyba juz kompetnie wysiadam psychicznie, nie
      mam nawet ochoty spotykac sie z ludzmi, a zwlaszcza z ludzmi, ktorzy maja
      dzieci i te dzieci przy mnie jedza, poprostu chce mi sie wtedy
      plakac........poza tym i tak wyjscie do znajomych wiazaloby sie zapewne z tym,
      ze Ania nie zje, bo w domu ladnie usypia i daje jej przez sen, a poza domem
      roznie to bywa....dziewczyny ja juz nie jestem soba, bylam bardzo towarzyska
      osoba, uwielbialam wyjazdy, spotkania z ludzmi, ateraz siedze w domu, zyje od
      karmienia do karmienia i placze jak Ania znowu nie chce, ulewa, albo wymiotuje
      jak dzis, czuje sie taka bezsilna....................

      sorry za te zale, ale musialam - bo nikt inny mnie nie rozumie
      • agunia19 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 22.06.05, 09:43
        wiesz co? A ja wczoraj dojrzałam do wyjścia. Stwierdziłam, że muszę sobie robić
        przerwy od obsesyjnego myślenia czy Jula najadła się danego dnia. W piątek
        wychodzę na imprezę kończącą rok szkolny. Bardzo kocham moje dzieci, ale widzę
        że mój stres też do tego braku apetytu się negatywnie dokłada. Ja wiem, że nie
        masz ochoty, najchętniej zaszyłybyśmy się w mysiej dziurze i krzyknęły; a nie
        jedz sobie!U mnie dziewczyny namawiały mnie na to wyjściee od miesiąca, a ja
        odmawiałam, bo "tylko ja umiem ją namówić do spróbowania czegokolwiek". Ale
        wczorar moja mama powiedziała, że popadam w jakąś paranoję, że to ja zacznę
        mieć jakiś problem z psychiką jeśli nie wyhamuję. Gorąco namawiam do wyjścia.
        Mnie namawiali od miesiąca, ale jak już się zgodziłam to nie mogę się doczekać!
    • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 22.06.05, 11:23
      Będę z uporem namawiać wszystkie dziewczyny, które wachają sie przed wyjściem z
      domu i pozostawieniem niejadka z kimś innym. Uważam, że kto jak kto, ale mamy
      dzieci tak bardzo absorbujących uwagę i siły, jak niejadki - powinny
      szczególnie dbać o siebie, o swój stan psychiczny. Mama załamna, smutna lub
      nerwowa nie może efektywnie opiekowac się swoim maluchem - bo przecież dziecku
      potrzebna jest mama uśmiechnięta, zrelaksowana i wypoczęta. Ja też długo
      dojrzewałam do tego, żeby dostrzec tą prawdę. Dzisiaj moje dziecko jeździ do
      dziadków nawet na 2 tygodnie, co prawda jest już duża - ale ja tez zaczynałam
      do wyjścia do fryzjera, na aerobik czy do koleżanki. Moja mała je zdecydowanie
      lepiej gdy jest u moich rodziców - teraz wiem, że to kwestia innej atmosfery -
      bez ciągłego skupiania się na posiłkach, większego luzu i swobody w kwestii
      jedzenia, spokoju.Atmosfera w domu, a przede wszystkim stan emocjonalny mamy ma
      więc ogrmone znaczenie. A poza tym nie jesteśmy maszynami, mamy prawo do
      odpoczynku i zadbania o siebie. Uwieżcie - to nie jest egoizm. Mówi to mama ze
      stażem w "niejadkowaniu". Pa
      • drzewko5 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 22.06.05, 12:20
        to wszystko prawda co piszecie, ja juz nawet raz wyszlam na wieczor panienki
        kolezanki, pozniej na wesele, ale co z tego, jak bedac tam, wciaz myslalam o
        Ani, to nawet nie chodzi o to, ze tylko ja ja umiem nakarmic, ja przeciez
        pracuje i jest z nia niania, ale chodzi o to, ze nie umiem cieszyc sie tym
        wyjsciem, bo wiem ze zaraz wracam do tego samego, nie moge sluchac jak inne
        mamy opowiadaja sobie, jakie to ich dzieci sa obzartuszki i co juz
        jedza........moze to juz wysoki stopien zdziczenia i moze czeka mnie w koncu
        psychiatra ale na ten moment tak sie czuje........
      • ewelina41 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 22.06.05, 12:28
        Drzewko, wyczytałam kiedyś na jakiejś ulotce o refluksie że osoby cierpiące na
        refluks nie powinny bezpośrednio po posiłku przebywać w pozycji leżącej, ja
        wiem że to trudne połączyć spanie+karmienie ale może jest to ważna informacja
        dla Ciebie,


        natomiast jeśli chodzi o "wychodzenie" to zauważam pierwsze syndromy świadczące
        o braku chęci do czegokolwieksad(
        przechodzimy teraz z małą "trzydniówkę" temp. już minęła ale mała cała zasypana
        jest czerwonymi plamkami i jest ich coraz więcej, zjada śladowe ilości no i
        niestety musiałam przerwać ćw. rehabilitacyjnesad((
        natomiast owoce sezonowe owszem, truskawki maksymalnie 1 do 2 dziennie
        jeszcze troche to mnie też trzeba będzie leczyć,
        no ale co tam inni mają o wiele gorzej
        pozdrawiam
        • drzewko5 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 22.06.05, 12:42
          dzieki Ewelina, staram sie ja jak najdluzej pionizowac no i spi pod katem....

          zycze zdrowka dla corci
          • fionna Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 22.06.05, 19:48
            My powoli wychodzimy z tej anginy/przeziębienia czy też nawrotu refluksu. Młody
            ostatnio puszczał pawie z regularnością szwajcarskiego zegark - koło 12 i o 22.
            Od 2 dni się uspokoiło. Ja mam taki uraz do wymiotów młodego, że jak puści
            pawia, to jestem na niego taka wściekła, że mam ochotę zamordować. To głupie -
            przecież lepiej, żeby pozbył się z żołądke, tego co mu szkodzi (tak sobie
            tłumaczę), a mnie to strasznie wytrąca z równowagi.
            Bruno też nie je od jakichś 2 tygodni przetworów mlecznych, od paru miesięcu
            jest taki zaflegmiony, w oskrzelach nic nie ma, a on ciągle kaszle i wymiotuje
            od czasu do czasu taką flegmą. Nasza terapeutka od SI poradziła, żeby odstawić
            nabiał (a szczególnie słodkie serki), bo jest on śluzotwórczy. Trochę się tym
            martwię, bo Bakusie to podstwa diety młodego.
            Co do owoców sezonowych - truskawki mu bardzo smakują, czereśni jeszcze nie
            próbowaliśmy. Za to Bruno bardzo interesuje się jedzeniem - gdy coś jemy
            przychodzi i musi spróbować (najczęściej tylko raz), ale i tak jest nieźle.
            Smakuje mu pizza (a szczególnie keczup), parówka, chipsy i tym podobne
            paskudztwa. Już widzę go jak tego angielskiego chłopca, która jadł tylko chipsy
            i delicje.
            My też mamy zalecenie (SI), żeby jeść w jednym miejscu. Ostatnio jemy na
            balkonie - młody ogląda samochody.
            • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 22.06.05, 21:13
              A my w wannie smile
    • wroblewska-agnieszka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 23.06.05, 17:24
      A my stojąc na stoliku i włączając kompakty... ( psując sprzet grający rodziców)
    • smallwitch Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 23.06.05, 22:01
      Witajcie Mamy Niejadków
      Jestem nowa na tym forum. Jestem mamą 14-miesięcznego niejadka Tomka i jestem
      byłym niejadkiem. Nie udało mi się jeszcze przebrnąć przez wszystkie posty w
      tym wątku (na razie jestem tak gdzieś w połowie), ale i tak już ta lektura
      podniosła mnie nieco na duchu, że nie jestem sama z tym problemem i że nawet
      jakoś sobie radzę, chociaż są dni kiedy kompletnie się załamuję. Zwłaszcza mam
      dosyć rad typu: jak nie chce to niech nie je, albo jak zgłodnieje to zje, wrrr.
      Wiem dobrze (tak jak Wy wszystkie...), że nie zgłodnieje, bo wbrew sobie dałam
      się namówić lekarzowi na próbę nie kombinowania z karmieniem Tomka, tylko
      poprzetaniu na podaniu mu jedzenia. Oczywiście Tomek przez ten czas nic nie
      jadł, a po 4 dniach po prostu zaczął budzić się w nocy co godzinę półtorej na
      pierś... To jest jeszcze moje wielkie szczęście, że Tomek w miarę akceptuje
      ssanie z piersi, choć dość kiepsko w dzień, lepiej w nocy...
      Tomek ma 14 miesięcy waży 8150 gramów i ma 75 cm wzrostu. Problemy z jedzeniem
      zaczęły się jak Tomek miał 3 miesiące, potem do tego doszła jeszcze alergia...
      W tej chwili Tomek akceptuje tylko Sinlac, moje mleko, indyka i jabłko.
      Akceptowałby jeszcze bułki (co prawda w ilościach śladowych, ale zawsze coś)
      ale na razie mu ich nie wolno jeść... Je malutkie porcje, jeżeli w ogóle je,
      choć są dni, że potrafi zjeść na raz 140 ml - oczywiście nie sam z siebie,
      jedzeniu muszą towarzyszyć efekty specjalne, bo inaczej w ogóle nie otworzy
      buzi... Nigdy go nie zmuszam, staram się tak kombinować, żeby sam otwierał
      buźkę, co niestety czasem prowadzi do tego, że w ogóle nic nie zje przez cały
      dzień... Co oczywiście doskonale znacie, jak się zorientowałam z Waszych
      postów...
      Jesteśmy po wielu badaniach, w tym po pobycie w szpitalu, ale nie udało się
      ustalić powodów fatalnego apetytu Tomka, okresowych spadków na wadze i
      wymiotów. Udało się tylko stwierdzić alergię pokarmową, ale podobno ona sama
      nie tłumaczy niechęci do jedzenia.
      To było by na tyle tytułem przedstawienia się...
      I mam jeszcze takie pytanie do autorki wątku. A może by tak założyć forum dla
      mam niejadków???
      Łączę się w "bólu" ze wszystkimi mamami niejadków...
    • wwiolka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 24.06.05, 14:48
      Witajcie kochaniutkie mamuśki!
      Najpierw kilka słów otuchy. niejadki ze swojego niejedzenia wyrastaja na
      całkiem normalnie odżywionych i zdrowo wygladających ludzi. Jestem mamą 2
      letniego chłopca i od 2 miesiąca życia miałam ten sam ból co wy. jednak okazało
      się, że dziecko miało lamblię i tzreba było leczyć. Były spadki wagi i totalne
      niejedzenie. Wyleczyło się i jakoś znośnie było do czasu... Znów niejedzenie i
      stresy. Moje nie mojego dziecka! Nie oszukujmy się kobitki ale problem niejadka
      w gruncie rzeczy ma podłoże psychiczne nie dziecka tylko mamy. Ileż ja łez
      wylałam ile było wściekłości do własnego dziecka, że takie jest wredne bo nie
      je a ja sie staram. Przeszło i to ale dopiero po kilku miesiącach. Dzisiaj mam
      radosnego dzieciaczka i on radosna mamę. U mnie problem dotyczył wyłącznie
      mnie. Moja wsciekłość i ciągłe zamartwianie się o te jego głodówki przyczyniały
      się do nich. dziciak widział moje reakcje i był również zfrustrowany. Wiem, że
      niektóre slogany nie działają na was dobrze szczególnie te w stylu jak nie chce
      to niech nie je ale... niechybnie też coś w tym musii być. W końcu zrezygnowana
      dałam już spokój i zwyczajnie sie poddałam. Miałam dosc własnego dziecka i
      całego tego chorego macierzyństwa. Było mi wszystko jedno czy mi go zabiorą bo
      je głodze czy co tam innego....i.... Młody zaczął jesć. Najpierw kosmicznie
      mikroskopijne ilosci. Teraz jest ok, choć mogłoby być lepiej. Stawiam przed nim
      jedzenie i pozwalam mu na wszystko. Właśnie uczy sie jeść łyżeczką. jest
      rozkoszny, i właśnie zaczynam się w nim zakochiwać na dobre! A pomyslałby kto,
      że on przez te swoje głodówki CHCIAŁ MI DAĆ DO ZROZUMIENIA, ŻE MA DOŚĆ BYCIA
      KARMIONYM PRZEZ KOGOŚ- NAJZWYCZAJNIEJ W ŚWIECIE CHCIAŁ JEŚĆ SAM!!!!! A ja sie
      nie domysliłam! Spróbujcie chociaż może i u was będzie podobnie.
      • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 24.06.05, 19:11
        WWiolka , żeby to było takie proste ...
        Ja już od paru miesięcy zwyczjnie odpuściłam sobie i Asi . Chce to je a jak nie
        to nie je . Tylko że mała nnadal nie je tak jak powinna , czego dowodem jest
        brak przyrostu masy od ponad pół roku . Asia od roku je samodzielnie , ale to
        raczej nie wpływa na zmianę całej sytuacji.
        pozdrawiam lizbetka
    • wroblewska-agnieszka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 26.06.05, 23:55
      To moze działa przy typowych niejadkach. Patrykowi łyżeczka służy jedynie do
      wylewania jedzenia za talerz. Ruch łyżeczka do buzi jest zupełnie obcy. Nawet
      nie chce grzebać łyżeczką w jedzeniu i co zrobić...?
      • ewelina41 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 27.06.05, 11:34
        Byliśmy dzisiaj w Zakładzie Ziołoleczniczym Zakonu OO. Bonifratów,
        O.Grande /mam nadzieje że nie popełniłam żadnej gafy z nazwiskiem/ przepisał
        małej zioła, polecił również pieczone jabłka z cynamonem i miodem podobno
        pobudzają apetyt, przedewszystkim należy pić duuuuużo wody.
        • aneczka10 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 01.07.05, 15:55
          Mam pytanie do Ciebie - czy chodzi dokładnie o samą wodę, czy ogólnie o płyny? A
          jakie zioła ojciec zalecił (czy można je normalnie kupić w aptece)? No i czy
          Twoje dziecko spróbowało już tych pieczonych jabłek i czy chciało je jeść?
          Moja niunia od kilku już tygodni prowadzi ścisłą dietę: pół porcji jedzeniowej
          dziennie plus sporo picia (soczki). Za to gdy pojedzie na kilka dni do babci,
          beze mnie, zajada wszystko co dadzą, tylko w małych ilościach. Dlaczego tak
          jest? Niestety babcia mieszka zbyt daleko, bym mogła częściej małą tam
          zawozić.Dziwię się, że jeszcze zbytnio nie schudła, bo je tyle, co komar. może
          nie ma już z czego schudnąć? Ale odpuściłam sobie. Ponieważ i tak moje starania,
          namawiania i wciskania mają jedynie skutek odwrotny, zostawiłam sprawę swojemu
          biegowi sad Ale może właśnie takie zioła do picia (mała lubi pić) coś by
          pomogły? Proszę o odpowiedź.
          • ewelina41 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 01.07.05, 23:20
            Jeśli chodzi o zioła to są to specjalne, ponumerowane zestawy ziół, napisane
            jest tylko ich przeznaczenie a nie skład, Majka dostała cztery zestawy,
            niestety nie są zbyt smaczne i przemycam je soku porzeczkowym chociaż nie wiem
            czy można tak robić, na razie trudno cokolwiek powiedzieć za krótko jeszcze je
            stosujemy,
            słyszałam bardzo dużo pozytywnych opinii o sposobie leczenia O.Grande, mam
            nadzieję że choć troszke pomogą
            zioła dostępne są tylko w aptece przy Z. Ziołoleczniczym przy ul.Traugutta
            57/59, /Wrocław/
            natomiast wodę polecił podawać przegotowaną z kranu, oprócz soków itp. jeśli
            podajesz dziecku Kubusie to należy z nich zrezygnować, próbowałam podać małej
            te pieczone jabłka, zjadła śladowe ilości więc chyba nawet nie "podrażniła"
            żołądkasmile)) ale będę próbować jeszcze bo są b.smaczne,

    • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 11.07.05, 10:15
      Cześć,
      Od 01.07 nie ma zadnego wpisu, czyżby wszystkim dzieciaczkom się polepszyło,
      czy też urlopujecie?
      Najlepiej jedno i drugie smile
      Ja się melduję, mała je w miarę nienajgorzej, jest teraz z tatą na urlopie.
      No i pracujemy nad drugą dzidzią. Pod koniec miesiąca może już będę wiedziała,
      czy owocnie.
      Pozdrawiam
      • eccia0102 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 11.07.05, 12:51
        Zazdroszcze staran o dzidzie ja jak narazie w tej kwestii nie jestem
        zdecydowana.Zycze wszystkiego najleprzego i owocnych staran.Trzymamy
        kciuki.Pozdrawiam
        Edyta i Amelka
      • drzewko5 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 11.07.05, 15:55
        jak nie ma wpisu, to ja wpisze, ze ani nie urlopuje, ani nie jest lepiej, chyba
        nie mam sil zeby nawet pisac, po miesiacu podawaniu leku, nic sie nie
        poprawialo (przypomne nas dotyczy refluks), teraz lekarz zastanawia sie nad
        podaniem cordinaxu, a ja mam tyle watpliwosci, bo to podobno nie dobre na
        serduszko.......ide zrobic najpierw malej ekg i echo serca i jesli wyjdzie
        dobrze to chyba sprobuje z tym lekiem, bo juz nie wiem co robic, jak pomoc
        Anusi i sobie, bo moje zycie teraz to jedno wielkie pogorzelisko, kloce sie z
        mezem przez to wszystko, on mnie obwinia za to, ze ja eksperymentuje na
        dziecku, ze powinnam poczekac do roczk i moze jej przejdzie, a jak mam czekac
        jak widze, jak codziennie wylewaja sie z malej kwasy, ktorych nawet powachac
        nie moge, a ona ma to w buzi, przelyka itd.......

        pozdrawiam
        • ewelina41 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 11.07.05, 17:17
          Natomiast moje dziecko od paru dni wykazuje większe zainteresowanie jedzonkiem,
          parę dni temu po raz pierwszy upomniała się o "mniamu mniamu" i zjadła
          plasterek kiełbaskismile)))) jest na etapie eksperymentowania, po dwie trzy
          łyżeczki ale dla nas to i tak jest ogromny postęp. Po każdej łyżeczce następuje
          klaskanie i zachwyty, sama spryciula tak sobie wymyśliłasmile)))))
          W czwaretk jedziemy nad morze mam wielką nadzieję że zmiana klimatu i otoczenia
          jej posłuży.
          Pozdrawiam
          • sylles Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 11.07.05, 21:13
            a my byłyśmy nad morzem. miałam takie nadzieje...mała ma ponad 3 mies temu
            skończone 3 latka, a tu znów mniej na wadze. teraz ma 9.0 kg. a tu jeszcze
            dzisiaj na placu zabaw panie- taka mała i już tak chodzi... to kiedy skończy
            roczek?- nie odpowiedziałam, tylko się rozpłakałam i wyszłam.
            u nas dzień w dzień wymioty-4-5x. jak tylko coś wcisnę do bużki. z mężem ciągłe
            kłutnie i nieodzywania bo z nerwów wyzywa i klnie na małą. a ja zaczynam mieć
            to życie w dupie...
            • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 11.07.05, 22:02
              Witajcie !
              U nas było lepiej ,mała jadła lepiej przez dwa tygodnie , co spowodowało ruch
              wagi smile o 300 g !
              Niestety od czwartku jest chora , bardzo przeziębiona , zaflegmiona potwornie o
              jedzeniu czegokolwiek nie ma nawet mowy , mała jest cały czas tylko i wyłącznie
              na płynach . do tego ma piąty dzień temp. i dzisiaj doszło zapalenie spojówek .
              Już nie mam siły się nią zajmować , bo marudna i płaczliwa jak rzadko kiedy . I
              jeszcze te upały - w dzień , w cieniu u nas jest ponad 30 stopni !
              Asia nie śpi całe noce , ja oczywiście też . W dzień wielokrotnie jest kąpana
              w basenie przed domem / zalecenie lekarza smile / ale to przynosi jej ulgę na krótko .
              Pozdrawiam - zmęczona i niewyspana Lizbetka
              • mama_maxia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 11.07.05, 22:25
                Witam,
                Maxio był dziś pierwszy raz w przedszkolu - zadowolony jak nigdy! No i cóż...
                po raz kolejny 'dobre rady' się nie sprawdziły (że niby jak inne dzieci będą
                jadły to on też) Do 15 - kiedy go odebrałam nic nie zjadł, a panie się dziwiły
                bo brał sobie jedzenie do buzi, żuł, a potem wypluwał na talerzyk sad Ma tak
                teraz cały czas - już mnie to zaczyna brzydzić. Żebra ma już na wierzchu, że
                ciężko go smarować balsamem po kąpieli...
                Czekamy aż skończą się upały - bo do niedawna było znośnie z jedzeniem smile
                Pozdrawiam!
            • drzewko5 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 12.07.05, 09:13
              sylles a mozesz mi przypomniec jaki u Was jest problem, tzn z czego wynika, to
              ze Twoja coreczka nie chce jesc?
            • drzewko5 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 12.07.05, 09:16
              a poza ty to dziewczyny jak czytam to co piszemy, to jestem przerazona, jesli
              tak ma wygladac reszta zycia, to ja juz nie chce, poprostu nie ma sil i
              natchnienia, jestem tak znerwicowana, ze wciaz boli mnie glowa, klatka
              piersiowa, ciekawe kiedy osiwieje...............

