Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się

    • begonia4 Na chwilę zmienie temat 06.09.05, 18:26
      Kiedyś Wam Dziewczyny pisałam, ze zamierzamy starać się o druga dzidzię.
      I oto niniejszym ogłaszam, że stało się !!!!
      Dzisiaj zrobiłam test i jak byk są dwie kreski.
      Nasz niejadek będzie miał rodzeństwo.
      Oby jedzące. Daj Panie Boże.
      Pozdrawiam
      • ewurek Re: Na chwilę zmienie temat 06.09.05, 20:49
        Begonio,
        moje gratulacje.Ja po cichu tez mysle o rodzenstwie dla Nisi, ale to dopiero za
        jakis czas.
        Pozdrawiam
        • ewelina41 Re: Na chwilę zmienie temat 06.09.05, 21:45
          Gratulacje!!! Jakaś równowaga w przyrodzie musi być więc tym razem dla odmiany
          może będzie "wszystkojadek" smile))))

          Zastanawiałam się nad szczepieniem małej ale nasza pediatra odradziła, za to
          zastosujemy kurację uodparniającą lekiem o nazwie Ribomunyl, kuracja trwa
          uwaga - 6 miesięcy.
          Pozdrawiam
          • lizbetka Re: Na chwilę zmienie temat 07.09.05, 10:28
            Begonio - gratulacje !Ogromne naprawdę .
            Ja na razie o rodzeństwie dla Asi nie myślę , jeśli w ogóle .
            Mała poszła do przedszkola od 1 i ciągle jeszcze nie możemy7 wrócić obie do
            względnej równowagi .
            Mała płacze i rozpacza , rano i wieczorem . W przedszkolu już niby nie .
            Zostawiam ją na 1 1/2 h . Potem bedziemy stopniowo wydłużać czas pobytu o ile
            się zaadaptuje .
            Do posiłków w ogóle nie siada . I niestety jest najmniejsza w grupie .
            Mam straszną depresję , mama wra zenie że robię jej krzywdę ale to jej
            uzależnienie ode mnie zamiast z wiekiem się zmniejszac tylko się pogłębia .
            Pozdrawiam Was serdecznie . Trzymajcie za Asię kciuki - idę ją odebrać .
            • sylles Re: Na chwilę zmienie temat 07.09.05, 16:05
              lizbetko- wiem,że to bardzo ciężko, ale będąc z małą krzywdzicie się nawzajem.
              ona ciebie- z wiadomego powodu, a ty ją w ten sposób uzależniasz. u mnie było
              tak samo, ale zmęczona po pracy nie mam siły myśleć o stawianiu weta przez olę.
              jak jestem w pracy- mała zostaje z babcią. i bywa różnie- raz lepiej, raz
              gorzej. wczoraj była tak niedobra, że myślałam że babcia wyrzuci ją z domu.
              boję się co usłyszę dzisiaj jak mała wróci do domu. babcia nie rozumie, że ola
              nie zje tego czy tego. wg niej dziecko musi jeść i już.....jak wracam do domu,
              a dziecko już tam jest, to bywa, że nawet nie zwraca na mnie uwagi.i tak leci
              mi już 3 tydzień pracy. mam umowę na pół roku- zobaczymy jak to wytrzymam. na
              razie odżywam. mówię wam dobrze jest się oderwać i choć na chwilę zapomnieć o
              niejadku.
              dzisiaj jeszcze idę z nią do lekarza. ciekawe jak waga- szalka ruszy się czy
              nie...
      • sylles Re: Na chwilę zmienie temat 07.09.05, 15:56
        bardzo wielkie gratulacje- aż mi łzy stanęły w oczach...
        tylko uważaj na siebie i nie złość się. musisz dużooooo się uśmiechać.
        powodzenia.
    • ikaes Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 07.09.05, 11:43
      strasznym niejadkiem była moja siostra, jako niemowlę wypijala jednorazowo aż
      30 ml mleka (5 razy dziennie)a i tak przybierała po kilo miesięcznie, mama
      zastanawia się do dzisiaj od czego. Potem jako większe dziecko (3-4-5 lat)
      jadła tylko skórki od chleba, paluszki i piła wodę, ibyła żywotnym
      dzieckiem.Miała krótki okres kiedy jadła - jak ja się urodziłam i przy każdej
      mojej butli też żądała dla siebie (jest 1 rok i 8 miesiecy starsza)
      Mój mąż też był strasznym niejadkiem, a teraz je za trzech i siostra też sporo
      je.
      • gajka13 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 07.09.05, 13:00
        Sylles, Lizbetko
        Szczerze powiedziawszy brakowało mi Waszych postów i byłam ciekawa co u Waszych
        Mikrusków, bo zapoznając się z tym forum sporo o Was się naczytałam...Fajnie że
        znowu tu zaglądacie...Ja też stałam się wierną Fanką tego forum bo borykam się
        z tym samym problemem, mam nadzieję że zagosci tu na stałe sporo osób i
        będziemy się wymieniać doświadczeniami...bo my znów przezywamy wzmocnione
        katusze z jedzonkiem...
        Pozdrowionka dla przyszłej Mamy i dla wszystkich "walczących" z niejadkami....
      • ikaes Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 07.09.05, 15:12
        a mój mały podzielił rok na kwartały - 3 miesiące je, potem 3 miesiące nie je,
        tylko trawi to co zjadł wcześniej, czym doprowadza do rozpaczy babcie.
        • ahaberla Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 09.09.05, 11:56
          ja przechytrzyłam moją córcie!! od miesiąca gdzieś odmawia jedzenia, 2 łyżki
          zupe i koniec, ale jak ja jadłam obiad to mi podbierała. a więc wczoraj nalałam
          jej zupy do mojego talerza i posadziłam ja na rogówce z hasłem "siedź grzecznie
          bo mamusia je obiadek" (ona jadła zawsze ze swojej miseczki i w foteliku) udaje
          że jem a ona mi zagląda, no i chce też. zjadła całą porcje i była zdziwiona że
          koniec!!!! Hurra!!dzisiaj też jej tak zrobie smile
          pozdrawiam!!
          • ewelina41 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 09.09.05, 14:57
            Maja skończy 5 października dwa latka, taki duży przyrost wagi nastąpił w ciągu
            ostatniego 1,5 miesiąca, nasz lekarz twierdzi że to może być za sparwą ziółek
            które podaję małej od ponad 2 miesięcy, nie wpłynęły one bezpośrednio na
            poprawę apetytu ale w jakiś sposób "wyregulowały" organizm, widać to po
            kupkach, wcześniej robiła dwie dziennie, dosyć spore a teraz tylko jedną. Dodam
            że na roczek ważyła około 8,5kg.
            • kuczmasia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 09.09.05, 22:03
              Witajcie,
              Ewelino, czy dwie kupki na dzień to za dużo? Mój Kubus też tak robi a czasem
              nawet 3! Za 2 tygodnie mamy roczek a waga też nie rewelacyjna, 9,2kg

              Pozdrawiam
              • ewelina41 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 12.09.05, 22:14
                Kuczmasia, trudno jest mi odpowiedzieć, każde dziecko jest inne, w naszym
                przypadku częstotliwość kupek była trochę zaskakująca w stosunku do tego co
                zjadła, min. z tego powodu stosowaliśmy dietę bezglutenową. Niewiele Ci pomogę,
                najlepiej będzie jeśli wypytasz Twojego pediatrę.
                Pozdrawiam
            • magdip27 do Ewelina41 15.09.05, 10:36
              Czy możesz powiedzieć co to za ziółka i skąd je wziąć?
              Mam 6 m-cznego niejadka i już sama nie wiem, co robić.

              pozdrawiam i niestety dołączam do grona mam niejadków

              Magdi & Michał (ur. 16-03-2005)
              • ewelina41 Re: do Ewelina41 16.09.05, 12:38
                Moje dziecko ma prawie dwa latka zatem jest już duża i po konsultacji z
                lekarzem zdecydowałam się podać małej zioła, natomiast w Twoim przypadku nie
                jestem pewna czy tak małemu dziecku można już je podać. Przede wszystkim należy
                wykluczyć wszystkie inne powody niejedzenia, napisz coś więcej o Twoim
                maluszku, ile waży, może wspólnymi siłami z dziewczynami coś doradzimy.
                Pozdrawiam
    • mama_maxia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 12.09.05, 11:53
      Witam, po krótkiej przerwie smile
      Z tego co szybciutko poczytałam to u większości niejadków sytuacja bz sad U nas
      też, niestety. Może nawet jeszcze gorzej, bo trzeba było Maxiowi odstawić
      czekoladę - znowu pojawiły się swędzące wysypki i p. dr uznała, że to od
      czekolady... Ja już nie wiem co mam mu dać do jedzenia, większości rzeczy nawet
      nie tknie.

      A w domu pojawił się mały żarłok...Maxiowa siostrzyczka to by jadła bez
      przerwy, nawet może sobie ulać i dalej się domaga...Aż się boję, bo Maxio mleko
      z cycusia też jadł, a potem się skończyło. Mimo wszystko mam nadzieję, że
      Karinka nie będzie niejadkiem.

      Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie!
      • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 12.09.05, 21:55
        Mamo Maxia - gratulacje ! Ile ważyła Karinka ? Jaki był poród ? Jak Max reaguje
        na małą ?
        Ściskam i grtatuluję raz jeszcze . Lizbetka
        • mama_maxia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.09.05, 09:41
          Dzięki smile

          Maxio nie zmienił się jako niejadek...za to muszę przyznać, że rodzeństwo dla
          dość nadpobudliwego i niesfornego dziecka to dobry wybór. Maxio przez dosłownie
          kilka dni (3 dokładnie), które spędziłam w szpitalu wydoroślał! Przestał używać
          pampersów ( na razie w dzień) i jest o wiele grzeczniejszy. Szczerze, to
          myślałam, że to zły pomysł cioć przedszkolanek, żeby właśnie kiedy rodzi się
          nam drugie dziecko oduczać Maxia od pampersów, ale poszło błyskawicznie (choć
          za nami już wiele prób nieudanych) i bez nerwów.
          Miał jeden dzień i noc żalu i tęsknoty do mamy (nosiłam go na rękach i
          tuliłam), ale poza tym kocha dzidzię i troszczy się bardzo (nawet piersią by
          karmił). I o dziwo ja jestem spokojniejsza - do tej pory moją obsesją było jego
          niejedzenie, a teraz mam już więcej cierpliwości i dla Karinki i Maxia, może od
          hormonów?

          Aha, Karinka ważyła 3450g, 56cm (jej brat 2800g i 53 cm). Urodziła się przez cc
          (wada szyjki - straciłam szanse na naturalny poród) - na szczęście bo zacisnęła
          sobie dość mocno dwie pętle pępowiny na szyjce...i trochę punktów jej odjęli.

          Powodzenia dziewczyny (szczególnie w przedszkolu!).
          • drzewko5 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.09.05, 15:35
            mamo maxia no i karinki juz teraz, ogromne gratulacje, zycze zeby karinka
            jadla zawsze i wzystko ze smakiem a i zeby maxio przy niej stal sie jadkiem...

            pozdrawiam wszystkie mamy
            • drzewko5 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.09.05, 15:38
              no i gratulacje dla begonii, jak to cudnie, ze znowu pojawi sie nowe
              zycie...ciesze sie, ze mimo tych stresow sie decydujecie, ja jakos nie
              dojrzalam do tej mysli..choc zawsze chcialam miec dwojke dzieci i bardzo bym
              chciala byc jeszcze w ciazy......

              jeszcze raz gratuluje
              • ewurek Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.09.05, 16:55
                Mamo Maxia,
                gratulacje,ciesze sie,ze jestescie juz w domku.A Karinka ma imponujce
                rozmiary,hihi.
                Pozdrawiam
    • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.09.05, 18:56
      Gratuluję ogromnie Mamie Maxa, to codowne mieć takiego maluszka w domku. Mnie
      czeka to za 8 miesięcy, to prawdziwa wieczność i zupełna abstrakcja. Córcia już
      wie o przyszłum rodzeństwie, była nawet na pierwszym USG, ale na razie za
      bardzo to do niej nie dociera. To się pewnie zmnieni, gdy zacznę być brzuchata.
      Na razie są probleny z aklimatyzacją w przedszkolu ( to dość dziwne)- płacze,
      mówi że nie lubi przedszkola. Zupełnie się odzwyczaiła. Za tydzień idę do
      poradni gastrologicznej, więc może poradzą coś na ten jej bylejaki apetyt. Mam
      taka nadzieję.. Może przepiszą jej jakiś "dopalacz" i zacznie jeść bez
      wkurzania wszystkich dookoła ( a zrobiłam sie b. nerwowa..). Pozdrawiam gorąco
    • ka12 Mamy niejadków - poradzcie! 13.09.05, 20:47
      Córka ma 20mc, od urodzenia jest alergikiem, od póltora miesiąca niejadkiem.
      Lekarz kazał jej kontrolować wagę. trzy tygodnie temu ważyła 10,100g a dzisiaj
      9,800. Mimo,że jestem urodzoną pesymistką nie spodziewałam się takiego
      wyniku.Myślałam raczej,że waga będzie stała. Jestem zrozpaczona, bo bardzo się
      starałam przez te 3 tygodnie gotować jak najlepiej,super zagadywać. To była
      walka o każdy kęś. Psychicznie jestem już totalnie umęczona. Co mam robić? Do
      jakiego specjalisty się zwrócić, jakie badania zrobić? A jak będzie dalej
      spadać? Mogę liczyć tylko na siebie i na Was, bo dla mojego męża to nie jest
      problem. Z góry dziękuję za wszystkie rady.
      • lizbetka Re: Mamy niejadków - poradzcie! 14.09.05, 09:22
        Ka12 , a może dlatego mała nie przytyła bo starałaś się za bardzo ? Dziecko
        wyczuwa takie napięcie , przymus matki , zagadywanie itp . A może waga
        niesprawna ? A Ważyłaś ją w tych samych ubraniach .
        Specjalista do którego najlepiej się zwrócić to gastrolog . On pokieruje Cie na
        nastepne badania . Czy coś się wydarzyło półtora miesiąca temu że mała przestała
        jeść ?

        Mamo Maxia , Karinka ważyła tyle samo co Asia smile
        Moja mała od miesiąca męczy mnie kilka razy dziennie o rodzeństwo , o " starszą
        " siostrę smile Na imię ma mieć Anna Luiza smile

        Tydzień temu Asia zaczęła mnie płakać , lepiej się przystosowywać do życia
        przedszkolnego . Od wczoraj totalny nawrót depresji przedszkolaka . PłACZ , ja
        nie chcę iść , brak apetytu , kłopoty z zaśnięciem . Dzisiaj rano cyrk .
        Jestem zmęczona tym przedszkolem strasznie . Pani dyrektor radzi mi nie
        poddawać się i jeszcze zaczekamy do końca wrześnie . Gdy bedzie nadal problem
        to ją zabiorę . Zwłaszcza że mała nawet nie raczy usiąść do stolika z dziećmi .
        Więc jeśc nie będzie . A tak na to liczyłam .,..

        Pozdrawiam serdecznie . Lizbetka

        • mama_maxia Re: Mamy niejadków - poradzcie! 14.09.05, 15:10
          Dzięki dziewczyny za miłe słowa smile

          Wiecie co ja zrobiłam, żeby Maxia przekonać do przedszkola - zauważyłam na
          placu zabaw drewnianą ciuchcię (Maxio już od wiosny jest na etapie ciuchci,
          helikoterów i rybek Nemo), a w sali olbrzymie akwarium. Wytłumaczyłam mu, że
          pojedzie tylko pobawić się do ciuchci - i tak już tam został bez płaczu i
          narzekania. Teraz wciąż powtarza, że do przedszkola to nie pojedzie, ale do
          ciuchci i rybek Nemo to owszem. W domu słowo przedszkole nie może więc
          funkcjonować.
          Może znajdźcie w przedszkolach u dzieci coś co one uwielbiają i wyprawę
          do "przedszkola" tłumaczcie wizytą do właśnie, np. rybek Nemo. Dwu, trzy-letnie
          dzieci lubią przywiązywać się do swoich ulubieńców.
          Co do jedzenia - nic mądrego już mi do głowy nie przychodzi: u nas nadal
          porażka (no oprócz suchych ziemniaczków i suchego makaronu...).

          Gartulacje dla Begonii!!! A poza tym rozumiem Was, że nie macie siły na
          rodzeństwo dla niejadków, ale myślę, że zawsze może być niespodzianka smile Mimo
          noworodka w domu i sporego bolącego szwa na brzuchu...już od paru lat nie byłam
          taka szczęśliwa i spokojna - życzę Wam co najmniej tyle radości.

          P.s. Lizbetko, Anna Luiza to bardzo ładne imię...a może jednak smile
          • ewurek Re: Mamy niejadków - poradzcie! 15.09.05, 09:17
            Czesc dziewczyny,
            musze sie Wam pochwalic.Wczoraj,kiedy odbieralam Dominike z przedszokla pani w
            drzwiach obwiescila mi radosna wiadomosc-jadala nalesnika (co prawda nie byly
            to ilosci imponujace, ale zawsze cos...).Jadla po raz pierwszy w przedszkolu, a
            chodzi tam z przerwami od stycznia.
            Na szczescie Niska idzie w miare chetnie do przedszkola, ale sa maluszki w
            grupie (tegoroczne),ktore naprawde placza...
            Agatko, mysle, ze Asienka przekona sie do przedszkola.Do konca wrzesnia sa
            jeszcze dwa tygodnie, a to bardzo dlugo. Wczoraj pani na zebraniu powiedziala,
            ze maluchy, ktore dlugo placza za mama, sa pozniej wzorowymi przedszkolakami.
            Pozdrawiam
            • ewurek Re: Mamy niejadków - poradzcie! 15.09.05, 09:21
              Aha, Agatko-Dominika Tez przez kilka dni nie siadala z dziecmi do posilkow.
              Zachecalam ja, mowilam ,ze jak nie chce, to nie musi jesc, ze nikt jej nie
              zmusza.I przelamala sie. Moze Asia potrzebuje wiecej czasu, w koncu wszystko
              jest dla niej nowe.
              Pani mowila tez, ze nie namawia jej do jedzenia, bo wystarczy tylko slowo o
              jedzeniu, a Nisia jest smutna do konca pobytu w przedszkolu.
              To na tyle, pa.
    • mama_maxia Integracja sensoryczna... 17.09.05, 08:12
      Dziewczyny, któraś z Was chodzi z dzieckiem na zajęcia integracji sensorycznej -
      kiedyś w tym wątku czytałam...Ale oczywiście nie pamiętam kto smile
      Maxio ma problemy w przedszkolu i po wizycie u psychoterapeuty dziecięcego
      zalecono mu właśnie integrację sensoryczną. Chciałabym się więcej dowiedzieć
      (oczywiście poszperam w necie), szczególnie opinii mamy o tym, czy w ogóle
      dziecko coś zmienia w zachowaniu, czy nie.
      Z góry dziękuję!
      • patrycjaa21 Witam! 17.09.05, 15:20
        Chyba do was dolącze drogie mamy.Moze zaczne od samego początku.Mam na imię
        Patrycja,mam 23 lata ijestem mamą prawie 15 miesiecznej Nadii.Od kiedy siegam
        pamiecia moja coreczka nigdy nie przepadala za jedzeniem.Urodzila sie drobna
        ale jej terazniejsza waga to juz chyba jakas paranoja.Nadia wazy 7,7kg.Prawie
        nic nie je.Poki co jest zdrowa.Nie mam juz pomyslow na jej brak
        apetytu.Dziennie zjada okolo:pol kawalka chleba,jedna parowka,pol deserka w
        sloiczku i ewentualnie 3 kinder czekoladki.Od czasu do czasu obudzi sie w nocy
        na 150 ml mleka.Prawde mowiac jestem tym wszystkim zalaman. I nie pociszaja mni
        slowa mojej mamy mowiacej,ze ja bylam taka sama.
        Pozdrawiam
        • galanina Re: Witam! 18.09.05, 19:09
          Dolaczam do Ciebie!Moj maly wazy zaledwie 8300- przybiera koszmarnie malo,no ale
          z czego ma tyc!Doprowadza mnie do szalu ale nic na to nie poradze ,moze kiedys
          polubi jedzenie.Najwazniejsze,ze jest zdrowy i nic nie wsakzuje na to ze mu
          zle,ze malo je.Pozdrawiam! Zawsze jak ktos pyta ile ma miesiecy to mu 3 odejmuje
          hihi bo taka chudzina...
      • fionna Re: Integracja sensoryczna... 19.09.05, 21:25
        My chodzimy na SI i w naszym przypadku są efekty. Okazało się, że młody ma
        straszną nadwrażliwość dotykową w obrębie głowy, nóg i rąk. Stąd problemy z
        chodzeniem (stara się dotykać ziemi jak najmniejszą cześcią stopy), jedzeniem
        (i wynikające stąd problemy z mówieniem). Okazało się, że ma tak poważnei
        zaburzoną motorykę jęsyka, że nie wiadomo, jak byłoby z mówieniem. Po paru
        miesiącach terapii poprawiła się motoryka, mówienie i w ogóle rozwój młodego.
        Niestety w czasie wakacji mieliśmy miesięczną przerwę, co trochę go cofnęło,
        ale nadrabiamy. Trafiliśmy na wspaniałą terapeutkę, która ma w końcu pomysł,
        jak pomóc młodemu.
        • mama_maxia Re: Integracja sensoryczna... 26.09.05, 14:56
          Dzięki Fionna. Wszystko co napisałaś dotyczy również Maxia...ale on starszy od
          Brunia, więc u nas już są problemy z mówieniem - logopeda pracuje z Maxiem już
          9 miesięcy, ale szczęśliwie postępy bardzo duże, choć jak na trzylatka to żadna
          rewelacja smile
          Napisz jak możesz jak często chodzicie na SI - my raz w tygodniu, i nie wiem
          czy to nie za mało. W domu rozpoczynamy zawieszanie kokonów, hamaków i
          huśtawek - mamy nadzieję, że to go jakoś wzmocni i uspokoi, bo do ADHD już mu
          chyba niewiele brakuje...
          Pozdrawiam!
          • fionna Re: Integracja sensoryczna... 26.09.05, 17:01
            My chodzimy od prawie 2 miesięcy 2 razy w tygodniu, wcześniej przez mniej
            więcej 2 miesiące raz w tygodniu. W domu jeszcze nie mam hamaków ani huśtawek,
            ale kto wie ... na razie bujamy go tylko w kocu, chodzimy na osiedlowe karuzele
            i huśtwaki. Ale tak naprawdę w domu zajmujemy się tzw. małą motoryką, masaże
            szczoteczką itd.
            • mama_maxia Re: Integracja sensoryczna... 30.09.05, 14:08
              Witam,
              No ja też myślałam, żeby Maxio (skoro już nie chodzi do przedskzola) to chodził
              na ćwiczenia 2 razy w tygodniu..., ale okaząło się że sama powinnam się
              bardziej zaangażować bo podobno to jeszcze lepiej zadziała. Właśnie będę
              szperała w inecie gdzie jest sklep z art. medycznymi, żeby kupić tę szczotkę;
              kokon z Ikei już mamy, no i fotel obrotowy, a jak już zaczniemy wiercić dziury
              w suficie (na haki) to od razu założymy i na hamak i huśtawkę (bo futryny nie
              wytrzymają).
              Ale jestem bardzo pozytywnie zaskoczona jak działają na dziecko te
              ćwiczenia...czasem nawet sam prosi o jedzenie i zjada (choć mało) spokojnie.
              Pozdrowionka
    • agadd02 pocieszcie :O( 18.09.05, 17:31
      Cześć jestem mamą Sebastiana (2 lata i 4 m-ce).
      mam pytanie, myślę że jesteście głęboko w temacie, ze względu na Wasze maluchy.
      Czy dziecko w wieku 2 lat może jeść codziennie smażone danie główne, bo sen mi
      to spędza z powiek, mój mały zje wszystko jeśli tylko sie to usmaży w panierce
      inaczaj nie tknie. Nie myślcie że rozpuściłam malucha, bo wyprawiałam cuda na
      kiju, żeby coś zjadł gotowanego, boję się o jego żołądek i jelita. Wiem że mój
      problem pewnie nie jest taki poważny jak Wasze, ale może mi coś doradzicie.
      Mały na śniadanie je mleko (kaszkę) na drugie śniadanie: jajko, parówke od
      święta, chleb z masłem orzechowym (często wypluwany), serek danio waniliowy, na
      obiad smażone (ryba, mięsko frytki cokolwiek)na podwieczorek jabłko - żadnych
      innych owoców, wieczorem mleko, wszystko w niewielkich ilościach, pije kubek
      soku, reszta to herbata i woda mineralna
      Gdy chcę mu podać coś nowego drze się jakby go obdzierali ze skóry, wyciera się
      jakby mu pieprzu na język nasypać, gotuję z nim żeby widział kosztuję chwalę i
      on bardzo chętnie to ze mną robi i patrzy się jak jem i nawet mnie karmi, ale
      jak tylko chcę mu coś podsunąć dostaje szału. Ani groźbą ani prośbą nic nie nie
      działa.

      Dla was to pewnie nie-niejadek ale jak ja mam nakłonić dziecko do nowych
      produktów, lekarz mówi proponować (nic nie mówi na temat smażonego) ale ja już
      proponuję ponad rok i bez skutku.
      Anemii jeszcze nie ma ale jak poszedł do żłobka od razu chorował surprised(
      Pocieszcie mnie bo siwieję.

      Daga
      • lizbetka Re: pocieszcie :O( 18.09.05, 18:10
        Ja bym smażyła smile . na niewielkiej ilości dobrej jakości oleju . Zmieniaj mu
        mięso - raz wieprzowe ,raz drobiowe , spróbuj usmażyć kalafioraw panierce lub
        brokuły . A od smazonego na pewno nie choruje .Zobaczysz za parę miesięcy mały
        wyrośnie z tego upodobania .
        pa lizbetka

        • gajka13 Niejadki 19.09.05, 08:12
          Witajcie Mamy Niejadków!
          Troszkę mnie nie było-byłam na urlopie- zmiana klimatu nie poprawiła apetytu
          naszemu Szkrabowi- a wręcz odwrotnie- załapał infekcję gardła więc próby
          karmienia kończyły się często wymiotami...Waży tycio ponad 8 kilo a niedługo
          rok....
        • cat2 Watpie żeby wyrosło ze swoich upodobań pokarmowych 04.10.05, 17:04
          witajcie...jestem tu nowa...mam22miesieczną córke Julke i od 12m-cy zmagam sie
          z nia i jej niejedzeniem notorycznym, co w konsekwencji doprowadza mnie do
          totalnego szałusad(((nie je a jak je to tylko to co jej pasuje...a wiec nic
          papkowatego,zadnego owoca z warzyw fasolke szparagową ,kukurydze z puszki i
          czasami marchewke pokrojoną w kostke...zadnej zupy ,zadnego normalnego
          obiadu...nic spróbowac nie chce nowego co probuje jej podstawic...jej menu w
          ciagu dnia wyglada nastepujaco:rano ok.7.30-8g. kaszka na mleku-ostatnio
          strajkuje i nie chce wcale,ok.9-10g.je suchy chleb-masła nie toleruje+kawałek
          sera żółtego familijny lub podlaski lub gołda+wedlina najlepiej szynka drobiowa
          lub jakąś łagodna kiełbase podsuszana wszystko w minimalnych dawkach,popija to
          herbata lub sokiem owocowym,obiad to w zalezności od dnia: kluski-kopytka
          smażone na oleju z oliwa lub kotlet(rózne mieso) w panierce róznego rodzaju nie
          tylko w bułce tartej,czasami paluszki rybne2szt.,czasami placki ziemniaczane
          ale ciezko przekonac albo makaron obsuszony w mikrofalówce-koniecznie!bo jak
          sie klei do rączki to rzucasaddo tego sok owocowo-marchwiowy tez ma zroznicowany
          gust nie wszystkie pije...potem idzie spac i po obudzeniu ok.15-16g.znowu
          dostaje sok+makaron +jakies mieso(zależy co jej podejdzie w danym momencie)
          niekiedy nie je dopiero kolacje ok.18g.: chleb bez masła z serem lub wedlina
          nie zawsze zje i tak w kółkocryingkażdego dnia......wszystko musi byc pokrojone w
          kostke....nie chce sie przekonac do żadnych potraw śliskich,papkowatych...może
          wiecie kochane kolezanki jak nauczyc dziecko/przekonac do innej konsystencji
          niz stała?Julka waży11kg i ma86cm wzrostu i 22miesiące...pozdrawiam
      • idalkas Re: pocieszcie :O( 19.09.05, 12:57
        Ja daję mojemu 2,5 rocznemu synkowi smazone najwyzej raz w tygodniu. W panierkę
        wsiąka cały tłuszcz z patelni, więc jeśli już musisz smażyć to może w ziołach i
        bez panierki. Moze smakowałoby mu mięsko czy ryba pieczone w piekarniku lub w
        sosie?
    • sylviah7 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 19.09.05, 13:48
      Cześć mam na imię Sylwia i jest to mój pierwszy dzień na forum. Nie lubią mnie
      komputery więc rzadko ich używam, ale wracając do tematu. Mój synek 2 latka i 3
      miesiące też jest strasznym niejadkiem. Na bilansie dwulatka miał 84,5 cm i 10,
      4 kg pani doktor wpisała mu niskorosłość i kazała pokazać sie za dwa miesiące.
      Na kontroli okazało się, że wzrost ten sam (co mnie martwi coraz bardziej ale
      widzę,że u ciebie też maluch ma tyle) ale za to waga 11,4kg. Lepiej. Ale i tak
      dostaliśmy skierowanie do poradni zaburzeń wzrostu i wagi. Boję się co z tego
      będzie, a na dodatek termin mamy dopiero na 16 grudnia. Ja swojego malucha
      furtuje kaszą dwa razy dziennie, a jak nie chce jej jeść na kolację to wstaję w
      nocy i daję mu kaszę na śpiaco. Obiad w dalszym ciągu mikosowany więc wszystko
      wyglada tak samo ale jak to zje to chociaż wiem ze jest na jedzony. Do obiadu
      jest ok ale później to istny dramat, nic nie pomaga. A obiad też nie wyglada
      różowo i trwa około godziny są grożby , prośby, obiecanki trochę skutkuje ale
      mało. Są jednka dni że też nic nie chce jeść. Już nie mogę słuchać innych mama
      moje dziecko zjadło całego kotleta, dwie parówki itp. Wkurza mnie to. Nie wiem
      co bedzie dalej, co wykażą badania, pediara mówi, że mu to przejdzie ale kiedy.
      Mały jest chydzitki a na dodatek ma chyba kurzą klatkę. Czarna rozpacz.
      Pozdrawiam.
      • jaiza Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 19.09.05, 23:03
        Witam. W nowym Dziecku jest artykuł o niejadkach. Pozdrawiam.
        • moonkaa Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 26.09.05, 11:42
          cześć dziewczyny, można się do Was przyłączyć?
          Mam jedenastomiesięcznego synka Szymona - niejadka oczywiście. Od 2,5 miesiąca
          mały nie przybiera na wadze, a ostatnio nawe schudł 10 dkg (ale to może po
          chorobie), obecnie waży 8450. Jestem załamana, zawsze jadł mało, ale jakoś tam
          przybierał i mieścił się między 10 a 25 centylem, teraz spadł na 3sad
          morfologia, mocz, usg brzuszka w normie. Mały jest pogodny, zaczyna chodzić,
          ale nie chce jeść. Dalej jesteśmy na cycu (ostatnio zachorował i w zasadzie był
          głównie cyc), ale staram się go ograniczać. Ogólnie Szymon jest zdrowy -
          ostatnio przechodził trzydniówką i to była jedyna choroba w jego życiu (do tego
          czasu nie było żadnego katarku, kaszlu ani gorączki).
          Dostał bioaron c, nie wiem czy to to pomaga, ale wczoraj pięknie zjadł zupę -
          normalnie nie mogłam uwierzyć, jak sam otwierał buzię i dzisiaj w miarę ładnie
          kaszkęsmile Daje mi to trochę nadziei, ale bardzo martwię się tą jego wagąsad
          pozdrawiam Was serdecznie
          • gajka13 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 27.09.05, 08:36
            Witaj Moonkaa!
            Ja też mam 11-miesięcznego niejadka z tym że ja borykam się z jego niejedzeniem
            już sporo miesięcy chyba z 8.Mój Skrzat waży 8300 w zaokrągleniu.Ale mam
            pytanie- chodzi o Bioaron C na opakowaniu pisze że podaje się dzieciom powyżej
            3 lat, czy podałaś sama czy zalecił lekarz i w jakiej dawce? Będę wdzięczna za
            odpowiedź, nasze Szkraby są w tym samym wieku więc byłabym wdzięczna za stały
            kontakt np. na gg jeżeli masz taką możliwość, a wagą się nie przejmuj zbyt
            bardzo bo nauczyłam sie że nie należy schizować, a ile Szymuś ma wzrostu?
            Czekam na odpowiedź i pozdrawiam...
          • gajka13 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 27.09.05, 08:43
            MOONKAA!
            Nie wiem gdzie podział się mój post bo juz odpisałam- też mam 11- miesięcznego
            niejadka ale waży mniej niż Szymuś! 8300 w zaokrągleniu. Chciałam spytać o
            Bioaron C- na opakowaniu pisze że podaje się powyżej 3 lat- czy podajesz sama
            czy zalecił lekarz- i w jakiej dawce....A ile Szymuś ma wzrostu? Ze względu ten
            sam wiek naszych Skrzatów będę wdzięczna za stały kontakt np. na gg jeżeli masz
            możliwosć, a dokładnie z którego jest Szymuś....
            Pozdrawiam
            • moonkaa Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 27.09.05, 11:51
              cześć
              fajnie, że się odezwałaś. Dobrze pogadać z kimś, kto rozumie sytuacjęsmile
              nie wiem ile Szymon ma wzrostu, muszę go zmierzyć sama, bo u nas w przychodni
              nie mierząsmile Bioaron podaję z polecenia lekarza - 2x2ml. Szymuś urodził się 17-
              go październikasmileMój numer gg wyślę Ci na privsmile
              mnie najbardziej niepokoi zupełny brak przybierania na wadze od 2,5 miesiąca,
              co spowodowało spadek w siatce centylowej na 3 centyl (do tej pory był między
              10 a 25. Podobno dziecko może sobie ważyć mało, najgorzej gdy spada w siatce i
              teraz to mnie najbardziej martwisad Ale od dwóch dni jest-odpukać- troszkę
              lepiej z jedzeniem, żeby tylko nie zapeszyćwink
              pozdrawiam
              • gajka13 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 27.09.05, 12:30
                Niemożliwe
                Mój maluszek też jest z 17 października- czyż to nie znak? Chętnie z Tobą
                pogadam i udziele Ci paru wskazówek czekam na numer gg bo mogę korzystać z gg
                tylko w pracy więc czekam....A wskazówek mam parę bo byłam ze Skrzatem już u
                niejednego lekarza.....
          • gajka13 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 27.09.05, 13:09
            Moonkaa napisałm Ci na priv mam nadzieję ze doszło.....
    • corokia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 28.09.05, 16:09
      Witam!
      To faktycznie mało wazy, moja ma
      2lata 7 mies i waży 14,5kg wzrost 89 cm,
      Nie chciałabym tu robic sobie reklamy
      ale moje sztućce nakarmiły juz wiele niejadków
      tj.dzieci koleżanek....
      Mojej córce zrobiłam takie sztućce gdy miała ok
      1 roku bo zaczynały sie schody z jedzeniem.
      spodobały się, owoce jadła wszystkie!
      wszystkie bez wyjątków!pokrojone w kostkę,
      w łapce mały widelczyk i znikało z miseczki wszystko.
      Z obiadem nie mam problemu zjada prawie wszystko co jej
      nałoże-również surówki różnego typu
      gorzej jest troszkę z kolacją ,bo czasami jest to
      kubek kakao tylko ale jak nie chce jeść to nie pcham!
      kiedys oglądałam taki program,chłopiec nie jadł nic, prócz
      frytek i ciastek delicji,wszystko inne stało mu w gardle a
      mama przemycała witaminy w napojach ....
      pozdrawiam i powodzenia!
    • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 30.09.05, 11:56
      Cześć Dziewczyny,
      Jakiś czas się nie odzywałam, ale złapałam lekkiego doła i nie miałam ochoty na
      jakiekolwiek pogaduszki.
      Po pierwsze złapałam koszmarne przeziębienie, co w tak "młodej" ciązy może być
      niebezpieczne i od tygodnia jestem na zwolnieniu. Mój lekarz straszy, że pobędę
      jeszcze 2 albo 3 tyg. A niedawno awansowałam w pracy i nie miałam jeszcze
      okazji się wykazać, więc rozumiecie sad
      Poza tym byłam na tej długo wyczekiwanej wizycie u gastrologa. I oczywiście
      sromotne rozczarowanie. Pan doktor zważył, zmierzył, pooglądał ... i
      powiedział, że wszytko dobrze, dziecko "ładnie wygląda", a dopóki nie spadło z
      siatki centylowej ( jest na 3- 5 centylu), nie ma co robić rabanu. No i
      oczywiście moje ulubione stwierdzenia: "jak nie chce jeść, to na siłę nie
      karmić bo to i tak nic nie da" - bzdura kompletna - gdybym nie karmiła "na
      siłę" to dawno byłaby poniżej tej pieprzonej siatki. ( przepraszam za
      wyrażenie). No i drugie moje ulubione zdanko: niech Pani popatrzy na siebie i
      wszystko będzie jasne.. No tak należę do kobiet "kieszonkowych" ale jako
      dziecko wygolądałam w miarę dobrze, jednak dosyć szybko ( ok. 13- 14 lat)
      przestałam rosnąć i teraz mam te swoje 160 cm. Kiedy do lekarza z małą idzie
      mój mąż, mam wrażenie że traktują go poważnie, mnie - jak histeryczkę. Nikt nie
      bierze pod uwagę, jak bardzo problemy zdrowotne dzieci odbijają się na zdrowiu
      i kondycji ich matek.To na tyle tego smęcenia, mam nadzieję że u Was lepiej. Pa
      • gajka13 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 03.10.05, 08:05
        begonia...
        u nas też bez zmian tym razem Mały podłapał katarek i dosyc że przy jedzonku
        trzeba zabawiać to jeszcze kończy się czasami wymiotami....
        Więc nie jesteś sama a te hasła nie karmić na siłę...mnie tez rozbawaiają....
        • renataas Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 03.10.05, 11:42
          Witajcie drogie mamy, ja też mam niejadka, choć jak czytam jakimi niejadkami są
          tu niektóre dzieci, to włosy jeżą mi się na głowie. Z moją córcią mam problem
          od urodzenia. Nie będę opisywać naszej drogi niejedzenia, bo pewnie wygląda
          podobnie jak u Was. Uważam jednak, że karmić trzeba, latać z łyżeczką i podawać
          do dzioba. Ja też jestem wykończona nerwowo. Ale pozostawić wybór maluchowi, to
          może być jeszcze gorsze rozwiązanie. Pozdrawiam serdecznie
    • toyania Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 04.10.05, 13:47
      Witam serdecznie!!!
      Mam problem z 5-letnim synem...Chodzi oczywiście o jedzenie...Całkowicie
      odmawia spożywania określonych pokarmów ze względu na ich konsystencję, smak
      czy zapach, boi się próbować nowych rodzajów pożywienia, twierdząc, że
      będzie "kaszlał" (wymiotował). Jestem po wizytach u psychologa. Pani psycholog
      była bezradna, nie spodkała się dotąd z takim problemem. Wyszukała mi tylko
      artykuł o "Sensorycznych awersjach pokarmowych". Czy ktoś zetknął się z takim
      tematem???
      Dodam, że mój syn ma stwierdzony refluks żołądkowo-przełykowy, obecnie bierze
      Debridat. Co do jego diety to składa się głównie z jogurtów (nie może w nich
      być ani jednej cząsteczki owoców!!!), danonek, pije soki, czasami zje kanapkę
      ale tylko z żółtym serem...Odkąd skońćzył 2 latka nie zjadł "normalnego"
      obiadu, wogóle nie jada zup, żadnego mięsa, wędlin, zero warzyw i owoców (tylko
      w postaci soków sad)Od września chodzi do przedszkola, pani psycholog
      twierdziła, że może się przełamie i zacznie próbować jeść...niestety...w
      przedszkolu wogóle nic nie je!!! nawet kanapki z serem, którą w domu by zjadł...

      Ale przecież znacie ten problem... Mam głównie prośbę do mam, które są chodzą
      lub chodziły do psychologów. Napiszcie proszę jakie sugestie otrzymaliście od
      specjalistów? Chodzi mi oblokady psychiczne przed jedzeniem. Pozdrawiam
      serdecznie!!!
      • wrobelek71 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 08.11.05, 15:02
        Witam, jestem mamą Wiktora z maja 2003 roku. Obecnie mały waży 11.100 i mierzy
        około 94 cm. Niejadek potworny, a przy tym jeszcze bardzo mało pije.Uboga dieta
        spowodowała nawykowe zaparcia. Stąd moje pytanie - dziewczyny, wasze maluchy
        też mało jedzą, jak czytam również suche pokarmy typu: ryż, makarony, suche
        pieczywo, a więc zapierające. Czy nie macie u swoich pociech zaparć?, a jeśli
        są, to jak sobie z nimi radzicie?
        • rossen Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 08.11.05, 17:38
          Hej

          Bogusia ma bardzo czesto zaparcia. Najpierw probowalismy naturalnych produktow
          ale ona (oczywiscie brr) nie chciala tego jesc. Teraz podajemy jej specjalny
          laxujacy sok ze sliwek (ale nie wiem czy mozna to dostac w Polsce, no ale chyba
          mozna samemu zrobic = w skladzie jest woda, cukier-fruktoza- koncentrat ze
          sliwek, czerwonej pozeczki i malin. Dziala ok.
          A oprocz tego jak juz b. dlugo nie byla w ubikacji uzywamy farmakologicznego
          srodka przeczyszczajaceg - dupholac (chyba)
          Powodzenia.

          Bogusia spedzila dzis caly ranek u opiekunki lezac na kanapie, nawet nie
          chciala ogladac tv (hm a normalnie to jakby mogla to by ciagle ogladala) a
          oprocz tego bbbb duzo pila i ciagle robila siusiu. Jak dobrze ze juz niedlugo
          czwartek.

          Pozdrowienia Magda mama Bogusi
          • rossen Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 08.11.05, 17:40
            Hej

            Lizbetka widze ze u was podobnie z piciem. Ja tez jeszcze nie policzylam
            dzisiaj ale bylo tego ok 7 kubkow u opiekunki a odkad jest w domu to juz chyba
            4. I tez wode albo troche soku (ale to nie chetnie)
            Pozdrowienia Magda
    • efi13 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 04.10.05, 15:38
      witam po kilkumiesiecznej nieobecnosci!
      dla krotkiego przypomnienia-moja corka (3 lata w grudniu) jadla wybrane tylko
      rzeczy(suchy chleb, wedlina, danonki, paluszki rybne, placuszki z jablkami,
      zero warzyw, z owocow banany i jablka), nowych nie chciala probowac, reagowala
      histeria. w ciagu kilku m-cy zjechala ze srodka do samego dolu siatki
      centylowej. ale u niej problem byl psychiczny. miesiac temu po 2 tygodniach
      nietrafionych diagnoz wyladowalysmy w szpitalu, stwierdzono salmonelle. jak to
      zlapala, to juz nie dojde. w kazdym razie w szpitalu bylysmy 3 tygodnie!
      pielegniarki i lekarze "takiego dziecka" jeszcze nie widzieli. przez pierwsze 5
      dni nie jadla NIC, co bylo kladzione na karb choroby i temperatury. non stop
      wiec na kroplowkach. a ona nie chciala jesc po prostu nic ze szpitala. zaczelam
      jej wiec przywozic ugotowany w domu makaron z kleikiem ryzowym i to bylo jej
      jedyne w ciagu dnia jedzenie + skorki od chleba, chrupki chlebek i biszkopty.
      w szpitalu schudla kilogram. wszystkie wyniki, poza salmonella miala jednak
      dobre. byla tam pod obserwacja psycholog dzieciecej, ktora stwierdzila, ze to
      wszystko moja wina, ze dziecko mna rzadzi itd. tak mowic nie powinna, to wiem,
      ale dala tez troche rad(dotyczy oczywiscie dzieci u ktorych niejedzenie jest
      problemem psychicznym)-maksymalnie wdrazac dziecko do gotowania,
      przygotowywania posilkow, jak najwiecej opowiadac o jedzeniu, ale nie mowic do
      dziecka, tylko rodzice miedzy soba, ale tak, zeby slyszalo-zachwycac sie
      kolorami, smakiem, opowiadac skad sie bierze dane warzywko, czy jak sie robi
      pierozki-wszystko, co nam przyjdzie na mysl. nakladac jedzenie sobie, nawet z
      komentarzem-Tobie i tak nie naloze, bo Ty nie zjesz. i czekac az dziecko samo
      zawola. po prostu pokazac dziecku, ze absolutnie nie zalezy nam, zeby jadlo.
      jesli w sklepie dziecko upatrzy sobie jakas zabawke, czy ksiazeczke, kupic z
      komentarzem, ze damy mu, jesli zje np. 2 z 3 podanych na obiad skladnikow i
      konsekwetnie sie tego trzymac. jesli nie zje ostentacyjnie wyjac te nowa
      zabawke i samemu sie nia pobawic mowiac, ze Mama sie bawi, bo ladnie zjadla,
      nawet jakby mialo sie zaplakac. motywowac pozytywnie, ale nie karac i nie
      mowic, ze nie zjadle, to bedziesz chory, maly itp. duzo tego bylo, nie wiem,
      czy wszystko teraz sobie przypomnialam. mozna nawet 3-4 dni tak dziecko
      testowac. i przez ten czas moze nie jesc.w kazdym razie u nas zaczelo to
      dzialac, byc moze w polaczeniu z pobytem w szpitalu, ktorego mala panicznie sie
      teraz boi, nie chce tam wracac i wie, ze musi teraz jescs zrowe rzeczy, zeby
      sie tam znowu nie znalezc. w kazdym razem nie poznaje teraz wlasnego dziecka.
      jest tak wyglodzona, ze je teraz duzo wiecej niz kiedys. oczywiscie nie
      wszystko, ale widze zmiane, codziennie dochodza nowe rzeczy, ktore akceptuje.
      warzywa tylko w zupie, poza nia NIE, ale to juz cos!serek tylko w pierogach,
      ale ciesze sie, ze chociaz tak. rybe juz nie tylko w postaci paluszkow FROSTY.
      naprawde, pobyt w szpitalu i choroba odmienily moje dziecko. nie wiem, czy
      tylko na czas przybrania kilograma, ktory utracila, czy tak juz zostanie, ale
      nie poznaje mojej corki-to zupelnie inny czlowiek. nie wierzylam, ze uslysze
      kiedysMamo jestem glodna, ze bedzie wolala jeszcze, ale to nastapilo.
      Dziewczynki, zycze Wam tez takich przemian, moze nie takim kosztem, jak u nas,
      ale z calego serca. moze chociaz kilka z Was podniose na duchu.
      pozdr, efi
      • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 04.10.05, 16:36
        A ja po miesiącu szarpaniny z Asią i przedszkolem , zrezygnowałam . Co prawda
        pani dyrektor przedsztawiała mi pewną propozycję dzisiaj - mała przychodzi ze
        mną na godzinę , dwie , ja siedzę w szatni lub w sali .Więc zobaczymy . Na razie
        mała musi wrócić do równowagi psychicznej oraz jako tako wrócić do zdrowia
        fizycznego ,. bo z tego wszystkiego się pochorowała / biegunka + gorączka / .
        Wizytę w poradni psychologicznej mamy już zamówioną ale termin dopiero za
        miesiąc .
        Zjedzeniem u nas jest różnie ale generalnie gorzej niż lepiej więc mała wyglada
        źle . Blada i chuda sad
        Pozdarawiam . lzibetka
        • ewelina41 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 04.10.05, 18:45
          Chciałabym się podpisać pod tym, że jedzenie "na siłę" ma sens, gdybym
          odpuściła to skutek byłby taki że piłaby tylko soki, wodę, ewentualnie
          rosołek /wywar/ +śladowe ilości makaronu. Ja zaakceptowałam tę sytuację,
          przynajmniej już się nie stresuję niejedzeniem małej tak jak kiedyś, dzięki
          temu, że poprzez zabawę coś tam przemycę do jedzonka, niestety wszystko
          zmiksowane ale dobre i to, jutro w urodzinki małej mamy iść na bilans dwulatka
          więc poznam dokładne wymiary mojej panny.

          Natomiast jeśli chodzi o porady psychologa to zaleciła nam żeby jak najczęściej
          pobudzać zapachami, np. potrawy które mają intensywne zapachy podczas
          gotowania, przyznam że coś w tym jest bo kiedy czuję zapach świeżutkiej
          bułeczki jeszcze ciepłej, to ślinka sama cieknie, zapach obieranej pomarańczy,
          cytryny itp. W praktyce to różnie bywa...
          Pozdrawiam
    • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 07.10.05, 16:52
      Cześć Dziewczyny,
      zapanowała cisza, więc postanowiłam podciągnąc ten wątek troszkę do góry.
      Moja "Niejadka" obecnie na wczasach u babci, wiec ja odpoczywam. Z tego co
      wiem, to z jedzeniem raczej kiepsko, co pewnie wynika z całkowitego braku
      posłuszeństwa i totalnego rozbrykania córci ( dziadkowie rozpieścili ). Poza
      tym dziadek ma nieuleczalną manię kupowania chipsów i innego rodzaju badziewia,
      co niestety nie sprzyja jedzeniu. Dobrze, ze babcia choć trochę kontroluje te
      jego prezenty, a i mała wie, że to niezdrowe i nie mozna przesadzać. Nie mam
      niestety dobrych wieści o moim drugim maluszku. W poniedziałek miałam wykonane
      usg i lekarz stwierdził,że nie widzi bijącego serdzuszka. W następny
      poniedziałek idę do kontroli, teraz jestem na zwolnieniu i wypoczywam. Bardzo
      się jednak martwię, tak nastawiliśmy się na to dziecko i czekamy na nie, poza
      tym córka juz wie o rodzeństwie, nie wiem co miałabym jej powiedziec, gdyby
      faktycznie dzidziuś nie żył. Chodzę i popłakuję, dobrze, że małej teraz nie ma -
      przynajmniej nie widzi tych naszych nerwów. Pozdrawiam. Odzywajcie się częściej.
      • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 07.10.05, 20:27
        Begonio - trzymaj się . Odpoczywaj i spokojnie czekaj na następne badanie .
        Ja wiem że to trudne i w takim momencie nikt i nic Cię nie pocieszy .
        W szóstym tygodniu ciąży mój ginekolog stwierdził że to ciąża pozamaciczna . My
        również bardzo czekaliśmy na tę ciążę i taka wiadomość dosłownie zwaliła nas z
        nóg , zwłaszcza mnie . Całe szczęście że następny lekarz miał dla nas
        pomyślniejsze wieśći . Potem od trzeciego miesiąca ciąża była zagrożona
        przedczesnym porodem .
        Ale Asia urodziła się dopiero w 41 tygodniu smile
        Begonio , który to tydzień ? W szóstym u mnie nie było widoczne serce . Tylko
        pęcherzyk .

        Asia nadal chora , teraz ma zapalenie oskrzeli , dostała antybiotyk . Cały czas
        gorączkuje , z nosa się leje i kaszle okropnie .Ja zaraziłam się od niej i dziś
        lekarz stwierdził u mnie również zapalenie oskrzeli sad Leżymy więc obie . Choć
        Asia raczej skacze bo ona leżeć w chorobie nie chce i nie potrafi .

        Pozdrawiam . Lizbetka
    • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 07.10.05, 22:31
      Droga Lizbetko, to 7/8 tc licząc od zapłodnienia, a 10 od ostatniej miesiączki,
      więc serce raczej powinno bić. Lekarz nie robił mi zbytnio nadziei, wręcz
      przeciwnie, kolejna badanie miało tyko potwierdzić wynik. Więc raczej sie nie
      łudzę. Dziwi mnie tylko to, że b. dobrze się czuję, nie mam żadnych
      dolegliwości. Najgorsza była ta infekcja, którą niedawno przechodziłam, lekarz
      twierdzi, że to ona mogła spowodowac śmierć dziecka, chociaż tego nikt nie
      będzie wiedział do konca. Czekam na ten poniedziałek jak na stracenie, choć
      gdzieś w śroku pali się maleńka iskierka nadziei...
      • ewelina41 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 08.10.05, 11:10
        Begonio, trzymam mocno kciuki żeby wszystko było dobrze z Twoją dzidzią.
        Pozdrawiam!
        • ewurek Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 08.10.05, 21:40
          Begonio,
          ja również podtrzymuję Twoją iskierkę nadzieji.

          Dominika ,podobnie jak Asia,chora.Od czwartku na antybiotyku (gardło +zatoki).
          Czekamy też na ospę, bo jej najlepsza przyjacióka i dwie dziewczynki z grupy
          już mają.A ja zaraziłam sie od Dominiki(Agatko???)i też jestem nieźle
          podziębiona.
          Co do jedzenia, hm... od niedawna Nisia zaczęła jeść śniadania i kolacje-chleb
          z masłem (bez skóry),cieszę się nawet z tego. Obiadów nadal niestety nie je.
          Pozdrawiam.
    • mamapatryka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 23.10.05, 00:49
      Witajcie mamy niejadków!

      Tak tu cicho na forum...Mam nadzieje że dzieciaczki zaczęły jeść i nie piszecie
      żeby nie zapeszyć. U mnie niestety znów fatalnie. Mały nic nie je. Na śniadanie
      zwykle jadał czasami bakusia/jajecznicę z 1 jajka (bez chleba) lub suchy
      makaron, teraz nie jada nic, obiadów nie je od dwóch miesięcy, kolacja 1/2
      kromki podczas kąpieli w wannie. Wiemże sąmamy co mają chore dzieci i że mają
      gorzej, ale czasami myślę że one przynajmniej wiedząże dziecko jest chore i na
      co i jak je leczyć a ja niestety nie..
      Pozdrawiam:
      Agnieszka
      • rossen Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 07.11.05, 18:00
        Witam

        Strasznie dlugo nie bylo mnie na forum wiec nie jestem w stanie wszyskich
        postow przeczytac.
        Doczytalam jedynie ze Asia Lizbetki nadal jest niejadkiem.
        Hm. u nas w sumie bez zmian. Mala ma 3 latka i 4 miesiace. Wzrost 92 cm waga
        10700 gr. I ani drgnie (a jak juz drgnie to w zla strone buu)
        Mala nie chce jesc, co prawda zdarzaly jej sie dni ze nawet i warzywko i jakies
        miesko zjadla (my juz cali happy) ale te dobre czasy juz za nami.
        Od miesiaca mamy rano te sama odpowiedz nie jestem glodna i nie bede jadla. Po
        3 latach wiemy z doswiadczenia ze nie ma sensu walczyc wiec czekamy na poprawe
        apetytu.
        Czasami uda nam sie w nocy "przemycic" w butelce (hm biedne zabki) chocomel
        +zageszczone kakao. A w dzien to moze kromka chleba z serem i tyle. Na
        szczescie mala lubi ser wiec czasami zje tak sobie plasterek sera.
        Od roku mala chodzi do "przedszkola" 2 razy w tygodniu po 3 godzinki zabawy z
        rowiesnikami i swietnie jej to robi. Oprocz tego od kilku mieisecy chodzi
        codziennie do opiekunki na 5 godzinek jak ja jade do pracy. Myslelismy ze jak
        zobaczy u opiekunki ze inne dzieciaki jedza to ona tez zacznie. Hm no moglismy
        sobie tylko pomarzyc.
        Oj wiem marudze ale ostatnio problem jedzenia(a raczej nie jedzenia) znow
        urasta to giga problem.
        Pozatym Bogusia od kilku miesiecy ma bole brzucha. Chodzilismy juz (n-razy) do
        lekarza domowego ale ten nie iwdzi przyczyny a skierowania do pediatry nie chce
        dac. Brrrrr. W czwartek znow idziemy i tym razem nie wyjde z gabinetu dopoki
        nie dostane tego swistka. Mialam czekac do swiat aby w Polsce zrobic badania
        ale mala coraz bardziej nam sie nie podoba.
        Ma te bole brzucha, od miesiaca since pod oczkami a od tygodnia nie chce
        chodzic (do lask wrocil wozek? w wieku 3 lat) no i nic chce tylko odpoczywac. A
        i zaczela spac w poludnie (ostatni raz to chyba spala w poludnie jak miala 20
        miesiecy) no co jak co ale to dla nas bardzo dziwne bo Bogusia to jest
        najbardziej zywotne dziecko jakie znam a teraz jest taka dziwna.
        Tak wiec nie czekamy do wizyty w Polsce tylko idziemy w czwartek a jak mi nie
        da skierowania to chyba........

        Strasznie dlugi zrobil sie ten post..sorry
        Pozdrowienia
        Magda mama Bogusi (02-07-02)
        • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 07.11.05, 18:51
          Witaj !
          Sto lat nie było Ciebie na naszym wątku ! smile
          Nasze córki powinny być chyba bliźniczkami smile Asi ma 3 lata i 5 miesięcy , 92 cm
          i waży 10500 .
          My mamy za soba niudaną przedszkolną próbę i asia do przedszkola pójdzie dopiero
          za rok . I nie tylko ze względu na to ze płakała , ale także ze względu na
          choroby . W ciągu dwóch miesięcy miała zapalenie oskrzeli , zapaleniee gradła a
          teraz zakończyła następny antybiotyk na zapalenie krtani / 3 w tym roku / . U
          niej kazdy katar kończy się poważną chorobą , a co za tym idzie utratą wagi ,
          więc na razie sobie przedszkole darujemy .
          Choć musze przyznać że Asia ma od ok. dwóch tygodni okres jedzenia . I je
          naprawdę dużo . rano prosi o sniadanie , w ciągu dnia ciągle podjada . Mimo to
          waga na razie nie rośnie , ale może już niedługo drgnie .

          Magdo , moją Asię już dość długo pobolewa brzuszek . Często tak że mała nie może
          się ruszyć , wtedy kładzie się jak piesek a pod brzuszek kładzie poduszkę .
          Oczy tez ma podkrążone . Ostatnio , w czasie wizyty u lekarze poprosiłam o lek /
          Zentel / na odrobaczenie profilaktyczne Asi . Moze to robaki ?
          Do tego wszystkiego mała ma częstą biegunkę , choć w sumie przy tylu
          antybiotykach wcale jej się nie dziwię że ją ma .

          Asia jest ostatnio nadhiperaktywna , a zwłaszzca buzia jej się nie zamyka .
          Czasami nie wiem gdzie mam uciec przed jej gadulstwem .

          A co do wózka to my go nie używamy od września bo zwyczajnie się zepsuł i zal mi
          już pieniędzy na nowy . Są dni ze mała ładnie chodzi ale są i takie ze musze ją
          nosić .

          Pozdrawiam serdecznie i odezwij się po wizycie u lekarza .
          Ewo , Begonio , inne mamusie co u Was ?
          Begonio co z dzidziusiem ? Jak Twoja ciąza ?
          Pozdrawiam . lizbetka
          • rossen Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 07.11.05, 20:13
            hej

            To moze razem schowamy sie gdzies przed gadulstwem naszych panienek?
            Bogusia nic tylko gada gada gada. Od rana do wieczora. Czasami nikt jej nie
            rozumiebo jak cos zmiksuje w 2 jezykach to tlumacza trzeba. Biedne panie
            przedszkoliku.
            Ja mam teraz (na szczesie hihi) 5 godzin dziennie przerwy od "mama musze ci cos
            powiedziec"

            Aha mialam sie jeszcze spytac jak sobie radzici z ubraniami dla maluszkow. No
            bo jak dobre w pasie to za krotkie, a jak na dlugosc dobre to mozna by 2
            tyleczki wlozyc. Bogusia ostatno lubi chodzic w sukienkach wiec jest troche
            lepiej ale kazde spodnie z niej spadaja. Szelki nie zdaja egzaminu bo wtedy
            mala nie umie sobie poradzic w wc, pasek za duzy, jak zszywam troche boki to
            wyglada jak clown. Tu wogole dzieciaki sa wieksze i grubsze wiec numeracja
            jest jeszcze wieksza. W wakacje kupilam spodnie w Polsce ale i tak byly duze.
            Ostatnio u 2 sieciach sklepow pojawily sie ubrania dla dzieci z nadwaga w 5
            szerokosciach w danym rozmiarze ale dla za chudych maluszkow nic. Buuuu.

            Pozdrowienia Magda
            • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 08.11.05, 17:37
              Do Wróbelek 71 - ja nie mam raczej problemów z zaparciami u małej jako ze Asia
              pije baaaardzo dużo . Ostatnie dni bije swoje własne rekordy - wczoraj 3,5 l ,
              dziś jeszcze nie policzyłam bo się boję smile. Asia pije tylko wodę i nie słodzoną
              herbatę a mimo to ciągle pije coraz więcej . .
              Co do za luźnych spodni , to ja we wszystko wciągam nowe gumki .
              Moja Aśka tez w kółko mówi : " mama muszę ci jeszcze coś powiedzieć " .
              Moja mama mówi ze po naszej wizycie to jej się dosłownie kręci w głowie tak mała
              nawija .Mnie zresztą też smile
              pozdrawiam .lizbetka
              • wrobelek71 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 08.11.05, 17:42
                Lizbetko, 3,5 litra? dobrze czytam? Zazdroszczę, jak policzę wszystkie płyny
                wypijane przez Wiktora w ciągu dnia, to wychodzi mi około 500 ml. I niestety
                nie mogę go w żaden sposób zmusić. A powinien pić dużo, bo dodatkowo ma refluks
                układu moczowego.
                Nie mam już pomysłu co robić?
                Pozdrawiam.
                Ania
                • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 09.11.05, 21:13
                  Aniu , dobrze czytasz smile
                  Tylko za dużo to też niedobrze . Mała ma ogromny brzuch , cały czas w nim
                  chlupocze smile . Wszystko musi zapić . Cały dzień nalewam wodę i herbatkę .
                  Ja myślę że jeśli Wiktorek nie chce pić więcej to go nie zmuszaj . Sa dzieci , /
                  znam osobiście / które piją właśnie nie więcej niż litr , nawet w czasie upało
                  i tyle im wystarcza . Zdaj się na jego intuicję smile
                  Pozdrawiam . Lizbetka
                  • rossen Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 10.11.05, 18:42
                    Witam

                    Wrocilismy od lekarza (pierwszego kontaktu) i tak mi cisnienie sie podnioslo
                    ze......
                    -Skierowania nie dostalam.
                    -O usg brzucha to chyba w tym kraju nie slyszeli.
                    -A poza tym... mala za duzo pije (da a jak ide i mowie ze mala nie je to mi
                    mowia ze ma pic)
                    -kazde dziecko ma goraczke
                    -i bycmoze miala wirusa i dlatego taka zmeczona
                    -u opiekunki boli ja brzuch bo teskni (da bol brzucha ma od 6 miesiecy a do
                    opiekunki chodzi od miesiaca)
                    -a poza tym to pewnie bledy zywieniowe (hm ciekawe, ona nic nie je i nikt nie
                    moze jej zmusic do jedzenia wiec jak juz cos je to sie cieszymy)
                    -stres w domu (? co ona moze wiedziec o moim domu)
                    -a poza tym jestem przewrazliwiona matka bo ciagle chodzi do lekarza (hm no
                    wedlog mojej rodziny w Polsce to bardzo dlugo zwlekamy z pojsciem do lekarza)
                    -a i wogole byla ironiczna i mialam wrazenie ze ona mysli ze ja tam przychodze
                    dla wlasnej przyjemnosci i aby Bogusie pomeczyc (teraz to juz chyba nigdy nie
                    pojde bo jeszcze zadzwoni po opieke socjalna czy cos)
                    -jedyne co mi sie udalo to skierowanie na badanie krwi
                    -i na badanie na alergie pokarmowa
                    -i za miesiac mam wizyte u dietetystki

                    Jak ja nie lubie holenderskiej sluzby zdrowia niby dostepna i rozwinita ale
                    zanim ktos kogos do specjalisty wysle to mija tyle czasu. Ja w marcu 2 miesiace
                    chodzilam z takim kaszlem ze wszyscy nie na mnie dziwnie patrzyli, dopiero po 2
                    miesiacach skierowano mnie na badanie krwi (na wlasna prosbe mimo ze lekarz sie
                    nie zgadzal)i okazalo sie ze mam powazne zapalenie pluc.
                    Skladki na ubezpieczenie sa bardzo duze i co z tego. A prywatnych lekarzy czy
                    labolatoriow tu nie ma.

                    ale sie rozpisalam sorry,

                    Pozdrowienia magda mama Bogusi
                    • wrobelek71 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 10.11.05, 19:14
                      Witam,
                      widzę, że dzieciaki piją albo zbyt dużo albo zbyt mało. Mój Wiktor dzisiaj
                      wypił sam z siebie około 50 ml. Zawsze pił mało, ale od kilku dni nie pije
                      prawie nicsad.
                      W determinacji napoiłam go właśnie... strzykawką - uznał to za świetną zabawę.
                      U nas z lekarzami też nienajlepiej. Otwarcie mówią, że nie widzą w tym
                      przypadku "swojej roli" - "musi pani ustalić dietę bogatą w błonnik i podawać
                      dużo płynów".
                      Każde usg brzuszka robimy prywatnie, to samo z morfologią.
                      Pozdrawiam serdecznie.
                      Ania
                      • ewurek Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 10.11.05, 19:41
                        Witamsmile
                        Dominika od wczoraj ma ospę.Na szczęsci nie jest bardzo wysypana, ale moze to
                        dopiero nastąpi? Wczoraj wieczorem miała 40 stopni gorączki.Dzisiejszy wieczór
                        zapowiada sie podobnie, mimo, że podaję silne czopki.Pozostaje nam zmiana
                        zimnych kompresów na czole. W związku z tym o jedzeniu wcale nie ma mowy. A
                        głodziła sie od 3 tygodni, chyba tyle kluło sie to choróbsko.
                        Pozdrawiam
                        • mama_maxia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 11.11.05, 09:59
                          Witam!
                          Ja znowu nie mam siły do Maxia...Jestem pewna, że jest na coś chory: prawie w
                          ogóle nie je, chudnie, czasem ma biegunkę na przemian z wymiotami. Badania na
                          wszelkie chróbska negatywne (choć i tak dałam mu Zentel). Jedynie lamblie mogę
                          jeszcze zbadać prywatnie.
                          Zamiast bawić się z dziećmi wertuję poradniki medyczne (co raz bardziej
                          specjalistyczne-kupuję książki w księgarniach medycznych) i nic. Lekarze też
                          nie wiedzą co mu jest, a od kilu dni boli go brzuch i ciągle płacze.
                          Chyba Karinka go niedługo przerośnie - wyrasta już z ubranek, w których Maxio
                          chodził jako półroczne dziecko, a panienka dopiero 2 miesiące skończyła.
                          Pominąwszy problem niejedzenia - to ja się po prostu boję o życie Maxia...no bo
                          jeśli jednak jest na coś chory...
                          Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie.
                          • wrobelek71 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 11.11.05, 11:25
                            Witam mamo Maxia,
                            wierz mi w swoich obawach o życie malucha nie jesteś samasmile.
                            Mam tak samo, boję się jakiejś strasznej choroby u mojego Wiktora. Do tej pory
                            nie jadł, ale nie spadał na wadze, teraz i nie je, do tego nie pije i spadł wg
                            moich obliczeń ponad pól kilograma. Mój mąż i rodzina twierdzą, że wariuję, a
                            ja się po prostu bardzo martwię i... wydaje mi się, że mam złe przeczucia...
                            Lekarze też nic złego na razie nie widzą, morfologia w normie (na granicy, ale
                            w normie), zespół złego wchłaniania wykluczony, lambia z krwi i kału
                            wykluczona. Mały ma reflux układu moczowego - a wieć może nie mieć apetytu!
                            Ale ja też już jestem psychicznie wykończona i cały czas w lęku.
                            Ale nie poddawajmy się. Trzeba walczyć o zdrowie naszych maluchówsmile
                            Pozdrawiam serdecznie.
                            • wrobelek71 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 11.11.05, 11:26
                              A, chciałam się jeszcze zaputać, czy Maxiu miała robione usg jamy brzusznej?
    • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 11.11.05, 17:47
      Cześć,
      Witam po przerwie. Co jakis czas tu zaglądałam, ale nie pisałam. Ostatnio
      obawiałam się, że wątek umarł śmiercią naturalną, a ja z moim niejadkiem
      zostanę sama....
      Ola znowu nie je. Jest fatalnie. W przedszkolu potrari zjeść jeną kanapka na
      śniedania i jogurt na podwieczorek a poza tym nic. Mówi że nie lubi i nie ma
      siły, zeby panie mogły ja przekonać albo nakarmić. W domu podobnie. Dzisiaj
      zjadła kanapkę, paróweczkę, jogurt, kostke czekolady i 3/4 paluszka rybnego -a
      jest prawie 18. Poza tym przechodzi okres jakiegos ogólnego buntu, dotyczy to
      głównie przedszkola -zupełnie nie słucha pań, jawnie "olewa" ich polecenia,
      robi co chce. Panie sie ciągle skarżą, a ja mam stres za kazdym razem jak idę
      po nią do przedszkola. To dziwne, bo naprawdę polubiła przedszkole, ma
      koleżanki itp. Panie doszukują sie już jakis problemów wychowawczych i
      rodzinnych.., co jak mozecie sobie wyobrazić jest dosyć upokarzajace. A może
      znacie jakiś poprawczak dla pięciolatków?
      Zartuję oczywiście.Mam po tym wszystkim dosyć wisielcze poczucie humoru.
      Pozdrawiam.
      • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 11.11.05, 19:05
        No , troszeczkę wziełyście się za pisanie ...smile
        Ewo , masz następny prezent od przedszkola smile Współczuję . U nas tez kazde
        choróbsko kluje się baaaardzo długo . Może niejadki tak mają .
        Magdo ,widzę że ze słuzbą zdrowia jest u Was gorzej niż w Polsce sad
        Mamo Maxia , ja rozumiem Twoje obawy . Ja też w kółko boję się ze małej dolega
        coś czego nikt nie dostrzega / zwłaszcza lekarze /, że może to być jakaś cięzka
        choroba .
        W tej chwili mała je dobrze , lub jak na swoje możliwości swietnie . To już trwa
        blisko miesiąc . A ja i tak się martwię bo Asia mimo że intensywnie je to nic
        nie przybiera na wadze . A w dodatku zapija się wręcz . 3,5 l dziennie to już
        norma .
        Byłam dziś z wizytą u jej rówieśnicy / szczupłej / i Asia przy niej wygląda
        jak dziecko niespełna dwuletnie .
        Moja koleżanka mówi że ma obawy by złapać małą za rękę , bo boi się że złamie
        jej nadgarstek . Asia ma rączki jak półroczny dzidziuś sad
        Pozdrawiam . Lizbetka
        • rossen Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 11.11.05, 22:27
          Hej

          Mamo Maxia i wrobelek71 mam nadzieje ze wasze chudzinki przestana wkrotce
          chudnac.
          Bogusia na szczescie ostatnio nie chudnie wiec chociaze tyle dobrze.
          Ja podobnie jak Wy boje sie ze Bogusia ma cos/choruje na cos powaznego... Brr
          na sama mysl robi mi sie slabo.
          My niestety nie mielismy USG brzuszka. Tzn mielismy jak mala miala 18 miesiecy
          (chyba juz o tym kieydys pisalam) i wtedy miala powiekszona sledzione. No ale
          jak o tym powiedzilam lekarzowi tutaj to nawet nie zareagowal. Jak bedziemy na
          Swiata w Polsce to znow chyba sie umowimy na badania.
          Lizbetka super ze mala je!
          A my w ramach przygotowan do wizyty u dietetystki mamy zapisywac co mala je,
          bo "dzieci jedza duzo wiecej niz nam sie wydaje tylko my tego nie liczymy"bla
          bla bla
          No wiec zapisujemy co i o ktorej (no duzo to ja sobie nie popisze)
          8- 200 ml rozowego mleka (znaczy z nesquikem)
          11. ciasteczko u opiekunki
          13. kromka chleba (holend. tzn. cos takiego jak w Polsce tostowy) z margaryna i
          plasterkiem sera zoltego + plasterek do reki
          16. plasterek sera zoltego (hihihi to to mala ma po tatusiu - milosc do sera
          zoltego)
          17. czekoladka merci
          18.30 kromka chleba z margaryna i platkami czekoladowymi (jadla godzine,
          siedzac przed komp. z tata i malujac a on jej wkladal chlebek do buzi
          3 kubeczki wody z sokiem (juz nie pije tak duzo)
          A wogole to mala nie je bo
          - "nie jestem glodna"
          - "brzuszek mnie boli"
          - "nie chce byc duza"

          Pozdrowienia Magda
          • miss_mag Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 12.11.05, 20:38
            rossen napisała:

            > No wiec zapisujemy co i o ktorej (no duzo to ja sobie nie popisze)

            Wiesz Rossen, ta Twoja Mala wcale tak malo nie je, przynajmniek kalorycznie.
            Moi synowie w jej wieku (2-3 latka) wcale wiecej nie jedli (pisalam o tym na
            pierwszej stronie tego watku, ponad rok temu). Policz:

            > 8- 200 ml rozowego mleka (znaczy z nesquikem)
            Nawet jesli jest to mleko 2% (tak jak pijali moi), to juz jest 140 Kcal.

            > 11. ciasteczko u opiekunki
            W zaleznosci od wielkosci 50-80 Kcal. Moi jadali graham honey crackers - jedno
            70 cal.

            > 13. kromka chleba (holend. tzn. cos takiego jak w Polsce tostowy) z margaryna
            i plasterkiem sera zoltego + plasterek do reki
            Moi jadali chleb tostowy z peanut butter, czyli maslem z orzechow ziemnych
            (europejska Nutella byla dla nich zawsze za slodka, woleli amerykanski peanut
            butter, ktory jest mniej slodki, a bardziej slony). No wiec kromka chleba ma
            okolo 50 Kcal. Ten jej zolty serek to elektrownia atomowa - 3 gramy sera czyli
            okolo plasterka maja az 100 Kcal kazdy. Czyli bez picia masz juz tutaj 250
            Kcal.

            > 16. plasterek sera zoltego (hihihi to to mala ma po tatusiu - milosc do sera
            > zoltego)
            Znow 100 Kcal.

            > 17. czekoladka merci
            Popatrz na opakowanie, ale czekolady sa bardzo wysoko energetyczne - taki maly
            batonik moze miec i ze 200 Kcal.

            > 18.30 kromka chleba z margaryna i platkami czekoladowymi (jadla godzine,
            > siedzac przed komp. z tata i malujac a on jej wkladal chlebek do buzi
            > 3 kubeczki wody z sokiem (juz nie pije tak duzo)
            Znow 50 Kcal w chlebie (nie wiem ile w margarynie) i troche w platkach
            czekoladowych. Zakladam, ze ich zjada okolo cwierc garnuszka, co wychodzi
            okolo 40 Kcal. Trzy kubeczki wody z sokiem moga miec okolo 150 Kcal razem
            wziete (50 Kcal) kazdy.
            Po dodaniu wszystkich kalorii wychodzi (dodalam tylko minima) 980 Kcal. To
            zupelnie normalne dla takiego dziecka. Mundre rozprawy naukowe twierdza, ze
            dieta przetrwalnikowa 2-3 latka potrafi wyniesc nawet 600 Kcal. Co moze
            lekarza zastanowic, to brak jarzyn i owocow. Ja bym te czekoladke o 5 po
            poludniu zlikwidowala na rzecz czegos cieplego o pol godziny pozniej, np. dwie
            lyzki ryzu lub makaronu polane jakims gladkim sosem miesnym (bez plywajacych
            kawalkow) z lyzka zmielonego miesa (pulpety sa najlepsze, bo sa miekkie i maja
            ksztalt)i dwoma mini-marchewkami. Tak samo ciasteczko poranne moze byc
            zastapione bananem lub jablkiem. Przed snem mozesz jej dac jeszcze jeden kubek
            mleka.
            Podejrzewam, ze nie uslyszysz od dietetyczki nic innego.
            • rossen Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 12.11.05, 21:30
              Hej
              miss_mag napisała:
              Ja bym te czekoladke o 5 po
              > poludniu zlikwidowala na rzecz czegos cieplego o pol godziny pozniej

              Ja tez bym bardzo chetnie to zlikwidowala ale ona po prostu chce jesc cieplych
              poslikow, warzyw ani miesa. Z jej jedzeniem "walczymy" w sumie od jej urodzenia.
              I wiesz mnie nie chodzi o to ze ona malo kalorycznie je (chociaz wedlug moich
              obliczen jest tych kalori +/- 700 ale to nie wazne)chodzi o to aby ona zdrowo
              jadla. Zreszta to ciasteczko i czekoladka to wlanie dlatego aby jej podwyzszyc
              kalorie. Bo wiemy ze jak bedzie ich za malo to mala zacznie spadac z wagi a
              tego oczywiscie nie chcemy.
              Bogusia kiedys miala dodawane do kazedego posilku Fantomalt ale to w sumie
              niezbyt duzo pomoglo no o tyle ze mala nie chudla.
              Bogusia jest hyperaktywnym dzieckiem (znaczy normalnie bo teraz jak juz pisalam
              to jest ciagle zmeczona etc) wiec wedlug lekarzy musi miec dostarczone wiecej
              kalori (o ile sie nie myle 1100 kcl) a my bardzo chcielbysmy aby nie byly to
              tylko puste kalorie. I dlatego bardzo sie cieszymy ze mala je ten ser zolty.

              A tak wogole to dzis nie bylo zle mala zjadla mleczko a oprocz tego podjadala
              od nas chlebek z makrela = super.
              A zeby juz was nie meczyc dzisiejsze wymiary (hm nadal musimy mala wazyc co
              tydzien, zalecenie CB = poradnia zdrowego dziecka) tak wiec 92 cm i 10,3 kg.
              Pozdrowienia Magda
              • rossen Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 12.11.05, 21:44
                Lizbetka napisala: ma mnóstwo
                energii , jest niesłychanie żywotna cały dzień w ruchu , odpoczywa dopiero gdy
                zaśnie wieczorem smile

                hm skad ja to znam???blizniaczki?

                Pozdrowienia
                • rossen Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 12.11.05, 21:52
                  Sorry w poprzednim poscie mialo byc "Ja tez bym bardzo chetnie to zlikwidowala
                  ale ona po prostu nie chce jesc cieplych" ...

                  Dobra spadam nie bede was meczyc.

                  Pozdrowienia
                  • miss_mag Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 12.11.05, 22:21
                    Szukalam informacji na temat kalorycznego zapotrzebowania dzieci w tym wieku i
                    znalazlam cos. Oto liczby:

                    2-3 years
                    • 16-24 oz low fat or skim cow’s milk
                    • 3/4-1 1/4 cup fresh fruits/vegetables
                    • 1-3 1oz servings lean meat, poultry, egg or fish
                    • About 400-800 calories’worth of other good foods such as
                    fortified cereal, breads, legumes as appetite demands
                    • Water for thirst

                    Po przeliczeniu uncji na gramy i kalorie wychodzi calkiem spory przedzial
                    pomiedzy 800 a 1500 Kcal.
                    • miss_mag Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.11.05, 04:43
                      Sorki, zycie przerwalo mi dostep do kompa. Przez cieple jedzenie rozumiem cos
                      ugotowanego, ale podane w temp. pokojowej. Moje dzieci przez dluzszy czas
                      tylko tak jadly. Przez co nie gotowalam zup, bo moge zjesc zimne mieso czy
                      makaron, ale zimna zupa jest obrzydliwa.
        • diwer33 Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 18.11.05, 12:33
          Witamsmile! Jestem niezbyt aktywną forumowiczką ale czytam wasze wypowiedzi i
          czesto korzystam z radsmile! I tak jak wy jestem mamą niejadkasad! Nie jest tak źle
          jak u niektórych z Was, gdzie tylko woda i powietrze, ale mimo wszytko dla
          każdego jego sytuacja jest trudna. Mój Piotruś ma w tej chwili 11 m-cy i waży
          8,1 (a jest bardzo długi). Od sierpnia (gdy zaczeły wychodzić zęby) jadał +/-
          100 ml kaszki, obiadu, owocków itp. w trakcie każdego z 4 posiłków. Dużo
          powiedzą niektóre z Wassmile! W ciągu 1,5 m-ca nie przybrał nic. Ryczałam karmiąc
          go! Nasz lekarz nie widział problemu: "rozwija się, proszę się nie czepiac
          dziecka, co z tego że chudy"!!!Trafiliśmy do CM Damiana i tam Pani dr złapała
          się za głowę. Przepisała nam lek o nazwie LIPANCREA - ulotka: lipancrea jest
          wyciągiem enzymów pochodzenia zwierzęcego. Zawiera lipazę - hydrolizującą
          tłuszcze, amylazę - rozkładającą skrobię oraz proteazy powodujące rozkład
          białka. Lek umożliwia lepsze przyswajanie składników odżywczych zawartych w
          pożywieniu, usuwa zaburzenia trawienia i zapobiega wystąpieniu takich objawów
          jak: uczucie przepełnienia żołądka po jedzeniu, wzdęcia, bóle brzycha,
          nudności, wymioty. Umożliwia trawienie np. po wycięciu trzustki oraz ułatwia
          trawienie w stanach zmniejszonego wydzielania enzymów. Zawarte w leku enzymy
          działają korzystnie w leczeniu późnego etapu ostrego zapalenia trzystki i
          niewydolności zewnątrzwydzielniczej trzustki u osób w podeszłym wieku. (...)Lek
          stosuje się w stanach zewnątrzwydzielniczej niewydolności trzustki
          spowodowanych: przewlekłym zapaleniem trzustki, resekcją trzustki, resekcją
          zołądka, zwężeniem dróg zółciowych spowodowanych chorobą nowotworową,
          mukowiscydozą. 1 kapsułka zawiera: substancję czynną:pankretynę o aktywności:
          lipazy 8000 j.ph.eur, amylazy 5750 j.ph.eur., proteaz 450 j. ph.eur. oraz
          subst.pomocnicze: cytrynian trójetylu, kopolimer kwasu metakrylowego, żelatyna,
          czerwony tlenek żelaza, tytanu dwutlenek.
          Nie wiem czy potrzebnie to przepisałam ale może komuś się przyda. Generalnie
          ulotka mnie przeraziła ale jest sprzedawany bez recepty więc to mnie troszkę
          uspokoiło a poza tym pani dr zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie i zdaje się
          że zna się na dzieciach więc podawałam dziecku przez 7 dni. Po 3 dniu podawania
          nastąpiła niesamowita zmiana!!! Piter zaczął jeść chętnie, sam otwierał pyska
          czekając na łyżeczkę z jedzonkiemsmile!!! I porcje zwiększyły się do 150 ml i
          więcejsmile!! Cudsmile! Było fajnie prze 3 tygodnie przybrał 0,4 kg alew znów się
          przebijają 2 dolne i znów apetyt stracił w związku z tym pani dr kazała znów
          podawać 7-10 dni. Lek jest niesmaczny i młody się buntuje trochę ale będe mu
          wciskać nawet 10 dnismile!
          Bo po prostu pomagasmile! Może ktoś skorzysta z naszego doświadczenia!
          Zapytajcie swoich lekarzy! Co o tym myślą leku i o ewentualnym zastosowaniu go?
          Życzę dużo zdrowia, cierpliwości i mega porcji spożywanych przez Wasze
          pociechysmile!
          Pozdrawiam
          Edyta
          • wrobelek71 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 21.11.05, 10:51
            Witam!
            Chciałam nawiązać do informacji od diwer33 nt. LIPANCREA, otóż mój Wiktor też
            ma podawany od tygodnia enzym trzustkowy KREON ułatwiający trawienie i
            wchłanianie składników pokarmowych. Miałam go zapisanego dużo wcześniej przez
            pediatrę, ale nie podawałam. Mały miał podawany KETOTIFEN i PERITOL, ale bez
            efektów, więć na KREON machnęłam ręką. Zaczęłam podawać KREON kiedy wspomniał
            mi o tym drugi pediatra, do którego poszłam po poradę gdy mały spadł mi na
            wadze około 600 g.
            Od tygodnia też przyjęłam do małego inną taktykę. Jest karmiony regularnie,
            spokojnie, ale bez dyskusji. Staram się być wyciszona, nie reaguję krzykiem
            tylko stanowczo informuję, że trzeba zjeść. Jest włączana jego ulubiona
            bajeczka, i jak nie chce jeść to ją wyłączam.Podpieram się też Bobem
            Budowniczym, ktorego maluch uwielbia i mowię "damy radę" i mały jest
            szczęśliwy, że radę dajesmile. Poza tym bardzo dużo go z mężem chwalimy. Mały
            zjada więcej i pije też więcej.

            Pozdrawiam wszystkie mamy serdecznie.
    • begonia4 Do Lizbetki 12.11.05, 08:24
      Cześć,
      Czy badałaś małą pod kątem cukrzycy?
      Objawy, o których piszesz - tzn. silne pragnienie z towarzyszącym czesto tzw.
      wielomoczem, chudnięcie przy niezmienionym , a czasem zwiększonym apetycie to
      mogą być właśnie objawy cukrzycy. Trzeba wykonac badanie poziomu cukru we krwi
      na czczo i test obciążenie glukozą ( jak u cieżarnych).
      Mam nadzieję, że to jadnak tylko chwilowe zwiększone zapotrzebowanie na płyny,
      a i waga w końcu się ruszy...
      Pozdrawiam.
      • speedy4 Re: Do Lizbetki 12.11.05, 17:59
        Ja od jakiegos czasu po troszku Was podczytuję, jeszcze nie mam dziecka jestem w
        ciązy ale jak byłam takim niejadkiem....
        a lizbetko cukrzyca jest bardzo niebezpieczna dla dzieci, poczytaj-"W Typie I
        komórki ß trzustki ulegają w różnym stopniu zniszczeniu i nie funkcjonują
        prawidłowo co powoduje, że poziom insuliny jest za niski w porównaniem do
        zapotrzebowania organizmu. Oprócz tego glukoza "ucieka" z moczem, następuje
        niedożywienie komórek i powstawanie w organizmie trujących związków: ciał
        ketonowych.Cukrzyca typu pierwszego rozpoczyna się z reguły nagle. U młodych
        osób będących w pełni zdrowia pojawiają się nieoczekiwanie takie objawy jak:
        chudnięcie, osłabienie, wzmożone pragnienie , zwiększenie ilości i częstości
        oddawania moczu. Na tym etapie możemy wykryć obecność cukru w moczu oraz
        podwyższone jego wartości we krwi. Jeżeli rozpoznanie choroby nie dokona się,
        bardzo szybko dochodzi do rozwoju kwasicy ketonowej, która objawia się znacznym
        nasileniem w/w objawów, a także silnymi bólami brzucha, nudnościami i wymiotami.
        Od chorego możemy wyczuć zapach wydychanego acetonu, a w moczu poza obecnością
        cukru wykryjemy ciała ketonowe. Na ogół rozpoznanie w pełni rozwiniętej cukrzycy
        typu 1 nie powinno nastręczać większych trudności. W 30% przypadków, w 3-4
        miesiącu od wystąpienia objawów następuje przejściowa remisja, trwająca zwykle
        kilka miesięcy.Śpiaczka kwasicza jest stanem nieprzytomności spowodowanym przez
        nagromadzenie się we krwi i tkankach dużej ilości związków ketonowych (kwasica
        ketonowa). Rozwija się ona wskutek braku lub znacznego niedoboru insuliny.
        Wcześniej opisano jak niedobór insuliny doprowadza do gromadzenia się we krwi
        związków ketonowych. Ciała ketonowe działają szkodliwie na organizm
        doprowadzając do powstania kwasicy.

        Kwasica ketonowa nie występuje nagle. Zwykle jej rozwój poprzedzają objawy
        niewyrównania cukrzycy jak: duże pragnienie (związane ze wzrostem poziomu cukru
        we krwi), wielomocz ze znacznym cukromoczem oraz obecności związków ketonowych
        (acetonu). Stopniowo pojawiają się: ogólne osłabienie, nudności, bóle brzucha,
        wymioty, bóle głowy. Dochodzi do odwodnienia organizmu, oddech przyspiesza się i
        pogłębia, z ust wyczuwa się zapach zielonych jabłek (zapach acetonu). Jeżeli
        stan ten się przedłuża, pacjent zapada w śpiączkę, która nie leczona w porę może
        doprowadzić do śmierci.

        • lizbetka Re: Do Lizbetki 12.11.05, 18:21
          Dzięki dziewczyny za zainetersowanie .
          Tylko ze asia pije dużo praktycznie odkąd skończyła roczek , czyli stan ten trwa
          już 2, 5 roku . Nie ma / oprócz ogromnego pragnienia / żadnych objawów cukrzycy
          , bo jak na razie nie chudnie , choć na wadze nie przybiera , ma mnóstwo
          energii , jest niesłychanie żywotna cały dzień w ruchu , odpoczywa dopiero gdy
          zaśnie wieczorem smile , w moczu cukru nie wykryto , mimo ze badania moczu ma
          wykonywane bardzo często .
          gdy bedziemy u pediatry poproszę o zabdanie poziomu cukru we krwi . Tak na
          wszelki wypadek .
          Pozdrawiam . lizbetka
          Ewo , jak ospa Dominiki ?
          • ewurek Re: Do Lizbetki 12.11.05, 21:54
            Ospa-niech juz się skończy...
            Wysoka temperatura ok.40 st.C utrzymywała się przez dwa dni.Od wczoraj Dominika
            ma stan podgorączkowy.Pęcherzyków wciąż przybywa, a najgorsze jest to,że nie
            chce dać się smarować, bo jej zimno.
            Rano o 6.00 wypiła kaszkę-200ml (rano pije już na trzeźwo, tzn. w pokoju jest
            ciemno) a dwie godziny później zwymiotowała pozostałości. Przez cały dzień nic,
            nawet kawałka suchej bułki, dopiero na spaniu o 20.00 kacha z zupką.
            Tak Agatko, to prezent od przedszkolasmile
            Pozdrawiam
          • mama_maxia Re: Do wszystkich niejadkowych Mamuś :-) 12.11.05, 22:12
            Dzięki dziewczyny - czasem mam wrażenie, że mimo że nigdy was nie widziałam -
            znamy się lepiej niż z koleżankami z podstawówki! A już na pewno lepiej się
            rozumiemy.
            Wróbelku, Maxio miał robione usg jamy brzusznej wiele razy (bo spędził prawie
            pół swojego życia w szpitalach...), no i nic nie znaleźli. Choś też myślałam o
            powtórce bo ostatnie usg miał już ponad rok temu. Miał testy hormonalne,
            badania na izotopach, itp. i nic nie znaleźli, no może poza stwierdzeniem, że
            treść pokarmowa wolniej mu się przemieszcza niż normalnie.

            Co do cukrzycy, to też ostatnio o tym myślałam...Ale kiedy leżałam z Maxiem na
            endokrynologii w CZD to byłam w jednej sali z mamą chłopczyka z powikłaną
            cukrzycą - nie mogli stwierdzić dokładnie co mu jest, ale było to coś o
            objawach hipoglikemii. Otórz co odróżnia taki przypadek od naszych dzieci to
            ruchliwość: ten chłopiec był apatyczny i ospały, już w 8 miesiącu życia
            przestał przejawiać jakąkolwiek ochotę do rozwoju. Mama Michałka była po
            studium medycznym i uratowała go przed śpiączką ketonową, bo go po prostu
            tłukła po twarzy - jadąc do szpitala (bo wydawało się jej, że jakoś 'dziwnie'
            śpi), a rodzina krzyczała na nią, że histeryzuje i jeszcze dziecku krzywdę
            zrobi. Jadł niewiele, że przybierał na wadze i rósł powoli.

            Aha, i polecam wam szczepienie maluchów przeciwko ospie - my zaszczepiliśmy
            Maxia we wrześniu, jak jeszcze chodził do przedszkola, żeby nam Karinki nie
            zaraził, jakby co. Drogo troszkę, ale lepiej oszczędzić sobie tej nieprzyjemnej
            choroby, bo i tak mamy wystarczająco dużo problemów z dzieciaczkami smile
            Ściskam was mocno!
            • wrobelek71 Re: Do wszystkich niejadkowych Mamuś :-) 13.11.05, 09:15
              Witam!
              Mamo Maxia, mój Wiktor też miał kilkakrotnie robione usg brzuszka - zawsze mnie
              to badanie troszkę uspokaja - jest b. ważne u maluchów.
              Rossen, ja również dwa tygodnie temu zaczęłam prowadzić "dziennik małego" -
              zapisuję co i ile zjadł, jakie lekarstwa wziął itp.smile
              Agunia19, ciesz się, że mała zjada w przedszkolu i ... że tyle przytyła!. Ja
              również doszukuję się przyczyny problemów z małym u mnie, ale on bojkotuje
              również jedzenie u babci, w restauracjach i w towarzystwie.

              Pozdrawiam
              • wrobelek71 Re: Do wszystkich niejadkowych Mamuś :-) 13.11.05, 09:16
                Agunia19, myślę, że przyczyny nie są w nas, nie w naszych domach!!!
                • rossen Re: Do wszystkich niejadkowych Mamuś :-) 13.11.05, 14:11
                  Witam

                  Agunia19 to super ze maluch je w przedszkolu. Chociaz to na pewno bardzo
                  frustrujace ze w domu nie je.
                  Ja tez przez jakis czas myslalam (sugerowano nam to tez i w szpitalu i w
                  przychodni) ze Bogusia nie bo problem lezy po mojej stronie, ze za bardzo chce
                  aby jadla albo ze nie umiem sobie radzic z wlasnym dzieckiem (hm
                  bardzo "budujace" sugestie dla mamy?)Ze to stres etc. A poniewaz mala byla caly
                  czas w domu wiec nie moglismy stwierdzic jak je u "inny". Wiec doszlismy do
                  wniosku ze moze i maja racje (lekarze) . MY mamy dosc skomplikowana sytuacje
                  rodzinna (znaczy dla 2-3 latka trudna do zrozumienia) mala ma przyrodnie
                  rodzenstwo (13 i 16 lat) ktore czesto sie kloci etc, oprocz tego dzieciaki sa
                  troszke innego koloru (obydwoje adoptowani z Kolumbi wiec sa brazowi) ona mowi
                  do mnie mama on nie etc. Wiec mozna by powiedziec ze to sytuacja rodzinna.
                  Tak wiec tak mylelismy przez jakis czas ale : w szpitalu tez ikt nie poradzil
                  sobie z jej nakarmieniem, od roku chodzi do przedszkoliku i tam tez nie chce
                  jesc, od jakiegos czasu jest u opiekunki i u niej tez nie bardzo raz lepiej raz
                  gorzej.
                  Wiec ja po prostu nie wierze ze to Wina domu etc!!!

                  Mala ma dzis ni z tego ni z owego 39,5 rano nic po powrocie z Kosciola mala
                  lezy na kanapie z goraczka i zwija sie z bolu brzucha.
                  Dwa tygodnie temu bylo w niedziele to samo (2 razy w miesiacu mamy polska msze)
                  I tam po mszy jest spotkanie na kawe etc i maluchy dostaja tam ciasteczko (wiem
                  powinnam je zastapic owocem) ktorego mala normalnie nie dostaje i je je tylko
                  raz na 2 tygodnie. I zastanawiam sie czy to jednak nie reakcja alergiczna?
                  Wyglada jak normalne zbozowe ciemne ciasteczko ale o specyficznym smaku. Jutro
                  pojde do sklepow zobaczyc czy ma w skladnikach cos specjalnego?

                  Milej niedzieli
                  Pozdrowienia Magda i Busia (02-07-2002)
            • maga_luisa Re: Do wszystkich niejadkowych Mamuś :-) 26.11.05, 18:46
              Mama Michałka była po
              > studium medycznym i uratowała go przed śpiączką ketonową, bo go po prostu
              > tłukła po twarzy - jadąc do szpitala

              Ja chyba na brednie mam coraz mniejszą tolerancję...zaiste, rewelacyjna terapia
              przeciwdziałająca śpiączce ketonowej.
          • agunia19 Re: Do Lizbetki 13.11.05, 07:49
            Bardzo długo zastanawiałam się czy napisać. Czytam wam na bieżąco, ale mam lekki
            chaos w głowie co do mojego niejadka - spróbuję to uporządkować. Pamiętacie
            może, jestem mamą Julii, która teraz ma już dwa i pół roku. Nasze niejedzenie
            skończyło się (to znaczy w pewnym sensie) trzy miesiące temu. Nasza ciocia -
            opiekunka znalazła pracę i czekał nas żłobek. Płakałyśmy obie przez pierwszy
            tydzień, a później cudowna przemiana - Jula pokochała żłobek.Jest tam od 8 do 14
            - każda próba wcześniejszego odebrania to protest "nie zostawię moich kochanych
            dzieci". Zjada tam absolutnie wszystko, a po przyjściu do domu... ilości
            śladowe, bo "najadłam się w ukochanym żłobeczku". Soboty i niedziele w normie,
            czyli je wszystko w ilościach po pół łyżeczki albo wcale. Cieszę się z tego
            żłobka, bo Jula przytyła 400 gram, ale to że w domu nic się nie zmieniło to
            oznacza,że problem tkwi albo we mnie albo w moim jedzeniu albo muszę spraszać
            osiedle na obiadki skoro w grupie raźniej. W ten dłuższy weekend Jula żyła
            powietrzem i miłością do żłoba. A we wakacje to co? Wegetacja??? Dzięki, że
            jesteście. Agnieszka.
            • magdip27 a my bylliśmy u homeopaty 15.11.05, 10:52
              Witam!
              Czytam wątek, nie jestem aktywną piszącą, ale podzielę się tym co u nas.
              Michał ma 8 m-cy i jest poniżej 3 centyla. Jest dość wysoki, żywotny, bardzo
              ruchliwy, tylko jeść nie chce specjalnie. Do tego przyplątywały się nam infekcje
              dróg moczowych. Były 3 antybiotyki, dość często katar itd. Miał USG brzucha, był
              2 tygodnie w szpitalu, ale niestety poza podaniem peritolu nic sensownego nie
              zrobiono dla niego.
              W końcu, gdy wisiała nad nami groźba antybiotyku po raz czwarty udaliśmy się do
              lekarza homeopaty (sprawdziłam, ma uprawnienia lekarskie, nie jest znachorem).
              Teraz daję sobie i Misiowi 1-2 miesiące i zobaczymy jak się jego zdrowie i
              apetyt zmienią.
              Wiem, że nawet Wybiórcza pisała, że "koniec homeopatii", ale ja uważam że warto
              spróbować. Będziemy co jakiś czas pisać, co u nas.

              pozdrawiam mamy niejadków
              Magdi mama Michałka (8 m-cy)
              • mama_maxia Re: a my bylliśmy u homeopaty 15.11.05, 15:39
                My byliśmy u homeopaty (dość znanego) dziecięcego i kilka kuracji zakończyło
                się niepowodzeniem. Kiedyś dobrze na Maxia podziałały krople Carominthe, ale
                tylko na krótko. Kierując się zasadą 'tonący brzytwy się chwyta' nam zostali
                tylko wietnamscy i chińscy medycy do odwiedzenia.
                Maxiowi wyszły jakieś drożdże w kupce (badanie było wczoraj), a dziś w CZD:
                pani dermatolog uznała, że ma celiaklię, a pani psychiatra, że to natręctwa -
                bo stwierdza czasem że jedzenie jest brudne i jadł nie będzie. Poczekamy na
                wyniki badań i zobaczymy...
                Popzdrowienia
                • lizbetka Re: a my bylliśmy u homeopaty 18.11.05, 18:40
                  Witam !
                  Asia znów jest chora ...sad.
                  Znów ma zapalenie krtani , już czwarte w tym roku , a w ciągu ostatnich czterech
                  miesięcy trzecie .
                  Cały czas trzyma ją wysoka temperatura , a jedzenia nie tyka od 4 dni .Biedna ,
                  słowa nie może powiedzieć tak jest zachrypnięta .
                  A co u Was ? Ewo , jak Dominisia ?
                  pozdrawiam . lizbetka
                  • ewurek Re: a my bylliśmy u homeopaty 18.11.05, 20:34
                    Witamsmile
                    z Dominiką już lepiej, odpadło jej nawet kilka strupków.Siedzi bidulka w domku
                    już drugi tydzień i tylko "nianie" się zmieniają (tzn. ja, babcia, dziadek,
                    tata).Z jedzeniem nadal spory kłopot, dzisiaj zjadła kilka frytek.Waga wskazuje
                    ostatnio tylko 11,9kg.Na jej niejedzenie to i tak sporosmile.
                    Całuski dla Asieńki.
                    Pozdrawiam
                  • aluczak76 Proszę o pomoc, namiary na lekarza, na homeopatę 22.11.05, 13:13
                    Moje dziecko - chłopczyk już roczy - Julek waży w tej chwili niecałe 7 kg i
                    mierzy 69 cm. Kiepsko przybywa na wadze bo jest podobno dystroficzny -. Byliśmy
                    w szpitalu 4 miesiące,a potem był przez 1,5 w domu dziecka - ja cierpiałam na
                    depresję poporodową i po śmierci Mamy. Wszystkie złe rzeczy zbiegły się w
                    czasie. Dzieciaczka już mamy od czerwca w domu, jest pod opieką lekarzy
                    wszelkiej maści i wszyscy mówią, żeby się nie stresować, bo w końcu zacznie
                    przybywać. Ja jednak nie mogę się uspokoić - dlatego proszę Was, Drogie Mamy, o
                    namiary do specjalistów od żywienia i homeopatów. Serdecznie pozdrawiam, Ania
                    • wrobelek71 Re: Proszę o pomoc, namiary na lekarza, na homeop 24.11.05, 16:04
                      Witam,
                      Aniu, napisz proszę skąd jesteś, z jakiego miasta, może wtedy komuś będzie Ci
                      łatwiej odpowiedzieć.
                      Ja nie radzę się homeopatów, specjalistów od żywienia, radzi mi mój pediatra.
                      Możesz też poszukać pomocy na e-dziecku na forum o dystrofii, podaję link:
                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24231
                      Pozdrawiam. Ania
    • anita_bm Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 19.11.05, 14:59
      Cześć dziewczyny!

      Powiedzcie mi, czy moja Julka (16,5 miesiąca) rzeczywiście bardzo mało je.
      Jestem ciekawa, jak jest u waszych "niejadków". Przykładowy dzień wygląda mniej
      więcej tak:
      6:00 - 180-200 ml mleko z kleikiem (4 płaskie łyżeczki)
      9:30 - kanapka z wędliną
      12:00 - pół słoiczka owoców
      13:30 - 170 ml mleko z kleikiem (3 pł. łyżeczki)
      17:00 - ok. 150ml rosołu (drugie danie śladowe ilości albo wcale - zazwyczaj ta
      opcja)
      19:00 - kanapka z wędliną
      20:00 - pół słoiczka owoców
      21:30 - 180-200ml mleko z kleikiem (4 płaskie łyżeczki)
      W ciągu dnia jeszcze buteleczka (175ml) soku (ostatnio mniej) i woda.

      Wiem, że to nie jest dużo, ale aż tak mało chyba też.(???) Julia ma 7 miesięcy
      starszą kuzynkę, która je 3 razy więcej i wszystko, dlatego teściowa uważa, że
      moja mała to mega niejadek. Dodam, że mała jest alergiczką, więc nasze menu
      jest bardzo ubogie. Nie należy też do najzdrowszych dzieci - ostatnio
      leczyliśmy lamblie. Praktycznie ciągle coś Jej dolega.
      Dodam może jeszcze, że mała mierzy ok. 84cm a waży 9,6kg (to sprzed miesiąca,
      więc teraz pewnie więcej - dowiem się w środę, bo idziemy na szczepienie).


      No i jak to jest z tym Jej (nie)jedzeniem?
      Pozdrawiam!
      • agunia19 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 19.11.05, 21:01
        Trzymajcie mnie ludzie! Przeczytaj moja droga wcześniejsze posty odnośnie
        dziennych osiągnięć naszych niejadkowych dzieci. Twój dzienny zestaw starczyłby
        mojej Julii na tydzień, u dziewczyn pewnie podobnie. Skąd ty wytrzasnęłaś
        pomysł, że masz niejadka ?! Lizbetko, buuuuuuuu... Jula ma prezent żłobkowy -
        zapalenie gardła. Skutek - dieta cud, czyli cud że żyję nic nie jedząc. Mam
        problem, zapisano nam lek w zawiesince, ale Jula wypluwa albo parska zawiesinką
        i co? Zastrzyki? Begonio, jeśli czytasz, bardzo, bardzo mi przykro; między
        Przemkiem (8) a Julą (2,5) też miałam, no wiesz...tak samo...Przytulam
        wszystkie. Agnieszka.
        • anita_bm Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 19.11.05, 23:25
          Zacznijmy od tego, że nie ja twierdzę, że moja Julia jest niejadkiem. Ale wiem
          z pewnością, że to, co zjada, to nie jest dużo? Gdyby tak było, nie byłaby taka
          chuda. A przykładowy jadłospis był maksimum Jej możliwości, bo ma oczywiście
          duuuuuuuuużo gorsze dni, ale to nieistotne.


          I jeszcze jedno. Nie pojmuję jednej rzeczy. Dlaczego co niektóre z Was są takie
          niemiłe.(???) Jestem na forum od niedawna i jestem bardzo zaskoczona "Waszym"
          zachowaniem. Baaardzo zniechęca. Człowiek czasami ma poważny problem, pisze o
          nim i spotyka się z czymś takim... Lepiej w ogóle się nie odzywać, nie
          komentować.

          Do agunii19
          Tylko nie czytaj poważny problem=niejedzenie, bo to nie jest aktualnie mój
          problem. Mamy o wiele poważniejsze. Całe szczęście, że nie spotkałam się tylko
          z takim zachowaniem, pisząc o nich. Całe szczęście, że są Tu też dzieczyny,
          które chcą pomóc. I Im za to dziekuję.


          Pozdrawiam!
        • agunia19 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 20.11.05, 17:38
          Anitko, przepraszam. Nie miałam zamiaru nikogo urazić. Zdaję sobie sprawę z
          tego, że forum to takie magiczne miejsce, gdzie możemy się wyżalić, często
          anonimowo, i nikt nie łaja nas za to, że przesadzamy. Zachowałam się niehonorowo
          i przepraszam. Sęk w tym, że niejedzenie mojej Julii nie ogranicza się tylko do
          gdybania "czy to mało czy dużo", ale zahacza o: słaby przyrost wagi, częste
          infekcje,walkę o centyle... i cały ten kram. Czasem przekłada się to na mój
          fatalny nastrój, że nienajlepsza ze mnie mama czy kucharka. Pojechałaś po mnie i
          należało mi się smile.
          Julki są de best. Agnieszka.
      • wrobelek71 Do anity_bm 20.11.05, 09:37
        Witam,
        Anito, Julia to śliczny maluszek smile
        Nie je tak małosmile. Nie wiem czy zjada to wszystko co napisałaś sama z siebie bo
        ma ochotę, czy też musisz jej to podać "z zabawianiem, owracaniem uwagi?".
        Myślę, że to jest istotne.
        Pozdrawiamy.
        • anita_bm Do wrobelek71 20.11.05, 14:43
          Dziękuję w imieniu Julki za komplementsmile

          Dodam jeszcze, że Ona bardzo rzadko woła jeść. Najczęściej robi to wtedy, gdy
          my coś jemy, ale to jest tylko chwila. Zje jeden kęs i już Jej nie ma.
          Zazwyczaj je właśnie z "zabawianiem, odwracaniem uwagi, przekupywaniem, itp."
          Trzeba za Nią chodzić z kanapką. Staram się dawać częściej a mniej, wtedy jakoś
          pójdzie. Ale i tak je bardzo długo - pół godziny, godzinę. Nie jest to jednak
          wmuszanie, bo mała nie pluje, nie wyrywa się, nie płacze itp. A jeżeli odwraca
          się i zamyka buzię, kończę karmienie, bo wmuszanie nic nie da. Na siłę mała
          dostaje tylko leki, nic więcej. Teraz już tego nie robię, bo poszłam do pracy,
          ale gdy nie pracowałam nastawiałam sobie codziennie budzik na 4:00 lub 5:00 i
          dawałam Jej mleko. Sama nie obudziłaby się do jedzenia, nawet gdyby zjadła
          tylko 50ml na noc. Dostawała też mleko po obudzeniu się. Dlatego nigdy aż tak
          źle nie wyglądała. A jeszcze całkiem niedawno (góra 1,5 miesiąca temu) ledwo
          wypijała 50ml. Na szczęście trochę się to Jej jedzenie poprawiło, z czego
          oczywiście bardzo się cieszę.


          Dzieki wrobelku71 za "odrobinę" sympatii.smile
          • lizbetka Re: Do wrobelek71 20.11.05, 15:37
            Witajcie !
            Anito , nie obrażaj się , nikt nie chciał Cię urazić .
            Twoja julka faktycznie nie je mało , dużo pewnie też nie smile. Ważne w/g mnie jest
            to ze je w miarę regularnie i jeśli zjada to o czym piszesz to nie jest źle .
            Waga tez nie jest tragiczna . Asia mając 18 miesięcy ważyła 8 kg .
            Najlepsze w tym wszystkim jest to ze mimo że mała nie prosi o jedzenie , to
            jednak cos tam je .

            Co do lekarstw , to niestety nie jestem w stanie od pewnogo czasu / ok . pół
            roku / podać Asi żadnej zawiesiny czy syropu .Tzn . Podać podam , tylko że mała
            od razu wymiotuje .
            Raz skończyła się choroba zastrzykami / bardzo bolesnymi zresztą / , teraz tak
            kombinujemy z panią doktor by antybiotyk mozna było mieszać z piciem i żeby miał
            dobry smak .Jest kilka takich antybiotyków / Cek , Duomox , Ceclor / , syrop
            wykrztu śny asia ma w kroplach / Ambrohexal / , a na gorączkę tylko i wyłącznie
            czopki .
            aśka nadal jest chora , nie je / to raczej normalne smile / , chrypa wcale nie
            zelżała , trochę tylko spadła gorączka . Do tego kaszle niemożliwie .
            Jutro maszerujemy więc do lekarza , chętnie bym jej zrobiła morfologię ale nie
            chcę jej stresować kłuciem .
            Do tego wszystkiego jej stan emocjonalny też budzi moj niepokój . Od paru dni
            Asia wpada w prawdziwą wściekłośc gdy nie jest coś po jej myśli , np. dzisiaj
            żle mieszałam pomidory ze śmietaną smile - skończyło się 15 minutowym wrzaskiem i
            płaczem w jej pokoju / gdzie ją wysyłam w razie ataku / . Jak się wykrzyczy to
            przychodzi pogodna i spokojna , przeprasza mnie i ściska i na parę godzin jest
            spokój , a potem cyrk zaczyna się na nowo .
            Begonio , bardzo mi przykro , nic nie pisałaś ze coś złego się wydarzyło sad

            pozdrawiam Was wszystkie serdecznie .
            Lizbetka
          • wrobelek71 Re: Do anita_bm 21.11.05, 15:34
            Myślę, że skoro Julka zjada tyle bez wyraźnego wmuszania to nie jest źle smile
            Ja Wiktora muszę zawsze przekonywać do zjedzenia, uciekać się do różnych
            wybiegów. Mam wrażenie, że on nigdy nie jest głodny. I nigdy nie mogłam go
            nakarmić w nocy przez sen, bo... po prostu nigdy nie pił z butelki.
            Życzę powodzenia.
            Pozdrawiam. Ania


          • atopik Re: Do anita_bm 25.11.05, 18:23
            Spróbuj dać córeczce więcej samodzielności w jedzeniu. Jabłko do rączki, banan
            w kawałkach podany w miseczce, chlebek pokrojony w kawałeczki "na raz", obiadek
            tak ugotowany aby mogła jeść sama (na poczatek choćby ręką). Od czasu do czasu
            jdzcie wspólnie np. jabłko. Czasami możecie się na wzajem karmić. Chodzi mi o
            to, aby dziecku pokazać, że jedzenie może być ciekawe i zabawne.
            Na podtuczenie polecam kasze jaglaną lub gryczaną białą nieprażaoną -
            lekkostrawne i wartościowe :o)
            • anita_bm Do atopik 25.11.05, 18:57
              Dzięki za rady.

              U nas jest tak, że nie ograniczam małej. Jeżeli tylko chce jeść sama, je.
              Częściej jednak trzeba Jej dawać, bo sama nie zainteresuje się jedzeniem -
              trzeba za Nią chodzić i podtykać. Ostatnio apetyt znów jakby gorszy, więc
              obiadków raczej nie ma. Nieraz jednak jadła rączką ziemniaczki, miąsko. Chleb,
              szyneczkę dzielę na małe kawałeczki. Jabłka mała sama nie je. Ona ma trochę
              problemy z połykaniem - często się krztusi. Poza tym nie ma wielu zębów
              (dopiero zaczęły Jej wychodzić 4-ki), więc nie pogryzłaby. I dodatkowo za duży
              z Niej szałaput, aby dostała jabłko do rączki. Ale małe kawałki sama Jej daję i
              zachęcam, żeby ode mnie gryzła (wolę w tym przypadku mieć Ją pod kontrolą).


              A jeżeli chodzi o podtuczanie... Tu nie chodzi o to, by Ją podtuczyć. Niech Ona
              sobie będzie szczuplutka. Chodzi głównie o to, że Jej jedzenie nie jest
              różnorodne. Mam nadzieję, że to się kiedyś zmieni. Mała ma trochę problemów
              zdrowotnych. Może będzie lepiej, gdy problemy się skończą. Mam nadzieję.


              Pozdrawiam!
              • atopik Re: Do atopik 26.11.05, 09:18
                Nie odezwałabym sie, gdyby nie podobieństwo sytuacji. Mam półtorarocznego
                alergika z 10 ząbkami :o) Jabłko je od niedawna i co raz lepiej mu to wychodzi,
                poprostu potrzebny jest stały trening. Można je zastąpić innym produktem np.
                chrupkim pieczywem. Ważne aby dziecko dostało do rączki i samo jadło.
                Czy twoja córeczka pije juz sama z kubeczka. Dostaje w łapke butlę i idzie
                sobie sama pić, np do pokoju ? Wiesz, moje dziecko do picia uznawało tylko
                soki, ale odkąd samo pije udało mi się wprowadzić trzy herbatki, którymi do tej
                pory pluło ! Podobnie jest z jedzeniem ...oczywiście daleko mu do
                wszystkożernego ideału, ale przynajmniej je z apetytem te swoje trzy posiłki :o)
                Ugotowaną i zmiksowaną kaszę jaglaną można dodać do przygotowanej kaszki na
                mleku. Niby ten sam posiłek a łycha kaszy niepostrzeżenie została zjedzona
                dodatkowo :o). Trzy kaszki dziennie = trzy łyżki kaszy dodatkowo w brzuszku. No
                i jest nowy składnik w diecie.
                Pozdrawiam
                • anita_bm Do atopik 26.11.05, 13:52
                  Witam!

                  >Jabłko je od niedawna i co raz lepiej mu to wychodzi, poprostu potrzebny jest
                  stały trening.<


                  Dzisiaj go zaczęłamsmile Tylko że moja mała nie nadaje się do tego, by zostawić
                  Jej na talerzyku pokrojone jabłuszko, czy cokolwiek innego. Dzisiaj na podłodze
                  był już chleb, szynka i właśnie jabłko (maleńkie kawałeczki - pomimo 8
                  zębówsmile). Zje 2 kawałeczki i resztę wyrzuca. Nie dlatego, że nie chce. Po
                  prostu lubi psocićsmile. Z kubeczka sama nie pije, bo za każdym razem jest cała
                  mokra - już pisałam - duży z Niej szałaput. Ona nie potrafi spokojnie, powoli
                  czegoś zrobić. Sama pije, ale gdy kubeczek ma wieczko; pije też wodę z butelki.
                  Mleko i soki ja Jej daję, bo gdyby było inaczej wypiłaby dwa łyki i na tym
                  byłby koniec. Do mleka i soku musi leżeć. Z kebeczka umie pić (akceptuje tylko
                  wodę), ale ja Jej go trzymam. Czasami się buntuje, bo chce sama, ale zawsze
                  kończy się tak samo - pierwszy łyk i cała zawartość kubka na ubrankach,
                  podłodze i w nosiesmile. Od czasu do czasu dostaje jednak kubek w łapki. Musi
                  przecież się nauczyć. Tak w ogóle to Ona lubi pić z kubka. Myślałam, że może
                  soczki zacznie z niego pić, ale niestety się pomyliłam. Z kubka, jak już
                  pisałam pije tylko wodę.


                  >Ugotowaną i zmiksowaną kaszę jaglaną można dodać do przygotowanej kaszki na
                  mleku<


                  Wtedy byłoby to tak gęste, że nie ruszyłabysmile. Ona ma bardzo mało kleiku w
                  mleku. Na 100ml ok. 2 płaskie łyżeczki. Więcej nie akceptuje.


                  Niestety żywienie mojego dziecka nie jest prostesmile, jak wielu dziewczyn.


                  Pozdrawiam!
    • robertka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 20.11.05, 20:57
      Czesc Mamusie jestem tu pierwszy raz i bardzo mie ten tema zainteresowal,gdyz
      moja córcia(dzis ma 13 miesiecy)jest strasznym niejadniem.A najgorsze jest to
      ze wczale duzo nie wazy bo tylko 7760 i ma 72cm wzrostu.Juz nie wiem co mam
      robic Marysia w ciagu dnia potrafi tylko 3 posilki zjesc i to nie zawsze do
      konca.A po miedzy posilkami zej jakis chrupek kukyrydziany lau ciastko za
      zadne skarby swiata nie chce mi sie chycic parowek,szynki,ziemniaczkow z sosem,
      jajek,ryby i wiele innych.Podaje jej juz 2 tygodnie citropepsin i nic
      lepiej.Pomozcie co mam robic.POZDRAWIAM WSZYSTKIE MAMUSIE NIEJADKOW
      • ewelina41 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 20.11.05, 21:25
        Witam!
        U nas również bez rewelacji jedzeniowych, natomiast postęp jest w odporności na
        infekcje. Mała dostaje trzeci miesiąc Rybomunyl i wygląda na to że w naszym
        przypadku się sprawdza. Jak na razie nic nie podłapała mimo tego że ciągle ktoś
        kicha i jest zakatarzony.
        Pozdrawiam serdecznie
    • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 21.11.05, 20:16
      Cześć,
      Wysiadam, puszczają mi nerwy, chwilami mam dość swojego dziecka.........
      Poważnie.
      A wszystko kręci się wokół jedzenia. Myślałam, że się już uodporniłam, ale
      wcale nie.
      To nie jest kwestia tego, że Ola nie je wogóle, ale że wszystko trzeba w nią
      wmuszać, nic jej nie smakuje, wszystko je godzinami, mieląc w buzi
      najdrobniejszy kęs. Ostatnio wysyłam ją do kuchni na jedzenie ( wiem że to
      niepedagogiczne), ale jak patrzę na jej jedzenie to mam ochotę jej po prostu
      przylać, a tego nie chcę. Czasami odnoszę wrażenie, że ona to robi celowo, że
      sprawdza jak daleko może sie posunąć. Więc je w kuchni a my jesteśmy w pokoju i
      np. oglądamy telewizję, to jedyna metoda, żeby zjadła w miarę szybko ( w miarę
      znaczy obiad np. 40 minut). Poza tym jak na razie ( odpukać) nie zachorowała
      jakoś poważnie, a przynajmniej nie było jeszcze antybiotyku.Jest co prawda
      podziębiona i trochę kaszle, ale mam nadzieję że moze "się rozejdzie". W tym
      sezonie był tylko Bactrim przez 5 dni, podczas gdy w ubiegłym przynajmniej
      jeden raz antybiotyk. Może zaczyna wyrastać z tego ciągłego chorowania. Mam
      nadzieję, najwyższa chyba zresztą pora. Co do mnie, to faktycznie nie pisałam,
      nie było się czym chwalić i chyba nie czułam takiej potrzeby. Ale teraz
      wszystko ok, szybko wróciłam do pracy i mała też absorbuje mnie na tyle, że
      jakos nie specjalnie wracam do tego myślami. Dziękuje wszystkim Dziewczynom,
      które o mnie pamietały i życzyły mi powodzenia, wasze wsparcie daje sporo siły.
      Pa
      • mareczek2004 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 22.11.05, 13:30
        Czesc dziewczyny,
        chcialabym sie dolaczyc do Waszego watku...
        moje dziecko nie chce jesc i jest chude! oczywiscie moj pediatra niczym sie nie
        przejmuje i mowi, ze przeciez dziecko jest jak z reklamy, ale w moich oczach
        wyglada to inaczej.
        zwlaszcza ze mam porownanie z corka przyjaciolki w tym samym wieku.. Wiem,
        wiem, ze wszystkie dzieci sa inne i niepowtarzalne, ale.. zaczynam byc w
        ciaglym stresie i leku, czy dzisiaj moje dziecko cos zje czy nie, ciesze sie
        jak glupia z kazdej lyzeczki zjedzonych klusek lub ryzu, ale przeciez 3
        lyzeczki "suchego" ryzu nie wystarcza jako obiad!!! moja mama juz mnie straszy,
        ze dziecku zoladek sie skurczy(l). a ja nie wiem jak mam ja przekonac do
        jedzenia zupy, miesa, warzyw... ostatnio nie je juz nawet owocow.Kiedys lubila
        banany i gruszki i pol melona potrafila zjesc,a teraz nic!!!
        jedyne co chyba trzyma ja przy zuciu jest butla mleka rano i wieczorem.
        ktos juz mi radzil odstawic mleko to wtedy bedzie jadla wiecej czegos innego,
        ale jak ja mam jej odtsawic jedyny posilek, ktory caly ze smakiem zjada, a co
        jesli pozniej nawet mleka nie bedzie pila...
        co najbardziej dziala na Wasze niejadki- czy sprawdza sie metoda nie dawac nic
        az do nastepnego posilku? i potem co, znow to samo, czy cos innego? ..moje
        dziecko jest niestety sprytniejsze ode mnie sad
        pomocy! prosze!
        • wrobelek71 Do mareczek2004 24.11.05, 16:09
          Na moje dziecko również nic nie działało. Próbowałam przegładzać, karmić
          częściej ale mniej, karać, grozić itp.
          Od ponad tygodnia maluch jest na KREONIE (pisałam o tym kilka postów
          wcześniej), ja jestem, a przynajmniej staram się być wyciszoną, nie stresować
          się ile i co zje. Efekt jest, mały je chętniej, co nas ogromnie cieszysmile
          Chwalimy go i jak na razie są efekty.
          Pozdrawiam.
        • atopik Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 25.11.05, 18:07
          W jakim wieku jest dziecko ?
      • maga_luisa Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 26.11.05, 18:55
        A wszystko kręci się wokół jedzenia.

        Hm. A dlaczego?
    • begonia4 Do: wróbelka 25.11.05, 09:29
      Cześć,
      czy mogłabyś napisać cos więcj o tym Kreonie - co to jest, jak działa, jak
      podajesz i kto przepisał.
      Ja też od dłuższego czasu, bezskutecznie poszukuję jakiś "wspomagaczy
      jedzeniowych" dla córki. Moze by zadziałało.
      Będę wdzięczna za odpowiedź.
    • wrobelek71 Re: Do begonia4 25.11.05, 10:41
      Witam,
      mój Wiktor ma 2,5 roku, nie chce jeść odkąd zaczęłam wprowadzać stałe pokarmy.
      Do tej pory b. słabo przybierał, a ostatnio spadł na wadze. Kreon przepisał mi
      lekarz pediatra. Nie stosowałam, gdyż miałam dość już stosowania wspomagaczy
      apetytu typu Ketotifen, Peritol. Gdy o Kreonie wspomniał mi jeszcze inny
      pediatra - postaniwiłam spróbować. To nie jest wspomagacz apetytu!. Jest to
      wyciąg enzymów trzustkowych wieprzowych wspomagających trawienie i
      ułatwiających wchłanianie składników pokarmowych. Kapsułka zwiera bardzo
      maleńkie kuleczki, które dodaję do pożywienia w trakcie jedzenia. Dzielę
      kapsułkę na trzy części i dodaję do pożywienia.
      Nie wiem, nie wspomaga to apetytu... ale mały je chętniejsmile
      Pozdrawiam
      • lizbetka Re: Do begonia4 26.11.05, 19:33
        Witajcie 1
        Ja tak w skrócie smile .Odstawiłam małą od butelki dzisiaj rano / bo wszystkie
        płyny , ok. 3 l dziennie mała przyjmowała z butelki ze smoczkiem , i w dodatku
        ja musiałam ją trzymać ! / . Cały dzień spedzałyśmy na kanapie + butelka . Już
        miałam serdecznie dość . Dzisiaj powiedziałam : nie ma picia z butelki ! Mała
        strasznie się wściekała , potem rozpaczała , dopytywała się czy choć w
        poniedziałek może dostać pić z butelki smile ale byłam twarda . Do 15 nie piła nic
        . Po 15 zaczęła pić , trochę przez słomkę , trochę z niekapka , trochę z
        normalnej szklanki . Ogolnie wypiła ok. 600ml . Mam nadzieję ze z dnia na
        dzień będzie lepiej .
        Tak się biedna zestresowała dzisiaj że nie tknęła jedzenia w ogóle . Więc teraz
        mam dziecko nie jedzące i nie pijące smile .

        Trzymajcie kciuki za moją smoczycę smile

        A teraz luźniejszy temat : co kupujecie swoim niejadkom na gwiazdkę ?
        Moja dostanie / o ironio ! / nową dużą kuchnię / wymieniamy starą , która jest
        ulubioną zabawką Asi / , i zestaw jedzenia plastikowego smile
        Do tego parę książek ,bo Aśka jest zapaloną czytelniczką / zapisana do dwóch
        bibliotek ! / , miin Tupcio Chrupcio : " Nie chce jeść " i " nie chce iść do
        przedszkola " smile , czyli jak najbardziej na czasie smile
        Pozdrawiam serdecznie smile >LIzbetka
        • maga_luisa Do Zmartwionych Mam 27.11.05, 22:25
          Czytam Wasze posty i czuję się...nieswojo.
          Jestem mamą dwóch dużych już synów; problemy z jedzeniem ( u starszego spore)
          mamy dawno za sobą, ale dobrze pamietam uczucia związane z przekonaniem, że
          dziecko powinno zjeść więcej, coś innego, i w ogóle tak jak ja chcę. I
          pamietam, jaki był efekt. Natychmiastowe dalsze zmniejszenie łaknienia.
          Teraz to samo "przerabia" moja siostra - jej dwulatek jest
          drobnym "niejadkiem", na szczęście kolejny "wmuszany" posiłek ją otrzeźwił;
          zmieniła podejście do karmienia Kacpra i pozytywne efekty pojawiły się bardzo
          szybko.
          Pamiętam też doskonale moje i jej dzieciństwo. Obie byłyśmy zmuszane do
          jedzenia; w efekcie w napięciu, które panowało przy każdym posilku, wszystko
          nam "rosło" w ustach i jedzenie stawalo się koszmarem. A u Babci-wszystko
          wracało do normy.
          Wreszcie - jestem lekarzem rodzinnym. Wiele mam skarży się na "brak apetytu" u
          dziecka. Nie wiem, nie liczyłam, ale są to pewnie wśród moich podopiecznych
          dziesiątki, i tylko w JEDNYM przypadku jest to spowodowane głębokimi
          zaburzeniami wrodzonymi.
          Wniosek? To straszne napięcie, które jest w wielu z Was, i które wyziera z
          Waszych wypowiedzi, dotyka Wasze dzieci. One są jak wielkie barometry;
          wyczuwają je, jedzenie przestaje byc naturalna potrzebą, a staje się obiektem
          presji, stresem i wszystkim, czym byc nie powinno.
          Błędem jest ciagłe zastanawianie się i wymyślanie strategii: "Co zrobić żeby
          ZJADŁO"
          Pytanie powinno brzmieć: " Jak przestać z jedzenia czynić PROBLEM".

          Ja wiem, że taka grupa wsparcia to coś bardzo potrzebnego. Może jednak warto tu
          czasem wprowadzić odrobinę fermentu?
        • atopik Re: Do begonia4 28.11.05, 10:24
          Trzymam kciuki :o) Powodzenia
    • begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 28.11.05, 15:06
      Cześć,
      moja mała przyjmowała preparat o nazwie Panzytrat - to też enzymy trzustkowe,
      poniewaz było podejrzenie niewydolności trzustki. Lekarz twierdził równiez, że
      preparat ten poprawi małej apetyt. Niestety oprócz 3 - 4 kupek dziennie, żadne
      inne zmiany nie zaszły i po kilku miesiacach lekarze zalecili odstawienie leku.
      Tak więc z Kreonem pewnie byłoby podobnie sad
      A co do mojego wcześniejszego stwierdzenia, że "wszystko kręci się wokół
      jedzenia", to chodziło mi o to, ze większość problemów dotyczących córki wiąże
      się z jej jedzeniem , a nie o to, że żyjemy jedynie tym tematem i niczym innym
      się nie zajmujemy. Chyba zostałam źle zrozumiana przez niektóre Dziewczyny.
      Pozdrawiam
      • aja9 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 28.11.05, 19:18
        Witam wszystkie mamy,a oto mój problem.Moja córeczka Majka jest wczesniakiem 750
        g ur.w 30 tc.Od początku niejadła dobrze. Spedziła 8 miesięcy w szpitalach zanim
        wróciła do domu.Obecnie ma 5lat i 4 miesiace wazy 10700 g i 100 cm
        wzrostu.Wyniki dobre,CZD w Warszawie rozkłada ręce.Maja je bardzo mało.Gdybym
        jej nie podawała posiłków to by o nie nie poprosiła.Obiady sa miksowane na grubo
        bo inaczej nie połknie,za to banan,baton, marchewka nie stanowia problemu w
        gryzieniu.Moje dziecko nie wie co to kanapka zjedzona.Jak ją widzi to
        płacze.Lubi makarony i rosół.Pogryzie kawałki mięsa.Rozpacz.Czy ktoś ma podobne
        problemy.

        Ania
        • lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 30.11.05, 18:04
          Witaj !
          Moja córka waży tyle samo / 10500g / , jest tylko dwa lata młodsza . No i nie
          była wczesniakiem . Urodziła się z wagą 3500.
          Więc Twoja Majka jest po trosze usprawiedliwiona / wcześniactwo , niska waga
          urodzeniowa - hipotrofia ? , długi pobyt w szpitalu / .
          Ja tez nie potrafię namówić mojej małej do jedzenia , bo ona się zachowuje jakby
          nigdy nie była głodna . Zadrzają się lepsze okresy gdy je chętnie , a potem
          długo , długo mała obraża się na jedzenie .
          U nas tez wyniki w miarę dobre , lekarze rozkładają ręce .
          A ja coraz częściej się martwię .
          Pozdrawiam . Lizbetka
    • kaka61 Re: Moje dziecko jest niejadkiem-do fionna 30.11.05, 01:15
      witam Cię serdecznie.Jestem tu od dzisiaj i mam pytanko czy jesteś z Łodzi?

      Pozdrawiam i życzę zdrówka
      • kaka61 Re: Moje dziecko jest niejadkiem-do fionna 19.12.05, 11:39
        podciągam
    • diwer33 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 30.11.05, 14:42
      Witamsmile!
      Niedawno pisałam o tym, że po raz drugi będę podawała dziecku lek o nazwie
      Lipancrea w celu pobudzenia apetytu. Jesteśmy po 12-dniowej kuracji i tak jak
      za pierwszym razem trochę pomogłosmile! Porcje zwiększyły się z ok. 100 ml do 150
      ml a czasem więcejsmile)))! Na noc butla 170-200 ml mleka z kasząsmile!!! No pięknie,
      po prostu piękniesmile! Pyśki się zaokrągliły, nóżki jakieś takie pofałdowanesmile!
      Nie chce snuć bajek ale na moje oko wygląda lepiejsmile!
      I ja jakaś taka spokojniejszasmile!
      Ale babcia mu więcej potrafi "wepchnąć" jedzonkasmile!
      Teraz robimy przerwę i zobaczymy jak się będzie zachowywał. Jakby co to znów
      zrobimy powtórkęsmile!
      Pozdrawiamsmile!
      Edyta
      • aja9 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 30.11.05, 20:19
        Martwię sie coraz bardziej ze względu na to, że jej organizm tego nie nadrobi.Ze
        będzie coraz bardziej odstawać od rówiesników.Tym też trochę straszą mnie w
        centrum zdrowia dziecka.
        diwer33 powiem o tym leku naszemu lekarzowi, zobaczymy co on powie.
        pozdrawiam ania
        • diwer33 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 06.12.05, 22:01
          Witamsmile!
          aja9 będę bardzo wdzięczna za informację co Twój lekarz myśli o leku Lipancrea!
          Tak się cieszyłam, że młody znów zaczął jeśćsmile!
          Ale już mu przeszłosad!
          Znów się slini na potęgę i podejrzewam, że idzie mu druga dolna dwójka ale to
          potrwa z miesiąc i on tyle potrafi nie jeść!
          Od 17.11. przytył 325smile! Nie chcę, żeby znów schudł dlatego za radą pani dr
          znów robimy kurację z w/w leku.
          Straszne to jest, że dziecko musi być faszerowane lekami bo inaczej nie je!
          Pozdrawiam Was serdeczniesmile!
          Życzę dużo cierpliwości i spokojusmile!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja