begonia4 Na chwilę zmienie temat 06.09.05, 18:26 Kiedyś Wam Dziewczyny pisałam, ze zamierzamy starać się o druga dzidzię. I oto niniejszym ogłaszam, że stało się !!!! Dzisiaj zrobiłam test i jak byk są dwie kreski. Nasz niejadek będzie miał rodzeństwo. Oby jedzące. Daj Panie Boże. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ewurek Re: Na chwilę zmienie temat 06.09.05, 20:49 Begonio, moje gratulacje.Ja po cichu tez mysle o rodzenstwie dla Nisi, ale to dopiero za jakis czas. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina41 Re: Na chwilę zmienie temat 06.09.05, 21:45 Gratulacje!!! Jakaś równowaga w przyrodzie musi być więc tym razem dla odmiany może będzie "wszystkojadek" )))) Zastanawiałam się nad szczepieniem małej ale nasza pediatra odradziła, za to zastosujemy kurację uodparniającą lekiem o nazwie Ribomunyl, kuracja trwa uwaga - 6 miesięcy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lizbetka Re: Na chwilę zmienie temat 07.09.05, 10:28 Begonio - gratulacje !Ogromne naprawdę . Ja na razie o rodzeństwie dla Asi nie myślę , jeśli w ogóle . Mała poszła do przedszkola od 1 i ciągle jeszcze nie możemy7 wrócić obie do względnej równowagi . Mała płacze i rozpacza , rano i wieczorem . W przedszkolu już niby nie . Zostawiam ją na 1 1/2 h . Potem bedziemy stopniowo wydłużać czas pobytu o ile się zaadaptuje . Do posiłków w ogóle nie siada . I niestety jest najmniejsza w grupie . Mam straszną depresję , mama wra zenie że robię jej krzywdę ale to jej uzależnienie ode mnie zamiast z wiekiem się zmniejszac tylko się pogłębia . Pozdrawiam Was serdecznie . Trzymajcie za Asię kciuki - idę ją odebrać . Odpowiedz Link Zgłoś
sylles Re: Na chwilę zmienie temat 07.09.05, 16:05 lizbetko- wiem,że to bardzo ciężko, ale będąc z małą krzywdzicie się nawzajem. ona ciebie- z wiadomego powodu, a ty ją w ten sposób uzależniasz. u mnie było tak samo, ale zmęczona po pracy nie mam siły myśleć o stawianiu weta przez olę. jak jestem w pracy- mała zostaje z babcią. i bywa różnie- raz lepiej, raz gorzej. wczoraj była tak niedobra, że myślałam że babcia wyrzuci ją z domu. boję się co usłyszę dzisiaj jak mała wróci do domu. babcia nie rozumie, że ola nie zje tego czy tego. wg niej dziecko musi jeść i już.....jak wracam do domu, a dziecko już tam jest, to bywa, że nawet nie zwraca na mnie uwagi.i tak leci mi już 3 tydzień pracy. mam umowę na pół roku- zobaczymy jak to wytrzymam. na razie odżywam. mówię wam dobrze jest się oderwać i choć na chwilę zapomnieć o niejadku. dzisiaj jeszcze idę z nią do lekarza. ciekawe jak waga- szalka ruszy się czy nie... Odpowiedz Link Zgłoś
sylles Re: Na chwilę zmienie temat 07.09.05, 15:56 bardzo wielkie gratulacje- aż mi łzy stanęły w oczach... tylko uważaj na siebie i nie złość się. musisz dużooooo się uśmiechać. powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
ikaes Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 07.09.05, 11:43 strasznym niejadkiem była moja siostra, jako niemowlę wypijala jednorazowo aż 30 ml mleka (5 razy dziennie)a i tak przybierała po kilo miesięcznie, mama zastanawia się do dzisiaj od czego. Potem jako większe dziecko (3-4-5 lat) jadła tylko skórki od chleba, paluszki i piła wodę, ibyła żywotnym dzieckiem.Miała krótki okres kiedy jadła - jak ja się urodziłam i przy każdej mojej butli też żądała dla siebie (jest 1 rok i 8 miesiecy starsza) Mój mąż też był strasznym niejadkiem, a teraz je za trzech i siostra też sporo je. Odpowiedz Link Zgłoś
gajka13 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 07.09.05, 13:00 Sylles, Lizbetko Szczerze powiedziawszy brakowało mi Waszych postów i byłam ciekawa co u Waszych Mikrusków, bo zapoznając się z tym forum sporo o Was się naczytałam...Fajnie że znowu tu zaglądacie...Ja też stałam się wierną Fanką tego forum bo borykam się z tym samym problemem, mam nadzieję że zagosci tu na stałe sporo osób i będziemy się wymieniać doświadczeniami...bo my znów przezywamy wzmocnione katusze z jedzonkiem... Pozdrowionka dla przyszłej Mamy i dla wszystkich "walczących" z niejadkami.... Odpowiedz Link Zgłoś
ikaes Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 07.09.05, 15:12 a mój mały podzielił rok na kwartały - 3 miesiące je, potem 3 miesiące nie je, tylko trawi to co zjadł wcześniej, czym doprowadza do rozpaczy babcie. Odpowiedz Link Zgłoś
ahaberla Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 09.09.05, 11:56 ja przechytrzyłam moją córcie!! od miesiąca gdzieś odmawia jedzenia, 2 łyżki zupe i koniec, ale jak ja jadłam obiad to mi podbierała. a więc wczoraj nalałam jej zupy do mojego talerza i posadziłam ja na rogówce z hasłem "siedź grzecznie bo mamusia je obiadek" (ona jadła zawsze ze swojej miseczki i w foteliku) udaje że jem a ona mi zagląda, no i chce też. zjadła całą porcje i była zdziwiona że koniec!!!! Hurra!!dzisiaj też jej tak zrobie pozdrawiam!! Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina41 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 09.09.05, 14:57 Maja skończy 5 października dwa latka, taki duży przyrost wagi nastąpił w ciągu ostatniego 1,5 miesiąca, nasz lekarz twierdzi że to może być za sparwą ziółek które podaję małej od ponad 2 miesięcy, nie wpłynęły one bezpośrednio na poprawę apetytu ale w jakiś sposób "wyregulowały" organizm, widać to po kupkach, wcześniej robiła dwie dziennie, dosyć spore a teraz tylko jedną. Dodam że na roczek ważyła około 8,5kg. Odpowiedz Link Zgłoś
kuczmasia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 09.09.05, 22:03 Witajcie, Ewelino, czy dwie kupki na dzień to za dużo? Mój Kubus też tak robi a czasem nawet 3! Za 2 tygodnie mamy roczek a waga też nie rewelacyjna, 9,2kg Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina41 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 12.09.05, 22:14 Kuczmasia, trudno jest mi odpowiedzieć, każde dziecko jest inne, w naszym przypadku częstotliwość kupek była trochę zaskakująca w stosunku do tego co zjadła, min. z tego powodu stosowaliśmy dietę bezglutenową. Niewiele Ci pomogę, najlepiej będzie jeśli wypytasz Twojego pediatrę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
magdip27 do Ewelina41 15.09.05, 10:36 Czy możesz powiedzieć co to za ziółka i skąd je wziąć? Mam 6 m-cznego niejadka i już sama nie wiem, co robić. pozdrawiam i niestety dołączam do grona mam niejadków Magdi & Michał (ur. 16-03-2005) Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina41 Re: do Ewelina41 16.09.05, 12:38 Moje dziecko ma prawie dwa latka zatem jest już duża i po konsultacji z lekarzem zdecydowałam się podać małej zioła, natomiast w Twoim przypadku nie jestem pewna czy tak małemu dziecku można już je podać. Przede wszystkim należy wykluczyć wszystkie inne powody niejedzenia, napisz coś więcej o Twoim maluszku, ile waży, może wspólnymi siłami z dziewczynami coś doradzimy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_maxia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 12.09.05, 11:53 Witam, po krótkiej przerwie Z tego co szybciutko poczytałam to u większości niejadków sytuacja bz U nas też, niestety. Może nawet jeszcze gorzej, bo trzeba było Maxiowi odstawić czekoladę - znowu pojawiły się swędzące wysypki i p. dr uznała, że to od czekolady... Ja już nie wiem co mam mu dać do jedzenia, większości rzeczy nawet nie tknie. A w domu pojawił się mały żarłok...Maxiowa siostrzyczka to by jadła bez przerwy, nawet może sobie ulać i dalej się domaga...Aż się boję, bo Maxio mleko z cycusia też jadł, a potem się skończyło. Mimo wszystko mam nadzieję, że Karinka nie będzie niejadkiem. Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 12.09.05, 21:55 Mamo Maxia - gratulacje ! Ile ważyła Karinka ? Jaki był poród ? Jak Max reaguje na małą ? Ściskam i grtatuluję raz jeszcze . Lizbetka Odpowiedz Link Zgłoś
mama_maxia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.09.05, 09:41 Dzięki Maxio nie zmienił się jako niejadek...za to muszę przyznać, że rodzeństwo dla dość nadpobudliwego i niesfornego dziecka to dobry wybór. Maxio przez dosłownie kilka dni (3 dokładnie), które spędziłam w szpitalu wydoroślał! Przestał używać pampersów ( na razie w dzień) i jest o wiele grzeczniejszy. Szczerze, to myślałam, że to zły pomysł cioć przedszkolanek, żeby właśnie kiedy rodzi się nam drugie dziecko oduczać Maxia od pampersów, ale poszło błyskawicznie (choć za nami już wiele prób nieudanych) i bez nerwów. Miał jeden dzień i noc żalu i tęsknoty do mamy (nosiłam go na rękach i tuliłam), ale poza tym kocha dzidzię i troszczy się bardzo (nawet piersią by karmił). I o dziwo ja jestem spokojniejsza - do tej pory moją obsesją było jego niejedzenie, a teraz mam już więcej cierpliwości i dla Karinki i Maxia, może od hormonów? Aha, Karinka ważyła 3450g, 56cm (jej brat 2800g i 53 cm). Urodziła się przez cc (wada szyjki - straciłam szanse na naturalny poród) - na szczęście bo zacisnęła sobie dość mocno dwie pętle pępowiny na szyjce...i trochę punktów jej odjęli. Powodzenia dziewczyny (szczególnie w przedszkolu!). Odpowiedz Link Zgłoś
drzewko5 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.09.05, 15:35 mamo maxia no i karinki juz teraz, ogromne gratulacje, zycze zeby karinka jadla zawsze i wzystko ze smakiem a i zeby maxio przy niej stal sie jadkiem... pozdrawiam wszystkie mamy Odpowiedz Link Zgłoś
drzewko5 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.09.05, 15:38 no i gratulacje dla begonii, jak to cudnie, ze znowu pojawi sie nowe zycie...ciesze sie, ze mimo tych stresow sie decydujecie, ja jakos nie dojrzalam do tej mysli..choc zawsze chcialam miec dwojke dzieci i bardzo bym chciala byc jeszcze w ciazy...... jeszcze raz gratuluje Odpowiedz Link Zgłoś
ewurek Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.09.05, 16:55 Mamo Maxia, gratulacje,ciesze sie,ze jestescie juz w domku.A Karinka ma imponujce rozmiary,hihi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.09.05, 18:56 Gratuluję ogromnie Mamie Maxa, to codowne mieć takiego maluszka w domku. Mnie czeka to za 8 miesięcy, to prawdziwa wieczność i zupełna abstrakcja. Córcia już wie o przyszłum rodzeństwie, była nawet na pierwszym USG, ale na razie za bardzo to do niej nie dociera. To się pewnie zmnieni, gdy zacznę być brzuchata. Na razie są probleny z aklimatyzacją w przedszkolu ( to dość dziwne)- płacze, mówi że nie lubi przedszkola. Zupełnie się odzwyczaiła. Za tydzień idę do poradni gastrologicznej, więc może poradzą coś na ten jej bylejaki apetyt. Mam taka nadzieję.. Może przepiszą jej jakiś "dopalacz" i zacznie jeść bez wkurzania wszystkich dookoła ( a zrobiłam sie b. nerwowa..). Pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
ka12 Mamy niejadków - poradzcie! 13.09.05, 20:47 Córka ma 20mc, od urodzenia jest alergikiem, od póltora miesiąca niejadkiem. Lekarz kazał jej kontrolować wagę. trzy tygodnie temu ważyła 10,100g a dzisiaj 9,800. Mimo,że jestem urodzoną pesymistką nie spodziewałam się takiego wyniku.Myślałam raczej,że waga będzie stała. Jestem zrozpaczona, bo bardzo się starałam przez te 3 tygodnie gotować jak najlepiej,super zagadywać. To była walka o każdy kęś. Psychicznie jestem już totalnie umęczona. Co mam robić? Do jakiego specjalisty się zwrócić, jakie badania zrobić? A jak będzie dalej spadać? Mogę liczyć tylko na siebie i na Was, bo dla mojego męża to nie jest problem. Z góry dziękuję za wszystkie rady. Odpowiedz Link Zgłoś
lizbetka Re: Mamy niejadków - poradzcie! 14.09.05, 09:22 Ka12 , a może dlatego mała nie przytyła bo starałaś się za bardzo ? Dziecko wyczuwa takie napięcie , przymus matki , zagadywanie itp . A może waga niesprawna ? A Ważyłaś ją w tych samych ubraniach . Specjalista do którego najlepiej się zwrócić to gastrolog . On pokieruje Cie na nastepne badania . Czy coś się wydarzyło półtora miesiąca temu że mała przestała jeść ? Mamo Maxia , Karinka ważyła tyle samo co Asia Moja mała od miesiąca męczy mnie kilka razy dziennie o rodzeństwo , o " starszą " siostrę Na imię ma mieć Anna Luiza Tydzień temu Asia zaczęła mnie płakać , lepiej się przystosowywać do życia przedszkolnego . Od wczoraj totalny nawrót depresji przedszkolaka . PłACZ , ja nie chcę iść , brak apetytu , kłopoty z zaśnięciem . Dzisiaj rano cyrk . Jestem zmęczona tym przedszkolem strasznie . Pani dyrektor radzi mi nie poddawać się i jeszcze zaczekamy do końca wrześnie . Gdy bedzie nadal problem to ją zabiorę . Zwłaszcza że mała nawet nie raczy usiąść do stolika z dziećmi . Więc jeśc nie będzie . A tak na to liczyłam .,.. Pozdrawiam serdecznie . Lizbetka Odpowiedz Link Zgłoś
mama_maxia Re: Mamy niejadków - poradzcie! 14.09.05, 15:10 Dzięki dziewczyny za miłe słowa Wiecie co ja zrobiłam, żeby Maxia przekonać do przedszkola - zauważyłam na placu zabaw drewnianą ciuchcię (Maxio już od wiosny jest na etapie ciuchci, helikoterów i rybek Nemo), a w sali olbrzymie akwarium. Wytłumaczyłam mu, że pojedzie tylko pobawić się do ciuchci - i tak już tam został bez płaczu i narzekania. Teraz wciąż powtarza, że do przedszkola to nie pojedzie, ale do ciuchci i rybek Nemo to owszem. W domu słowo przedszkole nie może więc funkcjonować. Może znajdźcie w przedszkolach u dzieci coś co one uwielbiają i wyprawę do "przedszkola" tłumaczcie wizytą do właśnie, np. rybek Nemo. Dwu, trzy-letnie dzieci lubią przywiązywać się do swoich ulubieńców. Co do jedzenia - nic mądrego już mi do głowy nie przychodzi: u nas nadal porażka (no oprócz suchych ziemniaczków i suchego makaronu...). Gartulacje dla Begonii!!! A poza tym rozumiem Was, że nie macie siły na rodzeństwo dla niejadków, ale myślę, że zawsze może być niespodzianka Mimo noworodka w domu i sporego bolącego szwa na brzuchu...już od paru lat nie byłam taka szczęśliwa i spokojna - życzę Wam co najmniej tyle radości. P.s. Lizbetko, Anna Luiza to bardzo ładne imię...a może jednak Odpowiedz Link Zgłoś
ewurek Re: Mamy niejadków - poradzcie! 15.09.05, 09:17 Czesc dziewczyny, musze sie Wam pochwalic.Wczoraj,kiedy odbieralam Dominike z przedszokla pani w drzwiach obwiescila mi radosna wiadomosc-jadala nalesnika (co prawda nie byly to ilosci imponujace, ale zawsze cos...).Jadla po raz pierwszy w przedszkolu, a chodzi tam z przerwami od stycznia. Na szczescie Niska idzie w miare chetnie do przedszkola, ale sa maluszki w grupie (tegoroczne),ktore naprawde placza... Agatko, mysle, ze Asienka przekona sie do przedszkola.Do konca wrzesnia sa jeszcze dwa tygodnie, a to bardzo dlugo. Wczoraj pani na zebraniu powiedziala, ze maluchy, ktore dlugo placza za mama, sa pozniej wzorowymi przedszkolakami. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ewurek Re: Mamy niejadków - poradzcie! 15.09.05, 09:21 Aha, Agatko-Dominika Tez przez kilka dni nie siadala z dziecmi do posilkow. Zachecalam ja, mowilam ,ze jak nie chce, to nie musi jesc, ze nikt jej nie zmusza.I przelamala sie. Moze Asia potrzebuje wiecej czasu, w koncu wszystko jest dla niej nowe. Pani mowila tez, ze nie namawia jej do jedzenia, bo wystarczy tylko slowo o jedzeniu, a Nisia jest smutna do konca pobytu w przedszkolu. To na tyle, pa. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_maxia Integracja sensoryczna... 17.09.05, 08:12 Dziewczyny, któraś z Was chodzi z dzieckiem na zajęcia integracji sensorycznej - kiedyś w tym wątku czytałam...Ale oczywiście nie pamiętam kto Maxio ma problemy w przedszkolu i po wizycie u psychoterapeuty dziecięcego zalecono mu właśnie integrację sensoryczną. Chciałabym się więcej dowiedzieć (oczywiście poszperam w necie), szczególnie opinii mamy o tym, czy w ogóle dziecko coś zmienia w zachowaniu, czy nie. Z góry dziękuję! Odpowiedz Link Zgłoś
patrycjaa21 Witam! 17.09.05, 15:20 Chyba do was dolącze drogie mamy.Moze zaczne od samego początku.Mam na imię Patrycja,mam 23 lata ijestem mamą prawie 15 miesiecznej Nadii.Od kiedy siegam pamiecia moja coreczka nigdy nie przepadala za jedzeniem.Urodzila sie drobna ale jej terazniejsza waga to juz chyba jakas paranoja.Nadia wazy 7,7kg.Prawie nic nie je.Poki co jest zdrowa.Nie mam juz pomyslow na jej brak apetytu.Dziennie zjada okolo:pol kawalka chleba,jedna parowka,pol deserka w sloiczku i ewentualnie 3 kinder czekoladki.Od czasu do czasu obudzi sie w nocy na 150 ml mleka.Prawde mowiac jestem tym wszystkim zalaman. I nie pociszaja mni slowa mojej mamy mowiacej,ze ja bylam taka sama. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
galanina Re: Witam! 18.09.05, 19:09 Dolaczam do Ciebie!Moj maly wazy zaledwie 8300- przybiera koszmarnie malo,no ale z czego ma tyc!Doprowadza mnie do szalu ale nic na to nie poradze ,moze kiedys polubi jedzenie.Najwazniejsze,ze jest zdrowy i nic nie wsakzuje na to ze mu zle,ze malo je.Pozdrawiam! Zawsze jak ktos pyta ile ma miesiecy to mu 3 odejmuje hihi bo taka chudzina... Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Integracja sensoryczna... 19.09.05, 21:25 My chodzimy na SI i w naszym przypadku są efekty. Okazało się, że młody ma straszną nadwrażliwość dotykową w obrębie głowy, nóg i rąk. Stąd problemy z chodzeniem (stara się dotykać ziemi jak najmniejszą cześcią stopy), jedzeniem (i wynikające stąd problemy z mówieniem). Okazało się, że ma tak poważnei zaburzoną motorykę jęsyka, że nie wiadomo, jak byłoby z mówieniem. Po paru miesiącach terapii poprawiła się motoryka, mówienie i w ogóle rozwój młodego. Niestety w czasie wakacji mieliśmy miesięczną przerwę, co trochę go cofnęło, ale nadrabiamy. Trafiliśmy na wspaniałą terapeutkę, która ma w końcu pomysł, jak pomóc młodemu. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_maxia Re: Integracja sensoryczna... 26.09.05, 14:56 Dzięki Fionna. Wszystko co napisałaś dotyczy również Maxia...ale on starszy od Brunia, więc u nas już są problemy z mówieniem - logopeda pracuje z Maxiem już 9 miesięcy, ale szczęśliwie postępy bardzo duże, choć jak na trzylatka to żadna rewelacja Napisz jak możesz jak często chodzicie na SI - my raz w tygodniu, i nie wiem czy to nie za mało. W domu rozpoczynamy zawieszanie kokonów, hamaków i huśtawek - mamy nadzieję, że to go jakoś wzmocni i uspokoi, bo do ADHD już mu chyba niewiele brakuje... Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Integracja sensoryczna... 26.09.05, 17:01 My chodzimy od prawie 2 miesięcy 2 razy w tygodniu, wcześniej przez mniej więcej 2 miesiące raz w tygodniu. W domu jeszcze nie mam hamaków ani huśtawek, ale kto wie ... na razie bujamy go tylko w kocu, chodzimy na osiedlowe karuzele i huśtwaki. Ale tak naprawdę w domu zajmujemy się tzw. małą motoryką, masaże szczoteczką itd. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_maxia Re: Integracja sensoryczna... 30.09.05, 14:08 Witam, No ja też myślałam, żeby Maxio (skoro już nie chodzi do przedskzola) to chodził na ćwiczenia 2 razy w tygodniu..., ale okaząło się że sama powinnam się bardziej zaangażować bo podobno to jeszcze lepiej zadziała. Właśnie będę szperała w inecie gdzie jest sklep z art. medycznymi, żeby kupić tę szczotkę; kokon z Ikei już mamy, no i fotel obrotowy, a jak już zaczniemy wiercić dziury w suficie (na haki) to od razu założymy i na hamak i huśtawkę (bo futryny nie wytrzymają). Ale jestem bardzo pozytywnie zaskoczona jak działają na dziecko te ćwiczenia...czasem nawet sam prosi o jedzenie i zjada (choć mało) spokojnie. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
agadd02 pocieszcie :O( 18.09.05, 17:31 Cześć jestem mamą Sebastiana (2 lata i 4 m-ce). mam pytanie, myślę że jesteście głęboko w temacie, ze względu na Wasze maluchy. Czy dziecko w wieku 2 lat może jeść codziennie smażone danie główne, bo sen mi to spędza z powiek, mój mały zje wszystko jeśli tylko sie to usmaży w panierce inaczaj nie tknie. Nie myślcie że rozpuściłam malucha, bo wyprawiałam cuda na kiju, żeby coś zjadł gotowanego, boję się o jego żołądek i jelita. Wiem że mój problem pewnie nie jest taki poważny jak Wasze, ale może mi coś doradzicie. Mały na śniadanie je mleko (kaszkę) na drugie śniadanie: jajko, parówke od święta, chleb z masłem orzechowym (często wypluwany), serek danio waniliowy, na obiad smażone (ryba, mięsko frytki cokolwiek)na podwieczorek jabłko - żadnych innych owoców, wieczorem mleko, wszystko w niewielkich ilościach, pije kubek soku, reszta to herbata i woda mineralna Gdy chcę mu podać coś nowego drze się jakby go obdzierali ze skóry, wyciera się jakby mu pieprzu na język nasypać, gotuję z nim żeby widział kosztuję chwalę i on bardzo chętnie to ze mną robi i patrzy się jak jem i nawet mnie karmi, ale jak tylko chcę mu coś podsunąć dostaje szału. Ani groźbą ani prośbą nic nie nie działa. Dla was to pewnie nie-niejadek ale jak ja mam nakłonić dziecko do nowych produktów, lekarz mówi proponować (nic nie mówi na temat smażonego) ale ja już proponuję ponad rok i bez skutku. Anemii jeszcze nie ma ale jak poszedł do żłobka od razu chorował ( Pocieszcie mnie bo siwieję. Daga Odpowiedz Link Zgłoś
lizbetka Re: pocieszcie :O( 18.09.05, 18:10 Ja bym smażyła . na niewielkiej ilości dobrej jakości oleju . Zmieniaj mu mięso - raz wieprzowe ,raz drobiowe , spróbuj usmażyć kalafioraw panierce lub brokuły . A od smazonego na pewno nie choruje .Zobaczysz za parę miesięcy mały wyrośnie z tego upodobania . pa lizbetka Odpowiedz Link Zgłoś
gajka13 Niejadki 19.09.05, 08:12 Witajcie Mamy Niejadków! Troszkę mnie nie było-byłam na urlopie- zmiana klimatu nie poprawiła apetytu naszemu Szkrabowi- a wręcz odwrotnie- załapał infekcję gardła więc próby karmienia kończyły się często wymiotami...Waży tycio ponad 8 kilo a niedługo rok.... Odpowiedz Link Zgłoś
cat2 Watpie żeby wyrosło ze swoich upodobań pokarmowych 04.10.05, 17:04 witajcie...jestem tu nowa...mam22miesieczną córke Julke i od 12m-cy zmagam sie z nia i jej niejedzeniem notorycznym, co w konsekwencji doprowadza mnie do totalnego szału(((nie je a jak je to tylko to co jej pasuje...a wiec nic papkowatego,zadnego owoca z warzyw fasolke szparagową ,kukurydze z puszki i czasami marchewke pokrojoną w kostke...zadnej zupy ,zadnego normalnego obiadu...nic spróbowac nie chce nowego co probuje jej podstawic...jej menu w ciagu dnia wyglada nastepujaco:rano ok.7.30-8g. kaszka na mleku-ostatnio strajkuje i nie chce wcale,ok.9-10g.je suchy chleb-masła nie toleruje+kawałek sera żółtego familijny lub podlaski lub gołda+wedlina najlepiej szynka drobiowa lub jakąś łagodna kiełbase podsuszana wszystko w minimalnych dawkach,popija to herbata lub sokiem owocowym,obiad to w zalezności od dnia: kluski-kopytka smażone na oleju z oliwa lub kotlet(rózne mieso) w panierce róznego rodzaju nie tylko w bułce tartej,czasami paluszki rybne2szt.,czasami placki ziemniaczane ale ciezko przekonac albo makaron obsuszony w mikrofalówce-koniecznie!bo jak sie klei do rączki to rzucado tego sok owocowo-marchwiowy tez ma zroznicowany gust nie wszystkie pije...potem idzie spac i po obudzeniu ok.15-16g.znowu dostaje sok+makaron +jakies mieso(zależy co jej podejdzie w danym momencie) niekiedy nie je dopiero kolacje ok.18g.: chleb bez masła z serem lub wedlina nie zawsze zje i tak w kółkokażdego dnia......wszystko musi byc pokrojone w kostke....nie chce sie przekonac do żadnych potraw śliskich,papkowatych...może wiecie kochane kolezanki jak nauczyc dziecko/przekonac do innej konsystencji niz stała?Julka waży11kg i ma86cm wzrostu i 22miesiące...pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
idalkas Re: pocieszcie :O( 19.09.05, 12:57 Ja daję mojemu 2,5 rocznemu synkowi smazone najwyzej raz w tygodniu. W panierkę wsiąka cały tłuszcz z patelni, więc jeśli już musisz smażyć to może w ziołach i bez panierki. Moze smakowałoby mu mięsko czy ryba pieczone w piekarniku lub w sosie? Odpowiedz Link Zgłoś
sylviah7 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 19.09.05, 13:48 Cześć mam na imię Sylwia i jest to mój pierwszy dzień na forum. Nie lubią mnie komputery więc rzadko ich używam, ale wracając do tematu. Mój synek 2 latka i 3 miesiące też jest strasznym niejadkiem. Na bilansie dwulatka miał 84,5 cm i 10, 4 kg pani doktor wpisała mu niskorosłość i kazała pokazać sie za dwa miesiące. Na kontroli okazało się, że wzrost ten sam (co mnie martwi coraz bardziej ale widzę,że u ciebie też maluch ma tyle) ale za to waga 11,4kg. Lepiej. Ale i tak dostaliśmy skierowanie do poradni zaburzeń wzrostu i wagi. Boję się co z tego będzie, a na dodatek termin mamy dopiero na 16 grudnia. Ja swojego malucha furtuje kaszą dwa razy dziennie, a jak nie chce jej jeść na kolację to wstaję w nocy i daję mu kaszę na śpiaco. Obiad w dalszym ciągu mikosowany więc wszystko wyglada tak samo ale jak to zje to chociaż wiem ze jest na jedzony. Do obiadu jest ok ale później to istny dramat, nic nie pomaga. A obiad też nie wyglada różowo i trwa około godziny są grożby , prośby, obiecanki trochę skutkuje ale mało. Są jednka dni że też nic nie chce jeść. Już nie mogę słuchać innych mama moje dziecko zjadło całego kotleta, dwie parówki itp. Wkurza mnie to. Nie wiem co bedzie dalej, co wykażą badania, pediara mówi, że mu to przejdzie ale kiedy. Mały jest chydzitki a na dodatek ma chyba kurzą klatkę. Czarna rozpacz. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 19.09.05, 23:03 Witam. W nowym Dziecku jest artykuł o niejadkach. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
moonkaa Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 26.09.05, 11:42 cześć dziewczyny, można się do Was przyłączyć? Mam jedenastomiesięcznego synka Szymona - niejadka oczywiście. Od 2,5 miesiąca mały nie przybiera na wadze, a ostatnio nawe schudł 10 dkg (ale to może po chorobie), obecnie waży 8450. Jestem załamana, zawsze jadł mało, ale jakoś tam przybierał i mieścił się między 10 a 25 centylem, teraz spadł na 3 morfologia, mocz, usg brzuszka w normie. Mały jest pogodny, zaczyna chodzić, ale nie chce jeść. Dalej jesteśmy na cycu (ostatnio zachorował i w zasadzie był głównie cyc), ale staram się go ograniczać. Ogólnie Szymon jest zdrowy - ostatnio przechodził trzydniówką i to była jedyna choroba w jego życiu (do tego czasu nie było żadnego katarku, kaszlu ani gorączki). Dostał bioaron c, nie wiem czy to to pomaga, ale wczoraj pięknie zjadł zupę - normalnie nie mogłam uwierzyć, jak sam otwierał buzię i dzisiaj w miarę ładnie kaszkę Daje mi to trochę nadziei, ale bardzo martwię się tą jego wagą pozdrawiam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
gajka13 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 27.09.05, 08:36 Witaj Moonkaa! Ja też mam 11-miesięcznego niejadka z tym że ja borykam się z jego niejedzeniem już sporo miesięcy chyba z 8.Mój Skrzat waży 8300 w zaokrągleniu.Ale mam pytanie- chodzi o Bioaron C na opakowaniu pisze że podaje się dzieciom powyżej 3 lat, czy podałaś sama czy zalecił lekarz i w jakiej dawce? Będę wdzięczna za odpowiedź, nasze Szkraby są w tym samym wieku więc byłabym wdzięczna za stały kontakt np. na gg jeżeli masz taką możliwość, a wagą się nie przejmuj zbyt bardzo bo nauczyłam sie że nie należy schizować, a ile Szymuś ma wzrostu? Czekam na odpowiedź i pozdrawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
gajka13 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 27.09.05, 08:43 MOONKAA! Nie wiem gdzie podział się mój post bo juz odpisałam- też mam 11- miesięcznego niejadka ale waży mniej niż Szymuś! 8300 w zaokrągleniu. Chciałam spytać o Bioaron C- na opakowaniu pisze że podaje się powyżej 3 lat- czy podajesz sama czy zalecił lekarz- i w jakiej dawce....A ile Szymuś ma wzrostu? Ze względu ten sam wiek naszych Skrzatów będę wdzięczna za stały kontakt np. na gg jeżeli masz możliwosć, a dokładnie z którego jest Szymuś.... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
moonkaa Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 27.09.05, 11:51 cześć fajnie, że się odezwałaś. Dobrze pogadać z kimś, kto rozumie sytuację nie wiem ile Szymon ma wzrostu, muszę go zmierzyć sama, bo u nas w przychodni nie mierzą Bioaron podaję z polecenia lekarza - 2x2ml. Szymuś urodził się 17- go październikaMój numer gg wyślę Ci na priv mnie najbardziej niepokoi zupełny brak przybierania na wadze od 2,5 miesiąca, co spowodowało spadek w siatce centylowej na 3 centyl (do tej pory był między 10 a 25. Podobno dziecko może sobie ważyć mało, najgorzej gdy spada w siatce i teraz to mnie najbardziej martwi Ale od dwóch dni jest-odpukać- troszkę lepiej z jedzeniem, żeby tylko nie zapeszyć pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gajka13 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 27.09.05, 12:30 Niemożliwe Mój maluszek też jest z 17 października- czyż to nie znak? Chętnie z Tobą pogadam i udziele Ci paru wskazówek czekam na numer gg bo mogę korzystać z gg tylko w pracy więc czekam....A wskazówek mam parę bo byłam ze Skrzatem już u niejednego lekarza..... Odpowiedz Link Zgłoś
gajka13 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 27.09.05, 13:09 Moonkaa napisałm Ci na priv mam nadzieję ze doszło..... Odpowiedz Link Zgłoś
corokia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 28.09.05, 16:09 Witam! To faktycznie mało wazy, moja ma 2lata 7 mies i waży 14,5kg wzrost 89 cm, Nie chciałabym tu robic sobie reklamy ale moje sztućce nakarmiły juz wiele niejadków tj.dzieci koleżanek.... Mojej córce zrobiłam takie sztućce gdy miała ok 1 roku bo zaczynały sie schody z jedzeniem. spodobały się, owoce jadła wszystkie! wszystkie bez wyjątków!pokrojone w kostkę, w łapce mały widelczyk i znikało z miseczki wszystko. Z obiadem nie mam problemu zjada prawie wszystko co jej nałoże-również surówki różnego typu gorzej jest troszkę z kolacją ,bo czasami jest to kubek kakao tylko ale jak nie chce jeść to nie pcham! kiedys oglądałam taki program,chłopiec nie jadł nic, prócz frytek i ciastek delicji,wszystko inne stało mu w gardle a mama przemycała witaminy w napojach .... pozdrawiam i powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 30.09.05, 11:56 Cześć Dziewczyny, Jakiś czas się nie odzywałam, ale złapałam lekkiego doła i nie miałam ochoty na jakiekolwiek pogaduszki. Po pierwsze złapałam koszmarne przeziębienie, co w tak "młodej" ciązy może być niebezpieczne i od tygodnia jestem na zwolnieniu. Mój lekarz straszy, że pobędę jeszcze 2 albo 3 tyg. A niedawno awansowałam w pracy i nie miałam jeszcze okazji się wykazać, więc rozumiecie Poza tym byłam na tej długo wyczekiwanej wizycie u gastrologa. I oczywiście sromotne rozczarowanie. Pan doktor zważył, zmierzył, pooglądał ... i powiedział, że wszytko dobrze, dziecko "ładnie wygląda", a dopóki nie spadło z siatki centylowej ( jest na 3- 5 centylu), nie ma co robić rabanu. No i oczywiście moje ulubione stwierdzenia: "jak nie chce jeść, to na siłę nie karmić bo to i tak nic nie da" - bzdura kompletna - gdybym nie karmiła "na siłę" to dawno byłaby poniżej tej pieprzonej siatki. ( przepraszam za wyrażenie). No i drugie moje ulubione zdanko: niech Pani popatrzy na siebie i wszystko będzie jasne.. No tak należę do kobiet "kieszonkowych" ale jako dziecko wygolądałam w miarę dobrze, jednak dosyć szybko ( ok. 13- 14 lat) przestałam rosnąć i teraz mam te swoje 160 cm. Kiedy do lekarza z małą idzie mój mąż, mam wrażenie że traktują go poważnie, mnie - jak histeryczkę. Nikt nie bierze pod uwagę, jak bardzo problemy zdrowotne dzieci odbijają się na zdrowiu i kondycji ich matek.To na tyle tego smęcenia, mam nadzieję że u Was lepiej. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
gajka13 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 03.10.05, 08:05 begonia... u nas też bez zmian tym razem Mały podłapał katarek i dosyc że przy jedzonku trzeba zabawiać to jeszcze kończy się czasami wymiotami.... Więc nie jesteś sama a te hasła nie karmić na siłę...mnie tez rozbawaiają.... Odpowiedz Link Zgłoś
renataas Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 03.10.05, 11:42 Witajcie drogie mamy, ja też mam niejadka, choć jak czytam jakimi niejadkami są tu niektóre dzieci, to włosy jeżą mi się na głowie. Z moją córcią mam problem od urodzenia. Nie będę opisywać naszej drogi niejedzenia, bo pewnie wygląda podobnie jak u Was. Uważam jednak, że karmić trzeba, latać z łyżeczką i podawać do dzioba. Ja też jestem wykończona nerwowo. Ale pozostawić wybór maluchowi, to może być jeszcze gorsze rozwiązanie. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
toyania Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 04.10.05, 13:47 Witam serdecznie!!! Mam problem z 5-letnim synem...Chodzi oczywiście o jedzenie...Całkowicie odmawia spożywania określonych pokarmów ze względu na ich konsystencję, smak czy zapach, boi się próbować nowych rodzajów pożywienia, twierdząc, że będzie "kaszlał" (wymiotował). Jestem po wizytach u psychologa. Pani psycholog była bezradna, nie spodkała się dotąd z takim problemem. Wyszukała mi tylko artykuł o "Sensorycznych awersjach pokarmowych". Czy ktoś zetknął się z takim tematem??? Dodam, że mój syn ma stwierdzony refluks żołądkowo-przełykowy, obecnie bierze Debridat. Co do jego diety to składa się głównie z jogurtów (nie może w nich być ani jednej cząsteczki owoców!!!), danonek, pije soki, czasami zje kanapkę ale tylko z żółtym serem...Odkąd skońćzył 2 latka nie zjadł "normalnego" obiadu, wogóle nie jada zup, żadnego mięsa, wędlin, zero warzyw i owoców (tylko w postaci soków )Od września chodzi do przedszkola, pani psycholog twierdziła, że może się przełamie i zacznie próbować jeść...niestety...w przedszkolu wogóle nic nie je!!! nawet kanapki z serem, którą w domu by zjadł... Ale przecież znacie ten problem... Mam głównie prośbę do mam, które są chodzą lub chodziły do psychologów. Napiszcie proszę jakie sugestie otrzymaliście od specjalistów? Chodzi mi oblokady psychiczne przed jedzeniem. Pozdrawiam serdecznie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wrobelek71 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 08.11.05, 15:02 Witam, jestem mamą Wiktora z maja 2003 roku. Obecnie mały waży 11.100 i mierzy około 94 cm. Niejadek potworny, a przy tym jeszcze bardzo mało pije.Uboga dieta spowodowała nawykowe zaparcia. Stąd moje pytanie - dziewczyny, wasze maluchy też mało jedzą, jak czytam również suche pokarmy typu: ryż, makarony, suche pieczywo, a więc zapierające. Czy nie macie u swoich pociech zaparć?, a jeśli są, to jak sobie z nimi radzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
rossen Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 08.11.05, 17:38 Hej Bogusia ma bardzo czesto zaparcia. Najpierw probowalismy naturalnych produktow ale ona (oczywiscie brr) nie chciala tego jesc. Teraz podajemy jej specjalny laxujacy sok ze sliwek (ale nie wiem czy mozna to dostac w Polsce, no ale chyba mozna samemu zrobic = w skladzie jest woda, cukier-fruktoza- koncentrat ze sliwek, czerwonej pozeczki i malin. Dziala ok. A oprocz tego jak juz b. dlugo nie byla w ubikacji uzywamy farmakologicznego srodka przeczyszczajaceg - dupholac (chyba) Powodzenia. Bogusia spedzila dzis caly ranek u opiekunki lezac na kanapie, nawet nie chciala ogladac tv (hm a normalnie to jakby mogla to by ciagle ogladala) a oprocz tego bbbb duzo pila i ciagle robila siusiu. Jak dobrze ze juz niedlugo czwartek. Pozdrowienia Magda mama Bogusi Odpowiedz Link Zgłoś
rossen Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 08.11.05, 17:40 Hej Lizbetka widze ze u was podobnie z piciem. Ja tez jeszcze nie policzylam dzisiaj ale bylo tego ok 7 kubkow u opiekunki a odkad jest w domu to juz chyba 4. I tez wode albo troche soku (ale to nie chetnie) Pozdrowienia Magda Odpowiedz Link Zgłoś
efi13 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 04.10.05, 15:38 witam po kilkumiesiecznej nieobecnosci! dla krotkiego przypomnienia-moja corka (3 lata w grudniu) jadla wybrane tylko rzeczy(suchy chleb, wedlina, danonki, paluszki rybne, placuszki z jablkami, zero warzyw, z owocow banany i jablka), nowych nie chciala probowac, reagowala histeria. w ciagu kilku m-cy zjechala ze srodka do samego dolu siatki centylowej. ale u niej problem byl psychiczny. miesiac temu po 2 tygodniach nietrafionych diagnoz wyladowalysmy w szpitalu, stwierdzono salmonelle. jak to zlapala, to juz nie dojde. w kazdym razie w szpitalu bylysmy 3 tygodnie! pielegniarki i lekarze "takiego dziecka" jeszcze nie widzieli. przez pierwsze 5 dni nie jadla NIC, co bylo kladzione na karb choroby i temperatury. non stop wiec na kroplowkach. a ona nie chciala jesc po prostu nic ze szpitala. zaczelam jej wiec przywozic ugotowany w domu makaron z kleikiem ryzowym i to bylo jej jedyne w ciagu dnia jedzenie + skorki od chleba, chrupki chlebek i biszkopty. w szpitalu schudla kilogram. wszystkie wyniki, poza salmonella miala jednak dobre. byla tam pod obserwacja psycholog dzieciecej, ktora stwierdzila, ze to wszystko moja wina, ze dziecko mna rzadzi itd. tak mowic nie powinna, to wiem, ale dala tez troche rad(dotyczy oczywiscie dzieci u ktorych niejedzenie jest problemem psychicznym)-maksymalnie wdrazac dziecko do gotowania, przygotowywania posilkow, jak najwiecej opowiadac o jedzeniu, ale nie mowic do dziecka, tylko rodzice miedzy soba, ale tak, zeby slyszalo-zachwycac sie kolorami, smakiem, opowiadac skad sie bierze dane warzywko, czy jak sie robi pierozki-wszystko, co nam przyjdzie na mysl. nakladac jedzenie sobie, nawet z komentarzem-Tobie i tak nie naloze, bo Ty nie zjesz. i czekac az dziecko samo zawola. po prostu pokazac dziecku, ze absolutnie nie zalezy nam, zeby jadlo. jesli w sklepie dziecko upatrzy sobie jakas zabawke, czy ksiazeczke, kupic z komentarzem, ze damy mu, jesli zje np. 2 z 3 podanych na obiad skladnikow i konsekwetnie sie tego trzymac. jesli nie zje ostentacyjnie wyjac te nowa zabawke i samemu sie nia pobawic mowiac, ze Mama sie bawi, bo ladnie zjadla, nawet jakby mialo sie zaplakac. motywowac pozytywnie, ale nie karac i nie mowic, ze nie zjadle, to bedziesz chory, maly itp. duzo tego bylo, nie wiem, czy wszystko teraz sobie przypomnialam. mozna nawet 3-4 dni tak dziecko testowac. i przez ten czas moze nie jesc.w kazdym razie u nas zaczelo to dzialac, byc moze w polaczeniu z pobytem w szpitalu, ktorego mala panicznie sie teraz boi, nie chce tam wracac i wie, ze musi teraz jescs zrowe rzeczy, zeby sie tam znowu nie znalezc. w kazdym razem nie poznaje teraz wlasnego dziecka. jest tak wyglodzona, ze je teraz duzo wiecej niz kiedys. oczywiscie nie wszystko, ale widze zmiane, codziennie dochodza nowe rzeczy, ktore akceptuje. warzywa tylko w zupie, poza nia NIE, ale to juz cos!serek tylko w pierogach, ale ciesze sie, ze chociaz tak. rybe juz nie tylko w postaci paluszkow FROSTY. naprawde, pobyt w szpitalu i choroba odmienily moje dziecko. nie wiem, czy tylko na czas przybrania kilograma, ktory utracila, czy tak juz zostanie, ale nie poznaje mojej corki-to zupelnie inny czlowiek. nie wierzylam, ze uslysze kiedysMamo jestem glodna, ze bedzie wolala jeszcze, ale to nastapilo. Dziewczynki, zycze Wam tez takich przemian, moze nie takim kosztem, jak u nas, ale z calego serca. moze chociaz kilka z Was podniose na duchu. pozdr, efi Odpowiedz Link Zgłoś
lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 04.10.05, 16:36 A ja po miesiącu szarpaniny z Asią i przedszkolem , zrezygnowałam . Co prawda pani dyrektor przedsztawiała mi pewną propozycję dzisiaj - mała przychodzi ze mną na godzinę , dwie , ja siedzę w szatni lub w sali .Więc zobaczymy . Na razie mała musi wrócić do równowagi psychicznej oraz jako tako wrócić do zdrowia fizycznego ,. bo z tego wszystkiego się pochorowała / biegunka + gorączka / . Wizytę w poradni psychologicznej mamy już zamówioną ale termin dopiero za miesiąc . Zjedzeniem u nas jest różnie ale generalnie gorzej niż lepiej więc mała wyglada źle . Blada i chuda Pozdarawiam . lzibetka Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina41 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 04.10.05, 18:45 Chciałabym się podpisać pod tym, że jedzenie "na siłę" ma sens, gdybym odpuściła to skutek byłby taki że piłaby tylko soki, wodę, ewentualnie rosołek /wywar/ +śladowe ilości makaronu. Ja zaakceptowałam tę sytuację, przynajmniej już się nie stresuję niejedzeniem małej tak jak kiedyś, dzięki temu, że poprzez zabawę coś tam przemycę do jedzonka, niestety wszystko zmiksowane ale dobre i to, jutro w urodzinki małej mamy iść na bilans dwulatka więc poznam dokładne wymiary mojej panny. Natomiast jeśli chodzi o porady psychologa to zaleciła nam żeby jak najczęściej pobudzać zapachami, np. potrawy które mają intensywne zapachy podczas gotowania, przyznam że coś w tym jest bo kiedy czuję zapach świeżutkiej bułeczki jeszcze ciepłej, to ślinka sama cieknie, zapach obieranej pomarańczy, cytryny itp. W praktyce to różnie bywa... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 07.10.05, 16:52 Cześć Dziewczyny, zapanowała cisza, więc postanowiłam podciągnąc ten wątek troszkę do góry. Moja "Niejadka" obecnie na wczasach u babci, wiec ja odpoczywam. Z tego co wiem, to z jedzeniem raczej kiepsko, co pewnie wynika z całkowitego braku posłuszeństwa i totalnego rozbrykania córci ( dziadkowie rozpieścili ). Poza tym dziadek ma nieuleczalną manię kupowania chipsów i innego rodzaju badziewia, co niestety nie sprzyja jedzeniu. Dobrze, ze babcia choć trochę kontroluje te jego prezenty, a i mała wie, że to niezdrowe i nie mozna przesadzać. Nie mam niestety dobrych wieści o moim drugim maluszku. W poniedziałek miałam wykonane usg i lekarz stwierdził,że nie widzi bijącego serdzuszka. W następny poniedziałek idę do kontroli, teraz jestem na zwolnieniu i wypoczywam. Bardzo się jednak martwię, tak nastawiliśmy się na to dziecko i czekamy na nie, poza tym córka juz wie o rodzeństwie, nie wiem co miałabym jej powiedziec, gdyby faktycznie dzidziuś nie żył. Chodzę i popłakuję, dobrze, że małej teraz nie ma - przynajmniej nie widzi tych naszych nerwów. Pozdrawiam. Odzywajcie się częściej. Odpowiedz Link Zgłoś
lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 07.10.05, 20:27 Begonio - trzymaj się . Odpoczywaj i spokojnie czekaj na następne badanie . Ja wiem że to trudne i w takim momencie nikt i nic Cię nie pocieszy . W szóstym tygodniu ciąży mój ginekolog stwierdził że to ciąża pozamaciczna . My również bardzo czekaliśmy na tę ciążę i taka wiadomość dosłownie zwaliła nas z nóg , zwłaszcza mnie . Całe szczęście że następny lekarz miał dla nas pomyślniejsze wieśći . Potem od trzeciego miesiąca ciąża była zagrożona przedczesnym porodem . Ale Asia urodziła się dopiero w 41 tygodniu Begonio , który to tydzień ? W szóstym u mnie nie było widoczne serce . Tylko pęcherzyk . Asia nadal chora , teraz ma zapalenie oskrzeli , dostała antybiotyk . Cały czas gorączkuje , z nosa się leje i kaszle okropnie .Ja zaraziłam się od niej i dziś lekarz stwierdził u mnie również zapalenie oskrzeli Leżymy więc obie . Choć Asia raczej skacze bo ona leżeć w chorobie nie chce i nie potrafi . Pozdrawiam . Lizbetka Odpowiedz Link Zgłoś
begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 07.10.05, 22:31 Droga Lizbetko, to 7/8 tc licząc od zapłodnienia, a 10 od ostatniej miesiączki, więc serce raczej powinno bić. Lekarz nie robił mi zbytnio nadziei, wręcz przeciwnie, kolejna badanie miało tyko potwierdzić wynik. Więc raczej sie nie łudzę. Dziwi mnie tylko to, że b. dobrze się czuję, nie mam żadnych dolegliwości. Najgorsza była ta infekcja, którą niedawno przechodziłam, lekarz twierdzi, że to ona mogła spowodowac śmierć dziecka, chociaż tego nikt nie będzie wiedział do konca. Czekam na ten poniedziałek jak na stracenie, choć gdzieś w śroku pali się maleńka iskierka nadziei... Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina41 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 08.10.05, 11:10 Begonio, trzymam mocno kciuki żeby wszystko było dobrze z Twoją dzidzią. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
ewurek Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 08.10.05, 21:40 Begonio, ja również podtrzymuję Twoją iskierkę nadzieji. Dominika ,podobnie jak Asia,chora.Od czwartku na antybiotyku (gardło +zatoki). Czekamy też na ospę, bo jej najlepsza przyjacióka i dwie dziewczynki z grupy już mają.A ja zaraziłam sie od Dominiki(Agatko???)i też jestem nieźle podziębiona. Co do jedzenia, hm... od niedawna Nisia zaczęła jeść śniadania i kolacje-chleb z masłem (bez skóry),cieszę się nawet z tego. Obiadów nadal niestety nie je. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamapatryka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 23.10.05, 00:49 Witajcie mamy niejadków! Tak tu cicho na forum...Mam nadzieje że dzieciaczki zaczęły jeść i nie piszecie żeby nie zapeszyć. U mnie niestety znów fatalnie. Mały nic nie je. Na śniadanie zwykle jadał czasami bakusia/jajecznicę z 1 jajka (bez chleba) lub suchy makaron, teraz nie jada nic, obiadów nie je od dwóch miesięcy, kolacja 1/2 kromki podczas kąpieli w wannie. Wiemże sąmamy co mają chore dzieci i że mają gorzej, ale czasami myślę że one przynajmniej wiedząże dziecko jest chore i na co i jak je leczyć a ja niestety nie.. Pozdrawiam: Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
rossen Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 07.11.05, 18:00 Witam Strasznie dlugo nie bylo mnie na forum wiec nie jestem w stanie wszyskich postow przeczytac. Doczytalam jedynie ze Asia Lizbetki nadal jest niejadkiem. Hm. u nas w sumie bez zmian. Mala ma 3 latka i 4 miesiace. Wzrost 92 cm waga 10700 gr. I ani drgnie (a jak juz drgnie to w zla strone buu) Mala nie chce jesc, co prawda zdarzaly jej sie dni ze nawet i warzywko i jakies miesko zjadla (my juz cali happy) ale te dobre czasy juz za nami. Od miesiaca mamy rano te sama odpowiedz nie jestem glodna i nie bede jadla. Po 3 latach wiemy z doswiadczenia ze nie ma sensu walczyc wiec czekamy na poprawe apetytu. Czasami uda nam sie w nocy "przemycic" w butelce (hm biedne zabki) chocomel +zageszczone kakao. A w dzien to moze kromka chleba z serem i tyle. Na szczescie mala lubi ser wiec czasami zje tak sobie plasterek sera. Od roku mala chodzi do "przedszkola" 2 razy w tygodniu po 3 godzinki zabawy z rowiesnikami i swietnie jej to robi. Oprocz tego od kilku mieisecy chodzi codziennie do opiekunki na 5 godzinek jak ja jade do pracy. Myslelismy ze jak zobaczy u opiekunki ze inne dzieciaki jedza to ona tez zacznie. Hm no moglismy sobie tylko pomarzyc. Oj wiem marudze ale ostatnio problem jedzenia(a raczej nie jedzenia) znow urasta to giga problem. Pozatym Bogusia od kilku miesiecy ma bole brzucha. Chodzilismy juz (n-razy) do lekarza domowego ale ten nie iwdzi przyczyny a skierowania do pediatry nie chce dac. Brrrrr. W czwartek znow idziemy i tym razem nie wyjde z gabinetu dopoki nie dostane tego swistka. Mialam czekac do swiat aby w Polsce zrobic badania ale mala coraz bardziej nam sie nie podoba. Ma te bole brzucha, od miesiaca since pod oczkami a od tygodnia nie chce chodzic (do lask wrocil wozek? w wieku 3 lat) no i nic chce tylko odpoczywac. A i zaczela spac w poludnie (ostatni raz to chyba spala w poludnie jak miala 20 miesiecy) no co jak co ale to dla nas bardzo dziwne bo Bogusia to jest najbardziej zywotne dziecko jakie znam a teraz jest taka dziwna. Tak wiec nie czekamy do wizyty w Polsce tylko idziemy w czwartek a jak mi nie da skierowania to chyba........ Strasznie dlugi zrobil sie ten post..sorry Pozdrowienia Magda mama Bogusi (02-07-02) Odpowiedz Link Zgłoś
lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 07.11.05, 18:51 Witaj ! Sto lat nie było Ciebie na naszym wątku ! Nasze córki powinny być chyba bliźniczkami Asi ma 3 lata i 5 miesięcy , 92 cm i waży 10500 . My mamy za soba niudaną przedszkolną próbę i asia do przedszkola pójdzie dopiero za rok . I nie tylko ze względu na to ze płakała , ale także ze względu na choroby . W ciągu dwóch miesięcy miała zapalenie oskrzeli , zapaleniee gradła a teraz zakończyła następny antybiotyk na zapalenie krtani / 3 w tym roku / . U niej kazdy katar kończy się poważną chorobą , a co za tym idzie utratą wagi , więc na razie sobie przedszkole darujemy . Choć musze przyznać że Asia ma od ok. dwóch tygodni okres jedzenia . I je naprawdę dużo . rano prosi o sniadanie , w ciągu dnia ciągle podjada . Mimo to waga na razie nie rośnie , ale może już niedługo drgnie . Magdo , moją Asię już dość długo pobolewa brzuszek . Często tak że mała nie może się ruszyć , wtedy kładzie się jak piesek a pod brzuszek kładzie poduszkę . Oczy tez ma podkrążone . Ostatnio , w czasie wizyty u lekarze poprosiłam o lek / Zentel / na odrobaczenie profilaktyczne Asi . Moze to robaki ? Do tego wszystkiego mała ma częstą biegunkę , choć w sumie przy tylu antybiotykach wcale jej się nie dziwię że ją ma . Asia jest ostatnio nadhiperaktywna , a zwłaszzca buzia jej się nie zamyka . Czasami nie wiem gdzie mam uciec przed jej gadulstwem . A co do wózka to my go nie używamy od września bo zwyczajnie się zepsuł i zal mi już pieniędzy na nowy . Są dni ze mała ładnie chodzi ale są i takie ze musze ją nosić . Pozdrawiam serdecznie i odezwij się po wizycie u lekarza . Ewo , Begonio , inne mamusie co u Was ? Begonio co z dzidziusiem ? Jak Twoja ciąza ? Pozdrawiam . lizbetka Odpowiedz Link Zgłoś
rossen Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 07.11.05, 20:13 hej To moze razem schowamy sie gdzies przed gadulstwem naszych panienek? Bogusia nic tylko gada gada gada. Od rana do wieczora. Czasami nikt jej nie rozumiebo jak cos zmiksuje w 2 jezykach to tlumacza trzeba. Biedne panie przedszkoliku. Ja mam teraz (na szczesie hihi) 5 godzin dziennie przerwy od "mama musze ci cos powiedziec" Aha mialam sie jeszcze spytac jak sobie radzici z ubraniami dla maluszkow. No bo jak dobre w pasie to za krotkie, a jak na dlugosc dobre to mozna by 2 tyleczki wlozyc. Bogusia ostatno lubi chodzic w sukienkach wiec jest troche lepiej ale kazde spodnie z niej spadaja. Szelki nie zdaja egzaminu bo wtedy mala nie umie sobie poradzic w wc, pasek za duzy, jak zszywam troche boki to wyglada jak clown. Tu wogole dzieciaki sa wieksze i grubsze wiec numeracja jest jeszcze wieksza. W wakacje kupilam spodnie w Polsce ale i tak byly duze. Ostatnio u 2 sieciach sklepow pojawily sie ubrania dla dzieci z nadwaga w 5 szerokosciach w danym rozmiarze ale dla za chudych maluszkow nic. Buuuu. Pozdrowienia Magda Odpowiedz Link Zgłoś
lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 08.11.05, 17:37 Do Wróbelek 71 - ja nie mam raczej problemów z zaparciami u małej jako ze Asia pije baaaardzo dużo . Ostatnie dni bije swoje własne rekordy - wczoraj 3,5 l , dziś jeszcze nie policzyłam bo się boję . Asia pije tylko wodę i nie słodzoną herbatę a mimo to ciągle pije coraz więcej . . Co do za luźnych spodni , to ja we wszystko wciągam nowe gumki . Moja Aśka tez w kółko mówi : " mama muszę ci jeszcze coś powiedzieć " . Moja mama mówi ze po naszej wizycie to jej się dosłownie kręci w głowie tak mała nawija .Mnie zresztą też pozdrawiam .lizbetka Odpowiedz Link Zgłoś
wrobelek71 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 08.11.05, 17:42 Lizbetko, 3,5 litra? dobrze czytam? Zazdroszczę, jak policzę wszystkie płyny wypijane przez Wiktora w ciągu dnia, to wychodzi mi około 500 ml. I niestety nie mogę go w żaden sposób zmusić. A powinien pić dużo, bo dodatkowo ma refluks układu moczowego. Nie mam już pomysłu co robić? Pozdrawiam. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 09.11.05, 21:13 Aniu , dobrze czytasz Tylko za dużo to też niedobrze . Mała ma ogromny brzuch , cały czas w nim chlupocze . Wszystko musi zapić . Cały dzień nalewam wodę i herbatkę . Ja myślę że jeśli Wiktorek nie chce pić więcej to go nie zmuszaj . Sa dzieci , / znam osobiście / które piją właśnie nie więcej niż litr , nawet w czasie upało i tyle im wystarcza . Zdaj się na jego intuicję Pozdrawiam . Lizbetka Odpowiedz Link Zgłoś
rossen Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 10.11.05, 18:42 Witam Wrocilismy od lekarza (pierwszego kontaktu) i tak mi cisnienie sie podnioslo ze...... -Skierowania nie dostalam. -O usg brzucha to chyba w tym kraju nie slyszeli. -A poza tym... mala za duzo pije (da a jak ide i mowie ze mala nie je to mi mowia ze ma pic) -kazde dziecko ma goraczke -i bycmoze miala wirusa i dlatego taka zmeczona -u opiekunki boli ja brzuch bo teskni (da bol brzucha ma od 6 miesiecy a do opiekunki chodzi od miesiaca) -a poza tym to pewnie bledy zywieniowe (hm ciekawe, ona nic nie je i nikt nie moze jej zmusic do jedzenia wiec jak juz cos je to sie cieszymy) -stres w domu (? co ona moze wiedziec o moim domu) -a poza tym jestem przewrazliwiona matka bo ciagle chodzi do lekarza (hm no wedlog mojej rodziny w Polsce to bardzo dlugo zwlekamy z pojsciem do lekarza) -a i wogole byla ironiczna i mialam wrazenie ze ona mysli ze ja tam przychodze dla wlasnej przyjemnosci i aby Bogusie pomeczyc (teraz to juz chyba nigdy nie pojde bo jeszcze zadzwoni po opieke socjalna czy cos) -jedyne co mi sie udalo to skierowanie na badanie krwi -i na badanie na alergie pokarmowa -i za miesiac mam wizyte u dietetystki Jak ja nie lubie holenderskiej sluzby zdrowia niby dostepna i rozwinita ale zanim ktos kogos do specjalisty wysle to mija tyle czasu. Ja w marcu 2 miesiace chodzilam z takim kaszlem ze wszyscy nie na mnie dziwnie patrzyli, dopiero po 2 miesiacach skierowano mnie na badanie krwi (na wlasna prosbe mimo ze lekarz sie nie zgadzal)i okazalo sie ze mam powazne zapalenie pluc. Skladki na ubezpieczenie sa bardzo duze i co z tego. A prywatnych lekarzy czy labolatoriow tu nie ma. ale sie rozpisalam sorry, Pozdrowienia magda mama Bogusi Odpowiedz Link Zgłoś
wrobelek71 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 10.11.05, 19:14 Witam, widzę, że dzieciaki piją albo zbyt dużo albo zbyt mało. Mój Wiktor dzisiaj wypił sam z siebie około 50 ml. Zawsze pił mało, ale od kilku dni nie pije prawie nic. W determinacji napoiłam go właśnie... strzykawką - uznał to za świetną zabawę. U nas z lekarzami też nienajlepiej. Otwarcie mówią, że nie widzą w tym przypadku "swojej roli" - "musi pani ustalić dietę bogatą w błonnik i podawać dużo płynów". Każde usg brzuszka robimy prywatnie, to samo z morfologią. Pozdrawiam serdecznie. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ewurek Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 10.11.05, 19:41 Witam Dominika od wczoraj ma ospę.Na szczęsci nie jest bardzo wysypana, ale moze to dopiero nastąpi? Wczoraj wieczorem miała 40 stopni gorączki.Dzisiejszy wieczór zapowiada sie podobnie, mimo, że podaję silne czopki.Pozostaje nam zmiana zimnych kompresów na czole. W związku z tym o jedzeniu wcale nie ma mowy. A głodziła sie od 3 tygodni, chyba tyle kluło sie to choróbsko. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_maxia Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 11.11.05, 09:59 Witam! Ja znowu nie mam siły do Maxia...Jestem pewna, że jest na coś chory: prawie w ogóle nie je, chudnie, czasem ma biegunkę na przemian z wymiotami. Badania na wszelkie chróbska negatywne (choć i tak dałam mu Zentel). Jedynie lamblie mogę jeszcze zbadać prywatnie. Zamiast bawić się z dziećmi wertuję poradniki medyczne (co raz bardziej specjalistyczne-kupuję książki w księgarniach medycznych) i nic. Lekarze też nie wiedzą co mu jest, a od kilu dni boli go brzuch i ciągle płacze. Chyba Karinka go niedługo przerośnie - wyrasta już z ubranek, w których Maxio chodził jako półroczne dziecko, a panienka dopiero 2 miesiące skończyła. Pominąwszy problem niejedzenia - to ja się po prostu boję o życie Maxia...no bo jeśli jednak jest na coś chory... Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
wrobelek71 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 11.11.05, 11:25 Witam mamo Maxia, wierz mi w swoich obawach o życie malucha nie jesteś sama. Mam tak samo, boję się jakiejś strasznej choroby u mojego Wiktora. Do tej pory nie jadł, ale nie spadał na wadze, teraz i nie je, do tego nie pije i spadł wg moich obliczeń ponad pól kilograma. Mój mąż i rodzina twierdzą, że wariuję, a ja się po prostu bardzo martwię i... wydaje mi się, że mam złe przeczucia... Lekarze też nic złego na razie nie widzą, morfologia w normie (na granicy, ale w normie), zespół złego wchłaniania wykluczony, lambia z krwi i kału wykluczona. Mały ma reflux układu moczowego - a wieć może nie mieć apetytu! Ale ja też już jestem psychicznie wykończona i cały czas w lęku. Ale nie poddawajmy się. Trzeba walczyć o zdrowie naszych maluchów Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
wrobelek71 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 11.11.05, 11:26 A, chciałam się jeszcze zaputać, czy Maxiu miała robione usg jamy brzusznej? Odpowiedz Link Zgłoś
begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 11.11.05, 17:47 Cześć, Witam po przerwie. Co jakis czas tu zaglądałam, ale nie pisałam. Ostatnio obawiałam się, że wątek umarł śmiercią naturalną, a ja z moim niejadkiem zostanę sama.... Ola znowu nie je. Jest fatalnie. W przedszkolu potrari zjeść jeną kanapka na śniedania i jogurt na podwieczorek a poza tym nic. Mówi że nie lubi i nie ma siły, zeby panie mogły ja przekonać albo nakarmić. W domu podobnie. Dzisiaj zjadła kanapkę, paróweczkę, jogurt, kostke czekolady i 3/4 paluszka rybnego -a jest prawie 18. Poza tym przechodzi okres jakiegos ogólnego buntu, dotyczy to głównie przedszkola -zupełnie nie słucha pań, jawnie "olewa" ich polecenia, robi co chce. Panie sie ciągle skarżą, a ja mam stres za kazdym razem jak idę po nią do przedszkola. To dziwne, bo naprawdę polubiła przedszkole, ma koleżanki itp. Panie doszukują sie już jakis problemów wychowawczych i rodzinnych.., co jak mozecie sobie wyobrazić jest dosyć upokarzajace. A może znacie jakiś poprawczak dla pięciolatków? Zartuję oczywiście.Mam po tym wszystkim dosyć wisielcze poczucie humoru. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 11.11.05, 19:05 No , troszeczkę wziełyście się za pisanie ... Ewo , masz następny prezent od przedszkola Współczuję . U nas tez kazde choróbsko kluje się baaaardzo długo . Może niejadki tak mają . Magdo ,widzę że ze słuzbą zdrowia jest u Was gorzej niż w Polsce Mamo Maxia , ja rozumiem Twoje obawy . Ja też w kółko boję się ze małej dolega coś czego nikt nie dostrzega / zwłaszcza lekarze /, że może to być jakaś cięzka choroba . W tej chwili mała je dobrze , lub jak na swoje możliwości swietnie . To już trwa blisko miesiąc . A ja i tak się martwię bo Asia mimo że intensywnie je to nic nie przybiera na wadze . A w dodatku zapija się wręcz . 3,5 l dziennie to już norma . Byłam dziś z wizytą u jej rówieśnicy / szczupłej / i Asia przy niej wygląda jak dziecko niespełna dwuletnie . Moja koleżanka mówi że ma obawy by złapać małą za rękę , bo boi się że złamie jej nadgarstek . Asia ma rączki jak półroczny dzidziuś Pozdrawiam . Lizbetka Odpowiedz Link Zgłoś
rossen Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 11.11.05, 22:27 Hej Mamo Maxia i wrobelek71 mam nadzieje ze wasze chudzinki przestana wkrotce chudnac. Bogusia na szczescie ostatnio nie chudnie wiec chociaze tyle dobrze. Ja podobnie jak Wy boje sie ze Bogusia ma cos/choruje na cos powaznego... Brr na sama mysl robi mi sie slabo. My niestety nie mielismy USG brzuszka. Tzn mielismy jak mala miala 18 miesiecy (chyba juz o tym kieydys pisalam) i wtedy miala powiekszona sledzione. No ale jak o tym powiedzilam lekarzowi tutaj to nawet nie zareagowal. Jak bedziemy na Swiata w Polsce to znow chyba sie umowimy na badania. Lizbetka super ze mala je! A my w ramach przygotowan do wizyty u dietetystki mamy zapisywac co mala je, bo "dzieci jedza duzo wiecej niz nam sie wydaje tylko my tego nie liczymy"bla bla bla No wiec zapisujemy co i o ktorej (no duzo to ja sobie nie popisze) 8- 200 ml rozowego mleka (znaczy z nesquikem) 11. ciasteczko u opiekunki 13. kromka chleba (holend. tzn. cos takiego jak w Polsce tostowy) z margaryna i plasterkiem sera zoltego + plasterek do reki 16. plasterek sera zoltego (hihihi to to mala ma po tatusiu - milosc do sera zoltego) 17. czekoladka merci 18.30 kromka chleba z margaryna i platkami czekoladowymi (jadla godzine, siedzac przed komp. z tata i malujac a on jej wkladal chlebek do buzi 3 kubeczki wody z sokiem (juz nie pije tak duzo) A wogole to mala nie je bo - "nie jestem glodna" - "brzuszek mnie boli" - "nie chce byc duza" Pozdrowienia Magda Odpowiedz Link Zgłoś
miss_mag Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 12.11.05, 20:38 rossen napisała: > No wiec zapisujemy co i o ktorej (no duzo to ja sobie nie popisze) Wiesz Rossen, ta Twoja Mala wcale tak malo nie je, przynajmniek kalorycznie. Moi synowie w jej wieku (2-3 latka) wcale wiecej nie jedli (pisalam o tym na pierwszej stronie tego watku, ponad rok temu). Policz: > 8- 200 ml rozowego mleka (znaczy z nesquikem) Nawet jesli jest to mleko 2% (tak jak pijali moi), to juz jest 140 Kcal. > 11. ciasteczko u opiekunki W zaleznosci od wielkosci 50-80 Kcal. Moi jadali graham honey crackers - jedno 70 cal. > 13. kromka chleba (holend. tzn. cos takiego jak w Polsce tostowy) z margaryna i plasterkiem sera zoltego + plasterek do reki Moi jadali chleb tostowy z peanut butter, czyli maslem z orzechow ziemnych (europejska Nutella byla dla nich zawsze za slodka, woleli amerykanski peanut butter, ktory jest mniej slodki, a bardziej slony). No wiec kromka chleba ma okolo 50 Kcal. Ten jej zolty serek to elektrownia atomowa - 3 gramy sera czyli okolo plasterka maja az 100 Kcal kazdy. Czyli bez picia masz juz tutaj 250 Kcal. > 16. plasterek sera zoltego (hihihi to to mala ma po tatusiu - milosc do sera > zoltego) Znow 100 Kcal. > 17. czekoladka merci Popatrz na opakowanie, ale czekolady sa bardzo wysoko energetyczne - taki maly batonik moze miec i ze 200 Kcal. > 18.30 kromka chleba z margaryna i platkami czekoladowymi (jadla godzine, > siedzac przed komp. z tata i malujac a on jej wkladal chlebek do buzi > 3 kubeczki wody z sokiem (juz nie pije tak duzo) Znow 50 Kcal w chlebie (nie wiem ile w margarynie) i troche w platkach czekoladowych. Zakladam, ze ich zjada okolo cwierc garnuszka, co wychodzi okolo 40 Kcal. Trzy kubeczki wody z sokiem moga miec okolo 150 Kcal razem wziete (50 Kcal) kazdy. Po dodaniu wszystkich kalorii wychodzi (dodalam tylko minima) 980 Kcal. To zupelnie normalne dla takiego dziecka. Mundre rozprawy naukowe twierdza, ze dieta przetrwalnikowa 2-3 latka potrafi wyniesc nawet 600 Kcal. Co moze lekarza zastanowic, to brak jarzyn i owocow. Ja bym te czekoladke o 5 po poludniu zlikwidowala na rzecz czegos cieplego o pol godziny pozniej, np. dwie lyzki ryzu lub makaronu polane jakims gladkim sosem miesnym (bez plywajacych kawalkow) z lyzka zmielonego miesa (pulpety sa najlepsze, bo sa miekkie i maja ksztalt)i dwoma mini-marchewkami. Tak samo ciasteczko poranne moze byc zastapione bananem lub jablkiem. Przed snem mozesz jej dac jeszcze jeden kubek mleka. Podejrzewam, ze nie uslyszysz od dietetyczki nic innego. Odpowiedz Link Zgłoś
rossen Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 12.11.05, 21:30 Hej miss_mag napisała: Ja bym te czekoladke o 5 po > poludniu zlikwidowala na rzecz czegos cieplego o pol godziny pozniej Ja tez bym bardzo chetnie to zlikwidowala ale ona po prostu chce jesc cieplych poslikow, warzyw ani miesa. Z jej jedzeniem "walczymy" w sumie od jej urodzenia. I wiesz mnie nie chodzi o to ze ona malo kalorycznie je (chociaz wedlug moich obliczen jest tych kalori +/- 700 ale to nie wazne)chodzi o to aby ona zdrowo jadla. Zreszta to ciasteczko i czekoladka to wlanie dlatego aby jej podwyzszyc kalorie. Bo wiemy ze jak bedzie ich za malo to mala zacznie spadac z wagi a tego oczywiscie nie chcemy. Bogusia kiedys miala dodawane do kazedego posilku Fantomalt ale to w sumie niezbyt duzo pomoglo no o tyle ze mala nie chudla. Bogusia jest hyperaktywnym dzieckiem (znaczy normalnie bo teraz jak juz pisalam to jest ciagle zmeczona etc) wiec wedlug lekarzy musi miec dostarczone wiecej kalori (o ile sie nie myle 1100 kcl) a my bardzo chcielbysmy aby nie byly to tylko puste kalorie. I dlatego bardzo sie cieszymy ze mala je ten ser zolty. A tak wogole to dzis nie bylo zle mala zjadla mleczko a oprocz tego podjadala od nas chlebek z makrela = super. A zeby juz was nie meczyc dzisiejsze wymiary (hm nadal musimy mala wazyc co tydzien, zalecenie CB = poradnia zdrowego dziecka) tak wiec 92 cm i 10,3 kg. Pozdrowienia Magda Odpowiedz Link Zgłoś
rossen Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 12.11.05, 21:44 Lizbetka napisala: ma mnóstwo energii , jest niesłychanie żywotna cały dzień w ruchu , odpoczywa dopiero gdy zaśnie wieczorem hm skad ja to znam???blizniaczki? Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
rossen Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 12.11.05, 21:52 Sorry w poprzednim poscie mialo byc "Ja tez bym bardzo chetnie to zlikwidowala ale ona po prostu nie chce jesc cieplych" ... Dobra spadam nie bede was meczyc. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
miss_mag Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 12.11.05, 22:21 Szukalam informacji na temat kalorycznego zapotrzebowania dzieci w tym wieku i znalazlam cos. Oto liczby: 2-3 years • 16-24 oz low fat or skim cow’s milk • 3/4-1 1/4 cup fresh fruits/vegetables • 1-3 1oz servings lean meat, poultry, egg or fish • About 400-800 calories’worth of other good foods such as fortified cereal, breads, legumes as appetite demands • Water for thirst Po przeliczeniu uncji na gramy i kalorie wychodzi calkiem spory przedzial pomiedzy 800 a 1500 Kcal. Odpowiedz Link Zgłoś
miss_mag Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 13.11.05, 04:43 Sorki, zycie przerwalo mi dostep do kompa. Przez cieple jedzenie rozumiem cos ugotowanego, ale podane w temp. pokojowej. Moje dzieci przez dluzszy czas tylko tak jadly. Przez co nie gotowalam zup, bo moge zjesc zimne mieso czy makaron, ale zimna zupa jest obrzydliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
diwer33 Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 18.11.05, 12:33 Witam! Jestem niezbyt aktywną forumowiczką ale czytam wasze wypowiedzi i czesto korzystam z rad! I tak jak wy jestem mamą niejadka! Nie jest tak źle jak u niektórych z Was, gdzie tylko woda i powietrze, ale mimo wszytko dla każdego jego sytuacja jest trudna. Mój Piotruś ma w tej chwili 11 m-cy i waży 8,1 (a jest bardzo długi). Od sierpnia (gdy zaczeły wychodzić zęby) jadał +/- 100 ml kaszki, obiadu, owocków itp. w trakcie każdego z 4 posiłków. Dużo powiedzą niektóre z Was! W ciągu 1,5 m-ca nie przybrał nic. Ryczałam karmiąc go! Nasz lekarz nie widział problemu: "rozwija się, proszę się nie czepiac dziecka, co z tego że chudy"!!!Trafiliśmy do CM Damiana i tam Pani dr złapała się za głowę. Przepisała nam lek o nazwie LIPANCREA - ulotka: lipancrea jest wyciągiem enzymów pochodzenia zwierzęcego. Zawiera lipazę - hydrolizującą tłuszcze, amylazę - rozkładającą skrobię oraz proteazy powodujące rozkład białka. Lek umożliwia lepsze przyswajanie składników odżywczych zawartych w pożywieniu, usuwa zaburzenia trawienia i zapobiega wystąpieniu takich objawów jak: uczucie przepełnienia żołądka po jedzeniu, wzdęcia, bóle brzycha, nudności, wymioty. Umożliwia trawienie np. po wycięciu trzustki oraz ułatwia trawienie w stanach zmniejszonego wydzielania enzymów. Zawarte w leku enzymy działają korzystnie w leczeniu późnego etapu ostrego zapalenia trzystki i niewydolności zewnątrzwydzielniczej trzustki u osób w podeszłym wieku. (...)Lek stosuje się w stanach zewnątrzwydzielniczej niewydolności trzustki spowodowanych: przewlekłym zapaleniem trzustki, resekcją trzustki, resekcją zołądka, zwężeniem dróg zółciowych spowodowanych chorobą nowotworową, mukowiscydozą. 1 kapsułka zawiera: substancję czynną:pankretynę o aktywności: lipazy 8000 j.ph.eur, amylazy 5750 j.ph.eur., proteaz 450 j. ph.eur. oraz subst.pomocnicze: cytrynian trójetylu, kopolimer kwasu metakrylowego, żelatyna, czerwony tlenek żelaza, tytanu dwutlenek. Nie wiem czy potrzebnie to przepisałam ale może komuś się przyda. Generalnie ulotka mnie przeraziła ale jest sprzedawany bez recepty więc to mnie troszkę uspokoiło a poza tym pani dr zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie i zdaje się że zna się na dzieciach więc podawałam dziecku przez 7 dni. Po 3 dniu podawania nastąpiła niesamowita zmiana!!! Piter zaczął jeść chętnie, sam otwierał pyska czekając na łyżeczkę z jedzonkiem!!! I porcje zwiększyły się do 150 ml i więcej!! Cud! Było fajnie prze 3 tygodnie przybrał 0,4 kg alew znów się przebijają 2 dolne i znów apetyt stracił w związku z tym pani dr kazała znów podawać 7-10 dni. Lek jest niesmaczny i młody się buntuje trochę ale będe mu wciskać nawet 10 dni! Bo po prostu pomaga! Może ktoś skorzysta z naszego doświadczenia! Zapytajcie swoich lekarzy! Co o tym myślą leku i o ewentualnym zastosowaniu go? Życzę dużo zdrowia, cierpliwości i mega porcji spożywanych przez Wasze pociechy! Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
wrobelek71 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 21.11.05, 10:51 Witam! Chciałam nawiązać do informacji od diwer33 nt. LIPANCREA, otóż mój Wiktor też ma podawany od tygodnia enzym trzustkowy KREON ułatwiający trawienie i wchłanianie składników pokarmowych. Miałam go zapisanego dużo wcześniej przez pediatrę, ale nie podawałam. Mały miał podawany KETOTIFEN i PERITOL, ale bez efektów, więć na KREON machnęłam ręką. Zaczęłam podawać KREON kiedy wspomniał mi o tym drugi pediatra, do którego poszłam po poradę gdy mały spadł mi na wadze około 600 g. Od tygodnia też przyjęłam do małego inną taktykę. Jest karmiony regularnie, spokojnie, ale bez dyskusji. Staram się być wyciszona, nie reaguję krzykiem tylko stanowczo informuję, że trzeba zjeść. Jest włączana jego ulubiona bajeczka, i jak nie chce jeść to ją wyłączam.Podpieram się też Bobem Budowniczym, ktorego maluch uwielbia i mowię "damy radę" i mały jest szczęśliwy, że radę daje. Poza tym bardzo dużo go z mężem chwalimy. Mały zjada więcej i pije też więcej. Pozdrawiam wszystkie mamy serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
begonia4 Do Lizbetki 12.11.05, 08:24 Cześć, Czy badałaś małą pod kątem cukrzycy? Objawy, o których piszesz - tzn. silne pragnienie z towarzyszącym czesto tzw. wielomoczem, chudnięcie przy niezmienionym , a czasem zwiększonym apetycie to mogą być właśnie objawy cukrzycy. Trzeba wykonac badanie poziomu cukru we krwi na czczo i test obciążenie glukozą ( jak u cieżarnych). Mam nadzieję, że to jadnak tylko chwilowe zwiększone zapotrzebowanie na płyny, a i waga w końcu się ruszy... Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
speedy4 Re: Do Lizbetki 12.11.05, 17:59 Ja od jakiegos czasu po troszku Was podczytuję, jeszcze nie mam dziecka jestem w ciązy ale jak byłam takim niejadkiem.... a lizbetko cukrzyca jest bardzo niebezpieczna dla dzieci, poczytaj-"W Typie I komórki ß trzustki ulegają w różnym stopniu zniszczeniu i nie funkcjonują prawidłowo co powoduje, że poziom insuliny jest za niski w porównaniem do zapotrzebowania organizmu. Oprócz tego glukoza "ucieka" z moczem, następuje niedożywienie komórek i powstawanie w organizmie trujących związków: ciał ketonowych.Cukrzyca typu pierwszego rozpoczyna się z reguły nagle. U młodych osób będących w pełni zdrowia pojawiają się nieoczekiwanie takie objawy jak: chudnięcie, osłabienie, wzmożone pragnienie , zwiększenie ilości i częstości oddawania moczu. Na tym etapie możemy wykryć obecność cukru w moczu oraz podwyższone jego wartości we krwi. Jeżeli rozpoznanie choroby nie dokona się, bardzo szybko dochodzi do rozwoju kwasicy ketonowej, która objawia się znacznym nasileniem w/w objawów, a także silnymi bólami brzucha, nudnościami i wymiotami. Od chorego możemy wyczuć zapach wydychanego acetonu, a w moczu poza obecnością cukru wykryjemy ciała ketonowe. Na ogół rozpoznanie w pełni rozwiniętej cukrzycy typu 1 nie powinno nastręczać większych trudności. W 30% przypadków, w 3-4 miesiącu od wystąpienia objawów następuje przejściowa remisja, trwająca zwykle kilka miesięcy.Śpiaczka kwasicza jest stanem nieprzytomności spowodowanym przez nagromadzenie się we krwi i tkankach dużej ilości związków ketonowych (kwasica ketonowa). Rozwija się ona wskutek braku lub znacznego niedoboru insuliny. Wcześniej opisano jak niedobór insuliny doprowadza do gromadzenia się we krwi związków ketonowych. Ciała ketonowe działają szkodliwie na organizm doprowadzając do powstania kwasicy. Kwasica ketonowa nie występuje nagle. Zwykle jej rozwój poprzedzają objawy niewyrównania cukrzycy jak: duże pragnienie (związane ze wzrostem poziomu cukru we krwi), wielomocz ze znacznym cukromoczem oraz obecności związków ketonowych (acetonu). Stopniowo pojawiają się: ogólne osłabienie, nudności, bóle brzucha, wymioty, bóle głowy. Dochodzi do odwodnienia organizmu, oddech przyspiesza się i pogłębia, z ust wyczuwa się zapach zielonych jabłek (zapach acetonu). Jeżeli stan ten się przedłuża, pacjent zapada w śpiączkę, która nie leczona w porę może doprowadzić do śmierci. Odpowiedz Link Zgłoś
lizbetka Re: Do Lizbetki 12.11.05, 18:21 Dzięki dziewczyny za zainetersowanie . Tylko ze asia pije dużo praktycznie odkąd skończyła roczek , czyli stan ten trwa już 2, 5 roku . Nie ma / oprócz ogromnego pragnienia / żadnych objawów cukrzycy , bo jak na razie nie chudnie , choć na wadze nie przybiera , ma mnóstwo energii , jest niesłychanie żywotna cały dzień w ruchu , odpoczywa dopiero gdy zaśnie wieczorem , w moczu cukru nie wykryto , mimo ze badania moczu ma wykonywane bardzo często . gdy bedziemy u pediatry poproszę o zabdanie poziomu cukru we krwi . Tak na wszelki wypadek . Pozdrawiam . lizbetka Ewo , jak ospa Dominiki ? Odpowiedz Link Zgłoś
ewurek Re: Do Lizbetki 12.11.05, 21:54 Ospa-niech juz się skończy... Wysoka temperatura ok.40 st.C utrzymywała się przez dwa dni.Od wczoraj Dominika ma stan podgorączkowy.Pęcherzyków wciąż przybywa, a najgorsze jest to,że nie chce dać się smarować, bo jej zimno. Rano o 6.00 wypiła kaszkę-200ml (rano pije już na trzeźwo, tzn. w pokoju jest ciemno) a dwie godziny później zwymiotowała pozostałości. Przez cały dzień nic, nawet kawałka suchej bułki, dopiero na spaniu o 20.00 kacha z zupką. Tak Agatko, to prezent od przedszkola Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_maxia Re: Do wszystkich niejadkowych Mamuś :-) 12.11.05, 22:12 Dzięki dziewczyny - czasem mam wrażenie, że mimo że nigdy was nie widziałam - znamy się lepiej niż z koleżankami z podstawówki! A już na pewno lepiej się rozumiemy. Wróbelku, Maxio miał robione usg jamy brzusznej wiele razy (bo spędził prawie pół swojego życia w szpitalach...), no i nic nie znaleźli. Choś też myślałam o powtórce bo ostatnie usg miał już ponad rok temu. Miał testy hormonalne, badania na izotopach, itp. i nic nie znaleźli, no może poza stwierdzeniem, że treść pokarmowa wolniej mu się przemieszcza niż normalnie. Co do cukrzycy, to też ostatnio o tym myślałam...Ale kiedy leżałam z Maxiem na endokrynologii w CZD to byłam w jednej sali z mamą chłopczyka z powikłaną cukrzycą - nie mogli stwierdzić dokładnie co mu jest, ale było to coś o objawach hipoglikemii. Otórz co odróżnia taki przypadek od naszych dzieci to ruchliwość: ten chłopiec był apatyczny i ospały, już w 8 miesiącu życia przestał przejawiać jakąkolwiek ochotę do rozwoju. Mama Michałka była po studium medycznym i uratowała go przed śpiączką ketonową, bo go po prostu tłukła po twarzy - jadąc do szpitala (bo wydawało się jej, że jakoś 'dziwnie' śpi), a rodzina krzyczała na nią, że histeryzuje i jeszcze dziecku krzywdę zrobi. Jadł niewiele, że przybierał na wadze i rósł powoli. Aha, i polecam wam szczepienie maluchów przeciwko ospie - my zaszczepiliśmy Maxia we wrześniu, jak jeszcze chodził do przedszkola, żeby nam Karinki nie zaraził, jakby co. Drogo troszkę, ale lepiej oszczędzić sobie tej nieprzyjemnej choroby, bo i tak mamy wystarczająco dużo problemów z dzieciaczkami Ściskam was mocno! Odpowiedz Link Zgłoś
wrobelek71 Re: Do wszystkich niejadkowych Mamuś :-) 13.11.05, 09:15 Witam! Mamo Maxia, mój Wiktor też miał kilkakrotnie robione usg brzuszka - zawsze mnie to badanie troszkę uspokaja - jest b. ważne u maluchów. Rossen, ja również dwa tygodnie temu zaczęłam prowadzić "dziennik małego" - zapisuję co i ile zjadł, jakie lekarstwa wziął itp. Agunia19, ciesz się, że mała zjada w przedszkolu i ... że tyle przytyła!. Ja również doszukuję się przyczyny problemów z małym u mnie, ale on bojkotuje również jedzenie u babci, w restauracjach i w towarzystwie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wrobelek71 Re: Do wszystkich niejadkowych Mamuś :-) 13.11.05, 09:16 Agunia19, myślę, że przyczyny nie są w nas, nie w naszych domach!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rossen Re: Do wszystkich niejadkowych Mamuś :-) 13.11.05, 14:11 Witam Agunia19 to super ze maluch je w przedszkolu. Chociaz to na pewno bardzo frustrujace ze w domu nie je. Ja tez przez jakis czas myslalam (sugerowano nam to tez i w szpitalu i w przychodni) ze Bogusia nie bo problem lezy po mojej stronie, ze za bardzo chce aby jadla albo ze nie umiem sobie radzic z wlasnym dzieckiem (hm bardzo "budujace" sugestie dla mamy?)Ze to stres etc. A poniewaz mala byla caly czas w domu wiec nie moglismy stwierdzic jak je u "inny". Wiec doszlismy do wniosku ze moze i maja racje (lekarze) . MY mamy dosc skomplikowana sytuacje rodzinna (znaczy dla 2-3 latka trudna do zrozumienia) mala ma przyrodnie rodzenstwo (13 i 16 lat) ktore czesto sie kloci etc, oprocz tego dzieciaki sa troszke innego koloru (obydwoje adoptowani z Kolumbi wiec sa brazowi) ona mowi do mnie mama on nie etc. Wiec mozna by powiedziec ze to sytuacja rodzinna. Tak wiec tak mylelismy przez jakis czas ale : w szpitalu tez ikt nie poradzil sobie z jej nakarmieniem, od roku chodzi do przedszkoliku i tam tez nie chce jesc, od jakiegos czasu jest u opiekunki i u niej tez nie bardzo raz lepiej raz gorzej. Wiec ja po prostu nie wierze ze to Wina domu etc!!! Mala ma dzis ni z tego ni z owego 39,5 rano nic po powrocie z Kosciola mala lezy na kanapie z goraczka i zwija sie z bolu brzucha. Dwa tygodnie temu bylo w niedziele to samo (2 razy w miesiacu mamy polska msze) I tam po mszy jest spotkanie na kawe etc i maluchy dostaja tam ciasteczko (wiem powinnam je zastapic owocem) ktorego mala normalnie nie dostaje i je je tylko raz na 2 tygodnie. I zastanawiam sie czy to jednak nie reakcja alergiczna? Wyglada jak normalne zbozowe ciemne ciasteczko ale o specyficznym smaku. Jutro pojde do sklepow zobaczyc czy ma w skladnikach cos specjalnego? Milej niedzieli Pozdrowienia Magda i Busia (02-07-2002) Odpowiedz Link Zgłoś
maga_luisa Re: Do wszystkich niejadkowych Mamuś :-) 26.11.05, 18:46 Mama Michałka była po > studium medycznym i uratowała go przed śpiączką ketonową, bo go po prostu > tłukła po twarzy - jadąc do szpitala Ja chyba na brednie mam coraz mniejszą tolerancję...zaiste, rewelacyjna terapia przeciwdziałająca śpiączce ketonowej. Odpowiedz Link Zgłoś
agunia19 Re: Do Lizbetki 13.11.05, 07:49 Bardzo długo zastanawiałam się czy napisać. Czytam wam na bieżąco, ale mam lekki chaos w głowie co do mojego niejadka - spróbuję to uporządkować. Pamiętacie może, jestem mamą Julii, która teraz ma już dwa i pół roku. Nasze niejedzenie skończyło się (to znaczy w pewnym sensie) trzy miesiące temu. Nasza ciocia - opiekunka znalazła pracę i czekał nas żłobek. Płakałyśmy obie przez pierwszy tydzień, a później cudowna przemiana - Jula pokochała żłobek.Jest tam od 8 do 14 - każda próba wcześniejszego odebrania to protest "nie zostawię moich kochanych dzieci". Zjada tam absolutnie wszystko, a po przyjściu do domu... ilości śladowe, bo "najadłam się w ukochanym żłobeczku". Soboty i niedziele w normie, czyli je wszystko w ilościach po pół łyżeczki albo wcale. Cieszę się z tego żłobka, bo Jula przytyła 400 gram, ale to że w domu nic się nie zmieniło to oznacza,że problem tkwi albo we mnie albo w moim jedzeniu albo muszę spraszać osiedle na obiadki skoro w grupie raźniej. W ten dłuższy weekend Jula żyła powietrzem i miłością do żłoba. A we wakacje to co? Wegetacja??? Dzięki, że jesteście. Agnieszka. Odpowiedz Link Zgłoś
magdip27 a my bylliśmy u homeopaty 15.11.05, 10:52 Witam! Czytam wątek, nie jestem aktywną piszącą, ale podzielę się tym co u nas. Michał ma 8 m-cy i jest poniżej 3 centyla. Jest dość wysoki, żywotny, bardzo ruchliwy, tylko jeść nie chce specjalnie. Do tego przyplątywały się nam infekcje dróg moczowych. Były 3 antybiotyki, dość często katar itd. Miał USG brzucha, był 2 tygodnie w szpitalu, ale niestety poza podaniem peritolu nic sensownego nie zrobiono dla niego. W końcu, gdy wisiała nad nami groźba antybiotyku po raz czwarty udaliśmy się do lekarza homeopaty (sprawdziłam, ma uprawnienia lekarskie, nie jest znachorem). Teraz daję sobie i Misiowi 1-2 miesiące i zobaczymy jak się jego zdrowie i apetyt zmienią. Wiem, że nawet Wybiórcza pisała, że "koniec homeopatii", ale ja uważam że warto spróbować. Będziemy co jakiś czas pisać, co u nas. pozdrawiam mamy niejadków Magdi mama Michałka (8 m-cy) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_maxia Re: a my bylliśmy u homeopaty 15.11.05, 15:39 My byliśmy u homeopaty (dość znanego) dziecięcego i kilka kuracji zakończyło się niepowodzeniem. Kiedyś dobrze na Maxia podziałały krople Carominthe, ale tylko na krótko. Kierując się zasadą 'tonący brzytwy się chwyta' nam zostali tylko wietnamscy i chińscy medycy do odwiedzenia. Maxiowi wyszły jakieś drożdże w kupce (badanie było wczoraj), a dziś w CZD: pani dermatolog uznała, że ma celiaklię, a pani psychiatra, że to natręctwa - bo stwierdza czasem że jedzenie jest brudne i jadł nie będzie. Poczekamy na wyniki badań i zobaczymy... Popzdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
lizbetka Re: a my bylliśmy u homeopaty 18.11.05, 18:40 Witam ! Asia znów jest chora .... Znów ma zapalenie krtani , już czwarte w tym roku , a w ciągu ostatnich czterech miesięcy trzecie . Cały czas trzyma ją wysoka temperatura , a jedzenia nie tyka od 4 dni .Biedna , słowa nie może powiedzieć tak jest zachrypnięta . A co u Was ? Ewo , jak Dominisia ? pozdrawiam . lizbetka Odpowiedz Link Zgłoś
ewurek Re: a my bylliśmy u homeopaty 18.11.05, 20:34 Witam z Dominiką już lepiej, odpadło jej nawet kilka strupków.Siedzi bidulka w domku już drugi tydzień i tylko "nianie" się zmieniają (tzn. ja, babcia, dziadek, tata).Z jedzeniem nadal spory kłopot, dzisiaj zjadła kilka frytek.Waga wskazuje ostatnio tylko 11,9kg.Na jej niejedzenie to i tak sporo. Całuski dla Asieńki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aluczak76 Proszę o pomoc, namiary na lekarza, na homeopatę 22.11.05, 13:13 Moje dziecko - chłopczyk już roczy - Julek waży w tej chwili niecałe 7 kg i mierzy 69 cm. Kiepsko przybywa na wadze bo jest podobno dystroficzny -. Byliśmy w szpitalu 4 miesiące,a potem był przez 1,5 w domu dziecka - ja cierpiałam na depresję poporodową i po śmierci Mamy. Wszystkie złe rzeczy zbiegły się w czasie. Dzieciaczka już mamy od czerwca w domu, jest pod opieką lekarzy wszelkiej maści i wszyscy mówią, żeby się nie stresować, bo w końcu zacznie przybywać. Ja jednak nie mogę się uspokoić - dlatego proszę Was, Drogie Mamy, o namiary do specjalistów od żywienia i homeopatów. Serdecznie pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
wrobelek71 Re: Proszę o pomoc, namiary na lekarza, na homeop 24.11.05, 16:04 Witam, Aniu, napisz proszę skąd jesteś, z jakiego miasta, może wtedy komuś będzie Ci łatwiej odpowiedzieć. Ja nie radzę się homeopatów, specjalistów od żywienia, radzi mi mój pediatra. Możesz też poszukać pomocy na e-dziecku na forum o dystrofii, podaję link: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24231 Pozdrawiam. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
anita_bm Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 19.11.05, 14:59 Cześć dziewczyny! Powiedzcie mi, czy moja Julka (16,5 miesiąca) rzeczywiście bardzo mało je. Jestem ciekawa, jak jest u waszych "niejadków". Przykładowy dzień wygląda mniej więcej tak: 6:00 - 180-200 ml mleko z kleikiem (4 płaskie łyżeczki) 9:30 - kanapka z wędliną 12:00 - pół słoiczka owoców 13:30 - 170 ml mleko z kleikiem (3 pł. łyżeczki) 17:00 - ok. 150ml rosołu (drugie danie śladowe ilości albo wcale - zazwyczaj ta opcja) 19:00 - kanapka z wędliną 20:00 - pół słoiczka owoców 21:30 - 180-200ml mleko z kleikiem (4 płaskie łyżeczki) W ciągu dnia jeszcze buteleczka (175ml) soku (ostatnio mniej) i woda. Wiem, że to nie jest dużo, ale aż tak mało chyba też.(???) Julia ma 7 miesięcy starszą kuzynkę, która je 3 razy więcej i wszystko, dlatego teściowa uważa, że moja mała to mega niejadek. Dodam, że mała jest alergiczką, więc nasze menu jest bardzo ubogie. Nie należy też do najzdrowszych dzieci - ostatnio leczyliśmy lamblie. Praktycznie ciągle coś Jej dolega. Dodam może jeszcze, że mała mierzy ok. 84cm a waży 9,6kg (to sprzed miesiąca, więc teraz pewnie więcej - dowiem się w środę, bo idziemy na szczepienie). No i jak to jest z tym Jej (nie)jedzeniem? Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
agunia19 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 19.11.05, 21:01 Trzymajcie mnie ludzie! Przeczytaj moja droga wcześniejsze posty odnośnie dziennych osiągnięć naszych niejadkowych dzieci. Twój dzienny zestaw starczyłby mojej Julii na tydzień, u dziewczyn pewnie podobnie. Skąd ty wytrzasnęłaś pomysł, że masz niejadka ?! Lizbetko, buuuuuuuu... Jula ma prezent żłobkowy - zapalenie gardła. Skutek - dieta cud, czyli cud że żyję nic nie jedząc. Mam problem, zapisano nam lek w zawiesince, ale Jula wypluwa albo parska zawiesinką i co? Zastrzyki? Begonio, jeśli czytasz, bardzo, bardzo mi przykro; między Przemkiem (8) a Julą (2,5) też miałam, no wiesz...tak samo...Przytulam wszystkie. Agnieszka. Odpowiedz Link Zgłoś
anita_bm Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 19.11.05, 23:25 Zacznijmy od tego, że nie ja twierdzę, że moja Julia jest niejadkiem. Ale wiem z pewnością, że to, co zjada, to nie jest dużo? Gdyby tak było, nie byłaby taka chuda. A przykładowy jadłospis był maksimum Jej możliwości, bo ma oczywiście duuuuuuuuużo gorsze dni, ale to nieistotne. I jeszcze jedno. Nie pojmuję jednej rzeczy. Dlaczego co niektóre z Was są takie niemiłe.(???) Jestem na forum od niedawna i jestem bardzo zaskoczona "Waszym" zachowaniem. Baaardzo zniechęca. Człowiek czasami ma poważny problem, pisze o nim i spotyka się z czymś takim... Lepiej w ogóle się nie odzywać, nie komentować. Do agunii19 Tylko nie czytaj poważny problem=niejedzenie, bo to nie jest aktualnie mój problem. Mamy o wiele poważniejsze. Całe szczęście, że nie spotkałam się tylko z takim zachowaniem, pisząc o nich. Całe szczęście, że są Tu też dzieczyny, które chcą pomóc. I Im za to dziekuję. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
agunia19 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 20.11.05, 17:38 Anitko, przepraszam. Nie miałam zamiaru nikogo urazić. Zdaję sobie sprawę z tego, że forum to takie magiczne miejsce, gdzie możemy się wyżalić, często anonimowo, i nikt nie łaja nas za to, że przesadzamy. Zachowałam się niehonorowo i przepraszam. Sęk w tym, że niejedzenie mojej Julii nie ogranicza się tylko do gdybania "czy to mało czy dużo", ale zahacza o: słaby przyrost wagi, częste infekcje,walkę o centyle... i cały ten kram. Czasem przekłada się to na mój fatalny nastrój, że nienajlepsza ze mnie mama czy kucharka. Pojechałaś po mnie i należało mi się . Julki są de best. Agnieszka. Odpowiedz Link Zgłoś
wrobelek71 Do anity_bm 20.11.05, 09:37 Witam, Anito, Julia to śliczny maluszek Nie je tak mało. Nie wiem czy zjada to wszystko co napisałaś sama z siebie bo ma ochotę, czy też musisz jej to podać "z zabawianiem, owracaniem uwagi?". Myślę, że to jest istotne. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
anita_bm Do wrobelek71 20.11.05, 14:43 Dziękuję w imieniu Julki za komplement Dodam jeszcze, że Ona bardzo rzadko woła jeść. Najczęściej robi to wtedy, gdy my coś jemy, ale to jest tylko chwila. Zje jeden kęs i już Jej nie ma. Zazwyczaj je właśnie z "zabawianiem, odwracaniem uwagi, przekupywaniem, itp." Trzeba za Nią chodzić z kanapką. Staram się dawać częściej a mniej, wtedy jakoś pójdzie. Ale i tak je bardzo długo - pół godziny, godzinę. Nie jest to jednak wmuszanie, bo mała nie pluje, nie wyrywa się, nie płacze itp. A jeżeli odwraca się i zamyka buzię, kończę karmienie, bo wmuszanie nic nie da. Na siłę mała dostaje tylko leki, nic więcej. Teraz już tego nie robię, bo poszłam do pracy, ale gdy nie pracowałam nastawiałam sobie codziennie budzik na 4:00 lub 5:00 i dawałam Jej mleko. Sama nie obudziłaby się do jedzenia, nawet gdyby zjadła tylko 50ml na noc. Dostawała też mleko po obudzeniu się. Dlatego nigdy aż tak źle nie wyglądała. A jeszcze całkiem niedawno (góra 1,5 miesiąca temu) ledwo wypijała 50ml. Na szczęście trochę się to Jej jedzenie poprawiło, z czego oczywiście bardzo się cieszę. Dzieki wrobelku71 za "odrobinę" sympatii. Odpowiedz Link Zgłoś
lizbetka Re: Do wrobelek71 20.11.05, 15:37 Witajcie ! Anito , nie obrażaj się , nikt nie chciał Cię urazić . Twoja julka faktycznie nie je mało , dużo pewnie też nie . Ważne w/g mnie jest to ze je w miarę regularnie i jeśli zjada to o czym piszesz to nie jest źle . Waga tez nie jest tragiczna . Asia mając 18 miesięcy ważyła 8 kg . Najlepsze w tym wszystkim jest to ze mimo że mała nie prosi o jedzenie , to jednak cos tam je . Co do lekarstw , to niestety nie jestem w stanie od pewnogo czasu / ok . pół roku / podać Asi żadnej zawiesiny czy syropu .Tzn . Podać podam , tylko że mała od razu wymiotuje . Raz skończyła się choroba zastrzykami / bardzo bolesnymi zresztą / , teraz tak kombinujemy z panią doktor by antybiotyk mozna było mieszać z piciem i żeby miał dobry smak .Jest kilka takich antybiotyków / Cek , Duomox , Ceclor / , syrop wykrztu śny asia ma w kroplach / Ambrohexal / , a na gorączkę tylko i wyłącznie czopki . aśka nadal jest chora , nie je / to raczej normalne / , chrypa wcale nie zelżała , trochę tylko spadła gorączka . Do tego kaszle niemożliwie . Jutro maszerujemy więc do lekarza , chętnie bym jej zrobiła morfologię ale nie chcę jej stresować kłuciem . Do tego wszystkiego jej stan emocjonalny też budzi moj niepokój . Od paru dni Asia wpada w prawdziwą wściekłośc gdy nie jest coś po jej myśli , np. dzisiaj żle mieszałam pomidory ze śmietaną - skończyło się 15 minutowym wrzaskiem i płaczem w jej pokoju / gdzie ją wysyłam w razie ataku / . Jak się wykrzyczy to przychodzi pogodna i spokojna , przeprasza mnie i ściska i na parę godzin jest spokój , a potem cyrk zaczyna się na nowo . Begonio , bardzo mi przykro , nic nie pisałaś ze coś złego się wydarzyło pozdrawiam Was wszystkie serdecznie . Lizbetka Odpowiedz Link Zgłoś
wrobelek71 Re: Do anita_bm 21.11.05, 15:34 Myślę, że skoro Julka zjada tyle bez wyraźnego wmuszania to nie jest źle Ja Wiktora muszę zawsze przekonywać do zjedzenia, uciekać się do różnych wybiegów. Mam wrażenie, że on nigdy nie jest głodny. I nigdy nie mogłam go nakarmić w nocy przez sen, bo... po prostu nigdy nie pił z butelki. Życzę powodzenia. Pozdrawiam. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
atopik Re: Do anita_bm 25.11.05, 18:23 Spróbuj dać córeczce więcej samodzielności w jedzeniu. Jabłko do rączki, banan w kawałkach podany w miseczce, chlebek pokrojony w kawałeczki "na raz", obiadek tak ugotowany aby mogła jeść sama (na poczatek choćby ręką). Od czasu do czasu jdzcie wspólnie np. jabłko. Czasami możecie się na wzajem karmić. Chodzi mi o to, aby dziecku pokazać, że jedzenie może być ciekawe i zabawne. Na podtuczenie polecam kasze jaglaną lub gryczaną białą nieprażaoną - lekkostrawne i wartościowe :o) Odpowiedz Link Zgłoś
anita_bm Do atopik 25.11.05, 18:57 Dzięki za rady. U nas jest tak, że nie ograniczam małej. Jeżeli tylko chce jeść sama, je. Częściej jednak trzeba Jej dawać, bo sama nie zainteresuje się jedzeniem - trzeba za Nią chodzić i podtykać. Ostatnio apetyt znów jakby gorszy, więc obiadków raczej nie ma. Nieraz jednak jadła rączką ziemniaczki, miąsko. Chleb, szyneczkę dzielę na małe kawałeczki. Jabłka mała sama nie je. Ona ma trochę problemy z połykaniem - często się krztusi. Poza tym nie ma wielu zębów (dopiero zaczęły Jej wychodzić 4-ki), więc nie pogryzłaby. I dodatkowo za duży z Niej szałaput, aby dostała jabłko do rączki. Ale małe kawałki sama Jej daję i zachęcam, żeby ode mnie gryzła (wolę w tym przypadku mieć Ją pod kontrolą). A jeżeli chodzi o podtuczanie... Tu nie chodzi o to, by Ją podtuczyć. Niech Ona sobie będzie szczuplutka. Chodzi głównie o to, że Jej jedzenie nie jest różnorodne. Mam nadzieję, że to się kiedyś zmieni. Mała ma trochę problemów zdrowotnych. Może będzie lepiej, gdy problemy się skończą. Mam nadzieję. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
atopik Re: Do atopik 26.11.05, 09:18 Nie odezwałabym sie, gdyby nie podobieństwo sytuacji. Mam półtorarocznego alergika z 10 ząbkami :o) Jabłko je od niedawna i co raz lepiej mu to wychodzi, poprostu potrzebny jest stały trening. Można je zastąpić innym produktem np. chrupkim pieczywem. Ważne aby dziecko dostało do rączki i samo jadło. Czy twoja córeczka pije juz sama z kubeczka. Dostaje w łapke butlę i idzie sobie sama pić, np do pokoju ? Wiesz, moje dziecko do picia uznawało tylko soki, ale odkąd samo pije udało mi się wprowadzić trzy herbatki, którymi do tej pory pluło ! Podobnie jest z jedzeniem ...oczywiście daleko mu do wszystkożernego ideału, ale przynajmniej je z apetytem te swoje trzy posiłki :o) Ugotowaną i zmiksowaną kaszę jaglaną można dodać do przygotowanej kaszki na mleku. Niby ten sam posiłek a łycha kaszy niepostrzeżenie została zjedzona dodatkowo :o). Trzy kaszki dziennie = trzy łyżki kaszy dodatkowo w brzuszku. No i jest nowy składnik w diecie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anita_bm Do atopik 26.11.05, 13:52 Witam! >Jabłko je od niedawna i co raz lepiej mu to wychodzi, poprostu potrzebny jest stały trening.< Dzisiaj go zaczęłam Tylko że moja mała nie nadaje się do tego, by zostawić Jej na talerzyku pokrojone jabłuszko, czy cokolwiek innego. Dzisiaj na podłodze był już chleb, szynka i właśnie jabłko (maleńkie kawałeczki - pomimo 8 zębów). Zje 2 kawałeczki i resztę wyrzuca. Nie dlatego, że nie chce. Po prostu lubi psocić. Z kubeczka sama nie pije, bo za każdym razem jest cała mokra - już pisałam - duży z Niej szałaput. Ona nie potrafi spokojnie, powoli czegoś zrobić. Sama pije, ale gdy kubeczek ma wieczko; pije też wodę z butelki. Mleko i soki ja Jej daję, bo gdyby było inaczej wypiłaby dwa łyki i na tym byłby koniec. Do mleka i soku musi leżeć. Z kebeczka umie pić (akceptuje tylko wodę), ale ja Jej go trzymam. Czasami się buntuje, bo chce sama, ale zawsze kończy się tak samo - pierwszy łyk i cała zawartość kubka na ubrankach, podłodze i w nosie. Od czasu do czasu dostaje jednak kubek w łapki. Musi przecież się nauczyć. Tak w ogóle to Ona lubi pić z kubka. Myślałam, że może soczki zacznie z niego pić, ale niestety się pomyliłam. Z kubka, jak już pisałam pije tylko wodę. >Ugotowaną i zmiksowaną kaszę jaglaną można dodać do przygotowanej kaszki na mleku< Wtedy byłoby to tak gęste, że nie ruszyłaby. Ona ma bardzo mało kleiku w mleku. Na 100ml ok. 2 płaskie łyżeczki. Więcej nie akceptuje. Niestety żywienie mojego dziecka nie jest proste, jak wielu dziewczyn. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
robertka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 20.11.05, 20:57 Czesc Mamusie jestem tu pierwszy raz i bardzo mie ten tema zainteresowal,gdyz moja córcia(dzis ma 13 miesiecy)jest strasznym niejadniem.A najgorsze jest to ze wczale duzo nie wazy bo tylko 7760 i ma 72cm wzrostu.Juz nie wiem co mam robic Marysia w ciagu dnia potrafi tylko 3 posilki zjesc i to nie zawsze do konca.A po miedzy posilkami zej jakis chrupek kukyrydziany lau ciastko za zadne skarby swiata nie chce mi sie chycic parowek,szynki,ziemniaczkow z sosem, jajek,ryby i wiele innych.Podaje jej juz 2 tygodnie citropepsin i nic lepiej.Pomozcie co mam robic.POZDRAWIAM WSZYSTKIE MAMUSIE NIEJADKOW Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina41 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 20.11.05, 21:25 Witam! U nas również bez rewelacji jedzeniowych, natomiast postęp jest w odporności na infekcje. Mała dostaje trzeci miesiąc Rybomunyl i wygląda na to że w naszym przypadku się sprawdza. Jak na razie nic nie podłapała mimo tego że ciągle ktoś kicha i jest zakatarzony. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 21.11.05, 20:16 Cześć, Wysiadam, puszczają mi nerwy, chwilami mam dość swojego dziecka......... Poważnie. A wszystko kręci się wokół jedzenia. Myślałam, że się już uodporniłam, ale wcale nie. To nie jest kwestia tego, że Ola nie je wogóle, ale że wszystko trzeba w nią wmuszać, nic jej nie smakuje, wszystko je godzinami, mieląc w buzi najdrobniejszy kęs. Ostatnio wysyłam ją do kuchni na jedzenie ( wiem że to niepedagogiczne), ale jak patrzę na jej jedzenie to mam ochotę jej po prostu przylać, a tego nie chcę. Czasami odnoszę wrażenie, że ona to robi celowo, że sprawdza jak daleko może sie posunąć. Więc je w kuchni a my jesteśmy w pokoju i np. oglądamy telewizję, to jedyna metoda, żeby zjadła w miarę szybko ( w miarę znaczy obiad np. 40 minut). Poza tym jak na razie ( odpukać) nie zachorowała jakoś poważnie, a przynajmniej nie było jeszcze antybiotyku.Jest co prawda podziębiona i trochę kaszle, ale mam nadzieję że moze "się rozejdzie". W tym sezonie był tylko Bactrim przez 5 dni, podczas gdy w ubiegłym przynajmniej jeden raz antybiotyk. Może zaczyna wyrastać z tego ciągłego chorowania. Mam nadzieję, najwyższa chyba zresztą pora. Co do mnie, to faktycznie nie pisałam, nie było się czym chwalić i chyba nie czułam takiej potrzeby. Ale teraz wszystko ok, szybko wróciłam do pracy i mała też absorbuje mnie na tyle, że jakos nie specjalnie wracam do tego myślami. Dziękuje wszystkim Dziewczynom, które o mnie pamietały i życzyły mi powodzenia, wasze wsparcie daje sporo siły. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
mareczek2004 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 22.11.05, 13:30 Czesc dziewczyny, chcialabym sie dolaczyc do Waszego watku... moje dziecko nie chce jesc i jest chude! oczywiscie moj pediatra niczym sie nie przejmuje i mowi, ze przeciez dziecko jest jak z reklamy, ale w moich oczach wyglada to inaczej. zwlaszcza ze mam porownanie z corka przyjaciolki w tym samym wieku.. Wiem, wiem, ze wszystkie dzieci sa inne i niepowtarzalne, ale.. zaczynam byc w ciaglym stresie i leku, czy dzisiaj moje dziecko cos zje czy nie, ciesze sie jak glupia z kazdej lyzeczki zjedzonych klusek lub ryzu, ale przeciez 3 lyzeczki "suchego" ryzu nie wystarcza jako obiad!!! moja mama juz mnie straszy, ze dziecku zoladek sie skurczy(l). a ja nie wiem jak mam ja przekonac do jedzenia zupy, miesa, warzyw... ostatnio nie je juz nawet owocow.Kiedys lubila banany i gruszki i pol melona potrafila zjesc,a teraz nic!!! jedyne co chyba trzyma ja przy zuciu jest butla mleka rano i wieczorem. ktos juz mi radzil odstawic mleko to wtedy bedzie jadla wiecej czegos innego, ale jak ja mam jej odtsawic jedyny posilek, ktory caly ze smakiem zjada, a co jesli pozniej nawet mleka nie bedzie pila... co najbardziej dziala na Wasze niejadki- czy sprawdza sie metoda nie dawac nic az do nastepnego posilku? i potem co, znow to samo, czy cos innego? ..moje dziecko jest niestety sprytniejsze ode mnie pomocy! prosze! Odpowiedz Link Zgłoś
wrobelek71 Do mareczek2004 24.11.05, 16:09 Na moje dziecko również nic nie działało. Próbowałam przegładzać, karmić częściej ale mniej, karać, grozić itp. Od ponad tygodnia maluch jest na KREONIE (pisałam o tym kilka postów wcześniej), ja jestem, a przynajmniej staram się być wyciszoną, nie stresować się ile i co zje. Efekt jest, mały je chętniej, co nas ogromnie cieszy Chwalimy go i jak na razie są efekty. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
atopik Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 25.11.05, 18:07 W jakim wieku jest dziecko ? Odpowiedz Link Zgłoś
maga_luisa Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 26.11.05, 18:55 A wszystko kręci się wokół jedzenia. Hm. A dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
begonia4 Do: wróbelka 25.11.05, 09:29 Cześć, czy mogłabyś napisać cos więcj o tym Kreonie - co to jest, jak działa, jak podajesz i kto przepisał. Ja też od dłuższego czasu, bezskutecznie poszukuję jakiś "wspomagaczy jedzeniowych" dla córki. Moze by zadziałało. Będę wdzięczna za odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
wrobelek71 Re: Do begonia4 25.11.05, 10:41 Witam, mój Wiktor ma 2,5 roku, nie chce jeść odkąd zaczęłam wprowadzać stałe pokarmy. Do tej pory b. słabo przybierał, a ostatnio spadł na wadze. Kreon przepisał mi lekarz pediatra. Nie stosowałam, gdyż miałam dość już stosowania wspomagaczy apetytu typu Ketotifen, Peritol. Gdy o Kreonie wspomniał mi jeszcze inny pediatra - postaniwiłam spróbować. To nie jest wspomagacz apetytu!. Jest to wyciąg enzymów trzustkowych wieprzowych wspomagających trawienie i ułatwiających wchłanianie składników pokarmowych. Kapsułka zwiera bardzo maleńkie kuleczki, które dodaję do pożywienia w trakcie jedzenia. Dzielę kapsułkę na trzy części i dodaję do pożywienia. Nie wiem, nie wspomaga to apetytu... ale mały je chętniej Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lizbetka Re: Do begonia4 26.11.05, 19:33 Witajcie 1 Ja tak w skrócie .Odstawiłam małą od butelki dzisiaj rano / bo wszystkie płyny , ok. 3 l dziennie mała przyjmowała z butelki ze smoczkiem , i w dodatku ja musiałam ją trzymać ! / . Cały dzień spedzałyśmy na kanapie + butelka . Już miałam serdecznie dość . Dzisiaj powiedziałam : nie ma picia z butelki ! Mała strasznie się wściekała , potem rozpaczała , dopytywała się czy choć w poniedziałek może dostać pić z butelki ale byłam twarda . Do 15 nie piła nic . Po 15 zaczęła pić , trochę przez słomkę , trochę z niekapka , trochę z normalnej szklanki . Ogolnie wypiła ok. 600ml . Mam nadzieję ze z dnia na dzień będzie lepiej . Tak się biedna zestresowała dzisiaj że nie tknęła jedzenia w ogóle . Więc teraz mam dziecko nie jedzące i nie pijące . Trzymajcie kciuki za moją smoczycę A teraz luźniejszy temat : co kupujecie swoim niejadkom na gwiazdkę ? Moja dostanie / o ironio ! / nową dużą kuchnię / wymieniamy starą , która jest ulubioną zabawką Asi / , i zestaw jedzenia plastikowego Do tego parę książek ,bo Aśka jest zapaloną czytelniczką / zapisana do dwóch bibliotek ! / , miin Tupcio Chrupcio : " Nie chce jeść " i " nie chce iść do przedszkola " , czyli jak najbardziej na czasie Pozdrawiam serdecznie >LIzbetka Odpowiedz Link Zgłoś
maga_luisa Do Zmartwionych Mam 27.11.05, 22:25 Czytam Wasze posty i czuję się...nieswojo. Jestem mamą dwóch dużych już synów; problemy z jedzeniem ( u starszego spore) mamy dawno za sobą, ale dobrze pamietam uczucia związane z przekonaniem, że dziecko powinno zjeść więcej, coś innego, i w ogóle tak jak ja chcę. I pamietam, jaki był efekt. Natychmiastowe dalsze zmniejszenie łaknienia. Teraz to samo "przerabia" moja siostra - jej dwulatek jest drobnym "niejadkiem", na szczęście kolejny "wmuszany" posiłek ją otrzeźwił; zmieniła podejście do karmienia Kacpra i pozytywne efekty pojawiły się bardzo szybko. Pamiętam też doskonale moje i jej dzieciństwo. Obie byłyśmy zmuszane do jedzenia; w efekcie w napięciu, które panowało przy każdym posilku, wszystko nam "rosło" w ustach i jedzenie stawalo się koszmarem. A u Babci-wszystko wracało do normy. Wreszcie - jestem lekarzem rodzinnym. Wiele mam skarży się na "brak apetytu" u dziecka. Nie wiem, nie liczyłam, ale są to pewnie wśród moich podopiecznych dziesiątki, i tylko w JEDNYM przypadku jest to spowodowane głębokimi zaburzeniami wrodzonymi. Wniosek? To straszne napięcie, które jest w wielu z Was, i które wyziera z Waszych wypowiedzi, dotyka Wasze dzieci. One są jak wielkie barometry; wyczuwają je, jedzenie przestaje byc naturalna potrzebą, a staje się obiektem presji, stresem i wszystkim, czym byc nie powinno. Błędem jest ciagłe zastanawianie się i wymyślanie strategii: "Co zrobić żeby ZJADŁO" Pytanie powinno brzmieć: " Jak przestać z jedzenia czynić PROBLEM". Ja wiem, że taka grupa wsparcia to coś bardzo potrzebnego. Może jednak warto tu czasem wprowadzić odrobinę fermentu? Odpowiedz Link Zgłoś
begonia4 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 28.11.05, 15:06 Cześć, moja mała przyjmowała preparat o nazwie Panzytrat - to też enzymy trzustkowe, poniewaz było podejrzenie niewydolności trzustki. Lekarz twierdził równiez, że preparat ten poprawi małej apetyt. Niestety oprócz 3 - 4 kupek dziennie, żadne inne zmiany nie zaszły i po kilku miesiacach lekarze zalecili odstawienie leku. Tak więc z Kreonem pewnie byłoby podobnie A co do mojego wcześniejszego stwierdzenia, że "wszystko kręci się wokół jedzenia", to chodziło mi o to, ze większość problemów dotyczących córki wiąże się z jej jedzeniem , a nie o to, że żyjemy jedynie tym tematem i niczym innym się nie zajmujemy. Chyba zostałam źle zrozumiana przez niektóre Dziewczyny. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aja9 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 28.11.05, 19:18 Witam wszystkie mamy,a oto mój problem.Moja córeczka Majka jest wczesniakiem 750 g ur.w 30 tc.Od początku niejadła dobrze. Spedziła 8 miesięcy w szpitalach zanim wróciła do domu.Obecnie ma 5lat i 4 miesiace wazy 10700 g i 100 cm wzrostu.Wyniki dobre,CZD w Warszawie rozkłada ręce.Maja je bardzo mało.Gdybym jej nie podawała posiłków to by o nie nie poprosiła.Obiady sa miksowane na grubo bo inaczej nie połknie,za to banan,baton, marchewka nie stanowia problemu w gryzieniu.Moje dziecko nie wie co to kanapka zjedzona.Jak ją widzi to płacze.Lubi makarony i rosół.Pogryzie kawałki mięsa.Rozpacz.Czy ktoś ma podobne problemy. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
lizbetka Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 30.11.05, 18:04 Witaj ! Moja córka waży tyle samo / 10500g / , jest tylko dwa lata młodsza . No i nie była wczesniakiem . Urodziła się z wagą 3500. Więc Twoja Majka jest po trosze usprawiedliwiona / wcześniactwo , niska waga urodzeniowa - hipotrofia ? , długi pobyt w szpitalu / . Ja tez nie potrafię namówić mojej małej do jedzenia , bo ona się zachowuje jakby nigdy nie była głodna . Zadrzają się lepsze okresy gdy je chętnie , a potem długo , długo mała obraża się na jedzenie . U nas tez wyniki w miarę dobre , lekarze rozkładają ręce . A ja coraz częściej się martwię . Pozdrawiam . Lizbetka Odpowiedz Link Zgłoś
kaka61 Re: Moje dziecko jest niejadkiem-do fionna 30.11.05, 01:15 witam Cię serdecznie.Jestem tu od dzisiaj i mam pytanko czy jesteś z Łodzi? Pozdrawiam i życzę zdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
diwer33 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 30.11.05, 14:42 Witam! Niedawno pisałam o tym, że po raz drugi będę podawała dziecku lek o nazwie Lipancrea w celu pobudzenia apetytu. Jesteśmy po 12-dniowej kuracji i tak jak za pierwszym razem trochę pomogło! Porcje zwiększyły się z ok. 100 ml do 150 ml a czasem więcej)))! Na noc butla 170-200 ml mleka z kaszą!!! No pięknie, po prostu pięknie! Pyśki się zaokrągliły, nóżki jakieś takie pofałdowane! Nie chce snuć bajek ale na moje oko wygląda lepiej! I ja jakaś taka spokojniejsza! Ale babcia mu więcej potrafi "wepchnąć" jedzonka! Teraz robimy przerwę i zobaczymy jak się będzie zachowywał. Jakby co to znów zrobimy powtórkę! Pozdrawiam! Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
aja9 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 30.11.05, 20:19 Martwię sie coraz bardziej ze względu na to, że jej organizm tego nie nadrobi.Ze będzie coraz bardziej odstawać od rówiesników.Tym też trochę straszą mnie w centrum zdrowia dziecka. diwer33 powiem o tym leku naszemu lekarzowi, zobaczymy co on powie. pozdrawiam ania Odpowiedz Link Zgłoś
diwer33 Re: Moje dziecko jest niejadkiem - wspierajmy się 06.12.05, 22:01 Witam! aja9 będę bardzo wdzięczna za informację co Twój lekarz myśli o leku Lipancrea! Tak się cieszyłam, że młody znów zaczął jeść! Ale już mu przeszło! Znów się slini na potęgę i podejrzewam, że idzie mu druga dolna dwójka ale to potrwa z miesiąc i on tyle potrafi nie jeść! Od 17.11. przytył 325! Nie chcę, żeby znów schudł dlatego za radą pani dr znów robimy kurację z w/w leku. Straszne to jest, że dziecko musi być faszerowane lekami bo inaczej nie je! Pozdrawiam Was serdecznie! Życzę dużo cierpliwości i spokoju! Odpowiedz Link Zgłoś