              sorry ze tak bucze, ale gdzie jak nie tu, przeciez nie powiem mezowi, bo znowu
              mi sie oberwie, ze jestem slaba psychicznie, ze sobie nie radze.........itp itd
            • ewelina41 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 12.07.05, 10:30
              Sylles może powinnaś się poważnie zastanowić nad leczeniem dziecka w Centrum
              Zdrowia Dziecka, 9kg i ponad 3letnie dziecko to nawet nie jest mała waga a
              tragicznie mała, wiem że to dobijające ale chyba nie warto czekać do tego te
              ciągłe wymioty, zastanów się bo nie wytrzymasz psychicznie tak dalej.
              Pozdrawiam
              • sylles Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 12.07.05, 15:06
                cześć dziewczyny. mała ma 2,4 latka- nie ponad 3. a nie je, bo nie i już.
                jedynie kto nas słucha to lekarz rodzinny- święta kobieta. gastroenteorolog nie
                chciał nawet słuchać i powiedział, że to moja wina bo karmię w nocy- bez
                komentarza. kazał przestać- bez komentarza. teraz mała zjada 2x po 100 kaszki.
                i finito. ma więc bardzo urozmaicone menu. wymiotuje, bo lekarze twierdzą, że
                to obrona przed jedzeniem i robienie na złość, bo wie, że to mnie zdenerwuje
                albo, że jak zwróci, to nie będzie musiała jeść.
                teraz jestem na etapie leczenia u neurologa- oczywiście prywatnie. ten
                twierdzi, że nie je, bo jest roztrzepana i nadruchliwa i brak jej czasu na
                jedzenie. a jak wyniki ok- to bez obaw.- no cóż...a
                do czd mam za daleko- to drugi koniec polski.
                tu jeszcze to, ze ona nawet nie chce pić. nawet w upały nie wypije przez cały
                dzień 1 filiżanki czegokolwiek.
                dziewczyny a ile powinno ważyć dziecko prawie 2 i pół letnie?
                • sylles Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 12.07.05, 15:08
                  a zapomniałam- jest jeszcze lekarz laryngolog, który twierdzi, że nie je i
                  wymiotuje, bo ma przerośnięte migdały...
                  • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 12.07.05, 19:59
                    Sylles , moja Asia ma 3 latka i 2 miesiące i ważyła do czwartku 10500 . Piszę
                    wazyła bo w tej chwili po dzisiejszym ważeniu waży 10 kg 100 g . Choroba
                    kosztowała nas 400 g .
                    Gdy wreszcie po 7 miesiącach tyle przybrała prawie natychmiast to straciła sad.
                    Na dwa latka Asia ważyła 9700 .
                    Lizbetka
                    • sylles Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 12.07.05, 22:33
                      dzięki lizbetko. mnie aż tak bardzo jej waga nie martwi, ale to że ciągle
                      wymiotuje. i dlaczego? wierzyć lekarzom, ze po prostu?
                      na szczęście nie choruje tak często, chociaż znad morza wróciliśmy pare dni
                      wcześniej, bo się przeziębiła i bałam się o oskrzela. ale każda choroba to
                      totalny brak jedzenia. i kolosalne jak na jej wagę spadki ciężaru ciała. a
                      dajesz asi jakieś leki uodparniające? moja bierze isoprinosine i bardzo pomaga.
                      rewelacja. może to coś pomoże asieńce i twoim nerwom związanym z kolejną
                      chorobą.
                      życzę szybkiego powrotu małej do zdrowia.
                      my jutro mamy neurologa. ciekawe co tym razem stwierdzi...
                      • grubakama Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.07.05, 08:38
                        Witajcie kochane.
                        Dawno mnie tu nie było.
                        Mój mły ma ostanio lepsze dni. Je, i czasami nawet upomni sie o jedzenie.
                        Najważniejsze, ze je obiady. Codziennie przed drzemnką ok. 12 dostaje zupe i
                        nie wazne ile jej zje, pół miski, czy tylko kilka łyżeczek. Wazne, ze wogóle
                        je. Codziennie rano o 5 dostaje butle, przeważnie na śnie, ale czasami obudzi
                        sie wcześńiej.
                        Drzewko, ja wierzę ze te wasze problemy w końcu sie skończą. Mocno trzymam
                        kciuki.
                        Pozdrawiam wszystkie mamy niejadków.
                      • grubakama Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.07.05, 08:41
                        Sylles, masz problem, a najgorsze to trafić na złych lekarzy. Ja ze swoim
                        jeździałam chyba po wszystkich, aż do znudzenia. Życzę cierpliwości i
                        powodzenia.
                        • drzewko5 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.07.05, 09:18
                          sylles z tymi migdalami to moze byc prawda, gdzies czytalam juz o takich
                          przypadkach, moze sprawdz jeszcze u jednego lekarza.....
                          a co do wagi to musialabys powiedziec ile malutka wazyla jak sie urodzila i jak
                          miala miesiac to wtedy mozna sprawdzic na siatkach centylowych ile powinna
                          wazyc, ale mysle, ze w przypadku niejadkow nie ma co na to patrzec, bo dla nich
                          powinny byc oddzielne siatki centylowe.........

                          Kama dziekuje
        • aleksandra245 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 14.07.05, 11:54
          Witaj drzewko!!!
          Moj synek jak byl maly, slabo przybieral na wadze, poniewaz ulewal duzo. Lekarz
          wtedy zapisal Cordinax, po zastosowaniu musze powiedziec, ze bylo lepiej i
          zaczal wreszczie przybierac na wadze. Polecam sprobuj ten Cordinax, moze Twojej
          malej tez pomoże. Pozdrawiam.
          Wytrwalości zycze.
    • sylles Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.07.05, 21:42
      witam. byłyśmy dzisiaj u neurologa. tym razem lepiej nas potraktował- wykazał
      zainteresowanie. potwierdził, że mała nie je bo jest hiperkinetyczna. przepisał
      jej depakine. czytałam teraz o tym leku na google ale tam piszą ,że jest on na
      padaczkę- zobaczę jeszcze jutro na ulotce. lekarz twierdzi, że jak się trochę
      obniży jej aktywność ruchową, to zacznie wykazywać chęć jedzenia. zresztą lek
      ma też zwiększyć apetyt. obawiam się podania tego leku, choć brała przecież
      tegretol, a na ulotce info, że ho ho...muszę się z tym przespać... a może
      któraś z was podawała dzieciom taki lek? może któraś z was też ma nadruchliwe
      dziecko?
      mała urodziła się z masą 3.450 i 54cm. nawet nie potroiła wagi.... a ile
      powinna ważyć teraz?
      • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.07.05, 21:59
        Witaj !
        Moja mała tez jest taka , rzekłabym " nadruchliwa " . Jednak do neurologa
        jeszcze nie trafiłyśmy .
        Nie wiem czy należy łaczyć dużą aktywność dziecka z niechęcią do jedzenia . Bo
        skoro moja Asia mimo tej nadmiernej ruchliwości potrafi przez godznę słuchać
        czytanej książki lub oglądać bajkę , kolorować książeczki to i nad jedzeniem nie
        powinna mieć problemów ze skupieniem się . Tylko że ona zwyczajnie nie chce i
        już . Aśka urodziła się z wagą 3500 i 52 cm . Wagę potroiła w w zeszłym tygodniu
        ale w poniedziałek wyszło że niestety jeszcze nie .
        Twoja córeczka Sylles powinno ważyć aktualnie ok. 12 kilogramów . To jest 3
        centyl dla trzyletniego dziecka więc dla dwu i pół latki 25 albo 50 - nie mam
        książeczki pod ręką .
        Pozdrawiam . Lizbetka
        • sylles Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.07.05, 22:40
          lizbetko moja też potrafi zająć się w spokoju czymś na dłużej ale jeśli chodzi
          o jedzenie, to brak słów. pisałam kiedyś,że moja brała tegretol i się
          uspokoiła. jadła więcej i w krótkim czasie przybrała sporo. ale jadła. nie
          wrzeszczała i nie nadymała się do wymiotów na widok jedzenia. to jest zdanie
          neurologa. powiedział, że niepotrzebnie faszerowałam olę jakimiś tam lekami
          typu na apetyt i te wymyślne choroby, bo ona potrzebowała czegoś co
          zainteresuje ją do jedzenia. nie wiem czy asia też się zachowuje jak ola ( nie
          usiedzi w miejscu, ciągle biega- nawet w przychodniach, u babci, cioci, jak
          czegoś nie zrobię po jej myśli złości się, wpada w histerię, bije mnie, gryzie
          się, wyrywa sobie włosy- musi być tak jak ona chce. albo jak mamy gości i nie
          poświęcam jej czasu, to potrafi drzeć się godzinami, by ich "wygonić" i znów
          być w kręgu uwagi. ale bajki ogląda 1,5 godz w spokoju, bawi się.) nie wiem czy
          tak jest u ciebie i nie chcę tobie nic narzucać, ale może warto odwiedzić
          takiego lekarza. nam kazał też udać się do psychologa dziecięcego, by
          ją "obejrzał" i powiedział mi jak mam na te jej humory reagować.
          no to tyle lekturki.big_grin.pa
    • sylles DZIEWCZYNY- POMOCY 16.07.05, 13:47
      STRASZNA BIEGUNKA i gorączka. znów nic nie je. podałam nifuroksazyd, enteral,
      lakcid. co mogę jeszcze podać??? p/gorączkowego nie chce. czpoka też nie dam bo
      biegunka. lekarze prywatni u nas na urlopach. pomoc dopiero wieczorem, a z niej
      ciekmie....
      • lizbetka Re: DZIEWCZYNY- POMOCY 16.07.05, 19:17
        Sylles - podaj jeśli masz Smectę . Na pewno ją trochę przytrzyma . Zamiast
        lakcidu - lacidofil i w dużych ilościach : 3 , 4 kapsułki na raz . No i spróbuj
        mimo wszystko podać coś przeciw gorączce bo w taką pogodę temp. dodatkowo ją
        osłabia .
        Pozdrawiam i napisz co u Was . Lizbetka
        • sylles Re: DZIEWCZYNY- POMOCY 16.07.05, 21:24
          smecty nie wypije, a nic się nie stanie, jak podam taką ilość lacidofilu?
          na pomocy wieczorowej nie byliśmy, bo była lekarka, przez którą niegdyś nieomal
          nie straciliśmy małej .miała silne zatrucie- podejrzewali salmonellę, a ona
          leczyła ją na anginę. więc nie było sensu powtarzać. czekamy na kontakt od
          lekarza pediatry. już nie wymiotuje. zjadła cały malutki słoiczek marchewki
          gerbera i piła wodę- więc to mnie uspokaja. gorączka- cały czas- ok 39-40- nie
          da zmierzyć. i najgorsza ta biegunka. 10 kupek do tej pory- ze śluzem i niezbyt
          przyjemnym zapachu.
          ciekawe tylko ile gram będzie nas to kosztowało. boję się nocy.narazie zasnęła
          we wózku przy bajce
          • agunia19 Re: DZIEWCZYNY- POMOCY 16.07.05, 22:23
            Czyżby rotawirus? Przy takich temperaturkach na dworze to całkiem możliwe.
            Sylles, ja bym się pokusiła na prywatną wizytę domową. A oto dlaczego. Weszłam
            dziś na forum żeby się wypłakać w rękawy niejadkowych mam. Byliśmy na wakacjach
            u babci, gdzie Jula jadła naprawdę super - nabrała kolorków, poliki się
            zaokrągliły...I nagle w środę 41 st. gorączki - zapalenie gardła. Zadzwoniłam na
            pogotowie, odmówiono przyjazdu z tak błahego powodu (acha, czopki i syropki nie
            skutkowały), pojechałam sama na dyżur i tam też potraktowano mnie...ach, szkoda
            gadać. Dopiero nasz lekarz, gdy przyszedł do domu spokojnie i rzeczowo wyjaśnił
            jak postępować. A co do Julii - czwarty dzień tylko na płynach, zgubiła to co
            "przytyła" u babci, dziś pierwszy dzień bez pawia...Boże, jak ja się głupia
            cieszyłam, że Julka zaczęła jeść, ja nienormalna myślałam, że szczęście będzie
            wiecznie trwać...Boże, jak mi ciężko.Przepraszam, ale musiałam się wypłakać.
            • sylles Re: DZIEWCZYNY- POMOCY 16.07.05, 22:30
              rozumię cię. u nas nawet jak nic nie dolega mała wymiotuje i to tak się
              naciąga, aby pozbyć się wszystkiego z żoładka. i też mam dość. ważyła tak mało,
              a co teraz?
              a tak na marginesie, to co to jest ten rotawirus?
              • agunia19 Re: DZIEWCZYNY- POMOCY 17.07.05, 12:10
                Sylles, kliknij hasło "rotawirus" w internecie, bo nie chciałabym czegoś
                przekręcić. U nas w ubiegłe lato zaczęło się od wymiotów i biegunki. Ostatnio
                jestem na etapie różnych badań, na razie laboratoryjnych. Teraz myślę o
                mukowiscydozie {słaby przyrost wagi, częste infekcje). Myślicie, że mi odbija?
                Moja rodzina mnie o to podejrzewa. Lizbetko, podaj sposób na to jak sobie
                odpuścić. Teraz to chyba ja zaczynam potrzebować pomocy. Marzę o jednym dniu bez
                myślenia o tym problemie. Lekiem ma byc przedszkole od września. Ja pracuję, ale
                problem Julii jest też dla niani dużym stresem. "Inni będą jedli, to ona też się
                złapie". Tere fere...
          • sylles Re: DZIEWCZYNY- POMOCY 16.07.05, 22:25
            i pochwaliłam się. wstała, zrobiła kupkę, wzięła leki i po 15-20 min wszystko
            poszło się....a ja już wymiękam
    • marta689 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 16.07.05, 22:58
      Momentami mam wrażenie, że to niejadztwo dzieci to jakiś problem globalny,
      jakaś choroba cywilizacyjna naszych czasów, czy co? Moje dziecko też zalicza
      się do niejadków (choć ostatnio jest NIEWIELKA poprawa, a moja WIELKA radość,
      ze jest lepiej,nawet jeśli chwilowo). Początkowo było wręcz żarłokiem (do ok.
      2,5 - 3 lat). Wręcz jadło bardzo dużo (zwłaszcza, jak karmiłam piersią do 1,3
      roku życia)i cieszyłam się, ze problem mnie nie dotyczy. Problemy się zaczęly
      po jakimś czasie od odstawienia od piersi. dziecko piło mleko z butelki, ale
      nic na śniadanie oprócz tego nie chciało jeść. Potem zaczęły się jeszcze
      wymioty i dziecko wylądowało w szpitalu. Okazało się, ze miało lamblie i to one
      były niby przyczyną braku apetytu. Ale po wyleczeniu lambli, problem całkowicie
      nie zniknął. Nadal był. Może to jakiś uraz do jedzenia, bo teraz już kojarzy
      się z wymiotami i złym samopoczuciem? Na pewno nie można wpychać jedzenia,
      jeśli dziecko nie chce, bo efekt będzie odwrotny, ale nie można też głodzić, bo
      skurczy się żołądeczek i już w ogóle nic nie zje. Trzeba wyczuć granicę.
      • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 17.07.05, 22:32
        Agunia - to chyba plaga jakaś z tymi chorobami .
        Asia jest chora od prawie dwóch tygodni . Zaczeło się od gorączki , bólu gardła
        , wymiotów . Diagnoza : wirusowe zapalenie gardła . Bez antybiotyku . Po 4
        dniach nadal wysoka temp. , małą starsznie charczała , nic nie jadła i nadal źle
        się czuła . Diagnoza : ogromne migdały , zaleganie wydzieliny w oskrzelach .
        Następnego dnia dołączyło się zapalenie spojówek , po dwóch dniach coraz gorzej
        mimo kropli do oczu , małą znów zaczęło boleć gardło . Lekarka zmieniła krople ,
        przepisała antybiotyk . Asia nie chciała go brać , wymiotowała na widok butelki
        z lekarstwem . Od wczoraj ma zów wysoką temp.
        Jutro najprawdopodobniej czekają nas zastrzyki .
        Dodam , że mała nie je , mdli ją od samego zapachu jedzenia . Jutro ją zważę to
        zobaczymy ile straciła .
        Sylles , lacidofil w dużych dawkach nie szkodzi . Przy intensywnej biegunce
        jedna kapsułka nie ma sensu . Ja Asi przy biegunce podaję 3 kapsułki 3 razy
        dziennie i jest ok .
        Pozdrawiam wszystkie mamy . Lizbetka
    • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 19.07.05, 17:47
      Cześć Dziewczyny,
      U mnie pojawił się nowy problem - straszne zaparcia.Podaję syropki, owoce itp.
      ale bez zmian. To typowe zaparcie o tle psychicznym - mała po prostu boi się
      bólu związanego z robieniem kupki i w związku z tym wstrzymuje wypróżnienia. I
      tak kółko się zamyka. Muszę ją pilnować żeby wypróżniała się codziannie, ale to
      jest prowadziwa męczarnia dla niej i dla mnie. Dzisiaj kupiłam jej nawet lekki
      środek przeczyszczający - poradziła mi pani w aptece. Smaruję pupę kremem, żeby
      się szybciej wygoiło. Już nie mogą znieść tego, jak ona się męczy...Poza tym ma
      dobry humor, dużo przebywa na dworze i o dziwo ładnie je (odpukać). Życzcie mi
      cierpliwości a małej dużo sił. Pa
      • agunia19 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 19.07.05, 22:24
        Dzisiaj był ostatni zastrzyk w kwestii zapalenia gardła, ale będąc u kontroli
        dowiedziałam się dlaczego "apetyt" nie wraca. Zaczęły iść nam ząbki - piątki i
        to duże, i dwie naraz. Buzia rwie Julę jak nie wiem co. Aktualnie więc deprecha
        przeskoczyła mi z braku apetytu spowodowanego chorym gardłem na brak apetytu
        spowodowany zębiskami...
        • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 19.07.05, 22:39
          Agunia , a jak mała znosiła zastrzyki ?
          My od wczoraj mamy Biotrakson , okazało się że Asia ma ropną anginę , ogromne
          ilości leukocytów i nie było wyjścia . Zwłaszca ze zadnego leku nie łyknie -
          wymiotuje na widok butelki z lekarstwem .
          Ale to co się dzieje od wczoraj przeszło moje najśmielsze oczekiwania ...
          Mała wyje , wrzeszcy po zastrzyku przez pół godziny . Wije się z bólu ,
          pośladki spuchnięte , nie może siedzieć , chodzić , zresztą nawet nie chce . w
          dodatku po zastrzykach robi jej się zimno , wię c dla bezpieczeństwa mamy od
          jutra chodzić do przychodni .
          Trzyma ją mąż i ja , a i tak się rzuca jak szalona . Pośladki jak kamienie tak
          zaciska i nie można się wkłuć ani podać leku . To jest koszmar a przed nami
          jeszcze trzy zastrzyki .
          Ale gorączka dziś spadła i mała zaczęła się wieczorem interesowac jedzeniem .
          Więc moze coś za coś ...
          A co do piatek to mojej małej szły jednocześnie z zapaleniem jamy ustnej w
          zeszłym roku . Ubaw na całego sad
          Pozdarwaim . Wyczerpana Lizbetka
          • lnga Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 20.07.05, 18:07
            Witam.
            Śledze ten wątek od samego początku,coś tam też pisałam o moich niejadkach,ale
            pewnie mnie nie pamiętacie.Jestem mamą Martynki ,6 lat i ŁUCJI 2 lata i 2
            miesiące.Martynka waży obecnie 19 500 i wzrost 117 cm,więc jeśli dobrze mówię
            to z wagą jest na 25 centylu a wzrostem na 50 ,tak twierdzi lekarz.Martyna nie
            lubi jeść,obiad potrafi jeść godzinę,nie lubi jeśc mięs.Ma niską hemoglabinę i
            bierze kwas foliowy przez 3 miesiące.O nią już się tak nie martwię,ale o Łucją
            bardzo.
            Przez rok Łucja była zapisana do gastrologa CZD w Międzylesiu.Pomału
            przybierała na wadze ale przybierała.Na 2 latka ważyła 11 200 i mierzyła
            85cm.Gastrolog stwierdziła że jest pomiędzy 25 a 50 centylem,waga się podnosi z
            3 centyla i nas wypisano.Łucja miała robione badania w CZD na zespół złego
            wchłaniania,morfologię i poziom żelaza,który wyszedł niski i miała podawane
            Ferrum lek,próby wątrobowe.Te wszystkie badania przed wypisem zostały
            powtórzone i były OK.żelazo też dobre.
            Wcześniej Łucji robiłam badania ;USG jamy brzusznej,badanie ogólne
            kału,moczu,posiew moczu,nawet miała robione badanie EEG,bo córcia dziwnie sie
            zachowywała przed zasypianiem.Badania wyszły wszystkie dobrze.
            Teraz jednak pojawił mi sie kolejny problem.Łucja przez tydzień czasu po
            zaśnięciu zaczynała kasłać ,tak z 3 minuty napadowego kaszlu.Byłam u lekarza i
            stwierdził po zbadaniu że nic się nie dzieje,Jednak na drugi dzień po południu
            ŁUCJA zagorączkowała.Lekarz stwierdził że ,złapała jakąś wirusówkę,miała
            gorączkę 38,6 i dostała Baktrim na 5 dni.Jednak już po 2 dniach po odstawieniu
            leku znów gorączka do 38 stopn.Lekarz już inny stwierdził że Baktrim za krótko
            był podawany i żebym podała jeszcze kolejne 5 dni.Zanim jednak podałam lek
            Łucja zaczeła wymiotować,zrzuciła porządnie 3 razy .Podałam krople hom.na
            wymioty i przeszło,jednak poszłam prywatnie do lekarza.Lekarka kazała podawać
            Baktrim.Zważyła Łucję i szok mała waży tylko 10 800 co prawda mierzy 89 cm,tak
            więc schudła.Od 2 tygodni ma takie odruchy wymiotne.Musze bardzo uważać żeby
            nie miała za dużo w buzi przy karmieniu.ZE 3 tygodnie temu po podaniu jej
            truskawek a zjadła wtedy sporo,zwymiotowała wszystko, a tak sie cieszyłam.
            Łucja czasem jak chce to potrafi nawet sporo zjeść,oczywiście tak jak na nią,
            Lekarka twierdzi że Łucja jest na 3 centylu a nie jak mówiła p.gastrolog.
            Jak to jest z tymi centylam bo się pogubiłam,może mi napiszecie na jakim
            centylu jest moja córcia?Będę wdzięczna.
            Lekarka stwierdziła ze powinnam zrobić Łucji badanie kału w kierunku lamblii
            metodą enzymatyczną i jaja pasożytów.
            Tylko weszłam na wyszukiwarkie i mam na temat lamblii sprzeczne
            informacje.Podobno powinno sie zbadć kilka razy kał bo może nie wyjśc,a w
            laboratoriach jak dzwoniłam to mówią że raz wystarczy,
            Że nie wzsystkie laboratoria umieja zrobić to badanie,a w laboratoriach mówią
            że jest to test ELISA i że każde laboratorium robi go dobrze.
            Może któraś z Was robiła to badanie swoiemu niejadkowi i może mi pomóc i
            powiedzieć coś na ten temat.
            Chwytam sie wszystkiego aby moja córeczka jadła.
            Może jeszcze powinnam coś zrobić,jakieś badania dodatkowe?
            Będę wdzięczna za każdą wskazówkę.
            A i jeszcze jedno czy wasze niejadki też w dzień tak długo śpią,bo Łucja
            potrafi spać 3 do 4 godz,?
            Ale sie rozpisałam ,mam nadzieję że mi pomożecie bo bardzo się denerwuje.
            Pozdrawiam.
            • agunia19 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 20.07.05, 18:38
              Inga, ja robiłam te wszystkie badania o których piszesz i wyszły ok. Lamblie i
              pasozyty robiliśmy raz - o tym że wystarczy zapewniło nas dwóch niezależnych
              lekarzy. Badanie krwi zawsze wychodziło nam ładnie więc nie brała nigdy
              "wspomagaczy". Co do innych badań to nie mam żadnych pomysłów, moja lekarka też.
              Zasugerowałam testy na mukowiscydozę, ale kazano mi jechać na urlop i wyłączyć
              na trochę myślenie. Brak mi pomysłów. W październiku jedziemy do dobrego
              sanatorium, tam podobno są fajni specjaliści, którzy robią różniste badania,
              może i nam coś jeszcze zaproponują. Co do spania niejadków trudno mi coś napisać
              bo Jula zarzuciła spanie kiedy skończyła roczek i dobrze jej z tym po dziś
              dzien. Pozdrawiam i rozumiem.
            • efi13 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 21.07.05, 09:53
              Ingo!
              moge sie wypowiedziec tylko na temat badan kalu, ktore robilam Nadii (teraz 2
              lata i 7 m-cy) kilka miesiecy temu. nasza pani doktor zalecila je zrobic 4-
              krotnie i nie 4 kolejne kupy, ale tak co 2, 3 dni. w laboratorium potwierdzili.
              nie wiem, ktora wersja jest sluszna, jak widac, co lekarz, to opinia. w kazdym
              razie nic nie wykazaly, tak samo inne badania, ktore wtedy przeprowadzilam u
              malej.
              u mojej corki, jak juz pisalam kiedys, to niejedzenie zwiazane bylo i jest z
              jej psychika, nie z jakas choroba. trwalo w sumie 7 miesiecy. teraz nie jest
              tez rewelacyjnie, nadal tylko wybrane produkty, ale juz w przyzwoitych
              ilosciach. generalnie nie je warzyw, ZADNYCH, w ZADNEJ postaci. 2 dni temu
              zjadla pierwsza kanapke, tzn. chleb posmarowany nutella. wiem, ze nie jest to
              najzdrowsze, ale do tej pory tylko suchy chleb, bez masla i czegokolwiek
              innego.
              nadal tez nie chce za zadne skarby probowac niczego nowego, to samo menu od
              kilku miesiecy. a ja juz nie wiem, czy probowac caly czas probowac ja namawiac
              na nowe, czy dac spokoj i czekac, az sama zawola.
              pozdr, Eliza
            • sylles Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 22.07.05, 12:32
              ingo, jak możesz podaj mi nazwę tych kropelek na wymioty i jak się je stosuje,
              co one robią....może choć trochę u nas zaowocuje.dziękuję.
          • agunia19 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 20.07.05, 18:29
            Lizbetko, o zastrzykach napisałam na forum "zdrowie", ale jeszcze się powtórzę.
            Nie chcę nikomu nic zarzucać, ale z wielu postów wnioskuję, że tu chodzi też o
            technikę dawania zastrzyków. "Nasza" pielęgniarka przychodzi do domu - jeden
            zastrzyk 5 zł, ale warto bo Jula znosi je dobrze, a Zinacef jest 2 x dziennie.
            Przedwczoraj nasza pani nie mogła przyjść i byliśmy na dyżurze - rano i
            wieczoram - obydwie sytuacje dramat, baby kłuły jak w rzeźni. Od dzisiaj
            kontynuujemy antybiotyk, ale już doustnie. Acha, u nas też zaczęło się od
            zaczerwienionego gardła, przez trzy dni zero postępu, później antybiotyk
            doustny, który wylatywał z pawiami, i wreszcie zastrzyki. Z gardłem już się
            uporaliśmy, ale koszmarne fochy i marudzenie Juli (obowiązkowo brak apetytu) w
            związku z "piątkami" przerastają mnie. I jeszcze odnośnie zastrzyków, robiłam
            jej w nocy na pupie ciepłe kompresy, nie wiem czy to pomogło...Nie brała też
            żadnych znieczulaczy, bo jest na nie uczulona i było OK. Coś zaczynam
            podejrzewać ten wasz lek. Życzę anielskiej cierpliwości.
            • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 20.07.05, 22:25
              Witajcie !
              Aguniu , koszty w takiej sytuacji nie wchodzą w grę , ale nasza pani pediatra
              stanowczo dzisiaj powtórzyła że dla dobra Asi lepiej te zastrzyki wykonywać w
              przychodni . Dzisiaj było trochę lepiej ale mała zwymiotowała przed zastrzykiem
              ze strachu i krzyku . No i powiedziano mi że te zastrzyki są faktycznie b.
              bolesne i mała dostaje dużą dawkę , więc raczej ma prawo tak krzyczeć .
              Przed nami jeszcze dwa i mam nadzieję ze będzie coraz lepiej .
              W sierpniu spotkamy się z gastrologiem i zobaczymy co powie .
              A od wrzesnia Asia idzie do przedszkola i może zacznie jeśc ? smile
              Pozdrawiam . lzibetka
              • kuczmasia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 21.07.05, 21:10
                Witam wszystkich.
                Jestem podobnie jak Wy mamą niejadka - 10 misięczny Kubuś. Problemy z jedzeniem
                mamy od samego początku. Gehenna trwa nadal i nie zapowiada się, że będzie
                lepiej. Kubuś cierpi na refluks żołądkowo-przełykowy, ale nie może brać na to
                leków bo ich nie toleruje, więc tak sobie cierpimy, on i ja.
                Czytam wasze posty i tak bardzo się z wami utożsamiam. Nawet się poryczałam bo
                smutne jest to że tyle dzieci ma takie problemy. Ja nie jestem już u kresu
                wytrzymałości, ja już dawno jej niemam. Każda błahostka mnie wytrąca z
                równowagi, każde nawet najmniejsze niepowodzenie. Już mam dość wciskania żarcia
                i proszenia, robienia głupich min, uśmiechania się, kiedy chce mi się wyć!! Ile
                tak można? Jak można nie jeść???? Dziś wybuchnęłam i teraz mam wyrzuty sumienia
                że byłam taka wredna dla mojego dziecka!

                Dzięki Wam że jesteście, że można się z Wami podzielić bólem wiedząc, żę
                rozumiecie to w 100%. Może nie będę gorliwą forumowiczką, bo kiepsko z czasem,
                ale będę z Wami tak często jak to możliwe.

                Asia i Kubuś


                Ps. Fionno, twój syn też cierpi na refluks. Czy możemy jakoś pogadać na prv o
                tym, bo nie chcę zanudzać reszty forumowiczek. Jeśli tak to podaję swój mail
                kuczmasia@wp.pl
                • drzewko5 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 22.07.05, 10:41
                  Bardzo dobrze Cie rozumiem, u mnie tez przyczyna problemow z jedzeniem jest
                  refluks, gdyby nie moj maz to nie raz Ania nic by nie zjadla, bo ja nerowo nie
                  wytzrymywalam, teraz sa jakies male postepu dzieci temu, ze maz jet
                  konsekwentny i uczy Anie jesc swiadomie no i dzieki lekom pewnie, ale i tak
                  wiekszos posilkow je mala przez sen niestety i pewnie niebawem odbije sie to na
                  nas.........no ale coz lepiej zeby jadla przez sen niz wcale....
    • sylles Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 22.07.05, 12:30
      cześć dziewczyny. dołączam do waszych problemów- co jest,że nagle wszystkie
      nasze maleństwa się pochorowały?
      moja w niedzielę wylądowała w szpitalu- diagnoza- ostre zapalenie jelit.
      badania- beznadzieja. crp- norma-6, mała ma pomiędzy 96 a 126 !!!!jeszcze
      takiego przypadku nie mieli. w ogóle wszystkie badania są o dużo mniejsze niż
      być powinny. do niedzieli schudła 0,5 kg. ważyła 8.450 (2lata,4 mies)cały czas
      jest pod kroplówkami, ale razem z jakimś środkiem nasennym, bo ciągle się darła
      i już inni się skarżyli. karmią ją dożylnie, więc ma już 8.900. jak długo to
      potrwa- niewiem, bo nie ma poprawy w badaniach. minęły biegunki.
      siedziałam z nią tam do dzisiaj, a teraz wymieniam się z teściową i mężem. na
      noc znów szpital.
      • drzewko5 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 22.07.05, 14:32
        Boziu, sylles bardzo Wam wspolczuje i bede trzymac kciuki i myslec cieplo o
        Was, oby sie malenkiej poprawilo i zeby w koncu stal sie cud.......ja chce,
        marze o tym, zeby ten watek przerodzil sie w watek dla mam JADKOW...powodzenia,
        pisz co u Was, ucaluj coreczke ode mnie i mojej Ani
        • lnga Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 22.07.05, 16:31
          sylles,bardzo Wam współczuje,bo szpital bardzo żle wspominam,życze zdrówka
          Twojej córeczce a Tobie cierpliwości.
          Pytałaś o te kropelki homeopatyczne,nazwa to, Vomitusheel.Wskazania:wymioty i
          nudności o różnej etiologii.Dawkowanie:zwykle 10 kropli 3 razy dziennie,w
          ostrych dolegliwościach początkowo 10 kropli co 15 min(przez okres ok.2 godz.).
          Tak jest napisane na etykiecie.Producent to -Heel.
          Ja stosowałam te krople jak napisano na etykiecie i jak mi poleciła pediatra
          gdy zdażyło się że moja starsza córka wymiotowała i skutkowały.Gdy miała 3
          latka i 5 miesięcy to Martynce pediatra kazała dawac 6 kropl, 3xdziennie a w
          ostrym stanie co 15 min.około 2 godz.
          Łucji teraz gdy zaczeła zrzucać podawałam jak na etykiecie ale po konsultacji
          pani doktor stwierdziła(inna)że dawałam za dużo.Powinno sie podawać ilość
          kropli do wieku dziecka tak więc z tego wynika że jeśli córeczka ma 2 latka to
          2 krople.Wniosek jest jeden co lekarz to inne zdanie.więc sama nie wiem już
          teraz.
          Pozdrawiam gorąco wszystkich,
          • lnga Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 22.07.05, 19:59
            Witam.
            Właśnie odebrałam wyniki, morfologię i badadanie ogólne moczu.
            Chyba jest wszystko dobrz, bo nie wiem nic o rozmazie:granulocyty;podzielone 30
            limfocyty;limfocyty 70.
            Jeśli ktoś zna normy to prosze o poradę.
            Mocz też ok.tylko są nieliczne kryształy szczawianu wapnia.
            Dzięki za pomoc i rady.
            • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 22.07.05, 22:00
              Sylles - bardzo , bardzo współczuję . Trzymaj się i mała też niech się trzyma .
              Jeśli będziesz miała chwilę napisz jakie mała miała objawy tego ostrego
              zapalenia jelit .
              I dowiedz się co wlewają do tej kroplówki bo mała sporo po nich przytyła wink.
              Chociaż to dobre że potrafią spadek wagi przyhamować .
              Asia ma w tej chwili biegunkę , po tych zastrzykach chyba . Dzisiaj 10 kup i
              tyłek odparzony na maxa .
              Chyba coś te lato kiepskie dla naszych niejadków .
              Lizbetka
              • nelka1313 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 22.07.05, 22:29
                Witajcie.

                Co prawda nie pisze tu często- nawet mozna powiedziec,że bardzo żadko ale
                czytam ten wątek regularnie.Na początku chciałabym powiedziec,że bardzo mi
                przykro z powodu córeczki sylles-trzymam za was kciuki.Dziewczyny jak czytam o
                waszych problemach to bardzo wam współczuje.Mam nadzieję,że kiedyś w końcu
                skończy sie ta droga przez meke.Bardzo dobrze was rozumiem.Moja córeczka ma w
                tej tej chwili prawie 15m i 8,75 kg.Też był okres,że nie jadła nic prócz mojego
                mleka.Nadal pije moje mleczko ale na szczescie z jedzeniem coś ruszyło.Nie są
                to duze ilości, zjadane w biegu ale widocznie jej wystarczaja a ja się
                cieszzę,że coś zjada i psyhicznie moge odpocząć.W naszym przypadku-oprócz mojej
                winy(zmuszałam małaa do jedzenia-z rozpaczy) przyczyna niejedzenia były ząbki i
                pewnie jeszcze wiele innych przyczyn o których nie wiem..... Dodam,że mała
                przebadał gastrolog i znalazł tylko klebsielle pn. Na co dostaje prebiotyki i
                koniec..Ale mamy powolutku małe postępy czego wam z całego serca życzę!!!!!
                Trzymajcie sie kochane!
                Pozdrawiam

                Ps do do tzw. dotuczaczy to mała ostatnio dostaje CLINUTREN-mleko nutriki albo
                nestle, bardzo waniliowe ale bardzooo kaloryczne-100g=100kl(wychodza na tym
                super naleśniki)
                • wojtela do nelka1313 23.07.05, 00:05
                  witaj, napisałam do Ciebie na priv, mogłabyś się do mnie odezwać? dziękuję
              • sylles Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 23.07.05, 15:32
                witaj lizbetko i inne mamy.
                u nas bez zmian ciągle "w narkozie"- dzięki temu ja mam trochę czasu na
                odpoczynek. pogorszyły się próby wątrobowe, ale to chyba od dużej ilości
                antybiotyku.
                u oli zaczęło się nagle- gorączka, aż nie starczyło skali w termometrze.
                biegunka- do 30 kup, wymioty. nie chciała jeśc, ale piła.pojechałam z nią do
                szpitala,bo akurat na noworodkach była nasza lekarka. zeszła na izbę
                przyjęć,zaleciła badania gazometrię, która już nie była za wesoła.w domu jakby
                przyjęła gastrolit i uzupełniła to, co wyrzuciła, byłoby ok, ale...zostałyśmy w
                szpitalu. małej pogarszało się tak szybko, jak się zaczęło
                LIZBETKO- TO WIRUS. nasze niejadki przez to, że mają bardzo ubogie menu, szybko
                łapią te świństwa, co atakują żołądek. i stąd częste u nich biegunki.wymioty.
                żołądek ich jest mało odporny i "nie wypracowany". muszą zacząć lepiej jeść, bo
                inaczej będzie się to ciągle powtarzać.
                ola dostaje biseptol, glukozę , mieszanki witaminowe i kaloryczne. jeszcze
                jakiś antybiotyk, ale dziwna nazwa.i oczywiście nawadniacze.
                zabronili "takiemu dziecku" podawać kubusi, i innych reklamowanych napoi, bo
                pomimo, że piszą, że bez konserwantów, to mają zły wpływ na żołądek, który się
                zapycha i powoduje to brak apetytu. dawać kompoty- czarna porzeczka, jabłko.
                nie wiem ile w tym prawdy , ale dzięki temu,że nasza lekarka dzwoni tam
                codziennie- to widać że ola, to "ciekawy przypadek" i próbują.
                ok. pozdrawiam, bo mnie wołają.
                • sylles Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 23.07.05, 15:34
                  a lizbetko posmaruj jej pupcię termentiolem. mojej szybko pomogło. tylko nałóż
                  dużo.
      • kuczmasia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 23.07.05, 14:58
        Bardzo Wam współczuję. Wiem co to szpital i nikomu nie życzę. Ale najważniejsze
        żęby patrzeć na wszystko z perspektywy, to się skończy, dziecię będzie zdrowe i
        wszystko będzie OK.
        Trzymajcie się, a my trzymamy kciuki za szybki powrót do zdrowia
        • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 23.07.05, 18:31
          Dzieki sylles za odpowiedź .
          Moja mała od pewnego czasu / miesiąc , moze dwa / nie dostaje zadnych gęstych
          przecierowych soków . Pije tylko b. słabą herbatę z cytryną , dodatkowo
          rozwodnioną b. dużą ilością wody i wodę oraz kompot z jabłek . Dostaje
          codziennie Vibovit . Nie zauwazyłam by lepiej jadła ale lepiej nie przesadzać z
          tymi gęstymi sokami .
          Sylles napisz jutro co zmałą , czy lepiej . Wciąż ma biegunkę ?
          pozdrawiam . lizbetka
          • lnga Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 24.07.05, 11:28
            Witam.
            Jak tam wasze pociechy,czy już im lepiej.Życzę dużo zdrówka dzieciaczkom a
            mamom dużo cierpliwości.
            Z tymi gęstymi sokami typu Kubuś też słyszałam taką opinię od lekarza że to są
            zapychacze i dzieci po nich nie chcą jeść.Ja swoim dziewczynkom jednak nieraz
            podam Kubusia.
            Pocieszam sie faktem ,że mam koleżankę ,której córeczka ,gdy była mała zawsze
            była na dolnej granicy siatki centylowej.Też zawsze po przyjściu z przychodni
            była załamana wagą i bardzo to przeżywała.Jednak gdy jej córka skończyła 4 lata
            to jej waga zaczeła rosnąć w góre powoli.Teraz ma skończone 6 lat i waga około
            23 kg i wzrost 113cm.Na wygląd wygląda teraz na pulchną dziewczynkę a ile
            potrafi zjeść.Gdy zawsze narzekam na Łucję że taka drobna to Ania zawsze mi
            mówi żebym sie nie przejmowała bo jej córeczka była jeszcze drobniejsza.
            Więc może w końcu te nasze pociechy wyrosną z niejedzenia,czasem się tym
            pocieszam gdy mam lepsze dni.
            Pozdrawiam gorąco i trzymajcie się.
            • sylles Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 24.07.05, 14:46
              witam. u nas trochę lepiej. mała dzisiaj na pełnej świadomości a kroplówki ma
              łącznie przez 8 godz. jest rozdrażniona, ale nie ma jej się co dziwić- ja też
              bym tego nie wytrzymała. dzisiaj dostała kleik na wodzie, który oczywiście na
              przekór pielęgniarce, która stwierdziła, że mała musi jeść-wylądował na
              podłodze. miała za swoje i musiała posprzątać. tylko ja nie wiem co teraz to
              moje dziecko będzie jeść jak ją odłączą od pożywnych kroplówek.
              kupki robi już prawie normalne, a gorączka ok 37. no, bynajmniej jest lepiej.
              mówią, że jak będzie dobre crp i nie będzie kupek to wypuszczą nas do domu. a w
              domu- dieta- rozszerzanie diety! ha ha ha ha
              • kuczmasia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 24.07.05, 20:25
                No widzisz. Najważniejsze, że wszystko się normuje (zdrowie małej). A to co cię
                czeka tzn. dieta i jej rozszerzanie to przecież codzienność sprzed szpitala,
                czyli wszystko wraca do normy.
                Cieszę się, że córa dobrzeje.
                Trzymajcie się
                • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 24.07.05, 21:55
                  Sylles , dobrze że jest lepiej smile .
                  Czy ważyli małą ?
                  U nas też lepiej , biegunka się skończyła choć pupa boli nadal . Ale mam
                  nadzieję ze teraz będzie szło wszystko ku lepszemu .
                  Pozdrawiam. Lizbetka
    • sylles Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 25.07.05, 11:30
      witajcie.
      lizbetko ola waży 9.200 i na tym koniec nie dostaje juz tych kroplówek, bo ma
      zacząć jeść sama.narazie zjada tylko w nocy 2x po 100 ml kleiku na wodzie. jest
      mi już głupio przed pielęgniarkami, które widzę, że się starają jak mogą a ona
      nie chce jeść i na widok nawet suchej bułeczki naciąga się. dziwią mi się jak
      ja to do tej pory zniosłam. pracują już tyle lat, a takiego przypadku nie miały.
      ola dostaje już 2 kroplówki rano i 2 wieczorem. jak wszystko będzie ok to w
      piątek do domu.- czekamy na jeszce jakieś tam wyniki.
      a jak asieńka?
      • ewelina41 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 25.07.05, 12:45
        Witajcie!
        Po 10 dniowym urlopie już jesteśmysmile))
        Sylles cieszę się że Ola zaczyna wracać do zdrowia i trzymam za Was kciuki żeby
        wszystko było dobrze.
        Lizbetko wiem że to już po fakcie ale może w przyszłości się przyda /tfu tfu,
        oby nie/, jest maść znieczulająca o nazwie Emla którą należy posmarować pupę w
        miejscu ukłucia na jakiś czas przed zastrzykiem, przetestowane na pupci mojej
        małej i działa, gorzej z urazem psychicznym tego nie da się cofnąćsad((

        U nas z kolei poprawa tzn. jak już pisałam wcześniej mała interesuje się
        jedzeniem, podchodzi do nas jak jemy i próbuje, zdarzyło jej się nawet zjeść
        sporą porcję zupy, wie do czego służą zębysmile) i co najważniejsze zaczyna to
        wykorzystywać i gryzie jedzonko, co mnie najbardziej cieszy. / ma 1rok i
        10miesięcy to dla przypomnienia/
        Jeszcze miesiąc temu nie do pomyślenia było żeby zjadła cokolwiek, teraz
        potrafi się upomnieć o np. kiełbaskę, mięsko, zje tego tyle co "kot napłakał"
        ale najważniejsze że coś drgnęło, bardzo posmakowały jej maliny i jeśli ma
        ochotę to zje nawet sporą ilość.
        Nasze postępy z jedzeniem zaczęły się odkąd mała pije zioła, może to zbieg
        okoliczności a może nie, ale nigdy wcześniej nie zdarzyło jej się zjeśc całego
        biszkopta a teraz zje nawet pięć na raz.
        Pozdrawiam.

        • sylles Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 25.07.05, 14:42
          cześć. dziękuję, że wszystkie jesteście z nami.dobrze jest mieć kogoś takiego.
          niestety u nas znowu gorączka podskoczyła do 39 i znów 4 luźne kupki. mam dość,
          a tak się cieszyłam. lekarze mówią, że to za wcześnie odstawiony antybiotyk.
          z drugiej strony cieszy mnie,że waszym maluszkom się poprawia.
          begonio- możesz napisać, co za ziółka pije twoja dzidzia? i czy są one
          ogólnodostępne?
          jeszcze tobie, lizbetko życzę poprawy z asią.
        • sylles Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 25.07.05, 14:43
          przepraszam, z tego wszystkiego- nie begonio, a ewelino- ja proszę o nazwę tych
          ziółek.
    • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 25.07.05, 12:57
      Droga sylles, bardzo się cieszę, że mała wraca do zdrowia. Wiem co to szpital,
      bo sama niedawno przerabiałam sad chociaż to nie było nic az tak poważnego (
      grypa żołądkowa). Co do porawy apetytu, to chociaż nie chcę zapeszyć u nas jest
      trochę lepiej. Mała zaczyna odkrywać przyjemność z jedzenia - coraz więcej
      potraw jej smakuje, chce próbować nowe rzeczy, mówi nawet, że coś jest pyszne.
      Dla mnie to ogromna radość. Nie je tak, żeby nadrobić zaległości, ale mam
      nadzieję, że to jest wstęp do zmiany na dobre. Zresztą ja też postanowiłam się
      zmienić- juz nie nalegam na jedzenie, odpuszczam jej kiedy mówi że jej coś nie
      smakuje, albo że nie jest głodna. Może właśnie to na nia wpłynęło? Poza tym
      jest teraz w domu z tatą, który postanowił nauczyć ją większej samodzielności
      (do tej pory b. często domagała się karmienia, przede wszystkim przez mnie).
      Myśle że to również zaprocentuje. Muszę przyznać, że czasem mężczyźni
      mają "kobiecą" intuicję.Pozdrawiam i wszystkim chorującym pociechom życzą
      szybkiego powrotu do zdrowia.
      • drzewko5 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 25.07.05, 16:20
        sylles trzymam kciuki najmocniej jak potrafie...........
        begonia to oby tak dalej z coreczka i wszystkim zycze zebysmy niebawem pisaly w
        podobny sposob jak Ty, ze jest poprawa i ma sie ku lepszemu........
        • ewelina41 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 25.07.05, 18:05
          Sylles wysłałam do Ciebie na priv
          • reneek Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 26.07.05, 09:37
            Witam!
            Moja 7 mcy Coreczka jest niejadkiem (6,6 Kg), alergikiem i jeszcze ostatnio
            dopadl nas ZUM. Dziecko jest caly czas na piersi, ale wprowadzmy juz
            sloiczki. Nie akceptuje butelki, karmimy tylko lyzeczka i idzie nam to bardzo
            bardzo bardzo kiepsko.
            Mam wrazenie jednak, ze jej niejedzenie jest zwiazane przede wszystkim z
            wyproznianiem sie. W dniu kiedy jest kupa - dziecko nie chce w ogole jesc,
            kupy sa co 2 -3 dni, b. twarde, przy robieniu strasznie sie meczy, prawie jej
            leca łezki. Chociaz unikam marchewki, daje duzo jablek, a sama trzymam ostra
            diete. Czy może byc tu jakas zaleznośc, czy nalezy wykonac jakies
            badanie, no i jak mozna Malenstwu z jednej strony pomoc przy robieniu kupy, a
            z drugiej strony pobudzic jej apetyt. Z gory dziekuje za odpowiedz. Pozdrawiam
            Renata

            • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 26.07.05, 12:51
              W kwestii wypróznień - istnieje zależność, przynajmniej w naszym wypadku
              pomiędzy zaparciami, alergia pokarmową i apetytem. Bardzo skutecznym środkiem,
              który mozna podawać nawet małym dzieciom jest Laktuloza - środek ten zmniejsza
              wchłanianie wody, przez co stolec jest luźniejszy i wypróznienie łatwiejsze.
              Można też podawać Mentoparafinę lub Parafinę, ale są paskudne w smaku i dzieci
              nie chcą pić. Polecam równiez dużo picia, zwłaszcza przystosowaniu Laktulozy i
              unikania marchewki w objadkach. Aby Laktuloza podziałała trzeba podawać ją
              przez kilka dni we wzrastających dawkach a następnienawet przez okres nawet
              kilku tygodni, do całkowitego uregulowania się wyprózniania. Jest bezpieczna i
              nie ma skutków ubocznych - chyba że podaje się zbyt duże dawki, wtedy mogą
              wystąpić bóle brzuszka i kolki. Trzeba po prostu kierować się ulotka lub radą
              lekarza. Pozdrawiam
              • ewurek Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 26.07.05, 17:18
                Witajcie,
                bardzo długo tu nie zaglądałam, no i jestem przerażona chorobami Waszych
                malusińskich.
                W sobotę wróciliśmy znad morza, tak jak sie spodziewałam nie nastąpiła tam
                niestety poprawa apetytu.Dominika ma 3latka i 4mies. ważyła po przyjeździe 11,9
                kg.Podejrzewam, że juz troche spadła z wagi, bo trochę eksperymentuję.Po
                rozmowie z mamą również niejadka, postanowiłam nie karmic małej rano (przypomnę
                na spaniu).W południe przestała spać, odpada więc kolejne karmienie. Skutek 1/2
                suchej bułki przez cały dzień-juz kolejny, ból brzucha i moja nerwica.Mówi, że
                jest głodna,i niestety nic konkretnego nie zje, tylko ciasteczko, które daję.
              • ewurek Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 26.07.05, 17:27
                Witajcie,
                bardzo długo tu nie zaglądałam, no i jestem przerażona chorobami Waszych
                malusińskich.
                W sobotę wróciliśmy znad morza, tak jak sie spodziewałam nie nastąpiła tam
                niestety poprawa apetytu.Dominika ma 3latka i 4mies. ważyła po przyjeździe 11,9
                kg.Podejrzewam, że juz troche spadła z wagi, bo trochę eksperymentuję.Po
                rozmowie z mamą również niejadka, postanowiłam nie karmic małej rano (przypomnę
                na spaniu).W południe przestała spać, odpada więc kolejne karmienie. Skutek 1/2
                suchej bułki przez cały dzień-juz kolejny, ból brzucha i moja nerwica.Mówi, że
                jest głodna,i niestety nic konkretnego nie zje, tylko ciasteczko, które daję.
                Lizbetko-Dominika soków, gęstych czy też klarownych nie pije od roku, niestety
                apetyt wciąż marny.Ucałuj swoją Asieńkę od nas, zwłaszcza Dominika podchodzi do
                komputera i pisze listy do Asi.
                Sylles moja Dominika też brała Depakine razem z Peritolem.Po przeczytaniu
                ulotki miałam mieszane uczucia(lek na padaczkę), ale podawałam, nie pomogło.A
                co do wyrywania włosów to na porządku dziennym-całymi garściami, dodatkowo
                skubanie skórek przy paznokciach i drapanie sie po rękach. A wrzask i pisk,
                nawet nie płacz jest tak okropny, kiedy coś jest nie po jej myśli,że wychodze
                do innego pokoju.
                Inga robiłam badanie na lamblie tylko raz ,tak mnie zapewniła pani w
                laboratorium.
                Dziewczyny musimy zagryźć zęby i przeczekać.Jutro idziemy na wyniki krwi.
                Pozdrawiam.



                • ewelina41 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 26.07.05, 18:40
                  Witam
                  moja Majka miała ogromne problemy z wypróżnianiem z tym że w naszym przypadku
                  był to problem neurologiczny, który po wprowadzeniu odpowiednich ćwiczeń
                  całkowicie zniknął, ale na poprawę apetytu niestety nie wpłynął. Mała jest
                  rehabilitowana od 4 miesiąca.
                  Pozdrawiam
                  • lnga Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 26.07.05, 22:08
                    Witam
                    moją małą też dopadło zatwardzenie w tym tygodniu,ale to pewnie dlatego że chce
                    pobrać próbkę (a tak nie mogę)na te lamblie smile.
                    Dzięki dziewczyny za porady.Kolejna osoba mi mówi że pobiera się tylko raz na
                    lamblie i to wystarczy.
                    Na zatwardzenie pediatra w przychodni poradziła mi abym podawała 1 łyżkę
                    codziennie ,przemycić w jedzeniu, otręby prażone.Niestety jeszcze nie
                    wypróbowałam i nie wiem czy pomagają.I stwierdziła że jak dziecko ma problem z
                    wypróżnieniem to na pewno nie będzie jadło.
                    Zrobiłam Łucji badania ,morfologię z rozmazem i badanie ogólne moczu.Badania
                    wyszły dobrze.Chciałam też to skierowanie na badanie tych lamblii(aby nie
                    płacić ,bo byłam prywatnie u lekarza) ale lekarka ku mojemu zaskoczeniu
                    wypisała mi od razu lek coś na F(nie pamiętam).POwiedziała że to jest dobre od
                    wszystkich robali.Nie podałam tego córce,zrobię najpierw badanie.
                    MAm więc pytanko bo to też słyszałam że rodzice dzieci odrobaczają co pół
                    roku,przeważnie po lecie nie robiąc badań?bo robaki,pasożyty nie zawsze
                    wychodzą z badań,
                    Jak czytam nieraz forum,ale nie tylko,słyszę różnych lekarzy to czasem gubię
                    się w tym wszystkim.Co lekarz to inne zdanie na ten sam temat.Czy lekarze są
                    niedouczeni?mam wrażenie że rodzice więcej wiedzą ,są dociekliwsi.
                    Byłam na forum pediatrycznym i doktor poradziła mi abym Łucję znów zapisała DO
                    CZD,bo te jej odruchy wymiotne przy jedzeniu i sporadyczne wymioty bezpośrednio
                    po najedzeniu się większej ilości pokarmu , mogą świadczyć o chorobie przełyku
                    np.refluksu żołądkowo -przełykowego,lub przepuklina rozworu przełykowego
                    przepony(wymioty po najedzeniu się bez nudności).
                    O refluksie coś tam słyszałam ale o tym drugim to już nie ,a może coś wiecie na
                    ten temat.Ta doktor z forum napisała też że Łucja jest pomiędzy 10 a 25
                    centylem z wagą a wzrost aż na 75 centylu,więc jest to niepokojące.
                    Wasze pociechy też tak mają?
                    Wiem lizbetko że ty też korzystasz z tego forum i co sądzisz?
                    Pozdrawiam wszystkich niejadków.
                    lnga.

                    • drzewko5 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 27.07.05, 11:11
                      Inga, moja mala ma refluks, ale z tego co wiem to ta przepuklina m wlasciwie
                      podobne objawy jak refluks, ale wole sie nie wypowiadac bo pewna nie jestem,
                      cztalam w necie m.in. ze przepuklina przewodu pokarmowego moze byc jedna z
                      przyczyn refluksu...........

                      a jakie to forum z ktorego korzystacie???/
                      • lnga Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 27.07.05, 12:53
                        Witam,
                        podam adres forum:www.forumpediatryczne.pl
                        Trzeba tylko założyć sobie konto ,trochę trzeba poczekać na aktywację .
                        Pozdrawiam.
                        Dzięki za odzew.
                        lnga
                    • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 27.07.05, 14:50
                      Witajcie dziewczyny !
                      Inga , kilkakrotnie pisłąm o Asia na FP , zreguły jestem zadowolona z
                      odpowiedzi p. dokktor . Pani jest konkretna , nie przegina w zadna stronę , nie
                      demonizuje ale tez nie lekcewazy .
                      Ewo u nas zachowania Asi są niezwykle podobne do Twojej Dominiki .
                      Skubie skórki , wprost namietnie , tylko ze nie swoje a moje , w czasie gdy
                      podaję jej picie . Mnie to doprowadza do szału , mam obolała i poranione skórki
                      przy paznokciach , chyba zacznę je zaklejać . O wszystko wrzeszcy , piszczy ,
                      jest mało cierpliwa . I też ciągle by cos zjadła tylko sama nie wie co i w
                      rezultacie nie je nic .
                      Bardzo się boję ją zwazyć , bo widze że strasznie schudła po tych chorobach a z
                      apetytem kiepsko , a do tego choć ilość kup w normie , to nadal są brzydkie ,
                      rzadkie i śluzowate . Może to jeszcze skutek antybiotyku .

                      Dzisiaj Asia obudziła się z katarem - gigantem i i bólem gardła . Dziewczyny ,
                      ja jestem załamana . W piątek dostała ostatni zastrzyk a dzisiaj znów choroba .
                      Naprawdę coraz bardziej zaczynam watpić w to ze Asia pójdzie do przedszkola .

                      Tez robiłam Asi teraz morfologię i mocz . Hemoglobina na granicy normy ,
                      wskaźniki czerwonokrwinkowe tez , tylko leukocyty ogromne - ok. 20 tys . No
                      ale była wtedy chora , z gorączką więc tak byc powinno smile.

                      Na zaparcia polecam laktulozę , stosowałam już gdy Asia miała 3 miesiące , jest
                      bezpieczna i naprawde działa .

                      Ewo , planujesz w najbliższym czasie wizytę u jakiegoś lekarza ?
                      Nas czeka gastrolog w sierpniu i jak Asia nie zacznie rosnąć to endokrynolog .
                      Ile ma wzrostu Dominika ?

                      Pozdrawiam . lizbetka
                      • agunia19 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 27.07.05, 15:28
                        Lizbetko, my skończyłyśmy antybiotyk trzy dni temu, a ja już wczoraj byłam u
                        lekarki czy coś się nie zaczyna. Przed chwilą moja mama zabrała dzieci na
                        działkę, bo stwierdziła, że zaczynam lekko fiksować. A tak poważnie to z
                        planowanych lekarzy jutro mam wizytę u alergologa (trzeci z kolei). Julia w
                        ogóle jest niejadkiem, ale w czasie infekcji lecimy tylko na płynach, więc
                        postanowiłam maksymalnie te infekcje ograniczyć. Alergolog jest trzecim z kolei,
                        ponieważ 1) z kliniki) stwierdził, że jest za mała na "poważne" leki, mam
                        przyjść jak skończy 2,5 roku; 2) prywatnie stwierdził, że taka jej uroda, musi
                        się wychorować, uodparniać należy ją naturalnie - spacery, echinacea trele
                        morele...Za trzy dni jedziemy do Rabki. Baaardzo dawno pisałam wam, że w zeszłym
                        roku byłyśmy tam zaledwie tydzień, a Jula jadła super, waga nieco drgnęła. Wiążę
                        duże nadzieje z tym wyjazdem, zdążyłam już zauważyć, że na wypoczynku Julii
                        apetyt nieco się budzi. Ach, zapomniałabym napisać! Wczoraj Jula zjadła trzy
                        mikrokosteczki arbuza, wielka radość, bo dotąd owoce w naturalnej formie nie
                        wchodziły w grę. Przypominam tak dla orientacji, że Jula ma 2 lata i 3 miesiące,
                        jak jeszcze mogę jej przemycać do jedzenia te owoce? Pozdrawiam, Aga.
                        • lnga Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 28.07.05, 18:07
                          Witam.
                          aguniu19 to Twoja córeczka ma tyle latek co moja.Łucja urodziła się 12 maja
                          2003r w Warszawie, a Twoja Julia kiedy?
                          Mam też małe pytanko odnośnie wagi Julii bo mi umkneło,ile waży i mierzy Julia?
                          Łucji zmiejszył sie odruch wymiotny i żeby nie zapeszyć trochę lepiej je,
                          Wychodzą jej też piątki,przebiły się już wszystkie trzy i mamy już komplet.
                          Dolna piątka a raczej dziąsło paskudnie wygląda.
                          A jak tam wasze pociechy ,czy im już lepiej?
                          Pozdrawiam,
                          • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 30.07.05, 19:22
                            Wiatjcie !
                            Sylles , napisz co z małą . Czy już jesteście w domu ? Ile waży ? Jakie
                            zalecenia ? i czy zaczęła jeśc ?
                            U nas kiepsko , jak to określiła pani doktor Asia robi " maraton " zachorowań .
                            W tej chwili ma zapalenie krtani . W nocy wymiotuje , w dzień skrzeczy /
                            straszna chrypa / i w kółko płacze . No i nic nie je . Tylko pije . W nocy 1, 5
                            l . W dzień boję się liczyc .
                            Aska choruje od 9 lipca . 21 dni . Juz sił nie mam , bo mała nikogo poza mną nie
                            akceptuje . Mama sie bawi , mama daje pić , k ąpie i ubiera . Nikt nie może jej
                            dotykać bo od razu wrzeszczy . w nocy zamiast odpcząć cały czas nasłuchuję czy :
                            A/ dusi się
                            B / kaszle
                            C /wymiotuje
                            co chwila słyszę : mam pić , mama siku
                            Sprzątam , zmieniam pościel i noszę małą .
                            Ale to mój mąż , który spi w drugim pokoju wstaje niewyspany smile I mówi że Asia
                            strasznie głośno kaszle smile
                            No , wygadałam się smile
                            pozdrawiam , napiszcie co robicie ze swymi niejadkami w te straszne upały .
                            Lizbetka
                            • ewelina41 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 31.07.05, 14:49
                              Witam!
                              U nas coraz lepiej, małej bardzo smakują maliny, brzoskwinie, jabłka, wiśnie. Z
                              jedzeniem "konkretów" bywa różnie, na efekty czekamy cierpliwiesmile)
                              Neurolog stwierdziła że jeszcze nie widziała małej cytuję " tak zdrowej
                              pediatrycznie" a jest pod kontrolą od 1,5 roku, więc to na pewno zasługa ziół
                              które pije.
                              Dzisiaj u nas trochę odpoczynku od słoneczka ale w upały moje dziecko siedziało
                              w baseniku praktycznie cały czas.

                              Lizbetko czy zmieniałaś Asi klimat, mojej bardzo posłużył morski było to co
                              prawda tylko 10 dni ale wyraźnie widać że nie był to stracony czas, trafiliśmy
                              akurat na "niepogodę" ale wyszło jej to tylko na zdrowie trochę się
                              zahartowała. Życzę dużo sił i wytrwałości.
                              Pozdrawiam.
                              • kuczmasia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 31.07.05, 20:22
                                Witaj Ewelino.
                                Czy mogłabyś podać mi nazwę tych ziółek które pije twoja córcia. Byłabym
                                wdzięczna kuczmasia@wp.pl

                                Pozdrawiam
                            • sylles Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 31.07.05, 20:28
                              cześć dziewczyny. trochę nie pisałam, ale nie byłam w stanie. po lepszym czasie
                              małej się pogorszyło i wpadła w śpiączkę. dzisiaj się obudziła. to jakiś
                              paskudny wirus żołądkowy- lekarze sami już nie wiedzą. kupek już nie
                              ma.gorączki też. wyniki wracają do normy. cały czas była karmiona kroplówką.
                              waży ponad 10 kg!!!jutro będę wiedziała dokładnie. śpiączka to niby reakcja na
                              bardzo ostry stan zapalny i ból, którego mała nie mogła wytrzymać. organizm tak
                              zareagował. nawyłam się przy tym... budzę się rano i nie mogę małej dobudzić.
                              szarpię nią i żadnej reakcji. panika... pełno lekarzy- chyba bardziej
                              wystraszonych niż ja...ale jest dobrze . właśnie ola zjadła 1 kromeczkę suchej
                              bułeczki pszennej bez skórki, a jak jadłam obiad pierwszy raz w życiu zawołała-
                              am. mama am. a ja nie mogłam jej tego dać. kiedy wyjdziemy do domku- nie wiem.
                              lizbetko- asieńka bierze jakieś leki uodparniające? ola bierze isoprinosinę i
                              jestem b zadowolona jeżeli chodzi o choroby nie żołądkowe. jak chorowała
                              często, tak od ubiegłej zimy 3 razy- w tym raz ode mnie się zaraziła.
                              współczuję tobie bardzo bo ja też mam dość sprzątania po małej. i wymagania
                              tylko mamy.trzymaj się jakośbig_grin
                              ewelinko dzięki za priva.
    • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 01.08.05, 11:50
      Cześć Dziewczyny,
      Zacznę od tego, że b. gorąco Cie pozdrawiam Sylles, mam szczerą nadzieję, że to
      co wycierpałyście z córeczką juz nigdy się nie powtórzy. Teraz będzie już tylko
      lepiej...smile
      U nas bez większych zmian - ani na lepsze, ani na gorsze. Mała je znośnie, ale
      coraz bardziej martwia mnie jej częste bóle brzuszka. Zaczynam podejrzewać, że
      to jakies robaki - ma objawy jak przy lambliozie ( tak według mnie). Dzisiaj
      idę z nią do nowej pani doktor, z poprzedniego pediatry zrezygnowałam.
      Zobaczymy co mi powie. Najgorsze jest to, że mała cały czas "walczy" z kupą -
      tzn. robi ją stosunkowo rzadko i z problemami i w związku z tym nie moge pobrać
      próbki do badania ( musiałaby zrobić na nocniczek, a to odpada, bo nie chce).
      Może p. pediatra da mi leki na odrobaczenie bezbadania kału, wiem że tak
      czasami mozna robić. A czy Wasze dzieci miały może jakeś robaczyce, np.
      lamblie, glistę, tasiemca, owsiki? Jakie były objawy i jak leczyłyście, będę
      wdzięczna za podpowiedź. Odezwę się niedługo. Życze wszystkim zdrowia i
      słoneczka. Pa
      • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 01.08.05, 19:57
        Sylles bardzo serdecznie Cie pozdrawiam . Mam nadzieję że już będzie lepiej .
        Ja bym chyba oszalała ze strachu . Ile dni była w tej śpiączce ?
        Jedyny plus całej tej sytuacji to , to że mała waży 10 kg . Może pozwolą Ci
        zabrac kroplówki do domu wink ?
        U Asi chrypa się pogarsza , mała prawie nie może mówic . Nie skutkują leki i
        chyba bedzie potrzebny antybiotyk .
        Na uodpornienie dostawała Esberitox i Immunal oraz Groprinosin . Z różnym
        skutkiem . Teraz niestety choruje starsznie i sama juz nie wiem co robic .
        Pozdrawiam . Lizbetka
        • sylles Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 01.08.05, 21:57
          witam.
          ola w śpiączce była od czwartku. waży 10.300, ale znów odłączyli ją od
          kroplówek.dzisiaj rano zjadła małą kromeczkę bez skórki i na kolację też, a na
          obiad marchewkę gerbera.
          wiecie co jest najgorsze? to, ze teraz upomina się o jedzenie, a ja nie mogę
          jej go dać. a jak już będzie po wszystkim, to jeść nie będzie chciała.
          wiecie co, zastanawiam się jak wy to znosicie- chodzi mi o pracę.ja jestem z
          małą w domu, i pod koniec dnia mam dość wszystkiego. zmęczona jestem fizycznie
          i psychicznie.jeśli możecie napiszcie gdzie pracujecie i jak sobie z tym
          radzicie. chciałabym pójść do pracy po wakacjach, ale nie wiem, czy sobie
          poradzę. a mała jak to zniesie? jak wasze dzieci to znoszą?
          teraz jak ona jest chora- już tyle dni- nie wiem- jak wrócę do domu to jej
          chyba nie wypuszczę z objęć.
          lizbetko ola też brała te leki, ale pomogła dopiero isoprinosina.a dobrych
          macie lekarzy? może nie potrafią trafić z lekiem? przecież szkoda dziecka i
          ciebie. jak można się tak męczyć?i tak się dziwię, że asieńka to tak znosi.
          a może jakieś sanatorium? rozmawiałaś z lekarzem?
          życzę wam szybkiego powrotu do zdrowia.
          pozdrawiam wszystkich niejadków i ich umęczone mamusie.
          • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 01.08.05, 22:13
            Sylles , ja nie pracuję . Pracowałam przed urodzeniem małej , póxniej do pracy
            nie wróciłam .
            Od września mała idzie do przedszkola i myślałam o pracy ale ...
            Asia musi się zaaklimatyzować w przedszkolu , no i raczej nie chorować . A po
            tym całkowicie przechorowanym lipcu marnie to widzę . Sylles , Asia jest do mnie
            ogromnie przywiązana i ze strachem myslę o tych pierwszych dniach w przedszkolu
            , jak ona to zniesie . Ale pocieszam się że to dla jej dobra , że taka rozłąka
            dobrze nam zrobi , i jej i mnie .
            A kiedy zamierzają Olę wypisać ?
            Kto na zmianę z Tobą ją pilnuje ? I jak ona znosi kogoś innego niż Ty ?
            I jeszcze jedno - mieszkam z malutkim miasteczku , więc wybór lekarzy raczej
            kiepski . Mam taką miłą panią doktor , młodą , z włąsnymi małymi dziećmi , więc
            bliskie są jej moje problemy / też niejadki smile / ale i ona rozkłada bezradnie
            ręce ostatnio .
            A o tym sanatorium może powinnam faktycznie pomyśleć .
            Pozdrawiam . Lizbetka
            Całusy dla Oli .
            • sylles Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 02.08.05, 13:32
              ja też pracowałam przed urodzeniem, niestety po macierzyńskim pracodawca
              powiedział, że albo wracam do pracy, albo za porozumieniem stron...
              ja chcę iść do pracy, bo może wtedy, jak ola będzie z babcią- zrobi jakiś
              postęp w jedzeniu i wskoczy na siatkę centylową??? moja też uważa tylko mnie,
              więc w szpitalu jestem non stop z nią. przychodzi po pracy tata, ale ja też
              muszę być. ok 1-2 przychodzi teściowa z obiadem, trochę posiedzi, jak mała śpi,
              to z nią zostaja, a ja w tym czasie jadę do domu zadbać trochę o swój wygląd-
              ufff - no i tak to wygląda. przychodzi też koleżanka, ale jest w ciąży- więc
              coraz żadziej.
              ola wyjdzie prawdopodobnie w piątek.może jeszcze czwartek...pocieszam się. jak
              na nią to i tak dobrze to znosi...
              po szpitalu chcemy jechać nad jezioro w lasku. mamy tam domek, więc może to
              pomże oli powrócić do zdrowia.inny klimat, powietrze.
              lizbetko pisałam tobie o sanatorium, bo moim koleżankom b pomagało. ich dzieci
              tak chorowały, a teraz mają spokój. masz ku temu podstawy- asieńka choruje
              nawet w lato, więc poproś lekarza o skierowanie.
              pozdrówka i całuski...
              • fionna Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 02.08.05, 16:04
                Witajcie,
                Mam nadzieję, że Ola ma się już lepiej i życzę dużo sił dla mamy - wiem, co to
                jest pobyt w szpitalu z dzieckiem w takie upały.
                My jesteśmy po wizycie w poradni gastro CZD (tym razem przyjmowała nas docent
                Cedro). Bruno przyjechał prosto ze wsi, gdzie był na tzw. tuczu, więc wszyscy
                mówią, jak urósł. Waży obecnie 10700, a mierzy 89 cm (ma prawie 2,5 roku),
                czyli waga poniżej siatki, wzrost między 25-50 centylem
                Niestety ostatnio jest ciągle zaflegmiony jakiś, zdarzają się wymioty. Gaspridu
                nam nie dali (źle działa na serce i nie może być zbyt długo stosowany bez
                sparwdzenia ekg). Młody dostał tylko Debridat i ma brać bakterie przez 2-3
                miesiące, aż mu się kupy unormują. A - i pobrali mu krew - zrobią badanie IgE i
                jakieś jeszcze (wyniki za miesiąc). Pani docent chciała nas jeszcze na chlorki
                wysłać, ale ją uświadomiłam, że już mieliśmy. ZObaczymy, co wyjdzie z tej
                alergii - choć wg pani docent to nie wygląda na alergie. Na razie odtsawiliśmy
                słodkie serki, już byłam gotowa odstwić słodkie mleko (wg niektórych naukowców
                jest bardzo śluzotwórcze).
                • tucyk Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 03.08.05, 01:49
                  Witam pierwszy raz na tym forum! Dopiero dziś tu trafiłam. Normalnie po prostu
                  nie mam czasu, żeby trochę poczytać. Jestem teraz na urlopie, więc mogę
                  posiedzieć i zarwać nockę.
                  Wiecie, dziewczyny, po przeczytaniu opisów chorób waszych pociech włos mi się
                  zjeżył na głowie. A ja myślałam, że mam problemy z moim niejadkiem...
                  Pawełek ma teraz prawie 4,5 roku. Zawsze był z wagą w dole siatki centylowej,
                  do czasu, kiedy skończył 2 latka. Wtedy dostał strasznej biegunki, odwodnił mi
                  się, zaczął wyglądać jak ufoludek (błękitna cera, wszystkie żyłki widoczne,
                  buziaczek w kształcie trójkąta, każdy gnatek na wierzchu, dosłownie każdy).
                  Spadł wtedy poniżej siatki, przestał jeść i zaczął chorować na potęgę. Każdy
                  katar, każde przeziębienie kończyło się zapaleniem oskrzeli, które często
                  przechodziło w zapalenie płuc. Jak miał 2,5 roku, zaczął chodzić do grupy
                  żłobkowej. No i potrafił zacząć chorować po dwóch dniach chodzenia do żłobka po
                  poprzedniej chorobie. Koszmar, naprawdę. Już nawet myślałam, że to niemożłiwe,
                  żeby tak często mieć zapalenie płuc, więc chodziliśmy np. do dwóch różnych
                  lekarzy, a potem wołaliśmy jeszcze kogoś prywatnie - no i rzeczywiście
                  zapalenia miał. Jeden antybiotyk po drugim, i coraz mniej ciałka. Tylko pił,
                  tak jak Twoja Asia, Lizbetko. Pierwsze, co lekarze mówili, to odstawić soki i
                  dawać mniej picia.
                  Poza tym, mamy taką znajomą panią doktór, która twierdzi, że dom zbudowała
                  dzięki sokom, tak bardzo dzieci przez nie chorują. Więc przestaliśmy dawać
                  soki. Tak mu się to niejedzenie i chorowanie ciągnęło przez około 2 lata. Ważył
                  mniej niż jego rówieśnicy o 5-6 kg. W tym roku w maju zaczęeeliśmy kolejny rajd
                  po lekarzach, bo kaszlał praktycznie od paru miesięcy bez przerwy, coraz
                  gorzej. Badaliśmy krew, mocz, robale, alergie, dawaliśmy leki na refluks,
                  podajrzewaliśmy krztusiec itd. I nagle coś się zaczęło odkręcać. Po Peritolu
                  zaczął trochę jeść, dostał żelazo i przez te dwa i pół, trzy miesiące utył
                  prawie 2,5 kg. I nie kaszle, śpi spokojnie, nie dusi się, mogę go normalnie
                  nakarmić. Aż boję się pisać... MOŻE TAK JUŻ ZOSTANIE? Oby.
                  Dziewczyny, niech Wasze Słoneczka jak najszybciej wracają do sił, niech się
                  wszystko unormuje jak najszybciej. Z całego serca życzę. Może to po prostu musi
                  przyjść moment, kiedy wszystko będzie normalne, tak po prostu? Wcześniej też
                  braliśmy żelazo, witaminy, antybiotyki i nic nie pomagało. A teraz zaczyna
                  działać może dlatego, że się przeprowadziliśmy do innego miasta? A może
                  dlatego, że nowa Pani doktór dała końską dawkę antybiotyku i po prostu
                  porządnie Pawła przeleczyła? Nie dojdę. W każdym razie, jak słyszę kaszlnięcie,
                  to robi mi się niedobrze. Młodszy synek ma 14 miesięcy i idzie od września do
                  żłobka. Modlę się, żeby tych problemów nie było w podwójnej dawce. A może po
                  prostu mi ten starszak wyrósł? Trzynajcie się, mamusie, szczególnie Lizbetko i
                  Syllas (bo to głównie Wasze posty czytałam). Pozdrawiam gorąco i trzymam kciuki
                  żebyście wyszły na prostą. Całuski dla dzieciorków.
                  Kasia
                  • sylles Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 03.08.05, 10:36
                    dziewczyny- ja już niw mogę.. było dobrze, a tu w nocy całe łóżko od pawi. 3x
                    wymiotowała.przyczyna- znów migdały- okropnie przerośnięte i czerwone jak
                    ogień. cholera mnie już bierze(przepraszam za wyrażenie) ale chyba stąd nie
                    wyjdziemy. znów dostaje bactrim. a ja chyba się zajadę...
    • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 03.08.05, 10:58
      Droga Sylles, nie wiem tak naprawdę co Ci napisaćsad.. Bardzo współczuję, ale
      wierzę, że wytrzymasz. Być może to zapowiadało sie tak źle jest tylko niegroźna
      infekcją, którą można szybko wyleczyć. Życzę szybkiego powrotu do domku.
      • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 03.08.05, 19:03
        Kasiu dziękuję za miłe słowa . Ja tez mam taką nadzieję , że przyjdzie taki czas
        że skończą się choroby i mała zacznie jeść .Tylko kiedy ?
        Sylles oby to nie było nic powaznego . Może , a nawet na pewno mała jest b.
        osłabiona i dlatego kazda infekcja się jej czepia ?
        Napisz jak bedziesz miała czas co z Olą .
        Pozdrawiam . Lizbetka
        • jaiza Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 03.08.05, 22:33
          Witajcie, wdepnęłam tu, bo jakiś rok temu miałam podbny problem - mój synek
          wówczas dwulatek przestawał jeść rózne potrawy, aż był taki miesiąc, że jadł
          tylko makaron popijając mlekiem słodkim z kartonika. Też byłam załamana i
          popłakiwałam w łazience (żeby mały mnie nie widział). Dobrze Was więc rozumiem.
          Zastanawiałam się skąd ten problem i doszłam do wniosku, że to taki bunt
          dwulatka. W zasadzie ma dużo wolności, bo madry z niego chłopak i nie mamy
          jakiś problemów z jego zachowaniem, więc uderzył w niejedzenie. Nie
          zastosowałam więc metody "jak zgłodnieje to zawała", bo u nas była
          nieskuteczna, mógł nie jeść nawet i tydzień. A raczej odwrotną, nie
          przesadzałam, ale byłam stanowcza, nie zje, wyłaczam bajkę itd. a że lubił
          bajki, grę na komputerku, melodyjki w komórce to jadł przy rozrywkach i tak
          jest do dzisiaj. Jemy przy czyms ... . Wiele osób tego nie rozumie, krytykuje :
          jak dziecko 4 letnie może nie jeść przy stole? Ale i powolutku go do tego
          wprawiam, bo od września idzie do przedszkola. Poza tym menu ma dość
          ograniczone - raczej nie je mięsa. Je też wolno, zupę np. zwykle ok. godziny.
          Chociaż ogólnie jest o wiele lepiej. Jak nie zjeść całej porcji to juz nie
          wmuszam. Staram się być cierpliwa. Myślę i tak było u nas, że dobrze jest, by
          dziecko nie widziało po zachowaniu rodzica, iż jego niejedzenie jest problemem.
          I że rodzic nad tym nie panuje.

          Podobnie jak u Ciebie Sylles trzy tygodnie temu złapalismy jakies paskudztwo i
          Łukasz miał biegunke. Schudł 2 kg, wygladał jak szkieletor, był apatyczny,
          słaby, nie chciał jeść. Byłam przerażona, jakby mi dziecko podmienieli. Nie
          maiłą sił mówic i chodzić, 3 dni przeleżał. Ale za to po chorobie jadł z chęcią
          i czesto, pierwszy raz w życiu sam prosił o jedzenie. Tak że w ciągu tygodnia
          nadrobił 1,5 kg. Jeszcze zostało nam to pół kg. Życzę podobnie i Twojej Córci.
          I.
          • lnga Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 04.08.05, 00:51
            Witam.
            Mam nadzieję Sylles i Lizbetko że z waszymi pociechami już jest lepiej.Mam
            nadzieję że po tych chorobach dzieciaczkom wróci apetyt i wszystko będzie
            dobrze.Życzę z całego serca.
            Mogłam w końcu Łucji próbkę kału(na lamblie i jaja pasożytów) zanieść do
            laboratorium ,bo w końcu chyba skończył się nam problem z wypróżnianiem.
            Begonio4 ty chyba pytałaś o robaki?i miałaś ten sam problem co ja(problemy z
            wypróżnianiem córeczki).Ja też byłam pewna że coś wyjdzie z tego badania na
            robaki bo też mi się wydawało że moja córeczka ma obiawy lambli,brzydki zapach
            z ust,te zatwardzenie,niejedzenie,odruchy wymiotne a tu po odebraniu wyników
            nic nie wyszło,wynik ujemny.
            Nie wiem czy się cieszyć czy nie,bo tak to by był jakiś powód tego wszystkiego
            a tak...Nie wiem czy te laboratorium jest dobre,bo nie wiem teraz komu już
            wierzyć.Byłam na forum o lambliach i się pogubiłam,podobno nie wszystkie
            laboratoria są wiarygodne więc nie wiem czy powtórzyć jeszcze raz te
            badania .Od kilku lekarzy słyszałam że te badanie na lamblie, ELISA ,jest
            wiarygodne.Mam pytanko może coś wiecie ,czy jak robiłyście badanie na lamblie
            to wam wyszło za pierwszym razem?
            Jaiza nie zgodze się z tym że to bunt dwulatka,Jak dziecko lubi jeść to będzie
            jadło a jak nie to nic go nie namówi na jedzenie i już.Moja 6-latka nie lubi
            jeś i nigdy nie lubiła.,nie ma ulubionej potrawy,nie lubi wędlin,mięsa
            zazwyczaj żuje,zupę je około godziny,nie je skórek z chleba.
            Dziewczyny Wy macie po jednym niejadku a ja mam dwie i czasem już nie
            wytrzymuje.Czasem to myśle sobie a może to ja coś żle robie skoro mam aż dwie
            niejadki.Myślałam że się sprawdzi to że jak pierwsze dziecko jest niejadek to
            to drugie będzie grubasek.Znam kilka takich przypadków a tu ..........
            Łucja teraz trochę lepiej je,czasem zdaży jej się odruch wymiotny ale naprawde
            sporadycznie i co najważniejsze z chęcią biegnie do stołu do jedzenia.żEBY
            tylko nie zapeszyć,Znając jednak życie to waga pewnie stoi.
            Łucja jest też bardzo wrażliwa tzn na zapachy,jeśli jest jakiś dla niej
            np,śmierdzący to od razu to wyczuje ,jeśli zaplącze jej sie włos przy buzi to
            ma odrazu odruch wymiotny,czy wasze pociechy też tak reagują?
            Biegnę jeszce dopchać Łucję Bebikiem 3R,jeszcze daje jej na spaniu butelkę i od
            jakiegoś tygodnia potrafi wypić całąsmile.
            Pozdrowienia dla mam niejadków i niejadków.
            Sylles a jaką w szpitalu macie opiekę,dobrą?pielęgniarki i lekarze są mili?
            przejmują się chorobą córeczki?
            Bo ja jak byłam w szpitalu to szkoda pisać....
            Pielęgniarki wcale się nie interesowały czy dziecko zjadło coś czy nie,stawiały
            jedzenie,czy lekarstwa na stolik i martw się sama.
            Martynka przechodziła wtedy ostry nieżyt jelitowy,też coś wirusowego.
            Jeszcze raz pozdrawiam .
            lnga


            • ewurek Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 04.08.05, 19:07
              Ja ,podobnie jak pozostałe dziewczyny mam nadzieję, że z Olą i Asią jest już
              lepiej.Napiszcie Sylles i Agatko co u Waszych córeczek.
              U nas standard-nie je.W tej chwili na czasie są frytki, no i na spaniu
              wieczorem kaszka (tzw. koktajl z żółtkiem, zupką, oliwą z oliwek-fuj).Na
              szczęście wyniki są dobre i poziom Fe, morfologia i IgE. To tylko od moich
              mieszanek mlecznych hihi...
              Agatko-Dominika ma 91 cm wzrostu. Na razie nie idę do lekarza, bo mam ich dość
              po chorobach w maju i czerwcu (Dominika miała wtedy 3 antybiotyki).A od lekarza
              z ośrodka zdrowia dowiedziałam się ciekawej rzeczy, że dzieci nie mają zatok.
              Kształcą się one ok.8-9 r.ż.Skonsultowałam to natychmist z laryngologiem, który
              wyśmiał pierwszego.A ja w tej chwili szukam innego lekarza.Oj nie chciało sie
              panu uczyć...
              Dominikę uodparniałam jak już pisałam Rybomunylem i Thymuliną, ale kiedy poszła
              do przedszkola -wszystko na nic.W tej chwili od miesiaca bierze Clarityne, bo
              ma powiększony trzeci migdał.
              To na tyle, pozdrawiam.
              • jaiza niejadek i przedszkole 09.08.05, 11:43
                Mam pytanie. A jak Wasze dzieci jedzą w przeszkolu? Lukasz od września idzie do
                przedszkola i nie wiem co zrobic z jedzeniem, czy zaprowadzać go po sniadaniu i
                zbierać przed obiadem? Ma prawie 4 lata i do tej pory, jak pisałam jemy w
                trakcie np. bajki i to ja go karmię. Umiałby sam, ale nie chce, ściślej: nie
                przejawia zainteresowania jedzeniem, jakby dla niego mogło nie istnieć. Nie
                wiem jak będzie w przedszkolu, bo np. 5 godzin bez jezenia wydaje mi się zbyt
                dużo. A może pod presja rówieśniczą lub w towarzystwie zacznie jeść
                samodzielnie? Jak było u Was?
                • fionna Re: niejadek i przedszkole 09.08.05, 16:03
                  Bruno co prawda do żłobka - ale jakoś idzie z jedzeniem - ciocie mu miksują
                  zupkę z mięsem, na śniadanie kaszka, deser ze słoiczka. Zaczął nawet sam jeść -
                  chrupki czy np. jogurt łyżeczką.
                  U nas ostatnio się pogorszyło (jak zawsze po wizycie). Zdarzają się 2 pawie
                  dziennie - nie wiem, czy to nawrót refluksu, czy jakieś przeziębienie. Wymioty
                  są takie flegmowate. Za to udało się pokonać zaparcia - ostatnio Bruno robiła
                  raz na 4 dni takie twarde kule, które prawie siłą trzeba było z niego wyciągać.
                  Lekarze z CZD zalecali LActulose, która wcale nie działała. Za radami mam z
                  edziecka zaczęłam podawać Alvie i już w ten sam dzień była kupa. Teraz robi 2-3
                  razy dziennie (normalne kupy, nie biegunka), mam nadzieję, że to jakoś wpłynie
                  lepiej na cały układ pokarmowy.
                  • ewurek Re: niejadek i przedszkole 09.08.05, 20:32
                    Dominika jedzenia w przedszkolu nie tyka. W czerwcu dowiedziałam się od jednej
                    z wychowawczyń, że kiedy jest podawana zupa o godz.11.00 moje dziecko idzie na
                    swój leżaczek i przebiera się do spania-nie podchodzi nawet do stołu.
                    Próbowałam wyobrazić sobie co czuje moje dziecko,kiedy inne dzieci jedzą a ona
                    patrzy.Zdarza się, że odbieram ją w porze drugiego dania, to wtedy jest płacz,
                    żal i szloch...
                    Myślę, że powinnaś spróbować prowadzic dziecko do przedszkola na śniadanie i
                    nie odbierać przed obiadem. Może rozkręci się z jedzeniem z innymi dziećmi.
                    Do nas jutro przychodzą koleżanki Dominiki w porze obiadu-dzisiaj przed
                    spaniem namówiłyśmy się, że Dominika pomoze ugotować mi obiad i wspólnie go
                    zjedzą.Pewnie skończy sie to tym samym co zawsze-dzieci obiad zjedzą Nisia sie
                    pobawi i podziękuje.
                    Lizbetko, Sylles co u Was???
                    • jaiza Re: niejadek i przedszkole 09.08.05, 23:00
                      Martwi mnie trochę fakt (w końcu jest już sierpień), że on przez to karmienie
                      niezbyt sprawnie sam je, a ma już 4 lata. Czy Panie pomagaja jeszcze 4- o
                      latkom? Kilkanascie razy próbowałam go namówić na samodzielne jedzenie. To co
                      sie je widelcem i co lubi np. ogórki, fasolkę unmie zjeść. Zup nie lubi, gdy mu
                      daję łyżke i zachęcam to zje kilka (niezbyt mu wychodzi nabieranie i włożenie
                      do buzi), a później sie zniechęca i mimo moich pochwał odchodzi od stołu
                      (dokarmiam go). Wskutek tego i jedzenia przy czymś .. Łukasz ma niespełna 4
                      lata nie potrafi sam jeść a potrafi czytać swobodnie wierszyki i opowiadania,
                      czy to nie paranoja?
                      • lizbetka Re: niejadek i przedszkole 10.08.05, 16:04
                        Witajcie !
                        asia debiutuje w przedszkolu od września i ogromnie / jak na razie / się z tego
                        cieszy . Zobaczymy we wrześniu ...
                        U nas po ostatniej infekcji / zapalenie krtani / odpukać , spokój . Mała w
                        miarę chętnie je . Śniadanie o 14 smile . Ale to zawsze coś . W kółko chleb z
                        pomidorem , fasolka szparagowa , ogórki kiszone i frytki .
                        Niepokoi mnie jej waga ,po każdym ważeniu zaczynam się na nowo denerwować .
                        Asia waży 10kg 100g . No ale tyle czasu była chora więc ta waga jest
                        usprawiedliwiona .
                        Asia je samodzielnie od ponad roku . Nie ma takiej siły która by ją zmusiła do
                        jedzenia wtedy gdy nie ma na to ochoty . Nie pomoże zabawianie , wierszyki ,
                        czytanie , przkupstwo czy szantaż . Jeśli nie chce , to po prostu odchodzi od
                        stołu i koniec .
                        Teraz robi obiad z babcią ale na robieniu pewnie się skończy .
                        Sylles odezwij się .
                        Pozdrawiam . lzibetka
                        • mama_maxia Re: niejadek i przedszkole 11.08.05, 13:46
                          Witajcie,
                          Muszę się Wam pochwalić i pożalić smile(
                          Maxio już drugi miesiąc chodzi do przedszkola, które uwielbia. Niestety z
                          jedzeniem jest strasznie - gorzej niż w domu, bo tam ma tyle zajęć, że nie ma
                          czasu jeść. Oczywiście Ciocie jakoś go przekonują, ale oprócz ziemniaczków z
                          drugiego dania i suchego makaronu do tej pory nic nie ruszył. Zawoziłam, go po
                          jakimś jedzonku w domu (choć nie zawsze coś przełknął do ok. 10:30) i
                          zabierałam po drugim daniu. Teraz zabieram go po 16:00, bo polubił spanie w
                          przedszkolu.
                          Czasem jak przywiozłam go w porze śniadania to przekonałam go do bułeczki z
                          Nutellą, ale to tylko raz w tygodniu...
                          Jest zadowolony i mimo, że głodny to nie marudzi. Wszystkie Ciocie i panie
                          kucharki przekonują mnie, że nauczy się jeść...a tu drugi miesiąc i nic. No
                          poza tym, że już 3-ci raz chory - tym razem infekcja wirusowa (szpital i
                          króplówki oczywiście).
                          Pozdrawiam smile
                          • lizbetka Re: niejadek i przedszkole 11.08.05, 17:44
                            Cześć !
                            mamo Maxia , kiedy dzidziuś numer dwa pojawi się na świecie ?smile
                            Dwie godziny temu mała zerwała sobie w sklepie paznokieć sad . Na szczęście nie
                            do końca , więc to co sterczało przykleiłam plastrem , może się zrośnie wink .
                            Wrzeszczała jakby ją ktoś ze skóry obdzierał .
                            Ja się już nadaję do wariatkowa . jak nie jest chora to musi sobie coś zrobić .
                            Pozdrawiam sad. Lizbetka
                            • ewurek Re: niejadek i przedszkole 11.08.05, 18:53
                              Hej,
                              ja również chciałam zapytac o to samo co Lizbetka-o rodzeństwo Maxia, no więć
                              kiedy?
                              Agatko bardzo mi żal Twojej Asi, musiał ja nieźle boleć.A moja Dominika już
                              śpi, bo zrobiła nam rano pobudke o 6.00.
                              Co do karmienia w przedszkolu to w trzylatkach-owszem panie pomagają dziecią
                              lub wręcz karmią.W czasie drugiego dania są trzy panie:wychowawczyni, pomoc i
                              woźna. Nie wiem jak to jest w czterolatkch, ale myślę, że jeśli poprosisz, zeby
                              panie wzięły pod skrzydła opieki synka, na pewno to zrobią.Wychowawczynie mojej
                              Nisi tak przejęły się jej niejedzenim, że próbowały karmić ją przez sen
                              zmiksowaną zupką-bezskutecznie dodam.
                              Pozdrawiam
                            • sylles Re: niejadek i przedszkole 12.08.05, 21:38
                              cześć dziewczyny. JESTEŚMY W DOMKU. trochę to trwało, ale narazie jest dobrze.
                              musiałyśmy zostać, aż mała zostanie wyleczona z anginy. teraz ma tylko
                              przerośnięte migdały, nadające się tylko do usunięcia- ale jest za mała na to.
                              zresztą nie zniosłabym kolejnego tygodnia w szpitalu.ola jak zwykle nie je i
                              wymiotuje na widok czegokolwiek. waży 10 kg, a we wrześniu skończy 2i pół
                              roczku.jestem zadowolona, bo je 3x po 150 w nocy na śpiąco. w dzień za to 1
                              kromeczkę na sucho małej bułeczki. no i wypije 1,5 szkl herbatki. poświęcę się
                              i będę wstawać- tylko wiecie co? nieoczekiwanie dostałam pracę od września,
                              więc będzie to bardziej sprzyjało mojemu wykończeniu.nerwów na wymioty i humory
                              oli już nie mam. przez ten szpital zrobiła się strasznie wredna. nic nie można
                              zrobić przeciw niej i nie po jej myśli.drze się jak najęta, że aż mi wstyd, bo
                              się głupio na nas patrzą.- nie potrafi wychować dziecka- i jeszcze nie chcą mi
                              przepisać hydroksyzyny, bo p. dr twierdzi, że to już uzależnienie...ale i tak
                              się cieszę bo jestem w domciu.
                              dziękuję wam, że byłyście z nami z całego serca.
                              • ewelina41 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 12.08.05, 22:02
                                Witam!
                                Bardzo się cieszę że Ola już jest w domku i życzę duuuuuużo zdrówka!!!
                                • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.08.05, 15:51
                                  Witam !
                                  Cieszę się Sylles że już jesteście w domu . Oby było tylko lepiej smile
                                  Dziewczyny , która robiła swemu niejadkowi wiek kostny ? I jeśli tak to jaki był
                                  wynik ? Kto daje skierowanie na to badanie - lekarz domowy czy endokrynolog ?
                                  Dzięki . lzibetka
                                  • mama_maxia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.08.05, 19:14
                                    Hej dziewczyny,
                                    Już niedługo nam zostało w wersji 2 w 1 smile jakieś 2, 3 tygodnie. Teraz mam
                                    nadzieję na zdrową, śliczną panienkę.
                                    Maxio już nie może doczekać się dzidzi, a ja już też czasem się zastanawiam w
                                    kogo on się udał: nie je, złośliwy do bólu i płaczliwy jak na trzylatka -
                                    jednym słowem terrorysta. A teraz jeszcze po tej infekcji wirusowej, z którą
                                    byliśmy w szpitalu okazało się, że chyba ma astmę. Kupiłam inhalator i kilka
                                    razy dziennie Max się inhaluje i muszę przyznać, że już w drugiej dobie (jak
                                    się odksztusił) to i zaczął więcej jeść.
                                    Czeka nas alergolog...i testy, ale to jak już dzidzia będzie mogła z nami
                                    podróżować 'po lekarzach'.
                                    Lizbetko, ja Maxiowi robiłam wiek kostny jak miał niecały roczek. Skierowała
                                    nas dr. Staroszczyk (endokrynolog z IMiD) i chyba tak powinno być, bo po Ona
                                    oprócz opisu sama mogła ocenić, czy wszystko jest prawidłowo, a zwykły pediatra
                                    to pewnie nie za bardzo by wiedział. To było tylko prześwietlenie rączki i
                                    porównywanie z specjalnymi tabelkami. U nas było ok. - choć wtedy właśnie
                                    szukaliśmy przyczyny dlaczeko Maxio jest troszkę za mały. Jak zaczął rosnąć to
                                    przestaliśmy szukac przyczyn, cały czas jest albo na 50 albo 75 centylu wzrostu
                                    (bo z wagą to znacznie niżej...).
                                    Pozdrawiam Was serdecznie (choć nie zawsze się odzywam to raczej jestem na
                                    bieżąco z tym wątkiem smile.
                                    Ps. Maxio dostał też jakiś lek na odporność, więc jak zaobserwuję jakieś
                                    pozytywne efekty (a w przedszkolu to można szybko się zorientować) to napiszę.
                                    • ewurek Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.08.05, 21:18
                                      Witajcie niejadkowe mamusie,
                                      Mamo Maxia moja Nisia jest również terrorystką, płacze i wrzeszczy bez
                                      powodu.Kilka dni temu okazało się, że moja siostra jest w ciąży-Dominika bardzo
                                      się przejęła, nawet zjadła 1/2 paróweczki "z dzidzią". Ciekawejak dłogo będzie
                                      trwało takie zainteresowanie.Tymczasem w oczekiwaniu na maleństwo życzę Ci
                                      szczęśliwego rozwiązania.
                                      Agatko, a skąd wogóle Twoje zapytanie o wiek kostny? Przyznam się, że nie
                                      słyszałam o tym.Dzisiaj spojrzałam w siatki centylowe i to Dominisiowe 91 cm
                                      wypada ponizej 3. A jak Asieńka,ile ma wzrostu?
                                      Sylles,również cieszę się, że jesteście z Oleńką w domu. Powiedz,co lekarze
                                      mówią na nocne karmienie? Bo u nas różnie,z przychodni każe zapychać kaszką,
                                      prywatna pediatra patrzy na mnie jak na kosmitkę.Wiem, że mała ma zabrzone
                                      poczucie sytości i głodu.A moze zamiast nocnego wstawania,które wiem ,ze jest
                                      męczące z jednej strony, a z drugiej układ pokarmowy też musi odpocząć od
                                      trawienia-robiłabyś tak jak ja.Dominika chodzi w miare wcześnie spać ok.20.00-
                                      dostaje butelkę zaraz po zaśnięciu ok.150-200 ml,a drugą daje mąż ok.23.30.Do
                                      niedawna wstawałam o 6.00 i kolejna butla-teraz ma zjeść śniadanie.Różnie to
                                      bywa , czasem chodzi głodna do 14.00, czasem skubnie suchą bułkę- ale musi
                                      nauczyć się jeść.Pewnie od września, kiedy nisia pójdzie do przedszkola wrócę
                                      do porannego karmienia.
                                      A co z Olą, jak pójdziesz do pracy?
                                      Pozdrawiam

                                      • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 14.08.05, 17:19
                                        Cześć dziewczyny !
                                        Dopisuję się do klubu mam dzieci terrorystów smileMam wrażenie że nerwowośc mojej
                                        Asi , jej płaczliwość , skubanie skórek / moich / wynika z ciągłego uczucia
                                        głodu . Mała tak naprawdę nie wie czy jest głodna czy nie . Czasem są dni gdy
                                        ładnie sygnalizuje że jest głodna i wtedy jest raczej spokojna i zrównoważona a
                                        czasem nie da się na nic namówić , chodzi z pustym żołąkiem i wtedy jest
                                        nieznośna .

                                        Do tego wszystkiego dochodzi starsznie już dla mnie meczące uzależnienie małej
                                        ode mnie . Wielokrotnie pisałam o trzymaniu butelki , przy tych ilościach
                                        picia , która mała wypija wykańcza mnie to . Nikt inny nie może mnie zastąpić ,
                                        nie mogę wyjśc na dłużej niż pół godziny , gdy w nocy się budzi , a nie ma mnie
                                        przy niej zaczyna wrzeszczeć aż do wymiotów , nawet obecnośc taty jej nie
                                        uspokaja . Tylko ja mogę ją ubrać , uczesać , wykąpać i uśpić . Tylko ja mogę
                                        jej zrobić i podać jedzenie . Czasem tak mnie to wkurza że zaczynam na nią
                                        wrzeszczeć , iwbraw pozorom odnosi to jakiś skutek . Małą napije się z kubka ,
                                        pozwoli zrobic coś tacie wokół siebie .
                                        Aż mnie dreszcz przejmuje na myśl o przedszkolu .

                                        Ewuniu , pytałam o wiek kostny , bo zadałam pytanie o Asię na forum " karmienie
                                        butelką " dr Albrechtowi i właśnie ona poradził zrobienie tego badania .
                                        Stwierdził równeiż że z taką wagą i wzrostem może być asia całkowicie zdrowa ,
                                        bo o to również pytałam .
                                        Asia ma 90 cm . / 3 lata i 2 miesiące /

                                        Mamo Maxia - szczęśliwego rozwiązania życzę smile Dzięki wielkie za odpowiedź .
                                        Pewnie nas czeka jeszcze endokrynolog w najbliższym czasie .

                                        dziewczyny zajrzyjcie sobie na Forum pediatryczne . W kalkulatorach medycznych
                                        Pediatrycznych jest wskaźnik odżywienia Cole'a dla dzieci . u Asi wychodzi
                                        niedożywienie . Dobrze że nie znaczne smile

                                        Pozdrawiam serdecznie . lizbetka
    • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 14.08.05, 15:37
      Witam po krótkiej przerwie,
      Sylles spróbuj podawać Neospasminę zamiast Hydroxiziny - jest łagodniejsza,
      ziołowa, nie uzależnia i mozna kupić bez recepty.
      Co do jedzenia w przedszkolu, to jak wcześniej pisłam na moją mała inne dzieci
      wcale nie działały, wręcz przeciwnie, jadła gorzej niż w domu. Kiedy była w 3-
      latkach ( chodziła wtedy do żłobka) to panie ja karmiły i nie było dramatu. W
      przedszkolu koszmar - panie tylko skarżyły, mówiły że mała nie chce jeść i nie
      daje się karmić ( wcale nie jestem pewna czy próbowały), mówiły że jest tak
      osłabiona że zasypia przy zabawie, nie ma siły chodzić na spacery. Koszmar.
      Teraz, po ostatniej poważnej chorobie w czerwcu ( i pobycie w szpitalu), mała z
      niewiadomych przyczyn zaczęła lepiej jeść. Pojawił się jednak inny problem-
      początkowo zaparcia ( trwało to miesiąc) a teraz robi po 3 kupy dziennie, więc
      co zje to ( za przeproszeniem) wysra. Żadnego wzrostu wagi. Mała też jest na
      prawdę mała -wszystko 3 centyl. We wrześniu idziemy do gastrologa. Jest
      podejrzenie zespołu złego wchłaniania. Ola już kiedyś przechodziła poważne
      badania dotyczące przewodu pokarmowego, spędziłyśmy wtedy ponad tydzień w
      jednym z Łódzkich szpitali i to był prawdziwy koszmar. Więc i teraz się boję.
      Ale muszę coś zrobić. Zresztą może okaże się że takie inwazyjne badania nie
      będą konieczne ( choć na razie wszystko na to wskazuje). Dodatkowo od wrzenia
      prawdopodobnie zmienię pracę -nowa będzie bardziej absorbująca i nie wiem jak
      pogodzić ją z opieką nad małą i wszystkimi tymi ciągłymi wizytami u lekarzy sad.
      Starania o drugą dzidzię też na razie zawieszamy, musi się wyjaśnić moja
      sytuacja zawodowa.
      Ale się rozpisałam, mam nadzieję że się nie gniewacie.
      Pozdrawiam bardzo gorąco. Pa
      • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 14.08.05, 17:25
        Begonia u nas z wypróżnieniem jest podobnie smile
        Nie dość że mała je mało to jeszcze codziennie potężna kupa . U nas po serii
        infekcji mała zaczęła tez jeśc lepiej , ale od trzech dni idylla się skończyła i
        mała wraca do dawnych nawyków .
        Ja na razie nie planuję żadnych inwazyjnych badan u małej . Aska nie wróciła
        jeszcze do równowagi po zstrzykach , budzi się w nocy z płaczem , nie możemy
        przy niej dzwonić , rozmawiać ciszej a na każdy dzwonek aż podskakuje . Cały
        czas jest czujna i nasłuchuje .
        pozdrawiam . Lizbetka
        • ewelina41 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 14.08.05, 22:01
          Witam
          Lizbetko pisałaś kiedyś że macie zamiar przejść na dietę bezglutenową, my
          stosowaliśmy ją przez 4,5 miesiąca ze względu na zespół złego wchłaniania,
          pisałaś również o badaniu które może wykazać czy dziecko ma alergię na gluten,
          napisz proszę jakie to badanie. My jak do tej pory nie zdecydowaliśmy się na
          biopsję, szukamy jakiegoś alternatywnego badania, mniej inwazyjnego o ile
          wogóle jest takie badanie.
          Pozdrawiam
          • sylles Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 17.08.05, 13:56
            cześć mamusie
            na początku- dużo zdrówka, wiary i siły dla mamy maxia.dużego "żarłoczka" -
            może większa dzidzia zacznie lepiej jeść widząc jak je ta maleńkasmile
            ewurek- nasza pani doktor wie, że ola ja tylko na śpiku, wie jaka ona jest i
            jakie przysparza nam kłopoty i nic nie mówi na to ,że je w nocy.mam do tej
            kobiety pełne zaufanie i widzę,że całkowicie mnie rozumie i nie stroi głupich
            min. ola tak ją lubi, że nie wyjdzie z gabinetu, gdy nie dostanie buzi od pani
            doktor big_grin, a innych opinia mnie nie obchodzi... mogę nie wiem jak się starać a
            oni i tak powiedzą, że to są błędy wychowawcze i wystarczy nie dawać w nocy a
            dziecko zacznie jeść- zresztą znacie chyba to na pamięć i też niejednokrotnie
            słyszałyście.piszesz jeszcze żeby rano nie podawać jedzenia i żeby jadła
            śniadanie- tak byłoby najlepiej, ale jakby mi wstała przed 6 to bym się chyba
            pocięła i po tygodniu padła z wyczerpania.wolę pospać do 8.
            begonio- dzięki za radę ale to ja biorę hydroxyzynę, nie ola, choć powinno
            być odwrotnie )))
            lizbetko z olą mam tak samo - nie je w dzień a rano robi potężną kupkę. do
            tej pory nie zwracałam na to uwagi, ale może skonsultować to z lekarzem- skąd
            to się bierze? ola tak samo jest nie do wytrzymania- złośnica straszna,
            wymuszatorka, mała( albo wielka) wredota.w nocy oczywiście musi zamilknąć cały
            dom i nie wolno dopuścić do płaczu bo będzie na złość wymiotować.
            ostatnio w szpitalu któryślekarz zaproponował mi żebym poszła z nią do
            psychologa dziecięcego- byłyście kiedyś? ma to sens z takimi typami dzieci jak
            nasze?
            przepraszam za sporą lekturkę ale dopiro dzisiaj dosiadłam się do komputera.
            pozdrawiam.
            • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 17.08.05, 14:57
              Cześć !
              Wiem że u psychologa była Ewa i mama Maxia , może one się wypowiedzą . ja tam
              jeszcze nie dotarłam , choć i to mam w planach .
              Ewa zajrzyj na swoją pocztę smile
              Pozdrawiam . lizbetka
              • mama_maxia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 18.08.05, 14:17
                Witam,
                Wczoraj jak odbierałam Maxia z przedszkola to kilkoro (małych) dzieci zaczęło
                się przekrzykiwać: proszę pani a Maksymilian to zjadł dziś wszystkie kopytka!!!
                (chodziło o kluski leniwe). Byłam w szoku...'Ciocia' wyjaśniła, że dzieci widzą
                jego niejedzenie i naprawdę były zadowolone jak pierwszy raz zjadł cały obiad :-
                )
                To tak na marginesie...
                Co do psychologa - to myślę, że to nie najlepszy wybór. Panie (mgr z reguły)
                robią dziecku testy i umoralniają, żeby być wyrozumiałym rodzicem...hehehe Mój
                mąż to jedną od razu skrytykował - bo one naprawdę rzadko widują tak
                ekstremalnie niejedzące dzieci, bez (w dodatku) choroby psychicznej i
                oczywiście myślą, że to nasza wina.
                Natomiast ostatnio trafiłam na świetną panią dr psychiatrę dziecięcą. O dobrego
                specjalistę też trudno, bo po prostu jest takich niewielu lekarzy. Kiedyś
                byliśmy prywatnie i diagnozy były różne diametralnie: od ADHD do autyzmu (bo to
                właśnie dzieci autystyczne mają problemy z jedzieniem, a jak jedzą to tylko
                wybrane rzecze w określony sposób). Dobry lekarz psychiatra naprawdę może pomóc-
                ja po jednej wizycie nabrałam tyle optymizmu i cierpliwości smile No i wiem, że
                dzieci w tym wieku mogą mieć różne problemy (z jedzieniem też), a większość
                wynika z naszych stresów i niepokojów. I faktycznie, jak mój mąż postarał się
                być bardziej otwarty, a ja wyrozumiała (bo chodzi głównie o relacje między
                rodzicami) to zachowanie Maxia zaczęło się zmieniać.
                To chyba tyle...
                Pozdrowionka!
                • drzewko5 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 18.08.05, 15:59
                  mamo_maxia to oby tak dalej, sylles trzymam kciuki za coreczke, mam nadzieje,
                  ze jest coraz lepiej, teraz jak juz w domku jestescie..........wszystkie mamy
                  pozdrawiam i zycze cierpliwosci, ktorej ja juz nie mam, jade na prochach
                  uspokajajacych, kloce sie z mezem i tyle, zadne leki na refluks nam nie
                  pomogly, owszem ulewania jest mniej, ale na checi do jedzenia nie przelozylo
                  sie to wcale, chwilami tak mam dosc, ze sama sie nie poznaje, jak ja sie
                  potrafie zachowywac, teraz juz nawet karmienie przez sen jest przerabane,
                  wczoraj wymioty, bo dalam ciuczek rozmiekczonego
                  biszkopta..........brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr ja sie chyba na matke
                  nie nadaje, a tak marzylam zawsze o dzieciatku, taka bylam szczesliwa w ciazy,
                  a teraz stres mnie wykancza, czasem nie wiem co robie............

                  przepraszam za to mazgajstwo ale mam dosc
                  • sylles Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 18.08.05, 23:01
                    wiesz co, drzewko- dołączam się do mam, które mają dość!!
                    mamo maxia- chcę iść do psychologa, bo już nie mogę z nią wytrzymać, z jej
                    rozkapryszonym zachowaniem. jest mi wstyd za własne dziecko. mam ochotę tak ją
                    wytrzepać, żeby zapamiętała i już tego więcej nie robiła, ale wiem, że zaraz
                    jak zobaczę jej łzy, to mi serce zmięknie i zacznę ją tulić, więc nie ma sensu.
                    potraficie sobie z tym radzić? jak? jak być stanowczym? jak nie ustąpię,
                    bęrzdie ryk, trzepanie nogami, wyrywanie się, kładzenie na ziemię...., i w
                    końcu zwymiotuje mi się gdzie popadnie. jak mam z nią postępować? wszyscy się
                    dziwią, że ola nie usiądzie w miejscu, że latam za nią z jedzeniem- kęs tu, kęs
                    tam- i nikt nie rozumie, że inaczej ona nie zje.
                    a może nie ma sensu iść z nią do żadnego psychologa, bo nie zrozumie i zacznie
                    pouczać? co jej podać żeby była spokojniejsza?
                    pozdrawiam- sylles.
                    • fionna Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 19.08.05, 13:23
                      Witam,
                      Ja też ostatnio mam dosyć - młody je całkiem nieźle, ale ciągle jest jakiś taki
                      zaflegmiony, po paru godzinach snu budzi się, kaszle, wymiotuje (głównie taką
                      śliną), osłuchowo jest ok., nie wiem czy to przeziębienie, czy refluks, czy
                      może astma. Sama już nie wiem. A kiedy jestem wkurzona, młody to wyczuwa i też
                      jest bardziej nerwowy. Czy stosowałyście coś na uspokojenie (dla siebie), bo
                      czuję, że długo tak nie pociągne. Jakiś ziołowy środek (bo picie melisy nie
                      pomaga).
                      Pozdrawiam i wytrwałości życzę.
                      • drzewko5 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 19.08.05, 14:00
                        ja stosuje tabletki na bazie waleriany: valdispert, na razie sa
                        ok.........pozdrawiam
                        • sylles dziura w zębie... 19.08.05, 14:48
                          no i mam kolejny problem- chyba pora zacząć pisać pamiętnik...cała noc wycia,
                          dzisiaj cały dzień, a ja nie wiedziałam dlaczego wczoraj była taka nieznośna...
                          dziewczyny byłyście z maluchami u dentysty? a może jest coś do posmarowania?
                          nie rozumiem jak u tak małego dziecka dziury w zębie? przecież ząbki myjemy
                          często. nawet 3x dziennie.
                          • ewurek Re: dziura w zębie... 19.08.05, 17:14
                            Hej,
                            u dentysty bylam z soba i przy okazji poprosilam Dominike o pokazanie zabkow
                            (pani stomatolog ma specjalizacje dziecieca).Oczywiscie paszczy nie
                            otworzyla,na co pani dr-na pewno wszystkie sa zdrowe, jest jescze mala!!bez
                            komentarza...
                            Do posmarowania to moze Dentinox, albo cos w syropku przeciwbolowego,
                            np.Paracetamol?
                            A co do wizyty u psychologa, to juz pisalam, pani stwierdzila, ze niejedzenie
                            Nisi spowodowane jest checia zwrocenia na siebie uwagi.Po godzinnej rozmowie
                            uswiadomila mi, ze rosnie nam maly tyran.Mamy nie ulegac, bc
                            konsekwentni,stosowac system kar i nagród. Na moje pytanie a co mam zrobic,
                            kiedy dostaje szalu i wyje-kupic sobie stopery.Mysle, ze taka wizyta u
                            specjalisty na pewno nie zaszkodzi. Sama zastanawiam sie nad kolejna.
                            Pozdrawiam
                            • kamymama Re: dziura w zębie... 19.08.05, 18:39
                              Witam Was!
                              Chciałam opowiedzieć o sobie, o moim niejedzeniu jako małe dziecko. Wszystko
                              znam z opowiadania mamy. Ja nie jadłam do 3 roku życia. Lekarz stwierdził u
                              mnie jadłowstręt! Mama karmiła mnie butlą przez sen, wszystko było dobrze dokąd
                              sie nie obudziłam, jak otworzyłam oko i sie kapłam, że jem to wszystko
                              wyzygałam. Jeśli zjadłam pół suchej bułki dziennie i jej nie zwróciłam to było
                              w domu święto. Miałam anemię, byłam odrzywiana kroplówkami w szpitalu gdy byłam
                              w krańcowym wycieńczeniu. Wszystko minęło samo. Potem podobno jak miałam ochotę
                              np. na parówki to jadłam je przez miesiąc na śniadanie, obiad i kolację. Teraz
                              mam 175 cm. i ważę +-60 kg. Napisałam to żebyście się nie poddawały, nie wiem
                              jak to jest mieć dziecko niejadka, bo moja lubi jeść więc nie umiem się wczuć w
                              Waszą sytuację. Mam nadzieję, że podniosłam Was trochę na duchu. Zyczę
                              powodzenia.
                              • mama_maxia Re: dziura w zębie... 19.08.05, 20:44
                                No niestety jak tu się cieszyć...ja też już przerabiałam straszne doły, jakoś
                                wyszliśmy z tego, ale czy to koniec? Jakoś mi też trudno uwierzyć.

                                Do Drzewko: jeśli Twój maluch nadal wymiotuje to mogę polecić jeden lek, który
                                sprowadzaliśmy z Austrii i Niemiec (za zezwoleniem z MZ - ale tylko dlatego, że
                                byłam z Maxiem na oddziale w ImiD prze kilka miesięcy) nazywa się Motilium. Nie
                                wszyscy lekarze o nim wiedzą (mam na myśli gastroenterologów), a u nas właśnie
                                na tym Maxio przestał wymiotować (choć wcześnie przerobil już wszystkie inne
                                leki). Jest i w mleczku i w czopkach - w dawkach dla małych dzieci. No, chyba
                                że tego już też próbowaliście...
                                Ja miałam już przed oczami operację Maxia...bo tak się to czasem niestety
                                kończy. Udało się bez niej, ale problemy z przewodem pokarmowych już mu
                                zostaną sad

                                Co do psychologów - owszem, stwierdzą że dziecko bez odchyleń więc trzeba być
                                wyrozumiałym...Nie wiem, czy ktoś z nich w ogóle sobie wyobraża co znaczy być
                                wyrozumiałym jak dziecko zwymiotuje kałużę mleka po raz 80 czy 100-ny na
                                dobę...Pani psycholog w Instytucie tylko przez szybę czasem na mnie patrzyła i
                                nigdy nie weszła do sali - pielęgniarki mówiły mi, że z nimi rozmawiała o mnie
                                i Maxiu, ale nie miała słów...Przychodził do mnie codziennie ksiądz, i jakoś
                                lżej mi było.

                                Ta pani dr psychiatra z CZD, która zrobiła na mnie jak do tej pory najlepsze
                                wrażenie, przepisała mi syropek dla Maxia, żeby był spokojniejszy w nocy -
                                chyba SEDOMIX, czy jakoś tak. Wiem, że to jest dla dzieci i bez recepty. Nie
                                kupiłam, bo jakoś sam się uspokoił. Może można go podawać też w dzień, pewnie
                                czasem przydał by się małym terrorystom.

                                Pozdrawiam Was serdecznie i życzę i Wam i maluchom duuuużo zdrówka.
                        • edycia274 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 19.08.05, 19:47
                          a ja mam pyanie, moja 14 mies corka chce jesc tylko mleko wszytsko inne bleee,
                          czy to zaliczyc do niejdkowa?
    • eingana Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 19.08.05, 22:46
      Witam!U mnie jest dokladnie taka sama sytuacja.Moja smerfetka ma 3latka i odkad
      pamietam nie lubi jesc.1.5 roku temu zrobilam jej badania i okazalo sie,ze jej
      organizm nie przyswaja zelaza i jak stwierdzila pani doktor to moja wina bo jak
      bylam w ciazy musialam cos zaniedbac.Bylo mi bardzo przykro bo naprawde robilam
      wszystko by donosic ciaze(witaminy,zdrowe odzywianie... )ale ze byla ona
      zagrozona bralam silne tabletki na podtrzymanie i od serca.Byc moze to jest
      przyczyna moich obecnych klopotow z mala.Nieraz sie nad tym zastanawiam
      ale...nie bede o tym pisac bo to inna sprawa.Pati dostala zelazo w syropie
      (nazwy niestety nie pamietam)ale choc wyniki sie bardzo poprawily mala dalej
      nic nie jadla i tak jest do dzis.Musi miec naprawde dobry dzien zeby jej
      cokolwiek zasmakowalo.Bo albo to za ostre albo za slone albo fuj,be...a i
      wymioty tez potrafi sprowokowac)Martwilabym sie moze tym bardziej gdyby mala
      miala wlasnie takie problemy ze zdrowiem jak tu niektore wspomniane dzieci ale
      moja mala ma tyle w sobie niespozytej energii i potrafi przespac cala noc
      spokojnie(choc strasznie sie wierci)ze juz sama nie wiem co mam myslec.Dzisiaj
      ja wazylam i wazy dokladnie tyle samo co te 1.5 roku temu czyli 11 kilo.Sama
      juz nie wiem co mam myslec.Bo jesc nie je ale ratuje ja soczkami(a pije ogromne
      ilosci)i daje jej witaminy.Byc moze doczekam dnia kiedy powie"mamus jestem
      glodna"i kiedy waga wskarze juz inna wage niz ta 11-tke.Pozdrawiam cieplutko
      wszystkie mamy niejadkow.Trzymajmy sie razemsmile
      • gajka13 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 22.08.05, 12:36
        witajcie !
        Miło że odnalazłam takie forum bo rzeczywiście wsparcie to rzecz swięta, a nam
        Mamom niejadków jest wyjątkowo potrzebne! Może na dzień dobry- fakty: Mały ma
        11 m-cy i waży niespełna 8 kg i z jedzonkiem bezustanny problem, badań ma
        porobionych sporo ale one nic nie mówią konkretnego, co by wyjaśniało przyczyny
        tego braku apetytu.Jak ogólnie radzicie sobie ze stresem, bo ja już chyba nie
        potrafię, każda próba karmienia kończy się dla mnie niestrawnosciami.......
    • 76kitka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 22.08.05, 21:25
      Moje dziecko mam nadzieję tylko chwilowo zostało niejadkiem, ostatnio wszystko jest beee, odpycha łyżkę, zaciska usta. Skąd bierzecie siłę i nerwy żeby nie walnąć talerzem w ścianę. Wydałam pieniądze, nastałam się nad garami, a mały -nieeeeee.
      • ewelina41 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 23.08.05, 13:00
        Witam
        U nas w domu wszędzie roznosi się zapach czosnku i olbas'u , niestety. Mała ma
        od wczoraj katar i wszelkimi domowymi sposobami i nie tylko próbuje się go
        pozbyćsad(((
        a sobie kupiłam Valused i przyznam że całkiem nieźle funkcjonuje zważywszy na
        okoliczności które są Wam bardzo dobrze znane.
        Pozdrawiam
        • gajka13 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 23.08.05, 13:13
          Szczerze powiedziawszy obawiałam się że gdy odnalazłam fajne wspierające forum
          to że wszyscy poznikali bo od wczoraj cisza...Mam nadzieję że- jak wiele z Was-
          znajdę tu zrozumienie i stały kontakt i słowa otuchy, bo nie ma to jak wiedzieć
          że nie jest się samemu, w domu już staram się poruszac jak najmniej tematykę
          żywieniową bo działa na nas jak płachta na byka więc "udajemy" że nie ma
          problemu...A mam dość słuchania rad od znajomych" to mu nie dawaj" " zgłodnieje
          to zje" itd- a zresztą same wiecie. A Mały nie zgłodnieje i dosyć że ledwo
          doczłapał się na 3 centyl wagowo to drżę by znów nie spadł....Nie przeczytałam
          jeszcze wszystkich postów bo nie mam czasu ale było by mi miło gdy przyjmiecie
          mnie do grona stałych bywalców tego forum...
          Gajka z niejadkiem
          • eingana Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 23.08.05, 17:41
            Do gajka13: ja tez jestem za utrzymaniem tego forum i choc olbrzymim problemem
            jest miec niejadka w domu to dobrze wiedziec,ze i inni tez sie z tym borykaja.W
            koncu po to sa grupy wsparcia co nie?! smile Moja smerfetka nie je doslownie nic a
            i waga 11 kilo w wieku 3 lat to bardzo malo.Tez juz nie wiem co mam
            robic.Pozdrawiam cieplo i inne mamy niejadkow rowniez.
            • gajka13 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - waga 24.08.05, 08:10
              Chyba nie mam już siły i cierpliwości- nie wiem co robić nie mam po prostu
              pomysłów- ale z pewnością nie muszę opisywać co czuję bo Wy Mamy niejadków
              doskonale to wiecie.
              A tak na marginesie mam pytanie- zgodnie z zaleceniami lekarza mam ważyć małego
              średnio raz na dwa tygonie by kontrolować czy nie spada z wagi- wyprawy do
              przychodni nie za bardzo mi się uśmiechają-tak więc czy możecie mi
              powiedziedzieć na ile dokładne ważenie jest 11- miesięcznego szkraba na
              łazienkowej wadze elektronicznej,bo wiadomo że liczy się tutaj każdy gram.
              Chetnie bym kupiła- w reklamach podają że są dokładne ale nie wiem na ile w to
              wierzyć...
              I jeszcze jedno- od jakiego wieku można podawać Bioaron C czy inne aloesowe
              specyfiki- w praktyce, bo wiadomo że ulotki różnie podchodzą do tego problemu...
              Będę wdzięczna za odpowiedź i pozdrawiam i życzę wytrwałości w walce z każdą
              łyżeczką....
    • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 24.08.05, 19:02
      Część Dziewczyny,
      Po chwilowej nieobecności melduję się z powrotem.
      Witam wszystkie nowe Forumowiczki, fajnie że jesteście, chociaż życzę
      wszystkim, żeby wsparcie tego forum nie było Wam potrzebne zbyt długo smile
      Ponieważ nie było mnie przez chwilę od razu piszę co u mnie.
      Mała ( dla tych, które nie wiedzą - prawie 5- latka, niejadek od zawsze)właśnie
      wróciała z wakacji u dziadków. Niestety wróciła ze znacznie gorszym apetytem,
      chyba tez trochę schudła, chociaż wszystcy tam nad nią skakali. Niestety
      powrócił problem pt. "Mamusiu nakarm mnie!", czyli dziadkowie rozpieszczali.
      Niedobrze, zważywszy, że mała wraca do przedszkola. W dodatku nadal nie rośnie -
      ok 102 cm, czyli 3 - 5 centyl. Zaczynama się obawiać, ponieważ był okres w
      którym mała pomimo niskiej wagi była nawet na 75 centylu. Pocieszam się tym ,że
      we wrześniu mam wizytę u gastrologa i może coś poradzi ( mała była już kiedys
      badana pod kątem zespołu złego wchłaniania, ale jednoznacznie, oprócz silnej
      alergii pokarmowej, niczego nie stwierdzono).Tak więc u mnie po okresie ok. 2
      miesięcy w miarę dobrego jedzenia znowu spadek apetytu, właściwie taki schemat
      powtarza się kilka razy w roku. Nie wiem, czym to jest spowodowane...
      W dodatku mała trochę się przeziębiła i jest lekko osłabiona.Więc teraz może
      nie jeść własnie z tego powodu. Zobaczymy jak będzie dalej. Nadal jest
      ruchliwa, żywiołowa, ma sporo koleżanek i poza kłopotami "jedzeniowymi"
      praktycznie nie ma żadnych innych. Życzę wytrwałości i jasniejszych dni. Dobrze
      wiem, przez co niektóre z Was przechodzą sad
      • gajka13 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 25.08.05, 08:03
        Witam wszystkich- jakże się przeraziłam gdy wchodząc na moje forum zobaczyłam
        informacje: wątek skasowany, ale jakoś udało mi się go odnaleźć, kamień z serca-
        też nie chciałabym długo korzystać z tego wątku ale póki co Dziewczyny
        jesteście mi potrzebne tylko dlaczego tak rzadko ostatnio tu zaglądacie? Czekam
        na Wasze wiadomości i nowosci w sprawie wag waszych Drobiażdżków....Przypominam
        mój Malusi 11 m-cy 8 kg.
        Pozdrowionka...
        • kuczmasia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 25.08.05, 15:02
          Witaj Gajka13, moje dziecie właśnie dziś kończy 11m-c. Byłam z nim u pediatry i
          ważyliśmy się: 9200g. Również męczymy się przy jedzeniu strasznie. Nie wiem jak
          to się dzieje, ale jak karmi go mój mąż to zjada 2 razy tyle ile mi, więc jak
          tylko się da to on go karmi. Ostatnio się zastanawiałam czy i kiedy moje
          dziecko nauczy się jeść sam, skoro każda łyżeczka jest wyproszona lub wciśnięta?

          Życzę wszystkim wiele cierpliwości (sobie również) i pozdrawiam
          Asia
          • gajka13 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 26.08.05, 09:40
            Kuczmasia! Wiesz zazdroszczę Ci tej wagi malca bo nie sądze by mój Krzyś na
            roczek osiagnął tą wagę - przybiera około 200 g na miesiąc więc nie sądzę
            zważywszy że waży niespełna 8 kg a je jak pchełka.Buziaczki i powodzonka
    • kaleta76 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 26.08.05, 12:54
      witam.sama nie wiem czy moja córeczka jest niejadkiem, ale skoro nie zjada nic
      z chęcia i trzeba sie dobrze nagimnastykować aby zjadła cokolwiek to chyba
      jest . zjada danonka, potem zupkę, jak wracam z pracy to czasami zupe razem za
      mną, na noc kaszkę-100 ml. karmie jeszcze piersią, a tą chce zawsze.Jagódka ma
      13 msc.mamy- czy moja córa jest niejadkiem?
    • goniazwrocka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 27.08.05, 19:28
      Stosowalam preparat homeopatyczny-Medorrhinum CH200-oczywiscie pod nadzorem
      doswiadczonego lekarza pediatry homeopaty.Maly mial bardzo sredni apetyt,po
      kuracji w/w lekiem poprawil sie znacznie.
      Poza tym niejadkom nie dawac sokow,ani zadnych slodyczy-to tez pomaga.Myslenie:
      lepiej niech zje pare ciasteczek,niz nic-na dluzsza mete pogarsza sytuacje.I
      wprowadza kiepskie nawyki zywieniowe-ale to juz inny problem,bo my Polacy w
      ogole coraz gorzej sie odzywiamy.
      • sylles Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 28.08.05, 15:34
        witajcie stare i nowe forumowiczki. dla wtajemniczonych i niewtajemniczonych:-
        poszłam do pracy. dla mnie super, całkiem inne samopoczucie, nie myślę tylko i
        nie załamuję się rosnącym problemem. gorzej z olą. protest z jedzeniem. waga
        znów 10.500.dostała peritol- może na jakiś czas znów nadrobi wagę. na siatkę
        centylową nie wskakuje (ma 2 i pół roczku) i chyba stworzę wykres jak w
        matematyce od zera poprzez liczby ujemne, to wtedy z pewnością znajdzie się w
        czołówce.
        byliśmy u dentysty- dziurka zaklejona- obyło się bez krzyku.
        no to u mnie tyle. lizbetko, begonio, mamo maxia .... co u was?
        • begonia4 Jestem wkurzona!!!!! 28.08.05, 17:02
          Znowu niejedzenie. I to totalne!. To znaczy, jak nakarmię albo zastosuję
          inny "środek perswazji" to czasem nawet zje. Ale to jedzenie trwa wieczność-
          np. bułka kajzerka 1 godz. ( nie przesadzam). A za 4 dni przedszkole. Jestem
          załamana. Ostatnio spraszam jej koleżanki na posiłki - pomyslałam, że w grupie
          zacznie jeść- za przykładem innych dziewczynek. Ale oprócz wydanej kasy na te
          dodatkowe porcje, nic nie wskórałam. I teraz własnie był taki "proszony
          obiadek" - koleżanka zjadła w ciągu 15 min i poszła do domu, a moja od 45 minut
          je kilka frytek i kawałek rybki... i jest na półmetku. Musiałam usiąść do
          kompa, bo bym ją udusiła. Sorry za to biadolenie, ale jestem po prostu zła. Na
          razie.
          • sylles Re: Jestem wkurzona!!!!! 28.08.05, 17:29
            do mamy maxia
            witaj. niedawno pisałaś,że lekarka twojemu dziecku przepisała lek na
            uspokojenie. wspominałaś o sedomixie- ale to jest lek tylko dla dorosłych i
            zawiera do 72% alkoholu. może to było coś innego... możesz zobaczyc dokładnie i
            mi podać jego nazwę?
            dziękuję z góry
            • mama_maxia Re: Jestem wkurzona!!!!! 29.08.05, 02:14
              Witam,
              Ten syrop to rzeczywiście Sedomix - kupiłam niedawno. Ma jakieś 60% alkoholu, i
              chyba moje dziecko się upiło tą przepisaną 1 łyżką, bo od 21 do około 2 w nocy
              śpiewał 'lalala' i ani myślał o spaniu. Ale tak naprawdę miał 2,3 gorsze noce i
              znowu jest ok, a syropu też już nie podałam.
              Jutro (hehe, tzn. dzisiaj) zadzwonię do tej pani doktor i dopytam się czy
              rzeczywiście 1 łyżka czegoś takiego mocnego nie zaszkodzi dziecku, zamiast
              pomóc. Napiszę potem.

              Maxio też przestaje znowu jeść...A ja za to wstaję w nocy i ...jem, bo po
              badanich okazało się, że za mało zjadam na noc i się głodzę. Tylko, że
              przytyłam już ponad 20 kg! To w zasadzie wstyd pisać w tym wątku smile

              Pozdrawiam!
              • gajka13 Re: Moje dziecko jest niejadkiem 29.08.05, 10:46
                Witajcie Dziewczyny!
                Miło widzieć stałe forumowiczki, bo myślałam że już was nie ma. Jestem od
                niedawna na forum ale równie w temacie jak większość. mój Maluch też ostatnio
                coraz gorzej z żarełkiem a mi brak już cierpliwości- mój mąż zrobił mi prezent
                i w weekend to on próbował karmić Małego- jestem więc zdrowsza psychicznie.Nikt
                niestety nie odpisał mi na pytanie na ile elektroniczne wagi łazienkowe są
                dokładne do ważenia 11-miesięcznego bąbla.
                A jak wagi Waszych skrzacików...w dół czy w góre?- czego życzę...My bez
                większych zmian...A na spacerkach "życzliwi przychodnie " pytają- Pół roczku
                już ma? A on tymczasem dobiega do roczku....
                • ewurek Re: Moje dziecko jest niejadkiem 29.08.05, 20:43
                  Czesc dziewczynysmile
                  co do elektronicznej wagi lazienkowej, to ja z powodzeniem waze swoja corke na
                  takowej.Wlasciwie od kiedy potrafi siedziec jest na niej wazona, ja
                  zdecydowanie polecam.
                  Niestety Dominice apetyt równiez nie dopisuje, a juz niedlugo przedszkole.
                  Pozdrawiam.
    • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 30.08.05, 08:42
      Wreszcie zmieniłam lekarza rodzinnego. Nosiłam się z tym zamiarem juz od kilku
      miesięcy, bo poprzednim byłam b. rozczarowana, ale ponieważ mała ostatnio nie
      chorowała to nie śpieszyłam się. Wczoraj byłam na pierwszej wizycie. I byłam
      zszkowana - wizyta trwała 45 min., p. doktor przebadała małą dokładnie - waga,
      wzrost, wzrok, plecy, stopy , gardło itp. - czyli przegląd całości. Dużo ze mna
      rozmawiała. Szok był dla tego, że juz zapomniałam, że tak mogą wyglądać wizyty
      u lekarza. Mój poprzedni nawet nie pokusił się o zrobienie bilansu 4- latka -
      tylko kazał zważyć ją i zmierzyć pielęgniarce i w dodatku nieprawidłowo
      oznaczył małej centyle ( a kto jak kto, ale ja to juz się na tym znam smile).
      Niestety nowa p. doktor nie miała dla mnie dobrych wieści - mam skierowanie do
      poradni rehabilitacyjnej - rozpoznanie płasko- koslawość stóp. Muszę też pójść
      do okulisty - prawdopodobna lekka krótkowzroczność ( pewnie po tacie). Jestem
      więc trochę podłamana i baaardzo zła - że tak długo zwlekałam ze zmianą
      lekarza - małą można było przebadać i leczyć dużo wcześniej. P. doktor
      powiedziała też, że dobrze byłoby, gdyby mała nie chodziła do przedszkola. Ze
      względu na anemię i brak apetytu - uznała że to niepotrzebne, dodatkowe
      obciążenie dla jej organizmu. Prawda jest taka, że Ola choruje mi 6 - 8 razy w
      sezonie grypowym, i to jest prawdziwy problem. Tylko nie bardzo mogę coś
      poradzić - nie mam tu żadnej rodziny, a na opiekunki mnie nie stać. Może wezmę
      opiekunkę na listopad i grudzień? Juz tak robiłam.. Tak więc od wczoraj jestem
      roztrzęsiona - szczęsliwa, zła i załamana ( może to wcześniejsza
      menopauza?).Pocieszające jest to, że mała troszke jednak urosła i odrobinę
      przybrała - przedsunęła się na 10 centyl, co jest osiągnięciem. Wiem jednak, że
      po powrocie do przedszkola niestety pogorszy się. Przepraszam, że tyle smęcę,
      ale nie mam się do kogo wygadać. Mąz wraca z podróży służbowej w połwie
      wrzesnia, a nie ma go juz od 2 tyg. Pozadrawiam.
      • gajka13 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 30.08.05, 09:08
        Ewurek
        Dzięki za opinię na temat wagi- chyba jednak się skusze

        Begonia4
        Ja też zmieniałam pediatrę jak Mały miał 8 m-cy i od razu byłam zachwycona-
        wizyta trwała 1 h i 10minut czyli "przegląd" generalny a poza tym w końcu ktoś
        podszedł konkretnie do tematu niejadkowania Małego- zdecydowanie zostaliśmy
        uspokojeni....Wprawdzie prywatnie ale zawsze.... Poza tym wizyta nie kosztuje
        jakis koszmarnych kwot, a czasami są nawet gratisowe i zawsze mam możliwość
        konsultacji telefonicznej o każdej porze dnia i nocy....
        • kuczmasia Nie wytrzymam tego!! 02.09.05, 15:03
          Cześć dziewczyny.
          Piszę tu żadko, ale posty czytam codziennie. Towarzyszę Waszym problemom i z
          głębi współczuję, bo wiem co to znaczy mieć niejadka w domu.
          Przez ostatnie 2 tygodnie małego karmił mąż i szło mu to bardzo dobrze a ja
          psychicznie odpoczęłam. Dziś ja musiałam go nakarmić i od razu na starcie
          porażka, totalny falstart!! Nie zjadł mi dosłowinie nic, a do tego ryczał jak
          szalony. Nerwy mnie poniosły i na niego nakrzyczałam. Teraz mam wyrzuty
          sumienia. Mąż przez 2 tyg ani razu się na niego nie wściekł, zawsze była wesoła
          atmosfera przy jedzonku, a ja za pierwszym razem wybuchłam! Cholerka zburzyłam
          to co on zbudował. Ale ja już naprawdę nie mogę, każda kichnięta łyżeczka jest
          wciskana podstępem, każdy kęs.Ja nawet nie umiem już go tak zainteresować
          czymkolwiek by odwrócić jego uwagę. Cholewka, czemu życie jest takie
          niesprawiedliwe?

          Dobrze, że jest to forum, bo tu przynajmniej mogę się wyżalić i nikt mnie nie
          zbywa.
          Pozdrawiam serdecznie
          Asia
    • wroblewska-agnieszka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 02.09.05, 16:34
      Witajcie mamusie niejadków!

      Też się dopiszę bo zazwyczaj czytam. Mój Patryk ma od wczoraj nową opiekunkę. Z
      poprzednią był miesiąc. Ja byłam bardzo zadowolona. Umiała Patryka nakarmić jak
      mało kto. Ale niestety zrezygnowała, za daleko, za wysoko i nerwy przy
      karmieniu i już nie chce pracować wogóle.
      Nowa jest od dwóch dni. Ja wiem że jestem przeczulona na punkcie jedzenia
      mojego dziecka, ale ta pani wogóle nie słucha i nie przyjmuje do wiadomości
      tego co mówię. Zależy mi na tym żeby zjadał zupę - to jedyny posiłek który
      zjada w miarę chętnie, o ona daje mu bakusia, bo nie chciał zupy.
      A moje dziecko po prostu ją wyczuwa na co może sobie pozwolić...
      Proszę żeby na dwór gdzie przy zabawie można mu wsadzić łyżeczkę jedzenia
      zabierała ziemniaczki z sosem, a ona zamiast zupy bakusia i zupę na zjeżdżalnię!
      I więcej do końca dnia nic, bo moje dziecko śniadań i kolacji nie jada -
      ewentualnie na kolację jogurt. \
      Jak jej zwracam uwagę, że tak nie może być to ona na to że dla takiego dziecka
      jogurt jest wystarczający bo ona po jogurcie też nie jest głodna.
      PAtryk ma 2 latka..
      Czy ja mam paranoję czy tez sądzicie że danonek na śniadanie, 100 ml zupy i
      jogurt na kolację to wystarczy dla 2 letniego ruchliwego chłopca? Przecież
      nawet 6 mies dzieci jedzą więcej. Acha, Patryk nie pije też żadnego mleka
      chleba też nie je...
      Z kim jest coś nie tak? Ze mną czy z opiekunką?
      Uff, ale się wyżaliłam..
      Agnieszka
      • nea2007 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 02.09.05, 19:33
        Witaj Agnieszko
        z Tobą jest jak najbardziej ok to normalne że sie martwisz o swoje dziecko
        widomo że Pani opiekunka nawet jakby była najlepszą opiekunką świata nie będzie
        tak dbała o Twojego syna jak Ty sama. Moim zdaniem ważniejsze od tego ile
        dziecko zje jest to co zje tzn dużo warzyw i owoców no i białka i wapnia.
        Przyczyną niejedzenia może być też to że jest gorąco i rzeczywiście wystarczy
        dużo pić. Pozdrawiam Daga
        • fionna Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 04.09.05, 00:31
          Witajcie!
          Oczywiście Ty, jako matka decydujesz, co opiekunka ma dawać dzoecku.
          Zatrudniasz opiekunkę i ona ma się stosować do Twoich zaleceń.
          U nas tak sobie - młody wrócił do żłobka - zastanawiam się jak długo będzie
          zdrowy - w czasie wakacji miał się wykurować itd., a on ciągle był jakiś taki
          zaflegmiony i kaszlący.
          Mamy wyniki badań w kierunku alergii - nie ma - czyli dalej nie wiemy, co mu
          jest. Ostatnio, od mniej więcej tygodnia młody ma napady kaszlu - wymiotów
          około 21-21.30. Wycwaniłam się i daję mu jeść około 17, więc nie ma za bardzo
          czym wymiotować - trochę flegmy. Te napady są dziwne - jest wesoły, nagle się
          krzywi, zaczyna kaszleć (jakby coś mu utknęło w gardle i starał się tego
          pozbyć). Ja już głupieję od tych jego ataków - wolałabym, żeby zjadał mniej,
          ale bez wymiotów. Coraz bardziej skłaniam się ku temu, że tego jego wymioty
          mają podłoże psychiczne - ale on wyraźnie przy tym cierpi, więc czemu to robi?
          Nie wierzę już w medycynę konwencjonalną, gastrolodzy nic nie potrafią znaleźć -
          kiedy jest źle (młody mało przybiera na wadze, wymiotuje itd.) robią ph-
          metrię. Z tym, że wiadomo jak jest z terminami i robią ją za 2-3 miesiące (jak
          dobrze pójdzie). Za te 2-3 miesiące jest dobrze, więć z badania wynika, że nic
          mu nie jest. Potem znowu jest źle i tak w kółko - przepisują Debridat, któro
          jakoś wcale nie działa, ew. gasprid (który też za bardzo nie pomaga i może
          uszkodzić serce). Ostatnio lepiej działa homeopatia - walczyliśmy przez długi
          czas z tzw. kupami kamiennymi - pomógł dopiero homeopatyczny syrop Alvia.
          Dziś rano myślałam, że młodego zamorduję - obudził się cały we krwi, nos i cała
          buzia podrapana - po zmyciu wygląda niewiele lepiej - głupio się czułam w
          sklepie - wyglądał jakby się z kimś pobił, albo zderzył z betonem. Do tego ten
          nieszczęsny złamany ząb. Znowu będzie musiał spać w razjtuzach na łapach...
          Zrobił się znowy bardziej wrażliwy - dla świętego spokoju miksuje mu jedzenie -
          mały kawałek powoduje krztuszenie się i wymioty. Będzie jadł te papki chyba do
          matury.
          Pozdrowienia dla wszystkich mam i dużo cierpliwości (której mnie niestety
          brakuje).
          • ewelina41 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 04.09.05, 08:31
            Witam!
            Fionna na pocieszenie /pewnie niewielkie/ dodam że ja też miksuję zupki małej
            bo inaczej to nie przełknie. Za miesiąc skończy dwa latka.
            Dzisiaj mija dwa tygodnie jak mała ma katar, mówi się że leczony to siedem dni
            a nie leczony to tydzień czy jakoś tak, najpierw leczyłam później już miałam
            dosyć więc sumując to by się zgadzało że razem daje dwa tygodnie a tak na serio
            to już mam dosyć bo do tego jeszcze doszła krtań i gardło i oczywiście
            antybiotyksad(
            Pozdrawiam
          • sylles Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 05.09.05, 15:45
            wiesz co fionno- ja mam pewność, że wymioty u mojej małej są podłoża
            psychicznego. nawet ostatnio lekarka powiedziała nam, że to wina jakiegoś
            zbłądzonego genu, który poszedł po rodzinie- nawet kilka pokoleń wstecz.
            dziewczyny szczepicie swoje maleństwa przeciw grypie? ja do tej pory tego nie
            robiłam, ale tak się boję tych chorób, a tu jeszcze ta zmutowana ptasia grypa...
            • fionna Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 06.09.05, 18:18
              Ja nie szczepię - jakoś nie wierzę w skuteczność szczepionki. Pamiętam, że
              znajomi zaszczepili siebie i swoje dzieci i potem przechodzili grypę o wiele
              ciężej (co prawda było to parę lat temu, może jakość szczepionek się
              polepszyła). Poza tym - to jest szczepienie na tylko jedną chorobę, na dodatek
              na zeszłoroczne szczepy, a wirus grypy bardzo szybko się mutuje. Daję młodemu
              nalewkę czosnkową, miód pokrzywowy i syrop z kwiatów bzu czarnego (przy
              przeziębieniach).
    • leokadia_w Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 04.09.05, 14:22
      WSPIERAM WAS
      • gajka13 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 05.09.05, 08:56
        Myślałam że ja tylko jestem na tym forum bo ostatnio coś cisza w eterze a tu po
        weekendzie jednak...Więc my znów od piątku borykamy się z problemem
        niejedzenia, a było już jako tako...Co jest ?Dwa dni jedzenia w miare
        normalnego i w miarę bez większego wydziwiania, a potem dwa tygodnie koszmaru...
        Skąd brać cierpliwość i siły by cały świat nie kręcieł się wokół jedzenia...a
        właściwie wokół niejedzenia..Pozdrawiam i wytrwałości...
        • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 06.09.05, 22:03
          Dziękuję za gratulacje i miłe słowa. Przydadzą się, bo dzisiaj miałam naprawdę
          niewesoły dzień w pracy i jestem deko zdołowana.
          Co do uodpornienia Rybomunylem, to u nas sie nie sprawdziło. Stosowałam w ciągu
          2 sezonów grypowych - po 5 miesiecy bez większych rezultatów. To jest
          szczepionka bakteryjna, więc nie chroni przed infekcjami wirusowymi a jedynie
          przed powikłaniami np. zapaleniem płuc. Moja mała i tak w każdym z tych sezonów
          przechodziła zapalenie oskrzeli ( przynajmniej 1 raz) i zapalenie płuc. Mam
          jednak nadzieję i zyczę ,żeby u Was zadziałał. Acha - jest dosyć
          drogi.Pozdrawiam
          • ewelina41 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 07.09.05, 18:46
            Begonia trochę mnie zmartwiłaś tym, że u Was kuracja nie odniosła dobrych
            skutków, mimo to spróbujemy, mała jest od 5miesiąca rehabilitowana i nie możemy
            jej niestety wyleczyć przez te ciągłe infekcje, głównie problemy z gardłem. Mi
            już ręce opadają.
            Natomiast w sprawach jedzeniowych to sytuacja niewiele się zmieniła tzn
            dominuje karmienie na spaniu i trochę poprzez zabawianie przy bajkach, muszę
            się pochwalić że dzięki temu moje dziecko /pomimo choroby/ waży obecnie 10,800
            i mierzy 89cm. Aktualne wymiarysmile wczoraj byliśmy na kontroli u lekarza. P
            doktor ważyła małą dwa razy, dla Niej też to było zaskoczeniem. No cóż trochę
            się wyżaliłam, trochę pochwaliłam, mam nadzieję nie macie mi tego za złe smile)))
            Pozdrawiam
            • sylles Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 08.09.05, 18:46
              ewelino, a ile twoje dziecko ma lat? moja waży i mierzy dokładnie tyle samo-
              wczoraj byliśmy u lekarza, a ma ponad 2,5 roku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja